Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pinta - czy uczeń przerósł mistrza?

Pinta – choroba zakaźna zaliczana do krętkowic endemicznych zwanych też niewenerycznymi, wywołana przez krętka Treponema carateump (od tej nazwy bierze się również czasami spotykane określenie tej choroby - carate).(źródło: Wikipedia.org)

Właściwie to jest to program do grafiki, którego nazwa pochodzi z języka hiszpańskiego i oznacza "malować". Jest jeszcze browar o tej nazwie.

Gdy rok temu dowiedziałem się o istnieniu tego projektu, stwierdziłem że w końcu pojawiła się nadzieja na porządny wieloplatformowy program do grafiki . Bez obrazy, ale jeśli do zrobienia byle cienia w GIMPie musiałem bawić się w klonowanie warstw, zabawy z przekolorowaniem klona na czarno i przepuszczanie rozmycia Gaussa, to ja z tego korzystać nie będę, gdy w Paint.NET lub Fotoszopie to kwestia kilku kliknięć.

//sprostowanie,
Jednak da się łatwiej zrobić cienie w GIMP'ie. Szkoda, że nie wiedziałem o tym w styczniu, gdy wyklinałem ten program, próbując zrobić znajomemu prosta grafikę... Dzięki kamil_w za uświadomienie.

Jako użytkownik Paint.NET'a, którego praktycznie wszystkich funkcji używam, porównam oba pod względem funkcjonalności. Czego brak w jednym, czego brak w drugim i takie tam.

Interfejs programu

Właściwie na pierwszy rzut oka, oba programy wyglądają prawie identycznie. Niektóre funkcje zostały przeniesione do menu. Paint.NET lepiej integruje się z systemem, ale nie jest to niczym dziwnym, jako że to natywny program. Właściwie to nie mam co narzekać.

Fot.1 Interfejs Pinty. Źródło: Benchmark.pl (zapomniałem swojego screena zrobić)

Fot.2 Interfejs Paint.NET. Źródło: własne

Narzędzia

Wszystkie są i działają identycznie jak w Paint.NET, pomijając narzędzie dodawania tekstu, któremu brakuje opcji włączenia wygładzenia (i mamy poszarpane piksele, bleee). Na szczęście z użyciem dostępnych efektów w programie, jestem w stanie sobie to zrekompensować.

Paleta

Jest to jeden z elementów, różniący się od oryginału. Przyzwyczajenie się do typowej palety jest z początku trochę trudne, lecz możliwość edycji kolorów ułatwia sprawę. Właściwie paleta działa identycznie jak ta w Windowsowskim Paintcie.

Zarządzanie oknami

Niestety, praca na wielu plikach jak dla mnie, jest trochę utrudniona. Możemy przełączać się między oknami jedynie z poziomu menu. Brakuje mi takiego paska podglądu z możliwością przełączania się, jak w Paint.NET.

Efekty

Większość jest, bodajże ze dwóch czy trzech brak, ale nic z czego bym korzystał. Te, które są, działają praktycznie w identyczny sposób jak w Paint.NET. Kiedyś miałem problemy z efektem poświaty, ale działa sprawnie tutaj. Znów nie mam do czego się przyczepić zbytnio.

Obsługa formatów

Niestety, Pinta zbyt wielu formatów plików nie obsługuje. Brak możliwości otwierania plików .pdn potrafi wkurzyć, ale po wyeksportowaniu plików projektów do domyślnego formatu Pinty (OpenRaster), nie mam żadnych problemów, zarówno przekonwertowana wersja jak i oryginał, działają identycznie. Paint.NET w standardzie też ma ograniczoną obsługę formatów plików, ale są pluginy, dodające tę funkcjonalność. Ponoć w planach jest system wtyczek dla Pinty, więc ta sytuacja może niedługo się zmienić.

Obsługa warstw

Obsługa warstw istnieje, ale brak mi tzw. "ink effects" (te wszystkie overlaye, color burny itd. w opcjach warstwy). Możemy ustawić tylko przezroczystość warstwy, co jest... Eee... Beznadziejne właściwie.

Podsumowanie

Drobne niedogodności, jak brak obsługi formatu .pdn (chociaż tu się nie dziwię, jest zamknięty, a nikt nie chce bawić się w reverese engineering itd. na razie), lekko zmieniony interfejs, brak ze dwóch efektów idzie przeżyć, jednak niestety bardzo brakuje mi "ink effects" w warstwach. Drobna błahostka, ale niestety, wyklucza dla mnie z użytku ten program... na razie.

