Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Walka z uprzedzeniami #2 — The Show Must Go On

Pozytywny odzew pod moim ostatnim wpisem po prostu mnie zaszokował. Na chwilę obecną moje wypociny zobaczyło ponad 3000 osób (oczekiwałem maksymalnie 100-200), a pod wpisem rozwinęła się niemała dyskusja. Mimo, iż robiłem to już wielokrotnie w komentarzach, chciałbym jeszcze raz, tutaj, podziękować wszystkim za miły odzew i ciepłe przyjęcie.

Przechodząc do konkretów - jakżem powiedział, takżem uczynił. W pierwszym dniu, w którym tylko miałem trochę wolnego czasu, wróciłem ze szkoły, chwyciłem pendrive, wgrałem na niego pingwina (dla ciekawskich - używam UNetbootin), zresetowałem komputer, wybrałem rozruch przez UEFI (pamiętam jeszcze jakie kiedyś były z tym problemy i narzekania, całą propagandę o tym, że przez trudności z wgraniem Linuxa na EFI Microsoft zyska monopol. A wystarczyło chwilę poczekać aż mądre głowy zintegrują GRUB z EFI) i ujrzałem piękną planszę w męskim kolorze, co przypomniało mi, że mam zmienić tryb pracy monitora, bo plansza ta powinna być chyba bardziej fioletowa. Nie myliłem się. Swoją drogą, GRUB po wybraniu opcji Windowsa(już trochę później; po instalacji) zachowuje swój kolorek przy wyświetlaniu animacji ładowania Windy - trochę słabo to wygląda, bo ta ma czarne, nieprzezroczyste tło, przynajmniej u mnie. Ale GRUBa zmieniłem (o tym później) i to naprawiło ten problem.

Instalacja przebiegła bezproblemowo, podobnie jak na VBox’ie. To, za co pokochałem instalator Linuxa to jego inteligencja - nie musiałem się męczyć z ręcznym partycjonowaniem, wystarczyło kliknąć że chcę, żeby pingwin siedział przy oknie. I usiadł. Potem tylko strefa czasowa, aktualizacje, dane użytkownika. Nie pamiętam dokładnie ile konfiguracji jest przy instalacji Win 10, ale chyba tyle samo, a nawet nieco więcej. O ironio.

System instalował się jakieś 15 minut, z czego 5 to było kasowanie niepotrzebnych pakietów. Po instalacji zobaczyłem nieco spixlowanego GRUBa, ale był w nim na szczęście Windows Boot Loader. Trochę mi ulżyło, bo oczywiście nie zrobiłem backupu (bez ryzyka nie ma zabawy). Wkliknąłem w Ubuntu i kombajn ruszył, pokazując mi zwiastun Matrixa, a po kilku sekundach ładny ekran logowania (chociaż tapetą rzygałem już po 5 minutach).
Wbrew moim wcześniejszym założeniom, nie przeszedłem na Cinnamon, jak na razie siedzę na Unity i jest całkiem nieźle (w końcu grafika działa jak ma działać). W przyszłości pomyślę może nad zamianą na KDE Plasma, ale na razie nie chcę nic ruszać póki działa.

No właśnie. Działa?

Tak mi się wydawało dopóki nie wyłączyłem komputera. Wszystko pięknie, śmiga jak nowy Mercedes, dokonałem małej personalizacji (żeby nie zepsuć) i wyłączyłem komputer, bo okazało się, że to późne godziny nocne.

Rano, jak to mam w zwyczaju, wkliknąłem guzik zasilania, aby komputer był zbootowany do poziomu logowania, gdy będę go potrzebował. W GRUB domyślną pozycją było Ubuntu, liczyłem więc na zobaczenie pingwinowego ładowania, a tu Winda. Uznałem że być może coś przestawiłem w GRUB-ie, toteż restart, a tu po GRUB ani śladu. Mój komputer chyba woli jazdę windą od pływania w basenie z pingwinami. Szukając sposobu na to, by mój komputer lekko zgrubiał (hehe), natknąłem się na aplikację Grub2Win, w której w łatwy sposób mogłem wgrać rzeczony boot manager z powrotem (uwaga - u mnie Ubuntu nie bootował bez ustawienia 5 sekund pauzy).

Dla pewności zrobiłem jeszcze jeden reset. I co odkryłem? Że Ubuntu przestawia mi zegar w Windowsie do czasu UTC. Oraz to, że Windows zmienia mi za każdym razem kolejność bootowania w UEFI. No bezczelny no. Byłem skazany na klikanie F11 przy starcie komputera.

Może dość już o tym GRUB-ie, to słowo powoli zaczyna brzmieć dziwnie. Jak się odnalazłem w systemie? Bardziej niż się spodziewałem. Jak dotąd, jedyne czego mi tutaj brakuje to Hearthstone oraz Discord, resztę mam na miejscu. Jedyne, co mnie lekko zniesmaczyło to problem z UEFI, ale spróbuję to jakoś rozwiązać, szukając głębiej w Google. Rzeczą, która nie przypadła mi do gustu jest odtwarzacz wideo - musiałem pobrać stare, dobre VLC.Po lekkiej konfiguracji i upodobnieniu do MacOS (mój wzór tego, jak system powinien wyglądać) system podoba mi się bardziej niż Windows. Bo jest w nim coś, co dałem od siebie. Ponadto komputer chodzi wyraźnie ciszej na Ubuntu, system obciąża go jakby mniej niż Windows.

