Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przesiadka na Linuksa

Prolog

Od razu uprzedzam wszelkich trolli, że od 10 lat niezmiennie używam Windowsa w różnych wersjach i aktualnie mam zainstalowany na dysku Windows 7. Natomiast ostatnio jakoś tak mnie naszło, że może by zainstalować jakiegoś Linuksa. W sumie mało gram, następny "must have" dla mnie to Mass Effect 3 lub Diablo III (w zależności od tego, co pierwsze ujrzy światło dzienne). ME3 dopiero za rok a DIII... kto wie, czy w ogóle w 2011. Tak więc skoro nie gram, to postanowiłem zaryzykować i postawić Ubuntu.

sudo aptitude install...

Ostatni OS na bazie Linuksa jakim się "bawiłem" to Ubuntu 7.10 i jakoś tej "zabawy" nie wspominam najlepiej. Instalacja sterowników nVidia była katorgą i działały, czy nie - to była loteria. Akurat w moim przypadku jeśli coś mogło pójść nie tak, to szło nie tak. Jak już się udało te drivery zainstalować to się Xy sypały i kaplica. Dlatego wróciłem do Windowsa bo miałem najzwyczajniej dość. Oprócz tego, w tamtym czasie instalowałem też openSUSE, Debiana, Fedorę i zdecydowanie z nich wszystkich najbardziej "cywilizowany" był "ubunciak", natomiast najmniej Debian (z tym "koleżką" to dopiero miałem przeprawę, skończyło się na formacie partycji nie tylko z nim, ale też z Windowsem :P, nie pytajcie czemu, długa historia - byłem młody i głupi).

No w każdym razie zdecydowałem się zaryzykować po tych 3 latach i zassałem Ubuntu w wersji 10.04.1 LTS. Czemu nie 10.10? Bo 10.04 jest LTS :) Wolę mieć coś pewnego i stabilnego niż nowiutkie świecące bajerki, które mi siądą po paru dniach. Wygospodarowałem 30 GB wolnego miejsca na HDD, wypaliłem obraz i przystąpiłem do instalacji. Płytka oczywiście jest w formie Live CD, więc można "obczaić" jak wygląda system przed instalacją, ale nie do końca, ponieważ driverów 3D w nim nie ma w tej formie. Klikam magiczną ikonkę "Install". Instalator Ubuntu jest banalny, tak banalny, że już banalniejszy, wydawać by się mogło, być nie może. Jednak dysk podzielić wolałem ręcznie, niż zdać się na instalator, który mi narobi bałaganu, albo co...

/ - 15 GB
/home - 14,5 GB
swap - 512 MB.

Jak się skończy na /home to będę zapisywał na NTFS przeznaczonym dla Windowsa. NTFS jest już wspierany, więc nie ma z tym problemu. Podałem różne dane, hasła, wybór języka, itd, itp. Instalacja przebiegła bezproblemowo. Po skopiowaniu plików instalator "dociągnął" pakiety języka polskiego z sieci. GRUB się sam skonfigurował, po prostu pięknie.

Po instalacji...

System jak system. Prawie jak Windows po formacie, ale z drobną różnicą. Jest w nim praktycznie wszystko co mi potrzebne od samego początku :) W Windowsie nie ma nic. System sam mi zaproponował ściągnięcie driverów nVidii, na co się oczywiście zgodziłem bez dłuższego wahania. Sterowniki się same zainstalowały, nic nie musiałem robić, nawet tych debilnych Xów konfigurować, które w Debianie mi się pięknie posypały :D Potem dodanie odpowiednich repozytoriów z ubuntu.pl, aktualizacja, nowy kernel, który również sam się zainstalował i nie zepsuł przy tym X.org, po prostu "full automat". Nie obyło się bez pewnych zgrzytów, jak np. czarny ekran zamiast bootscreena po instalacji sterowników nVidii czy nagłe "wyparowanie" belek tytułowych z okien. Ale jak ktoś jest sprawny umysłowo i umie używać Google, to rozwiązanie tego typu problemów nie potrwa dłużej niż 5-10 minut. Tyle mniej więcej trwało to u mnie, a ja nie jestem doświadczonym użytkownikiem Linuksa.

Co my tu mamy...

...albo raczej czego nie mamy. Nie mamy kodeków, flashy, itd. Znalazłem w sieci skrypt o nazwie Ubumatic (użyjcie Google, nie podam linka bo mi się nie chce :P), który działa w 10.04 i 10.10. Sam instaluje kodeki, flasha i inne bajery, które mu nakażemy. Prosto i szybko... no może nie tak szybko, bo jedno repo miało piekielnie wolny transfer i 5 MB ściągało się 30 minut, ale może miało po prostu zły dzień... Jeśli komuś nie chce się w to paprać, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zainstalować sobie polski remix Ubuntu 10.04 lub 10.10 (ubuntu.pl), który jest w pełni okodekowany i nic w nim już nie trzeba robić (no, prawie nic), albo Linux Mint - system bazujący na Ubuntu, który bazuje na Debianie... yeah, nie ma to jak Open Source. Wyobraźcie sobie, że jakiś system bazuje na Windowsie... ja jakoś nie potrafię...

