Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dlaczego Linux jest bezpieczniejszy niż Windows?

Gdy planowałem swoje wpisy, nie zamierzałem pisać w ogóle o Linuksie a skupić się na innych tematach ale póki co powstają one raczej spontanicznie a może to i lepiej ;)

Ostatnio na Vortalu Dobreprogramy pojawiła się wiadomość jakoby powstał nowy złośliwy kod na komputery firmy Apple a raczej system operacyjny zainstalowany fabrycznie na tych komputerach tej samej firmy czy o głośnym porzuceniu przez Google Windowsa na rzecz Linuksa i Maka. W związku z tym w komentarzach rozpoczęła się dyskusja jakoby to Maki wcale nie były takie bezpieczne jak to się reklamuje wszem i wobec a i przez pryzmat Maków użytkownicy odnoszą się do Linuksa, jako że MacOS ma korzenie wywodzące się z Uniksa. Należy jednak pamiętać, że Linux nie jest zarówno ani MacOS ani nie jest Uniksem o czym mówi chociażby sama nazwa LINUX - Linux Is Not UniX. Systemy bazujące na jądrze Linux jedynie wzorują się na rozwiązaniach znanych z Uniksa ale nie mają ze sobą żadnego, że tak to nazwę, pokrewieństwa. Nie oznacza to jednak, że Linux jest bezpieczniejszy niż Unix, nic z tych rzeczy, jednak MacOS ma troszkę inne podejście niż reszta systemów z tej rodziny.

Wielu użytkowników a są to najczęściej użytkownicy systemu Windows powtarzają jak opętani pewne stereotypy. Co prawda powstał już pewien artykuł na ten temat na portalu, dotyczącym Linuksa ale gdy kiedyś go podałem na forum, jak toczyła się podobna dyskusja zaraz zarzucono że przecież na portalu o tematyce linuksowej inaczej pisać nie mogą no bo jak to by wyglądało, więc ja postanowiłem troszkę odświeżyć ten temat, dlatego też do tamtego nie podaję odnośnika, kto chce to znajdzie.

1. Wirusy dla Linuksa i Uniksów nie istnieją.

Są pewne osoby, które twierdzą, że wirusy dla Linuksa nie istnieją a nawet ktoś kiedyś napisał:

Wirusy dla Linuksa są jak krasnoludki, niby istnieją ale nikt ich nigdy nie widział.

Ależ owszem wirusy dla Linuksa istnieją! Jednak ich liczba jest niewielka w porównaniu z wirusami dla systemów MS Windows. Podobno jest ich około 40. znanych wirusów a dla MS Windows około kilkuset tysięcy i codziennie powstają nowe.

Najbardziej znanym wirusem, który powstał raczej w celach bardziej eksperymentalnych jest Bliss, którego kod źródłowy został opublikowany i jeśli jest dostępny w sieci można go sobie pobrać. Wirus ten ma również możliwość "leczenia" zainfekowanego systemu, czyli umożliwia naprawę systemu i plików, które zniszczył.

W przypadku systemów uniksowych wirusy pisane są najprędzej na specjalne zlecenie a nie dlatego, że ktoś ma takie widzi mi się.

2. Nie opłaca się pisać wirusów dla Linuksa, ponieważ jest zbyt mało popularny.

Pewne osoby twierdzą, że wzrost popularności sprawi, że powstanie na ten system więcej wirusów i jako przykład podają właśnie wspomniany system MacOS, z tym że zapominają, że tam panuje trochę inna polityka - system ma być prosty i wygodny w obsłudze dla każdego a wygoda często idzie w parze z obniżeniem bezpieczeństwa.

Owszem mogę się po części zgodzić z tym stwierdzeniem ale tylko po części. To że systemy linuksowe są mało popularne na komputerach domowych nie oznacza, że tak jest w ogóle, ponieważ największą popularność, nawet większą niż systemy Microsoftu, mają na serwerach, routerach czy superkomputerach, wykonujących skomplikowane obliczenia. Gdyby popularność decydowała o ilości wirusów to wydaje mi się, że cyberprzestępcy woleliby atakować raczej serwery, zawierające cenne dane niż komputer domowy państwa Kowalskich lub Nowaków tylko po to żeby ukraść im zdjęcia z wakacji. Podejrzewam, że pobranie ich z pewnego serwisu, które jest miejscem spotkań ponad 13 milionów użytkowników będzie raczej mniej czasochłonne i zaoszczędzi wysiłku :)

Oczywiście mogę zgodzić się również z tym, że wzrost popularności systemu może spowodować wzrost ilości wirusów ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem iż spowoduje to obniżenie bezpieczeństwa samego systemu. Gdy wzrośnie liczba użytkowników przestępcom będzie po prostu łatwiej zaatakować z prostego względu - system na komputerze może być słabo o ile w ogóle będzie zabezpieczony przez samego użytkownika. Do tego dochodzi często bezmyślne instalowanie czego popadnie w systemie. Prosty przykład jak oszukano wielu użytkowników - ostatnio pojawił się na Gnome-Look.Org pewien wygaszacz ekranu, który miał być fajny a tak na prawdę był skryptem powłoki Bash ze złośliwym kodem, który użytkownik bezmyślnie zainstalował - wykorzystanie zaufania.

Podsumowując, ilość wirusów nie spowoduje obniżenia bezpieczeństwa systemów uniksowych, no chyba że sami twórcy danej dystrybucji lub systemu o to zadbają, dodając do niego kolejne "ułatwiacze", ponieważ systemy te charakteryzują się szeregiem zabezpieczeń, takich jak uprawnienia do plików, opcje montowania systemu plików, uprawnienia do korzystania z urządzeń i wiele innych. W dystrybucjach Linuksa typu Ubuntu czy OpenSUSE użytkownik automatycznie ma przyznane prawa do korzystania z urządzeń komputera, tj. jak CD-ROM, USB itp. oraz ustawione optymalne, domyślne opcje montowania systemów plików, jednak w systemach i dystrybucjach przeznaczonych bardziej na serwer takie uprawnienia zwykłemu użytkownikowi trzeba nadać ręcznie.

W związku z tym nawet jeśli na dysk komputera zostanie pobrany wirus lub inny złośliwy kod, np. skrypt powłoki to żeby on się mógł w ogóle uruchomić czy zainstalować, musi mieć prawo do uruchomienia się, które trzeba mu nadać ręcznie! Wielu użytkowników, migrujących na Linuksa z Windows denerwuje ten fakt, dlatego powstają "ułatwiacze", które mimo wszystko chronią użytkownika przed atakiem. Oprócz nadawania uprawnień można się dodatkowo zabezpieczyć, montując partycję w trybie tylko do odczytu lub bez prawa do wykonywania plików wykonywalnych, czyli nawet jeśli wirus jakimś cudem nadałby sobie sam lub użytkownik nadałby nieświadomie prawo do wykonywania to się on ani nie uruchomi ani nie zainstaluje, ponieważ system plików na partycji nie będzie posiadał takiej możliwości - jest ona wyłączona.

