Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

A po nas to nawet potop!

Dwa kolejne brzydkie "zapachy" związane z patentami, czyli brak rozróżnienia długości okresu ochronnego oraz brak relacji względem kosztów poniesionych na R&D.

Tyle samo czasu ochrony dla wszystkich niezależnie od kosztów poniesionych na R&D!

Gdy wszystkie patenty są tak samo długo chronione niezależnie od branży dochodzi do paradoksalnych sytuacji. Różne branże rozwijają się w różnych prędkościach, więc to co dla jednych to za krótko, to dla drugich za długo. Więc nawet jeśli przyjmiemy korzystny wpływ patentów jako takich na ekonomię to i tak muszą się znaleźć branże które tracą na prawie patentowym.

Ten konflikt interesów może też niekorzystnie wpływać na rozwój ustawodawstwa. Gdyż różne branże będą ciągnęły w swoje strony (widoczne było to np. przy okazji najnowszych zmian w pawie USA).

A czy jest możliwy kompromis? Podział i uwarunkowanie długości okresu ochronnego względem branż?

NIE! Przecież mamy do czynienia z czymś co ma być nowe, wymykającemu się już ustalonym ramom (a przynajmniej część aplikacji taka powinna być). Doszło by też do podszywania się pod inne branże (te z korzystniejszymi warunkami ochronnymi) w celu maksymalizacji zysków - dodatkowy kłopot i koszt przy rozpatrywaniu wniosków.

Tyle samo kasy dla wszystkich niezależnie od kosztów poniesionych na R&D!

Kolejny paradoks. Za opatentowaną innowację możemy żądać tyle samo niezależnie od tego czy spędziliśmy nad R&D 3 lata i 6mln $, czy podanie napisaliśmy w jeden wieczór.

Nie zależnie od czasu i środków poświęconych na na R&D możemy odmówić konkurencji udzielenia licencji na patent zmuszając do "obejścia" patentu, lub żądać astronomicznych kwot (opłaty licencyjne za 6 patentów od MS chciało zrównać z opłatami licencyjnymi za cały swój system operacyjny!).

Oznacza to również, że jakaś firma może świadomie czekać z ujawnieniem patentu do momentu gdy "chroniona" innowacja zacznie być de facto standardem, aby zażądać nieproporcjonalne do R&D sumy, tylko dla tego, że innowacja stała się kluczowym składnikiem, produktów naruszających dany patent.

Zjawisko to zdaje się być dostrzegane w ustawodawstwie. Uznaje się istnienie patentów, które powinny być zawsze dostępne na uczciwych zasadach dla każdego (tzw. FRAND), gdy patenty te obejmują składniki "standardów" (patrz: batalia Samsunga z Apple), i organy rządowe mogą uznać brak takich warunków za działanie monopolistyczne (kolejny paradoks! przecież jedynym realnym skutkiem przyznania patentu jest monopol).

Ale systemowego rozwiązania dla wszystkich patentów nie ma (bo urzędy patentowe nie są od sprawdzania sprawozdań z kosztów poniesionych przy R&D, co znacznie zwiększyło by koszta rozpatrywania podań o przyznanie patentów).

Dlaczego o tym piszę?

Aby pokazać, że patenty jako pomysł na zawłaszczanie ideii nie jest taki różowy, jak większości się wydaje. Wszyscy wiemy dlaczego monopole są szkodliwe (i jest to dość dobrze udokumentowane i udowodnione w ekonomicznych publikacjach). Jednak jako ludzkość zdajemy się akceptować monopole w kluczowej przestrzeni rozwoju całych społeczności jaką jest innowacja. Mimo, że dowodów na pozytywne skutki patentów jako takich nie ma!

Skrót:

Jeśli godzimy się na ideę prawa patentowego to godzimy się też na te dwa niekorzystne zjawiska gdyż NIE MA żadnej metody na ich rozwiązanie:
  • Czas ochrony danej innowacji będzie niezależny od czasu przez jaki dana idea jest innowacyjna w danej branży (nie mówiąc o zastosowaniach w innych branżach).
  • Czas ochrony danej innowacji będzie niezależny od środków poniesionych na jej odkrycie.
Chcemy prawa patentowego? To zgadzamy się na powyższe. Innego wyboru nie ma. (A jak je odkryjecie to koniecznie je opatentujcie, bo to będzie coś naprawdę innowacyjnego ;) )

 

oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
Bucic   9 #1 02.01.2012 17:10

Błąd:
"Wszyscy wiemy dlaczego monopole są szkodliwe"
Powinno być:
"Mało kto wie, że monopole są szkodliwe" ;)
Poza tym - powiedz to wiernym fanom Chrome'a. Odruchu niekarmienia monopolisty przez przynajmniej zgrubne unikanie jego usług i produktów (wbrew temu, co wmawiają nam banki, nie wszystko jest produktem!).

