Thinkpad jeszcze raz

W pierwszych słowach chciałbym zaznaczyć kilka faktów : ten wpis jest jakby odpowiedzią na recenzję TomkaB notebooka T410 : ThinkPad T410 - legenda w sosie słodko-kwaśnym. Drugi ważny fakt dotyczący tego wpisu to, że są to moje odczucia poparte poniekąd empirycznym doświadczeniem - mam jako sprzęt firmowy.
No to zaczynamy :)
1

Obudowa korpusu, mimo wzmocnienia stopem magnezu, najzwyczajniej w świecie trzeszczy.
Mi nic nie trzeszczy. Podejrzewam, ze notebook "latał" w transporcie co potwierdzałoby taką szybką awarie dysku
2
...bciążeniu transferem wbudowanego Intela 6200 AGN zaczyna się prawdziwa Wiosna Ludów - kursor myszy potrafi zgubić wtedy kontakt z rzeczywistością

Autor tutaj nie sprawdził czy dzieje się tak w każdym egzemplarzu czy innym modelu wyposarzonym w tą kartę - może to wina karty. BTW kartę sieciową też wybiera się z wielu rodzajów - samych kart intelowskich jest co najmniej 3 do wyboru
3

Wiatrak pracuje praktycznie ciągle i kiedy atakuje temperaturę bardziej agresywnie, wydaje z siebie dość nieprzyjemny świst.

Internet Explorer 9 – przeglądarka (prawie) idealna ?

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że punkt widzenia który przedstawiam w poniższym wpisie jest przedstawiony to punkt widzenia administratora w średnim przedsiębiorstwie. Dodatkowo opisuje stan faktyczny - czyli to, że przeglądarka jest jeszcze w fazie beta. Celowo pominę aspekty takie jak aktualizowanie , wdrażanie, bo tu musielibyśmy zaczekać na pełną wersję.

Więc do dzieła

To co chciałbym poruszyć ma wstępie to zgodność ze standardami. Microsoft zrobił ogromny skok do przodu. Z 12 punktów w Acid 3 w IE 7, przez 16 w IE 8, do 95 w becie nowej przeglądarki. I tu najważniejsze – pozostawienie trybu zgodności. Jak dla mnie rewelacyjna opcja. Dlaczego? Strony napisane X lat temu nieaktualizowane z różnych powodów w przeglądarkach wyświetlają się źle, co utrudnia korzystanie. W IE wystarczy przejść w tryb (nie)zgodności i strona wyświetla się już „poprawnie”. Przykładem takiej strony która działa „poprawnie” może być dosyć znany portal dotyczący… technologii Microsoft. Możemy także skonfigurować, które strony mają się otwierać w tym trybie.

Automatyzacja instalacji w Windows – część 2 : ScriptIT

W poprzednim wpisie opisałem fajne narzędzie do przyspieszenia procesu instalowania oprogramowania na komputerach. Był to NSIS od firmy Nullsoft.
Cechą wspólną tych programów, którą wykorzystałem jest tryb nienadzorowany.
Co jeśli program, który mamy przygotować nie posiada takiego trybu?
Z pomoca może nam przyjść program już dosyć leciwy od Microsoftu – ScriptIT.
Jest to program który dokonuje za nas kliknięcia na monitorze.
Jedyną pracą to jest przygotowanie pliku odpowiedzi z klawiszami według którego program będzie „instalował”.
Przykładowy fragment pliku odpowiedzi :
Select Components={TAB}{TAB}{TAB}{DOWN}{SPACE}{TAB}{TAB}{ENTER} ~WAIT ~WAIT Start Installation={ENTER} Installing=~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT ~WAIT Installation Complete={ENTER}

Po przygotowaniu pliku odpowiedzi (zapisujemy go w formacie *.ini) program należy uruchomić program z nastepującym parametrem:
ScriptIT.exe /plik_odp.ini

Automatyzacja instalacji w Windows – część 1 : NSIS

Jakiś czas temu pewnego nudnego dnia w pracy instalując masę programów na świeżych komputerach zacząłem się zastanawiać, czy nie można by było tego jakoś przyśpieszyć lub zautomatyzować. Po kilku kliknięciach OK., NEXT, ACCEPT byłem już przekonany, że na pewno chcę coś takiego zrobić. Napisałem sobie kilka kryteriów, które musiałby być spełnione tj:

1) Instalator musi mieć możliwość wyboru co ma być zainstalowane
2) Nie wymaga ingerencji w to co się dzieje czyli clik&kawa :)
3) Najlepiej jak by instalacja była przeprowadzano w trybie silent

Więc do dzieła!

Pierwszy punkt wydał mi się bardzo prosty – napisać program w C# składający się z kilku checkboxów i oprogramować to odpowiednio. Jednak czy nie można jeszcze prościej ? Otóż można! Z pomocą przyszła mi firma… Nullsoft. Otóż wydała ona na licencji open source znakomity – jak dla mnie – system skryptowy nazwany NSIS. Jest on znany choćby z instalatora Winampa oraz Emule.
Oto cały kod instalatora przedstawionego na screenie nr. 1

Dlaczego IE jest popularny w firmach.

Temat narodził się podczas spotkania z kilkoma przyjaciółmi, zajmującymi się również administrowaniem sieci firmowych. Wydawało by się, że większość z nas korzystających na co dzień z FF również wdroży „ognistego liska” do swoich firm. Chciałbym Wam opisać kilka argumentów, które jednak nas do tego zniechęciły. Zapraszam do lektury.