Brak uprawnień do korzystania z urządzeń chroni natomiast użytkownika przed nieautoryzowanym dostępem osób trzecich, które mając fizyczny dostęp do komputera nie będą wstanie przenieść złośliwego kodu przy pomocy płyty CD lub pendrajwa lub innego nośnika.

Ponadto w Linuksie nie da się ukryć danego procesu przed użytkownikiem tak jak to ma miejsce w systemach Microsoftu, więc można zauważyć, że coś jest nie tak.

3. Zapora sieciowa (ang. firewall).

W systemach Linux i Unix zapora sieciowa jest wbudowana w jądro co oznacza, że pakiety sieciowe zanim trafią do użytkownika w warstwie aplikacji są już przefiltrowane. Ostatnio dyskutowaliśmy o tym z iacobus na forum, gdzie stwierdził, że co z tego skoro zapora jest wyłączona :) Owszem w niektórych systemach jak, np. FreeBSD zapora jest domyślnie wyłączona, jednak w przypadku Linuksa zapora cały czas filtruje ruch sieciowy, sprawdzając stan pakietów, ponadto rzadko używane porty są domyślnie zamknięte. Dobrze skonfigurowana zapora sieciowa jądra Linux czy systemów BSD/Solaris itp. jest trudna do obejścia, co nie znaczy, że się nie da :) Jednak gdy w naszym systemie pojawi się jakieś szpiegowskie świństwo to ciężko będzie takiej aplikacji obejść reguły zapory sieciowej, chociażby dlatego że nie jest na to przygotowana. Pakiety z komputera nawet nie zostaną wysłane w świat a gdy pakiety będą przychodziły nie dotrą do użytkownika - zostaną odrzucone na poziomie jądra ewentualnie przekierowane. Jednak ja nie będę rozpisywał się na temat działania zapory sieciowej w Uniksach, ponieważ do tego zadania zadeklarował się iacobus w jednym z komentarzy pod moim poprzednim wpisem.

4. Kolejna dystrybucja Linuksa... czyli jak dla jednych wada staje się zaletą.

Pomimo tego, że większość aplikacji pisana jest dla systemu GNU/Linux i jego jądra, najczęściej z dostępnym kodem źródłowym, który trzeba własnoręcznie skompilować pewne systemy korzystają lub nie z dodatkowych zabezpieczeń, dlatego różnorodność dystrybucji ich własnych rozwiązań oraz tego, że na wielu komputerach instalowane są różne dystrybucje a nie jeden identyczny system powoduje to pewne rozproszenie co można uznać za zaletę pod względem bezpieczeństwa. Ktoś kto będzie chciał zarazić każdy linuksowy system napisze raczej uniwersalny instalator dla powłoki (powłok też jest kilka, więc też nie każdy system padnie) ale gdy ktoś obierze sobie za cel Ubuntu/Debiana lub Mandrivę/OpenSUSE to ucierpią jedynie systemu korzystające z pakietów deb lub rpm a inne pozostaną "nietknięte".

Jak widać Linux posiada wiele zabezpieczeń, niektóre mogą być niewidoczne, jeśli dystrybucja jest kierowana dla użytkownika domowego, jednak wyłączone może być tylko to co stwarza najmniejsze zagrożenie ale i tak jest to robione z rozmysłem bez podlizywania się użytkownikom. Aby się przekonać o bezpieczeństwie tych systemów najlepiej zrobić to na własnej skórze albo lepiej... na komputerze :) 

windows linux bezpieczeństwo

Komentarze

0 nowych
  #1 04.06.2010 11:08

spoko artykul

szuwaks   2 #2 04.06.2010 11:11

Dobrze, że poruszyłeś tą tematykę.
Może otworzy ona oczy największym fachowcom i znawcom Linuksa - czyli tym, którzy mieli przyjemność obcować z nim wyłącznie w postaci jpeg...

misiek440v2   7 #4 04.06.2010 11:26

Bardzo fajny wpis. Linux też ma swoje newralgiczne punkty, jednak na obecną chwilę nie są one wykorzystywane.

Warto również dodać, że wiele dystrybucji korzysta z repozytorii do instalacji oprogramowania, znacząco zwiększa to bezpieczeństwo w stosunku do schematu z Windowsa. Gdzie nieraz musimy błąkać się po stronach w celu odnalezienia danego oprogramowania. Szansa na pojawienia się wirusa w domyślnych repozytoriach jest minimalna i myślę że nie przekracza 1%

  #5 04.06.2010 11:43

@szuwaks:
MSE (który nie wiedzieć czemu, nie został przetestowany) nie jest na to podatny.
Najnowszy CIS 4.1 zresztą również.

@misiek440v2:
Zgadzam się z kwestią repo - dla większości "Kowalskich" coś a'la centrum oprogramowania z Ubuntu byłoby w Windowsie czymś wystarczającym, a i poziom bezpieczeństwa poszedł by do góry.
Teraz sobie przypomniałem, jak w tamtym roku opublikowano "hiper ultra przyśpieszacz" do wszystkiego (włącznie z internetem! :D) - chodziło o to, że ludzi nie czytali licencji, a było w niej wyraźnie napisane, że program odetnie nas od internetu, będzie wyłączał system itp. jeżeli nie wyślemy drogiego SMSa po kod odblokowujący.
Co zawiodło? Czynnik ludzki jak zwykle - zupełne olanie nawet bardzo krótkiej i treściwej licencji, no bo po co czytać, nieprawdaż? :)

G.Gn7Ex   5 #6 04.06.2010 11:47

Ja bym jeszcze dodał przyzwyczajenie/sposób zachowywania się użytkowników danego systemu.
Na Linuksie to każdy raczej pracuje na koncie użytkownika, ba - sam system(przynajmniej większość ogromną dystrybucji) przy instalacji zakłada konto usera i "umieszcza" tam użytkownika, ewentualnie pytając się o hasło root'a za każdym razem gdy użytkownik chce wykonać czynność wymagającą praw admina.
Do tego nie spotkałem się z czymś takim, aby jakaś aplikacja/gra wymagała koniecznie praw root'a do normalnej pracy. Co ciekawsze, spotkałem się z sytuacją odwrotną - gra nie chciała się uruchomić, gdy próbowałem uruchomić ją spod konta root'a. :-)

W Windowsie zaś... no cóż.... Nie dość, że system po instalacji domyślnie zostawia po sobie tylko konto admina oraz gościa, to jeszcze osobiście spotkałem się z programami oraz grami, które uruchamiane na koncie użytkownika wywalały komunikat/błąd a które dopiero działały na koncie administratora - leczy czy tak to powinno być?!

