Koniec ery komputera?


,,Ś.P.
Komputer Osobisty
ur. 12 sierpnia, 1981
żył lat 31
Panie, świeć nad jego duszą."

Od jakiegoś czasu, wszyscy "analitycy" robią całkiem porządny szum medialny, zapowiadając śmierć naszych najlepszych przyjaciół, z którymi spędziliśmy wiele dni i nocy, dla których wydaliśmy tysiące, jeśli nie miliony złotych. Nie mówiąc już o niezliczonych błędach i innych problemach technicznych. Tak, mowa o blaszakach, które już kilka lat temu znalazły sobie miejsce na naszych biurkach. Tylko dlaczego tak szybko odchodzą...? (chyba wiadomo o co faktycznie chodzi z tym 2012 rokiem :D)

Stagnacja

Mówi się, że komputery nieustannie się zmieniają, zakupisz dziś nowiutki i lśniący, a po roku będzie już starym złomem. Lecz ten nagły postęp techniczny od paru lat zaczął zwalniać. Fakt, że wychodzą coraz to nowsze modele z większą mocą obliczeniową, ale obecna koncepcja "blaszaka z klawiaturą, myszą i ekranem" przestała już być innowacyjna wiele lat temu. W komputerach osobistych nie ma już żadnych specjalnych "nowości", pomijając coraz to nowsze i wydajniejsze technologie.

Pinta - czy uczeń przerósł mistrza?

Pinta – choroba zakaźna zaliczana do krętkowic endemicznych zwanych też niewenerycznymi, wywołana przez krętka Treponema carateump (od tej nazwy bierze się również czasami spotykane określenie tej choroby - carate).
(źródło: Wikipedia.org)

Właściwie to jest to program do grafiki, którego nazwa pochodzi z języka hiszpańskiego i oznacza "malować". Jest jeszcze browar o tej nazwie.

Gdy rok temu dowiedziałem się o istnieniu tego projektu, stwierdziłem że w końcu pojawiła się nadzieja na porządny wieloplatformowy program do grafiki . Bez obrazy, ale jeśli do zrobienia byle cienia w GIMPie musiałem bawić się w klonowanie warstw, zabawy z przekolorowaniem klona na czarno i przepuszczanie rozmycia Gaussa, to ja z tego korzystać nie będę, gdy w Paint.NET lub Fotoszopie to kwestia kilku kliknięć.

//sprostowanie,
Jednak da się łatwiej zrobić cienie w GIMP'ie. Szkoda, że nie wiedziałem o tym w styczniu, gdy wyklinałem ten program, próbując zrobić znajomemu prosta grafikę...

Moje narzędzia

Pomysłu żadnego genialnego na wpis nie mam, więc pozwolę sobie skorzystać z tematu ostatnio popularnego na blogach - szpanowanie, jaki zabytek muzealny stoi na biurku i pod kontrolą jakiego oprogramowania działa.

Na moim biurku gości HP Vectra VL400 DT, która prezentuje się następująco:

Zdjęcie znalezione w internecie, bo nie chce mi się go robić.

Moja klawiatura to Logitech Deluxe 250 Keyboard, a mysz to Logitech B110. Obie na USB.

Pod klapą mieszczą się zabytki z czasów wojny pod Grunwaldem (trochę przekoloryzowane, wiem):
- Pentium III 733MHz
- 512 MB RAM
- Jakiś dysk 80GB, nigdy nie mogę modelu zapamiętać
- GeForce 2 32 MB

Na biurku mieści się jeszcze monitor LCD, który pokazywałem w swoim pierwszym wpisie (gdy jeszcze miałem Tualatina, o nim muszę parę słów wspomnieć kiedyś).

A teraz czas na soft, który na tym złomku się znajduje. System, to oczywiście Windows XP SP3 wystrojony jak stróż na Boże Ciało (czy jak to się mówiło). Pokazywałem go zresztą w drugim wpisie.