Oprócz Ubumatic warto zainstalować także Ubuntu Tweak - potężny kombajn, w którym wszystkie ustawienia można sobie ładnie wyklikać, oraz Startup Manager - graficzny edytor ustawień GRUBa (bootmanagera) - jego cenię szczególnie, gdyż grzebanie w plikach GRUBa 2 może się dla nowicjusza bardzo źle skończyć.

Oprogramowanie...

No i zaraz jakiś troll powie

ALe TU NI3 M4 PR0GR4MuFf!!!LOLZZZ!!!111

Ależ są programy, drogi trollu, są, lepsze niż w Windowsie i za darmo :)

Oto mój zestawik, którego używam na codzień:

OpenOffice.org - świetny pakiet biurowy, w którym na Windowsie napisałem pół pracy licencjackiej i zamierzam kontynuować na Ubuntu. Tak więc jak widać, da się i wcale mi do tego M$ Office nie był potrzebny.

Audacity - tutaj się nie rozpisuje, bo to jest też na Windowsie - ot prosty edytor audio. Przydaje się do robienia dzwonków na komórkę XD.

Banshee Media Player - odtwarzacz audio, który świetnie zastępuje foobara2000/Winampa, ma domyślnie last.fm. Rhythmbox też jest ok, ale jednak wolę Banshee (rzecz jasna w repozytorium różnych odtwarzaczy jest od groma, ja tylko wymieniłem dwa najpopularniejsze pod to środowisko. Na KDE jest Amarok, którego instalacja oczywiście jest jak najbardziej możliwa na Gnome, aczkolwiek ja jednak preferuję na Gnome używać programów dla niego przeznaczonych).

VLC Media Player - jest też na Windowsie, odtwarzacz wszelkiej maści mediów, tj. muzyki i filmów (z naciskiem na filmów).

K3b - program "imigrant" z KDE. W Linuksie podoba mi się to, że na Gnome mogę zainstalować program z KDE, a na KDE z Gnome i działa :D A na dodatek jeszcze ma support prosto od Canonical do 2013... Wiiiiii :P K3b to kombajn do wypalania płytek wszelkiej maści. Prawie jak Nero. Dla minimalistów polecam Brasero - mnie on jakoś nie wystarczył i sięgnąłem właśnie po K3b.

Pinta – fakt, że głupia trochę nazwa, ale cóż zrobię... odpowiednik Paint.NET z Windows. Wygląda identycznie z tą różnicą, że działa na Linuksie. Tego mi było trzeba.

(...patrzy po programach w sekcji „Internet”)

Firefox, Thunderbird, Pidgin... o właśnie

Pidgin - komunikator "kombajn". Jeśli nie da się w nim "skomunikować" z jakąś siecią, to taka sieć nie istnieje. Oczywiście GG też w nim jest i to bez reklam na pół strony... bez żadnych reklam :)

Transmission - prosty w obsłudze a zarazem w miarę ładny klient sieci BitTorrent. Można w nim wiele rzeczy ustawić, a jakich konkretnie to nie powiem, bo mnie piraci zabiją :) Powiem tylko tyle, że użytkownik Linuksa może coś, czego użytkownik Windowsa nie może. Ha! Więcej nie powiem. Sami się domyślcie.

no i „last but not least”, wszechobecny, wszechmogący...

TERMINAL

Powiało grozą? Nie? No to jeszcze raz!

TERMINAL

I mówię to ja, użytkownik Windowsa :) Terminal może wszystko i to dużo szybciej niż klikanie myszką. Jeśli np. wiemy co chcemy zainstalować, wpisujemy
: sudo apt-get install nazwa_programu

Samo się zrobi :) Zamiast apt-get, debianowcy polecają aptitude, bo podobno mniej syfu robi w systemie. Też można, ja go używam :)

Ale troll powie:

Al3 n4zwy p4ki3tóFF som t4ki3 dłÓgi3 i ni3 d4 siEm ih z4p4miENt4C, LOL!!!!1111

Otóż nie drogi – ich wcale nie trzeba zapamiętywać. Wystarczy wpisać początek nazwy jakiegoś programu i pacnąć TAB kilka razy, po chwili wyskoczy to co siedzi w repozytorium, a zaczyna się na tę parę literek. Ogólnie to wszystkie komendy można "dopisywać" za pomocą "TAB". Np. chcę zainstalować "Google Chrome". Nic prostszego:

sudo aptit [TAB] inst [TAB] google-chr [TAB] [ENTER]

I już :) Tam gdzie napisałem [TAB], wciskam owy przycisk i system sam sobie dopisuje brakujące literki. Jeśli nie dopisuje to lepiej sprawdzić czy dobrze wpisaliśmy początek.

Dla zatwardziałych windowsowców Canonical wymyślił coś takiego jak Centrum oprogramowania Ubuntu. Jest to wielka „biblioteka” oprogramowania, w której można zainstalować prawie każdy program wyszukując go w „katalogu” i klikając „Zainstaluj” :D (tak, bez terminala!!!). Aczkolwiek uważam, że za pomocą terminala jest po prostu szybciej.

A co z grami?

Jakieś tam gry są, ale ja ich nie instaluję bo nie gram. Jak mi się zachce zagrać, to obok mam Windows 7, którego przecież nikt nikomu usuwać nie każe.

Konkluzja

Windowsa używam od roku 2000. Ubuntu używam od przedwczoraj i w tym czasie ani razu Windowsa nie uruchomiłem, bo go po prostu nie potrzebuję. Chyba czas najwyższy go odpalić i sprawdzić czy jakieś aktualizacje nie przybyły...