Zresztą - świadomość użytkowników Linuksa(bądź tych którzy używali Linuksa) ogólnie różni się od świadomości użytkowników Windowsa którzy to nie używali Linuksa(bądź używali tylko raz i to przez 5 min.)

januszek   19 #7 04.06.2010 12:06

Dla mnie kluczem jest *popularność*.
O FireFoxie też mówiono, że jest najbezpieczniejszą przeglądarką. I co? I wraz ze wzrostem popularności okazało się, że liczba możliwych do wykorzystania w przełamaniu bezpieczeństwa dziur też wzrosła do tego stopnia, że Lisek znalazł się w czołówce pod względem ilości dziur.

Podobnie będzie, (jeśli w ogóle będzie bo IMO szanse są na to malutkie), z Desktopowym Linuxem (specjalnie tak napisałem, bo wiem, że Linux na serwerze i Linux na desktopie to de facto coś funkcjonalnie zupełnie innego). Gdyby Desktop-Linxów używało tylu użytkowników ilu teraz używa Windows to okazałoby się, że dziur (rozumianych jako możliwości wykonania ataku lub naruszenia bezpieczeństwa) jest nie mniej niż dla systemu MS-a. Okazałoby się też, że znane metody ataku na Windows zupełnie nie sprawdzają się w atakach na Linuxy ale dzięki popularności opłacałoby się wymyślać nowe rodzaje ataków.

Pozdrawiam Wyznawców Pingwina, amen :)

Tomek_1980   3 #8 04.06.2010 12:07

Bardzo fajny wpis. W sposób prosty objaśnia niektóre aspekty bezpieczeństwa linuksa.

Chillout   7 #9 04.06.2010 12:45

Ciekawy wpis. Dzięki za wyjaśnienie tej kwestii dla początkujących, do którym nie ukrywam sam jeszcze należę.
Pozdrawiam.

paulmc   3 #10 04.06.2010 13:09

Fajny artykuł, przyjemnie się czyta. No i zawsze warto dowiedzieć się kilku rzeczy więcej o Linuksie.

n-pigeon   5 #11 04.06.2010 13:15

@ januszek

Mylisz się, serwerowe wersje od desktopowych różnią się wyłącznie domyślnie dostarczonymi narzędziami, zabezpieczenia i to co pod maską pozostaje to samo.

Chyba nie czytałeś artykułu skoro dalej twierdzisz że popularność to kluczowy element...

  #12 04.06.2010 13:22

Spośród tych 40. wirusów, to chyba żaden nie potrafi dokonać eskalacji uprawnień na aktualnych jądrach. Te wirusy, to jedynie takie zabawki. Nie oznacza to, że piszą je dzieci, a nie profesjonaliści. Prawdą jest, że ponad 50% wirusów jest pisanych dla zabawy. Jednak w przypadku Linuksa, to te nie działające wirusy piszą raczej profesjonaliści. Są pisane w celach badawczych.

max772   5 #13 04.06.2010 13:25

Artykuł bardzo fajny. Można było jeszcze podkreśli, że w linuksie pracuje się zazwyczaj na kącie z obniżonymi uprawnieniami a nie tak jak zwykle na windows na prawach administratora

  #14 04.06.2010 13:27

@szuwaks | 04.06.2010 11:15 : Programy antywirusowe są nic nie warte. Nie ważne, czy będą na Windows czy na Linuksa. Dlatego nawet program antywirusowy zainstalowany na serwerze poczty(Linux), by chronić komputery z Windowsem nic nie da. Oczywiście, że lepiej go zainstalować na Linuksie niż Windowsie, mimo iż ma chronić Windows, ale nawet zainstalowany na Linuksie nie zwiększy % rozpoznawanego zagrożenia.

Do tej pory wszystkie techniki identyfikacji wirusów zawiodły. Firmy antywirusowe robią sobie jedynie reklamę, a tak na prawdę, to nadal możemy polegać jedynie na liście sygnatur, która jest współdzielona między różnymi firmami. Lista sygnatur, to zabezpieczenie, że w ogóle załamka. Jeżeli nagle powstanie jakiś wirus, to nie będzie występować na liście sygnatur.

W Linuksie, to przede wszystkim biblioteki/jądro/programy są łatane. Bardzo rzadko powoduje to niezgodność z już powstałymi dobrymi programami. Jest to jednak lepsze niż użeranie się z antywirusem. Ogólnie, to ta metoda działa.

  #15 04.06.2010 13:28

@max772 | 04.06.2010 13:25 : Na Linuksie działa PolicyKit. Microsoft od jakiegoś czasu próbuje coś takiego zrobić(by dwa różne wątki miały różne uprawnienia). Ogólnie, to PolicyKit izoluje aplikację, która potrzebuje większych uprawnień, od np. interfejsu graficznego. UAC to przy tym zabawka, choć dla użytkownika wygląda bardzo podobnie.

Damned   2 #16 04.06.2010 14:22

Punkt 1 i 2 ma się nijak do bezpieczeństwa systemu. Do tego istnieje pełno wszelkiego rodzaju backdoorów na Unixy, zazwyczaj pisane w Perlu etc; odpal sobie sshd z prostym hasłem i sprawdź za tydzień co będzie.

"ponadto rzadko używane porty są domyślnie zamknięte." - co to za bzdury ? Porty zawsze są zamknięte, dopóki program ich nie użyje, więc powyższe zdanie tak jak i większość punktu trzeciego jest bez sensu.

JustShadow   2 #17 04.06.2010 14:41

Bardzo ciekawy tekst, przeczytałem z zainteresowaniem.
Pozdrawiam.

