Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Użyszkodnicy...

Witam.

Shaki81 napisał miniserial na temat swojej pracy...zainspirowało mnie to do napisania o mojej pracy, ale (przynajmniej teraz) chciałem się skupić na problemach użytkowników...

MS Office / OpenOffice (ostatnio LibreOffice)
Mimo, że każdy (prawie) pracownik przeszedł szkolenie z obsługi komputera (mówimy tutaj, o Wordzie, Excelu, PowerPoint), obsługują komputer w pracy od czasów Windows'a 3.11 to bardzo często są problemy.
Ostatnio jedna z osób miała bardzo ciekawy problem - ucinało jej wydruki, tzn. na ekranie wszystko jest, a na wydruku jest ucięty dół... po chwili pytam użyszkodnika po co zmienił (w OpenOffice) rozmiar papieru na B5..."Ja nie zmieniałam - musiało się samo..."
Dosyć częstym problemem jest stosowanie starszego formatu plików (chyba swx, albo sxw...jakoś tak), dokumenty po prostu zachowują się baaaardzo dziwnie...tym bardziej w taki sposób sformatowane.
Jeśli mowa o formatowaniu dokumentu - katastrofa, kataklizm, porażka, tragedia...nawet te wszystkie wyrazy naraz jakoś nie oddają efektu. I tutaj tłumaczeniom nie ma końca. Tabulatory, akapity, twarda spacja, złamanie wiersza....jeszcze chyba nikomu nie udało mi się skutecznie wytłumaczyć jak powinni się Wordem lub Writerem posługiwać:(

Drukowanie

Przypadek 1:
Ostatnio miałem praktykanta, niestety niezbyt rozgarniętego i często miał problem z otworzeniem lub zamknięciem obudowy...ale nie ważne - nie o tym chciałem - więc do 12 gdzieś tam po budynku biegaliśmy, jak się dało to coś mu dałem do roboty, ale w każdym bądź razie jakoś ten czas trzeba było zorganizować, a co za tym idzie ja sam go miałem mniej. Do 12 byłem praktycznie nianią. Pewnego pięknego dnia praktykant sobie już poszedł, rozwiązałem kilka baaardzo poważnych problemów użytkowników i głodny jak wilk zacząłem sobie szykować śniadanko (była już 12:30) - nareszcie. Biorę bułeczkę do ust i oczywiście dzwoni telefon.
U: Artur, przyjdź bo nie chce mi drukować, a muszę na już coś tam wydrukować.
Ja: Dobra, zjem śniadanko i przyjdę do Ciebie.
U: Nie, przyjdź teraz, bo muszę to mieć na już.
...no to lecę, zły (ja zawsze wszystko mam rzucić, ale broń Boże im nie przeszkadzać), patrzę co się dzieje...kasuje nieudane wydruki i próbuję jeszcze raz....dłuższą chwilę czekam i błąd. Oglądam drukarkę i moja nerwica sięga zenitu. Włączam drukarkę, puszczam wydruk i przez zaciśnięte ze złości zęby informuje użytkownika, że przy wyłączonej drukarce rzeczywiście może być problem z drukowaniem. Czym prędzej się oddalam, bo bardzo lubię tą osobę i nie chciałbym być niegrzeczny.

Przypadek 2
Dzwoni telefon, Panie Arturze, proszę do mnie przyjść, bo drukarka mi się zacina, nic mi nie chce wydrukować, a to jest takie pilne....cóż mam zrobić - podnoszę ciut przyciężkie cztery litery i schodzę. Od razu po oczach bije żółta dioda, sprawdzam o czym chce mi drukarka powiedzieć i się okazuje, że nie może pobrać papieru. Papier jest (uff), patrzę dalej - osobnik wzywający pomoc usilnie starał się wydrukować na drukarce skonfigurowanej pod papier C6...w drukarce oczywiście tylko A4... no to kolejny wykład, że ze sprzętem jest wszystko w porządku - wystarczy nie wybierać drukarki z dopiskiem C6, chyba, że się do podajnika poda taki papier. Oczywiście kilka razy usłyszałem, że ja naprawdę nic nie zmieniałam, to samo się zrobiło...

Problemy różne...

1. Ostatnio zgłoszono mi problem z telefonem. Schodzę spokojnie i badam sytuacje. Okazuje się, że telefon (bezprzewodowy) nie wytrzymuje całego dnia pracy. Myślę sobie, że akumulatorki odmówiły współpracy. Na szczęście coś mnie tknęło i zapytałem czy po pracy odkładają telefon na matkę.
U: Tak, ale nie ładuje się, bo wyłączamy listwę, a telefon jest do tej właśnie listwy podpięty
Ja: No to nie wyłączajcie listwy i powinno być w porządku...

