Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czy można jeszcze ufać Google'owi?

Tego internetowego giganta nie trzeba nikomu przedstawiać. Z prostej wyszukiwarki Google stało się wręcz ekosystemem. Z usług firmy z Mountain View korzystają dziś miliony ludzi. I nikogo nie powinno to dziwić. To, co oferuje Google stoi na bardzo wysokim poziomie, jest użyteczne i ułatwia nam codzienne życie. Sam jestem aktywnym użytkownikiem tego ekosystemu i do tej pory byłem raczej zadowolony. Teraz jednak pojawiło się lekkie zwątpienie.

Niepewność jutra

Do jakości większości usług Google'a nie mam jakiś szczególnych uwag. Jednak w ostatnim czasie firma lekko nadwyrężyła moje dotychczasowe zaufanie. Będąc aktywnymi użytkownikami ich serwisów niczego tak naprawdę nie możemy być pewni. Co mam na myśli?
Chociażby to, że może nastąpić dzień, w którym np. dowiemy się, że usługa, z której regularnie korzystamy i w ramach której trzymamy sporo istotnych dla nas danych zostaje zamknięta. Ostatnio głośno było na temat zamknięcia Google Readera. Ten popularny czytnik RSS, choć posiadał spore grono użytkowników, nie został uchroniony przed likwidacją. A przecież dla niektórych poza źródłem szybkiej i świeżej informacji był także narzędziem pracy, bez równie dobrej alternatywy w sieci. Decyzja wypłynęła z zaskoczenia, bo nic wcześniej nie wskazywało na taki obrót sytuacjiy. Istnieje też sprawa nieco mniej popularnego Google Latitude. Owa usługa przestaje być usługą samodzielną i zostaje "wszczepiona" w Google Plus. Dla tych, którzy nie mają ochoty na posiadanie profilu społecznościowego w Plusie sprawa jest prosta - muszą szukać czegoś innego.
Myśląc nad powyższym zastanawiam się, co byłoby na przykład, gdyby Google zaskoczyło nas informacją o zamknięciu GMaila, istotnej dla mnie skrzynki pocztowej, w której posiadam własne konta, zsynchronizowane adresy i kontakty. Zapewne szukaniem alternatywy, ale wizja przesiadki ze wszystkimi swoimi danymi na ekosystem innej firmy mógłby być trochę bolesny (mówię to jako użytkownik Androida).

Wszystko do jednego worka

Sprawa Latitude dotyczy także kolejnego mojego zarzutu w kierunku Google. Ekipa z Mountain View chce zwiększyć liczbę użytkowników swojej "społecznościówki" za wszelką cenę. Przynajmniej tak to wygląda w moim odczuciu. Wszystko, co możliwe integrowane jest z portalem z "+" w nazwie. Chcąc korzystać z serwisów Google'a oddzielnie jesteśmy w coraz większej liczbie przypadków skazani na utworzenie profilu na Google Plus bez którego jesteśmy coraz bardziej ograniczani (np. brak możliwości komentowania w sklepie Play czy sprawa wyżej wspomnianego Latitude, z którego nie skorzystamy bez Google Plus). Jest to wręcz zmuszanie swoich użytkowników do korzystania z konkretnych usług, czego w tak dużej firmie chyba nie powinno mieć miejsca. Poza tym zależności między Google Plus, a pozostałymi serwisami jest nieco zawiła. Bez odpowiednich zmian w ustawieniach może się okazać, że nasza aktywność w pozostałych usługach jest kumulowana na profilu Google+, czego zapewne nie wszyscy by chcieli.

Afera spod znaku M

Ostatnia rzecz pozostawia pośrednio mocną rysę na wiarygodności Google'a. Sprawa tyczy się co prawda Motoroli i jej smartfona, ale jak wiemy (a ci którzy zapomnieli, to przypomnę) Motorola Mobility jest już od pewnego czasu w rękach Google. Chodzi o informacje, które niedawno trafiły do sieci, jakoby Motorola miała szpiegować swoich użytkowników implementując specjalnie oprogramowanie w swoim sprzęcie. Soft ten rzekomo wykrada hasła do portali społecznościowych (Facebook, Twitter), skrzynek pocztowych oraz informacje na temat naszych skrótów do aplikacji jakie posiadamy na pulpitach i dane widżetów. Poza tym smartfony tego producenta łączą się podobno co kilka minut do jakiegoś niezidentyfikowanego serwera. Pomijając to, jak drastycznie w takim przypadku wzrasta drenaż baterii pomyślmy, jak bardzo inwigilowany jest użytkownik. Cała sprawa stawia w niekorzystnym świetle nadchodzącą premierę Motoroli X Phone. Połączenie sił Google i Motoroli może wzbudzić u wielu niechętne podejście. Czyż Google nie zechce wykorzystać funkcji "nasłuchiwania" użytkownika? Cała sprawa może niekorzystnie odbić się na popularności smartfona. Nie wszyscy bowiem chcą dziś być tak chętnie podsłuchiwani.

