Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Utrata telefonu — czy warto to zgłaszać na Policję

Wielu z nas to na pewno spotkało: kieszonkowcy i im podobna masa to chyba zmora każdego miejsca gdzie przebywa więcej niż jedna osoba naraz. Czasem się zastanawiam czy te osoby nie grały za dużo w Fallouta i ich ulubiona umiejętność to nie była kradzież.

W każdym razie portfele czy komórki codziennie zmieniają właścicieli bez ich zgody. Wielu poszkodowanych niestety rezygnuje z poszukiwania skazując np. smartfona na straty. Przyznaję się bez bicia, że do niedawna, też tak myślałem, że nie warto szukać dopóki nie spotkała mnie ostatnio niespodzianka.

To co mnie spotkało chyba najlepiej zaprezentuję wklejając po prostu korespondencję z firmą Rossmann, w której to sklepie moja Luba straciła swoją Xperię T. Nie ma co pisać tego od nowa. List jest nieco długi, ale myślę, że warto dotrwać do końca. Tym bardziej, że sprawa ma drugie dno w przypadku Rossmanna, który nie wiedzieć czemu robi z siebie zawsze wielce pokrzywdzonego.

--- początek listu ---

Dzień dobry

Mam na imię Agnieszka, byłam Waszą stałą klientką.

Ostatnio znalazłam w sieci internetowej mnóstwo informacji na temat kradzieży w Waszych sklepach, jak to niektórzy bezczelnie wynoszą fanty z Waszych drogerii. Jak to Państwa ochroniarze są zmuszeni niemalże do napastowania Klientów, z których każdy jeden może okazać się potencjalnym złodziejem. Naprawdę to rozumiem i współczuję, nikt nie chce paść łupem złodzieja i nawet kosztem pewnego dyskomfortu tych uczciwych zrobi wszystko by złodziei złapać.

Może nawet koraniczne prawo by się tu przydało...

To tyle tytułem wstępu. Teraz opiszę swoją własną przygodę jaka mnie spotkała w sklepie Rossmanna w CH Manhattan w Gdańsku:

To było 21 lutego 2014, piękne, słoneczne południe. W końcu po długim czasie oczekiwania nadszedł ten dzień: otwarcie sklepu po remoncie. Była feta, pompa, piękny event na otwarcie i gratisy za zakupy - załapałam się na prostownicę do włosów i dodatkową atrakcję, której się nie spodziewałam: mój smartfon dwie minuty po tym jak pokazywałam go kasjerce (był na nim kod promocyjny z czasów bodajże walentynek) wyparował i został oczywiście wyłączony co by nie można było się na niego dodzwonić.

Obsługa sklepu nic nie znalazła, a ja Wyszłam wściekła ze sklepu łącząc się z Wami w bólu ponieważ tego dnia mogło Wam wyparować ze sklepu kilka szminek i tuszów do rzęs i pewnie ze trzy testery. Ach Ci złodzieje. Zresztą gapa ze mnie, kto wkłada telefon luzem do kieszeni kurtki. Zrobiłam to pewnie dlatego bo mój kilkunastomiesięczny towarzysz zakupów wymownym krzykiem domagał się kolejnej porcji jedzenia. Na tą myśl to w ogóle mnie trzęsie, jak można ****** matkę z dzieckiem.

Telefon miałam uceglić, ale za namową Pani z salonu Orange zdecydowałam się jednak zgłosić "zgubę" na Policję. W końcu to nie była rzecz za kilka stówek jak te moje zakupy z Rossmanna, tylko jednak więcej. Trzy miesiące nic się nie działo w tej sprawie aż tu nagle list z Sądu: namierzyli sprawcę całego zamieszania i odbędzie się proces karny w tej sprawie. Huraaa!

Na pozwie było wyraźnie napisane imię i nazwisko tego delikwenta (nie mogę Wam tego podać - ochrona danych osobowych przestępców) oraz miejsce jego pracy. Z ciekawości wpisałam tę nazwę we wszystkim znaną wyszukiwarkę i doznałam niezłego szoku: to firma, która organizowała Wam event na otwarcie a sprawca to jej pracownik. W tym czasie to wykonywał pracę dla Was, czyli de facto Wasz pracownik.... No pięknie... gdzie byli Wasi ochroniarze? Pewnie pilnowali szminek lub tych nieszczęsnych testerów, ale bezpieczeństwa Klientów już nie? Chociaż w sumie ciężko jest Klientów przed pracownikami bronić, wręcz jest to nielogiczne. Ktoś w końcu musi tego Klienta obsługiwać (ale nie okradać, tak mi się wydaje ;) ), w końcu gdyby nie Klienci kupujący u Was towar to by Was też nie było.

Na chwilę obecną jest już po sprawie. No prawie, pozostało jeszcze czekać aż komornik ściągnie dług bo ten pan nie chce się rozliczyć dobrowolnie. Oczywiście ten Pan twierdzi, że nie ukradł a znalazł, jednakże to, że telefon od razu wyłączył i to, że nie oddał go np. Kierownikowi sklepu wymownie mówi o jego zamiarach i o tym jak było naprawdę. Na szczęście jest paragraf w kodeksie karnym na takich cwaniaczków i Sąd nie miał żadnych wątpliwości. Na wszystko są dokumenty.

To byłoby na tyle, a propo moich refleksji na temat kradzieży w Rossmannie. W każdym razie niesmak po tym co mnie spotkało w Waszym sklepie pozostał. Nie wiem czy to taki standard u Was, ale biorąc pod uwagę to, że ta firma wciąż się chwali organizacją nowych eventów niestety śmiem twierdzić, że tak. Być może powinnam ostrzec pozostałych by przed wejściem do Rossmanna pilnowali swych komórek.

Pozdrawiam

Agnieszka

PS. Bym zapomniała: list został napisany również w języku niemieckim i przesłany do centrali w Niemczech, co by Wasi koledzy wiedzieli jak to się robi "u nas w Polsce"

--- koniec listu ---

Podsumowując: zawsze jak znasz IMEI zgłoś utratę swojego telefonu Policji. Jak widać to może zwyczajnie się opłacić. Nie ma nigdy 100% pewności ale podczas rozmowy z funkcjonariuszem dowiedziałem się, że każdy telefon da się znaleźć pod warunkiem, że zostanie zwyczajnie włączony a nie wyrzucony.

Jestem również ciekaw Waszych opinii na temat tego co się stało w Rossmannie, jak firma powinna się zachować przy czymś takim.

Niestety nazwiska Pana z lepkimi łapkami nie mogę podać (mamy takie przepisy) ale wiem, że są tu same bystre osoby i raz dwa ktoś zgadnie i poda w komentarzu.

Aktualizacja 13.02.2015 godzina 15:18:

Siła medialna portalu Dobreprogramy.pl okazała się wyjątkowo skuteczna. To również Wasza zasługa, wszystkich komentujących. W dzień po publikacji wpisu temat został załatwiony tak jak być powinien od początku. Mam podejrzenia, że Rossmann rówież "maczał" w tym palce mówiąc głośno k#$%$ m#& po otrzymaniu maila. To niezwłocznie potwierdzę, gdy tylko dostanę od nich odpowiedź. Jeśli to ich zasługa to z pewnością im podziękujemy wspominając o nich w cieplejszych słowach. 

bezpieczeństwo urządzenia mobilne inne

Komentarze

0 nowych
koksik202   8 #1 12.02.2015 01:08

dobrze słyszeć że ręka sprawiedliwości dopada leni i krętaczy co nigdy na nic sami nie zapracowali

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #2 12.02.2015 07:07

No warto zgłaszać, tak czy inaczej nawet jak mała szansa to zawsze lepiej ją mieć. O kogo chodzi, niestety nie wiem, ale czy to ma znaczenie. Dzięki za wpis ;) i jeszcze raz dzięki za ColdZlotowe dyskusje do rana.

Autor edytował komentarz.
  #3 12.02.2015 07:15

Autorka listu miała szczęście, że stało się to w sklepie, który jest monitorowany i dużo świadków można było odpytać. Gdyby to było gdzieś indziej, wątpliwe aby fona odzyskali.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #4 12.02.2015 08:02

Zapisanie kodu IMEI to podstawa - do tego skuteczna blokada ekranu, zaszyfrowanie telefonu oraz włączenie lokalizatora GPS (m. in. dostępny jest taki w urządzenia mobilnych Apple'a, a w Androidzie to "Where’s My Droid" itp.). Wszystko to pozwoli utrudnić złodziejowi dostęp do naszych danych, a jednocześnie przyśpieszyć możliwość jego namierzenia.

