Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kto powiedział, że nowe technologie uzależniają tylko młodych?

Smartfony, tablety, inteligentne zegarki niekoniecznie kojarzą się z osobami młodymi, które technologie wessały zamiast mleka matki. Wszyscy znamy te obrazki przedstawiające pięknych dwudziesto- trzydziestolatków- ubranych w słuchawki biegnących przez park z iPhonem na ramieniu. Albo nastolatków prowadzących rozmowy na społecznosciówkach zamiast miedzy sobą. Technologia i Internet to dla nich ta lepsza, pierwsza rzeczywistość i są od niej całkowicie uzależnieni. Ale może być trudne do pojęcia, że grupa narażaną na uzależnienie są osoby, dla których Wirtualna rzeczywistość jest czymś nabytym, nowym, gdyż wychowali się w świecie bez komputerów, przy telewizorze z dwoma kanałami, za to z książkami, pismem odręcznym. Ponieważ jest to dla nich nowy świat, nie zawsze potrafią się w nim poruszać tak jak pokolenie z pierwszego akapitu. Będą przykłady z życia.

Emerytowana nauczycielka nauczani początkowego z małej miejscowości. Jeszcze 10 lat temu upierała się, ze email jest absurdem i woli wysyłać tradycyjne listy. Nie potrafiła zrozumieć, ze zalety komunikacji elektronicznej przewyższają pismo odręczne w kopercie. Nie wiedziała, ze może oczekiwać natychmiastowego dostarczenia korespondencji za darmo w dowolne misce na świecie. Dziś ma dwie skrzynki pocztowe: prywatna oraz służbowa związana z projektem, w którym uczestniczy. Wysyła więcej maili od niejednego nastolatka i nerwowo rozgląda się za komputerem jeśli minął zbyt długi okres czasu od ostatniego sprawdzania poczty. A ponieważ upiera się, że smartfon jest urządzaniem zbędnym i absurdalnym jest uzależniona od laptopa i nawet w trakcie zabawy z wnukami otwiera mózg elektronowy i stuka w klawiaturę by odbierać i wysyłać pocztę.

Zapytacie, po co emerytowanej nauczycielce służba poczta? Otóż uczestniczy, jako moderator w projekcie e-learningowym internetowym kursie mądrego wychowania. Oczywiście zero spotkań z żywym człowiekiem, rozmów twarzą twarz, wszystko 100 % wirtualnie i on-line, w chmurze. I znów te same objawy uzależnienia, co przy korzystaniu z maila: konieczność częstego zaglądania do administracyjnego panelu kursu, oczekiwanie na wszystkie nowe wiadomości prywatne i publiczne, ciągle myślenie o dodaniu nowych zadań dla kursantów, mobilizacja ich do działania. Wszystko za pomocą klawiatury 7 dni w tygodniu przez kilka miesięcy w roku i w tym czasie nie ma możliwości wyjazdu w miejsce gdzie nie ma Internetu. Bez wifi nie potrafi funkcjonować, a komputer musi być w pobliżu.

Nim upłynie dzień nasza bohaterka spędzi jeszcze sporo czasu w wirtualnej rzeczywistości: obejrzy film na YouTube, na którym ukochana wnuczka tańczy. Podsunie jej to pomysł by z ostatnio otrzymanych mailem zdjęć zrobić foto książkę. Uplouduje wiec zdjęcia do serwisu fotograficznego i przygotowuje pamiątkę przez Internet. Zamówi jeszcze bilet kolejowy, placach przez jasna płatnością przez Internet, bo przecież konto w banku obsługuje tylko przez komputer. A gdy wreszcie wyłączy komputer, włącza telewizor i nie znajdując nic ciekawego uruchomia wbudowaną w odbiornik aplikację streamingu filmów znanego dostawcy i obejrzy zaległy odcinek serialu przez VOD, co przecież oznacza, że nie przestała korzystać z Internetu przez cały dzień. Uzależnienie całkowite.