Krótkie 'plastikowe' podsumowanie

Ostatnie poczynania giganta internetowego nie bardzo mi się podobają. Jeśli ich polityka ma wyglądać podobnie w najbliższym czasie i nic w przyszłości się nie zmieni to chyba będę musiał rozejrzeć się za ofertą konkurencji. 

internet inne

Komentarze

0 nowych
bart86   10 #1 17.07.2013 23:27

jak dla mnie to już nie ma w czym wybierać wszyscy robią to samo albo i gorzej no chyba że ktoś mnie oświeci

4lpha   10 #2 17.07.2013 23:45

"Chodzi o informacje, które niedawno trafiły do sieci, jakoby Motorola miała szpiegować swoich użytkowników implementując specjalnie oprogramowanie w swoim sprzęcie. Soft ten rzekomo wykrada hasła do portali społecznościowych (Facebook, Twitter), skrzynek pocztowych oraz informacje na temat naszych skrótów do aplikacji jakie posiadamy na pulpitach i dane widżetów"

To oprogramowanie to w rzeczywistości soft służący do backupu. Nie chcę usprawiedliwiać Motoroli, tak tylko piszę. Kiedy kupimy kolejny telefon od tego producenta i zalogujemy się na swoje konto, wszystko zostanie przywrócone.

"Poza tym smartfony tego producenta łączą się podobno co kilka minut do jakiegoś niezidentyfikowanego serwera. "

Serwer został zidentyfikowany i należy do Google/Motoroli. Co nie zmienia faktu, że bez zmiany FW nie mamy na to wpływu i na długość pobytu telefonu bez ładowarki też się skraca.

Android to świetny system. Polecam instalację Cyanogenmod/Replicant bez GApps (Google Apps, czyli GMail, Google Play i takie tam).
Nowoczesny system mobilny bez śledzenia, etc.

Mk13   16 #3 17.07.2013 23:55

Niedługo żeby skorzystać z WC trzeba będzie założyć konto Google+. Naprawdę rozpaczliwe wciskanie tego pod każdym pretekstem jest wkurzające. A Google Reader... powstało tyle fajnych alternatyw że nikt za tym płakać nie powinien. Właściwie Reader był ostatnią usługą webową z jakiej korzystałem. Wszystko przeniosłem do Microsoftu i Outlooka i jest mi tam o wiele lepiej - brak reklam, lepsza synchronizacja z Windows Phone. Alternatywy jeszcze są, byle producenci nie pozamykali nas szczelnie w swoich zamkniętych ekosystemach bez możliwości ucieczki...

Autor edytował komentarz.
aa.bb   7 #4 18.07.2013 01:23

zawsze zastanawiało mnie dlaczego dopiero teraz i to tylko NIEKTÓRZY użytkownicy zdają sobie sprawę z naruszania prywatności przez google (już nie podciągając tego do prisma i usa)... jeszcze bardziej mnie zastanawia dlaczego reszcie to wcale nie przeszkadza. ciemno to widzę... ciemna masa.

Plaz Teeck   2 #5 18.07.2013 10:38

@4lpha "Android to świetny system."
Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić ;).

@4lpha "Polecam instalację Cyanogenmod/Replicant bez GApps (Google Apps, czyli GMail, Google Play i takie tam)."
Trudno mi sobie wyobrazić korzystanie z Androida bez dostępu do Google Play z poziomu smartfona.

@Mk13 "Wszystko przeniosłem do Microsoftu i Outlooka i jest mi tam o wiele lepiej - brak reklam, lepsza synchronizacja z Windows Phone."
Z perspektywy użytkownika WP ok, ale Androidowiec ma bardziej pod górkę.