Fajnie, że sprawa się tak rozwiązała - generalnie przestępcy są na tyle sprytni, że bezproblemowo podmieniają kod IMEI (oczywiście, jeśli trudnia się fachem długi czas i nie jedno źródło wiedzy przeczesali ;) - i pozostaje klops :)

@que_pasa A wrzucaliście ten list na fanpage Rossmann'a na Facebooku? To dopiero przynosi efekty... ;-)

Autor edytował komentarz.
En_der   9 #5 12.02.2015 08:04

Fajnie, że sprawa niby zakończyła się szczęśliwie, bo z tym komornikiem to jeszcze na pewno kilka miesięcy zejdzie, zanim ściągnie zasądzone pieniądze ( pewnie koszta postępowania, bo chyba smartfona odzyskaliście?) Tylko nie bardzo rozumiem tego rozżalenia na sklep konkretnej sieci. Czy spodziewaliście się jakichś gratyfikacji z ich strony za swoją nieuwagę? Takie coś mogło przydarzyć się wszędzie. Równie dobrze można napisać list do Pana Boga, że stworzył tak nieuczciwych ludzi. Moim zdaniem ten list z waszej strony to posunięcie brzydkie w stylu donosu z czasów PRL

PS.
Jest takie powiedzenie- kijem tego co nie pilnuje swego. I nie należy dawać okazji złodziejowi, a dziecko to w tych czasach, żadna tarcza ochronna przed złodziejem. Znam przypadek kiedy kobieta została obrabowana przez dwie inne, które zachwycając się niby maleństwem w wózku. Ukradły jej torebkę.

que_pasa   9 #6 12.02.2015 08:05

@GBM: nie, nie mam konta na facebooku. Nie krepuj się.

prap   3 #7 12.02.2015 08:10

No dobra, telefon się znalazł, ale nie rozumiem o co dokładnie te pretensje do Rossmana. Jak się zatrudnia dużo ludzi to nie wiadomo na kogo się trafi. A koleś który ukradł telefon nie pracował bezpośrednio dla Rossmana, tylko dla innej firmy.
Zgłaszać warto, to faktycznie jedyna lekcja z tego wpisu.

Emocjonalny list do Rossmana obwiniający firmę o całe zło tego świata, no tak średnio to wygląda.
Jak firma powinna się zachować? Nie wiem jak się zachowała, bo nie ma nic o odpowiedzi na list. Z resztą gdyby mi ktoś napisał list w takim tonie to gdybym był gościem od PR musiałbym mocno zaciskać zęby pisząc słodką i miłą odpowiedź.
Jeśli chodzi o to co firma miała zrobić od razu, pewnie autorka listu oczekiwała zamknięcia sklepu i rewizji osobistej wszystkich obecnych tam osób oraz tych które zdążyły już wyjść. Nie wiem czy to najlepszy pomysł.

que_pasa   9 #8 12.02.2015 08:29

@prap: Jest oczywiście nieco prawdy w tym co piszesz, ale we wpisie oczywiście oczywiście nie ma wszystkiego. Gdyby nie buta osoby która to zrobiła i co ciekawe właściciela tej firmy ten wpis by nie powstał (kontaktowaliśmy się w tej sprawie z nimi w tej sprawie kilka miesięcy temu). Jeśli list do Rossmanna byłby suchą krótką informacją to pewnie zostałby zignorowany, tak niestety to działa w korpo. Na odpowiedź czekam.

@En_der Od Rossmanna niczego nie oczekuję, po prostu jestem ciekaw jak potraktują firmę, która im organizuje te eventy. Wtedy dopiero będzie można wydać końcową opinię o Rossmannie. Co Ty byś zrobił na ich miejscu w tej sprawie? Wydaje mi się, że wchodząc do sklepu nie powinineneś się niczego obawiać od jego obsługi.

Wracając do telefonu to on nie się znalazł, czekamy na zwrot jego równowartości z dnia przestępstwa.

Autor edytował komentarz.
Deadlyblonde   9 #9 12.02.2015 08:32

@GBM: Znając życie, od razu usunęliby taki post.

Koleś, który znalazł ten telefon powinien od razu przesortować kontakty i spróbować dodzwonić się do kogoś z rodziny (mama, tata ) i wyjaśnić sytuację, a wyłączenie telefonu i jego zatrzymanie to słaba wymówka. Trzeba mieć szczęście do ludzi, którzy znajdują takie przedmioty. Mój brat miał o tyle szczęście, że gdy zgubił telefon na jakiejś łące (!) to człowiek, który go znalazł, podłączył go do ładowarki, żeby móc się dodzwonić i bez problemu umówić się po odbiór zguby.

Wpis dobry, bo dopiero teraz uświadomiłem sobie, że muszę zapisać sobie swój nr IMEI.

Samurai   15 #10 12.02.2015 09:04

@Deadlyblonde: A ja znam przypadek troszkę odwrotny. Dalszy znajomy znalazł telefon chciał postąpić uczciwie, czyli wyszukał w kontaktach numeru do mamy/taty/dziewczyny (nie pamiętam dokładnie). Zaczął przedstawiać sytuację, że właśnie znalazł ten telefon i chce go oddać itd., a gość w tym momencie zaczął mu wrzucać od jeba*** złodziei, że jak go dopadnie to mu ryj obije, że telefon ma mu w zębach przynieść, trochę się tego nazbierało. Kolega nie wytrzymał, powiedział mu krótko "bujaj się pajacu", złamał sima, a z telefonem nie wiem co zrobił.

Aha co do wpisu, gość nie był stricte pracownikiem Rossmana, więc podejrzewam, że tym się będą bronić. Jeśli pracodawca i pracownik tej firmy obsługującej event się na was wypieli to Rossman żeby zachować twarz powinien się wypiąć na nich. W końcu raczej nikt nie chce żeby jego "eventy" organizowała firma złodziejska

Autor edytował komentarz.
Deadlyblonde   9 #11 12.02.2015 09:08

No widzisz kolega chciał dobrze a trafił na łysego gbura spod bloku. Myślę, że sam też bym tak postąpił i olał interes.

En_der   9 #12 12.02.2015 09:27

@que_pasa: Napiszę Ci, że nawet dla was w tej sytuacji, to ten złodziej, czy mało uczciwy znalazca albo jak go zwał - lepiej żeby zachował stanowisko pracy, bo jak będzie bezrobotny to figę zobaczycie, a nie pieniądze za telefon. Komornik z takiej łachudry nic nie ściągnie i latami będziecie czekać na swoje.

zyrol81   9 #13 12.02.2015 09:36

W sumie to chamskie co powiem ale... Zacznijmy od początku - nie ocenia się całej firmy przez pryzmat jednego pracownika. To trochę nie tak. Firma może być w porządku, to ludzie są różni i dziwni.
No i po dwa... nie usprawiedliwiam, ale jeśli pracownik znalazł (w co szczerze wątpię) to nie dziwie się, że nie oddał. Sam miałem podobną sytuację pracując jeszcze jako kolporter darmowej gazety. Przebiegła koło mnie dziewczyna która zgubiła telefon. Podniosłem... na tamte czasy trzymałem w ręku prawie 4 miesiące swoich wypłat. Zarabiałem nie dużo, ale za urządzenie dawali wtedy w komisach 3tyś. No ale ja taki wielki i dobroduszny... cóż zrobić - zajrzałem do listy kontaktów i zadzwoniłem pod numer nazwany sprytnie "serduszko". bez skutku. Więc wybrałem numer podpisany "babcia". Babcia odebrała. Najpierw zrobiła mi diabelną awanturę, że w ogóle śmiem dzwonić z numeru jej wnuczki. Po czym kazała oddzwonić ze swojego, czego oczywiście nie uczyniłem. Po chwili "serduszko" oddzwoniło. Odezwała się jakas dziewczyna która bez "dzień dobry" czy "pocałuj mnie w..." powiedziała ". Zanieś pan telefon tam i tam. Frajer nie jestem i spokojnie kontynuowałem pracę. Po chwili zadzwonił kolejny telefon. Tym razem osoba po drugiej stronie zapytała się "gdzie jest telefon". Głupi byłem, ale odpowiedziałem. Po 20 minutach zjawiła się właścicielka. Bez słowa powiedziała "dawaj telefon". Młody, niedoświadczony wyjąłem go z kieszeni. Ta go wzięła, obejrzała ze wszystkich stron 3 razy. Potem wyskoczyła na mnie z pretensjami, że nie odniosłem telefonu pod wskazany adres, po czym odwracając się na jednej nodze powiedziała "dzięki" i znikła w tłumie. Po niedługim czasie zadzwoniła do mnie zatrudniająca mnie firma i wezwała do siebie wraz z kolegom, który miał ze mną dyżur na tym samym skrzyżowaniu. Zostałem oskarżony przez kierownictwo o kradzież telefonu i prawie skończyło się zwolnieniem dyscyplinarnym gdyby nie... kolega, który mnie wybronił i opowiedział jak było. Gdybym wcześniej wiedział jak wszystko się potoczy, wyłączyłbym telefon, wyrzucił kartę i urządzenie spieniężył. Następnym razem poważnie się nad tym zastanowie czy tak nie zrobić.

  #14 12.02.2015 09:40

W niektórych nowych mądrych telefonach zmiana numeru IMEI to kwestia podpięcia pod komputer i uruchomienia odpowiedniego programu. Ba, niektóre telefony pozwalają zmienić IMEI bez kontaktu z komputerem, ot gdzieś w zakamarkach Menu ;-) No ale dobrze że popularne i reklamowane telefony w salonach są przerobione i nie takie mądre jak inne...

marson1   12 #15 12.02.2015 09:50

Do komentujących po co taki wpis i list do R... jak dla mnie to dobrze, że ten wpis powstał... w końcu sklepy mają monitoring prawda? Więc można chociaż spróbować pomóc klientowi a z tego co zrozumiałem R po prostu się wypiął, my nic nie możemy.. Ponadto, jeśli nawet sam sklep nic nie mógł to na przyszłość jeśli zależy mu na dobru klientów a nie tylko na tym, żeby zorganizować event jak najtaniej zmieni firmę od tych spraw @SamuraiOK gość trafił na buca ale czy w związku z tym bucowi można zabrać tel / złamać SIMa? Ja na jego miejscu w tym momencie stwierdziłbym, żeby się łysy przebiegł na komisariat policji i tam też ten telefon zostawił / w jakimś biurze rzeczy znalezionych po czym zakończył połączenie

CzarnaZmija   8 #16 12.02.2015 09:52

dobra wiadomość jest taka, że udało się policji namierzyć sprawce. Przestroga dla wszystkich aby zapisywać kod IMEI.
Sam mam zainstalowanego cerberusa, ale wiadomo - jeśli "ktoś" wył. tel., to ta aplikacja staje się w zasadzie bezużyteczna.