2. Niektórzy komunikują się przez Skype, mamy kamerki, bezprzewodowe słuchawki Logitech'a. OK. Dzwoni telefon:
U: Proszę do mnie zejść, nie działają mi słuchawki.
Ja: Już schodzę.
....tup..tup...tup
U: Proszę zobaczyć, jak je odłączę to jest dźwięk, a jak podłączę to nie ma
Ja: To proszę włączyć - powinno pomóc :P

Podsumowanie

Niektóre sytuacje są zabawne, niektóre irytujące, a niektóre po prostu denerwujące. Ja rozumiem, że osoba w wieku 50+ nie potrafi dobrze napisać dokumentu, nie wychowała się z komputerem, od lat radzi sobie jak umie. Jednak niespełna 25 letnia osoba, z dyplomem magistra żeby nie potrafiła napisać poprawnie prostego dokumentu w Wordzie/Writerze...to przekracza możliwości mojego zrozumienia.

 

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #1 30.05.2011 11:09

Oj dokładnie - ile jest takich genialnych ludzi. No ale dzięki temu mamy pracę:)

freeq52   8 #2 30.05.2011 13:30

Hehe, Twój wpis, jak i Shakiego ogromnie mi się podobają z tego względu, że... poniekąd przypominają mi moje własne doświadczenia w pracy. Tyle że ja żadnego doświadczenia informatycznego nie mam, nawet żadnej szkoły, natomiast gdy jest jakikolwiek problem, to pierwszy telefon jest wykonywany do mnie, zamiast do naszego informatyka :) Również spotkałem się z zabawnymi sytuacjami, typu:

-"głośniki nie działają, chyba się zepsuły". Przychodzę na spokojnie, patrzę co pierwsze, żeby nie było - czy podłączone do prądu :D Patrzę są, no to lukam czy dobrze podłączone. No cóż... 3 gniazda, a jeszcze się nie spotkałem, aby ktoś je podłączył prawidłowo, zazwyczaj ciężko się domyśleć, że mogą do siebie pasować nawet... kolorystycznie.

-"nie mogę się zalogować" - zazwyczaj pada hasło "niech pan patrzy, nie mogę uruchomić", po czym dany osobnik wpisuje przy mnie swoje hasło i wyskakuje komunikat informujący o nieprawidłowym hasełku. Oczywiście podchodzę do kompka, naciskam na spokojnie Caps Lock i loguje się tym samym hasłem i... działa! Wtedy wielkie oczy, jak to możliwe :)

Już o zepsutych drukarkach, w których brakło papieru czy nie działającym sprzęcie, który nie był podłączony nawet nie wspomnę :D Ale że to w wielu przypadkach ludzie 45+ to im to wybaczam, przynajmniej mam się z czego pośmiać heh.

parasite85   8 #3 30.05.2011 13:41

@Shaki81
Z jednej strony masz rację, z drugiej jednak tacy użyszkodnicy rozpraszają od poważniejszych zadań.

@freeq52
To jest właśnie najgorsze, że młode osoby w wieku 20-25 lat robią dokładnie to samo.

Jaahquubel_   13 #4 31.05.2011 13:15

Moi studenci:
- wpisują komendę od nowa, zamiast wcisnąć strzałkę w górę i przywołać to, co było (i ewentualnie coś tam tylko zmienić) - a było mówione
- jak zmienią coś w treści polecenia w wierszu poleceń, to jadą kursorem na koniec i dopiero wciskają enter
- nie używają klawiszy Home i End ani kombinacji Ctrl+Prawo/Lewo
- przynoszą fatalnie napisane (od strony technicznej) sprawozdania, często z literówkami itp.

itp, itd

Niby to trochę co innego, ale sprowadza się do tego samego.

MaXDemage   18 #5 31.05.2011 14:17

Nie wierzę że chce mi się to pisać, ale uwaga - oto moja teoria na temat młodych użyszkodników.

Podobnie jak większość informatyków jestem w stanie zrozumieć iż 50+ letni facet (lub kobitka) nie ogarnia kompjutra. Ale dlaczego nie ogarniają go też młodzi? Głowiłem się nad tym długo i doszedłem kiedyś do wniosku, nawet fajnego.

Są to osoby od małego wychowane z komputerami w takiej lub innej postaci, które swoje dzieciństwo w mniejszym lub większym stopniu przeklikały. Ich niewiedza jest podyktowana tym, że w ich oczach komputer jest, był i będzie zabawką. Nośnikiem programów stylu GG, WinAmp i Call of Duty.

Brak wykształcenia komputerowego w podstawówce i szkole średniej też pokutuje - tak wiem, jest taki przedmiot jak informatyka. Gdzie nawet uczy się korzystać z Worda. Ale np wspomnianego wcześniej przez kolegę wyżej skrótu w stylu Ctrl+ Strzałka w lewo, Strzałka w prawo na tychże lekcjach nie uświadczysz. A po co się uczyć tego skoro można kliknąć. A potem kurna cieśnia nadgarstka, czy jak to się tam zwie. W gruncie, leży nauka u podstaw.

Na komputerku oglądniemy sobie filmy, youtuba, poczytamy onet... a Word za mnie poprawi błędy, Excel policzy komórki po jednym kliknięciu. Wszystko jest łatwe. Więc po co się tego uczyć?

