Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Instalacja starszego Windowsa "obok" nowszego.

Nie lubię Windowsa, tak samo jak nie lubię całego Micro$oftu. Nie lubię go za jego wredne praktyki monopolistyczne, za to, że przez niego jestem zmuszony do kupna ich systemu. Chociażby po to, żeby móc sobie od czasu do czasu w coś zagrać. Mogę go nie lubić – to jest moje święte prawo i żaden troll mojej mentalności w tej kwestii nie zmieni. A jeśli uważa, że jednak mu się uda, łaskawie odsyłam go do nader popularnego ostatnio fragmentu poezji naszego narodowego wieszcza, Juliana Tuwima, w wersji audiowizualnej, co by się oczka nadto nie przemęczyły i mózg nie zwęglił totalnie (no offence) - KLIK. Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem otwartego oprogramowania, albo chociaż darmowego (czyt. freeware), a to, co robi M$, aby zatuszować istnienie innych systemów operacyjnych, potrafię porównać jedynie do tego, co drzewiej robili z nami... no, sami wiecie kto.

Mam nadzieję, że za ten jakże uprzejmy początek mój blog nie zostanie zdjęty z wortalu, a jeśli jednak tak się stanie, cóż, utwierdzi mnie to jedynie w przekonaniu, że człowieczeństwo, w sensie dosłownym już dawno temu się skończyło, a to co pozostało, to dzika „żądza pieniądza”.

Ale do rzeczy. Czasami pomimo tego, że się czegoś nie lubi, trzeba z tego korzystać. Mam tu na myśli Windows 7, który niestety musiałem zakupić z takich czy innych powodów. Co gorsza, raz na ruski rok może się zdarzyć coś nieoczekiwanego, co będzie wymagało instalacji starszego systemu spod znaku M$. O wiele starszego. Np. dziadka XP, albo pradziadka 2000, albo nawet, co gorsza typy prehistoryczne, jak 98, czy 95 (brrr, aż mnie ciary przeszły po plecach). Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaleci początkującemu/średnio obeznanemu userowi instalacji starszego systemu obok nowszego, gdyż wiadomo mniej więcej, jakie mogą być tego skutki. Ponieważ szukając rozwiązania tego problemu w sieci nie natknąłem się na jednoznaczne rozwiązanie, postanowiłem przetestować mój hipotetyczny sposób u siebie, idąc za zdrowym rozsądkiem. Udało się, działa :)

1. Miejsce na HDD

Musimy sobie zorganizować trochę wolnego miejsca na dysku twardym. Używamy w tym celu różnorakiego oprogramowania w celu zmniejszenia jakiejś/jakichś partycji i uwolnienia tych kilkunastu gigabajtów (dla XP/2000 ok. 15-20 GB, dla Visty/7 ok. 30-40 GB). Programy partycjonujące są w dziale Programy › Narzędzia › Narzędzia dyskowe i plikowe. No niestety nie doradzę Wam, co wybrać, gdyż sam posiadam licencję na Acronis Disk Director, który uważam za najlepszy w swoim fachu. Możecie pobrać jego triala, albo jakieś inne darmowe cudo. Odradzam modyfikację partycji z Windowsem za pomocą GParted. Jest to dobre narzędzie do tworzenia i modyfikacji partycji na czystym dysku/nie zajętym przez Windows. Niestety mam kiepskie wspomnienia związane z zabawą tym programem na partycjach NTFS, więc pomimo wszystko nie zalecam. Nie będę się tutaj rozpisywał na temat zmniejszania partycji, gdyż nie to jest celem tego bloga. Dodam tylko tyle, że najlepiej będzie, jak utworzycie w tymże programie (z tego wolnego miejsca, które powstanie) osobną partycję, najlepiej podstawową (chyba, że da się też na logicznej, nie wiem, nie próbowałem), NTFS lub FAT32 (w zależności od tego co preferujecie) pod ten drugi system, który trzeba będzie zainstalować.