Podczas tego testu przesłuchałem sobie "Six Degrees of Inner Turbulence", które jest zresztą genialne. Można by powiedzieć, że test zajął około 42 minuty. 

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 07.08.2011 16:57

Ciekawym programem do grafiki jest jeszcze Krita. Rozwija się najszybciej (jakiś czas temu nowa wersja przyniosła prawie 1000 usprawnień!) i jest darmowa.

pisarzksiazkowicz   7 #2 07.08.2011 18:33

Krita jest Linux-only na razie (za bardzo namęczyłem się z wystylizowaniem tej Windy, by teraz sobie ot tak wywalać system by sprawdzić jeden program). Kiedyś chciałem to przetestować, ale zniechęciłem się, widząc ile bibliotek KDE muszę pobrać, by to odpalić.

oprych   12 #3 08.08.2011 09:55

Jak dla mnie Paint.Net to jeden z najlepszych programów do prostej edycji grafiki.

Nie opłaca się kupić photoszopa, a GIMP to jednak troszkę przekombinowany jest..

A co do samej Pinty, nie wywalała Ci się, gdy edytowałeś kilka dużych plików równocześnie?? Bo u mnie dość często coś takiego się zdarzało.

Semtex   17 #4 08.08.2011 10:55

Jestem użytkownikiem Paint.Net już od długiego czasu, chwalę sobie ten soft przede wszystkim za to że jest darmowy, prosty w obsłudze i dający spore możliwości po rozbudowaniu o dodatkowe efekty i file types, dokładniej używam tych dwóch paczek: http://paint.net.amihotornot.com.au/Download/PluginsPack/

Możliwości jakie dają po zainstalowaniu są rewelacyjne, do zastosowań domowych i średnio zaawansowanych prac nie trzeba nic innego.

Moje pytanie jest takie, jak wygląda możliwość rozbudowy, pisałeś że są plany, czyli na dobrą sprawę jesteśmy na razie skazani na to co mamy "out of box" ?

BTW. Naprawdę polecam paczkę z efektami i typami plików, paleta efektów zwiększa się 5 krotnie :D

webnull   9 #5 08.08.2011 10:58

@pisarzksiazkowicz | 07.08.2011 18:33
O wirtualizacji nie słyszał...

fenixproductions   6 #6 08.08.2011 11:16

@pisarzksiazkowicz
Jak w Pincie wygląda sprawa wtyczek? Paint.NET ma ich mnóstwo.

pisarzksiazkowicz   7 #7 08.08.2011 11:42

@webnull,
Miłej wirtualizacji na przedpotopowym złomie, gdzie natywnie Linux ma u mnie problemy z wydajnością (chociażby durnej piosenki nie mogę posłuchać, bo mi dźwięk rwie), a co dopiero wirtualizowany.

@semtex,
Jak już mówiłem - na razie nie ma żadnej możliwości rozbudowy o pluginy, ale z tego co czytałem na UserVoice, już nad tym pracują.
http://pinta.uservoice.com/forums/105955-general/suggestions/1705729-plugin-syst...

Woowas   3 #8 08.08.2011 13:01

Pinta to jeden ze statków którymi Kolumb odkrywał Amerykę ale i również anagram słowa PAINT.

Nie interesuje mnie w których częściach ciała chowasz sobie różne rzeczy. Bardzo proszę o więcej szacunku dla czytelników.

pisarzksiazkowicz   7 #9 08.08.2011 13:20

@Woowas,
Ale ja nie mówiłem nic o czytelnikach, tylko o GIMP'ie.

pisarzksiazkowicz   7 #10 08.08.2011 13:23

A do GIMPa mam prawo nie mieć żadnego szacunku, bo przez parę miesięcy musiałem udawać graficzenie na nim, bo Pinta ma problemy z paletą kolorów na PowerPC, a nie miałem pod ręką żadnego komputera z procesorem Intela.

  #11 08.08.2011 13:50

@pisarzksiazkowicz: "A do GIMPa mam prawo nie mieć żadnego szacunku"

Mi się wydaję, że masz problem z przyswojeniem podstawowych funkcji programu i dlatego mówisz, że nie masz szacunku do Gimpa.