"Mimo, że dowodów na pozytywne skutki patentów jako takich nie ma!"
Już to przerabialiśmy pod innym wpisem. Właściwie zgadzam się z całym wpisem poza właśnią tą Twoją uporczywą ideą całkowitego zniesienia patentów. A sam piszesz o przypadku "3 lata i 6mln $ na badania". Napisz w końcu, jak wyglądałby ten przypadek w sytuacji całkowitego braku patentów i miejmy to za sobą. Mimo tego, że jestem "społecznościowcem", ani byłoby mi w głowie, lekką ręką podarować ludzkości 3 lata i 6 mln $.

Bucic   9 #2 02.01.2012 17:12

Miało być:
Odruch niekarmienia monopolisty przez przynajmniej zgrubne unikanie jego usług i produktów (wbrew temu, co wmawiają nam banki, nie wszystko jest produktem!) nie jest często spotykany.

przemo_li   11 #3 02.01.2012 17:18

@Bucic

Dalej całkowicie ignorujesz szkodliwość patentów jako takich. Wskazujesz na pojedyńcze przykłady kiedy coś mogło się udać i uznajesz, że całe prawo i w każdym przypadku jest dobre!

Ja pokazuję w tym wpisie abstrakcyjność prawa patentowego.

PS pewnie by się wszystko toczyło normalnie, tj. IT rozwijało się w USA do lat 90' normalnie a patenty na oprogramowanie nie obowiązywały. Tak samo jak w EU ciągle nie obowiązują. Świat się skończył? Nie? To może zaczniemy rozpatrywać to zagadnienie jak dorośli ludzie... (tj. bez werdyktu dopóki nie rozpatrzymy za i przeciw wszystkich argumentów i na podstawie statystyki a nie przypadków jednostkowych).

przemo_li   11 #4 02.01.2012 17:19

A w następnym wpisie, o tym jak można zbombardować każdy projekt IT dzięki patentom.

StawikPiast   10 #5 02.01.2012 20:27

Ok PrzemoLi to podaj te statystyki dla patentów, tylko pamiętaj żeby były z godnego źródła. Wtedy rzeczywiście będzie łatwiej dyskutowac. Jednak obawiam się że takich statystyk nie znajdziesz, gdyż ich stworzenie jest niemożliwe.

przemo_li   11 #6 02.01.2012 20:38

Mam podać statystyki pokazujące, że różne branże potrzebują różnego czasu ochrony patentowej? Czy może, że ochrona patentowa nie ma nic wspólnego z nakładem wydanym na R&D?

"takich statystyk nie znajdziesz, gdyż ich stworzenie jest niemożliwe."
Mogą też być badania naukowe na jakiejś większej próbie. Nie ma? Badania na temat "unikalności" pomysłów. Nie ma? Jakiekolwiek rzetelne badania potwierdzające idee stojącą za prawem patentowym? Nie ma?

To dziwne ale cały świat uparł się aby uznać patenty za słuszne... ...bo tak i już!
Ja zachęcam do ruszenia szarymi komórkami i powiedzenia "Sprawdzam!".

StawikPiast   10 #7 02.01.2012 20:52

"tj. bez werdyktu dopóki nie rozpatrzymy za i przeciw wszystkich argumentów i na podstawie statystyki a nie przypadków jednostkowych"

Wiec czekam na te twoje statystyki udowadniajace "Mimo, że dowodów na pozytywne skutki patentów jako takich nie ma!".

Ja wiem że takie pozytywy są. Ot choćby inna dziedzina w której są gigantyczne wojny patentowe, czyli farmacja. Proces wprowadzenia leku do obiegu (od badań nad chorobą i poszukiwaniem leku, po testy na ludziach i wprowadzenie leku) to obecnie 300-600 mln dolarów (taka średnia, źródło http://www.aids.gov.pl/files/wiedza/Badania_kliniczne.pdf) i 10 lat badań.
Odtworzenie gotowego leku w Indiach (tam masowo podrabiaja leki) to raptem 1 tydzień pracy.

Dzięki patentom można więc prowadzić badania nad nowymi lekami bo jest pewność że się zwrócą.
Ale jest i skutek uboczny tego. Leki są przez to bardzo drogie, szczególnie te na żadkie choroby.

przemo_li   11 #8 02.01.2012 21:18

@StawikPiast
I jak przytoczony przez ciebie argument odnosi się do czegokolwiek oprócz drogich badań nad lekami (o ile nie są refundowane przez państwo lub nie są po prostu robieniem w bambuko chorych gdyż są tylko lekko zmienionymi formułami właśnie w celu zdobycia nowego patentu?) ?