2. Instalacja starszego Windowsa

Wsadzamy płytkę z systemem (w moim wypadku XP) i restartujemy komputer. Jeśli się nie uruchomi instalator, wchodzimy do BIOSu i ustawiamy start z CD-ROMu, lub naciskamy magiczny klawisz (który jest inny w zależności od płyty głównej i BIOSu) podczas uruchamiania, który nam wyświetli listę dysków, z których możemy zabootować PC i wybieramy odpowiedni napęd. Jak się system instaluje, każdy wie. A jak nie wie, to niech weźmie instrukcję obsługi (no co, przecież wszyscy mamy oryginalne Windowsy i to w wersji BOX, nie? No jak nie jak tak :D … nie?... ojej), albo „wygoogla” sobie, czy coś... Tylko zainstalujcie tego Windowsa na tej nowej partycji, która została stworzona do tego celu. Broń Boże na tej samej, na której jest Windows 7/Vista.

3. WTF!^^ Gdzie mój Windows?!

No właśnie. Po zakończeniu instalacji okazuje się, że nie wszystko poszło tak, jak byśmy tego chcieli. Uruchamia się starsza wersja systemu a Win7 gdzieś się zapodział. Ale nie bójcie nic, zaraz w magiczny sposób to naprawimy. Po prostu bootloader starszych Windowsów nie jest kompatybilny z nowszymi (Vista/7) i bezpardonowo nadpisuje ten nowszy swoim – starszym. Aby rozpracować „o co kaman”, udałem się na stronę oficjalnego supportu M$ i znalazłem taki oto artykuł: KLIK. Niestety rady wypróbowane w nim nie do końca się sprawdziły. Co prawda Windows XP został dodany do listy, ale nie dało się go uruchomić z powodu jakiegoś błędu z lokalizacją pliku ntldr. Swoją drogą owa instrukcja wygląda mi na nieco upośledzoną i aby naprawić zaistniałą sytuację dodałem coś „od siebie”, niestety to również na nic się zdało, więc nie napiszę co dodałem „od siebie” :) Innymi słowy oficjalny support M$ raczej leży i kwiczy, chociaż czasami te magiczne strony działają. No cóż, wyjątki się zdarzają, ale nie tym razem.

BTW., małe odstępstwo od tematu. Ostatnio chcąc uzyskać pomoc w pewnej sprawie dotyczącej Windows XP Pro, pomyślałem, że skorzystam z oficjalnego supportu. Wyklikałem, co trzeba na stronach M$ i co się okazało? Że telefon do technika będzie mnie kosztował 132zł. W tej chwili zrobiłem wielkiego ROTFLa :D Dodam, że jest to dosyć potężny problem, na którego nie znalazłem odpowiedzi, przeszukując tony for internetowych polskich i anglojęzycznych. M$ olewa po całości userów Windowsa, który nie jest BOXowy. System, który kosztował mnie 570 zł nie posiada oficjalnego, darmowego supportu tylko dlatego, że jest w wersji OEM. Tu kończy się ludzkie sumienie, a zaczyna czysty biznes. Dla odmiany – Canonical oferuje płatny, oficjalny support dla Ubuntu, ale przynajmniej sam system mam za darmo.

Ale dobra, kończę ten mały offtop. Wsadzamy płytkę z Windows 7/Vistą do napędu i restartując komputer odpalamy go z tej płytki. Czekamy aż się załaduje instalator, wybieramy język, klikamy dalej. Na głównym ekranie klikamy „Napraw komputer”. Przez pewien czas program będzie szukał Windowsów zainstalowanych na dysku. Jeśli nie znajdzie więcej niż jeden, nie zrażamy się, to normalka. Jeśli zaproponuje automatyczną naprawę sektora rozruchowego, również się nie zgadzamy – z mojego doświadczenia wynika, że to nie działa. Na liście wybieramy Windows 7/Vista, klikamy dalej. Na następnym ekranie wybieramy „Wiersz polecenia” i wpisujemy kolejno potwierdzając klawiszem „ENTER”:

C:

Wpisałem C:, gdyż najczęściej tam jest instalowany główny system. Jeśli jednak Windows 7/Vista nie jest zainstalowany na tym dysku, wybieramy ten dysk, na którym jest on zainstalowany. Nie wiem czy to ma jakiś wpływ, ale lepiej dmuchać na zimne.

