Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wizja

Dziś podczas n-tego restartowania systemu przy próbie wgrania pliku na kartę pamięci w telefonie miałem wizję.

Wizja

Wracam z pracy do domu.
Zdjęcia, które zrobiłem w drodze do pracy są już na moim serwerze pracującym w chmurze.
Fotki przeglądam i opisuje tagami na telewizorze poprzez serwer DLNA. Na telewizorze wyświetla się monit: „Masz 1 nieobejrzany plik video. Data nagrania: wczoraj”. Co, wczoraj na imprezie nagrałem film? Odtwarzam plik, na szczęście to tylko nagranie występu karaoke jakiegoś antytalentu muzycznego. Wrzucam na Youtuba. Przeglądam RSS-y na telewizorze, ale ponieważ jestem lekko padnięty po wczorajszej imprezie, kładę się w drugim pokoju, kończąc czytanie na telefonie. W międzyczasie smartfon proponuje mi aktualizację oprogramowania mojego telefonu do wersji 6.2.1 o nazwie kodowej Piece of cake. „Żadne dane nie zostaną utracone” – zachęca, więc się zgadzam.
Z drzemki wyrywa mnie dzwoniący telefon – videorozmowa od brata. Okazuje się, że zepsuł mu się samochód gdzieś pod miastem i pyta czy bym go nie przyholował. Brat wysyła mi swoją pozycję sms-em, wydaję głosowe polecenie : jedź do pozycji wskazanej w SMS i trasa wyświetla się na nawigacji. Dobrze, że komórka będąc w mieszkaniu cały czas, bezprzewodowo się ładowała, bo oczywiście samochodową gdzieś zapodziałem.

Wszystkie opisane wydarzenia możliwe są już dziś, ale nic co opisałem nie dzieje się w tak prosty i nieskomplikowany sposób, a urządzenia nie komunikuję się tak bezproblemowo lub nie są wdrożone do masowej sprzedaży (przesyłanie energii elektrycznej bezprzewodowo!).
Teoretycznie istnieją standardy przesyłania danych: USB, Blutooth, WiFi, DLNA i inne. Skoro tak to dowolne urządzenia powinny ze sobą współpracować. Dobry żart. Telefony mają problem przesyłać dane przez Blutooth owszem - Nokia z Nokią zazwyczaj się sparuje ale już z niektórymi modelami innych marek za nic w świecie! Port USB zazwyczaj spisuje się świetnie, ale dlaczego od czasu do czasu żeby podłączyć pendrive muszę zrestartować komputer, mimo że wcześniej działało? DLNA dopiero raczkuje i ponoć połączenie komputera z telewizorem nie jest proste i przyjemne. Do tego bardzo często producenci wspierają swoje standardy (np. Apple) a inne ignorują. W takich warunkach Wizja szybko się nie spełni.
Ale idzie ku lepszemu - mój ulubiony system mobilny Android bardzo ładnie synchronizuje dane po WiFi i 3G i teoretycznie kabel USB nie jest do niczego potrzebny. Ale żeby przesłać plik, który ma kilkaset MB jednak się przydaje.
Więc sięgam po stary, uroczy fon za zeta PLAYSET (chińskiej marki Huawei) - podłączam kabel, telefon pyta czy wybrać tryb czytnik kart pamięci, wybieramzgadzam i... poszło. Niby chiński złom, a jak sympatycznie działa. Tylko to przekładanie karty między telefonami -mało wygodne. Ale jakby nie patrzeć - to też metoda bezprzewodowa :-)
 

Komentarze

0 nowych
  #1 30.04.2011 18:33

Przewodowa, telefon działa jak kabel.

Wizja jest możliwa, ale nieopłacalna dla producentów.
Gdyby trzymali się standardów, mógłbyś bardzo łatwo przejść do konkurencji.
Ponadto nie ma firmy która tworzyła by rzeczy ze wszystkich kategorii (komputer, telewizor, telefon, serwer i co tam jeszcze było w wizji).

Ale jakoś kroczek po kroczku idziemy do przodu względem standardów i za kilkadziesiąt lat Twoja wizja powinna być powszechna.

Jaahquubel_   12 #2 01.05.2011 00:01

No wszystko fajnie, tylko czemu zmęczony siadasz za kierownicę? ;)

Trochę ta twoja wizja jest jednak bez sensu, jeśli dobrze ją pojąłem. Bo to właściwie wszystkie urządzenia miałyby synchronizować ze sobą na zasadzie "każdy z każdym" wszystkie swoje dane. Grube megabajty danych latające na wszystkie strony, i to jeszcze bezprzewodowo i z prędkością "na już". No i wszystkie urządzenia musiałyby się domyślać o czym Cię poinformować i co chcesz robić.
Pójdźmy może o krok wstecz. Niech będzie możliwość dobrania się z dowolnego urządzenia do danych leżących na serwerze, niech będzie możliwość łatwej wymiany danych między urządzeniami, ale nich to się wszystko nie odbywa tak automagicznie.

djDziadek   16 #3 01.05.2011 13:34

Zaraz zaraz, czy ja gdzieś tego nie wiedziałem (czytałem)?
Po co serwer, skoro można mieć terminatora lub J Mneminica, po co samemu jeździć skoro można mieć autko z Ja Robot, po co...
Na księżyc kiedyś też latano na miotle aż... polecieli tam w rakiecie.
Takie rozwiązania wymusi nasze (ludzkie) lenistwo, już są lodówki, które poinformują Cię co się zacznie niedługo psuć i czego brakuje do kolacji, jeśli będziesz chciał - nawet mailem, zastanawiam się tylko dokąd nas (ludzkość) takie rozwiązania zaprowadzą, polecam przeczytać książkę "Planeta Zła" Roberta Sheckleya, może co poniektórzy "wizjonerzy" przejrzą jednak na oczy i zauważą że nie chcą wyglądać jak ludzie z pięknego statku pokazanego w filmie "Wally", ja osobiście wolę aby, niektóre wizje pozostały wizjami, inaczej okaże się że my (ludzie) nie jesteśmy do niczego potrzebni.