Wnioski wyciągnijcie sami.

Tak wygląda mój pulpit:

Tak, wiem, na razie wygląda nudnawo, ale... nie od razu Rzym wybudowano. Jakichś szczególnych zapędów do jego upiększania nie odczuwam, ponieważ mam trochę inne priorytety na dzień dzisiejszy. Nie potrzebuję tony gadżetów pokazujących mi pogodę, zegara na pół pulpitu i wszystkiego przeźroczystego (chociaż menu mam przeźroczyste w połowie – na screenie tego nie widać) tylko po to, żeby pokazać kumplom, kto jest „debeściak”. Docky po lewej stronie świetnie wykonuje swoją robotę a na pasku u góry mam SpeedFana w pigułce. Czego chcieć więcej? Ważne, żeby czuć się dobrze w swoim miejscu pracy.

Epilog

I ostatnia rzecz. Jeśli jesteś początkujący i chcesz spróbować, co to Linux, wejdź sobie na distrowatch.com i sprawdź, czego ludzie używają. Ściągnij kilka dystrybucji, wypróbuj i zainstaluj tę, która Ci najbardziej odpowiada. Nie ma tutaj żadnej reguły. Może to być Ubuntu, openSUSE, Mint, ale znam osobiście jeden przypadek, który jako pierwszego Linuksa wybrał sobie Gentoo i tak już zostało.

Peace and love \m/

Link do tapety: http://img52.imageshack.us/img52/6303/blowinginthewind1920x12.jpg 

Komentarze

0 nowych
Tormiasz   6 #1 17.01.2011 22:10

Dawno chyba nie było "nie-Linuksiarza", który pozytywnie opisywałby swoją pierwszą przygodę z Ubuntu czy innym distrem. Tak naprawdę nie mieli oni po prostu czasu na przestawienie się z Win do Lin bo niektóre rzeczy robi się po prostu inaczej. Ciekawi mnie jak wyglądałby wpis kogoś, kto nigdy nie miał nic wspólnego z Windowsem, a zaczynały w nim właśnie swoją pracę.

Pozwolę sobie zacytować jeden z magazynów komputerowych:

"Z moich obserwacji wynika, że ludzie mają cierpliwość do Windowsa, ale nie mają jej do Linuksa. Wielokrotnie widziałem, jak użytkownicy Windowsa w przypadku awarii swojego systemu dokonywali niezwykłych czynów - przygotowywali dyskietki systemowe, korzystali z wiersza polecenia itd. Ci sami ludzie, spotykając się z trywialnym problemem w Linuksie, szybko rezygnowali. Z jakiegoś powodu użycie wiersza polecenia w Windowsie nie przeszkadzało im, ale użycie terminala w Linuksie było dla nich dowodem na zacofanie tego systemu. Logiczne? Nie.Większość oporów przed Linuksem ma charakter psychologiczny a nie praktyczny. Pozbądź się ich."

roobal   14 #2 17.01.2011 23:41

Aptitude tak naprawdę nie jest tyle lepszy i nie tyle nie robi syfu, co lepiej zarządza zależnościami i zapamiętuje zależności i usuwa je wraz z programem ale Apt-Get potrafi to samo, tylko trzeba wiedzieć jak ;)

Zawsze znajdą się sympatycy Aptitude albo Apt-Get tak, jak Emacsa albo Vi, ja lubię i jeden i drugi ;)

@Torniasz

"Dawno chyba nie było "nie-Linuksiarza", który pozytywnie opisywałby swoją pierwszą przygodę z Ubuntu czy innym distrem."

Od czasów wpisów Oprycha, no to rzeczywiście dawno nie było takiego wpisu ;)

"Ciekawi mnie jak wyglądałby wpis kogoś, kto nigdy nie miał nic wspólnego z Windowsem, a zaczynały w nim właśnie swoją pracę."

Ja znam przynajmniej dwie osoby, które zaczynały tylko od Linuksa na swoich pierwszych komputerach (za moją namową) ale te osoby raczej nie są skłonne do blogowania ale powiem tylko tyle, że z tego co mi mówili dla nich Linux to naturalne środowisko, a Windows to coś innego, co trzeba poznać na nowo :)

Pozdrawiam!

  #3 18.01.2011 09:10

Cóż ja osobiście używam linuksa; jego JEDYNYM mankamentem jak dla mnie jest brak programów branżowych (dla budownictwa), ale z drugiej strony komputer pod linuksem jest dla mnie żwawszy, sprawniejszy niż pod winzgrozą.

przemek1234   7 #4 18.01.2011 09:52

A po co Ubumatic jak jest w repo taka paczka jak "ubuntu-restricted-extras", która wgrywa dekoder MP3 od Fluendo, maszynę Java, czcionki od Microsoft, Flash Player'a, obsługę DVD, LAME (konwerter do MP3'ek).

command-dos   17 #5 18.01.2011 10:18

@Tormiasz - "Ciekawi mnie jak wyglądałby wpis kogoś, kto nigdy nie miał nic wspólnego z Windowsem, a zaczynały w nim właśnie swoją pracę."

