Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wpis #4 O Linuksie słów kilka

Czy macie wrażenie, że nieraz wasze nawyki, wyrobione w drodze wieloletniego przyzwyczajenia, nie pozwalają Wam zapoznać się z nowymi technologiami? Tak, ja również to odczuwam.

O czym będzie traktował ten wpis, mówi już sam tytuł. Poruszę jakże popularny i kontrowersyjny temat, jakim jest Linux, system alternatywny dla Windowsa, MacOS’a czy setek innych, mniejszych projektów. Linux to swoistego rodzaju fenomen. Według różnych szacunków, na świecie używa go od 1 do 2% wszystkich użytkowników komputerów, a wywołuje niewspółmiernie dużo kontrowersji w porównaniu do swojej popularności. „Kości zostały rzucone” jak powiedział Juliusz Cezar, a ja zamierzam się tymi kośćmi – zabawić.

Dlaczego jeszcze jeden wpis o Linuksie? Gdyż po różnego rodzaju perypetiach z tym systemem, dojrzałem do tego, aby podzielić się swoimi wrażeniami, które wyciągnąłem z tych potyczek. Wiem, że na DobrychProgramach nie brakuje użytkowników Linuksa z „krwi i kości”, zaznajomionych z systemem dogłębnie… ale wobec Waszych profesjonalnych wpisów, przeciwstawiam swój, amatorski, o dość lekkiej formie, który przesiąknięty będzie porównaniami do systemu Windows, na którym pracuję już prawie dziesięć lat. Jest to spojrzenie na „nową zabawkę”, gdy w pamięci mam nadal obraz starej.

Motywacja

Motywacja… ale do czego? Do poznania… a może do skrytykowania? Przede wszystkim, należy w tym miejscu nadmienić fakt, iż jestem początkującym użytkownikiem Linuksa. Do tej pory system ten odstraszał mnie od siebie swoją topornością oraz niepotrzebnym stopniem skomplikowania pewnych czynności. Do tej pory zetknąłem się z nim kilkukrotnie, z jednej strony w zakresie indywidualnym, gdy na moim dysku lądował Aurox, openSUSE czy Ubuntu w celach czysto edukacyjnych. Z drugiej strony, byłem zmuszony obcować z „pingwinkiem” w technikum, z racji kierunku który wybrałem oraz wymagań, jakie obowiązywały dany zawód (technik informatyk). Moje zdanie nie zmieniło się od czasu pierwszej styczności z Auroxem… Pozostaję raczej obojętnym obserwatorem sceny linuksowej. Zaglądam na wortale poświęcone tej tematyce, czytam newsy (chociażby na DobrychProgramach) traktujące o tym systemie, aczkolwiek staram się nie wychodzić poza pewne ramy.

Doświadczenie

Pomimo mojej dość znikomej znajomości owego systemu (to dlaczego się o nim wypowiadam, prawda? ;)), mogę do swojego CV wpisać już kilka dystrybucji: Aurox, openSUSE, KateOS, Ubuntu, Mint. Ten wpis jest właśnie próbą zebrania wszystkich myśli, które zebrałem w toku użytkowania poszczególnych dystrybucji. Najlepsze zdanie póki co, posiadam o Mincie, który jest systemem wydajnym, dopracowanym i przede wszystkim, eleganckim. Przemawia do mnie filozofia twórców owej dystrybucji. Równie dobre zdanie posiadam o KateOS, polskiej dystrybucji dla dość zaawansowanych użytkowników, dającej się mimo wszystko okiełznać nawet takiemu amatorowi, jak ja. Niewiele gorsze o openSUSE, który był bardzo funkcjonalny i stabilny, aczkolwiek dość powolny i ociężały w działaniu. Następny na liście Ubuntu (na którym bazuje z kolei Mint, o którym mam najlepsze dotychczas zdanie) i na końcu Aurox. Po drodze trafił się jeszcze Debian (w szkolnej pracowni), aczkolwiek nie zebrałem na tyle dużo doświadczeń, aby oceniać ten system w sposób jednoznaczny.