1)Pierwszym czynnikiem jest wdrażanie.
Wdrażanie w firmie gdzie jest około 300 komputerów w grupie roboczej to nie jest zadanie proste. Trzeba „przelecieć”(obojętnie czy zdalnie poprzez VNC/RDP, czy też przejść po komputerach) 300 końcówek i doinstalować to co trzeba oraz odpowiednio skonfigurować. Można oczywiście przygotować sobie odpowiednio spreparowany pliczek MSI/skrypt z przygotowanymi ustawieniami przeglądarek i wdrożyć to na komputerach. Swoją drogą od razu pojawia się problem z aktualizacją pakietu wyjściowego. MS bardzo dobrze rozwiązał ten problem za pomocą Internet Explorer Administration Kit – program pobiera z netu odpowiednio wybraną przez nas wersje przeglądarki + najnowsze aktualizacje.

Organizacja czasu

Dorwałem ostatnio książkę „Zarządzanie czasem. Strategie dla administratorów systemów” Thomasa Limoncelliego wydawnictwa Helion. Nie żebym nie radził sobie w tej kwestii jednak z czystej ciekawości postanowiłem przeczytać tą pozycję.

Natrafiłem w niej na fajny rozdział poświęcony marnowaniu czasu na czytanie wiadomości z grup dyskusyjnych, RSS, maili, komunikatorów. Po głębszym zastanowieniu i tygodniowym wyliczeniu ile czasu poświęcam na poszczególne czynności przeraziłem się.

Okazało się, że jednak mógłbym zoptymalizować niektóre czynności.

Krok 1. RSS

Czytanie wiadomości nagromadzonych w czytniku RSS zajmowało mi dziennie 2 godziny dziennie. Dlaczego aż tyle? Ponieważ dawno temu dodawałem kanał ze strony, na której byłem, co najmniej raz. Uzbierało się tego sporo, a i tak ponad połowy nie przeczytałem. Dodatkowo pojawił się problem dublowania newsów, tzn. na wielu portalach występowały te same newsy. Niektóre nawet żywcem przekopiowane z innych portali. Więc jaki jest sens w czytaniu po raz 10 tego samego? 200 kanałów poszło w kosz. Czytnik RSS odpalam raz na 2 dni.

OCT 2007 - ułatwienie tylko dla wybranych ?

Pakiet MS Office 2007 został wydany już jakiś czas temu. Razem z nim na płytce dołączono znakomite narzędzie do tworzenia instalacji nienadzorowanej nazywające się Office Customization Tool.

Program był przełomem w porównaniu do żmudnego tworzenia instalacji nienadzorowanej w pakiecie MS Office 2003. Wystarczyło uruchomić setup.exe z parametrem /admin i już uruchamiał się kreator, który pozwolił nam "przeklikać" wszystkie opcje i ustawić wszystkie interesujące nas parametry. Jednym słowem nice, ale...

Poprawiając instalacje nienadzorowaną Office 2007, nauczony wcześniejszym doświadczeniem, że warto czytać dokumentacje (co miałem i tak zrobić w celu odświeżenia sobie wiadomości) natrafiłem na artykuł na technecie poświęcony właśnie temu narzędziu. Na samym początku przeczytałem dosyć ciekawe zdanie "You run the OCT by typing setup.exe /admin at the command line. The OCT is available only with volume licensed versions of the 2007 Office system.

USMT czyli masakra w wydaniu eM$

Microsoft od niepamiętnych mi czasów udostępnia narzędzie USMT czyli User State Migration Tool. Obecnie jest on w wersji 3.0.1 Dlaczego o tym piszę? O tym za chwilkę. Przyszło mi przegrywać dane usera z jednego komputera na drugi. Pomyślałem – łatwizna. Odpaliłem na leciwym już HP Dx 2000 USMT w celu zbierania plików, wybrałem dysk sieciowy, zaznaczyłem odpowiednie pliki i ustawienia i poszedłem do innej roboty – bo po co siedzieć i glapić się w monitor. Oczywiście zrobiłem to z poziomu GUI, bo czemu by nie – w końcu to narzędzie, z którym ma sobie poradzić przeciętny użyszkodnik. Ważne jest też wspomnieć, że system z którego zostały zbierane pliki i ustawienia to Win XP SP2, a komputer docelowy posiadał system Win XP SP3. Wcześniej założyłem (o jak bardzo się pomyliłem), że wersje service packa nie mają znaczenia a jednak... Bynajmniej w liście wymienionych zmian, modyfikacja danego narzędzia nie występuje (albo ślepota rzuciła mi się na stare lata ale wtedy proszę o wskazanie takowej). Jednak wracając do tematu.

Open Office może być wszędzie?

W momencie przychodzenia do pracy (ponad 3 lata temu), gdzie jest około 200 kompów(Xp + Office 2003 + zestaw nieistotnych w tym wpisie aplikacji) postawiłem sobie za cel aby przejść na darmowe OpenOffice(bodajże w wersji 2.4 - dokładnie nie pamiętam, ale to chyba była ta wersja) I?
Nie udało się :( Dlaczego?

1) Pierwszy problem napotkałem w księgowości - nasz system ERP wypluwał raporty z produktami zajmującymi dziesiątki tysięcy pozycji do arkusza kalkulacyjnego. OpenOffice nie obsługiwał takiej ilości wierszy. MS Office 2003 obsługiwał, ale jak przyszło robić raporty roczne - lipa. Dopiero w późniejszym czasie sprawę rozwiązał Office 2007 który obsługiwał wystarczającą ilość wierszy.

2) Drugi problem napotkałem w Finansach, które ... otrzymywały raporty generowane księgowości - brak kompatybilności z makrami zawartymi w pliku MSO, ilością wierszy. Słabo.

3) Trzeci problem wystąpił w ... dziale IT :) Nie był to problem kluczowy, ale dosyć istotny. Chodzi o tzw. "software deployment". Czyli wdrażanie aplikacji oraz dbanie o aktualizację i instalacje poprawek bezpieczeństwa.