Przeglądarka

Wielkie czerwone O, czyli Opera.

Zabawy komputerowe, cz.3 - Zmiana kursorów na ekranie logowania (Windows)

Tym razem krótki wpis, bo byłem zajęty dłubaniem z nudów w plikach systemowych na wirtualnej maszynie (tak, z powodzeniem bawiłem się VirtualBoksem na mej Vektrze VL400). Prosta porada dla tych, którzy personalizując system, zwracają uwagę na najdrobniejszy szczegół.

Nie chce mi się biegać na drugi koniec domu i się bawić Tualatinem, by sprawdzić czy da się wprowadzić te zmiany na Siódmej Windzie (Windows 7), tak więc przyjmijmy że ten poradnik dotyczy XP.

Jako że nie mam żadnego pomysłu jak na ekranie logowania odpalić applet panelu sterowania, odpowiadający za ustawienia myszy, wpierw posłużyć musimy się aktualnie zalogowanym profilem, na którym czytamy ten wpis. Czyli odpalamy Panel sterowania, wchodzimy w ustawienia myszy i ustawiamy interesujące nas kursory (jako że i tak zaraz będziemy dłubać w rejestrze, przyjmuję że umiejętność czytania ze zrozumieniem i obsługiwania intuicyjnych elementów systemu masz w jednym palcu i nie wyjaśniam, jak ustawić kursory).

Gdy ustawienia mamy już dobrane, należy odpalić edytor rejestru (Start > Uruchom > regedit.exe). Wchodzimy w HKEY_CURRENT_USER > Control Panel.

Zabawy komputerowe cz.2 - Projekt "Zen" czyli personalizacja XP

Czas na kolejny wpis.
Kilka dni temu, mój wysłużony Tualatin z niestabilnym zasilaczem i uszkodzoną płytą główną (planowałem go wymienić jakiś rok temu, stąd mam Maka G3) został zastąpiony przez HP Vectrę VL400 (która również jest starsza, ale stabilniejsza i wydaje się działać deczko szybciej). Mam dziwny zwyczaj, który nie wiem czy ktoś tutaj zrozumie - personalizowania pulpitu od razu po instalacji. Może dlatego, że nie trawię standardowego wyglądu XP, który jest cukierkowy i słitaśny. Albo to po prostu jakaś chęć wyróżnienia się z tłumu. Po wgraniu systemu i mojego ulubionego softu (oraz wyposażeniu się w soft do personalizacji), wziąłem się do pracy. Przy okazji mam parę rad dla ludzi, którzy również chcieliby dostosować swój system.

1. Styl wizualny

Personalizację pulpitu najłatwiej zacząć od znalezienia jakiegoś stylu.

Zabawy komputerowe cz. 1 - Projekt "Tualatosh"

Witam.
Jest to bodajże mój pierwszy wpis na blogu i z chęcią tutaj zostanę, jeśli jacyś fanboje nie będą zawalać mi komentarzy żałosnymi dyskusjami na temat wyższości jednego produktu nad drugim.

Gdzieś w styczniu, w moim iMaku G3, zgon zaliczyli kolejno:
- napęd płyt
- partycja systemowa z Linuksem (o dziwo tej z danymi nie ruszyło)

Z tego powodu, musiałem przesiąść się na wczesny prototyp Tualatina - trzy deski z wyciętymi dziurami, które nie były nawet do siebie przykręcone oraz stos części komputerowych z poprzedniego stulecia. Tymczasem Macintosh został uznany za martwego i wyniesiony na strych.

Wczoraj, prawie pół roku po awarii, nudziło mi się potwornie i postanowiłem, że coś dla zabicia czasu zrobić muszę. Ściągnąłem obrazy ISO płytek z OS X'em, bo moje niestety do niczego się nie nadawały, zaopatrzyłem się w dysk 3GB, pusty obraz dysku oraz PearPC. W ten sposób narodził się projekt (o całkiem beznadziejnej nazwie) "Tualatosh".