Używaj sobie Pinty, z całą pewnością jest łatwiejsza w obsłudze ale po co piszesz takie rzeczy o programie, którego obsługa sprawia ci problem?

pisarzksiazkowicz   7 #12 08.08.2011 14:22

@hmmmm,
Jak program ma tak chory interfejs, że nawet ja się w nim nie łapię, to coś jest nie tak. Jest to soft przereklamowany, który po trzydziestej próbie zrozumienia go (pewno gdybym dograł parędziesiąt pluginów, to faktycznie bym mógł z niego jakoś korzystać - tylko dlaczego w propagandzie nic się o tym nie mówi?) znienawidziłem do tego samego stopnia, co webnull Windowsa. Jeśli interfejs rzekomo ciężkiego i skomplikowanego Photoshopa pojąłem w pół godziny, a GIMP'a dalej nie rozumiem, odkąd zobaczyłem go na oczy, to chyba coś jest nie tak.
Wpierw, niech go uproszczą, potem wpychają ludziom. Jak to jest, że coś, co nie ma szans konkurować z Photoshopem, nazywa się genialną alternatywą. Wiem, GIMP ma wielki potencjał - ale przykro mi, niewykorzystany.

oprych   12 #13 08.08.2011 14:43

Ale co Wyście tak napadli na faceta?
Czy on twierdzi, że używający Gimpa są gorsi??

Autorowi, jak i wielu innym, po prostu nie przypadł do gustu interfejs Gimpa.

Każdy ma prawo do swojego zdania i jeśli dla pisarzksiazkowicz Gimp jest gorszy w obsłudze, to czemu ma o tym nie pisać? Chyba o to chodzi w blogach??

Ale najlepiej jak się z kimś nie zgadzasz to go wyzwać od głupka...

Semtex   17 #14 08.08.2011 14:47

Spokojnie Panowie, nie podniecajcie się, każdy niech sobie używa co tam mu najbardziej pasuje....

Przyznaję że Autor pojechał po bandzie na wstępie, niepotrzebna scysja z tego wyszła ;)

Osobiście również kilkakrotnie podchodziłem do GIMP, nigdy nie umniejszyłbym jego zalet jako edytora grafiki, jednak jego interfejs absolutnie mi nie odpowiada, kurde, wielokrotnie starałem się przekonać do codziennego używania tego softu i zawsze wracałem do Paint.Net, odnajduję się w tym programie dużo szybciej...

Wygląda na to że porostu bardziej mi spasował Paint.Net ;)

pisarzksiazkowicz   7 #15 08.08.2011 15:02

Proszę pokazać mi, w którym momencie wyzwałem twórców GIMP'a lub jego użytkowników. Fakt, program ma potencjał. Twórcom należy się szacunek, że w ogóle chciało im się ten projekt rozpocząć. Mam też szacunek do użytkowników, że w ogóle chciało im się uczyć jego niewygodnego interfejsu. Za to jak już wspomniałem (ale kto tam czyta w całości moje długie komentarze?) - kompletnie nie rozumiem jego interfejsu. Nienawidzę tego, że wszyscy polecają go jako prosty i intuicyjny, a jak przychodzi co do czego - okazuje się, że on faktycznie taki jest, ale po dograniu dziesięciu wtyczek.
Może nie tyle co nieumiejętność i nieudolność, co lenistwo, bo jednak wolę cienie robić z poziomu efektów warstw w Photoshopie, lub dodając lekki efekt poświaty warstwie, niż: sklonować warstwę, kopię przesunąć pod oryginał, ukryć oryginał, bawiąc się tymi wszystkimi ustawieniami kolorów (jasność, nasycenie, kontrast) uczynić kopię całą czarną, dodać efekt rozmycia Gaussa (chyba jedyne, co udało mi się załapać po trzydziestym podejściu, pomijając obsługę podstawowych narzędzi). Efekt - ten sam cień, który w Photoshopie lub Paint.NET zrobię w 5 minut - tutaj robiłem 15. Marnotrawstwo czasu, podobnie jak ta dyskusja zresztą.

pisarzksiazkowicz   7 #16 08.08.2011 15:14

Żeby Was zadowolić i żebyście przestali na mnie tak najeżdżać, okej - pójdę na kompromis, podejdę 31-szy raz do tego GIMP'a i postaram się przeprowadzić rzetelne porównanie z Paint.NET'em i Fotoszopą. Kto wie, może coś się zmieniło od lutego...

