Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli Office za darmo w Androidzie

W poprzednim wpisie omówiłem 4 pakiety biurowe dla Androida, dostępne w przyzwoitych cenach. Ale co zrobić jeśli nas nie stać, jesteśmy skąpi lub uważamy, że wszystko należy nam się za darmo?

Piractwo jest odpowiedzią na wszystkie te pytania, ale zaprawdę powiadam: to nie jest wyjście z którego będziemy dumni. Prawdziwą sztuką jest mieć ciastko i zjeść ciastko i Android Market umożliwia nam dokonanie tego niemożliwego.

Mam na myśli darmowa aplikację OliveOffice Premium . Program oferuje przeglądanie, edycję i tworzenie dokumentów zgodnych z Microsoft Office oraz czytnik PDF-ów. Przy tym wszystkim jest programem bardzo lekkim, po zainstalowaniu zajmuje ok. 7 MB, czyli mniej niż płatne aplikacje biurowe ( ThinkFree, QuickOffice, DocumentToGo, OfficeSuite) ale jest też dużo mniejszy od androidowego Adobe Readera, który ma kilka mega ponad 10. Ale czy tak mały program, w dodatku za friko może zastąpić aplikacje biurową?

Odpowiedź jest prosta i brzmi: "tak, ale..."
OliveOffice spełnia swoją podstawowa funkcję, czyli otwieranie i edycję plików Worda, Excela i Power Pointa. Program oferuje podstawowe formatowania: wielkość i kolor czcionki, podkreślenie, kursywa i pogrubienie. Zadziwiająco dobrze działa tu zaznaczanie tekstu , rzecz która w innych androidowych programach doprowadzała mnie do szału.

Mamy też dopracowany wizualnie menadżer plików (bardzo zresztą podobny do tego z DocumentsToGo), przez który mamy dostęp nie tylko do plików w telefonie, ale także w chmurze do Google Docs i Dropboxa.

Edytor tekstu spełnia swoją rolę (ten wpis powstał w OliveOffice), choć brakuje opcji dość podstawowych takich jak tabele czy wstawianie obrazków. Arkusz kalkulacyjny i program do tworzenia prezentacji są trudne w obsłudze i oferują minimum funkcji (w prezentacji możemy dodawać tylko tekst...)

OlliveOffice ma kilka irytujących mankamentów. Pasek nawigacyjny w edytorze jest mały i niepraktyczny. Denerwuje brak przewijania tekstu przy pisaniu, przez co klawiatura ciągle przesłania tekst. Trzeba pamiętać o zaczynaniu zdania z wielkiej litery, czyli o zdolności, której uczą co prawda w szkole podstawowej, ale która ginie w epoce komputerowych edytorów. Innym mankamentem jest brak możliwości ustawiania kursora za pomocą klawiszy telefonu - obsługiwana jest tylko klawiatura ekranowa. Irytuje też konieczność każdorazowego włączania klawiatury za pomocą ikony w menu programu, zamiast domyślnego w Anodroidzie tąpnięcia w pole tekstowe. Program ma też problem z otwieraniem plików o dużych rozmiarach, szczególnie dotyczy to PDF-ów.

Dla wielu użytkowników podane mankamenty będą dyskwalifikujące, ale trzeba zastanowić się do czego ma służyć pakiety biurowy na smartfonie? Naprawdę konia z rzędem dla tego kto będzie w stanie regularnie tworzyć dokumenty w jakikolwiek programie, bo o ile tekst da się jako tako napisać, to tworzenie prezentacji na telefonie to dla mnie kompletna abstrakcja. Co innego okazyjne przeglądanie plików + niewielka edycja. Do tego celu OliveOffice nadaje się znakomicie, co przy stosunku do ceny czyni z niego świetne rozwiązanie. Jeśli jednak potrzebujesz bardziej zaawansowane funkcje edycyjne, lub otwierasz duże pliki rozejrzyj się za innym programem.

OliveOffice Premium 1.0.18
PLUSY:
+ darmowy
+ edycja plików office
+ przeglądanie PDF
+ synchronizacja z Google Docs, Dropbox
MINUSY:
- ubogie opcje edycji
- problemy z dużymi plikami
 

Komentarze

0 nowych
oprych   12 #1 22.04.2011 13:59

Niestety zapowiadało się ciekawie, ale dokumentu .doc (200 KB) nie otworzył, także arkusza z czterema komórkami, stworzonego w OfficeSuite

  #2 08.12.2012 22:58

ma pytanko moglby mi ktos podac nazwy platnych polskich rogramow typu word ?

  #3 10.09.2013 22:41

Bardzo sympatyczny edytor tekstów. Niestety bez polskich "ogonków". Może jest, albo będzie kiedyś jego odmiana z "ą i ę" - to już będzie szczyt zadowolenia. Dziękuję za opis.