Funkcjonalność

Nie będę kłamał – Linux jest w stanie zastąpić w pełni Windowsa, przynajmniej w zadaniach, które ja wykonuje w typowej pracy na swoim 4-letnim komputerze. Jakież to zadania? Dość typowe:

• przeglądanie Internetu – Opera/Firefox
• słuchanie muzyki – foobar2000
• oglądanie filmów –Media Player Classic
• programowanie – Turbo C++
• montaż wideo – Sony Vegas
• komunikacja – AQQ
• pakiet zabezpieczający - ESET Smart Security
• nagrywanie płyt – BurnAware Free

Na liście powyżej podałem zadanie oraz program, który wykorzystuje pod systemem Windows XP SP3. Do prawie wszystkich powyższych programów windowsowych, istnieją wersje linuksowe, bądź programy alternatywne. Największym bólem jest jednak brak na Linuksie: foobara2000, AQQ oraz Turbo C++. Niestety, te programy uważam za najlepsze w swojej kategorii i ciężko jest mi je zmienić na cokolwiek innego.

Nie ma jednak wątpliwości, że Linux jest funkcjonalny. System dostarcza zaraz po instalacji kompleksowy pakiet aplikacji, które przydadzą się większości użytkowników w typowych zastosowaniach domowych. Jeżeli jakiegoś programu nam brakuje, można skorzystać z obszernych repozytoriów, czyli baz danych z programami i sterownikami dla systemu Linux.

W dystrybucjach, z którymi miałem do tej pory okazję pracować, zestaw aplikacji był dobrany dość rozsądnie. Rozsądnie, czyli ilość programów oraz ich przeznaczenie odpowiadały większości użytkowników, uzyskano zatem szeroki zakres uniwersalności zastosowania systemu.

Wygląd

Nie ukrywajmy, ważna kwestia dla wielu użytkowników. Może on nas albo zachwycić, albo od razu zniechęcić. Nie mogę nazwać Linuksa brzydkim (choć wygląd zależy od kompozycji, dystrybucji, etc.). Wszystkie, z którymi się zetknąłem, oferowały bardzo przyzwoite wykończenie od strony graficznej. Aczkolwiek we wszystkich powtarzała się ta sama kwestia – zbyt duża czcionka, zbyt duże przyciski, paski przewijania – i to przy standardowym DPI 96. Rozdzielczość ekranu 1024x768 była stanowczo za mała, aby zaprezentować naprawdę dużą ilość informacji. Na takiej samej rozdzielczości i na identycznym DPI, pod systemem Windows XP mieści się na ekranie znacznie więcej i wszystko jest w bardziej „kompaktowym” rozmiarze. Może to subiektywna obserwacja, a może nawyk… z Windowsa, o którym pisałem na samym początku felietonu.

Dodatkowym atutem Linuksa w tej kwestii, jest aplikacja Compiz, która potrafi w niesamowity sposób odmienić standardowy, statyczny pulpit w interaktywne środowisko z ogromem możliwości. Wszystko to działało płynnie na mojej zabytkowej karcie Palit GeForce FX5500 256 MB, a więc opowiadania o małym zapotrzebowaniu na moc obliczeniową karty graficznej ze strony tego pakietu. Zatem mają tutaj zastosowanie stwierdzenia, iż pakiet ten jest dość lekki dla sprzętu. Owszem, jest!

Użytkowanie

Linux to nie tylko magiczna konsola! Tak, to prawda. Większość operacji, które wykonać można przy pomocy terminala, można także wykonać klikalnie, w graficznym GUI. Prawdę mówiąc, od tego pierwszego, starałem się trzymać z dala, bo wydaje mi się mniej praktyczne, aniżeli to samo narzędzie w formie graficznej. Daje chyba także nieco większe szanse na uszkodzenie systemu. Zatem, mnie początkującemu „linuksiarzowi”, wystarczy w zupełności graficzne, windowsowe, klikalnie.
Tak samo narzędzia, nie są jakieś specjalnie niewygodne. Niekiedy wymagane jest przyzwyczajenie się, ale o jakichś specjalnych mankamentach oprogramowania linuksowego, mówić nie można (przynajmniej z mojej perspektywy). Nie zapadł mi w sposób negatywny w pamięć, żaden program.