  #17 08.08.2011 15:30

@pisarzksiazkowicz

Z całym szacunkiem ale cienki z ciebie zawodnik, jak Gimp cię przytłacza. Dzieci w podstawówce i gimnazjum mają go na lekcji - chcesz korepetycje? Nie wiem, jaki program uważasz za tytułowego mistrza? Paint? To gratuluję wysokiego poziomu znajomości programów graficznych. I co to za porównanie? Oczywiście, że Pinta jest łatwiejsza w obsłudze w porównaniu do Gimpa, podobnie z resztą, jak łatwiejsza jest matematyka w podstawówce do matematyki na studiach. Ale co tam, ty masz w d*** takie rzeczy...

  #18 08.08.2011 15:35

""Six Degrees of Inner Turbulence", które jest zresztą genialne. Można by powiedzieć, że test zajął około 42 minuty"

Genialne? Bardzo mocne słowo w stosunku do tej płyty.

kamil_w   10 #19 08.08.2011 15:52

pisarzksiazkowicz napisał:
"bawiąc się tymi wszystkimi ustawieniami kolorów (jasność, nasycenie, kontrast) uczynić kopię całą czarną"

Strasznie kombinujesz z tym cieniem.
1. Zaznaczasz obiekt
2. Tworzysz nową warstwę
3. Mając aktywne zaznaczenie przełączasz się na nową warstwę
4. Otwierasz paletę barw, klikasz i przytrzymując LPM przeciągasz kolor czarny na zaznaczenie na obrazie. (po co zabawy z parametrami barw?)
5. Masz teraz zaznaczony czarny kształt. Narzędzia -> Przekształć i modyfikujesz kształt tak, żeby wyglądał jak cień.
6. Zaznaczasz całą warstwę (z przezroczystością) i dajesz rozmycie gaussa.
7. Żeby cień wyglądał bardziej naturalnie sterujesz pokryciem (przezroczystością) warstwy.

Nie wmówisz mi, że po zapoznaniu się z programem zajmie Ci to 15 minut. ;)

Przygodę z grafiką zaczynałem od Gimpa i gdy pierwszy raz zasiadłem do pracy z Photoshopem wielu rzeczy nie mogłem znaleźć (np jak utworzyć nowy obraz w pozycji horyzontalnej bez konieczności wprowadzania ręcznie szerokości i wysokości obrazu), a niektóre wydawały mi się kompletnie nie logiczne (np to, że żeby poszerzyć zaznaczenie trzeba wejść do menu zaznacz - przekształć zaznaczenie - w Gimpie jest to IMHO lepiej rozwiązane).

Jakiś czas temu zainwestowałem w Photoshopa, ale wciąż czasem wracam do Gimpa, bo są rzeczy, które w GIMPie zrobię w 10 sekund, a w Photoshopie muszę trochę się nagłówkować. Dobrym przykładem może tu być logo ze strony http://wimim.polsl.net/
Gdy je robiłem nie wiedziałem jak w Photoshopie zrobić ten pasek "ze świecącymi diodami" oraz jak zrobić ten efekt falowania konturów (zwielokrotnienie konturu z zanikaniem). W Gimpie zrobiłem to bardzo szybko.

Kiedyś potestowałem trochę Paint.NET, ale nie przypadł mi do gustu i podejrzewam, że skoro Pinta wzoruje się na w/w to również mogę jej nie polubić.

pisarzksiazkowicz   7 #20 08.08.2011 15:53

@NaCl,
Fajnie, że mnie zwyzywałeś. Przykro mi, ale w podstawówce i gimnazjum wałkowaliśmy cały czas Worda i Excela, bo nauczyciel jest fanboyem Microsoftu. Przytłacza mnie fakt, że w tak wielu funkcjach nie mogę się odnaleźć. Przewiń stronę na górę i przeczytaj tekst pod moim avatarem. A teraz... WON!

@Anonim,
Suita z drugiej płyty mi się bardzo podoba, szczególnie ze względu na tekst (pokazuje życie sześciu ludzi chorych psychicznie w całkiem ciekawy sposób).

  #21 08.08.2011 16:31

@pisarzksiazkowicz Fajnie, że mnie zwyzywałeś.

