Windows MyMobiler

W ostatnim czasie znalazłem w Internecie bardzo ciekawą aplikację dla urządzeń wyposażonych w system operacyjny Windows Mobile 2003 lub Windows Mobile 5.0 / 6.0 / 6.5. Program o nazwie MyMobiler pozwala na oglądanie ekranu z telefonu komórkowego czy PDA na ekranie komputera.

Ale to nie wszystko! Za pomocą aplikacji możemy również kontrolować urządzenie. Przydaje się to zwłaszcza podczas pisania SMSów. Dużo szybciej i wygodniej jest je napisać na klawiaturze komputera, niż stukać po ekranie urządzenia dotykowego.

Dodatkowo możemy wykonywać zrzuty ekranu z telefonu oraz nagrywać filmy. Aplikacja wspiera obsługę programu ActiveSync, oraz pozwala na przeglądanie plików na urządzeniu. 

Skaner aplikacji webowych

W ostatnim czasie firma Google wypuściła w świat aplikację o nazwie Skipfish. Miło jest również wspomnieć, że autorem programu jest Michał Zalewski znany jako lcamtuf – polski haker. Jest to automatyczny skaner bezpieczeństwa aplikacji webowych. Aplikacja pomaga w wyszukiwaniu potencjalnych luk na stronach internetowych. Skipfish potrafi współpracować z wieloma istniejącymi frameworkami aplikacji webowych.

Do swojego działania wykorzystuje heurystykę. Automatycznie generuje różnego rodzaju słowniki, uzupełnia formularze na stronach internetowych oraz wykorzystuje różne metody ataków do sprawdzenia potencjalnych luk na stronie.

Aplikacja została napisana w C i bardzo dobrze zoptymalizowana. Działa bardzo szybko. Nie obciąża naszego systemu operacyjnego. Potrafi nawet osiągnąć wydajność rzędu 2000 requestów na sekundę. Wielu uważa, że w ten sposób aplikacja może wykonać atak DoS

EICAR

Antywirus zainstalowany na komputerze z systemem Windows jest tak samo często spotykany jak powłoka Bash w Linuksie. Ja nie wyobrażam sobie Linuksa bez linii poleceń tak samo jak posiadanie Windowsa bez antywirusa. I czasem zaczynam się zastanawiać, czy to oprogramowanie antywirusowe rzeczywiście działa.

W 1990 roku takie samo pytanie zadał sobie Europejski Instytut Badań Wirusów Komputerowych (ang. European Institute for Computer Antivirus Research, EICAR). Głównym celem instytutu było opracowywanie metod, które powodowały zwiększenie skuteczności oprogramowania antywirusowego.

Jednym z ciekawych pomysłów tego projektu było stworzenie testowego wirusa, a raczej pliku, który wzbudzał alarmy w systemach antywirusowych. Plik taki składa się ze znaków ASCII. Plik taki wygląda następująco:

X5O!P%@AP[4\PZX54(P^)7CC)7}$EICAR-STANDARD-ANTIVIRUS-TEST-FILE!$H+H*

Wystarczy teraz ten ciąg znaków zapisać do pliku z rozszerzeniem .com i uruchomić lub przeskanować programem antywirusowym.

Niebiesko mi!

Niebieski ekran śmierci, Blue Screen of Death czy po prostu BSoD zawsze wzbudzały w wielu ludziach emocje. Jeśli pojawiał się on na domowym komputerze, najczęściej wywoływał atak złości, rozpaczy i wkurzenia. Z ust cisnęły się same bluźnierstwa a zdjęcie Billa Gatesa stawało się tarczą do rzutek.

Zobaczenie tego samego ekranu gdzieś na mieście, w telewizji lub innym publicznym miejscu wywołuje uśmiech, radość i podśmiewanie się z systemu Microsoft Windows. Cieszymy się z niebieskiego ekranu kiedy jedziemy autobusem lub tramwajem. Praca rozpisuje się na temat BSoD, zwłaszcza jeśli pojawi się on na uroczystym otwarciu igrzysk olimpijskich w Pekinie.

Niebieskie tło, białe literki a ile odmiennych emocji! Obrazy Edvarda Muncha są już mniej ekspresjonistyczne niż niebieska poświata na monitorze.

Według badań Microsoft, 33% błędów tego typu w systemie Windows 2000 i 89% w Windows XP spowodowanych jest przez pracujące w trybie jądra

Coraz więcej ofert pracy!

O tym, że na Linuksie można zarobić niezłą kasę, nie trzeba już nikogo przekonywać. I to zarabiają nie tylko firmy, które tworzą Open Source, ale i pracownicy firm korzystających z takich rozwiązań oraz sami deweloperzy, fanatycy czy społeczność.

W czasie globalnego kryzysy ekonomicznego, wiele firm uruchomiło różne mechanizmy oszczędzania. Jedne firmy po prostu zwalniają pracowników, inne zmniejszają zarobki pracowników, a jeszcze inne szukają tańszych rozwiązań w sektorze IT.

Potrzeba cięcia kosztów wyjątkowo pomaga we wzroście popularności Linuksa. A rym samym powoduje to wzrost zapotrzebowania na ludzi, którzy znają ten system. Według badań The Linux Foundation, w ciągu ostatnich 5 lat, na rynku pracy odnotowano ponad 80% wzrost zapotrzebowania na specjalistów związanych z Linuksem. I co lepsze, to zapotrzebowanie rośnie bardzo dynamicznie.