Porównanie

Naturalnie, porównywać będę do Windowsa XP, z którym jestem już zaprzyjaźniony od sześciu lat. Przez te sześć lat, zdążyłem wyrobić w sobie wiele nawyków, wynikających z codziennego użytkowania systemu spod znaku okna. Oczywiście niektóre można uznać za pozytywne, a niektóre zdecydowanie za negatywne. Linuksa na tyle, na ile go znam, uważam za system przyzwoity. Jeszcze lepiej ocena wypada, gdy pod uwagę weźmiemy fakt, iż system jest rozpowszechniany za darmo. Mamy w pełni funkcjonalne środowisko, nie płacąc za to ani grosza! Jesteśmy także w pełni legalni, nie musimy się zatem obawiać ewentualnej wizyty policjantów. Windows w tej kwestii jest przeciwieństwem systemu spod znaku pingwina. Ceny potrafią być zaporowe, zawiłe zapisy regulaminowe sprawiają, że często jesteśmy nielegalni, nawet o tym nie wiedząc (np. wymiana płyty głównej a Windows na licencji OEM). Negatywny jest praktyczny brak wersji testowych Windowsa, aby się z nim zapoznać. Istnieją oczywiście różne zagrania, mniej lub bardziej legalne, ale brak jest rozreklamowanego Windowsa w wersji „trial” bądź LiveCD, aby użytkownik wiedział, na co się decyduje. Praktycznie każda dystrybucja Linuksa, oferuje odmianę LiveCD, która pozwala zapoznać się z systemem, bez instalacji go fizycznie na dysku twardym.

Przyszłość

Zatem, można sobie zadać pytanie, co dalej? Czy zamierzam nadal użytkować Linuksa (Mint obecnie)? Stwierdzę przekornie iż tak, chcę. Pomimo wielu wad, o których wspomniałem powyżej, pomimo wielu zawiłości, których nie jestem w stanie (jeszcze) pojąć, czy nawyków, które obecnie nie pozwalają mi w pełni przesiąść się mentalnie na alternatywny system; pragnę kontynuować moją przygodę z Linuksem, aby poznać go w stopniu operatywnym, wystarczającym w nieco bardziej zaawansowanym, domowym użytkowaniu. Mam w sobie sporo zawziętości co do tej kwestii, nieco mniej czasu, ale mam nadzieję iż w tym Nowym Roku, który dopiero co zaczęliśmy, zamknę tę sprawę ostatecznie i już za rok będę mógł stwierdzić, iż jestem świadomym użytkownikiem Linuksa!

Nie oznacza to jednak, iż porzucam Windowsa. Obecnie, mam na swoim komputerze zainstalowane dwa systemu: podstawowy, z którego korzystam codziennie - Windows XP SP3, a drugim systemem jest Linux Mint, z którego korzystam prawie codziennie, hobbystycznie. Póki co jestem na etapie, iż nie mogę porzucić produktu Microsoftu, choćbym nawet bardzo tego chciał. Zatem ewentualna migracja, odbywać się będzie powoli.

Wolne wnioski

W tekście, który przeczytaliście, zapewne wyszedł brak profesjonalizmu, o którym wspominałem. Nie o to miało jednak w nim chodzić, nie jest to tekst naukowy, popularno-naukowy. Nie jest to nawet poradnik, który miałby pokazywać krok po kroku wykonanie jakiejś czynności. Jest to felieton, w którym staram się podzielić z Wami swoimi pomysłami, przemyśleniami, propozycjami, abyście mogli je skonfrontować ze swoimi, abyście mogli sprawdzić, jakie opinie wiążą się z systemem, którego Wy używacie. Wiadomo, iż każdy użytkownik komputera ma własne, spersonalizowane potrzeby. Wykorzystuje komputer na własny, indywidualny sposób. Jeden użytkownik będzie zmuszony do korzystania z płatnych, rozwiązań firmy Microsoft, drugi natomiast postawi na wolność oraz cenę i zainteresuje się darmowymi, otwartymi alternatywami. Którą drogę wybierzecie, to już tylko i wyłącznie Wasza decyzja, ważne jednak, aby była ona zgodna z Waszymi oczekiwaniami wobec komputera…

Zapraszam do czytania, komentowania. Do zobaczenia wkrótce!
Rafał© 

Komentarze

0 nowych
borzole   4 #1 02.01.2010 20:33

Całe to namawianie do używania linuksa przez wszystkich to pomyłka. Ten system bardzo dużo potrafi, ale i bardzo dużo wymaga od użytkownika.

@autor
Skoro uczęszczasz do technikum informatycznego to albo poznaj ten system do końca, albo porzuć i nie wracaj. To że sobie wpiszesz w cv 15 dystrybucji o niczym nie świadczy. Wybierz jedną i to tę nie najłatwiejszą, przeczytaj kilka książek o systemie, pobaw się w programowanie systemu, postaw serwer, twórz skrypty do automatyzowania różnych czynności.
Spróbuj się go nauczyć, zanim zaczniesz oceniać.