Fanboj O   7 #18 04.06.2010 15:15

@G.Gn7Ex
>>W Windowsie zaś... no cóż.... Nie dość, że system po instalacji domyślnie zostawia po sobie tylko konto admina oraz gościa, to jeszcze<<

Coś wyczuwam, że zatrzymałeś się na XP i nawet pobieżnie nie zahaczyłeś o konta "administratorów" na Viście i se7en.
Na przyszłość, gdy przytrafi ci się pracować na nowszych systemach M$, dam ci radę: nawet na koncie administratora, czasem trzeba niektóre aplikacje uruchomić z prawego przycisku myszy z opcją "Uruchom jako administrator".

bart86   10 #19 04.06.2010 15:22

dużo wirusów na linuksa jest po prostu jeszcze nie znane ostatnio sie odkrywa coraz więcej sieci boot na serwerach linuksowych a wirusów na linuksa nie jest 40(stare dane) a parę tysięcy a na windowsa to już się chyba liczy w milionach ale przy okienkach duża większość jest znana i spora większość antywirusów sobie z nimi spokojnie radzi

trux   11 #20 04.06.2010 15:40

januszek @
Pomimo, że roobal@ wyjaśnił dlaczego GNU/Linux jest bezpieczniejszy od Windowsa, Ty dalej nic nie rozumiesz.
Może lepiej daj sobie spokój z podobnymi wypowiedziami, bo nie masz zielonego pojęcia o tym systemie.

roobal@
Przydał by się podobny wpis dotyczący polityki zabezpieczeń w MacOS-ie.

trux   11 #21 04.06.2010 15:43

bart86 @
"dużo wirusów na linuksa jest po prostu jeszcze nie znane ostatnio sie odkrywa coraz więcej sieci boot na serwerach linuksowych"

Masz na to jakieś dowody?

  #22 04.06.2010 16:37

Bezpieczny czy niebezpieczny, mi już wszystko jedno. Zechce- zainstaluje antywirusa.

Po ostatnich próbach podejścia do linuxa, powiedziałem sobie 'nigdy więcej', w mniemaniu przynajmniej w najbliższym czasie.

W tym systemie nawet programu nie da się zainstalować bez problemów. Sterowniki i inne pierdoły (jak pakiety językowe itd) ściągają się jak chcą. Ogólny wygląd systemu- również 'niezbyt'. A już w ogóle lepiej nie myśleć, co by było, gdyby zainstalować to coś na komputerze bez internetu.

Wiem, jestem całkowicie przyzyczajony do windowsa, jednak w nim wszystko jest intuicyjne i na miejscu. Wirusy, ataki? Trzeba tylko myśleć i łatwo ich uniknąć.

Korzystajcie z czego chcecie, jednak na siłe przekonywanie do linuxów to jakaś parodia, przynajmniej póki ten system nie będzie użyteczny bez KONIECZNOŚCI używania terminalów itd.

Teraz możecie mnie pociskać, chciałem tylko wyrzucić to z siebie po wczorajszych próbach korzystania z Ubuntu. ;)

jjst   2 #23 04.06.2010 16:43

Bezpieczny czy niebezpieczny, mi już wszystko jedno. Zechce- zainstaluje antywirusa.

Po ostatnich próbach podejścia do linuxa, powiedziałem sobie 'nigdy więcej', w mniemaniu przynajmniej w najbliższym czasie.

W tym systemie nawet programu nie da się zainstalować bez problemów. Sterowniki i inne pierdoły (jak pakiety językowe itd) ściągają się jak chcą. Ogólny wygląd systemu- również 'niezbyt'. A już w ogóle lepiej nie myśleć, co by było, gdyby zainstalować to coś na komputerze bez internetu.

Wiem, jestem całkowicie przyzwyczajony do windowsa, jednak w nim wszystko jest intuicyjne i na miejscu. Wirusy, ataki? Trzeba tylko myśleć i łatwo ich uniknąć.

Korzystajcie z czego chcecie, jednak na siłe przekonywanie do linuxów to jakaś parodia, przynajmniej póki ten system nie będzie użyteczny bez KONIECZNOŚCI używania terminalów itd.

Teraz możecie mnie pociskać, chciałem tylko wyrzucić to z siebie po wczorajszych próbach użytkowania Ubuntu. ;)

trux   11 #24 04.06.2010 17:00

jjst.@
Przetestowałeś jedno distro (Ubuntu) i od razu generalizujesz...
Uważam, że GNU/Linux nie jest dla każdego. Dobór systemu to kwestia indywidualna, tak samo jak i pojęcie intuicyjności.
Negujesz terminal... Ludzie różne rzeczy nazywają głupimi, bo po prosu ich nie rozumieją.

"Wirusy, ataki? Trzeba tylko myśleć i łatwo ich uniknąć. "

A ja wolę internet bez barier, bo dobrze skonfigurowany firewall wystarcza. Antywirys - nie ma takiego pojęcia w moim słowniku :D

  #25 04.06.2010 17:33

jjst tu się zebrała grupka fanatyków która nie może w nocy spać z powodu niskiej popularności ich systemu.

roobal   15 #26 04.06.2010 17:50

Zapomniałem wspomnieć o repozytoriach i pracy na koncie użytkownika, całkowicie mi to z głowy wyleciało. Bardziej skupiłem się na innych rzeczach, o których się tak na prawdę mówi najmniej. Chciałem nawet skupić się bardziej na tych najbardziej podstawowych cechach, gdyż repozytoria należą bardziej do ułatwiaczy życia przy okazji niosąc ze sobą kolejną zaletę - zwiększanie bezpieczeństwa :)

@januszek

Owszem, większa popularność może spowodować większe skupienie przestępców ale każdy program jest dziurawy i każdy powinien mieć tego świadomość. Tak poza tym co z tego, że Firefox jest dziurawy skoro i tak jest łatany praktycznie zaraz po wykryciu luki, z tego co pamiętam to nie zajmuje to dłużej niż 3-4 dni a zauważ ile czasu trzeba czekać na łatki dla IE czy Opery, choć nie powiem Opera dba o swoich użytkowników i na aktualizacje nie trzeba czekać tak długo jak na łatki od Microsoftu ale jednak dłużej niż od Mozilli. Inna sprawa, to dodatki też zawierają dziury, więc najlepiej ich w ogóle nie instalować.

Dlaczego jeszcze mogę zgodzić się z ilością ataków wprost proporcjonalną do popularności? Ano z jednego powodu - nieświadomość i brak wiedzy użytkowników, którzy mają gdzieś kwestie bezpieczeństwa, instalując co popadnie w systemie czy dodatki do przeglądarki.

@Damned

Widzisz, sam udowadniasz że wina znajduje się pomiędzy krzesłem a monitorem. Słabe hasło? Tylko kiepski administrator wymyśla hasło typu admin1234, nie dziwne że potem masz syfy w systemie ;)

Pozdrawiam!

  #27 04.06.2010 17:52

@trux
"A ja wolę internet bez barier, bo dobrze skonfigurowany firewall wystarcza"Czyli firewall to nie bariera?

Damned   2 #28 04.06.2010 18:26

"Widzisz, sam udowadniasz że wina znajduje się pomiędzy krzesłem a monitorem. Słabe hasło? Tylko kiepski administrator wymyśla hasło typu admin1234, nie dziwne że potem masz syfy w systemie ;)"

Skoro wina leży u użytkownika, to czemu uważasz że "Linux jest bezpieczniejszy od Windows"? Właśnie sam siebie zaprzeczyłeś (;

  #29 04.06.2010 18:30

"ostatnio pojawił się na Gnome-Look.Org pewien wygaszacz ekranu, który miał być fajny a tak na prawdę był skryptem powłoki Bash ze złośliwym kodem, który użytkownik bezmyślnie zainstalował - wykorzystanie zaufania."

