Jak to właściwie jest z tym linuxem?

Coraz więcej dzieje się w dziedzinie ułatwień przy korzystaniu z internetu i chyba dobrze, że taka sytuacja ma miejsce. Osobiście jednak uważam, że zmierzamy do stanu rzeczy podobnego, jak w przypadku czytelnictwa książek (radykalny spadek zainteresowania czytaniem tradycyjnej książki czy gazety - możecie ze mną polemizować, ale uważam, że czytanie książek bardziej rozwija wyobraźnię niż oglądanie filmów!).

Internet oferuje maksymalną prostotę w korzystaniu z tego medium, co w efekcie powoduje bezkrytyczny wybór wielu tereści, które pojawiają się na przeglądanych stronach - w efekcie rozpraszamy się i biegamy często bezwolnie po coraz sprytniej selekcjonowanych przez przeglądarki stronach. Ma tu miejsce efekt pętli, bo to cookies mają duży wpływ na to, co pojawia się w oknie przeglądarki.

Ktoś w jednym z blogów napisał w związku z coraz większym ułatwianiem korzystania z sieci:
"pamiętam sytuację, jak społeczność Ubuntu wołała, krzyczała i biła gdzie popadnie, że Ubuntu jest brzydkie.

Wygląd pulpitu linuxa

Dzisiaj pragnę pokazać parę próbek możliwości dekoracji pulpitu, które w linuksie niezależnie od tego, jaka to jest dystrybucja (moje przykłady pochodzą z kubuntu i mandrivy 2010.2) dają ogromny zakres ingerencji w wygląd pulpitu i pozwalają na nieograniczone, zależne tylko od inwencji nas samych, zmiany wyglądu ekranu - miejsca pracy i rozrywki.

Zmiany ikon, czcionek, obramowania okien, motywy pulpitu, przezroczystości itp. za pomocą kilku kliknięć zmieniamy w panelu systemsettings bez potrzeby używania nakładek i innych narzędzi, jak ma to miejsce w windows (windowsblinds itp.), bo przecież zmiany z poziomu personalizacji nie dają dużego wyboru.

Zdaję sobie sprawę, że ilustracja tych możliwości nie jest łatwa w tym blogu z uwagi na możliwość umieszczenia zaledwie 3 MB grafiki, ale zachęcam do eksperymentów tych wszystkich, którzy nie lubią rutyny na pulpicie!
Pozdrawiam!

 

PARDUS 2011

Mogę bez przesadnej skromności stwierdzić, że przetestowałem już wiele dystrybucji linuxa pod kątem wydajności i funkcjonalności na słabszym i lepszym sprzęcie.
W publikacjach na blogach tej strony tematyka związana z dystrybucjami linuxa gości dość często i generalnie można przyjąć, że każda z prezentowanych czy proponowanych dystrybucji posiada szereg zalet, ale nie jest wolna od takich wad jak:
- problemy ze sterownikami,
- potrzeba korzystania z nakładek (wine, crossover) w przypadku wielu gier i aplikacji, do których mamy sentyment z uwagi na windowsowe przyzwyczajenia,
- pewne trudności związane z instalacją równolegle z innymi systemami na tym samym PC itp.
Ostatnio zainstalowałem bez entuajazmu dystrybucję turecką Pardus 2011 (w obu wersjach 32 i 64 bit) i zaskoczyła mnie ona niesamowicie na plus po niezbyt miłych doświadczeniach z wcześniejszymi wersjami tej dystrybucji. Polecam ją gorąco z uwagi na:
1.

8 Rocznica Dobreprogramy.pl

Będzie to wyglądało trochę jak mała wazelinka z rana lub lanie lukru, żeby przypodobać się jubilatowi, ale muszę to zrobić -- mam sentyment do tej strony, gdyż używam jej od czasu, jak tylko powstała po dziś dzień, a przegląd internetu rozpoczynam właściwie zawsze od linku dobreprogramy.pl !

Stronko żyj nam 100 lat i bądź tak dobra, jak dotychczas!!!