Poczekaj kilka lat, może moi młodzi coś wysmarują ;)

Serafin1209   2 #6 18.01.2011 10:35

Ja aktualnie też zastanawiam się nad zrobieniem tego samego posunięcia co Ty ;)

n33trox   6 #7 18.01.2011 11:34

@przemek1234
O tym nie wiedziałem :)

Loreno   6 #8 18.01.2011 11:44

Który to już wpis o ubuntu? W dodatku o tym samym.

anakkin   5 #9 18.01.2011 11:59

coś gdzieś czytałem, że aptitude, to tak na prawdę tylko nakładka na apt-get. Ktoś mógłby to zweryfikować?

  #10 18.01.2011 12:20

Ubuntu używam obecnie w wersji Hardy Heron, czyli już mocno przestarzałej. Co prawda w menagerze aktualizacji pisze, że jest dostępna dziesiątka, ale boję się tego ruszać - komputer, na którym zainstalowany jest Ubuntu ma słabe osiągi (800 MHz procesor. 250MB RAM) i trochę się boję, że nowej wersji mógłby już nie udźwignąć.

Domyślnego menagera okienek, czyli Gnome, używam głównie jak chcę dokonać jakichś zmian w systemie - na przykład ustawić domyślną przeglądarkę internetową. W większości przypadków wystarcza mi Xfce4 - używa się go niemal równie wygodnie, jak Windows (a nawet wygodniej dzięki obsłudze kilku pulpitów - jak ktoś używa programów otwierających się w kilku oknach (np. GIMP) to możliwość korzystania z kilku pulpitów nie jest bez znaczenia... ;) ). A tak na co dzień - IceWM. Prosty, wygodny i lekki. Nie obsługuje tylko ikonek na pulpicie, ale zawsze można dodać skrót to Thunara do .icewm/toolbar i już można szperać w plikach w trybie graficznym (nie mówiąc już o takich detalach, jak montowanie pendrive'a - przez konsolę nijak się nie dało, Thunar znajduje sam - wystarczy kliknąć, by zamontował :) ).

Jeśli idzie o odtwarzanie muzyki, osobiście preferuję Audacious - następca XMMSa, interface bardzo podobny do windowsowego Winampa. Odtwarza wszystko - pliki audio wszelkiego formatu (mp3, flac, et cetera), strumienie radiowe oraz płyty CD-audio. Czego chcieć więcej? No, może poza tym, żeby dźwięk się łaskawie nie ciął za każdym razem, gdy inny program zacznie intensywniej pracować (np. przeglądarka przy ładowaniu strony).

Do filmów - SMPlayer. Graficzna nakładka na mplayera z bajerami (przede wszystkim - opcja zapamiętywania, w którym momencie przerwano odtwarzanie - nie muszę oglądać całego trzygodzinnego filmu od razu :)). Ale ze względu na osiągi sprzętu lepszym pomysłem będzie odpalenie mplayera z konsoli. Sterowanie jest wygodne (przynajmniej dla mnie) - [] przesuwa do przodu, [0] zwiększa głośność. [9] ścisza, [m] wyłącza dźwięk, [o] pokazuje ile czasu nam zostało, czy wreszcie [f] czyli pełny ekran :) .

OpenOffice używam zarówno pod Ubuntu, jak i pod Windowsem. Dobry jest.

A gry? Ich też nie brakuje. Jest pasjans, jest madżong, tetris... A także gry RPG - NetHack i ADoM. Nie zabrakło również gry strategicznej, czyli Widelands (trochę podobne do Settlers II). FPS też by się jakiś znalazł, tylko przy możliwościach mojej maszyny odpalenie takiej gry graniczy z cudem. A co dopiero granie.

Teoretycznie można jeszcze odpalić Baldura pod Wine, ale osobiście tego nie próbowałem.

Na razie wszystko :)

skandyn   9 #11 18.01.2011 13:49

Zapomniałeś jeszcze napisać, że tylko Linuksiarz coś w konsoli wklepać potrafi.

Pozdrawiam.

G.Gn7Ex   5 #12 18.01.2011 13:52

["Pidgin - komunikator "kombajn". Jeśli nie da się w nim "skomunikować" z jakąś siecią, to taka sieć nie istnieje. Oczywiście GG też w nim jest i to bez reklam na pół strony... bez żadnych reklam :) "]

Spoko, ale i tak zaraz może pojawić się pewien idiota na haju i zacząć grozić Ci prokuraturą na to, że korzystasz z innego komunikatora niż Gadu-Gadu. ;]
Choć z drugiej strony można jeszcze korzystać z WebGadu ;]

Ogólnie blog może być

n33trox   6 #13 18.01.2011 13:52

Jak to Linuksiarz? Każdy potrafi wklepać coś w konsoli. Mało poradników w necie jest? Ja jeszcze niedawno nic nie potrafiłem a teraz już coraz więcej. Nie mówię tutaj o jakiejś nie wiadomo jakiej konfiguracji systemu przez konsolę, tylko o takich prostych poleceniach służących do instalacji, kopiowania plików, usuwania, itd.

Druedain   13 #14 18.01.2011 13:55

Miło wiedzieć, że Ubunciak może sobie dobrze radzić na czyimś komputerze (mam na myśli brak problemów niezależnych od Cannonical, jak np. dostarczanie własnościowych sterowników marnej jakości uniemożliwiających normalną pracę). Życzę pomyślnego korzystania z Linuksa w przyszłości!