Ooo!!! To strach będzie cokolwiek pobierać z gnome-look.org

"Oprócz nadawania uprawnień można się dodatkowo zabezpieczyć, montując partycję w trybie tylko do odczytu lub bez prawa do wykonywania plików wykonywalnych, czyli nawet jeśli wirus jakimś cudem nadałby sobie sam lub użytkownik nadałby nieświadomie prawo do wykonywania to się on ani nie uruchomi ani nie zainstaluje"

Ciekawa jestem, jak to zrobić?

Damned   2 #30 04.06.2010 18:30

Do tego Windows ma coś takiego jak 'Data Execution Prevention', co skutecznie potrafi czasami powstrzymać przepełnienie bufora. W Linuxie takiego czegoś nie ma w standardzie; jest najwyżej biblioteka libsafe, która nie działa globalnie (każdy program musi być skompilowany z nią), albo różne dziwne i niewygodne patche na kernel.

Tomek_1980   3 #31 04.06.2010 18:31

@jjst
Jak nie umiesz zainstalować Linuksa to się nie wypowiadaj. Ubuntu to chyba najfajniejsza i najprostsza dystrybucja linuksa. Wszystko jest proste, fora masz bardzo rozbudowane i znajdziesz pomoc. Mówisz, że Windows jest lepszy. Może dla ciebie, dla mnie linuks jest ciekawszy. Wszystko czego używałem na windzie, mam tu za darmo. Kilka dni temu zainstalowałem ponownie windows i podziękowałem.

Korzystajcie z czego chcecie, jednak na siłe przekonywanie do linuxów to jakaś parodia, przynajmniej póki ten system nie będzie użyteczny bez KONIECZNOŚCI używania terminalów itd.

A co ty masz do terminala. Instalacja z terminala jest szybsza niż instalacja programu z pliku exe w windows.

roobal   15 #32 04.06.2010 18:59

@Damned nie zaprzeczyłem samemu sobie. Popatrz na konstrukcję systemu i politykę bezpieczeństwa.

@Womperm Ubuntu jest też dla leniwych, dlatego gdy nie mam czasu bawić się z FreeBSD korzystam z Ubuntu :)

Pozdrawiam!

trux   11 #33 04.06.2010 19:03

dzisiaj chory@
"jjst tu się zebrała grupka fanatyków która nie może w nocy spać z powodu niskiej popularności ich systemu."

Jestem zdania, że można dyskutować na każdy temat, jednakże adwersarz powinien dysponować podobnym poziomem wiedzy.
W innym przypadku wymiana poglądów sprowadza się do obrzucania się epitetami, czego dałeś przykład.

kość@
Panuje pogląd, aby wchodzić tylko na bezpieczne strony w celu uniknięcia różnych zagrożeń. Miałem na myśli to, że system w sobie powinien mieć na tyle skuteczne zabezpieczenia, aby użytkownik miał pełną wolność wchodzenia tam gdzie chce.

  #34 04.06.2010 19:33

@trux
zapomnij o słowie wolność,to utopia

skandyn   9 #35 04.06.2010 20:09

W linuxie Mam zainstalowany skaner na żądanie ClamAV plus interfejs graficzny ClamTk i od czasu do czasu sprawdzam, co w trawie piszczy.

Pozdrawiam.

Garhuy   5 #36 04.06.2010 20:22

@womperm
Nie jestem tego taki pewien, dowód? Dlaczego w Firefoksie wykryte luki dotyczące ataków były tylko w wersji Windowsowej przeglądarki?

Macenty   3 #37 04.06.2010 21:32

My, znawcy komputerów po stokroć najmniej obawiać się musimy o bezpieczeństwo naszych danych, systemów.

Trochę ten mój komentarz o wszystkim i o niczym, może dlatego, iż w mojej opinii problem mnie nie dotyczy. Niezależnie od systemu.

Dane na moim komputerze są bezpiecznie, nie uzyska do nich dostępu nawet osoba, która da mi w łeb obuchem gdy siedzę przed swoim monitorem zalogowany jako administrator. Wszystko jest popakowane w kontenerach - trzeba by proroczej wiary by zakładać, że jest tam coś wartego lat czekania na złamanie hasłem metodą brute-force (tudzież oczekiwania na skonstruowanie działającego komputera kwantowego). W każdej chwili mogę sformatować cały dysk do zera - kopia wszystkiego jest bezpiecznie zamknięta w szafie (w tych samych kontenerach). Nie używam programów pocztowych, nie archiwizuje żadnych logów, wiadomości z komunikatorów i innych śladów swojej działalności. Komputer osobisty - ten najbardziej osobisty w domu, na biurku, prywatny - nie jest dla mnie niczym więcej niż terminalem do świata, którego nie wprowadzam w internetowy obieg. Nie mam kont na jakichkolwiek portalach społecznościowych, nie publikuję swoich zdjęć, danych osobowych, nie chwale się kogo znam i gdzie byłem. Gdy muszę się zarejestrować (gdziekolwiek) używam skrzynek pocztowych o różnym stopniu zaśmiecenia w zależności od tego gdzie się rejestruję - taka mała hierarchia wartości serwisu (dobreprogramy mam w połowie skali, a to dobry wynik). Nie odpisuję na wiadomości od nieznajomych, nie mam konta na Allegro, nie odbieram połączeń komórkowych od numerów zastrzeżonych. Komputer mimo, że jest zabezpieczony przed wirusami, złośliwym oprogramowaniem, trojanami etc. - w razie jakiegokolwiek wątpliwego działania zostaje "oczyszczony" z systemu, a wraz z nim wszelkiego zła, które mogło go zasiedlić.

Pozdrawiam wszystkich, którzy zechcą mi posłać wirusa, zrobić z mojego kompa zombie, włamać się do mnie w celu pozyskania danych, nasłuchiwać czy czasem nie wpisuję numeru konta bankowego i hasła do panelu zarządzania nim, znaleźć moje nagie zdjęcia i niedwuznaczne wypowiedzi. Wybaczcie panowie, mieszkam w Krakowie. Nie w komputerze.

