Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wykorzystywanie procesorów niskonapięciowych w większości laptopów — nowy trend czy oszczędność?

Przez lata rynek komputerów przenośnych prężnie się rozwijał - coraz wydajniejsze jednostki mogą konkurować wydajnością z desktopami, a przy tym zachowując ciągle swoją mobilność. Jednak ostatnio na rynku laptopów można dostrzec niezbyt dobry dla nas - kupujących trend. Producenci masowo wrzucają coraz słabsze procesory do coraz droższych laptopów wykorzystując niewiedzę konsumentów.

Główne różnice względem ich pełnoprawnych odpowiedników

Główną ich różnicą jak sama nazwa wskazuje jest to, iż pracują z niższym napięciem. Aby wyjaśnić to w najprostszy możliwy sposób: procesory niskonapięciowe mają niższe TDP (Thermal Design Power) co w procesorach Intela oznacza moc procesora jaką możemy maksymalnie wykorzystać przy obciążeniu realnymi aplikacjami. Przy lżejszym używaniu komputera (internet, muzyka, oglądanie filmu) obciążenie procesora jest niższe, wydziela mniej ciepła. Jednak przy bardziej wymagających czynnościach (rendering wideo, włączona gra, obróbka zdjęć w zaawansowanych programach graficznych) nasz procesor zaczyna pracować na wyższych obrotach przez co wydziela zdecydowanie więcej ciepła i w tym momencie ze względu na temperaturę która zbliża się do granic bezpiecznej wartości prędkość procesora jest redukowana aby zapobiec przegrzaniu.
Zastosowanie niższej wartości TDP zazwyczaj wymusza na twórcach niższe taktowanie. Aby ukryć tą różnicę producenci stosują "tryb turbo" (u Intela technologia ta to Turbo Boost, zaś u AMD to Turbo Core). Teoretycznie ma to podnieść wydajność i przyśpieszyć pracę z komputerem. Niestety w rzeczywistości "tryb turbo" zwiększa jedynie na ułamki sekund taktowanie zegara procesora, powodując jeszcze większe wydzielanie się ciepła co po chwili skutkuje drastycznym obniżeniem wydajności ze względu na temperaturę. W niektórych przypadkach skutkuje to nawet spadek taktowania poniżej wartość bazową.

Zalety procesorów niskonapięciowych

Miniaturyzacja w informatyce dotyka praktycznie każdego jej szczebla - w taki sposób właśnie powstały procesory niskonapięciowe. Coraz cieńsze ultrabooki, hybrydowe tablety, mini komputery typu Intel NUC - stworzenie tego wszystkiego było możliwe przy wykorzystaniu niskonapięciowych procesorów. Nie wymagają wydajnego (i dużego) chłodzenia a w niektórych przypadkach nawet pozwalają na zastosowanie chłodzenia pasywne (czyli nie wymagające wentylatora). Zazwyczaj ich wydajność pozwala na wygodne przeglądanie internetu, słuchanie muzyki, oglądanie filmów, granie w niezbyt wymagające gry przy niewielkim zużyciu energii - czyli to co robi przeciętny użytkownik komputera.

Gdzie początkowo trafiały procesory niskonapięciowe?

Gdy powstały były stosowane w laptopach o mniejszej przekątnej ekranu (10-13 cali). Kiedyś takie jednostki kojarzyły się głównie z laptopami klasy biznesowej. Cechują się one znakomitym wykonaniem, łatwym transportem i właśnie dzięki zastosowaniu bardziej energooszczędnego procesorowi oferowały naprawdę imponujące czasy pracy na baterii. Zapewniały one wystarczającą wydajność do pracy biurowej nie narażając użytkownika na ciągłe szukanie zasilacza jak to miało miejsce w większości normalnych laptopów.

Jak są stosowane dzisiaj?