Oczywiście jestem przeciwny tłumaczeniu każdemu człowiekowi na świecie co powoduje wpisanie 'cd' czy też 'ls' w konsolach (terminalach - nie mylić z xboxami i PSami), ale pewna minimalna wiedza do życia jest potrzebna. A bardziej o minimalnej wiedzy wolałbym uświadczyć minimum zdrowego rozsądku. Jak nie działa:
1. sprawdź czy podłączone do prądu
2. sprawdź czy podłączone kable
3. potwórz punkt 1 i 2
4. jak dalej nie działa, dzwoń do specjalisty ;p

Ps. Z tymi niewłączonymi drukarkami to chyba jakaś ostatnio plaga. :]

Ps2. Uwielbiam fakt, że ludzie po 3 dniowym urlopie nie pamiętaj swojego hasła do komputera... a ja tymczasem pamiętam ich hasła, hasła administracyjne, plus setki innych haseł własnych ;p

997   5 #6 31.05.2011 14:25

Też to znam. Nawet nie chce mi się pisać. Ale tak to już jest. Dzisiaj dla przykładu dzwoni do mnie kobieta i mówi, że nie może zapisać obrazka ze skanera, pisze komunikat, że za mało pamięci. OK, vnc, patrzę na ten obrazek, klikam zapisz i rzeczywiście błąd. Patrzę na rozmiar pliku..... 258MB. Obrazek. Otwarty w MS Paint. OK... "mam propozycję, ja pani ustawię parametry skanera i panie zeskanuje za raz jeszcze raz OK?"
No i w ustawieniach skanera przesunąłem suwaczek z 1600DPI na 300 (chociaż i tak za dużo ale chciała mieć duuuży obrazek) i działa.

997   5 #7 31.05.2011 14:33

Chciałem u siebie jeszcze jeden wpis zrobić odnośnie pracy ale kurcze już czasu brakuje... Praca wre ;)

januszek   19 #8 31.05.2011 14:40

Zauważyłem u znanych mi użytkowników (i tych 50+, i tych 25+), że stopień umiejętności około komputerowych dziwnie wzrasta u nich jeśli wykonują coś co związane jest z ich działalnością prywatną a dziwnie spada jeśli wykonują zadania zlecone przez pracodawcę... ;)

Generalnie:
zasada 1): NIGDY NIE WYKONUJ PRACY ZA UŻYTKOWNIKA bo uzna On, że to jest Twoje zadanie i będzie na Ciebie zrzucał co tylko będzie mógł. Trzeba tłumaczyć cierpliwie i doprowadzić użytkownika do tego aby problem rozwiązał sam :)

zasada 2): Adminie - kup, przeczytaj, potem trzymaj pod ręką i co pół roku przeczytaj książkę: "Zarządzanie czasem. Strategie dla administratorów systemów" Thomasa Limoncelliego (http://helion.pl/ksiazki/zarzadzanie-czasem-strategie-dla-administratorow-system...)

  #9 31.05.2011 14:50

Ja sobie to tłumaczę (i już się nie śmieję z użytkowników) w taki sposób. Otóż gdyby pani Jola poprosiła mnie o zeszycie spodni to uczyniłbym to, ale tak niechlujnie, że nikt nie chciałby w nich chodzić. To samo z upieczeniem ciasta, bądź przygotowaniem wigilii. Wtedy ona by się mogła śmiać ze mnie że nie potrafię prostych czynności wykonać, a przecież o ile ją pamięć nie myli to w szkole miałem przedmiot co się zowie ZPT. Zresztą gdyby użytkownicy wszystko potrafili to informatyk byłby nie potrzebny.

Ave5   8 #10 31.05.2011 15:32

Ja z kolei zauważyłem, że prawie wszyscy moi znajomi są na bakier z pojęciem porządku.

Foldery na dysku - upychamy pliki w losowe katalogi

Pasek zakładek - miejsce, gdzie zapisuje się wszystkie możliwe duperele i szuka ich w dłuuuuugiej liście ukrytej za strzałeczką

Menu zakładki - połączenie obydwu powyżej

wszerad   6 #11 31.05.2011 15:56

Jako syn lekarza robię w przychodni za nadwornego informatyka, niby dość mała firma a i tak niemal codziennie coś muszę robić. Nie będę pisał na blogu ale padam kilka akcji:
1.Drukarka wyje i nie drukuje - przy wymianie tuszu lekarz wsadził na miejsce kolorowego tuszu drugi pojemnika z czarnym.
2.Arkusz kalkulacyjny do wyszukiwania w bazie i wbijania danych do historii choroby nie działa - ktoś pokasował funkcje(od tego dnia nauczyłem się korzystać z opcji chroń arkusz)
3.Arkusz ma stare, niekompletne dane - mówiłem aby przy przy aktualizacji bazy nazwać plik tak samo i zapisać w tym samym rozszerzeniu...
Takich rzeczy jest cała masa więc postanowiłem napisać aplikację do kompleksowej obsługi przychodni(masę czynności da się zmechanizować) może kiedyś będę z tego żyć...

freeq52   8 #12 31.05.2011 16:41

@Ave5

Też to zauważyłem. Osobiście poraża mnie, jak szybko nieświadomi użytkownicy zaśmiecają swoje komputery/systemy. Po prostu MASAKRA. Wielokrotnie naprawiam i formatuje komputery swoich przyjaciół (a więc ludzi młodych), zazwyczaj za symboliczne piwko :) Ogólnie za każdym razem staram się uświadomić, że partycja systemowa należy do Windowsa i tylko do niego i mają inne dyski na wszelkie swoje dane. Robię po 3-4 partycje, mimo to za każdym razem, gdy dostaje kompa do "naprawy", to widzę coś w tym stylu:

C: (systemowa) 50/50Gb (zajęta po brzegi)
D: 2/75GB
E: 0/75GB
F: j.w

No masakra :) Już zacząłem robić im większe systemówki :) Zazwyczaj przy instalacji czegokolwiek, jako dysk instalacyjny pojawia się dysk C. Oczywiście większość kilka "Dalej, dalej", nie zmieniając lokalizacji. I wtedy po miesiącu, dwóch jest mały problem. Nie wiem co ludzie z tym mają...

freeq52   8 #13 31.05.2011 16:44

A już nie wspomnę o przeglądarkach. Niekiedy wszystkie te paski, toolbary i inne pierdoły zajmując więcej miejsca niż strona :) Wtedy zazwyczaj jest coś takiego:

http://static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/1196744.jpg

dragonn   11 #14 31.05.2011 17:11

Też już miałem podobne przypadki. Raz sąsiadka (studentka) wysłał mi coś do wydrukowania, bo jej się tusz skończył, jak otwarłem ten dokument to myślałem że zaraz padnę, wszystkie wycięcia, wyśrodkowania zrobione spacjami :/, rozumiem że można nie znać się na komputerach, ale to są dosłownie podstawy.

997   5 #15 31.05.2011 17:48

Co do zajętości dysku, ja stosuje dwa systemy: jako, że zwykle nie mamy już dysków mniejszych niż 320GB, to partycja systemowa ma zwykle między 60 a 80GB, właśnie po to, żeby mieć zapas bo mimo moich usilnych starań, przelinkowania folderów i różnych zabiegów i tak po około roku dysk C: jest zajęty w 70-80%. No ale zwykle już więcej nie podchodzi. Powoli zaczęli się uczyć (jedną babkę nastraszyłem, co prawda bezpodstawnie, że straciłą wszystkie dane przez to, że trzymała wszystko na jednej partycji [a tak serio to było ostre przeciążenie i spalił się cały komp]) i trzymają powoli dane na dodatkowej partycji lub dodatkowym dysku.

Kiedyś też dostałem dodatkową pracę na sformatowanie tekstu pracy habilitacyjnej. (tutaj proszę wstawić serię co najmniej pięciu niecenzuralnych epitetów) robiłem to bite dwa tygodnie, 500 stron. Najgorsze było to, że dokument składał się z ponad 300 tabel i wykresów pomiędzy tekstem. Kiedy go otrzymałem do zrobienia, był napisany praktycznie jednym ciągiem, wyspacjowanymi akapitami, opisami kryjącymi się gdzieś za obrazkami, rozdziały w ogóle ledwo oznaczone... Po prostu nikomu nie życzę takiej roboty ;)

pawcio1212   7 #16 31.05.2011 21:31

do tego zapchanej partycji c to mam sposób choć go nie stosuje to działa

Uruchom i wpisujemy regedit). Następnie przechodzimy do klucza HKEY_LOCAL_MACHINE->SOFTWARE->Microsoft->Windows->CurrentVersion. Tutaj edytujemy wartość "ProgramFilesDir" wpisując ścieżkę, do której mają być kierowane wszystkie instalatory. Zmiany zatwierdzamy klikając "OK">

znalazłem to na jakieś stronie

parasite85   8 #17 31.05.2011 23:13

@januszek:
Może to nie tak, że stopień umiejętności wzrasta jak się uprawia prywatę, ale jak nie ma dostępu do fachowej pomocy, to jakoś sobie wszyscy bez problemowo radzą....ciekawy jestem dlaczego:P

ichito   11 #18 01.06.2011 08:02

No cóż...widać, że komentujący do tej pory to "mło04wpły" żeby nie powiedzieć "młode wilki"...bez urazy proszę :) Czemu postanowiłem coś napisać?...bo użytkowników dojrzałych wiekiem traktuje się przeważnie mocno ironicznie jako eufemistycznie określając "nierozgarniętych". Należę do pokolenia, kiedy informatyki w szkole nie widziano i nie wiedziano dokładnie, co to w ogóle jest, Odry dopiero co wchodziły do zastosowania w Polsce, a pierwsze ZX Spectrum mogliśmy spotkać w okresie, kiedy broniliśmy pracę dyplomową na studiach. Wy młodzi dorastaliście otoczeni komputerami, komórkami, bajerami i taka rzeczywistość dla Was to oczywistość...my musieliśmy jakoś w to wejść, żeby nadążyć, a nie każdy już miał taką potrzebę czy ochotę wziąwszy pod uwagę problemy zupełnie innego typu, niż te nurtujące młode pokolenia. Efekt jest jaki jest...większość osób dojrzałych (panie Krysie z sąsiedztwa czy pan Józiu przy biurku obok) jeśli to robi teraz, to z konieczności i niejako pod przymusem, bo taki jest teraz świat i nie ma się co dziwić, że mają opory...część zaś "weszła" w komputery bez większych problemów, bo to było coś nowego, innego, intrygującego dającego zupełnie nowe możliwości.