Nie taki miałem zamiar. Sorry, jak tak się poczułeś.

pisarzksiazkowicz   7 #22 08.08.2011 17:23

@sebt,
W którym momencie napisałem coś do Kamila? Pisałem tylko od NaCl, który nawet nie zrozumiał tytułu (analogia ucznia i mistrza, Pinta wzoruje się na Paint.NET, więc Pinta jest jakby uczniem Paint.NET), a potem ironicznie porównał mnie do byle gimnazjalistów, którym nie w głowie komputery, a picie, chlanie, panienki i znęcanie się nad wszelkimi przejawami indywidualizmu. Przynajmniej ja tak to odebrałem, jako "patrz, nawet tamci debile z patologicznej klasy są od Ciebie inteligentniejsi".

SinTom   7 #23 08.08.2011 17:53

Strasznie kombinujesz z tym cieniem.
1. Zaznaczasz obiekt
2. Tworzysz nową warstwę
3. Mając aktywne zaznaczenie przełączasz się na nową warstwę
4. Otwierasz paletę barw, klikasz i przytrzymując LPM przeciągasz kolor czarny na zaznaczenie na obrazie. (po co zabawy z parametrami barw?)
5. Masz teraz zaznaczony czarny kształt. Narzędzia -> Przekształć i modyfikujesz kształt tak, żeby wyglądał jak cień.
6. Zaznaczasz całą warstwę (z przezroczystością) i dajesz rozmycie gaussa.
7. Żeby cień wyglądał bardziej naturalnie sterujesz pokryciem (przezroczystością) warstwy.

Chryste Panie! Też podchodziłem do GIMPA z braku PS, ale myślałem, że jestem ułomny bo nie mogę znaleźć cienia. Nie przyszło by mi do głowy, że może go nie mieć w podstawowych funkcjach.

tores1977   8 #24 08.08.2011 18:12

Nie ma to jak mała wojna "softowa" może ktoś się pokusi opisać aima, winampa, lub iTunes, byle by ciekawe komentarze były :D
Ochłońcie ludzie bo się z was przedszkolaki śmieją, to tylko soft a wy walczycie prawie jak krzyżowcy, jeden ma taki program a ktoś taki bo mu to bardziej pasuje, nikt dla mnie nie jest idiotą bo nie używa tego czy tamtego.

pisarzksiazkowicz   7 #25 08.08.2011 18:22

@tores1977,
Przyzwyczaj się. Ja założę się, że gdyby ktoś napisał wpis o tym, jak niemoralnym przestępstwem jest gwałt, zaraz znalazłoby się dwudziestu gwałcicieli, którzy poczuli się urażeni.

webnull   9 #26 08.08.2011 18:28

@pisarzksiazkowicz | 08.08.2011 11:42
~250 zł - za tyle kupiłem kilka dni temu płytę główną z dwurdzeniowym Atomem 1.6 GHz, z 4 wątkami. Nie aż tak drogo wymienić sprzęt?

kamil_w   10 #27 08.08.2011 19:02

@SinTom
W Gimpie jest efekt cienia.

Filters » Light and Shadow » Drop-Shadow

Funkcja ta jest opisana np. tutaj:
http://www.tankedup-imaging.com/gimp/drop-shadow.html

Jednak z realistycznym cieniem trzeba już się ręcznie pobawić i tyczy się to KAŻDEGO programu graficznego. Jak to robić w Gimpie można zobaczyć np tutaj:
http://gimp.pixtuts.com/gimp-tutorials/effects/realistic-shadow

pisarzksiazkowicz   7 #28 08.08.2011 19:11

@webnull,
Tylko jedno pytanie... Po co mi nowy sprzęt? Nie czuję potrzeby wirtualizowania systemów, a przedpotopowy złom wbrew pozorom śmiga całkiem nieźle.

pisarzksiazkowicz   7 #29 08.08.2011 19:16

@kamil_w,
Dobra, przekonałeś mnie. Jak siedziałem na Macintoshu G3 (gdzie Pinta się krzaczy), to o tym nie wiedziałem. A teraz mi wystarczy to co mam.

  #30 08.08.2011 22:03

@pisarzkasiazkowicz
Nie dziw się, że dyskusja zeszła na taki poziom, skoro sam sprowokowałeś ją swoimi wypowiedziami.

pisarzksiazkowicz   7 #31 09.08.2011 14:00

@Pendulum,
Odrobina prowokacji czasem nie zaszkodzi.