  #17 12.02.2015 09:58

Forma tego listu jest okropna, nie zdziwiłbym się, gdyby ludzie w Rossmanie nie dotrwali do jego końca.

desert13   8 #18 12.02.2015 10:01

@zyrol81: Współczuję strasznie. Ludzie zachowują się, jak chamy. Zamiast podziękować, to jeszcze atakują. Ja dawno temu, wracałam z zajęć w Sopocie i traf chciał, że nie zdążyłam na skmkę bo jakiś głupek prawie mnie przewrócił, tak się spieszył. Fakt, wlazł do pociągu, ale telefon zostawił na peronie. A że jako 19latka, byłam taaaakaaa dobra, to wzięłam tego złoma, zadzwoniłam do gościa a on tylko wyparował tekstem "to wysiądź na moim przystanku". Koleś dostał delikatnie mówiąc opierdziel, że jak się jest ostatnim głąbem, to się telefony gubi w tak głupi sposób i jak chce go odzyskać, to zapraszam na mój przystanek. Przyjechał i ani me ani be. Teraz żałuję, bo mogłam kopnąć telefon pod pociąg i tyle by go widział. Nawet moje koleżanki pukały się w głowę, po co, ja ten telefon oddaję, przecież i tak nikt mi nie podziękuje a kasa będzie. Ale cóż, bądź dobry, a dostaniesz kopniaka. Nigdy więcej!

Samurai   15 #19 12.02.2015 10:11

@marson1: Powiem tak, że nie mi to oceniać i już tłumaczę dlaczego. Bo sam nie wiem co bym zrobił i jak bym się zachował. Mogę pisać, że tak, że zaniósłbym telefon na Policję albo "w zębach" kolesiowi. Ale prawda jest taka, że chyba postąpiłbym jak kolega. Niczemu nie zawiniłeś, chcesz być uczciwy, zrobić dobry uczynek, pokazać, że w Polsce jeszcze można na ludzi liczyć a tu takie coś Cię spotyka. Patrz przykład @zyrol81.

qbpm   2 #20 12.02.2015 10:23

Współczuję wam, że trafiacie na takich chamów. Ja kiedyś zgubiłem kartę sim i odzyskałem ją bez problemu. Jak również znalazłem kartę sim, zadzwoniłem na numery w niej zapisane, powiedziałem o co chodzi. Właściciel się ucieszył i jeszcze kasę mi wciskał za fatygę, więc zależy jak się trafi.
Dziwi mnie, że dużo ludzi nie ma zapisanego IMEI. Przecież zwykle jest na pudełku i fakturze. Skąd wy te telefony bierzecie, że nie macie do niego papierów? No i każdą kradzież należy zgłaszać, chociażby z powodu, żeby policji zepsuć statystyki :).

zyrol81   9 #21 12.02.2015 10:29

@desert13: No w zasadzie chyba trzeba to olewać. Czasem inaczej się nie da. Dla równowagi moge tylko powiedzieć, że dawno dawno temu, kiedy plus był jezszcze zielonym, chodzącym ludzikiem, mój brat znalazł przy salonie pudełko od telefonu. było w nim wszystko oprócz aparatu. W dokumentach był adres i telefon nabywcy. Brat zadzwonił. Okazało się, że chłopak jest z innego miasta. Przyjechał po pudełko na motorze i przywiózł 2 zgrzewki piwa bratu. Powiedział jeszcze, że trochę pechowo, bo jadąc po pudełko telefon mu wypadł i się rozbił na asfalcie, ale pudełko, ładowarki i dokumenty odzyskał. :) Ładnie podziękował, browary oddał i się rozstali. Niestety częściej trafiają się pospolite d..ki, jak z Twojego czy mojego przykładu. Dlatego chyba nie warto oddawać, bo można na prawdę źle trafić i jeszcze się człowiekowi dostanie.

krowasc   5 #22 12.02.2015 10:53

Z 1,5-2 lata temu kolega z pracy, starszy pan przed 60-tką, miał inny przypadek. Wracając z pracy pociągiem na dworcu W-wa Centralna/Śródmieście znalazł na peronie portfel. W środku może z 50 złotych, ale za to komplet dokumentów, łącznie z dowodem rejestracyjnym samochodu + karty płatnicze. Zaniósł go na posterunek kolejowy policji. Myślał, że portfel zostawi, wylegitymuje się najwyżej i tyle. Policjanci kolejowi trzymali go na przesłuchaniu prawie 3 godziny, przeglądali taśmy z monitoringu, ściągnęli też dochodzeniówkę z miasta. W międzyczasie zgłosił się właściciel portfela i kolegę wypuścili. Następnego dnia kolega powiedział: bądź uczciwy, to zrobią z ciebie złodzieja...

boczi   7 #23 12.02.2015 11:45

@zyrol81: przez to nieoddawanie z powodu negatywnych doświadczeń tworzyć możesz efekt fali - trzeba dawać dobry przykład uczciwości mimo otaczającego często zła;-)

zyrol81   9 #24 12.02.2015 11:52

@boczi: Tu się musze z Tobą zgodzić. Znając siebie pewnie bym oddał, ale musiałbym o gruntownie przemyśleć, czy na pewno warto.

que_pasa   9 #25 12.02.2015 11:59

Dziękuję za komentarze. Szczególnie ciekawe są wktórych opisujecie negatywne skutki zwrotu rzeczy właścicielowi.

Tylko tak się zastanawiam, czy na pewno w tym momencie chodzi Wam o to by nie oddawać, może lepiej w ogóle nie brać skoro nie macie zamiaru rzeczy zwrócić?

Anonim (niezalogowany): sęk w tym, że sklep nie chciał z tego co mi wiadomo zbytnio współpracować ale to już służby musiałyby się dokładnie wypowiedzieć, sam telefon również przepadł. Został złapany sprawca ale już bez telefonu i dlatego musi zwrócić teraz pieniądze.

Autor edytował komentarz.
  #26 12.02.2015 12:06

@zyrol81, @desert13, @Samurai i inni: współczuję znalazcom, którzy trafili na takich gburów. Na szczęście mam inne doświadczenie. Żona zgubiła telefon w lesie. Po godzinie odebrałem połączenie z Jej numeru. Człowiek przedstawił sytuację jak podczas treningu znalazł telefon i podał miejsce odbioru. Znalazcą okazał się kulturalny żołnierz, który nie chciał żadnej rekompenstaty za zwrot, nota bene starego telefonu.
Różnie to bywa.

neXt___   11 #27 12.02.2015 12:08

Przecież pracownik znalazł ten telefon! W kieszeni Twojej partnerki, ale znalazł!

@boczi, nie opłaca się, nie w takim społeczeństwie.

Luki_2   8 #28 12.02.2015 12:22

Mój brat kiedyś też trafił na delikwenta, który przywłaszczył sobie jego telefon. Zgłosił to na policje. Nie miał nadziei na odzyskanie. Po około 6 miesiącach, jak już kupił sobie nowy telefon, przyszło mu pismo, że znaleziono jego telefon. Stan wizualny niewiele się różnił. Dał żonie, a ona ucieszona :)

Zazwyczaj największymi krzykaczami wobec policji są wg mnie te osoby, które najwięcej nabroiły lub mają zamiar nabroić ;) Inną sprawą jest to, że czasem chodzi o notoryczne jechanie na czerwonym świetle przy braku ruchu, a nie coś gorszego.

Autor edytował komentarz.
  #29 12.02.2015 12:55

@Luki_2: warto rozróżniać kradzież od przywłaszczenia, bo wiele osób myli te pojęcia.

Samurai   15 #30 12.02.2015 13:00

@que_pasa: Tu raczej chodzi o to jak taka osoba jest traktowana. Znajdziesz coś telefon/portfel/dokumenty coś co możesz znaleźć właściciela i to zwrócić, to jesteś traktowany jak ty byś mu dał w ryj przeszukał kieszenie u uciekł i teraz łaskawie mu to zwracasz. A prawda jest taka, że ktoś przez nie uwagę coś zgubił z własnej winny i zamiast się cieszyć, że znalazła to życzliwa osoba, to ma pretensję, że to znalazłeś i ośmieliłeś się z nią skontaktować.

Abstrahując od sytuacji, która Ciebie spotkała. Bo tu mamy do czynienia z kradzieżą i tyle.