Jedną uwagę mam, a mianowicie wydaje mi się, że część wymienionych przez Ciebie programów nie jest dostarczana od razu z systemem, tylko trzeba ją sobie doinstalować. Chodzi mi tylko o to, że pisałeś o tym, że wszystko czego Ci trzeba dostałeś od razu w raz z samym systemem. Rozumiem, że mimo to coś jeszcze dodatkowo doinstalowałeś.

Pozdrawiam!

n33trox   6 #15 18.01.2011 14:00

Wiadomo, coś usunąłem, coś doinstalowałem.

kamil_w   10 #16 18.01.2011 14:31

Mógłbyś podzielić się z mani tą tapetą? Fajna jest :D

parasite85   7 #17 18.01.2011 14:32

@n33trox - chyba ironii nie załapałeś.

@trekkie - mojej dziewczynie na podobnej maszynie zainstalowałem ubuntu, na bieżąco aktualizuje więc nie powinno być problemu;)

  #18 18.01.2011 14:41

Co do instalacji programów na KDE4/GNOME w innym środowisku, to Windows ma instalatory, a zależności są do nich dołączane. Można zainstalować najnowsze GG, które korzysta z biblioteki QT4.

  #19 18.01.2011 14:54

> Oprogramowanie...
> Ależ są programy, drogi trollu, są, lepsze niż w Windowsie i za darmo :)

sugerujesz, że windowsowe odpowiedniki np: openoffice, VLC są gorsze i trzeba za nie płacić.

Moim zdaniem kolejna mega subiektywna ocena w tym temacie.
Myślisz, że Windows to tylko MS Office i PhotoShop.
Jeśli jesteś/byłeś użytkownikiem Windowsa, to widać mało świadomym

freeman_qwerty   3 #20 18.01.2011 15:12

Jeżeli chodzi o instalowanie programów, to z terminala jest szybciej, a do Centrum Oprogramowania warto zajrzeć żeby w ogóle zobaczyć jakie programy są do czego, bo jak ktoś się przesiada z Windowsa na Ubuntu, to nie wie, czy np. Audacious to odtwarzacz, czy przeglądarka grafiki.

Moje pierwsze zetknięcie z Linuksem (openSuse nie pamiętam która wersja - na wirtualnej maszynie) to był szok, że to tak wygląda i jest takie proste, chociaż inne niż Windows. Spodziewałem się jakiegoś czarnego ekranu z komendami.

Wpis bardzo dobry, chociaż pisany nie z perspektywy kogoś, kto już jakieś doświadczenia z Linuksem miał.

freeman_qwerty   3 #21 18.01.2011 15:15

Zamotałem coś w ostatnim zdaniu. Chodzi mi o to, że już kiedyś zetknąłeś się z Linuksem i miałeś o nim jakieś pojęcie.

n33trox   6 #22 18.01.2011 15:40

@kamil_w
Proszę bardzo: http://img52.imageshack.us/img52/6303/blowinginthewind1920x12.jpg

@freeman_qwerty
Tak, zetknąłem się, ale tylko na chwilę i zbyt wiele z tego nie wyszło. Więc raczej jestem na tym polu początkujący, aczkolwiek pewne fory daje to, że jeśli chodzi o komputery same w sobie, to jestem jako tako obeznany, wiem co to są partycje, co to system plików, itd, itp i prawdę mówiąc, gdyby ktoś mało doświadczony i nie obeznany w komputerach miał sobie sam podzielić dysk na partycje, to nie wiem jak by się to skończyło.

DawidDS4   5 #23 18.01.2011 17:01

"No w każdym razie zdecydowałem się zaryzykować po tych 3 latach i zassałem Ubuntu w wersji 10.04.1 LTS. Czemu nie 10.10? Bo 10.04 jest LTS :) Wolę mieć coś pewnego i stabilnego niż nowiutkie świecące bajerki, które mi siądą po paru dniach."

Naprawdę sądzisz, że wersja nie LTS jest niestabilna?

  #24 18.01.2011 17:36

Ciekawe, ale .. no właśnie, wchodzę na bloga Przesiadka na Linuksa w tytule a tu nic o linux bee, czy coś w stylu system padł, rozwalił się, poszedł się ... . Ta inność przyciąga, ale, jest jedno ale, ile można pisać o prawie tym samym, no ale skoro ci pingwinek pai i ładnie hula to spoko, byle tak dalej do następnej aktualizacji, a można powiedzieć że jesteś linuxiarzem, i takie uwagi z mojej stron, nie popadaj w manie alfy i omegi mając linuxa, i nigdy ale to przenigdy nie pisz durnych komentarzy karmiących biedne trolle, i to by było na tyle,

  #25 18.01.2011 18:13

W sumie u mnie było podobnie, ale Ubuntu to system dla ludzi który mają mocniejszy sprzęt niż ja, teraz siedzę na Slackware...

n33trox   6 #26 18.01.2011 20:03

@DawidDS4
Nie wiem, nie znam się. Pewnie jest, ale w tym LTS też jest coś takiego, co przyciąga. Domyślam się, że Ubuntu 10.10 to nie Debian Sid z repo Experimental, czy Fedora.

roobal   14 #27 18.01.2011 20:57

@ anakkin

"coś gdzieś czytałem, że aptitude, to tak na prawdę tylko nakładka na apt-get. Ktoś mógłby to zweryfikować?"