Czyli jak się Twój argument ma do patentów na np pomysły w budownictwie? w informatyce? w górnictwie? w narciarstwie? w genetyce? w (wstaw cokolwiek)?

Po prostu ten argument odnosi się do jednej konkretnej branży branży. Ale chcąc być rzetelnymi powinniśmy również rozpatrzyć alternatywy czyli np. refundowanie przez państwo (co jest faktem w przypadku przynajmniej części leków dopuszczanych do sprzedaży w USA).

Oraz powinniśmy też rozpatrzyć patologie jakie niesie ze sobą możliwość patentowania leków czyli możliwość patentowania reguł na podstawie których należy podawać leki, oraz patentowanie lekko zmienionych formuł, w celu zachowania ochrony patentowej (a wtedy R&D jest mniejsze niż przytoczone przez Ciebie średnie), czy choćby patentowanie zastosowania genów w terapiach (gdy faktycznie są to tylko teorie na papierze których NIKT nie potrafi wykorzystać).

Jak pisałem w wpisie. Patenty nie gwarantują, a nie nie zapewniają korelacji między kosztami R&D a zyskiem czerpanym z przyznania patentów. Cena leków więc może być sztucznie windowana do góry. Co jest ogromnym problemem dla co najmniej 20% ludzkości, która żyje za mniej niż jednego dolara na dzień!!!
(http://en.wikipedia.org/wiki/Poverty#Absolute_poverty)
Dla nich jedynym ratunkiem są tanie podróbki (o ile i one nie są za drogie, oraz o ile mają dostęp do służby zdrowia)

Podsumowując TO JEST DOPIERO rzetelna dyskusja o "za i przeciw". I do niej zachęcam!

PS Ja by się tu dobrze zastanowić o o nas OBU można powiedzieć, że staramy się wylać dziecko z kąpielą ;)

Bucic   9 #9 02.01.2012 23:54

@przemo_li
"Dalej całkowicie ignorujesz szkodliwość patentów jako takich. Wskazujesz na pojedyńcze przykłady kiedy coś mogło się udać i uznajesz, że całe prawo i w każdym przypadku jest dobre!"
Wyjaśnijmy sobie coś. Ja nie mówię, że obecne prawodawstwo okołopatentowe jest super, a tym bardziej "całe". Nigdy nie napisałem nawet czegoś, co dałoby się pod to ekstremum podciągnąć. Za to Ty co jakiś czas przypominasz, że lepiej jakby prawa patentowego nie było wcale. Zgadza się? Jeżeli tak, to Ty masz tu swoje pole do popisu z przytaczaniem przykładów, jakby to miało wyglądać. Jeżeli nie jesteś za zniesieniem praw patentowych, a tylko nie podoba Ci się część tych praw, jak np. "Tyle samo czasu ochrony dla wszystkich niezależnie od kosztów poniesionych na R&D!", to znaczy, że jesteśmy zgodni, ale coś się rozłazi przy wymianie zdań w komentarzach.

Kolejna sprawa - dobrze by było, gdybyś określił w danym wpisie / fragmencie tekstu, do jakiej dziedziny się odnosisz, bo zupełnie inaczej brzmi "znieść patenty na urządzenia!" i "znieść patenty w oprogramowaniu!".

przemo_li   11 #10 03.01.2012 10:35

"Ja nie mówię, że obecne prawodawstwo okołopatentowe jest super, a tym bardziej "całe". Nigdy nie napisałem nawet czegoś, co dałoby się pod to ekstremum podciągnąć."

"Właściwie zgadzam się z całym wpisem poza właśnią tą Twoją uporczywą ideą całkowitego zniesienia patentów. A sam piszesz o przypadku "3 lata i 6mln $ na badania". Napisz w końcu, jak wyglądałby ten przypadek w sytuacji całkowitego braku patentów i miejmy to za sobą."

"Za to Ty co jakiś czas przypominasz, że lepiej jakby prawa patentowego nie było wcale. Zgadza się?"

(nie żebyś znalazł gdziekolwiek w moim powyższym wpisie postulat o zniesieniu prawa patentowego, a jeśli uważasz, że tak wynika z aspektów omawiania samej idei prawa patentowego oraz realnych możliwości jego realizacji, to jest to __Twój__ wniosek, nie mój, więc sam go udowadniaj :P )

"Kolejna sprawa - dobrze by było, gdybyś określił w danym wpisie / fragmencie tekstu, do jakiej dziedziny się odnosisz, bo zupełnie inaczej brzmi "znieść patenty na urządzenia!" i "znieść patenty w oprogramowaniu!"."