WODZU   16 #31 12.02.2015 13:21

Kradzież powinno się zgłosić, o ile ma się siłę późnej biegać na rozprawy. Trzeba przekalkulować czy się opłaca, ale zawiłości polskich procedur często zniechęcają do ubiegania się o swoje prawa. Zastanawia mnie jednak skąd pretensje do sieci Rossmann? Przecież oni zatrudniają zwykłych ludzi, a jacy ludzie są, wszyscy doskonale wiemy.

que_pasa   9 #32 12.02.2015 13:31

@WODZU: skąd pretensje, już tłumaczę. Najpierw wpisz w google może hasło "rossmann kradzież" i wyskoczy Ci mnóstwo linków o tym jak ochrona rossmanna traktuje Klientów. Gdy podejrzewają (zazwyczaj niesłusznie) że ktoś zwinął im "batonika" często postępują niezgodnie z prawem przetrzymując tę osobę, zastraszając itp. Jest tego taka ilość w sieci, że spokojnie można założyć, że coś jest na rzeczy. Jak widać da się szybko sięgnąć do monitoringu i raz dwa ustalić co się wydarzyło. W moim przypadku rossmann zachował się niezwykle asertywnie tzn. mieli to generalnie w dupie. Sklep w żaden sposób nie ułatwiał, wręcz utrudniał sprawę. Poza tym zatrudniając ludzi bierzesz odpowiedzialność za to co odwalą w trakcie wykonywania obowiązków.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #33 12.02.2015 13:48

"Nie ma nigdy 100% pewności ale podczas rozmowy z funkcjonariuszem dowiedziałem się, że każdy telefon da się znaleźć pod warunkiem, że zostanie zwyczajnie włączony a nie wyrzucony."

IMEI można spoofować. Po za tym Twoje szczęście że złodziej (?) był nietechniczny. Inaczej mogłabyś dawno zapomnieć o swoim telefonie.

Z innej beczki: może mówił prawdę? Może faktycznie znalazł (monitoring?). Gdybym ja znalazł telefon to nawet nie starałbym się go oddawać. Znalezione niekradzione. Ale oczywiście tylko gdybam, trudno aby komuś z kieszeni bezgłośnie wypadł telefon na twardą posadzkę...

WODZU   16 #34 12.02.2015 14:00

@que_pasa: Zerknąłem na kilka przypadków i widzę, że to pomysły pojedynczych placówek, a nie odgórny nakaz. Pracodawca może ubezpieczyć się od skutków działań niefrasobliwych podwładnych. Ja podchodzę do tematu prosto - jeśli mnie źle potraktowali, to więcej ich nie odwiedzam. Sklepów jest cała masa.

@desert13: Tak zwykle wygląda wyjście spod rodzicielskiego dobrego wychowania i zderzenie z buraczaną rzeczywistością otaczającego świata :)

Autor edytował komentarz.
Axles   16 #35 12.02.2015 14:16

@que_pasa: W sumie nie wiem czego spodziewaliście się pisząc do Rossmana, bo tego w treści nie wyłapałem. Też nie napisałeś jak taką sprawę zgubienia telefonu rozwiązałbyś Ty na miejscu Rossmana, rewizja wszystkich klientów przy pomocy ochroniarzy? Oni nawet do tego prawa nie mają z tego co wiem.
Rossman zatrudnił firmę zewnętrzną, ale nie może obrywać za to, co najwyżej ta wynajęta firma już od pracownika może jakieś konsekwencje wyciągnąć.

Ja używam Cerberusa, którego zdobyłem właśnie za którymś newsem na DP, świetny program, nawet robi zdjęcia jak ktoś mi próbuje odblokować ekran i wysyła na maila fajne zdjęcia dziecka przez to mam :) Program jest dosyć ciężko odinstalować, poza zdalnym zarządzaniem przez internet są tez komendy sms więc teoretycznie jedynie wyłączenie i zmiana romu może mi zaszkodzić. Zaszyłem w romie Cerberusa i być może przywrócenie ustawień fabrycznych na danym romie jest mi nie straszne, ale nie chce mi się tego sprawdzać :) Ogólnie taka mała reklama bo polecam ten program:
http://www.dobreprogramy.pl/Cerberus-przeciw-kradziezy,Program,Android,53947.html

Autor edytował komentarz.
que_pasa   9 #36 12.02.2015 14:21

@Axles: Od samego rossmanna nic nie chcemy, no może ewentualnie to, żeby zweryfikowali to z kim współpracują. Z tą rewizją Klientów to przesadzasz: wystarczyłoby spojrzeć tego dnia na monitoring, wykazać odrobinę dobrej woli i sprawa wyjaśniłaby się w kilka minut.

@Berion Nie wykluczam takiej opcji, że ten telefon mógł po prostu znaleźć i nie był świadomy tego że nie ma czegoś takiego jak "znalezione niekradzione". W takim wypadku tym bardziej go nie rozumiem: przy czymś takim stanąłbym na głowie by uniknąć sprawy karnej, miał taką możliwość, nie skorzystał.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #37 12.02.2015 14:35

@que_pasa: Ależ jest coś takiego. Po prostu idioci, którzy oczekują ochrony prawnej od państwa na każdym kroku, wypaczyli zdrowy rozsądek. Bo czy rozsądnie wkładać telefon do bocznej kieszeni z której może wypaść, czy w ogóle jest rozsądnie zabierać małe dziecko na zakupy? Czy rozsądnie jest odwiedzać sklepy o takiej "renomie"? I czy rozsądnie jest lecieć na promocje, które nie są promocjami? I szczerze żałuję że to ja tego telefonu nie znalazłem bo może nauczyło by Cie to trochę życia.

Autor edytował komentarz.
que_pasa   9 #38 12.02.2015 14:40

@Berion: niby w jaki sposób miałoby mnie to nauczyć? nie rozumiem Twojej logiki bo dla mnie wygląda ona tak: Ty położysz portfel na biurku w pracy (choć po Twojej wypowiedzi sugeruję, że byłaby to raczej ławka w gimnazjum) i inna osoba go sobie weźmie bo leżał i jest już jej.

Dobrze, że Ty na hotzloty nie jeździsz bo jeszcze brakuje tego by tam fanty zaczęły ginąć.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #39 12.02.2015 14:45

@que_pasa: Czym innym jest biurko w pracy, a więc miejscem de facto przypisanym Tobie, a czym innym jest przestrzeń publiczna.

Za moich czasów nie było gimnazjum. Ale też nikt nie przyzwyczajał mnie do myślenia za mnie. Zawsze to jakieś plusy z już przemijającego PRL. Przynajmniej dzisiaj nie gubię telefonów i nie nazywam ludzi złodziejami.

Oczywiście nie wiem jak było naprawdę, gdybam. Jeśli ukradł, to sprawiedliwie byłoby mu odciąć rękę aby więcej tego nie robił, jeśli jednak znalazł to jest znalazcą który stanął przed wyborem czy szuka gubiącej telefony czy cieszy się z uśmiechu losu. Ale to sprawa etyki bo niestety prawo w neo socjalizmie jest jakie jest. Po prostu nie podoba mi się ta postawa.

que_pasa   9 #40 12.02.2015 14:55

@Berion: Teraz to zaczynam Cię rozumieć w końcu. Nikt z nas nie ma pewności jak było w tamtym momencie, ja również dlatego nigdzie nie nazwałem go wprost złodziejem. Za rękę nikt go nie złapał. Ci co kradną samochody często tłumaczą się że tylko pożyczyli, Ci co mniejsze fanty zawsze mówią że znaleźli w myśl zasady "nigdy się nie przyznawaj".

Wiesz doskonale, że jeśli człowiek jest bez winy inaczej się zachowuje, próbuje sytuację jak najszybciej wyjaśnić i załagodzić a nie rzuca nonszalanckie hasło "poczekam na wyrok".

A propo PRL skoro go pamiętasz to wiesz, że znalezione było Twoje dopóki nie znalazł się właściciel ;)

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #41 12.02.2015 15:13

@Berion: "Znalezione niekradzione" - gratuluję wychowania i empatii... brak słów. Bodajże 2 lata temu na HZ Semtex zgubił wieczorem portfel - następnego dnia rano portfel na niego czekał. Nikt nawet nie pomyślał choć przez chwilę, żeby go zabrać i mam nadzieję, że tylko takimi ludźmi będę się otaczał w życiu.

"I szczerze żałuję że to ja tego telefonu nie znalazłem bo może nauczyło by Cie to trochę życia." - szczyt głupoty...

"jeśli jednak znalazł to jest znalazcą który stanął przed wyborem czy szuka gubiącej telefony czy cieszy się z uśmiechu losu." - źle zdefiniowałeś wybór. Wybór jest między - szukam właściciela, czy przywłaszczam sobie cudzą rzecz. Polecam przeczytać sobie art. 125. Kodeksu Wykroczeń:

"Art. 125. Kto w ciągu dwóch tygodni od dnia znalezienia cudzej rzeczy albo przybłąkania się cudzego zwierzęcia nie zawiadomi o tym organu Policji lub innego organu państwowego albo w inny właściwy sposób nie poszukuje posiadacza,podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany."

A dopiero potem pisz o jakiś etycznych wyborach.

Samurai   15 #42 12.02.2015 15:17

@Berion Napisałeś, że za twoich czasów nie było gimnazjum ale masz takie komentarze.

Idąc twoją analogią to to co masz na biurku może spać, i jak będzie leżało już na ziemi ja to podniosę to jest moje. Super, dziennie uczę się czegoś nowego.

To co miała zrobić matka z dzieckiem jak nie ma go z kim zostawić? Zatrzasnąć w aucie na foteliku albo zostawić same w domu żeby było bezpieczne?