I w tym momencie docieramy do sedna całego wpisu. Od około dwóch lat producenci zaczęli wyposażać swoje laptopy właśnie w takie procesory. Nie było by nic w tym złego, gdyby nie to, że teraz w zwykłym sklepie znalezienie laptopa z pełnoprawnym procesorem jest naprawdę trudne. Projektanci którzy hurtowo umieszczają je w zwykłych laptopach zapomnieli chyba o ich prawdziwym przeznaczeniu i to co było ich zaletami przekształcili w wady. Przeciętny kupujący nie zauważa różnicy między nimi ponieważ mają wspólne nazwy. Procesory niskonapięciowe mają zazwyczaj w modelu literkę "U".
Posiadam multimedialnego laptopa z pełnoprawnym Core i7 (3610QM) oraz baterię o pojemności 6700mAh. Pozwala mi to na pracę pod lekkim obciążeniem (internet, muzyka, praca biurowa) przez około 5-6 godzin. Za porównanie posłużył mi laptop firmy Dell w którym był umieszczony także Core i7 w wersji niskonapięciowej (4510U) oraz baterii o pojemności 3870mAh. Notebook mimo zastosowania bardziej energooszczędnego procesora pozwolił na wykonywanie tych samych czynności przez około 3-4 godziny. Jest to zdecydowanie mniej niż w przypadku laptopa z procesorem "mniej" energooszczędnym. Jedna z ich największych zalet - możliwość długiej pracy na baterii została przez producentów przeistoczona w wadę poprzez zastosowanie o wiele mniej pojemnej baterii.
Dołączanie dedykowanej karty graficznej do tego typu procesorów stało się już standardem. Bez problemu znajdziemy słabą jednostkę niskonapięciową Core i3 z dość "mocną" kartą graficzną. Skutkuje to tym, że gra która powinna chodzić płynnie na określonej karcie graficznej jest ograniczana przez moc (a raczej jej brak) procesora. Szczególnie takie laptopy są okrzykiwane "maszynami do grania" przez sprzedawców.

Podsumowując...

Kupujemy coraz droższy sprzęt o coraz niższej wydajności. Procesory niskonapięciowe nie są już spotykane tylko w małych biznesowych laptopach czy ultrabookach ale są nagminnie pakowane do laptopów (wydawałoby się) z górnej półki. Połączone z średniej klasy grafiką są polecane przez "specjalistów" jako laptopy do gier. Zalety tych procesorów zostały zapomniane poprzez projektantów a w wielu przypadkach ich zalety stały się wadami. Kupując laptopa za około 3000 zł chcielibyśmy aby jego moc pozwalała na komfortowe korzystanie nawet przy większym obciążeniu. I tu pojawia się problem. Laptop który kosztował dwa lata temu 3000 zł jest wydajniejszy niż laptop który kupimy dzisiaj za tą samą cenę. Producenci może szukali oszczędności w tańszych, mniej wydajnych procesorach., lecz jedno jest pewne - tych oszczędności nie znajdziemy w naszych portfelach.
Skupiłem się głównie na procesorach firmy Intel, gdyż na rynku komputerów przenośnych zdecydowanie dominują nad ich głównym konkurentem - AMD który nie stosuje tak często procesorów niskonapięciowych ale ma swoje inne, "specjalne" sposoby na omamienie kupujących. Ale to już materiał na osobny wpis, tutaj mogę jedynie wstawić obrazek który wyraża więcej niż tysiąc słów:
 

sprzęt porady inne

Komentarze

0 nowych
wonsik   6 #1 31.05.2015 08:23

Szkoda, że nie pokazałeś całości strony, nie wiem jakie filtry wyszukiwania użyłeś. Ja np. w minutę znalazłem lenovo y50-70 na i5-4210h czy z710 (ten sam procesor), Asusa r510JK.
Jak najbardziej są dostępne modele do 3000zł z wydajniejszymi CPU, jednak masz jedną rację, dużo tych jednostek energooszczędnych.

sevsnape   5 #2 31.05.2015 08:34

@wonsik: Głównie opierałem się na tym co widywałem w sklepach stacjonarnych, ponieważ tam kupuje większość ludzi mniej obytych z dzisiejszą technologią. Pełnoprawne procesory widuje tylko w laptopach z GTX'ami (ceny ~4-5k), reszta to wszystkie energooszczędne.

wonsik   6 #3 31.05.2015 08:39

@sevsnape: Rozumiem, tylko sklep który wykorzystałeś ma też internetowy z odbiorem w sklepie i tak sobie możesz zamówić wspomnianego y50-70 na gtx 860 za 2999zł.

necavi   6 #4 31.05.2015 08:56

Dzięki za artykuł. Nie wiedziałem, że te procesory z "U" to aż takie słabizny... Prawie jak dawniej Celerony vs Pentium.

amsteldam   3 #5 31.05.2015 09:06

Czyli twój i7-3610QM z TDP 45W jest pełnoprawnym prockiem a i7-3612QM i i7-3632QM oba z TDP 35W są już niskonapięciowymi? Wszystkie trzy posiadają tryb turbo. Czegoś tu nie rozumiem

  #6 31.05.2015 09:26

@amsteldam: Nie. To są pelnoprawne i7, tyle tylko, że mają nieco mniejsze taktowania (np. 100 MHz) i pracują przy minimalnie niższych napięciach. Różnice w wydajności są marginalne.