Następnie:

bootrec /fixbootbootrec /fixmbrexit

Klikamy uruchom ponownie. Teraz dla odmiany powinien startować sam Windows 7/Vista bez możliwości wyboru systemu. Po uruchomieniu systemu ściągamy programik EasyBCD. Jest na wortalu w dziale Programy › Narzędzia › Narzędzia dyskowe i plikowe. Instalujemy, odpalamy.

Owy programik nie tylko potrafi robić porządek z bootloaderem Windowsa. Jego opcje pozwalają na wiele więcej ciekawych rzeczy, aczkolwiek ja się tym razem skupię na. Windowsie, a konkretnie na dodaniu XP do listy.

W tym celu klikamy po lewej stronie „Add New Entry”, na karcie Windows wybieramy Windows NT/2k/XP/2003 (jak sam wpis na liście sugeruje, możemy w ten sposób dodać też inne systemy, nie tylko XP), w polu „Name” wpisujemy co chcemy, aby nam się wyświetlało w menu, opcjonalnie możemy odhaczyć „Automatically detect correct drive” i wybrać z listy partycję, na której został zainstalowany XP. Następnie klikamy przycisk „Add Entry”.

Przechodzimy po lewej stronie na „Edit Boot Menu”, zahaczamy na liście system, który chcemy, żeby był zaznaczony domyślnie, możemy też strzałkami zmieniać pozycję w menu, wpisać inny czas do uruchomienia domyślnego systemu, niż 30 sekund. Gdy już tutaj wszystko ustalimy, klikamy „Save Settings”.

Wszystko. Od tej pory po uruchomieniu komputera, powinna nam się ukazać lista wyboru systemu.

Peace and love \m/ 

Komentarze

0 nowych
Ryan   15 #1 15.04.2011 13:32

"Mam nadzieję, że za ten jakże uprzejmy początek mój blog nie zostanie zdjęty z wortalu, a jeśli jednak tak się stanie, cóż, utwierdzi mnie to jedynie w przekonaniu, że człowieczeństwo, w sensie dosłownym już dawno temu się skończyło, a to co pozostało, to dzika „żądza pieniądza”."

Uroczy szantaż. Dziękujemy bardzo za te ciepłe słowa.

BenderBendingRodriguez   6 #2 15.04.2011 14:05

@Ryan

A tam od razu szantaż, po prostu nie pozostawił wam żadnego wyboru :)

Ryan   15 #3 15.04.2011 14:13

@BBR: Nie za bardzo ma możliwość decydowania o naszym wyborze, prawda? :) Gdyby wpis merytorycznie kulał, nie pojawiłby się na głównej. A że treść (mimo tego akapitu) jest ciekawa, trafił tam. Zaczepki tego typu nie wpływają na ocenę warstwy merytorycznej wpisu. Jedynie na ocenę stylu. ;]

MaXDemage   18 #4 15.04.2011 14:15

"Mam nadzieję, że za ten jakże uprzejmy początek mój blog nie zostanie zdjęty z wortalu, a jeśli jednak tak się stanie, cóż, utwierdzi mnie to jedynie w przekonaniu, że człowieczeństwo, w sensie dosłownym już dawno temu się skończyło, a to co pozostało, to dzika „żądza pieniądza”."


Hahahahaha... ale się uśmiałem. Ze śmiechu, aż reszty przeczytać nie mogłem.... przepraszam, ale rozbroiło mnie to. Ot. Rozbroiło...

webnull   9 #5 15.04.2011 14:29

Wpis świetny, na pewno się komuś przyda.

PolishNetwork   5 #6 15.04.2011 14:59

~50% artykułu to tekst niezwiązany z tematem. :)

Nie rozumiem narzekania na Microsoft. Firma ta, jak każda, próbuje umocnić swą pozycję na rynku, a nawet ostatnio nie umacnia, a broni. Jako, że Microsoft zdobył większość rynku, to on jest prekursorem dzisiejszych [m.in.] systemów operacyjnych i nie dziw się, że jesteś od niego zależny. Sam trochę ubolewam nad brakiem MS Office, ale nie na tyle, aby płakać na blogu. Pozycja Microsoftu na rynku wynika z zasady działania biznesu, bo kto będzie robił gry czy programy dla ZNACZNEJ mniejszości? Chyba bankruci.

