Pomysłu żadnego genialnego na wpis nie mam, więc pozwolę sobie skorzystać z tematu ostatnio popularnego na blogach - szpanowanie, jaki zabytek muzealny stoi na biurku i pod kontrolą jakiego oprogramowania działa.
Na moim biurku gości HP Vectra VL400 DT, która prezentuje się następująco:
Zdjęcie znalezione w internecie, bo nie chce mi się go robić.
Moja klawiatura to Logitech Deluxe 250 Keyboard, a mysz to Logitech B110. Obie na USB.
Pod klapą mieszczą się zabytki z czasów wojny pod Grunwaldem (trochę przekoloryzowane, wiem):
- Pentium III 733MHz
- 512 MB RAM
- Jakiś dysk 80GB, nigdy nie mogę modelu zapamiętać
- GeForce 2 32 MB
Na biurku mieści się jeszcze monitor LCD, który pokazywałem w swoim pierwszym wpisie (gdy jeszcze miałem Tualatina, o nim muszę parę słów wspomnieć kiedyś).
A teraz czas na soft, który na tym złomku się znajduje. System, to oczywiście Windows XP SP3 wystrojony jak stróż na Boże Ciało (czy jak to się mówiło). Pokazywałem go zresztą w drugim wpisie.
Przeglądarka
Wielkie czerwone O, czyli Opera.