Co do "renomy" sklepu tyle ilu jest klientów tyle usłyszysz opinii. Przykład od lat kupujesz w sklepie X i jest dobrze, jakiś znajomy tam pójdzie i go źle obsłużą i powie Tobie, że ten sklep jest do d..., jaka będzie twoja reakcja? Zapewne coś na zasadzie "Mnie tam nigdy nic takiego nie spotkało".

Co do promocji masz rację. Promocja jest tylko z nazwy

squeet   12 #43 12.02.2015 15:27

@desert13: Twoja przygoda przypomina mi sytuację, w jakiej znalazła się moja znajoma, która znalazła na ulicy portfel, oczywiście z dokumentami i pieniędzmi. Najkrócej mówiąc pofatygowała się pod rzeczony adres w celu oddania dokumentów. Pan, który otworzył drzwi obejrzał zgubę i wypalił coś w stylu: „a tu było jeszcze 500zł”. I co - udowodnisz, że nie było?

Łukash   9 #44 12.02.2015 15:52

@GBM:
-a w Androidzie to "Where’s My Droid"-
Polecam AndroidLost
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.androidlost&hl=pl

desert13   8 #45 12.02.2015 15:58

@squeet: Oczywiście, że nie udowodnię i wtedy jest problem. Dlatego od tamtej sytuacji, zero empatii. Zgubił i jest gburem, trudno. :P
Wypada jednak dziękować za takie zwyczajnie ludzkie odruchy, jak oddanie zgubionego telefonu, to jednak świadczy o człowieku. Nikt nie mówi, że trzeba znaleźne dawać, choć wg art. 186 kodeksu cywilnego, trzeba w chwili oddawania zguby poinformować o chęci otrzymania znaleźnego, które wynosi 10%. Ale jak mówię, nikt nie powinien oddawać komuś zguby z zamiarem otrzymania jakiejś korzyści finansowej.
Ja miliony razy gubiłam telefon, ale na szczęście w domu, u rodziców, teściów, czy w torebce, z mojej własnej głupoty - nie włączałam dzwonków i potem płacz i lament. Od 2015r. moim najważniejszym postanowieniem noworocznym jest właśnie włączanie dzwonków. ;) Jak dotąd udaje się bez problemu o tym pamiętać i wszyscy wokół są szczęśliwi, bo nie wszczynam alarmu na pół miasta. :)

drobok   13 #46 12.02.2015 16:20

znając polskie społeczeństwo lepiej olać i nie robić sobie problemów ;)

Semtex   17 #47 12.02.2015 17:00

@gowain: hehehe, nie tyle czekał co spał jeszcze ;) Ale widok Ariell oddającej mi zgubę bezcenny :D

Na poważnie... do tej pory Jej za to dziękuję ;)

Berion   13 #48 12.02.2015 17:19

@que_pasa: Samego PRL nie, echa PRL. W 89 miałem 5 lat.

@gowain: Znowu, to zły przykład. Zlot użytkowników jakiegoś serwisu jak w tym wypadku db.pl to trochę inna sytuacja. Nie znam realiów, ale chyba przypadkowych osób w tamtym czasie nie ma? Więc można mniemać, że należy do któregoś z uczestników, którego można poznać po facjacie (portfel>dokumenty>id). Gdybym znalazł portfel na ławce w parku to nie widzę powodu dla którego nie miałbym przywłaszczyć sobie pieniędzy (dokumenty bym oddał, ciężko wyrobić nowe (koszta i czas)).

Mylisz etykę z obowiązującym prawem. To dwie różne rzeczy i rzadko kiedy idą w parze.

@Samurai: Gdybym był idiotą to pewnie bym tak pomyślał. Ale logika zmusza do refleksji, że jest duże prawdopodobieństwo że owy portfel przy biurku nieszczęśnika jest jego.

Matka z dzieckiem prędzej czy później musi z kimś dziecko zostawić, więc mogła inaczej zaplanować sobie czas.

Moja reakcja będzie taka, po całej opowieści, że nigdy do tego sklepu już nie pójdę jeśli uznam że rzeczywiście było jak relacjonuje znajomy z Twojego przykładu.

Zresztą... Twoje przykłady dostarczają za mało danych aby można było jednoznacznie coś stwierdzić.

Autor edytował komentarz.
GBM MODERATOR BLOGA  19 #49 12.02.2015 17:26

@semtex: fakt, jak otworzyła drzwi wtedy rano, to myślałem że jeszcze Cie opitoli, że ten portfel zgubiłeś :D

gowain   18 #50 12.02.2015 17:28

@Berion: "Więc można mniemać, że należy do któregoś z uczestników, którego można poznać po facjacie" - a mając dokumenty kogoś kogo portfel znajdziesz nie możesz go poznać/zlokalizować? Mało tego, możesz i nawet powinieneś odnieść taki portfel na posterunek policji, ale widzę z twoich wypowiedzi, że świerzbią rączki i wolałbyś "przywłaszczyć sobie pieniądze" - żal mi ludzi takich jak ty.

Berion   13 #51 12.02.2015 17:31

@gowain: Mogę, ale chodzi o to że nie chcę skoro nic mnie z tym człowiekiem nie łączy... Po za tym poczytaj o historiach tych empatycznych oddających komplet.

freyah   15 #52 12.02.2015 17:44

Ja przez ochronę właśnie przestałam chodzić do jednego z Rossmannów w moim mieście. Łażą za Tobą krok w krok, kukają zza każdego regału. W takich warunkach okropnie się robi zakupy. Przystanie na dłużej przy półce, chcesz pooglądać, a tu Ci prawie dosłownie patrzą na ręce.
Z kolei w drugim mają widocznie tak świetny monitoring, ze ochroniarz zawsze siedzi kolo kasy przy monitorku i w ogóle nie chodzi po hali sprzedażowej.

Semtex   17 #53 12.02.2015 17:47

@Berion: Mam nadzieję, że zgubisz kiedyś coś i ktoś Ci to odda... Całe nienaruszone....

Berion   13 #54 12.02.2015 17:52

@semtex: Raz kiedyś zgubiłem 50zł i od tamtej pory się pilnuję.
Demonizujecie mnie... zamiast posłużyć się zwyczajną logiką.

Semtex   17 #55 12.02.2015 18:14

@Berion: Logika mi podpowiada, że skoro coś nie należy do mnie to albo nie ruszam albo, jeżeli jest możliwość - zwracam właścicielowi ;)

Autor edytował komentarz.
cyryllo   16 #56 12.02.2015 19:31

Ja niedawno też znalazłem telefon. Szybki przegląd kontaktów i zadzwoniłem do żony pechowca, ale na szczęście nikt mnie nie zwyzywał a i przy oddawaniu dostałem 4-pak piwka ;)

Luki_2   8 #57 12.02.2015 19:37

@Admiral Ackbar (niezalogowany) jeżeli ktoś wyparł się kradzieży, to jest to przywłaszczenie? Szczerze mówiąc, nie wiem czy dobrze wiem. Nie wgłębiałem się w temat :P

Samurai   15 #58 12.02.2015 20:06

@Berion: Pociągnę to dalej. Czyli rozumiem, że widzisz komórkę na ziemi i nawet się nie zapytasz dwóch, trzech osób, które są najbliżej niej czy jest to ich własność tylko chowasz do kieszeni i znikasz.

  #59 12.02.2015 20:22

@Berion: "Gdybym ja znalazł telefon to nawet nie starałbym się go oddawać. Znalezione niekradzione". Zarzucasz komentującym Twoje wpisy brak logiki i w odpowiedziach brylujesz wątpliwą mądrością. Tymczasem prawo stanowi inaczej. Znalezioną rzecz należy oddać do biura rzeczy znalezionych lub na policję. W przeciwnym przypadku jest to przestępstwo przywłaszczenia z Art. 284. § 1 k.k.. Użytkowanie przez pewien czas świadczyć może jedynie o utrwaleniu zamiaru posiadania komórki, co może mieć znaczenie w przypadku ewentualnego rozstrzygania przypadku mniejszej wagi z § 3 wyżej cytowanego artykułu k.k.. Orzekane kary w takich sprawach do miłych nie należą. Od kary grzywny, przez pozbawienie wolności w zawieszeniu na pozbawieniu wolności skończywszy! Wystarczą zawiasy, aby potem taki wyrok mścił się w życiowych sprawach.

gowain   18 #60 12.02.2015 20:32

@semtex: Taaa, jego "zwyczajna logika" wyłącza się kiedy oczka się zaświecają chęcią zysku...

ariiell   11 #61 12.02.2015 21:20

@@Berion: zgubienie 50 zł, to nie to samo co portfela, telefonu i innych rzeczy w których często znajduje się kontakt do właściciela lub można go w oczywisty sposób uzyskać.

@@gowain: Przecież "wzięłam" ten portfel ;) Wcześniej rozpowiadając wszem i wobec gdzie właściciel może go znaleźć i pozostawiając taką informację w recepcji.

@@que_pasa: Współczuję sytuacji, w której znalazła się Twoja żona. Zwłaszcza, że po odnalezieniu "zguby" jest dalszy problem :|

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #62 12.02.2015 21:21

@Samurai: Tak pytam się czy nie jest to ich własność. Na jakim świecie żyjesz? Pewnie prawdę powiedzą i może jeszcze mam przeprowadzać dochodzenie aby udowodnili że to na pewno któregoś z nich skoro zawsze każdy odpowie że jego? Więc tak, dokładnie tak, znajduję na ziemi telefon niczyi i chowam do kieszeni. Straszne...