Rafał(c)   10 #2 02.01.2010 20:36

@borzole: nie uczęszczam... Skończyłem w kwietniu tego roku. Teraz jestem na Politechnice.

Oceniać dopiero po nauczeniu się? Czyli nie mógłbym zapewne do śmierci niczego ocenić, bo co człowiek potrafi do końca? Zawsze jest coś jeszcze do zgłębienia, do poznania, do nauczenia... Oceniam na tym etapie, na którym jestem, czyli AMATOR w świecie Linuksa, co wyraźnie podkreślam. Jak rozumiem, amator nie może mieć swojego zdania, tak? Musi milczeć albo przytakiwać "pro userom"?

  #3 02.01.2010 21:08

Co do Turbo C++... Nie jest to przypadkiem aplikacja DOS-owa(na konsolową mi nie wygląda)? Jeżeli tak, to masz DOSBox-a lub QEmu z FreeDos-em. Powinno działać, choć nie testowałem.

  #4 02.01.2010 21:13

"W tekście, który przeczytaliście, zapewne wyszedł brak profesjonalizmu, ..."
Nie wydaje mi się. Może to dlatego, że nie często czytam gazety, a także nie pracuję, jako jakiś redaktor ;-) . Nie jestem też jakimś szalonym człowiekiem, by po twoim tekście wydedukować coś więcej niż sam napisałeś.

Rafał(c)   10 #5 02.01.2010 21:32

@notgnucy: Turbo C++ Explorer... chodzi mi o odmianę graficzną tego urządzenia, z GUI. :) Borland wydał (bodaj w 2006 r.) taką darmową wersję, nieco ograniczonego "C++ Buildera".

borzole   4 #6 03.01.2010 00:30

Wypadało by poznać choć połowicznie oceniany system i może wówczas miałbyś coś więcej do powiedzenia, niż subiektywne odczucia na temat domyślnie ustawionego rozmiaru czcionki.

Rafał(c)   10 #7 03.01.2010 08:51

@borzole: typowe podejście linuksowego maniaka...

Nie muszę być kucharzem, aby ocenić, czy dana potrawa mi smakuje, czy nie...

borzole   4 #8 03.01.2010 10:52

Oceniłeś moje podejście mianem "linuksowego maniaka", a przecież mój przekaz był bardzo ogólny: zanim coś ocenisz, poznaj to. Przypisujesz moim wypowiedziom cechy, których nie zawierają.

Skoro już bawimy się w kucharza, to nie każde podniebienie potrafi docenić bogactwo smaków w potrawie. Pismem obrazkowym: to tak jakbym oceniał wszystkich Chińczyków, po rządach komunistów. Nie wiem co chcesz osiągnąć tą dyskusją. Prawda jest taka, że zabrakło w Twoim wpisie konkretów. Nie chcę Cię do niczego zniechęcać, oceniam jedynie to co przeczytałem (w całości, nie pobieżnie).

Michu90b   3 #9 03.01.2010 11:03

Jakiego programu używasz na linuksie do montażu wideo?

Rafał(c)   10 #10 03.01.2010 11:06

@Michu90b: OpenShot.

luki288   5 #11 03.01.2010 13:42

@Rafał(c) pamiętasz mój okres fascynacji linuksem? hehe Ty wtedy nie bardzo mogłeś się przestawić ale widzę, że coraz poważniej podchodzisz do tematu.

Ja aktualnie siedzę na Win 7 i sobie chwalę. Z prób przejścia na linuksa niewiele wyszło :) I chociaż lubię ten system to są jeszcze pewne ograniczenia, które nie pozwalają mi na codzienną pracę z tym OSem

trux   11 #12 03.01.2010 13:54

Rafał(c) @
"Linux to swoistego rodzaju fenomen. Według różnych szacunków, na świecie używa go od 1 do 2% wszystkich użytkowników komputerów"

Popularność nie zawsze idzie w parze z jakością.

"W tekście, który przeczytaliście, zapewne wyszedł brak profesjonalizmu, o którym wspominałem. "

W porównaniu, z wcześniejszymi tekstami, Twój przynajmniej ma jakiś poziom.

Otaq   4 #13 03.01.2010 14:34

"Wiadomo, iż każdy użytkownik komputera ma własne, spersonalizowane potrzeby. Wykorzystuje komputer na własny, indywidualny sposób."