Tak, Aptitude jest nakładką Apt.

@Sławekn

Blog jest chyba po to, aby każdy mógł opisać swoje zadowolenie/niezadowolenie z używania danego programu, systemu operacyjnego itp. ;)

Pozdrawiam!

  #28 18.01.2011 21:27

@roobal Czy ja coś pisałem o tym, nie, to co się czepiasz, zamysłem były denne komentarze linuxowych fanboy, na szczęście na tym blogu ich niema.

Wekmyr   4 #29 18.01.2011 22:45

"program "imigrant" z KDE. W Linuksie podoba mi się to, że na Gnome mogę zainstalować program z KDE, a na KDE z Gnome i działa :D"

Takie troche zenujace wypunktowanie.
To tak jakbys napisal "W Linuksie podoba mi sie to ze sie komputer uruchamia i działa lpm :D"

roobal   14 #30 19.01.2011 00:36

@Sławekn

Odnosiłem się do tych słów "Ta inność przyciąga, ale, jest jedno ale, ile można pisać o prawie tym samym..."

Nie czepiam się, tylko stwierdzam fakt ;)

Pozdrawiam!

  #31 19.01.2011 09:33

Hmm, no widzisz ...

Obin   9 #32 19.01.2011 15:06

Artykułów takich już było wiele na tym portalu i ten prezentuje w sumie tylko subiektywne odczucia oraz nic nowego i interesującego. Ciekawe czy tylko ja jestem znudzony takimi wpisami.


@n33trox

"W Windowsie nie ma nic."
Nie okłamuj ludzi!

"Od razu uprzedzam wszelkich trolli (..) Ależ są programy, drogi trollu (..) No i zaraz jakiś troll powie (...) Ale troll powie (...) "
Szkoda, że połowa tekstu jest do trolli...

CZARNY15   4 #33 19.01.2011 18:47

@n33trox
Cytat "Wczoraj przeprowadziłem mały eksperyment: z używanych części złożyłem córce komputer, wszystko wrzuciłem bez obudowy za biurko (oszczędność miejsca), monitor na blat, po czym wręczyłem płytę instalacyjną Linuksa i poleciłem, aby samodzielnie zainstalowała sobie ten podobno bardzo trudny w obsłudze system operacyjny. Powiedziałem jej tylko tyle, że nie da się niczego zepsuć, więc ma się nie przejmować, o nic mnie nie pytać, tylko czytać komunikaty i robić to, co uzna za słuszne. Zainstalowała! Bez żadnej, powtarzam ŻADNEJ pomocy!

Skoro udało się to dziesięcioletniej dziewczynce, która nie jest ani orłem z matematyki, ani nie wygrała żadnej informatycznej olimpiady, dziewczynce, która na informatyce w szkole jak większość uczniów szkół publicznych gra, zamiast uczyć się informatyki, bo akurat tak jest wygodniej nauczycielowi, no to myślę, że Ty, drogi czytelniku, również sobie poradzisz, zwłaszcza, że masz do dyspozycji poniższy artykuł, który omawia cały proces instalacji krok po kroku."

Wpiszcie sobie w google "linux dziecinnie prosty" i wejdźcie pierwszy link. Co do bloga to bardzo dobry. :)

n33trox   6 #34 19.01.2011 19:17

@Obin
Ależ ja ludzi nie okłamuję. Co jest w Windowsie na czysto? Media Player, Paint, WordPad, Notatnik. Programu jako takiego do wypalania płyt też nie ma, jest jakiś pseudoprogram, który na mało co pozwala w zasadzie.

W Ubuntu mam domyślnie Rythmbox do muzyki, Totem do filmów, Brasero do palenia płyt (o wiele bardziej rozwinięte niż to coś z Windows), cały OpenOffice (co mam w Windows? Wordpad? bez żartów...), GIMP... to wszystko mam na start, w Windowsie muszę to wszystko zainstalować.

@CZARNY15
Zakładam, że dysk w tym komputerze był czysty. Wtedy faktycznie instalacja Linuksa to banał - ustawić mu, żeby sam sobie podzielił dysk i po sprawie. Ale jak obok jest Windows, to wysoce prawdopodobne, że przy braku doświadczenia coś mu się stanie i zostanie sam Linux.

  #35 19.01.2011 21:01

I tu wkraczam ja windows z pewnym względów nie może już tak na chama softu o windowsa dodawać, no wiecie ke itd.

Obin   9 #36 20.01.2011 00:34

@n33trox
To nie zmienia faktu że okłamałeś czytelników ponieważ w Windowsie są podstawowe programy instalowane wraz z systemem!

Wekmyr   4 #37 20.01.2011 03:16

@n33trox
"W Ubuntu mam domyślnie Rythmbox do muzyki, Totem do filmów,"
Windows Media Player jest tu odpowiedzia.