Starszych osób, często w wieku emerytalnym, którzy uzależnieni są od Internetu jest coraz więcej. Nie dostrzegamy ich problemów mając przed oczami młodzież ze smartfonami, o którą trzeba się przecież martwic. Ale nie dostrzegamy problemu uzależnienia osób starszych ponieważ... tej kwestii nie ma w debacie publicznej. Nie oznacza to, ze przytoczone historie są fikcja. Po prostu przez cały dzień bohaterka korzystała z dobrodziejstw współczesnego świata z sensem. Nie zobaczyła ani jednego zdjęcia z kotem, nie szukała demotów kwejków, omijała chomiki szanując własność intelektualną, nie lajkowała zdjęć na fejsie. Jednocześnie zaś była w kontakcie ze swoją rodzina mieszkającą w oddalonym o 200 km mieście, dzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniem z obcymi, ale zainteresowanym osobami przez aktywne zarządzanie w internetowym kursie e-learningowym, a na koniec dnia nie wpatrywała się bez sensu w ledowy ekran telewizora tylko obejrzała wybrany serial w dogodnej formie i wybranym czasie. Czyli wykorzystała możliwości nowoczesnych technologii zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem do komunikacji i dzielenia się wiedza z innymi niezależnie od czasu i miejsca gdzie się przebywa. Nie zapominajmy o tych wartościach, które były korzeniami, na których wyrosła światowa sieć komputerowa. Korzystajmy rozsądnie z możliwości Nowego Wspaniałego Świata.

Bez mądrych ludzi dzielących się swą wiedzą świat będzie uboższy. A twoje selfie zgnije na cmentarzysku zbędnych megabajtów. 

internet bezpieczeństwo hobby

Komentarze

0 nowych
tylko_prawda   11 #1 06.12.2015 22:00

Zgadzam się, nie można patrzeć tylko na młodzież, strasi ludzie też się uzależniają.
"A twoje selfie zgnije na cmentarzysku zbędnych megabajtów. "
Raczej w jakimś katalogu *.zip albo *.7z ;)

xomo_pl   21 #2 06.12.2015 22:24

lepsza taka aktywność niż jakby mieli siedzieć przed tv...

  #3 06.12.2015 22:51

pewnie babcie widzi raz w roku i to tylko na pięć minut. Takie uzależnienie babci też wpłynie na wnuczkę, rodzice też może siedzą w internetach. Ta technika coraz to bardziej wypiera normalne więzi międzyludzkie.

AntyHaker   18 #4 06.12.2015 22:56

@xomo_pl: Wydaje mi się, że mimo wszystko lepsza jest aktywność fizyczna.

xomo_pl   21 #5 06.12.2015 23:11

@AntyHaker: oj tam jedno nie wyklucza przecież drugiego.
Pamiętajmy, że społeczeństwo się starzeje, więc będzie takich osób coraz więcej i lepiej żeby byli ogarnięci w technologii wyższej niż pilot z tv...

Jim1961   7 #6 07.12.2015 01:36

Ktoś ten tekst przeczytał, czy tylko pacnął "główna" ??

maew   7 #7 07.12.2015 07:59

Też znam taki przypadek.

ichito   11 #8 07.12.2015 09:38

Nie zgodzę się na pewno z tym stwierdzeniem
"Nie potrafiła zrozumieć, ze zalety komunikacji elektronicznej przewyższają pismo odręczne w kopercie. "
Owszem korespondencja elektroniczna jest
- szybka i wygodna
- w większości darmowa
- dostępna dzięki urządzeniom wszędzie, gdzie jest dostęp do sieci
- i tyle...
Taka korespondencja nigdy nie będzie tak osobista i nigdy nie powie o człowieku tyle, co list odręczny...nigdy za pisanymi w mailu literami nie będzie tyle emocji, co za za tymi pisanymi odręcznie...nigdy nie przetrwa tak długo i nie przyniesie tyle wspomnień, co ta pożółkła przechowywana w kopertach, szufladach czy pudełkach, do której sięgniesz w dowolnym momencie i bez dostępu do sieci.
Nie demonizujmy zasług poczty elektronicznej...i tyle.

Co do reszty - owszem aktywność starszych ludzi jest coraz bardziej powszechna, ale to często nie jest ciekawość świata, ale potrzeba, bo ci ludzi coraz częściej bez takiej wiedzy i umiejętności czują się zwyczajne odrzuceni zwłaszcza przez młodych, którym się wydaje, że stanowią wyrocznię w każdej już teraz dziedzinie. Chyba nie ma potrzeby pisać, jak wiele razy się mylą? :)

AntyHaker   18 #9 07.12.2015 11:46

@xomo_pl: Czy ja wiem? Wolałbym jednak żeby pracę zostawili młodszym, a sami zajęli się swoim podupadającym zdrowiem. No ale co kto lubi :P

drunkula   8 #10 14.12.2015 11:56

Seniorzy już dawno bywali uzależnieni:
http://sokrates.mimuw.edu.pl/~sebek/sendbajt.html