(cytat z mojego tekstu)
"Ale systemowego rozwiązania dla wszystkich patentów nie ma"

JanStefan   6 #11 03.01.2012 10:40

Hm, patenty dają dużo złego, tak samo jak i dobrego. Jest to swoista regulacja, która powinna być, tak samo jak kodeks ruchu drogowego. Z jednej strony można zarzucić mu kilka negatywnych rzeczy, bowiem ograniczają swobodę działania, ale z drugiej zabezpieczają "mój" interes w taki sposób, że nikt we mnie nie przywali autem przy próbie przejścia na drugą stronę. Faktycznie, takie zapisy nie wykluczają całkowicie takiej sytuacji, ale głównie prawo, czy jakieś tam spisane reguły, a raczej ich rzetelność jest zależna od zrozumienia takiego prawa, jak i stosowania się do niego, co też nie jest gwarantem, bo istnieją sytuacje losowe.

Tworząc np. lek na raka, czy HIV, patent daje mi to, że nikt mnie z tej pracy nie ograbi, co prawda może stworzyć podobną formułę, ale już nie musi być ona aż tak dobra. Zresztą w lekach nie zarabia się na patencie samej formuły leku, a na sposobie otrzymywania w dużych ilościach danego związku, potrzebnego do wytworzenia leku, a sposób może być tylko jeden ;) (o ile jest to możliwe)

Złe działanie patentów nie jest winą samych patentów, a ludzi. Jak już wspomniałem nie da się nigdy spisać prawa tak by ktoś jego nie wykorzystywał dla własnych celów. Jedni potrafią inni nie. Jedyną regulację którą bym wprowadził, co by zmniejszała ilość bzdurnych patentów, jak i pozwów z tego tytułu to kary działające na tej zasadzie -> Jeżeli pozwiesz mnie, a sam jesteś winny to płacisz 2 razy tyle - relatywnie do dochodów - tym samym stwory posiadające wiele patentów zostaną zblokowane w tych działaniach - raczej każdy jest sobie równy. Ten pomysł tak na szybko wymyśliłem, no ale taka regulacja wydaje mi się że by pomogła bardzo dużo.

przemo_li   11 #12 03.01.2012 10:46

@JanStefan

Mogę Ci podać ROZLICZNE publikacje wykazujące związek konkretnych rozwiązań prawnych w kodeksach drogowych wielu krajów, a większą lub mniejszą liczbą wypadków.

Potrafisz podać takie opracowania dla "dużo złego" lub dużo "dobrego" wynikającego z prawa patentowego? Albo dla założeń jakie są przyjmowane jako podstawy do wyprowadzenia prawa patentowego? (np. założenie, że ochrona należy się pierwszemu zgłaszającemu wynalazek i tylko jemu)

przemo_li   11 #13 03.01.2012 10:53

@JanStefan

Zresztą po co mam być grzeczny?

W Chinach prawo zezwala na karę śmierci za zbrodnie polityczne.

Hm, wyroki śmierci dają dużo złego, tak samo jak i dobrego. Jest to swoista regulacja, która powinna być, tak samo jak kodeks ruchu drogowego. Z jednej strony można zarzucić mu kilka negatywnych rzeczy, bowiem ograniczają swobodę działania, ale z drugiej zabezpieczają "mój" interes w taki sposób, że nikt we mnie nie przywali autem przy próbie przejścia na drugą stronę. Faktycznie, takie zapisy nie wykluczają całkowicie takiej sytuacji, ale głównie prawo, czy jakieś tam spisane reguły, a raczej ich rzetelność jest zależna od zrozumienia takiego prawa, jak i stosowania się do niego, co też nie jest gwarantem, bo istnieją sytuacje losowe.

Złe działanie kary śmierci nie jest winą samego prawa, a ludzi. Jak już wspomniałem nie da się nigdy spisać prawa tak by ktoś jego nie wykorzystywał dla własnych celów. Jedni potrafią inni nie.




Właśnie dlatego zachęcam do w moich wpisach do spojrzenia na ideę prawa patentowego całościowo, na każdy jej aspekt.

JanStefan   6 #14 03.01.2012 10:56

Takowe opracowania tak naprawdę dają tylko ogólny pogląd na sytuację, gdyż nie są brane wszystkie czynniki pod uwagę - niestety jest ich zbyt dużo, by dać jednoznaczną odpowiedź - chociażby same umiejętności kierowcy, jego zdrowie, czy nawet samopoczucie w danym dniu - wszystko to występuje, a jak oceniać? Dlatego posługuję się ogólnymi stwierdzeniami.