"Brasero do palenia płyt (o wiele bardziej rozwinięte niż to coś z Windows)"
To cos z Windows ma bezproblemowo nagrac plyte z plikami. I swietnie spelnia swoja funkcje. I przy tym jest proste w obsludze bo zachowuje sie jak "pendrive"

I rodzynek na koniec
"GIMP... to wszystko mam na start, "
GIMP powiadasz... mam nadzieje ze sie pomyliles, bo obecnie nie ma GIMPa w instalacji. Podobno robiles swieza instalke


"cały OpenOffice (co mam w Windows? Wordpad? bez żartów...)"
Zartem jest sam OpenOffice ;)

Z twojego naciaganego porownaniu jedynie moge warunkowo zgodzic warunkowo brakiem z pakietem biurowym.

n33trox   6 #38 20.01.2011 09:26

@Wekmyr
Czy ty wiesz co ty mówisz? Ja w OpenOffice połowę pracy licencjackiej napisałem i kontynuuję ją w nim, więc nie mów mi, że OO to żart.

I faktycznie, nie ma GIMPa, mała pomyłka.

  #39 20.01.2011 20:40

Ja osobiście wolę Google Docs, lekie, i dostępne pod każdym systemem

  #40 21.01.2011 01:15

Jak ktoś zainteresowany to mogę opisać przygodę z maciem i nie to ze poszedłem i kupiłem komputer za 8k zł tylko za 1400 imam spokój od 1,5 roku

n33trox   6 #41 21.01.2011 09:20

@Arekkmmm
Dajesz, ja chętnie przeczytam :)

Chillout   7 #42 21.01.2011 12:57

Nie rozumiem po co znowu to samo ciągle opisywać?
Tematów takich jak wiele innych na tym blogu.
Ubuntu jest wyklikiwalne tak samo jak windows.
Teraz poprosimy artykuł o windows i swoje ulubione programy, których używacie na tym systemie.

Powerfeniks   4 #43 23.01.2011 21:09

Faktem jest ze windoza ma swoje programy podstawowe, tyle ze oplacajac system ludzie chyba niewiedza tak na prawde co siedzi w srodku, m$ mydli oczy kupujacym ;] Ubunciak jest darmowy ale nie o to chodzi , z reszta juz opisalem ze o pozytywnym szoku w jaki wpadlem jak wyprobowalem Gnu/Linuxa, wyrzucilem Win7u na rzecz kubuntu ;] blog calkiem ciekawy, wydaje sie az malo prawdopodobne zeby poczatkujacy w swiecie Linux znal te wszystkie zeczy np. o terminale;] mam szczera nadzieje ze bedzie powstawac wiecej pozytywnych blogow na temat Gnu/Linux pozdrawiam wszystkich ;]

  #44 24.01.2011 08:23

Moje 0,03 PLN w temacie UBUNTU:

1. zainstalowanego go mam na szybkim pendrive jako normalny system a nie tryb LIVE. Działa miodzio !
2. OpenOffice otwiera mi dość skomplikowane pliki excelowskie gdzie myślałem że sobie z nimi nie poradzi.
3. Do normalnego użytku typu Home Office naprawdę sprawdza się idealnie. Nie myślałem że UBUNTU tak już dojrzał. Niestety nie ma programów typu CAD na linuksa i to poważny mankament dla firm.
4. Obsługa jest banalna. Uruchomienie systemu to sama przyjemność - szybko i sprawnie. Konfiguracja np. Blueconnecta jest po prostu bajecznie prosta, aż mnie zatkało

Reasumując: system jest już dojrzałym systemem który w mojej opinii nie odstępuje w żadnym stopniu Win z MS. Jedynym minusem jest po prostu brak porządnych programów użytkowych które się używa w firmach: księgowość, magazyn, projektowanie i owiany "sławą" ZUS. Jeśli się takowe pojawią Win będzie naprawdę wypierany przez UBUNTU w małych i średnich firmach

  #45 24.01.2011 10:38

Ktoś może mi powiedzieć czy da się wysyłać wycinki ekranu przez jakiś komunikaor internetowy tak żeby pojawiały się w oknie rozmowy? Ostatnio jak się bawiłem linuchem to nic takiego nie znalazłem

  #46 24.01.2011 18:15

Świetnie napisane. Bardzo lubiłem walkę z Windowsem,czyszczenie,defragmentowanie,scalanie rejestru,walkę z robalami,a w końcu z samym Windowsem. Już mi się znudziło,walczysz człowieku,a on dalej swoje. Dzisiaj mam na dysku trzy Linuksy,tak dla parady. Wszystkie bomba! Firefox na nich chodzi jak brzytwa,w Windowsie żre jak lew,zacina się. Brak mi tylko przewodnika po konsoli dla poszczególnych dystrybucji. Przynajmniej tych kilkanaście najbardziej przydatnych komend.

  #47 07.02.2011 18:44

"Ubuntu używam od przedwczoraj i w tym czasie ani razu Windowsa nie uruchomiłem, bo go po prostu nie potrzebuję." - wow :-).

autor wpisu mocno się zachłysnął nowym systemem.
wody w Wiśle trochę upłynie i wtedy przydałby się kolejny wpis i ogólnie więcej wpisów userów, które nie kończą się na jednym instalacyjnym bo to już oklepane.

Pierwsze zachłyśnięcie jest fajne, choć nie zgodzę się z wieloma stwierdzeniami z wpisu, to jednak jedno przyznać należy, że warto mieć możliwości, jakąś alternatywę, w tym przypadku systemu operacyjnego na podstawie którego można przesiąść się na inny bądź upewnić się, że korzystamy z tego który bardziej nam odpowiada.