  #38 04.06.2010 21:52

truxie słowa fanatyk nie uważam za epitet ale jeśli czujesz się obrażony/a to przepraszam

Damned   2 #39 04.06.2010 23:59

roobal: Konstrukcja systemu jest w wielu częściach mniej bezpieczna niż np Windows; przeczytaj mój komentarz o DEP.

trux   11 #40 05.06.2010 03:32

dzisiaj chory@
Fanatyzm to ślepa wiara, ma wydźwięk pejoratywny.
Pozdrawiam

iacobus   6 #41 05.06.2010 07:18

@Karolinah - nie chodzi o to, żeby bać się pobierać coś z opendesktop.org, którego działami są gnome-look.org czy kde-look.org. Trzeba po prostu czytać komentarze :-) Przewaga Open Source uwidacznia się w tym, że od razu gdy ktoś zerknął na ten skrypt ostrzegł kogo mógł w komentarzach, a autor dostał bana. Gdyby nie było źródeł prosta aplikacja podszywająca się pod wygaszacz mogłaby narobić sporych szkód.
------------------------------------

A tak ogólnie co do bezpieczeństwa: bezpieczny jest sam system, a nie bezmyślne działanie użytkowników. Kiedyś na głównym forum Ubuntu, było kilku frajerów, którzy doradzali nowicjuszom komendę "sudo rm / -fR" jako lekarstwo na wszystkie bolączki. Było to wykorzystanie ich naiwności i niewiedzy, ale takie bywają skutki, gdy robi się pewne rzeczy bez zastanowienia. I tu pojawia się główny problem: Linux pozwoli ci zrobić cokolwiek zechcesz ze wszelkimi danymi, co do których masz odpowiednie uprawnienia. Jeżeli w wyniku działania jakiegoś złośliwego skryptu i własnej bezmyślności na uniwersyteckim systemie, w którym są tysiące osób, jedna straci swoje dane - powiemy mała szkoda. Ale jeżeli to samo wydarzy się na domowym komputerze, gdzie jedynym użytkownikiem jesteś Ty - perspektywa się zmienia. Cóż z tego, że system stoi, skoro twoja praca magisterska poszła w las? System można postawić w pół godziny, a odzyskanie danych, to trochę gorsza sprawa.
-----------------------------------------------------

Mnie Linux osobiście jeszcze nigdy nie zawiódł w dziedzinie bezpieczeństwa. Począwszy od blokowania małolatów skanujących po sieci porty, poprzez czynienie nieskutecznym całego syfu jaki można złapać na pendrive w punktach ksero, aż po ograniczanie moich własnych destruktywnych zapędów.

Jedyny raz, kiedy uszkodziłem system w stopniu niemożliwym do naprawy zdarzył się, gdy w moim katalogu domowym znalazło się kilka plików, których właścicielami był root. Nie chcąc bawić się w pojedyncze zmienianie postanowiłem w pisać: "chown jakub ~/ -R". Niestety zapomniałem o wstawieniu tyldy.... bajzel zrobił się taki, że nawet specjaliści z DUG radzili stawiać od nowa.... :-)

ciemnowidz   6 #42 05.06.2010 07:39

@Damned, no to co, że jest DEP (w linuksach jest PaX posiadający zarówno mechanizm DEP jak i ASLR) skoro na dzień dobry po postawieniu systemu Windows nie masz żadnego zabezpieczenia i jesteś zależny od produktów firm trzecich. Zresztą, jak już w innym temacie notgnucy napisał, DEP realizuje procesor a system jedynie odnacza procesy jako no-execute.
Teraz też wyszło, że ochronę antywirusową opierającą swoje działanie o modyfikacje tablicy SSDT można bez problemu obejść. Sporo antywirusów zakłada zabezpieczenia właśnie w taki sposób, z Kaspersky'm na czele.

  #43 05.06.2010 08:38

@qF3r | 04.06.2010 13:54 : System odpornościowy człowieka szybko się uczy rozpoznawać nowe zagrożenia(samemu). Dzięki temu wszystko jakoś trybi. W przypadku AV takie metody do tej pory się nie sprawdziły.

Napiszę tak: jeden zainfekowany i uruchomiony pliczek w przypadku Windowsa może wyrządzić więcej szkód w systemie, niż jeden mały wirusik/bakteryjka zdolna do rozmnażania się. Im szybciej będzie się powielać, tym większa szansa na zlikwidowanie zagrożenia przez organizm człowieka.

  #44 05.06.2010 08:41

@Damned | 04.06.2010 14:22 : SSHD z prostym hasłem i backdoory. A jeżeli bym wprowadził silne hasło, to też ktoś wykorzystałby backdoora? Nie? To o jakim backdoorze piszemy?!

Hasło jest zabezpieczeniem jedynie do złamania - nie da się go ominąć. Jeżeli podajesz przykład na źle zaprojektowany soft, bo ktoś może odgadnąć twoje hasło/złamać je metodą bruteforce, to może uznamy, że broń powinna być po wyprodukowaniu od razu przypisywana do człowieka, a możliwość ukradnięcia kodu DNA właściciela oznacza, że ktoś jest to backdoor?

  #45 05.06.2010 08:44

@jjst | 04.06.2010 16:43 : Jaki program instalowałeś i jakimi sposobami ;-) ?

  #46 05.06.2010 08:46

@jjst | 04.06.2010 16:43 : Ja wolę jednak myśleć i korzystać z terminala, by pracować sprawniej niż nie myśleć i bez przerwy uważać, że czegoś się nie da zrobić(albo uruchamiać jakąś kobyłę typu Excel do posortowania danych z pliku).

  #47 05.06.2010 08:52

@dzisiaj chory (niezalogowany) | 04.06.2010 17:33 : A ty musiałeś udzielać tak błyskotliwej wg. Ciebie wypowiedzi, że nie związanej nawet z tematem?

Sytuacja wygląda tak:
- Autor pisze o większym poziomie bezpieczeństwa systemu A nad B
- Jakaś niezidentyfikowana grupa ludzi stara się za wszelką cenę zanegować zdanie autora(bez skutecznie, jednak nie jest w tym nic złego).
- Dyskusja zaczyna biec własnym torem, dotyczy innych tematów niż artykuł autora
- Do dyskusji dołączają się inny ludzie, co mają inne zdanie od grupki krzykaczy
- Nagle tamta niezidentyfikowana grupka ludzi obrzuca wszystkich epitetami, zamiast tylko autora. Dyskusja się kończy.

Dlaczego atakujesz ludzi, a nie problem? Jeżeli uważasz artykuł za nierzeczowy, to to napisz.

  #48 05.06.2010 08:53

@womperm | 04.06.2010 19:09 : Nie, jeżeli użytkownik nie pracuje na koncie administratora.