I tutaj właśnie tkwi siła Linuksa :) Nie zagłębiając się w techniczne szczegóły (nawet ich nie znam - jestem zwykłym zjadaczem chleba) Linux daje dużo większe możliwości personalizacji niż jakikolwiek Windows. Od Microsoftu dostajesz system "dla każdego", bez dodatkowych opcji poza zmianą tapety, bo jeszcze by się ktoś przestraszył i nie wiedział co kliknąć. Może jest w tym trochę racji ale i tak ludzie boją się kliknąć na już dostępne, ubogie opcje. Do Windowsa musisz się dostosować Ty, Linuksa dostosowujesz dla Siebie.
Chcesz wygląd Windowsa? Ściągasz odpowiedni styl wyglądu i masz. Chcesz MacOSa? Też bez problemu znajdziesz odpowiednie paczki. Chcesz mieć coś oryginalnego, zupełnie niepodobnego do konkurencji? Nic prostszego! Przy odrobinie samozaparcia i pomysłowości możesz stworzyć w łatwy sposób własny styl/kompozycję wyglądu (nie jest to trudne).

Ktoś może mi zarzucić, że skoro jest tak dużo opcji to łatwo się w nich zgubić i przez to Linux jest trudny. W odróżnieniu od łatwego w użytkowaniu Windowsa. Najlepiej odpowiedzieć na to cytując wypowiedź (chyba nawet z tego vortalu) "Windows nie jest łatwy. Windowsa uczą w szkołach." O prawdziwości tych słów przekonałem się osobiście gdy znajoma (starsza osoba) poprosiła mnie o pomoc w "nauczeniu obsługi komputera". Komputer jest nowy, oczywiście z Windows7. Prawdę mówiąc trochę się gubię w tym systemie. Do tego po kilku latach korzystania z Linuksa i nieco głębszym zapoznaniu się z systemem (mniej więcej tak samo długo używałem Windowsa XP jak i różnych dystrybucji) można łatwiej zobaczyć, że w wielu miejscach Windows jest nadmiernie skomplikowany i udziwniony (np. "świetne menu Start" - kompletny brak intuicyjności i ergonomii). Dla kontrastu uruchomiłem znajomej płytę LiveCD z Xubuntu (akurat miałem pod ręką) i jej wrażenia były bardzo pozytywne. Interfejs uznała za bardziej przejrzysty i łatwiejszy do ogarnięcia. Musiałem tylko wyjaśnić gdzie czego szukać (tak samo jak w przypadku W7). Dodam, że nie wyrażałem żadnych opinii o żadnym z systemów. Powiedziałem tylko, że pokażę jeszcze inny system - alternatywny. Sam byłem ciekawy reakcji osoby nieskażonej wcześniej używaniem jakiegokolwiek systemu.