Nie stwierdzam, że prawo patentowe jest idealne, stwierdziłem tylko że ma dobre strony jak i złe, a każdy je oceni swoją miarą. Trzeba pamiętać, też że sam patent nie jest gwarantem sukcesu - tak jak np. opatentowanie metody odblokowania telefonu, za pomocą przesunięcia elementu graficznego w określone miejsce ;) Nie wydaje mi się też, by taki patent kogoś blokował, ba taki patent powoduje że trzeba odnaleźć inną "formułę", a nóż okaże się lepsza. Jak widać, patenty nie tylko blokują rozwój, ale skłaniają do znalezienia czegoś "innego", a tym samym, może i lepszego?

Pozedrawiam

JanStefan   6 #15 03.01.2012 11:04

Zbrodnie polityczne, no cóż... zawsze jakaś grupa ludzi będzie poszkodowana przy danym prawie. W zależności od prawda, będą to np. i tak mocno zawężając, albo mordercy, albo przeciwnicy polityczni. A i nawet w naszym prawie mogą być poszkodowani na ogólną opinie Ci "dobrzy" bo jak wspomniałem, żadne prawo nie jest idealne i ileż to przypadków było, że niewinny dostawał karę (np. prawo skarbowe). Więc od takich Chin wiele się nie różnimy po za tym, że tam bezpośrednio w prawie jest "zaznaczone" myślisz inaczej idziesz do obozu, a u nas jest to wszystko kwestią widzimisię danego urzędnika ;p

JanStefan   6 #16 03.01.2012 11:12

Aha, i wydać się może, ba tak jest, że głównie patentują monopole, bo ich na to stać na badania i zazwyczaj po prostu naukowcy idą do takich firm pracować i tam na miejscu już jako np. Mircosoft, czy Apple coś odkryją i opatentują. No, ale dzięki nim, nie mieli by kasy na prowadzenie badań i też mogło by się wszystko wolniej rozwijać. To wszystko to takie pojęcia które tak naprawdę trudno ocenić, co to znaczy wolniej, co to znaczy szybciej. Nigdy nie weźmiemy wszystkich czynników pod uwagę, zwłaszcza jak jesteśmy do czegoś negatywnie nastawieni. Patenty są dobre, bo chronią słabszych, chociaż głównie tych silniejszych, ale trzeba brać pod uwagę, że tych słabszych w jakiejś mierze też, a przynajmniej dają im szansę. Gdyby patentów nie było, coś odkryję i co z tego, pierwszy silniejszy kto by się o tym dowiedział nie musiałby mi niczego zapłacić, a mając znacznie większe środki produkcje by uruchomił znacznie szybciej ;p

JanStefan   6 #17 03.01.2012 11:24

Zupełnie inaczej by wyglądała sytuacja, gdyby role finansowania przejęło Państwo a nie firmy monopolistyczne. Wtedy wszelkie rozwiązania nie były by w posiadaniu firm dominujących, były by bardziej lub mniej uzależnione od tych pomniejszych. Jak widać, po monopolistach inwestycje w badania się opłaca, szkoda że nasz chociażby nasz kraj na to nie wpadł i np. dzięki niemu nasza technologia jest sprzedawana za grosze innym,... No, ale to już temat dotyczy głupoty a nie zapisów w prawie patentowym ;p

przemo_li   11 #18 03.01.2012 11:45

@JanStefan
"Takowe opracowania tak naprawdę dają tylko ogólny pogląd na sytuację, gdyż nie są brane wszystkie czynniki pod uwagę - niestety jest ich zbyt dużo, by dać jednoznaczną odpowiedź - chociażby same umiejętności kierowcy, jego zdrowie, czy nawet samopoczucie w danym dniu - wszystko to występuje, a jak oceniać? Dlatego posługuję się ogólnymi stwierdzeniami."
Małe pytańko!
Skoro odrzucasz naukowe opracowania/badania (posługujące się statystyką) jako zdatne tylko do formułowania ogólnych stwierdzeń, to skąd jesteś w stanie posługiwać się ogólnymi stwierdzeniami (jeśli nie podajesz tych że opracowań/badań jako źródeł)?
Wywróżyłeś je z fusów? Z gwiazd? Tarota?....


"Nie stwierdzam, że prawo patentowe jest idealne, stwierdziłem tylko że ma dobre strony jak i złe, a każdy je oceni swoją miarą."
Bardzo chętnie poznam Twoją miarę. Proszę podziel się z nami metodami jakimi oceniałeś ideę prawa patentowego (albo jakąś konkretną realizację tego prawa).