@aa.bb
Nie tylko Google to robi, ale to zazwyczaj im się obrywa (tak jak ode mnie wyżej). Poza tym myślę, że nie wszyscy mają świadomość tego, co wiedzą o nas takie duże firmy i jakie konsekwencje może to nieść ze sobą.

GregKoval   8 #6 18.07.2013 12:34

@aa.bb

Snowden pokazał, że nawet jedna osoba może takimi twierdzeniami przyciągnąć opinię publiczną bez narażania się na wyśmianie. Niestety dyktat ciemnej masy, której wszystko jedno, działa zniechęcająco na ujawnianie takich i podobnych sensacji z pogranicza teorii spiskowej. Szkoda, że dziś trzeba narazić własne życie, żeby kogoś przekonać do oczywistych spraw.

GregKoval   8 #7 18.07.2013 13:04

@szczepaniak5315

Zasada działania PRISM i temu podobnych wynalazków opiera się na wyszukiwaniu słów kluczowych w naszych korespondencjach. Pisząc więc słowa terrorysta, zamach, White House, narażam się, że ten komentarz trafia na czarną listę komputerów NSA. Dzieki temu obce państwo może poznać mój stosunek do pewnych spraw, co może w przyszłości zaważyć np. na to czy dostanę wizę do USA. Mógłbym napisać książkę na temat jak potoczne informacje zostaną wykorzystane przeciwko mnie, zwłaszcza gdy na ich podstawie można zbudować mój model psychologiczny i wykorzystać przeciwko mnie.

Nie sądzę aby terroryści byli tacy głupi, aby w mailach pisać wprost o co im chodzi. Raczej spodziewałbym się tekstów w stylu "Orzeł wylądował", lub "Najlepsze kasztany...". Po co więc USA wydaje tyle pieniędzy na teoretycznie bezwartościowe informacje?

k1b1c   6 #8 18.07.2013 13:35

@GregKoval - w 100% popieram

aa.bb   7 #9 18.07.2013 14:23

również podpinam swoją odpowiedź pod wypowiedź GregKoval i tym samym oficjalnie kończę rozmowę. a mniej poważnie... tym którzy używają produktów googla "bo się integrują i są spoko" życzę jak najlepszych wrażeń z dalszego użytkowania, jak i również powodzenia i uśmiechu na twarzy podczas bycia "odnotowywanym" do niewinnych super-statystyk :) orzeł odlatuje. bez odbioru.

GregKoval   8 #10 18.07.2013 16:41

@szczepaniak5315

Moim marzeniem jest żeby nie zostać zmuszonym do wyjazdu do USA :) A tak na serio to udostępniam informacje, nad którymi mam jako taką kontrolę. Dotyczy to np. user agenta, którego się nie wstydzę w nadziei promocji wśród innych tego oprogramowania. To samo dotyczy IP, który mogę także skutecznie ukryć dzięki TOR. Dlaczego tego nie robię, bo nie jestem paranoikiem. Wiele jednak rzeczy ukrywam o sobie przed internetami, co wkurza moich znajomych na facebooku. Ale nie o to chodzi...

Chodzi o społeczne nastawienie do osób "ukrywających się". Chcesz zachować prywatność, jest dziś utożsamiane z pojęciem "masz coś do ukrycia"! Złodziej? Morderca? Zboczeniec? To pierwsze co przychodzi do głowy wielu osobom jak mówisz, że chcesz zabezpieczyć się przed wyciekiem danych do publicznego internetu. I to jest kwintesencja kontroli jaką wykorzystuje rząd i wielkie firmy aby nami manipulować.

Dla mnie to temat rzeka, ale dziwię się , że wiele osób akceptuje PRISM i jego działania pozwalające na podsłuchiwanie wszystkich rozmów telefonicznych bez względu na ich charakter. Taką sytuację mieliśmy w historii Polski tylko raz i do dziś obchodzimy szumnie kolejną rocznicę zrzucenia tego jarzma. Teraz ty sugerujesz, że to jest usprawiedliwione.

Autor edytował komentarz.
corrtez   12 #11 18.07.2013 17:49

@Gregkoval

""Dla mnie to temat rzeka, ale dziwię się , że wiele osób akceptuje PRISM i jego działania pozwalające na podsłuchiwanie wszystkich rozmów telefonicznych bez względu na ich charakter. Taką sytuację mieliśmy w historii Polski tylko raz i do dziś obchodzimy szumnie kolejną rocznicę zrzucenia tego jarzma. Teraz ty sugerujesz, że to jest usprawiedliwione.""