  #49 05.06.2010 08:58

DATA EXECUTION PREVENTION, to nic nowego. Wprowadzili to twórcy trybu chronionego .i386. Uzyskuje się taki efekt jedną linijką kodu w trybie jądra. Za całość mechanizmu odpowiada procesor, a nie system. Problemem były jednak maszyny wirtualne, które do sektora danych wrzucały fragmenty kody. By takie programy mogły działać, to nie należało stosować odpowiedniej flagi procesora.

Na Linuksie mechanizmy typu DEP istniały dużo wcześniej niż na Windowsie. Nie weszły jednak do standardowego jajka z powodu braku wiedzy, jak zakłóci to pracę pewnych mało popularnych programów.

  #50 05.06.2010 09:56

Tak się zastanawiam czy problem bezpieczeństwa nie zależy od legalności oprogramowania.Populacja używającą "pingwina"korzysta z oprogramowania które ma kod otwarty i jest przeważnie darmowe,część druga owej populacji (a przynajmniej zdecydowana większość)korzysta z programów legalnych inaczej.Począwszy od systemu operacyjnego "zassanego" z netu(w którym zapewne już jest parę kwiatków gratis)poprzez programy,gry a skończywszy na oprogramowaniu antywirusowym (jak taki program ma być bezpieczny jak jest zmodyfikowany)
P.S Uśredniając nie jest tak źle lecz nie jet aż tak dobrze jak by się chciało

  #51 05.06.2010 10:48

@iacobus i kto by pomyślał, że tylda ma takie wielkie znaczenie :)

  #52 05.06.2010 10:48

@iacobus i kto by pomyślał, że tylda ma takie wielkie znaczenie :)

jjst   2 #53 05.06.2010 13:43

@Tomek_1980, notgnucy i inni wyznawcy.

Chciałbym wiedzieć, w czym ten terminal jest taki wspaniały? Że muszę wklepywać jakieś hasła, komendy, by zainstalować coś co potrzebuje? W windowsie klikam x2 na plik .exe, w Mac OS przeciągam instalkę do odpowiedniego folderu. Nie wmawiajcie że klepanie tekstu jest 'szybsze'.

Ale dobra, zainstaluje jeszcze raz Ubuntu ..co najwyżej na virtualu, bo gdyby brakło neta, to na kompie z takim systemem mógłbym sobie co najwyżej posłuchać mp3, chociaż nie, brakowałoby kodeków...

Aeternitas   2 #54 05.06.2010 15:56

"(...)bo gdyby brakło neta, to na kompie z takim systemem mógłbym sobie co najwyżej posłuchać mp3, chociaż nie, brakowałoby kodeków..."
Bzdur,y bzdury i jeszcze raz bzdury. To tylko dowodzi temu, że nie obcowałeś z Ubuntu od bardzo dawna lub w ogóle.

jjst   2 #55 05.06.2010 16:20

A dokładnie 2 dni temu.

mp3 nie mógł odtworzyć, póki nie ściągnął kodeków. A może uruchomiłem zły program.. :D

  #56 05.06.2010 19:00

@notgnucy

"System odpornościowy człowieka szybko się uczy rozpoznawać nowe zagrożenia(samemu). Dzięki temu wszystko jakoś trybi.

Nie wszystkie uczy się rozpoznawać i nie wszystko zawsze trybi.
Np nie radzi sobie kompletnie z wieloma wirusami. Ponawiam pytanie: czy to znaczy, że lepiej go nie mieć?

I nie wymyślaj sobie sytuacji z jakimiś pliczkami na potrzeby swoich tez. Antuwirusy nie wykrywają nowych wirusów, to fakt. Ale wykrywają całą masę trochę starszych które w większości przypadków wcale nie są mniej groźne od tych nowych. Prezentujesz infantylne podejście i strzelasz focha na antywirusy bo nie są doskonałe. Lepiej mieć niedoskonałą ochronę niż nie mieć żadnej.

  #57 05.06.2010 19:07

@notgnucy

"System odpornościowy człowieka szybko się uczy rozpoznawać nowe zagrożenia(samemu). Dzięki temu wszystko jakoś trybi.

Nie wszystkie uczy się rozpoznawać i nie wszystko zawsze trybi.
Np nie radzi sobie kompletnie z wieloma wirusami. Ponawiam pytanie: czy to znaczy, że lepiej go nie mieć?

I nie wymyślaj sobie sytuacji z jakimiś pliczkami na potrzeby swoich tez. Antuwirusy nie wykrywają nowych wirusów, to fakt. Ale wykrywają całą masę trochę starszych które w większości przypadków wcale nie są mniej groźne od tych nowych. Prezentujesz infantylne podejście i strzelasz focha na antywirusy bo nie są doskonałe. Lepiej mieć niedoskonałą ochronę niż nie mieć żadnej.

roobal   15 #58 05.06.2010 19:38

@kość

Brałem pod uwagę tylko oryginalne oprogramowanie, bo jaki sens jest porównywać Linuksa do crackowanego Windowsa? Cały czas chodzi o oryginalne, legalne oprogramowanie nie o piraty.

@jjst

Terminala wcale nie trzeba używać, istnieje masa graficznych nakładek i możesz wszystko wyklikać ale np. dla mnie i dla wielu osób terminal jest wygodniejszy w obsłudze systemu i dodatkowo nie muszę go sobie zaśmiecać tymi graficznymi nakładkami (czyt. mniejsze zużycie RAMu, procesora itp.). Ty wolisz klikać, bo tak Tobie wygodniej a ja wolę klepać polecenia, bo tak dla mnie jest wygodniej. A jak ktoś na forum podaje Ci polecenia to też ze względu na wygodę, łatwiej i szybciej jest podać polecenie. Znam kilka osób co w Windowsie też używają wiersza poleceń, choć można wszystko wyklikać.

@Karolinah

Co do montowania partycji w różnych trybach to zapraszam do lektury na temat mount. Wpisz w terminalu man mount i poczytaj sobie w dokumentacji o opcjach montowania albo zajrzyj tutaj:

http://linux.die.net/man/8/mount

Pozdrawiam!

roobal   15 #59 05.06.2010 19:42

@jjst

"
#58

A dokładnie 2 dni temu.

mp3 nie mógł odtworzyć, póki nie ściągnął kodeków. A może uruchomiłem zły program.. :D"

Zainstaluj sobie Audacious do muzyki lub VLC Player do filmów to zapomnisz o czymś takim jak potrzeba instalacji dodatkowych kodeków. Te programy obsługują najpopularniejsze formaty bez dodatkowych kodeków.

Pozdrawiam!

Chillout   7 #60 06.06.2010 11:51

@jjst słyszałeś w ogóle może o remixie ubuntu czy też o mincie(opartym o ubuntu), które już mają wbudowane kodeki?
Tak z ciekawości tylko pytam...