"Nie wydaje mi się też, by taki patent kogoś blokował, ba taki patent powoduje że trzeba odnaleźć inną "formułę", a nóż okaże się lepsza. Jak widać, patenty nie tylko blokują rozwój, ale skłaniają do znalezienia czegoś "innego", a tym samym, może i lepszego? "
Czyli ja muszę zmieniać SWOJE rozwiązanie bo po drugiej stronie półkuli ktoś wpadł na ten sam pomysł?
Ale nie, może jak Ciebie nie zrozumiałem. W końcu najpierw piszesz, że Ci się nie wydaje aby patent blokował, a później piszesz, że jednak blokują.
hmm
Na pewno coś mi umknęło z Twojej wypowiedzi. Możesz mi pomóc?


"Więc od takich Chin wiele się nie różnimy po za tym, że tam bezpośrednio w prawie jest "zaznaczone" myślisz inaczej idziesz do obozu, a u nas jest to wszystko kwestią widzimisię danego urzędnika ;p"
NO COMMENT


"Aha, i wydać się może, ba tak jest, że głównie patentują monopole, bo ich na to stać na badania i zazwyczaj po prostu naukowcy idą do takich firm pracować i tam na miejscu już jako np. Mircosoft, czy Apple coś odkryją i opatentują."
Jakieś statystyki? Szczególnie o tym, że aplikacje patentowe są poprzedzane badaniami?


"No, ale dzięki nim, nie mieli by kasy na prowadzenie badań i też mogło by się wszystko wolniej rozwijać"
Skoro podałeś działkę IT...
W USA przed 1990 patenty w IT nie obowiązywały (na oprogramowanie) a IT miało się dobrze i rozwijało się prężnie.
Inny przykład. FLOSS. Nie ma patentów a rozwija się bardzo dobrze!


"Gdyby patentów nie było, coś odkryję i co z tego, pierwszy silniejszy kto by się o tym dowiedział nie musiałby mi niczego zapłacić, a mając znacznie większe środki produkcje by uruchomił znacznie szybciej ;p"
Sam pisałeś wcześniej, że sam patent to nie wszystko. Liczy się też wykonanie. Nie mówiąc o tym, że założenie, że ten kto pierwszy ten jedyny prowadzi do MONOPOLI, których tak nie lubisz.


"Zupełnie inaczej by wyglądała sytuacja, gdyby role finansowania przejęło Państwo a nie firmy monopolistyczne."
W niektórych przypadkach może. Ale jak pokazałem wcześniej IT ma się dobrze i bez patentów.


PS Moja polemika z JanStefan nie jest ideałem do którego dążę. Ale może kolega(koleżanka) poduczy się troszkę i następnym razem będzie o czym rozmawiać.

JanStefan   6 #19 03.01.2012 12:14

"Mogę Ci podać ROZLICZNE publikacje wykazujące związek konkretnych rozwiązań prawnych w kodeksach drogowych wielu krajów, a większą lub mniejszą liczbą wypadków."

Ogólne sformułowania, a konkretne liczby - które są podawane to co innego ;) Bo liczba jest już czymś konkretnym! Przez to co napisałem, miałem na myśli to, że jestem daleki od konkretnych stwierdzeń, a nie ogólnych i to w formie przypuszczania, czy ogólnie z podkreśleniem "wydaje mi się".

Miarą jaką oceniam prawo patentowe, jak już wspomniałem jest to, że chroni także słabych. Po prostu trzeba umieć z niego korzystać. Jeżeli ktoś nie potrafi korzystać z prawa patentowego, to widzi tylko same utrudnienia.

Tak, po części blokują, a po części nie - odniosłem to do konkretnych przykładów, Chyba wiadomym jest to, że świat nie jest czarno biały tak samo prawo. W pewnych sytuacjach może coś blokować, ale w innych sytuacjach jest wręcz przeciwnie. Np. Nakaz jazdy w prawo, blokuje tych którzy chcą skręcić w lewo, ale umożliwia jazdę tym co chcą jechać w paro. Przecież to takie logiczne...

Brak komentarza... Zbyt dosłownie odczytujesz to co piszę, i zbyt mocno zakorzeniony jesteś w danej pozycji z której widzisz świat tak a nie inaczej. Czasami warto zmienić pozycję bo świat wygląda z różnych perspektyw nieco inaczej i a nuż dojrzy się coś więcej.

Statystyki? Opieram się na własnym doświadczeniu.

Widzisz, brak patentów jak i ich istnienie nie jest niczym negatywnym. Od mojej osoby oczekujesz statystyk, a sam operujesz słowami "prężnie", "bardzo dobrze"a widząc to co na końcu napisałeś, także się tyczy mnie do Ciebie, bo skoro od mojej osoby wymagasz coś, to od swojej też powinieneś, a tego nie czynisz - nie lubię hipokryzji.