Skoro osoby mające odmienne zdanie nazywasz "trollami", dobry jesteś.

januszek   19 #7 15.04.2011 15:03

IMO to nie szantaż tylko głębokie, płynące prosto z serca, wyznanie wiary ;)

Potem jest jeszcze lepiej bo mamy klasyczne kompilowanie rzeczy prostych - zamiast uruchomić okno XP Mode, nasz wyznawca boga Pingwina kombinuje jak tu zainstalować na jednym dysku dwie wersje Windowsa ;)

  #8 15.04.2011 15:10

Jak dla mnie to za dużo zabawy jak na tak marny efekt. Jeden windows i jeden GNU Linux wystarczy.

PolishNetwork   5 #9 15.04.2011 15:14

Istnieje jeszcze możliwość "zabawy" przez Wiersz poleceń uruchamiany prosto z płyty z Windows 7, jednak ten sposób jest chyba łatwiejszy.

pawcio1212   7 #10 15.04.2011 15:58

ale koło zrobiłeś
a nie lepiej zainstalować easyBCD na xp i z xp naprawiać bootloadera

klikamy "bootloader setup"
zaznaczamy" install the windows vista/7..."
i klikamy "write mbr"
a później dodajemy xp i gotowe

nie potrzebnie męczyłeś się z płyta visty/7 jakby mi się chciało to bym sam napisał ale mi się nie che :)

n33trox   6 #11 15.04.2011 15:58

Wow, nie sądziłem, że ten wpis trafi na główną. Poważnie XD

@PolishNetwork
Trollami nazywam trolli. Nie tych, którzy mają inne przekonania, tylko tych, którzy dobitnie próbują mnie przekonać do czegoś, co jest kompletną bzdurą, np. do tego co dla mnie jest jak 2+2=5. Ahh... nie sądzę, że mój tok rozumowania ktoś zrozumie, ja już tak mam :P

Co do tego, że 50% artykułu nie jest związane z tematem, cóż... to jest blog, wyrażanie swoich refleksji itd, itp, a nie konkretny poradnik "zrób to, tamto i będzie git".

Co do wiersza poleceń, próbowałem i to wg tego poradnika ze strony M$, do którego link jest w blogu, ale to u mnie nie działało tak, jak powinno, więc postanowiłem to obejść na około.

@januszek
XP mode nie zawsze zdaje egzamin, zwłaszcza tam, gdzie jest potrzebna pełna wydajność systemu i obsługa 3D.

n33trox   6 #12 15.04.2011 16:01

@pawcio1212
Można i tak, ale wtedy się zainstaluje angielska wersja bootloadera i zdezaktywuje się domyślny bootscreen Windows 7, przywracając ten znany z Visty. Potem trzeba poprzez wiersz poleceń ustawiać język polski i grzebać w msconfig, żeby przywrócić domyślny ekran... czy jakoś tak... nie pamiętam już. Kiedyś użyłem tej opcji i właśnie tak to się skończyło. A mnie chodzi o to, żeby zachować jak najwięcej parametrów obecnych wcześniej.

Druedain   14 #13 15.04.2011 16:13

Zgadzam się z tym, że XPmode to tylko proteza. Czasem niewystarczająca...

pawcio1212   7 #14 15.04.2011 16:25

a jaka ci różnica czy będzie po polsku czy po angielsku to parę stron

PS ja na takim systemie teraz siedzę i mam bootscreena z 7

n33trox   6 #15 15.04.2011 16:30

@pawcio1212
Może dla Ciebie to bez różnicy, ale ja jestem perfekcjonistą i jak widzę, że coś jest nie tak jak powinno być, np. angielski loader do polskiego systemu, to mnie coś po prostu trafia XD

Kurczę, jak się tak zastanowić, to ja się chyba zamieniam w Dt. Monka :P

pawcio1212   7 #16 15.04.2011 16:31

a ja mam po polsku bootloadera+ po przywróceniu go bo linuks mi go wyrzucił

PS nie mówilem ci żebyś kliknąć przycisk (z dyskietka) wyżej tylko ten niżej z wykrzyknikiem na czerwonym tle

januszek   19 #17 15.04.2011 16:40

@n33trox: OK ;) Pełna wydajność 3D jest argumentem przeciw wirtualizacji. ;)