ichito   11 #19 01.06.2011 08:03

Przepraszam za literówki :) Fragment
"No cóż...widać, że komentujący do tej pory to "mło04wpły" miał wyglądać tak
"No cóż...widać, że komentujący do tej pory to "młode orły"...KeyScrambler nie nadążył :)

997   5 #20 01.06.2011 10:28

@ichito, co nie zmienia faktu, że pojawiają się zabawne sytuacje, a najlepsze jest to, że (przynajmniej u mnie) zdecydowanie więcej problemów mają młodzi ludzie (przed 35), reszta na ogół jeśli ma problem, to zwykle rzeczywiście jest już awarią. Chociaż akurat mam swojego jednego ulubionego upartego dziadka ;) któremu trzeba średnio co tydzień tłumaczyć to samo, no ale to tylko jeden przypadek ;)

freeq52   8 #21 01.06.2011 11:23

@ichito

Ale my się w sumie bardziej zastanawiamy nad tym, dlaczego problemy, które zostały tutaj poruszone, przydarzają się ludziom młodym, a nie tym bardziej wiekowym :) Bo o ile prawdą jest to, co napisałeś (że ludzie starsi komputery poznają dość późno), to już dziwnym jest, gdy problem ma człowiek młody, który z komputerem dorasta...

Poza tym MaXDemage to poniekąd wyjaśnił - młodzi ludzie używają komputera głównie do filmów, muzyki, gierek, czasem jakaś NK czy Fejs i tyle. Jak przychodzi co do czego, to jest panika, bo nawet taki Word sprawia problem...

ichito   11 #22 01.06.2011 11:44

Ależ żeby nie było nieporozumień :) Ja na nikogo się nie obrażam i nie mam do nikogo pretensji...pokazuję temat jakby ze swojej strony czyli kogoś już "nie tak młodego :)) W sumie faktycznie zastanawiające, że młodzi ludzie miewają aż tak spore kłopoty w ogarnięciu komputera (w szerokim ujęciu słowa).
Jakiś czas temu czytałem artykuł na temat percepcji użytkowników odwiedzających różne portale (informacyjne, społecznościowe, tematyczne, itp.) i przeanalizowano dość sporą (chyba kilka dziesiątek tysięcy) wejść na stronę i czas przebywania na niej. Wynik był dość zaskakujący, bo ok. 90% użytkowników spędzało na stronie...mniej niż 10 sekund!! Wychodzi na to, że czytamy nagłówek, jakieś wytłuszczone słowa kluczowe i TO WSZYSTKO...tyle informacji nam potrzeba?...na większej jej ilości nie potrafimy się skupić...a może więcej nie potrafimy już przyswoić? Może dlatego młodzi ludzie, z których większość żyje szybko, intensywnie, wśród informacyjnego szumu nie przykłada już roli do jakiś głębszych refleksji nad swoimi umiejętnościami? Może to nie jest im wcale potrzebne?

igorp   4 #23 02.06.2011 10:19

Pracuję w administracji. Pewnego dnia dzwoni do mnie starsza "koleżanka" i mówi, że nie działa jej internet, próbuje już kilka razy i strona się nie ładuje. Przychodzę, spoglądam na pasek adresu i co widzę? http://www.gooogle.pl

  #24 02.06.2011 10:58

Dzieci drogie.
Możecie się tu poklepywać po plecach, wmawiać sobie że jesteś naj bo was poproszono o sprawdzenie słuchawek bo nie działają. Informatyk z koziej ... To wy jesteście najgorszym ogniwem w tym systemie. To że ktoś nie nie umie obsługiwać komputera nie powoduje że jest gorszy. Ci ludzi zapewnie robią wiele pożyteczniejszych rzeczy niż wy siedząc, spedzając 8h na zabawie. Ci ludzie niekiedy ratują życie innym, sprawują obowiązki w których wy nigdy nie umielibyście się odnaleźć.
Za dziesięć lat Ci ludzie będą chodzili kolo ciebie i będziesz ich prosił aby ci Pani/Pan pomogli wpiąć jacka do gniazda od twojego zajefajnego odtwarzacza bo sam nie będziesz mógł.
Jesteś taki mądry napisz program dla służby zdrowia aby pomagał ludziom dłużej żyć, zapobiegać chorobom, niwelować cierpienie. Nie Ciebie stać na napisanie widźetu do społecznościowki. Fajni z was specjaliści.

parasite85   8 #25 02.06.2011 12:01

@hello_world
Czyżby Twoim jedynym celem było obrażanie?
Po pierwsze chciałem poruszyć do dyskusji na temat poziomu podstawowych umiejętności komputerowych wśród osób młodych.
Po drugie, każda z sytuacji zdarzyła się osobie, która cały czas pracuje przy komputerze, obsługuje dedykowany system, pisze pisma, drukuje, kopiuje itp - to są ich jedyne obowiązki (nie ratują życia, nie zapobiegają chorobom ani nie niwelują cierpienia).