Ten wpis jest chyba jeszcze mniej ciekawszy od poprzedniego, aczkolwiek już wiem, żeby nic nie zakładać z góry. Wynika to z tego, że trwa obecnie okres przejściowy, w którym dopiero formuję swoją opinię na temat tego systemu. Nie chciałem jednak przeciągać publikacji tego wpisu na “soon”, żeby pozostać z Wami w kontakcie.

Mam też małą prośbę - stworzyłem ankietę, w której możecie wyrazić swoją chęć bądź niechęć do pojawienia się/kontynuacji danej serii. Oczywiście "Walka z uprzedzeniami" będzie publikowana aż do momentu mojej całkowitej asymilacji z Pingwinem (żeby już nie odmieniać słowa Linux bo to kwestia sporna), ale mam kilka pomysłów i chciałbym znać Waszą opinię.

Na koniec wypiszę jeszcze artykuły, które przydały mi się podczas personalizacji systemu:

To był rok linuxa - artykuł KlejnotuNilu, zawiera w sobie wiele ciekawych informacji oraz kilka fajnych indicatorów (niestety, dwa najważniejsze nie chcą zadziałać - ten od powiadomień oraz ten od pogody)

MacBuntu - bardzo dokładnie opisany proces zamiany Ubuntu w MacOS. Dla osób z gustem podobnym do mojego - must have.

Gis Weather - nieźle wyglądający widget pogody, idealnie wpasował się w moją tapetę 

linux oprogramowanie hobby

Komentarze

0 nowych
tylko_prawda   11 #1 26.05.2016 20:35

U mnie było podobnie :) Ociężały Ubuntu działał lepiej na Pentium 4, niż Windows XP...
//W ankiecie na razie jest 100 % na "Wala z uprzedzeniami" :D

Autor edytował komentarz w dniu: 26.05.2016 20:36
natch   4 #2 26.05.2016 20:45

@tylko_prawda: Trzeba czekać, aż któryś z modów stwierdzi, czy te wypociny nadają się na główną. Z tego co zauważyłem to mało kto przegląda inne wpisy, a czasem potrafią być całkiem ciekawe.

przemo188   8 #3 27.05.2016 09:41

Gratulacje. Miło się czyta. No i wiedza odnośnie personalizacji może mi się przydać. Zastanawaim się od dłuzszego czasu jak zrobić aktualizację z 7 do 10, tak by główny system, którego używam - Netrunner z KDE nie ucierpiał na tym. Jak wiem, Windows 10 robi niezłe zamieszanie na dysku. A Netrunnerka mam idealnie poustawianego i z programami, które używam.Laptop bez UEFI. Nieco starszy DELL XT2 konwertowany 12 cali na tablet.

kilijanek   9 #4 27.05.2016 09:52

A miałem pytać o tą modyfikację wyglądu systemu :P

Rozwiązałeś problem z zegarem? Po stronie Ubuntu, czy Windows zmieniałeś ustawienia?

natch   4 #5 27.05.2016 10:03

@kilijanek: na chwilę obecną rozwiązałem tak, że wyłączam i włączam automatyczne ustawianie czasu w Windowsie, dzisiaj poszukam czegoś w sieci i jeśli znajdę to dodam adnotację o tym w kolejnym odcinku.

kilijanek   9 #6 27.05.2016 10:07

@natch: edycja rejestru w Windows:

Windows Registry Editor Version 5.00

[HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\Control\TimeZoneInformation]
"RealTimeIsUniversal"=dword:00000001

Jak nie zadziała, to zastąp DWORD przez QWORD (na 64bit systemach mogą wystąpić problemy przy stosowaniu DWORD), no i wyłącz aktualizację czasu z Internetu ;)

  #7 27.05.2016 10:52

@natch: Ale po co tak komplikować - przeczytaj -->https://help.ubuntu.com/community/UbuntuTime. Na końcu tekstu jest o tym jak dostosować Windows do UTC lub Ubuntu do czasu lokalnego, aby zostawili zegar sprzętowy w spokoju

Avkeram   3 #8 27.05.2016 12:19

@@natch Jeśli chodzi o Hearthstone'a to mogę polecić Play4Linux. Aktualnie używam tej samej kopii gry przez Wine oraz na windowsie.
Discord'a znalazłem na githubie testową wersję - może warto sprawdzić.

  #9 27.05.2016 13:38

@kilijanek wylacz po stronie linuxa UTC na rzecz localtime tak jak robi to windows

Wowa Tatarin   10 #10 27.05.2016 17:28

@natch Ja używam Yumi do tworzenia bootowalnych pendrive'ów. jego główną zaletą jest to, że można wsadzić na pendraka kilka systemów, i masz fajny system wybirania dystrybucji, którą chcesz odpalić(działa tylko na windowsie, na linuksa także jest, ale nie działa(przynajmniej u mnie))

Autor edytował komentarz w dniu: 28.05.2016 13:12
natch   4 #11 02.06.2016 15:03

@Zaloguj się (niezalogowany): Dzięki, zadziałało ;) .