Tak paten to nie wszystko, ale zawsze coś, a nawet bardzo dużo. To zaświadczenie, że coś do kogoś należy.

Nie wiem co pokazywałeś, zwłaszcza świat IT coś pisałeś ale ogólnie że FLOSS ma się dobrze ;p Nie można też się zawężać do świata IT, a i też nieprawdą jest to, że się tylko do tego "świata" ograniczyłem bo wspominałem też o lekach - ale to tak zwane wybiórcze chwytanie informacji. Trzeba czytać i rozumieć tekst całościowo.

Mam nadzieję, że się poduczysz chociaż z czytania ze zrozumieniem i będziesz tak samo wymagający w stosunku do siebie jak do innych (jeżeli chodzi o ukazanie dokładnych danych).

Pozdrawiam


JanStefan   6 #20 03.01.2012 12:17

Zresztą sam przyznałeś, ze posiadanie patentu to już coś. A przecież poruszamy temat patentu jako takim, a nie i co dalej? Trochę sam sobie zaprzeczasz. ;)

JanStefan   6 #21 03.01.2012 12:25

IT do lat 1990 rozwijało się prężnie bo nie było do wiedzy tak jak teraz, a raczej to co było wynalezione dana osoba miała czas na wdrążenie i zarobienie na tym. W dzisiejszym świecie, liczy się czas, a wdrążanie nowych technologi nie jest już takie trudne - liczy się kasa, a ją mają tylko potężni. Patent przynajmniej chroni, osobę która coś "odkryje", że będzie mogła sprzedać daną technologię, bo samo odkrycie czegoś nie daje sposobności produkcji,... Inaczej jest w świecie IT, ale trochę by to było śmieszne, jakby windows był za darmo ;) Bo ktoś kto poświęcił na coś x lat i środków nie ma prawa do tego produktu ;p

JanStefan   6 #22 03.01.2012 12:27

A i do roku 1990 była zupełnie inna świadomość ludzi na temat IT itd. :) Nie no ciekawe porównanie, ale to tak samo jakby realia ze średniowiecza próbować, wpisać do obowiązującego świata. A ba, są zapisy, bodajże jest takie prawo, że w Anglii, jeżeli koło Yorku pojawi się szkot z łukiem to można go zabić. Jak widzisz, mieszanie prawa, do historii jest po prostu śmieszne i niepoważne ;p

JanStefan   6 #23 03.01.2012 12:44

Nie wspominając, że to właśnie historia do lat 1990 wyhodowała największych monopolistów bo nic innego nie robili, jak wchłaniali czyjeś rozwiązania ;p Historia Apple i Windowsa świetnie to obrazuje, jak po dziś dzień ludziom wmawiają, że jedni kopiują coś od drugich ;p Tylko Ci byli dość silni - (chociaż Apple się poszczęściło) i patenty postawiły ją na nogi. Niektórzy tyle szczęścia nie mieli, no i odwagi do podejmowania odważnych decyzji.

JanStefan   6 #24 03.01.2012 12:51

Brak patentów to w swojej mierze rozwiązanie idealne, ale w idealnym świecie - takowy świat nie istnieje, chyba, że w powieściach, wierszach itd. a zwany jest utopią. Albo staramy tworzyć rozwiązania pasujące do istniejącego obrazu świata, albo żyjemy w świecie wyobraźni.

Pozdrawiam ;)

Jak coś to pisz, na priv, bo śmietnik się powoli robi, a już ktoś będzie chciał dodać coś od siebie i zostanie przez nas zdominowany i co? A może coś wartościowego napisze :P

jeszcze raz Pozdrawiam

A i jestem mężczyzną, nie wiem z jakiego powodu wydaje Ci się że mogło by być inaczej... Eh,... doszedłem do sytuacji, że myśli wyprzedzają to co piszę. Mam nadzieje, że wcześniejsze teksty będą dość zrozumiałe, a jak nie to spoko nie przejmuj się tym. I tak widzę, że masz dość stanowcze i raczej niezmienne nastawienie do patentów.

Pozdrawiam
JanStefan

Czyżbym 3 razy pozdrawiał? Masakra... Gdzie tacy ludzie jak ja się rodzą?

przemo_li   11 #25 03.01.2012 14:47

@JanStefan
"A i do roku 1990 była zupełnie inna świadomość ludzi na temat IT itd. :) Nie no ciekawe porównanie, ale to tak samo jakby realia ze średniowiecza próbować, wpisać do obowiązującego świata."

I to by było na tyle w temacie poważnej rozmowy.

przemo_li   11 #26 03.01.2012 14:49

@JanStefan
"jakby windows był za darmo ;) Bo ktoś kto poświęcił na coś x lat i środków nie ma prawa do tego produktu ;p"

I nie myl prawa patentowego z prawem autorskim.....

