Na Linuksie można zarobić!

Linux jest świetnym przykładem Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Wymienianą przez wielu zaletą tego systemu jest fakt, że jest darmowy. Nie raz słyszałem takie opinie, że rozwijany jest przez fanatyków, ludzi chodzących w koszuli w kratę. Ci ludzie pracują za darmo, tworzą ten system w ramach hobby lub powiększenia swojego ego. Rzesze wolontariuszy, ochotników oraz altruistów za darmo poświęca swój czasy by tworzyć Linuksa.

Pikuś! Jak się okazuje 75% deweloperów związanych z jądrem Linuksa, otrzymuje pensję za swój wkład. Podczas konferencji [URL=http://www.lca2010.org.nz/]linux.conf.au 2010[/URL] w Nowej Zelandii, Jonathan Corbet (założyciel [URL=http://lwn.net/]LWN.net[/URL] oraz deweloper jądra Linuksa) przedstawił analizy dotyczące rozwoju jądra na przestrzeni dwóch lat.

Z raportu wynika, że jądro Linuksa przez 2 lata rozwoju zyskało ponad 2 800 000 linii kodu. Dziennie pojawia się około 7 000 linii kodu. Jest to bardzo dużo, o czym sam Linus Torvalds stwierdził, że jego [URL=http://www.dobreprogramy.pl/Linux-spasl-sie-jak-swinia,Blog,14563.html]system utył[/URL].

Jak się okazuje tylko 18% kodu jądra tworzone jest przez społeczność, a aż 75% pochodzi od etatowych deweloperów zatrudnionych w firmach. Pozostałe 7% procent nie zostało sklasyfikowane.

Zatem jakie to firmy? Na czele listy pojawia się nam [URL=http://www.redhat.com/]Red Hat[/URL]. Deweloperzy w czerwonych kapeluszach posiadają 12% udział w kodzie jądra. Następnie Intel - 8%, IBM i Novell po 6% każdy i Oracle z udziałami na poziomie 3%. Pytanie gdzie jest Google, które [URL=http://lwn.net/Articles/357658/]wykorzystuje Linuksa na wielką skalę[/URL]. Cóż, firma ta nie chwali się swoimi rozwiązaniami.

No dobrze. Programiści rozwijający jądro Linuksa zarabiają. A co z firmami, które go tworzą. Czy one mogą zarobić, skoro ten system jest darmowy? Można i to całkiem sporą kasę. Według raportu IDC, w 2008 roku, obroty na rynku związane z Linuksem wyniosły 567 000 000$. IDC prognozuje, iż w 2012 roku obroty te przekroczą barierę 1 000 000 000$. Całkiem sporo jak na dwóch głównych graczy na rynku (Red Hat, Novell). Czyżby pojawiła się nowa żyła złota?

Tak! W trzecim kwartale roku fiskalnego 2010, dochody firmy Red Hat wyniosły 194 000 000$. Jest to wzrost o prawie 20% w stosunku do poprzedniego roku. Nie zaszkodziła mu nawet poważna konkurencja w postaci dwóch firm: Microsoft/Novell. Obie te firmy oferują pomoc przy migracji z systemu [URL=http://www.redhat.com/rhel/]RHEL[/URL] (Red Hat Enterprise Linux) na [URL=http://www.novell.com/products/server/]SLES[/URL] (Suse Linux Enterprise Server) oraz pomoc techniczną dla dotychczasowych klientów Red Hata.

Charlie Peters, dyrektor finansowy Red Hata, ujawnił że zyski pojawiły się głównie dzięki migracji wielkich firm z Windows Server na rzecz RHEL.

Coraz więcej firm porzuca płatne systemy na rzecz darmowych rozwiązań. Peters liczy na to, że firmy skorzystają z darmowego Linuksa, a Red Hat zaoferuje im subskrypcje na pomoc techniczną.

Jednak firmy migrują nie tylko z Windowsa na Linuksa. Od dawna obserwuje się migrację z Uniksa na Linuksa. Systemy takie jak AIX oraz HP/UX porzucane są na systemu spod znaku pingwina.

Darmowa zabawka staje się poważnym graczem na rynku. 

Komentarze (4)

avatar | 26.01.2010 18:27
I oto proszę !
Okazuje się, że Linux jest dochodowy i zarabiają na nim zarówno developerzy, jak i firmy korzystające z niego..
Skoro tak się ma ta sprawa, to nie mogliby osiągnąć jakiegoś ogólnoświatowego porozumienia z twórcami podzespołów komputerowych i urządzeń peryferyjnych tak, aby wszelkie oprogramowanie i sterowniki dostępne były wszędzie na Linuxa ?
Czy to nie podniosłoby renomy Linuxa, jak i zysków tych, którzy go rozwijają i wykorzystują w życiu codziennym ?
avatar | 27.01.2010 12:22
problem że to nie są desktopy, a większość sprzętu serwerowego działa z palca, ba nawet są serwery dedykowane pod linuxa.

avatar | 01.02.2010 23:29
"W trzecim kwartale roku fiskalnego 2010, dochody firmy Red Hat wyniosły 194 000 000$."
A to skąd wiesz? co będzie? ;P
Ciekawy wpis :)
avatar
unkow (niezalogowany)
| 10.02.2010 17:50
trzcze gadanie, wszyscy gadają że ile to na linuksie nie można zarobić w momencie gdy nikt nigdy nie podaje konkretów.
Na moje argumenty ze przeciez zaden klient ci za to nie zapłaci, bo nawet nie masz klientów odpowiadaja różni fanatycy że to płacą firmy, znowusz na pytanie skad te firmy biorą pieniadze też głucho...

Tak na prawde to tylko sie tak gada zeby znaleźć frajerów co beda wam pracowali za free, nagadac mlodym ludzia po studiach ze jak to sie oplaca pisac open source za free balbllba a potem takie firmy jak ms kopiuja linuksa rozwiazania i bija wielka kase a szary uzytkownika(programista) dalej **** z tego ma.
Ten wpis jest kolejnym przykladem fanatyzmu w swiecie linuksa.

"Jak się okazuje 75% deweloperów ... otrzymuje pensję za swój wkład."

"obroty na rynku związane z Linuksem wyniosły 567 000 000$. IDC prognozuje, iż w 2012 roku obroty te przekroczą barierę 1 000 000 000$."

"W trzecim kwartale roku fiskalnego 2010, dochody firmy Red Hat wyniosły 194 000 000$. "

Zero konkretów, czyste cyfry wyliczone w kreatywny sposób.
Co ma przeciętny kowalski (programista) z pisania open source? a no nic nie ma. Takie rzeczy że cos niby taki programiasta zarabia mówi sie po to żeby tak jak juz wcześniej pisałem zachęcic młodych ludzi do pracy za free, że a bo "potem będziecie z tego mieli kokosy", tylko na razie grzecznie piszcie i nie pytajcie skąd te kokosy będą.

To tak jak w ogłoszeniach z gazety " poszukujemy początkującego programisty html, stawka 40zl za godzine, praca 8godzin 5 dni w tygodniu + zakwaterowanie + samochód służbowy" - od razu widać że przekręt.
Dodaj komentarz