Autor edytował komentarz.
Samurai   15 #63 12.02.2015 21:30

@Berion: Niech pomyślę na jakim świecie żyję hmmm...... na tym samym co Ty. I chyba na tym możemy zakończyć rozmowę.

ariiell   11 #64 12.02.2015 21:32

@semtex: A budząc mnie - sam się o to prosiłeś :P
A tak serio: wiesz... bałam się, że jeszcze na mnie nakrzyczysz... Stąd to trzaśnięcie drzwiami i obłęd w oczach ;>

Semtex   17 #65 12.02.2015 21:38

@ariiell: jeżeli w ten sposób można doprosić się bezcennych wspomnień to warto było :D

que_pasa   9 #66 12.02.2015 21:38

@Berion: czyli idąc dalej tropem twojej logiki to gdy znajdujesz kluczyki obok auta, wsiadasz w nie, odjeżdżasz i jest Twoje?

Autor edytował komentarz.
kreciu81pl   5 #67 12.02.2015 22:57

Polecam zgłaszanie oszustwa ze znanego portalu aukcyjnego, trafiłem już takie dwa przypadki, policja owszem znalazła winnych i trafili oni do więzienia, jednak pieniądze można odzyskać dopiero po założeniu sprawy w sądzie.

Berion   13 #68 12.02.2015 23:30

@que_pasa: Oczywiście, że nie wziąłbym kluczyków ponieważ same są bezużyteczne, a gdybym użył ich do otwarcia samochodu było by to już włamanie, gdybym nim odjechał, dodatkowo kradzież. Właściciel, auta nie zgubił tylko zostawił. Zatem kolejny zły przykład. :)

@Anonim: Nie obchodzi mnie kodeks karny. Wiem co zrobić z telefonem i jak go używać abym nie miał żadnych z tego tytułu kłopotów. Cóż poradzić skoro prawo jest w wielu przypadkach idiotyczne? Na szczęście całej waszej świętej inkwizycji, niczego jeszcze nie znalazłem, nawet złamanego grosza...

Autor edytował komentarz.
que_pasa   9 #69 13.02.2015 00:01

@Berion: jakie włamanie, przecież masz kluczyki?

Samurai   15 #70 13.02.2015 00:04

@Berion: Bez obrazy ale wcześniej pisałeś "znalezione nie kradzione" więc jak nagle jak znajdujesz kluczyki do samochodu, który jest obok i chcesz nim odjechać to kradzież?

que_pasa   9 #71 13.02.2015 00:04

@Samurai: to się już nazywa hipokryzja ;)

Berion   13 #72 13.02.2015 00:26

To nie jest hipokryzja tylko w dalszym ciągu żelazna logika. Samochodu nie znajduję bo nikt go nie zgubił, więc odpada ze zbioru. Natomiast włamać się doń można w taki sam sposób jak na niezabezpieczony serwer.

gowain   18 #73 13.02.2015 00:53

@que_pasa: Jego logika polega na tym, że jeżeli może być bezkarnym cwaniaczkiem, to jest, bo nikt mu nic nie może zrobić, a jego wręcz napawa wtedy duma, że kogoś wyr*chał... Brzydzę się takimi typami.

skypan   3 #74 13.02.2015 00:59

Z tymi znalezionymi kluczykami i samochodem to bardziej podpada pod przywłaszczenie mienia. Podobnie jak ktoś portfel zgubi, telefon itp.
Znowu jak ktoś zbije szybę w aucie i weżmie radio to będzie kradzież z włamaniem. Znowu jak cały samochód zniknie to kradzież pojazdu. A jak się odnajdzie to może nawet być - krótkotrwałe użycie pojazdu. Ot "dziwne" prawo ;) Kwestia interpretacji lub kwestia co bardziej "potrzeba" organom ścigania.

drobok   13 #75 13.02.2015 01:11

@semtex: a co na to żona ? :P

que_pasa   9 #76 13.02.2015 01:11

@gowain: +1 w moim przypadku jak widać jeden taki właśnie miał pecha ;)

Berion   13 #77 13.02.2015 02:29

@gowain: Dopowiadasz sobie... Nigdy w życiu nikogo nie oszukałem, ani nie okradłem (nawet używając twojej nomenklatury). Czy jesteś w stanie pochwalić się tym samym? Wątpię.

I czy nie jest tak, że sam kiedyś coś zgubiłeś przez głupotę lub roztargnienie i znalazca nie oddał, szukasz więc usprawiedliwienia i opiekuńczego prawa? Stąd te emocje. Nie dziękuj za diagnozę. :)

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #78 13.02.2015 08:12

@Berion: Wiem, jedno po lekturze twoich komentarzy. Lepiej przy tobie nie gubić portfela.

To co ty nazywasz żelazną logiką, dla innych jest co najmniej zachowaniem niedopuszczalnym. Jeśli nie zaczniemy sami zmieniać nastawienia i propagować innych standardów to nadal w tym kraju się nic nie zmieni. Sam często gubię i zostawiam w różnych miejscach moje rzeczy i zawsze do mnie trafiały a jeszcze nikt nawet złotówki mi nie podebrał z portfela. A nawet jeśli by to zrobił, to ja i tak przy podobnej sytuacji oddam znalezioną rzecz w takim stanie jak ją znalazłem.

Sam ostatnio zostawiłem portfel na stacji Orlenu, ( ok północy) gdy wracałem z kolacji po PGA i o dziwo, zadzwonili ze stacji na numer z wizytówki, którą mam zawsze między przegródkami :) Oddali mi go z pełną zawartością portfela. Jak widać są jeszcze uczciwi ludzie :)

Semtex   17 #79 13.02.2015 08:58

@drobok: Jak widać OK, bo nadal żyję :D

En_der   9 #80 13.02.2015 09:10

Fajnie jak to wszyscy uczciwi tego świata robią z @Beriona obiekt upustu swojej pychy- świętoszki. Pewnie w realu kiedy widzą jakiegoś zasikanego bezdomnego, tak samo z pogardą plują i odwracają się z niesmakiem.
PS.
Berion oddaj autorowi wpisu kasę za ten utracony telefon, to może zaczną pisać, że jesteś fajny i uczciwy.

que_pasa   9 #81 13.02.2015 09:23

@En_der: ależ ja od Beriona nic nie chcę, nie on go zabrał. Plujesz na bezdomnych? No widzę, że poniektórzy naprawdę mają kiełbie we łbie.

Zresztą tak jak pisałem, logikę Beriona poniekąd rozumiem. W normalnym kraju dałbym Typowi z lepkimi łapkami po pysku ale nie mogę, bo go prawo chroni. Zwróć uwagę na drobny szczegół, mogę napisać wprost w jakiej sieci handlowej ale nie mogę podać kto jest dokładnie winny. Wiem gdzie koleś mieszka, gdzie pracuje itd. ale palcem go tknąć nie mogę bo to jak mówi Berion opiekuńcze prawo go chroni.

Autor edytował komentarz.
anakkin   5 #82 13.02.2015 09:32

@Berion:
"czy w ogóle jest rozsądnie zabierać małe dziecko na zakupy?"
WTF? A co zrobisz z dzieckiem, jak musisz iść na zakupy? W domu zostawisz bez żadnej kontroli, czy może przywiążesz do łóżeczka?

@que_pasa:
Po części sama sobie jesteś winna kradzieży. Jak to mówią: okazja czyni złodzieja. Rozumiem, że telefon musiałaś wyjąć, ale mogłaś go też później lepiej schować.
Co do ochrony w sklepie - niestety, ale mają płacone za pilnowanie towaru, a nie klientów. Tak jest w tym i każdym innym sklepie.

gowain   18 #83 13.02.2015 09:36

@Berion: Nigdy w życiu nic nie zgubiłem, ale za to kilka razy znalazłem i zawsze udawało się namierzyć właściciela zguby. Nie mierz mnie swoją miarą, bo sobie tego nie życzę. To nie szukanie opiekuńczego prawa, a oczekiwanie zwykłej ludzkiej uczciwości, której u ciebie widać nie ma, ale to wynosi się zazwyczaj z domu. Diagnozę? Kiepski z ciebie pseudopsycholog.

gowain   18 #84 13.02.2015 09:39

@En_der: Tak jak pisałem do Beriona - nie mierz ludzi swoją miarą. Plujesz, to sobie pluj, ale są też ludzie, którzy starają się pomóc i wiedz, że nigdy bezdomnego, proszącego o jedzenie pod sklepem nie zostawiłem bez pomocy. Pieniędzy nie dostają, ale jedzenie już tak. Nie piszę tego, żeby się chwalić, bo nigdy nawet o tym nie wspominam, ale po to, żeby ci pokazać, że nie wszyscy są tacy jak wy i nie należy uogólniać i mierzyć swoją miarą innych.

que_pasa   9 #85 13.02.2015 09:39

@anakkin: koleś, ja nie jestem ona, czytaj ze zrozumieniem o kogo chodzi we wpisie. Co do reszty masz rację, zresztą powtarzasz to co jest we wpisie. W każdym razie okazja nie usprawiedliwia złodzieja.