Wiele jest wszędzie słów jaka to winzgroza is zgroza a tak naprawdę czy system ten czy inny jeśli ktoś wypracuje swój styl pracy z systemem będzie zadowolony.
sprawa 1-> ponowne instalacje windy, linucha : ja tworze kopie zapasowe, które łatwo przywrócić(wszystkie ustawienia odpowiednio również)
sprawa 2-> programy dostępne po instalacji OS: ja na windzie korzystam z aplikacji przenośnych zarówno pojedynczych jak również i pakietów np. liberkey, portableapps czy innych.
sprawa 3-> "Ależ są programy, drogi trollu, są, lepsze niż w Windowsie i za darmo :)" - więc jestem trolem bo mam inne zdanie w tym temacie. wymienione we wpisie progsy są dla windy + mnóstwo tych dostępnych nie odpłatnie.

Każdy system posiada wady i zalety a najlepszy system to ten, który sprawia nam większą frajdę i który bez zastanowienia wybieramy do instalacji czy uruchomienia. amen heh

  #48 26.02.2011 18:44

a jak nazywa się ten program co jest pokazany na focie ten prostokąt

n33trox   6 #49 16.04.2011 09:37

Minęły już 2 miesiące a ja nadal mam Ubuntu na kompie, @ciekawski stachu.

@luknt13
Jeśli chodzi o ten pasek po lewej, nazywa się "Docky", a jeśli o ikonkę na tym pasku, to najprawdopodobniej chodzi Ci o Terminal.

morgahaad   2 #50 19.04.2011 19:49

ha!
Ja też jako zatwardziały fanboj ms postawiłem ostatnio ubu 10.10 x86 obok mojej 7ki x64. Myślałem, że wytrzymam ledwie kilka godzin, ale bawię się już kilka dni :P
Jeżeli ktoś odpuszcza sobie już gry na "starość", to obecny pingwiny potrafią zapewnić komfort i wygodę pracy/rozrywki bez wydawania kilkuset złotych na OS.

p.s. może ktoś skrobnie coś ciekawego o compizie? :P

  #51 17.05.2011 22:15

Oj, ciężko być kimś, kto lubi Windowsa... Ja Ubuntu traktuję raczej jak zabawkę - jest ładny i tak dalej, ale ColourPaint i OpenOfficowa Prezentacja mi się na nim wieszają (tak, tak, Linux się wiesza...), poza tym jest parę szczegółów, które momentalnie przypominają mi o tęsknocie do Windowsa - a to napisy nie chodzą, choć w jakiejś systemowej Pomocy było, że muszą chodzić, a to animowanego gifa nie da się podejrzeć... Dla odmiany o zaletach Ubuntu przypominam sobie tylko wtedy, kiedy mam zapchany ekran - eh, te kilka pulpitów... No i notatki - żeby robić je na ekranie tak perfekcyjnie jak pozwala na to Ubuntu, to będę sobie chyba musiała sama program do tego napisaćXq A, i jeszcze jednego linuxiarzom zazdroszczę - terminala, na którym można zrobić wszystko. W tym przypadku to akurat Windows jest jak zabawka. Ale gdyby ściągnąć PowerShell...

"Konfiguracja np. Blueconnecta jest po prostu bajecznie prosta, aż mnie zatkało"
@gregor764

Szkoda, że ja zamiast BlueConnecta mam iPlusa - może jest jakiś sposób, żeby go ruszyć na Ubuntu, ale mnie się nie udało go poznać. Przykładowo Pulpit zdalny sobie umiałam urządzić, ale jeśli chodzi o modem, to od kilku miesięcy (od kiedy wyprowadziłam się ze stancji) jestem skazana na Windowsa:<

Dzięki za link do tapety i pozdrawiam!

  #52 17.05.2011 22:15

Oj, ciężko być kimś, kto lubi Windowsa... Ja Ubuntu traktuję raczej jak zabawkę - jest ładny i tak dalej, ale ColourPaint i OpenOfficowa Prezentacja mi się na nim wieszają (tak, tak, Linux się wiesza...), poza tym jest parę szczegółów, które momentalnie przypominają mi o tęsknocie do Windowsa - a to napisy nie chodzą, choć w jakiejś systemowej Pomocy było, że muszą chodzić, a to animowanego gifa nie da się podejrzeć... Dla odmiany o zaletach Ubuntu przypominam sobie tylko wtedy, kiedy mam zapchany ekran - eh, te kilka pulpitów... No i notatki - żeby robić je na ekranie tak perfekcyjnie jak pozwala na to Ubuntu, to będę sobie chyba musiała sama program do tego napisaćXq A, i jeszcze jednego linuxiarzom zazdroszczę - terminala, na którym można zrobić wszystko. W tym przypadku to akurat Windows jest jak zabawka. Ale gdyby ściągnąć PowerShell...

"Konfiguracja np. Blueconnecta jest po prostu bajecznie prosta, aż mnie zatkało"
@gregor764

Szkoda, że ja zamiast BlueConnecta mam iPlusa - może jest jakiś sposób, żeby go ruszyć na Ubuntu, ale mnie się nie udało go poznać. Przykładowo Pulpit zdalny sobie umiałam urządzić, ale jeśli chodzi o modem, to od kilku miesięcy (od kiedy wyprowadziłam się ze stancji) jestem skazana na Windowsa:<

Dzięki za link do tapety i pozdrawiam!

  #53 10.10.2011 19:39

zatkało kakao