No cóz wystarczy odpowiednia bajeczka a ludzie uwierza. Kiedys wladza nas chronila przed zgnilym zachodem dzis w druga strone robi sie to samo tylko uzywa sie pedofilii lub terrorystów... Jakiez to wygodne czyz nie?

A co do tekstu to jak w ogóle mozna ufac jakiejs firmie?
Sam musze uzywac produktów G w pracy i wcale nie jest mi do smiechu..

Autor edytował komentarz.
pliki   1 #12 18.07.2013 18:54

kiedyś nielubiany przez użytkownika stał się MS teraz tą samą drogą podąża Google :)

IT-Fun   6 #13 18.07.2013 19:34

yyhhh...Podsumujmy Microsoft robi swoje kafelki których nikt nie chce, Cannoniconal wprowadził Unity którego też nikt nie chce, Google szpieguje i ma w d***e u użytkowników, a Apple "przestaje być prawdziwym Apple" chodzi o spłaszczenie interfejsy, co mi się wcale nie podoba bo Apple był telefonem "bajeranckim" a teraz?

Dobrej konkurencji już nie ma ;(

4lpha   10 #14 18.07.2013 20:32

@alan207
Unity w Ubuntu jest całkiem niezłe. Ba! Jest dobre pod względem użytkowym. Szkoda tylko, że Ubuntu domyślnie nie jest w pełni stabilne i co chwilę odzywa się apport. Dopiero trzeba zapuścić aktualizację i to się uspokaja.

WODZU   17 #15 18.07.2013 21:38

"Ostatnio głośno było na temat zamknięcia Google Readera. Ten popularny czytnik RSS, choć posiadał spore grono użytkowników, nie został uchroniony przed likwidacją."

To jest właśnie to, co budzi moją niechęć wobec usług chmuropodobnych. Mamy coś, ale w sumie to nie mamy. W przypadku spraw mało istotnych, np. rozrywki, nie jest to sprawa paląca. Co innego w rozwiązaniach związanych z pracą.

  #16 20.07.2013 11:34

Jak chcecie być anonimowi to odłączcie internet. Prawda jest taka ,że wszędzie zostają Wasze dane. . Nie ma ucieczki przed inwigilacją. W przyszłości pracodawcy będą zatrudniali tylko tych którzy maja internet i jakies profile w sieci. Takie osoby będą zaufane i prawdziwe. Ludzie bez internetu będą podejrzani bo będzie wyglądało ,że mają coś do ukrycia. Druga sprawa to to ,że nie będzie z nimi kontaktu. Ktoś może powiedzieć ,że jest przecież telefon. Teraz jeszcze tak, ale rynek jest zalewany smartfonami. W przyszłosci jak ktoś będzie chciał zadzownić z cegły to nie da rady bo wszyscy będą dzwonili za pomocą internetu w komórce lub zmieni sie technologia. Organizacje takie jak PRISM będą do tego dążyły. Z resztą nie od dziś wiadomo ,ze rozmowy telefoniczne też są podsłuchiwane. Wiec jeśli ktoś myśli ,ze może się kontaktować telefonicznie i być anonimowym też jest w błędzie. Wszystkim którzy tak panicznie się boją i uciekają od tych nowości radzę wyjechać na bezludną wyspę czy na biegun. Jeśli chodzi o moje zdanie to tak samo jak Szczepaniak uważam ,że nie ma w tym nic złego. NIe mam nic do ukrycia. Nie jestem terrorystą, nie oglądam pornografii dziecięcej czy innych świństw. Z resztą jak zlikwidują anonimowość w sieci to nie powinno być też problemów z czarnymi stronami. Pamiętajcie też ,że informacje które są o Was zbierane są traktowane jako statystyki. Nikt nie skupia się tylko na Was. Nie ma człowieczka który sobie siedzi i ogląda Wasze zdjęcia i wszystko. Jak by ktoś musiał przejrzeć tysiące profili to by zwariował. Problem mogą mieć tylko osoby medialne bo takie portale jak pudelek wiele by dały za to żeby pracownik Prismu wykradł jakieś poufne informacje o takiej osobie.