eryk.piast   2 #14 03.01.2010 14:39

Skoro Pan borzole mówi "nie każde podniebienie potrafi docenić bogactwo smaków w potrawie", kontruję - nie każdemu nawet najwykwintniejsza potrawa musi smakować. Mnie osobiście większa czcionka, mimo 17-calowego monitora, bardzo przypadła do gustu. Przeto, była to jedna z pierwszych pozytywnych różnic (w porównainu do Windowsa) jaką dostrzegłem po uruchomieniu systemu. Pozytywna dla mnie, dla autora postu - nie. Gust - raz jeszcze. Krytyka Pana borzole zdawała się celować w próbę posiadania odrębnego zdania, jakby zarzucała czepianie się szczegółów, zamiast skupianie się na ważniejszych sprawach. To jest, moim zdaniem, problem duży, jeden z tych większych - istniejący stereotyp, że od użytkownika Linuksa wymaga się dogłębnej znajmości komputerowego świata, skomplikowanych mechanizmów. Przykładowo, zagłębiając się w poważniejsze sprawy, co dla przeciętnego Kowalskiego, który używa komputera do przeglądania internetu, przez godzinę, po pracy, czasami obejrzy jakiś film, co dla przeciętnego Kowalskiego zanczy, że Linux wykorzystuje system plików ext4 nie wymagający defragmentacji, skoro na Windowsie i tak by jej nie wykonywał? Pamiętam dość popularny swego czasu filmik, kiedy głośno było o koncepcjach wyglądu Windows 7. W wielkim centrum handlowym pokzywano ludziom laptopa z Linuxem i KDE, odpowiednio skonfigurowanym i odbajerowanym, pytali co to za system. Najczęstsze odpowiedzi - Vista, ale jakby lepsza, może nowy Windows. Nie zagłębiali się w temat, na jakim jądrze pracuje system, jak wygląda jego architektura, czy jest przyszłościowa, zoptymalizowana. Spojrzeli na interfejs - "Łał, podoba mi się!" albo znów "Ale te kolory jakby zbyt ciemne". I gdyby dane im było pobawić się dłużej z programem, już mogliby napisać podobny jak powyższy felieton i podzielić się wieloma ciekawymi spostrzeżeniami, którego ludzie zagłębieni w temat nie dostrzegają.
Teraz do autora: )
Tekst moim zdaniem całkiem niezły, szczególnie spodobał mi się, gdyż sam stosunkowo niedawno zacząłem przygodę z Linuksem i mnóstwo mam róznych zastrzeżeń, tyle samo jednak co pochwał. Oprócz ciekawości, chęci zapoznania się z czymś nowym, kierowała mną chęć legalności. Ale nie tyle prawnej, co raczej bycia fair w stosunku do twórców. Sam zaczynam kodować i wiem ile czasu i wysiłku trzeba poświęcić nawet w małych projektach, a skoro Microsoft chce za swój system ileśtam (zazwyczaj -set) zielonych - ma do tego całkowite prawo. Jeśli chciałby ileś tysięcy - w porządku, widocznie uważa to za uczciwe pieniądze, współmierne do włożonego wysiłku. Cena to tylko czysty marketing i jest dostosowana do realiów rynku, w tym przypadku, według mnie, w bardzo dobry sposób. Ale nie o tym mowa. Gdyż inni potrafią dać coś z siebie bezinteresownie. Z czego utrzymują się programiści działający w projektach OpenSource? Z kodowania. Za pieniądze. Ale znajdują czas na zrobienia czegoś dla świata, a przynajmniej swoich ideałów. I chwała im za to. Ja osobiście, krocząc ścieżką zerami i jedynkami wybrukowaną mam zamiar dołączyć do tej społeczności i jakby zapłacić za to, że mogłem korzystać za darmo z przydatnego oprogramowania, odwdzięczyć się nie twórcom jako każdemu z osobna, co wszystkim poświęcającym się w imię idei.

Najbardziej zastanawia fakt, że mimo skłonności ludzi do oszczędności, mając do wyboru dwa systemy - jeden za darmo, nadal udziały w rynku tego płatnego są kilkadziesiąt razy większe. Co jest lepsze w Windowsie oprócz mniejszej czcionki i foobara?

borzole   4 #15 03.01.2010 15:48

@ eryk.piast
jaki ja tam pan :) w necie wszyscy są na "Ty"

parasite85   8 #16 04.01.2010 08:43

Rafał(c)
Jedna uwaga - starasz się trzymać z dala od konsoli - moim zdaniem to duży błąd. W GUI masz do dyspozycji tylko kilka wybranych opcji które możesz wybrać/zmienić - bawiąc się w konsoli możesz praktycznie wszystko:). Tekst ciekawy:)

jacop96   3 #17 04.01.2010 22:48

Hmm... moim zdaniem powinieneś też trochę (tak jak pisał parasite85) korzystać z konsoli... ja jestem na podobnym etapie jak ty (no może trochę dłużej - kilka miesięcy) i już to zauważyłem... Z Minta nie korzystałem, ale teraz siedzę na Debianie i nie mam do niego zastrzeżeń. W repo znajdę prawie każdy program, którego potrzebuje itd... lecz przed zainstalowaniem go polecam ci trochę o nim poczytać (ma kilka gałęzi)... Teraz chciałbym coś napisać do pana borzole ... To, że korzysta z innego systemu niż Windows czyni go super specem od komputerów? Nie wydaję mi się... Przecież Linux nie jest tylko dla tych, którzy znają Windowsa lepiej niż własną kieszeń, ale także dla takich, którzy jak dotąd nie mieli styczności z komputerem... Przynajmniej tak mi się wydaje ;] Pozdrawiam :)

Rafał(c)   10 #18 05.01.2010 08:31

Dziękuję za te dobre, jak i te złe opinie... Będę się starać trzymać jako taki (czytaj: dotychczasowy) poziom. Do zobaczenia wkrótce!