Aby pomóc w odszukaniu specjalistów, Fundacja otworzyła specjalną witrynę internetową pod adresem jobs.linux.com.

Na Linuksie można zarobić!

Linux jest świetnym przykładem Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Wymienianą przez wielu zaletą tego systemu jest fakt, że jest darmowy. Nie raz słyszałem takie opinie, że rozwijany jest przez fanatyków, ludzi chodzących w koszuli w kratę. Ci ludzie pracują za darmo, tworzą ten system w ramach hobby lub powiększenia swojego ego. Rzesze wolontariuszy, ochotników oraz altruistów za darmo poświęca swój czasy by tworzyć Linuksa.

Pikuś! Jak się okazuje 75% deweloperów związanych z jądrem Linuksa, otrzymuje pensję za swój wkład. Podczas konferencji linux.conf.au 2010 w Nowej Zelandii, Jonathan Corbet (założyciel LWN.net oraz deweloper jądra Linuksa) przedstawił analizy dotyczące rozwoju jądra na przestrzeni dwóch lat.

Z raportu wynika, że jądro Linuksa przez 2 lata rozwoju zyskało ponad 2 800 000 linii kodu. Dziennie pojawia się około 7 000 linii kodu. Jest to bardzo dużo, o czym sam Linus Torvalds stwierdził, że jego system utył

Point of no return

W ostatni dzień trwania HotZlotu 2009 miałem przyjemność zaprezentować kilka zdjęć i opowiedzieć o mojej wycieczce na Ukrainę do Czarnobyla oraz Prypeci. Od tamtej pory, wielu czytelników serwisu dobreprogramy.pl zadaje mi pytania, prosi o zdjęcia z tej wycieczki. Dlatego jaki czas temu zrobiłem krótki filmik Point of no return, który opowiada o różnych ciekawych i opuszczonych miejscach.

Stworzenie takiej animacji jest dość prostą i przyjemną rzeczą. Świat informatyki udostępnia nam sporo ciekawych aplikacji, dzięki którym można zrobić całkiem ładny film. Mnie pomogły następujące programy:

Kopia zapasowa na dwa laptopy

Mamy dużo wolnego czasu, są święta, więc i wpis będzie z tych szybkich i przyjemnych. Co jakiś czas bardzo ważne dane zgrywam na płyty DVD i chowam do szafki. Kiedy danych było mało, wypalałem po prostu płytę DVD.

Dziś nagrać musiałem około 40 GB danych. Co gorsza komputer, który posiada na macierzach te pliki, nie jest wyposażony w napęd optyczny. Pozostało mi nagrać pliki poprzez sieć. Najprościej będzie skopiować pliki na inny komputer i tam wypalić je na płytach. Ale po co jak można zrobić to od razu.

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było zainstalowanie serwera Samby i udostępnienie zasobu z backupem dla laptopów, które mogą go nagrać. Oba laptopy posiadają system Windows XP a serwer działa na Linuksie. Zaraz po instalacji serwera należało dodać zasób do udostępnienia w pliku: /etc/samba/smb.conf.

] comment = Backup path = /home/backup valid users = kamil read only = yes

Kolejnym krokiem było stworzenie użytkownika kamil, który będzie mógł mieć dostęp do zasobów. Wystarczy wydać polecenie:

Jak wywołać wojnę?

Żeby wywołać dobrą wojnę musimy odpowiednio zaczepić pewną grupę społeczną, by ta chciała z nami walczyć. Nie ma sensu atakować kogoś, kto od razu się podda lub nawet nie odpowie na nasze zaczepki. A najprościej jest atakować fanatyków. Wystarczy sięgnąć po Pierścień Władzy jakim jest portal lub blog i wywołać małą wojnę. Trollowanie mamy zagwarantowane, a nasz post bije rekordy czytelności.

Windows to ZŁO!

Jest to jedna z najprostszych metod wywołania zażartej dyskusji. Każdy błąd znaleziony w Internet Explorerze lub problemy z licencją OEM dla Windows 7 są dobrym punktem startu. Zaraz zlecą się Linuksiarze, którzy z pieśnią na ustach wygłoszą mowy na temat tego jaki to Linux jest wspaniały.

O oknie wyboru przeglądarek

Ostatnio zrobiło się głośno na temat okna wyboru przeglądarek w systemach Windows. Sprawa dla mnie nabrała wielkiej wagi, kiedy spotkałem się z Opera Software podczas HotZlotu 2009. Panowie starali się mnie przekonać dlaczego pojawienie się okna wyboru przeglądarki jest takie ważne i słuszne. Jednak żadnemu z nich nie udało się mnie przekonać, a podobno jestem fanatykiem i zwolennikiem wolności wyboru. Cóż...

Głównym argumentem za tym by pojawiło się to magiczne okienko jest podobno chęć uświadomienia użytkowników o istnieniu alternatywnych przeglądarek internetowych.
- Mamo, jak pojawi się okienku wyboru przeglądarki internetowej to co wybierzesz?
- Czego?
- Przeglądarki. No to czym oglądasz Internet.
- No to Google. Tam się szuka. Sam mi tam kazałeś.
- Nie, przeglądarki np. Internet Explorer, Mozilla Firefox, Opera.
- A to nie wiem.

I na tym skończyło się moja próba przekonywania mamy do jakichkolwiek alternatyw.