997   5 #26 02.06.2011 13:37

@ichito, te badania zapewne zostały przeprowadzone na potrzeby marketingu, a ściślej, na określeniu tzw. usability portali. Faktem jest, że użytkownik jeśli w ciągu 10 sekund nie znajdzie ciekawego materiału, to stronę opuszcza i idzie do następnej. Na podstawie tego tworzy się odpowiednie teksty i układ stron, aby przyciągały użytkowników na dłużej :)

@hello_world, jesteś w gronie, powiedzmy, informatyków więc czego się spodziewasz? Chyba nie słuchałeś nigdy rozmowy dwóch ratowników medycznych jak się nabijają ze staruszek, którym wydawało się, że mają zawał serca. Nie widziałeś? No właśnie. Ja widziałem i bardzo wyraźnie słyszałem. Nikt tu nikomu nie mówi, że jest głupi bo nie umie bo nie umie czegoś tam zrobić. Co więcej, jak komuś wyjaśnisz w czym był błąd to zazwyczaj sam się z siebie śmieje, że na to nie wpadł.

Także daruj sobie żałosne porównania synku.

  #27 02.06.2011 14:01

@parasite85
Obraziłeś sie to do innej piaskownicy. Moim celem jest pietnowanie takich dzieci jak ty, którzy ani o prawdziwej informatyce nie wiele wiedzą ani o życiu. Jedynym horyzonetm jaki widzisz to skype, feacebook, nk, i youtube.
@997
Synku bedziesz mógł mówić do do swojego syna za 25 lat.
Nie obchodzi mnie co mówi jeden dureń z drugim durniem. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Jak widziałeś taką sytuację to trzeba było nie stać i patrzeć tylko sprowadzić Panów na ziemię.
Chcę Cię tylko uświadomić, że potencjał jaki ludzie posiadają nie koniecznie jest dobrze uwalniany.

freeq52   8 #28 02.06.2011 14:19

@hello_world

Wydaje mi się, że nie zrozumiałeś idei tego wpisu, jak i komentarzy pod nim. A jeśli nie zrozumiałeś, to prawdopodobnie również nie dorosłeś, a jakość komentarza tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Po pierwsze nikt tu nie obraża osób, mających problemy z czymkolwiek, gdyż każdy się kiedyś uczył i też kiedyś był takim początkującym. W większości przypadków Ci "spece" o których mówisz, są dużo bardziej pomocni, a ich głównym zadaniem nie jest podłączenie drukarki do kontaktu. No ale cóż, nie będę się z Tobą kłócił, widać wiesz lepiej... 997 Ci to wytłumaczył, a czy Ty to zrozumiesz - może być ciężko, ale miejmy nadzieję, że tak.

  #29 03.06.2011 23:17

freeq52 | 31.05.2011 16:41
"Oczywiście większość kilka "Dalej, dalej", nie zmieniając lokalizacji. I wtedy po miesiącu, dwóch jest mały problem. Nie wiem co ludzie z tym mają..."

Kiedyś, korzystając jeszcze [tylko] z systemów MS zmieniłem w rejestrze systemu domyślną lokalizację instalacji programów. Może zacznij to stosować w swojej pracy?

Ave5 | 31.05.2011 15:32
Ja mam z kolei 480 zakładek i wszystkie poukładane i zsynchronizowane z kontem google. Chociaż wiem co gdzie jest. Tak samo z danymi - mało danych mam, filmy i zdjęcia zrzucam na płytki a w bibliotece muzycznej zbyt często mieszam, żeby zrzucać na płytki więc trzymam to na pendrive z jakimiś innymi plikami - i mam zawsze pod ręką.

  #30 03.06.2011 23:17

freeq52 | 31.05.2011 16:41
"Oczywiście większość kilka "Dalej, dalej", nie zmieniając lokalizacji. I wtedy po miesiącu, dwóch jest mały problem. Nie wiem co ludzie z tym mają..."

Kiedyś, korzystając jeszcze [tylko] z systemów MS zmieniłem w rejestrze systemu domyślną lokalizację instalacji programów. Może zacznij to stosować w swojej pracy?

Ave5 | 31.05.2011 15:32
Ja mam z kolei 480 zakładek i wszystkie poukładane i zsynchronizowane z kontem google. Chociaż wiem co gdzie jest. Tak samo z danymi - mało danych mam, filmy i zdjęcia zrzucam na płytki a w bibliotece muzycznej zbyt często mieszam, żeby zrzucać na płytki więc trzymam to na pendrive z jakimiś innymi plikami - i mam zawsze pod ręką.

Althienao   1 #31 05.06.2011 15:09

Też miałam kiedyś podobną sytuację jak ta ze słuchawkami. Chodzę do gimnazjum i w mojej klasie jestem uznawana za najbardziej ogarniętą informatycznie osobę, dlatego, jak są jakieś problem do zawsze do mnie. I ostatnio na informatyce, jak zawsze wszyscy od razu biegną po słuchawki, żeby umilić sobie pracę słuchając muzyki. Większości osób udało się je podłączyć, tylko trzy stanowiska dalej słychać jakieś zamieszanie, po chwili koleżanka zwraca się do mnie "Możesz tu na chwilkę przyjść, bo mam problem ze słuchawkami?". Podchodzę, a ona mi pokazuje, że wszystko ok: dźwięk w komputerze ustawiony na ful, komputer "widzi" słuchawki, sprawdzone wszystkie gniazda, a nic nie słychać! Oczywiście 5 osób obok zdążyło się już na własne oczy przekonać, że koleżanka mówi prawdę. Więc biorę słuchawki, włączam jakąś tam muzyczkę i rzeczywiście nie słychać! Oglądam słuchawki i okazuje się, że koleżanka nie pomyślała, że słuchawki mogę być wyciszone, więc przekręcam magiczne pokrętło i jest dźwięk! xD
To jest prawdziwy dramat, że ludzie, którzy od dziecka mają styczność z komputerem, często nie wiedzą, jak się nim posługiwać.