Inne mam pytanie: w w styczniu napisałeś: "Od razu uprzedzam wszelkich trolli, że od 10 lat niezmiennie używam Windowsa w różnych wersjach i aktualnie mam zainstalowany na dysku Windows 7." W lutym stanąłeś w obronie honoru i czci systemu MS Vista ;) a teraz wyznajesz: "Nie lubię Windowsa, tak samo jak nie lubię całego Micro$oftu. Nie lubię go za jego wredne praktyki monopolistyczne, za to, że przez niego jestem zmuszony do kupna ich systemu."
Co spowodowało to cudowne nawrócenie? O! To jest Pytanie! ;) I czy to przypadkiem nie jest zaraźliwe? ;P

n33trox   6 #18 15.04.2011 17:32

@januszek
W styczniu napisałem tak, bo tak było. Używałem i używam Windows nadal, bo dla gracza nie ma innej alternatywy, ale obok mam Ubuntu, którego też używam.

W lutym broniłem Visty i nadal jej będę bronił, gdyż moje zdanie w tej kwestii się nie zmieniło. Cały czas uważam, że Win7 to Vista SP3, za którą pociągnięto dodatkową kasę, a która powinna być za darmo jak właśnie SP3 do Visty. Żeby nie było teraz "to dlaczego nie używasz Visty, tylko 7?", odpowiadam: bo nie kupowałem Visty, a że 7 jest nowszy, to już jego kupiłem. Ale mam jeden komputer, który domaga się Windowsa i nie wykluczam, że kupię na niego Vistę HP 32bit, bo można ją dostać za 170-200zł na Allegro, pełen zestawik OEM z fakturą VAT. Więc po co mam przepłacać 300-350 za 7?

A teraz piszę o tym, jaki to M$ jest wredny, bo tak uważam i tak zawsze uważałem. Od zawsze produktów, tfu, Windowsa, używam, bo muszę (Office'a nie muszę - LibreOffice załatwia sprawę). Ale gdyby tylko zaczęli wydawać teraz natywne gry na Linuksa, tak samo jak na Windowsa, natychmiast bym się przesiadł na stałe i już do Windowsa nie wracał.

przemopk   11 #19 15.04.2011 19:57

@n33trox,
to czy lubisz Microsoft i Windowsa, to oczywiście Twoja sprawa. Każdy powinien korzystać z tego co uważa dla siebie za najlepszą opcję.
Wady każdego z tych systemów (Windows, Linux) determinują możliwość ich stosowania w danej firmie czy w zastosowaniach domowych. Każdy użytkownik wybiera to co dla niego jest najlepsze.
Szanuję Twój wybór ale pisanie:
"Micro$oftu"
"M$"
jest dla mnie bardzo dziecinne.

ps.
oczywiście, wg Ciebie, fakt, że producent gier nie wydaje wersji na inny system, to wina Microsoftu.
A co w odwrotnej sytuacji??

walker13150   4 #20 15.04.2011 22:28

Ale kulawe 3D w Xpmode to tylko zasługa VirtualPC, na programach takich jak VMware, czy choćby Virtualbox jest o wiele lepiej (wsparcie 3D).

4lpha   10 #21 15.04.2011 22:49

Kiedyś też potrzebowałem Windows...

n33trox   6 #22 16.04.2011 09:33

@przemopk
Piszę w ten sposób, ponieważ głównie z $$$ mi się kojarzy ta firma i to w dużej ilości.

Co do tych gier na Windows, no to zapewne taki M$ miał zamiar i cel, żeby jego system był tym jedynym słusznym. Nie mam mu akurat tego za złe. Za złe mam mu to, że żąda za swoje produkty chorych kwot, że ma chory system licencjonowania i że to przez niego najpierw muszę kupić ten drogi system operacyjny, żeby zagrać w jakąś grę.

Co masz na myśli pisząc "co w odwrotnej sytuacji?" Jeśli chodzi Ci o to, co bym powiedział, gdyby to Linux był głównym systemem i gdyby to na niego wychodziły gry? Powiedziałbym, że to jak najbardziej OK. Wszystko, za co nie muszę płacić, jest OK :) Co innego, gdybym musiał wówczas dać za Linuksa więcej niż 100zł - to już by nie było OK.

ulth   4 #23 16.04.2011 11:34

Niech sprzedają system po 99,99 zł i każdy będzie "kochał" wujka Billa.