 

Porównanie najpopularniejszych dystrybucji linuxa

Witam i pozdrawiam wszystkich, a szczególnie tych, którzy zainteresowali się moimi uwagami na temat dwóch najpopularniejszych systemów operacyjnych - Windows a linux - moje uwagi.

Wasze adnotacje są potwierdzeniem moich spostrzeżeń, które można przedstawić krótko:

1. zbliża się wielkimi krokami moment, kiedy dystrybucje linuxa staną się niezawodne, łatwe w instalacji i obsłudze (krótko o samych dystrybucjach dalej!),

2. każdy z systemów jest na tyle łatwy w użyciu, na ile wysokie są umiejętności jego użytkownika.

Poświęciłem ostatnio trochę czasu na testowanie najpopularniejszych dystrybucji linuxa, tj. Mandrivy, Ubuntu, Suse oraz kilku już nie tak popularnych w Polsce (wspomnę o Sabayonie i tureckim Pardusie - te dwa systemy wybrałem z uwagi na przygotowanie ich pod zupełnie "zielonego" użytkownika linuxa i dostępne polskie wersje).

Teraz krótkie podsumowanie moich spostrzeżeń (do prób użyłem PC z płytą Asus P4S8X-X, proc. 2,86 GHz, RAM 1 GHz i NVidia 200 oraz

Bezpieczeństwo w sieci -prawda czy fikcja?

Nie wiem czy wszyscy z Was, drodzy użytkownicy tej fajnej strony, próbowali wrzucić slasha (/) do pustej strony jakiejkolwiek przeglądarki (w ie trzeba chyba wpisać file:/// - nie jestem pewien, bo teraz z niego nie korzystam prawie wcale). Kto tego nie zrobił, niech spróbuje i ..... obejrzy sobie zawartość całego kompa w przeglądarce.

Czy myślicie, że będąc w sieci i korzystając z wszelkiego rodzaju zabezpieczeń systemowych i antywirusów i innych tego typu ustrojstw jesteście choć trochę bardziej bezpieczni, niż "szaleni" użytkownicy korzystający na żywioł z netu?

Uważam, że cały ten szum wokół bezpieczeństwa wszelkich końcówek sieci (PC-ty, laptopy, mobile, smartphony i tp.) to tylko działania marketingowe w celu odwrócenia uwagi od faktu, że w sieci z uwagi na jej specyfikę, nie może być mowy o jakiejkolwiek prywatności.

Nawet stosowanie wszelkich zabezpieczeń powszechnie zalecanych przez media administratorów itp.

Windows a linux - moje uwagi - uzupełnienie

Jeżeli ktoś interesuje się systemami "od środka", to niech uruchomi linuxa i windowsa na jednym kompie - w przypadku, gdy windows schowa jakiś plik przed ciekawskimi, to w linuxie zawsze go podejrzysz (np. bootmgr na dysku C lub 'System Volume Information'.
Można to zrobić również z niektórych dystrybucji liveCD.
Pozdrawiam!
 

Windows a linux - moje uwagi

Temat już może wyświechtany i stale budzący emocje - spróbuję jednak podejść do niego bez emocji i zsyntetyzować to, co dotychczas na ten temat słyszałem i czytałem w oparciu o moje doświadczenia użytkownika komputera od czasów ODRY (jeszcze w zeszłym stuleciu) , na której można było przez dwadzieścia dni obliczać długość pojedynczego wiązania w organicznym związku chemicznym (tak długo czekało się w kolejce do tego zestawu szaf zajmujących spore, klimatyzowane pomieszczenie i działającego na papierowej pamięci, która się często zrywała niwecząc wyliczenia macierzowe, jakie wcześniej komputer wykonał).

Aktualnie dominują użytkownicy windowsa, maca i linuxa (nie można tez lekceważyć systemów na telefony, smartfony, ipody i inne, które mogą niedługo mogą zdominować niezauważenie komercyjny rynek). Ja porównam jednak systemy na pecety.
Oto moje wnioski:

1.