Co do ochrony to zapewne domyślasz się, że temat rozkminiałem. Więc, sklep ma obowiązek zapewnić Ci bezpieczeństwo i nie tylko chodzi o to byś nie złamał nogi na mokrej posadzce. Zresztą tu @e x t 73 lepiej się zna tylko nie chce tu przyjś małapa jedna. Obraził się pewnie :D

Autor edytował komentarz.
En_der   9 #86 13.02.2015 09:48

No widzisz, tego który jest winny Ty nie możesz po polsku pier... w ryj, prawo może mu skoczyć, a on je olewa wraz z twoją własnością, którą pewnie sprzedał za psi grosz, albo wypier... Jak zaczęło robić się gorąco w temacie. Tak naprawdę jesteś największą ofiarą całej tej sytuacji. Bo tak działa system, który tworzy społeczeństwo. Te samo, które krzyżuje tutaj Beriona za jakieś tam nieprzemyślane wypowiedzi. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień...

Autor edytował komentarz.
En_der   9 #87 13.02.2015 10:03

@gowain: Czyli jak mi się nie podoba traktowanie ludzi w ten sposób jak Ty to robisz w komentarzach, to ja jestem taki sam jak Berion i np. wszyscy nieuczciwi tego świata, bo rzekomo Ty jesteś niepoklanie poczęty, czysty jak kryształ i jak wierzę nigdy nie przyłożyłeś ręki do czegoś co można nazwać przekrętem, a nawet nie zgrzeszyłeś myślą. Widząc atrakcyjną kobietę- No pogratulować.

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #88 13.02.2015 10:08

@En_der: czytaj ze zrozumieniem komentarze i nie dopowiadaj sobie tego co tam nie jest napisane, bo się nie znamy.

Co do nieprzemyślanych komentarzy to sam się nad tym zastanów: "Berion oddaj autorowi wpisu kasę za ten utracony telefon, to może zaczną pisać, że jesteś fajny i uczciwy.".

Autor edytował komentarz.
que_pasa   9 #89 13.02.2015 10:18

@En_der: rzuci nie żuci, popraw bo głupio wygląda. ;)

Tu właśnie doszliśmy do sedna sprawy: nie mogę tego załatwić po swojemu więc muszę to zrobić inaczej. I wcale tu nie chodzi o ten telefon czy pieniądze bo od tamtej pory już się kilka innych przewinęło. Jak to się mówi na biednego nie trafiło. Pamiętaj, że były próby z mojej strony załatwienia tego szybko i po cichu - druga strona tego nie chciała. Gdybym chciał opisać te próby to pewnie powstałby trzy razy dłuższy wpis od obecnego. Niestety nie mogę wkleić tej korepondencji tutaj bo znów to prawo mi nie pozwala. Możesz się tylko domyślać, że musiało być coś więcej skoro jestem taki cięty.

Pewne rzeczy robi się dla zasady by się nawet odgryźć w ramach opiekuńczego prawa, które chroni sprawcę. Dlatego też myślę, że nie jest to tak jak nazwałeś donosicielstwo tylko w obecnym stanie prawnym jedyna możliwość zaatakowania sprawcy by samemu nie popaść w kłopoty. Osobiście uważam, że Rossmann powienien mi podziękować za wskazanie osoby, która psuje im opinie. Drogi dokuczania w ramach tego chorego prawa mam jeszcze dość szerokie, ale nic co zrobię nie zastąpi dania w mordę.

Nikt tu nie krzyżuje Beriona, tu chodzi o coś innego. Ze względu na to, że jednak mamy prawo takie jakie mamy oczekujemy od ludzi tego, że będą generalnie postępować zgodnie z jego kanonem. Myślę, że koledzy nie spodziewali się spotkania tutaj osób, które swoimi wypowiedziami dają jasny sygnał na przyzwolenie na tego typu działania. To jest bardzo cienka granica, dziś damy przyzwolenie np. na kieszonkowców, jutro damy z rozpędu przyzwolenie na tzw. "wyrwę".

Wiesz, prywatnie daję przyzwolenie na lincz zbiorowy i karę chłosty. Czy moje poglądy usprawiedliwiają mnie w momencie gdy kogoś pobiję?

Autor edytował komentarz.
En_der   9 #90 13.02.2015 10:25

@gowain: Fakt nie znamy i nie poznamy. Co nie zmienia faktu, że nie wolno w twoim stylu robić z nikogo kozła ofiarnego ani popychadła tylko z powodu tego, że wypowiedział się w sposób, który tobie nie pochlebia. Co do drugiego zarzutu to zwyczajna ironia na zaistniałą sytuację, czyli zrobienie z Beriona za jego wypowiedź, większego przestępcę niż faktyczny złodziej tego telefonu. I dziwię się, że muszę to wyjaśniać takiemu inteligentowi jak Ty.

que_pasa   9 #91 13.02.2015 10:26

Koledzy, mały update: sprawca odezwał się, poprosił o skan wyroku na podstawie którego ma zapłacić ;) zapewne przez medialny szum, komentujcie dalej. e x t 7 3, gdzie jesteś?

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #92 13.02.2015 10:31

@En_der: "zrobienie z Beriona za jego wypowiedź, większego przestępcę niż faktyczny złodziej tego telefonu" - hmm? Znowu się w twojej główce coś urodziło, czego nie możesz przeczytać w żadnym z powyższych komentarzy? Gość od telefonu jest złodziejem, natomiast Berion usilnie przedstawia swoją osobę jako cwanego "przywłaszczacza", co jest karalne (grzywną) i społecznie nieakceptowalne.

En_der   9 #93 13.02.2015 11:08

@gowain: Nie chcę mi się z tobą polemizować, zwyczajnie nie jesteś w moim odczuciu dobrym człowiekiem, a skorym do pieniactwa, być może jestem też w jakiejś części do ciebie podobny. W końcu reprezentujemy ten sam gatunek, a ponadto narodowość. Najważniejsze, że autor wpisu osiągnął swój cel i odzyska co mu się należy. Cała reszta to tylko gadka- szmatka.

Berion   13 #94 13.02.2015 11:18

@que_pasa: Ale ja wcale nie daję przyzwolenia na złodziejstwo. Kradzież w niemal każdym przypadku jest haniebna. Nie roztrząsam też konkretnie Twojego przypadku ponieważ za mało o nim wiem, zwróciłem tylko uwagę na to że może faktycznie był znalazcą, który na dodatek nie umiał z Tobą załatwić sprawy.

@gowain: O rany, teraz jestem "cwanym przywłaszczaczem"? Co następne? Może złodziejem? Tylko dlatego że wyraziłem opinię co do rzeczy znalezionej inną niż Matka Teresa z Kalkuty...

@anakkin: Zostawił je małżonce lub małżonka winna zostawić mężowi, babci etc. Są miejsca do których dziecka się nie zabiera względem jego wieku i bez względu na wszystko. Jeśli nie można to zakupy trzeba odłożyć. Prostownica do włosów nie jest artykułem pierwszej potrzeby...

@Pangrys: W tym kraju (dziwne, że dla Ciebie to jest: ten kraj, a nie: nasz kraj...) nic się nie zmieni dopóki nie skończymy z socjalizmem na .każdej możliwej płaszczyźnie naszego życia. Dopóki nie skończymy z pretensjonalną postawą: "mi się należy", "państwo powinno" etc.

Autor edytował komentarz.
gowain   18 #95 13.02.2015 11:41

@Berion: "Co następne? Może złodziejem?" - sam ciągle próbujesz nam wmówić, że chcemy cię nazwać złodziejem...

"Tylko dlatego że wyraziłem opinię co do rzeczy znalezionej inną niż Matka Teresa z Kalkuty" - nie, dlatego, że chwalisz się jakim to byłbyś cwaniakiem jakbyś znalazł kogoś rzecz.

"Są miejsca do których dziecka się nie zabiera względem jego wieku i bez względu na wszystko." - rozumiem, że jesteś w posiadaniu takowej złotej listy miejsc gdzie dziecka się nie zabiera? To jest jakoś wiekowo podzielone? Płciowo też? Brak słów.

Ja już napisałem co miałem napisać. Dalsza dyskusja jest bezsensowna.

anakkin   5 #96 13.02.2015 12:24

@Berion: Widać, że w d**ie Ci się poprzewracało. Czasem jedna 'połówka' musi zostać dłużej w pracy. Czasem pracuje na inną zmianę. Reszta rodziny mieszka 150km dalej. Co wg Ciebie powinienem zrobić w przypadku braku produktów pierwszej potrzeby?

skypan   3 #97 13.02.2015 13:29

@Pangrys: A dałeś 10% z należnego ? ;) Każdy kij ma dwa końce. Wszystko ma jakąś wartość. Pamiętajmy o tym. Czasami wystarczy zwykła "flaszke" w podzięce.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #98 13.02.2015 13:58

Pan ze stacji był zadowolony z mojego podziękowania :)

que_pasa   9 #99 13.02.2015 15:15

@Berion @Pangrys @anakkin @gowain @En_der @semtex @Samurai oraz pozostali komentujący

mały update: pieniądze trafiły na konto ;)

Autor edytował komentarz.
Semtex   17 #100 13.02.2015 15:40

@que_pasa: Gratulacje, siła bloga jest spora jak widać ;)

Samurai   15 #101 13.02.2015 15:54

@que_pasa: Nic tylko pogratulować szczęśliwego zakończenia sprawy :)

que_pasa   9 #102 13.02.2015 16:01

@semtex: siła bloga lepsza niż komornika :P

gowain   18 #103 13.02.2015 16:07

@que_pasa: Hehe, to cieszy :)

"Dobreprogramy - masz problem z wierzycielem?" :P

Semtex   17 #104 13.02.2015 17:02

@gowain: Dobreprogramy - oddaj kasę albo dostaniesz asystenta :D

que_pasa   9 #105 13.02.2015 17:26

Jako ciekawostkę Wam powiem, że firma robiąca eventy dla Rossmanna ma sklep internetowy. W trakcie wcześniejszych negocjacji w sprawie zwrotu kasy zasugerowałem im aby zmienili regulamin bo tam, aż roiło się od klauzul zabronionych. Prszed chwilą z ciekawości tam wszedłem i zobaczyłem poprawiony na szybko regulamin. ;) Się wystraszyli czy jak :D

gowain   18 #106 13.02.2015 17:59

que pasa - postrach internetów :P

Berion   13 #107 13.02.2015 21:55

@anakkin: Prostownica do włosów jest ewidentnie artykułem pierwszej potrzeby...

que_pasa   9 #108 13.02.2015 23:17

@Berion: prostownica była gratisem do zakupów. czytaj dokładnie ;)

roobal   14 #109 14.02.2015 18:10

"Podsumowując: zawsze jak znasz IMEI zgłoś utratę swojego telefonu Policji. Jak widać to może zwyczajnie się opłacić. Nie ma nigdy 100% pewności ale podczas rozmowy z funkcjonariuszem dowiedziałem się, że każdy telefon da się znaleźć pod warunkiem, że zostanie zwyczajnie włączony a nie wyrzucony."