4lpha   10 #24 16.04.2011 12:08

@n33trox

Zapomniałeś, że Windowsa nie kupisz. Kupujesz jedynie licencję na wykorzystanie systemu w określonych warunkach na określonych warunkach.

IuEnLaMondo   3 #25 16.04.2011 15:21

@sunbeam96
I to głównie determinuje fakt, że nie będę używał Windows'a. Nie chodzi wcale o cenę (bo chyba już za "gadżety" związane z GNU zapłaciłem więcej ;p Koszulki, książki, magazyny), a o sam fakt, że ja nie kupuję systemu, tylko MS daje mi zezwolenie na używanie go... i nie mogę z nim zrobić tego czego chce... tylko tyle na ile pozwolił mi MS... a niestety tego mało.

n33trox   6 #26 16.04.2011 19:23

To już zależy jakie kto ma poglądy. Gdybym uznawał jedynie otwarty kod, to nigdy w żadną grę bym nie zagrał. Przecież praktycznie każdy program nie na zasadach opensource jest kupowany/pobierany jako licencja na niego, a nie sam program. Także moje poglądy nie są aż tak radykalne. Po prostu chodzi mi o to, że system jest podstawowym oprogramowaniem, które się instaluje na PC i w związku z tym powinien być jak najtańszy. Niech sobie te wszystkie Photoshopy, Office i inne Corele i Autocady kosztują ile trzeba, ale system, jako baza nie powinien pochłaniać takiej kasy, jaką sobie chce za niego M$.

Ponadto oficjalny support jest tylko dla posiadaczy 3x droższych wersji BOX. OEM muszą się obejść pomocą oferowaną przez tych, u których zakupili oprogramowanie, a często ich wiedza na ten temat jest znikoma. Firma taka jak M$, która dosłownie s** kasą, mogłaby sobie dać na wstrzymanie i nieco odpuścić. Zlikwidować oprogramowanie OEm, a wersje BOX sprzedawać w cenie do 100 zł i byłoby po problemie. Wtedy to by im dopiero sprzedaż skoczyła. Wilk byłby syty i owca cała. A Bill G. to pewnie ma to wszystko gdzieś, bo już od dawna siedzi na zasłużonej emeryturze. Teraz tym wszystkim kieruje Steve Ballmer.

  #27 20.04.2011 10:26

No właśnie. A wystarczyło zainstalować virtualboxa i problemów by nie było.

albatroz   1 #28 10.08.2014 07:54

Słabe to, zniknął bootloader i łomatko wielki problem. Spróbuj z bootowalnego pena zainstalować xp obok w8.

  #29 07.04.2015 00:35

@n33trox: Fajny tekst. Miło widzieć, że nie tylko mnie szlag trafia patrząc na windowsa. A już to co odstawili z 8.1 doprowadziło mnie do szewskiej pasji i wgrania sobie linxa obok 7. Ale nie o tym w sumie chciałam do Ciebie napisać. Mam taką sprawę. Mam laptopa, w którym na siłę weszła mi aktualizacja 8.1. Chciałabym usunąć całkowicie to dziadostwo i wgrać mu windowsa xp (mam na płytce). Nie mogę jednak nigdzie znaleźć informacji jak to zrobić, a jeśli już do czegoś się dokopuje to do wiadomości, że nie mogę tego zrobić, bo w chwili kupna laptop miał zainstalowaną 8 i nie mogę się jej pozbyć. Wiem, że przy zmianie na linxa nie ma z tym problemu, bo wgrywałam już ubuntu na laptopa kupionego z systemem 8 i poszło bez problemu. Niestety płytkę z xp mi dziadostwo odrzuca. (Dla wyjaśnienia - laptop ma popsutą kartę sieciową, więc bez kabla nie łączy się z netem, a zatem brak wparcia dla systemu nie stanowi problemu. Laptop chce używać mój tata, któremu zależy na systemie xp, ponieważ w pracy korzysta z wielu starych programów. Chodzi więc tylko o obsługę paru programów, zero internetu). Zastanawiałam się czy może znasz jakiś sposób na pozbycie się 8.1 i zainstalowanie od razu xp. W ostateczności spróbuję wgrać linuxa, a potem xp na miejsce linuxa, jednak zależałoby mi na trochę prostszym sposobie i nie bawieniu się w instalacje kilku systemów po kolei... Jest na to jakiś sposób?