  #61 06.06.2010 20:33

@roobal własnie z legalności wynika siła windowsa,ludzie jada na pirackim windowsie bez aktualizacji bo się boją chmurki z komunikatem "padłeś ofiarą piractwa bla,bla,bla".Zresztą do znudzenia można już powtarzać że uzytkownik Linuxa to nie jest zwkły klikacz windowsowy.I tu również tkwi siła bezpiecznego systemu

roobal   15 #62 06.06.2010 21:00

W czasach, gdy laptopy są tanie jak barszcz i bardzo na topie oraz trendy, do których wciska się nam na siłę Windowsa ktoś jeszcze korzysta z pirackich wersji? Chyba tylko na składach jeszcze albo zestawach bez systemu ale i stacjonarki złożone przez jakąś firmę ciężko kupić już bez Windowsa, chyba jednak tylko składaki zostały wolne od systemu Microsoftu.

Pozdrawiam!

Chillout   7 #63 06.06.2010 23:05

@roobal ma rację. Dlaczego użytkownik nie jest pytany przy zakupie jaki chcesz mieć system na komputerze/laptopie? Niestety przy zakupie nowego sprzętu masz do wyboru dos albo windows 7. Nie ma ofert z linuxem.(tak było w moim przypadku) I na tym właśnie ms zarabia największe pieniądze, szczycąc się nadal największą sprzedażą systemu.
Dokładnie trochę to dziwne w dzisiejszych czasach przy zakupie laptopa/komputera mieć na nim nadal pirackiego windowsa...

  #64 07.06.2010 07:53

Linux jak najbardziej jest Uniksem.

POSIX
SUS
FHS

  #65 07.06.2010 08:18

Taaa bo 90% komputerow to nowiutkie komputery i laptopy z win 7

roobal   15 #67 07.06.2010 18:48

@Anonim

Tak przez neta można dostać wszystko ale na przykład ja nie lubię robić zakupów przez Internet, wolę najpierw obejrzeć, dotknąć zamiast odsyłać i marnować czas i nerwy, jeśli towar będzie wadliwy. Poza tym nie każdy kupuje komputer przez sieć, na przykład osoby które kupują pierwszy w życiu komputer zapewne pójdą do sklepu skonsultować się ze sprzedawcą, który pomoże wybrać niż zamówić przez neta, czytając opisy mało im mówiące a nie każdy może liczyć na pomoc kogoś ze znajomych co się "zna".

Jak widzisz w sklepach bardzo ciężko dostać komputer bez systemu, szczególnie laptopa, który ktoś sobie upatrzył a nie koniecznie przepada za Windowsem.

@ linux to JEST unix (niezalogowany)

Owszem, przyjmuje się że Linux jest Uniksem ale tylko dlatego, że jest zgodny z tym co wymieniasz, równie dobrze można by powiedzieć, że Windows+Cygwin też jest Uniksem.

Pozdrawiam!

  #68 07.06.2010 18:59

@robal
Widzę, widzę tylko cięzko spotkać uzytkownika ktory kupujac pierwszy komputer wybiera linuxa

roobal   15 #69 07.06.2010 19:30

@Anonim

No może jako pierwszy komputer to tak choć wyjątki mogą się zdarzyć :)

Pozdrawiam!

  #70 11.06.2010 18:38

@jjst | 05.06.2010 13:43 :

1. Nie jestem wyznawcą
2. Sam się przyznałeś, że jesteś wyznawcą, gdyż nie posiadasz podstawowej wiedzy o np. OpenSUSE, a piszesz w ogólności o Linuksach(w dodatku nieprawdę)
3. Wiesz czym jest apt-url, Yast One Click Install, Synaptic, Yast? Są to narzędzia domyślnie zainstalowane w systemie
4. To siedź przy kompie podczas isntalacji i gap się w pokaz slajdów i pasek postępu. Mi na tym nie zależy. Nie cierpię zaraz po zainstalowaniu Windows spędzać całego dnia na instalacji potrzebnych aplikacji i szukania ich przez Google. Wolę odpalić Yast-a, wybrać potrzebne narzędzia i wiola(lub wejść na stronę, kliknąć w jeden link).
5. Linux nie ma rozszerzeń - sam wie, który plik, to exe, a który, to plik tekstowy

stanek.94   6 #71 05.07.2010 10:56

niezły artykuł.
Linux rlz

djDziadek   17 #72 01.08.2010 20:37

Art jak najbardziej ok, komentarze - jak zwykle do kitu :) - ten jest lepszy... - nie tamten...,
Cóż, nigdy nie miałem się za fachowca od Linuxa, zainstalowałem go kiedyś (na próbę) na kompie syna -działał o niebo szybciej niż Winda, co z tego, skoro producenci oprogramowania traktują Linuxa po macoszemu -i to jest chyba jedyny argument przeciw.

  #73 19.01.2011 14:22

Każdy system staje się bezpieczny po odłączeniu kabelka RJ45/11/innego_medium, które łączy nas z internetem.
Ale prawdą jest, że najsłabszym ogniwem jest zawsze użytkownik.

  #74 19.01.2011 14:28

Według mnie największą wadą Linuksa jest to, że instalowanie programów i sterowników offline nie jest już takie łatwe jak online.
W Windows obie czynności sprowadzają się do uruchomienia instalatora, a pakiety dla linuksa nie zawsze można łatwo ściągnąć np. na dobrych programach link "pobierz" prowadzi najczęściej nie do plików .deb/.rpm, tylko do .tar.gz, podobnie na wielu innych stronach.
Jakby nie można było zrobić 3 linków: deb (debian/ubuntu/mint), rpm (mandriva/suse/fedora/redhat/itp) oraz .tar.gz (inne, dla zaawansowanych).

  #75 06.01.2013 01:35

Fajny artykuł. Właśnie sobie zainstalowałam linuxa na dysku twardym i jest super :)

  #76 10.04.2014 13:50

Artykuł taki sobie. Ale przede wszystkim durna, gupia i dziecinna dyskusja sfrustrowanych fanatyków-egocentryków poniżej w komentarzach. Zarówno Linuksiarzy jak i fanów Windows. Jeszcze tu brakuje tych od Mac'a. A prawda jak zwykle leży po środku. Równie dobrze można by dyskutować o wyższości świąt BN nad Wielkanocą, albo silnika benzynowego nad dieslem.
A wszystko to potrafią być fajne systemy, ale i mają swoje wady. Każdy z nich. Zależy od wypustu i zastosowania, a przede wszystkim upodobań użytkownika.
Pozdrawiam fanatyków. Kupcie sobie miecze i zróbcie wyprawę Windowsową na niewiernych Linuksiarzy, Linuksiarze - ogłoście świętą wojnę z Windows.