JanStefan   6 #27 03.01.2012 17:23

Rozumie, że nie odniosłeś się do reszty tekstu który to został napisany dlatego, że się z tym zgadzasz. Co do poważnej rozmowy to, nie ja wyskoczyłem z rokiem 1990 tylko Ty ;) - a dla świata IT takie 20 lat to jak w innych dziedzinach wieki, stąd moje porównanie do średniowiecza. I właśnie ukazałem śmieszność tego przykładu, a raczej tego że nagle wyskoczyłeś z datą 1990 ;D.
Cieszę się że dostrzegłeś tę śmieszność.

Mało tego patenty po coś powstały - skoro był okres bez patentów, to po co ludzie stworzyli takie zapisy? By rozwiązać jakiś problem, a skoro tak to już sam fakt przemawia za tym, że brak patentów to rozwiązanie niezbyt idealne. Po co się cofać?

Jeżeli sam szukasz konkretów to napisz mi w jednym zdaniu, dlaczego prawo patentowe zmniejsza rozwój?

"Tyle samo kasy dla wszystkich niezależnie od kosztów poniesionych na R&D!
Kolejny paradoks. Za opatentowaną innowację możemy żądać tyle samo niezależnie od tego czy spędziliśmy nad R&D 3 lata i 6mln $, czy podanie napisaliśmy w jeden wieczór."

Kurcze, takie jest już życie, że jeden za 1 h pracy dostaje 10 zł inni więcej, dlaczego wszyscy mają dostawać po równo? Jakiś taki przelicznik dziwny znalazłeś - zresztą tutaj takowy przelicznik ustala gospodarka - popyt, jeżeli na coś jest wzięcie, to jest tego wart, bez względu czy było to wymyślone 1 jeden wieczór, czy też w 20 lat. O wartości w takim przypadku decydują ludzie. Ileż to wynalazków, ludzie opatentowali i jedynie co zarobili to kopa w dupę?

JanStefan   6 #28 03.01.2012 17:40

Ogólnie do tej pory zrozumiałem to tak, prawo patentowe jest be, bo daje zarobić innym bez względu jakie koszta ktoś poniósł. I po co ma zarabiać skoro FLOSS jakoś sobie radzi, bo dobrze to słowo wyniesione zbyt mocno na wyrost. No, ale nie czepiajmy się detali, mocno dobrze, jakoś, może mówimy o tym samym używając innych określeń - kwestia subiektywna.

No jeżeli źle Ciebie zrozumiałem, tak w skrócie, to mam nadzieję że wybijesz mnie z błędu.

przemo_li   11 #29 03.01.2012 19:04

@JanStefan
"Cieszę się że dostrzegłeś tę śmieszność."
Nie nie dostrzegłem. Ale takie było przesłanie, to mała powtórka tego co było moim przesłaniem:

Porównanie IT przed 1990 a po, jest z tego punktu widzenia ważne, że może pokazać wpływ patentów na tą branżę*. TY NIE DOSTRZEGASZ, takiej możliwości. Wolisz powtarzać truizm o szybkim tempie rozwoju branży.

"Po co się cofać? "

Kolejny nieprzemyślany argument. Zakłada, że to co było wcześniej było gorsze, bez podawania argumentów. Zakłada też, że warunki które panowały wcześniej dalej zachodzą. Oraz że nie istnieją lepsze rozwiązania.

Jednym zdaniem:
Argument na poziomie podstawówki.

"Ogólnie do tej pory zrozumiałem to tak, prawo patentowe jest be, bo daje zarobić innym bez względu jakie koszta ktoś poniósł."
Więc źle zrozumiałeś. Wróć do tekstu i przeczytaj, że piszę o braku korelacji pomiędzy ochroną a kosztami poniesionymi na R&D.

przemo_li   11 #30 03.01.2012 19:05

brakujący przypis:

*po uwzględnieniu że jest już ona chroniona przez prawo autorskie.

  #31 10.01.2012 14:57

Zagadka: Kto zarabia na każdym nowym patencie? :)

Kolejna: Jeśli ktoś zarabia na PRZYZNAWANIU patentów, to czy nie w jego interesie jest ich jak największa ilość?

I jako bonus: Gdy komuś zależy na ilości, to czy będzie przejmował się treścią wniosków patentowych?

Bucic   9 #32 17.01.2012 23:39

http://www.fwioo.pl/article/72/apel-do-parlamentu-europejskiego/
Wygląda na to, że jest o czym czytać na ich stronie. Najnowszy wpis na blogu quest-88 też ciekawy.