Pozdrawiam, Ann

n33trox   6 #30 07.04.2015 12:46

@AnnSkipper (niezalogowany): Najpierw trzeba sprawdzić na stronie producenta czy są sterowniki dla tego konkretnego modelu laptopa, dla Windows XP. Jak znam życie, to ich nie ma, ale istnieje 0,1% szans, że się mylę. Jeśli ich nie ma, to zapomnij o XP, bo nawet, jeśli jakimś cudem uda się go zainstalować, to i tak nie będzie się na nim dało pracować bez sterowników. Linux to inna bajka, czerpie zupełnie inne sterowniki niż te dedykowane dla Windows i ma je w większości w swoich repozytoriach. To, że Ubuntu da się zainstalować nie znaczy, że XP też się uda, bo to są zupełnie różne systemy oparte na innej architekturze.

  #31 18.04.2015 19:56

@n33trox: Przede wszystkim bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Wszędzie spotykałam raczej z "8 lepsze po co zmieniać na xp" albo z uwagami jakie to xp jest niewydajne i po co się męczyć. :)
Tutaj też się przyznam, że w sprawach komputerowych jestem laikiem i gdyby nie te chamskie zagrywki Microsoftu w ogóle bym się nie odważyła grzebać w bardziej zaawansowanych funkcjach i zmieniać systemu, dlatego z góry przepraszam jeśli nie wszystko ogarniam.
Sprawdziłam na stronie i jeśli chodzi o sterowniki to niestety miałeś rację. Za to zauważyłam, że są odpowiednie sterowniki do 7. Myślałam by może wgrać 7, a potem skorzystać z Twojej instrukcji i zrobić partycję z xp (byłoby to możliwe?), ale i tutaj jest problem, bo nie mogę zainstalować 7, bo wyrzuca mi błąd...
Co do Linuxa... zauważyłam, bo pomimo iż system jest trochę przerażający (jak dla laika) to jego instalacja była bardzo prosta. A z windowsem chrzanię się już drugi tydzień. Trochę już rozpropagowałam Linuxa wśród rodziny i znajomych i sama jestem w szoku, że jak na kogoś kto kompletnie się na tym nie zna, umiem poradzić sobie z instalacją Linuxów, a z windowsami, których używałam od czasów 95 sobie absolutnie nie radzę.

n33trox   6 #32 19.04.2015 16:20

@AnnSkipper (niezalogowany): Ubuntu/Linux Mint/openSUSE - to są proste dystrybucje, z którymi każdy sobie poradzi. Trochę jak Android na telefonie.

Co do Windowsa, nie ma to sensu, bo jeśli nie ma sterowników do XP, to tego systemu nie będzie się dało normalnie używać. Nawet, gdyby udało się go zainstalować, procesor będzie szalał, bo bez sterowników na tak starym systemie nie będzie działało poprawnie oszczędzanie energii, touchpad nie będzie działał tak, jak powinien, internetu nie będzie, bo do wifi też drivery potrzebne, no po prostu będzie totalna lipa. Nic się nie będzie dało na kompie zrobić.

Jeśli są sterowniki do 7, to możesz zainstalować 7 i on będzie działał, ale nie instaluj na tym za wszelką cenę XP, bo nie ma to najmniejszego sensu.