To widocznie policja u mnie jest leniwa. Kiedyś dziewczynie ukradli torebkę w centrum handlowym (zapomnieliśmy wziąć ją z kanapy, wróciliśmy po minucie torebki nie było - był tam dowód i m.in. telefon). Kradzież była w Zielonej Górze, więc tam ją zgłosiliśmy. Funkcjonariusz mówił, że możemy zgłosić w naszym miejscu zamieszkania. Zgłosiliśmy, podaliśmy IMEI i nic to nie dało. Telefonu nie znaleziono (niby sprawdzono minitoring, ale kamera nie ujmowała owej kanapy) i po 3 miesiącach umorzono sprawę.

IMEI da się namierzyć, ale widocznie im się nie chce lub policji się to nie opłaca.

Autor edytował komentarz.
roobal   14 #110 14.02.2015 18:24

@zyrol81: Urzekła mnie Twoja historia, ale słyszałeś o czymś takim jak przywłaszczenie mienia? Art 284 § 3 kk. Poczytaj sobie zanim kiedyś zdecydujesz się sprzedać fanty, które nie będą należały do Ciebie.

Samo zachowanie właścicielki mnie nie dziwi. Sam widzę bogate osoby, które są zwykłymi chamami i jak myślą, że mają kasę to im wszystko wolno.

Autor edytował komentarz.
que_pasa   9 #111 14.02.2015 19:28

@roobal: Policja mogła być leniwa ale również telefon mógł pójść po prostu w śmieci, albo mógł zostać w nim zmieniony IMEI. Nie wszyscy co kradną są od razu idiotami nieobeznanymi z technologiami.

W moim przypadku widać, że nie był zbyt bystry bo go capnęli mimo, że telefonu już nie miał. Metod operacyjnych Policja nie chciała zdradzić ale nie było to jakieś skomplikowane. Pewnie zwyczajne łączenie IMEI z SIM, jak jest abonament to mamy adres od razu, jak nie to analiza połączeń i na pewno znajdzie się rozmówca zarejestrowany. Myślę, że to kwestia 10 minut i kto wie czy tego nie robią sami operatorzy w ramach "koncesji".

Co do monitoringu to powiem jedno: zazwyczaj w takich sprawach albo monitoringu nie ma, albo nie obejmuje tego miejsca. Widać gdzie tak naprawdę to wszystkie galerie mają swoich Klientów.

Szkoda, że Wam się nie udało. Sam Policjant też dziwnie Was potraktował , dziwne że musieliście to zgłaszać w miejscu zamieszkania. Nie chciało mu się wyraźnie.

Nie myl bogatych z nowobogackimi. ;)

@zyrol81 na miałeś pecha, gdybyś trafił na mnie dostałbyś znaleźne po prostu.

Autor edytował komentarz.
roobal   14 #112 14.02.2015 22:17

@que_pasa: Możliwe, że wylądował w koszu, bo miał włączoną blokadę ekranu na hasło. Choć podejrzewam, że mógł trafić do jakiegoś magika co potrafi sobie z tym poradzić no i przy okazji mógł właśnie zmienić IMEI.

Tu nawet nie o telefon chodziło, bo to był zwykły rozsuwany Samsung, a nie jakiś smartfon za 3k, w porftelu było max 50zł, a bardziej o dowód. Złodziej mógł go chociaż wrzucić do skrzynki na poczcie. No ale po co, lepiej wyrzucić do kosza.

"Szkoda, że Wam się nie udało. Sam Policjant też dziwnie Was potraktował , dziwne że musieliście to zgłaszać w miejscu zamieszkania. Nie chciało mu się wyraźnie. "

Dokładnie. Policjant, który przyjął zgłoszenie w naszej miejscowości powiedział tylko "no tak, standardowa spychologia".

"Nie myl bogatych z nowobogackimi. ;) "

No tak, racja :)

Autor edytował komentarz.
t0m3k_   8 #113 18.02.2015 10:32

Raz jako dziecko znalazłem telefon i dostałem wtedy chyba 50 euro albo jakakolwiek walutę mieli wtedy we Włoszech.
kilka lat temu w pociągu znalazłem portfel, w środku był numer pod który zadzwoniłem. Gościu poprosił mnie o wzięcie pieniędzy i oddanie portfela do konduktora. Powiedziałem ze kasy nie wezmę ale portfel idę oddać. Jak się tylko rozłączyłem zadzwonił pytając gdzie mieszkam i poprosił o zabranie portfela ze sobą gdyż był piątek wieczór. Po 3 godzinach przyjechał mając ze sobą 100 złotych, które wcisnął mi z gotówką z portfela na sile ciągle pytając czy nie mało.
Ogólnie mam pecha bo jak gubie to na zawsze ale jak dwa razy znalazłem to spotkałem się ze świetną reakcją :)

  #114 21.02.2015 12:49

@Samurai: Wtedy każda osoba powie że to jego tel :)
Kiedyś w centrum Katowic gdy słuchałem sobie muzykę na słuchawkach a telefon mi zwyczajnie wypadł z kieszeni, podleciała jakaś pani i mi go wręczyła, zdziwiony trochę że ktoś mi daje telefon identyczny jak mój ale po upewnieniu się że faktycznie mój podziękowałem.
@Berion masz specyficzne podejście do życia, inni robią z ciebie nie wiadomo kogo, gowain pójdzie na psy i im go odda a ty niekoniecznie tak zrobisz, bo policja po prostu bije nawet niewinnych więc mogłeś mieć obawy i wolisz aby aktywa kogoś innego zmieniły właściciela i tyle.
Każdy ma wybór i za każdym wyborem mogą ale nie muszą być jakieś konsekwencje.
A telefon często sprzedany na części 1 jest więcej wart niż jakbyś go chciał sprzedać komuś innemu.

Autor edytował komentarz.
  #115 05.07.2015 14:45

Mózg działa jak natura chciała,telefon go zastępuje i komórki mózgowe rujnuje.Przykro czytać teksty ale lepiej nie będzie a wina leży po stronie komórki .........

  #116 10.07.2015 17:51

@GBM: Nie można podmienić kodu IMEI bo wiąze się z proesorem.Pozornie można go podmienić,ale dla spejalnych słuzb nic to nie da.

  #117 10.07.2015 18:08

@qbpm: Wciskasz odpowiedni kod i fonek sam ci IMEI melduje.

  #118 10.07.2015 18:34

@Luki_2: Art 284 par1, par2,par3

  #119 21.09.2016 10:01

I ja dodam trzy grosze! Telefon skradziono mi w drugiej połowie czerwca. Zgłosiłem kradzież na Policji. Panowie byli bardzo uprzejmi i wyrozumiali (Zabrze-Mikulczyce). Jedyną moją trudnością było udowodnienie, że to moja własność. Panowie podpowiadali różne sposoby; czy mam np. opakowanie, fakturę lub czy znam nr IMEI. Udało się. Spisano protokół i otrzymałem namiary osoby do kontaktu. Cierpliwości, telefon się znajdzie! - usłyszałem. I co? Od kilku dni mam zwrócony telefon!
Szacunek i uznanie dla Policji i ogólnie organom ścigania, bo ze względu na wartość przedmiotu sprawa była w prokuraturze!

  #120 07.11.2016 17:51

W sierpniu w Tesco złodziej wyciągnął mi telefon z torebki. Nowy, miał tydzień. Złożyłam zawiadomienie na policji. Miałam fakturę i papiery z numerem IMEI. Po dwóch tygodniach dostałam pismo że z powodu niewykrycia sprawcy sprawa zostaje umorzona. Jakie było moje zdziwienie kiedy dwa tygodnie temu dostałam informację z policji że odzyskali mój telefon. Facet tłumaczył się że znalazł go na pufie w przebieralni. Kłamczuch. I nie wiedział że należy go zanieść np do ochrony. Dodam że gdy tylko się zorientowałam zadzwoniłam ale telefon był już wyłączony. Dochodzenie zostało ponownie wszczęte. Trzeba zgłaszać takie rzeczy na policję.