Powerfeniks   4 #32 05.06.2011 15:16

Ja tylko napisze ze temat prosto z zal.pl i jak was takie pierdoly denerwuja, niechce tutaj nikogo obrazac ale w zeczy samej sie zastanawiam kto jest glupszy ci ludzie ktorzy nieklimia informatyki czy ci pseudo administratorzy placzacy pod tematem pzdr.

  #33 05.06.2011 16:28

A kto z Was wielkich administratorów, śmiejących się z maluczkich i prostych użytkowników komputera, przepraszam, worda, potrafi programować mikroprocesor albo fizykę w grach? Założę się, że bardzo niewielu.

Dla nas prostych i nieskomplikowanych użytkowników, takich pań Zosi, panów Janków, komputer to maszyna z mnóstwem opcji, których po prostu nie pamiętamy, bo używamy ich 3-4, a nie 40-50. Nikt też nie uczy nas związków przyczynowo-skutkowych: zaznacz ptaszka na 5 stronie opcji, potem przejdź do karty nr 15 i odznacz ptaszka przy ...

Z doświadczenia wiem, że większość "informatyków" i "administratorów" ma zwykłych użytkowników głęboko w dupie i w cale nie jest zainteresowana bezproblemowym działaniem systemów. Jak jest za dobrze, to wprowadzają "usprawnienie", które nic nie wnosi, a którego trzeba się nauczyć, bo jest skomplikowane i naprawdę "nieodzowne" dla funkcjonowania sieci.

Tak więc wina jest po stronie "informatyków". I to w 100%.

  #34 05.06.2011 16:31

A jeszcze jedno, zdjęcie pod tekstem jest przynajmniej niestosowne. Wyśmiewanie się z ludzi starszych tym bardziej. Zobaczymy jak będziesz w wieku tej pani siedział przed kompem w pampersie, czy Ci będzie do śmiechu. To się nazywa szacunek.

  #35 05.06.2011 17:06

Powerfeniks | 05.06.2011 15:16
Kiedy takie pierdoły denerwuja właśnie najbardziej w każdej pracy (nie tylko z zakresu informatyki ), kiedy dzień, w dzień, spotykasz sie z tymi samymi podstawowymi problemami, bardzo często u tych samych ludzi, gdzie wydawałoby sie, że powinni już dawno zakodować sobie chociaż cześc tych podstaw.

Daleko mi do bycia inteligentnym, wiele mi brakuje, ale nieraz sie czuje jak "ostoja inteligencji zalewana falą głupoty" przez takie właśnie pierdoły, nauczyłem sie już tolerować takie rzeczy, rozumiem wiele przypadków, ale mimo to nadal mnie one dziwią/denerwują.
Taki już jest człowiek, narzeka i to jest zrozumiałe, ja też nieraz jestem zapewne czyjąś bolączką i sam należe do tych "fal głupot". Tak to już działa, a ponarzekać sobie można nikt nie cierpi z tego powodu.

  #36 05.06.2011 17:28

Panowie juzo8 i powerfeniks dlaczego sie tak obrażacie, w każdej pracy w każdym zawodzie, ludzie narzekaja na swoich klientów, bo ci nie potrafia ogarnąć podstaw które w końcu po x czasie powinny do nich dotrzeć.
Narzekają, nie dlatego, że pan "Janek" czegoś nie umie, bo to zrozumiałe, że może nie wiedzieć, ale, że pan Janek po x tłumaczeniach czy czasie spędzonych z dana rzeczą, powienien już dawno to wiedzieć (w wielu przypadkach to jest ich praca za która dostają pieniądze, w ogóle nie ogarniając co robia ).
Tu nie ma "wielkich , boskich adminów" którzy mają dośc maluczkich.
Tu są zwykli maluczcy informatycy którzy mają już troche dość codziennego użerania sie z innymi maluczkimi (często tymi samymi ciągle ) i ich niezmiennym nieogarnianiem podstaw, gdzie ciągle tłumaczą te same rzeczy jak w gimnazjum nauczyciele dzieciom(tyle, że tu mamy dorosłych ludzi, którzy w wielu przypadkach MUSZĄ znać takie rzeczy a nie znają ) zwykli ludzie chcący ponarzekać na swoją prace.
Tak jak mechanik może mieć dość "kolejnej baby za kółkiem" która nie ogarnia czegoś w związku z jej autem co w minimalnym stopniu dawno powinna (to samo tyczy sie "chłopów" , nie seksizmuje tu).
Takie pierdołki najbardziej denerwują w każdej pracy.