Co do 7, czemu nie można go zainstalować: podejrzewam (ale to trochę strzał), że skoro komputer był kupiony z 8, to jest uruchomiony tryb Secure Boot, a dysk jest sformatowany w GPT. Aby to sprawdzić, wejdź w ekran start i wpisz cmd, jak po prawej się pojawi "Wiersz polecenia", kliknij prawym przyciskiem myszy i uruchom jako administrator. W nowym oknie wpisz polecenie "diskpart", naciśnij enter. Następnie wpisz "list disk" i enter. Pojawi się wykaz dysków w takiej tabeli. Jeśli ostatnia kolumna "Gpt" jest zaznaczona przy dysku twardym, to masz dysk w GPT. Wtedy trzeba zrobić dwie rzeczy: po pierwsze wejść do UEFI i wyłączyć Secure Boot oraz przełączyć UEFI w tryb Legacy (po prostu musisz poszukać takich opcji, bo każde UEFI jest inne), po czym zapisać i wyjść. Od tej pory Windows 8 już nie wystartuje, bo mu zdjęłaś zabezpieczenie, do którego był bardzo przywiązany. Po prostu się wysypie podczas startu, ale dzięki temu odblokujesz komputer do instalacji Windowsa 7. Teraz już można włożyć płytę z Win7 i odpalić instalatora. Gdy ten wystartuje, wciskasz Shift+F10, wyskoczy "Wiersz poleceń", w którym wklepujesz kolejno polecenia, każdorazowo potwierdzając enterem:

diskpart
list disk
select disk x (za X podstawiasz numer dysku, który się wyświetlił po komendzie 'list disk', oczywiście chodzi o dysk twardy)
clean
convert mbr
exit

To wszystko spowoduje wyczyszczenie dysku na amen i jego konwersję z formatu GPT na MBR, czyli ten obsługiwany przez Windows 7 i wcześniejsze. Teraz możesz zrestartować kompa i normalnie już w instalatorze Win7 stworzyć partycje i zainstalować system. Możliwe, że od tej pory też XP się uda zainstalować, ale nie zmienia to faktu, że bez sterowników nie będzie się on nadawał do użycia.

Ufff, się opisałem.

  #33 16.06.2015 08:16

CYT:[...Wsadzamy płytkę z Windows 7/Vistą do napędu i restartując komputer odpalamy go z tej płytki. Na głównym ekranie klikamy „Napraw komputer”. Przez pewien czas program będzie szukał Windowsów zainstalowanych na dysku. Jeśli zaproponuje automatyczną naprawę sektora rozruchowego, również się nie zgadzamy – z mojego doświadczenia wynika, że to nie działa...] A u mnie DZIAŁA ! I to od ZAWSZE DZIAŁAŁO ! Robiłem takie instalacje obu systemów (Win 7+XP) kilkadziesiąt razy i ZAWSZE ta metoda DZIAŁAŁA (!). Jak sam widzisz, to, że tobie coś nie działa nie znaczy, że wszystkim też nie zadziała. A programu EasyBCD też używałem tylko z czystej ciekawości i to nawet kilkanaście razy. Niestety kilka razy tak mi namieszał, że przestałem go uważać za przydatne i skuteczne narzędzie do edycji wpisów bootloadera.

lucaa44   1 #34 27.09.2015 23:42

Witam
Mam taki problem: Po uruchomieniu instalki win7 z plyty instalacyjnej, po kliknieciu "napraw komputer", przejsciu do okna "opcje odzyskiwania systemu", przy zaznaczonej opcji "uzyj narzedzi odzyskiwania (...)" po kliknieciu dalej wywala mi komunikat: [2.jpg]. Tym samym mam zablokowany dostep do jakichkolwiek narzedzi odzyskiwania (w dodatku litera hdd z instalacja win7 byla zla).
Da sie cos z tym zrobic zeby miec normalny dostep do narzedzi? Ktos wie co to oznacza? (win7 zainstalowany z tej samej plyty)

Znalazlem obejscie ale nie wiem czy to bedzie dzialalo: w oknie "opcje odzyskiwania (...)" zaznaczylem dolna opcje "przywroc komputer przy uzyciu (...) obrazu", kliknalem dalej. Wyswietlone okno: [3.jpg] zamknalem [x]. W oknie pod spodem: [4.jpg], kliknalem anuluj i dopiero wtedy pokazalo sie to okno: [6.jpg] z narzedziami odzyskiwania.
To co mi tu nie pasuje to zwrot: "system operacyjny: nieznany (...)". Czy to ze system jest oznaczony jako "nieznany" to blad, czy ma to jakies znaczenie? [link do plikow .jpg: http://chomikuj.pl/masgeo44/Dokumenty/jpg/pliki_jpg,4993622811.rar(archive)]