CZARNY15   4 #37 05.06.2011 19:43

Teraz zdradźcie jedno najtrudniejsze zadanie w swojej pracy. :)

997   5 #38 06.06.2011 08:43

Powerfeniks i juzo8 zalewają się bulwersem, a mam wrażenie, że nie mają zielonego pojęcia o pracy takiego 'administratora', co to nic nie potrafi, tylko narzekać. Zwłaszcza cześć dotycząca usprawnień i tego, że administrator ma w dupie użytkowników. W sumie to się nie dziwię, bo taki ignorant jak ty widzi tylko wierzchołek góry lodowej i zaprzecza sam sobie. Jakbym miał użytkowników w dupie to po co miałbym wprowadzać dla nich usprawnienia? Poza tym, jak mi się nie chcę to niby czemu to wszystko robię? Otóż odpowiedź jest jak dla mnie oczywista: przychodzi pani Kasia do szefa i mówi, że to jest do dupy i ona tak nie będzie pracować i chciałby, żeby to było tak i tak. Szef przychodzi do mnie i mówi "niech pan to zrobi tak, żeby było tak i tak" i ja to robię. Ja się nie muszę znać na pracy pozostałych ludzi i robię to o co mnie proszą. Że potem co chwilę ktoś się burzy bo są jakieś zmiany to ja już nic na to nie poradzę.

I mam też do ciebie pytanie: kto z kozaków potrafiących programować mikroprocesor i fizykę w grach potrafi konfigurować fortigate'a i zarządzać siecią z 200 komputerów?

Równie dobrze możesz mieć pretensje do ortopedy, że nie zrobi ci przeszczepu serca.

  #39 06.06.2011 09:49

A ja moich użyszkodników nauczyłem już na pamięć taką regułkę:
"Każde urządzenie elektryczne działa dużo lepiej kiedy jest podłączone do prądu". Niestety często nie wszyscy je rozumieją :-(

Alphecca   2 #40 06.06.2011 09:55

Ja mam 64 lata i nie mam jakichkolwiek problemów z obsługą komputera, pisaniem na Wordzie itp. itp. Mój komputer chodzi jak błyskawica. Niejednego nastolatka prześcignąłem w obsłudze i radzeniu sobie z problemami. Nie notuję też jakichkolwiek problemów z włamaniami itp. Dlaczego? Bo nie korzystam z portali społecznosciowych i nie afiszuję się tym co mogę zrobić. "Pokorne ciele dwie krowy wyssie" Oby tak dalej?

freeq52   8 #41 06.06.2011 15:31

@PavloAkaLogan

"Kiedyś, korzystając jeszcze [tylko] z systemów MS zmieniłem w rejestrze systemu domyślną lokalizację instalacji programów. Może zacznij to stosować w swojej pracy?"

To nie żadna praca, jedynie pomoc znajomym :) Oczywiście znam możliwość zmiany lokalizacji, jednak zawsze mnie coś przed tym wstrzymuje... Czasem o tym zapominam w natłoku zajęć, czasem stwierdzam, że to i tak nie pomoże (tzw. ciężkie przypadki), czasem mi się po prostu nie chce gmerać... Ale chyba spróbuję, zobaczymy jakie będą tego efekty.

parasite85   8 #42 07.06.2011 09:22

@Powerfeniks i juzo8:
Po pierwsze, nie zamierzałem nikogo obrazić. Napisałem o tym, bo tak jak w komentarzach już pisali są to te same osoby, połowa koło 50 lat a połowa przed 30! Jak można napisać w dzisiejszych czasach pracę magisterską nie potrafiąc obsługiwać Worda/Writera?? Nie mówiłem o jakiś skomplikowanych rzeczach, ale twarde spacje, tabulatory, spis treści.... czasami zastanawiam się skąd taki opór przed poznaniem metod do ułatwienia sobie pracy.
Gdybym miał w dupie użytkowników, to np. nie przejmowałbym się, że komuś radio nie działa (rmf online), nie pokazywałbym x razy jak w przypadku nieobecności kogoś uruchomić jego komputer (z ominięciem netware), żeby włączyć grajka.
Odnośnie usprawnień, czasami wynikają z wygaśnięcia licencji na produkt, przekroczenia ilości licencji i trzeba wybrać stanowiska gdzie jest najpotrzebniejsze, z przepisów prawa, z poleceń przełożonych. Poza tym nad wszelkimi usprawnieniami dyskutuje z potencjalnymi użytkownikami:)
@997:
Skąd wiedziałeś, że korzystam z FortiGate?? (a użytkowników mam około 100)
@freeq52:
A może spróbuj stworzyć trwałe połączenie? W Win 7 jest to komenda mklink, a w xp osobiście doszukałem się programu Junction Link Magic:) Przenosisz folder na inny dysk, tworzysz połączenie i działa (było chyba o tym przy okazji dropboxa)

  #43 02.01.2012 20:56

Kliknęłam drukuj jak drukarka była wyłączona i zaraz ją włączyłam i nie chce mi nic teraz drukować, wyłączałam ją już kilka razy a ona nic nie drukuje, co ja mam teraz zrobić? Proszę o pomoc