  #7 31.05.2015 09:29

Tak w ogóle to warto zauważyć coś jeszcze o czym autor nie wspomniał. W porównaniu i7-3610qm i i7-4510u ten drugi wypada jeszcze gorzej, bo tak naprawdę ma 2 rdzenie, a nie 4 jak qm o standardowym napięciu.

Miszkurka2000   15 #8 31.05.2015 09:37

Ilość rdzeni to ważna kwestia - nawet tych wirtualnych. Zapewniają zdecydowanie większa płynność. I nie ma się co śmiać z "więcej rdzeniuf" AMD bo INTEL też na to zwrócił uwagę i szeroko reklamuje rdzenie na swojej stronie.

s77s   7 #9 31.05.2015 09:43

Nasuwają mi się następujące pytania:
1. Wspomniałem, że w modelu procesorów należy unikać literki "U".
Jakiś jeszcze ? Interesują mnie głównie najnowsze Xeon.
2. Czy w każdym procku Intela unikać włączania trybu Turbo Boost ? Czy tylko w "energooszczędnych" procesorach ?
3. Czy jeśli upatrzę sobie jakiś model i jest w kilku wariantach ( różniących się taktowaniem ), to najlepiej wybierać te z największym ( oczywiście przy dobrym chłodzeniu ) ?

  #10 31.05.2015 09:53

@Miszkurka2000: zależy do czego. W większości zastosowań 2 rdzenie + HT są wystarczające (gdy mowa o lapach i użytku domowym).

  #11 31.05.2015 10:09

@s77s: to nie tak, że U należy unikać. A skoro mówisz o. Xeonach to Ciebie problem nie dotyczy. Na desktopie słabsze są serie S i K, ale ciężko je znaleźć w sklepach. Turbo Boost to zaleta.. A zresztą, chyba popełnienię wpis o tym i nie tylko :-)

macminik   15 #12 31.05.2015 10:16

@sevsnape: Ok, rozumie ale... ludzie mniej obyci z technologią kupują komputer przenośny nie po to aby robić na nim rendering, obrabiać filmy czy projektować elektrownię atomową (do czego przydałby się niewątpliwie pełny procesor). Tacy klienci kupują komputer po to by zajrzeć na FB, przeczytać kto wygrał wybory prezydenckie i dlaczego, pokazać zdjęcia cioci, zabrać komputer na wakacje aby oglądnąć filmy z YT i czasem w coś zagrać. Wiem, już masz ochotę zahaczyć o te gry, że one też potrzebuję pełnego procesora... owszem ale przyjrzyj się w co dziś gra większość dzieci... i tu Cię zaskoczę. Są to albo konsole do bardziej wymagających gier (posiadany laptop nie ma tu znaczenia) albo gry na stronach internetowych a i tu procesor wykastrowany zupełnie się sprawdza. Dla takich klientów literka "U" w nazwie jest tylko kolejną literką w i tak skomplikowanej nazwie komputera Lenowo pierdyliard tysięcy XYZ, sześćset sześćdziesiąt sześć i "U" na końcu. Dla nich ważna jest cena, wygląd i dostępność. Dlatego właśnie wszystkie sklepy są zapchane laptopami "U" bo lepiej sprzedać 10 szt. "U" po 3000 zł niż jeden nie "U" za 3800 zł. Ot zwykłe prawa ekonomi. I Ci ludzie nie mają ochoty szperać po necie, szukać tylko idą do sklepu, pomacają, dotkną ocenią wygląd, wysłuchają porad sprzedawcy, który i tak się średnio tym przejmuje co im sprzeda, wydają pieniądze i są szczęśliwy przez dwa lata. Ostatnio byłem świadkiem wybierania komputera przez rodzinę (prawdopodobnie prezent komunijny) gdzie głównym kryterium był wygląd. Mógł mieć nawet Intela 286 byle był cienki, ze srebrnymi dodatkami i milionem mrygających lampek. Tacy są klienci sieciówek i dla nich są komputery "U".

AlbatrosZippa   10 #13 31.05.2015 10:40

Intel mimo iż jestem fanem rozwiązań powinno robić napięcie opada, a GHz w Górę. Mam niskonapięciówkę w laptopie i5-4210U i stwierdzam, że baterii zyskuje, ale w CS GO mam niekiedy widoczne spadki efektywności procesora i włącza Turbo Boost

ygyfygy   5 #14 31.05.2015 10:43

@Miszkurka2000: Tylko Wingroza której używa 90% użytkowników przy normalnej aktywności (twarzoksiąg, youtube) wykorzysta tylko 2 rdzenie/wątki (ubuntu 15.04 aktualnie z gnomem 3 syćkie 8 wątków).

Miszkurka2000   15 #15 31.05.2015 11:05

@ygyfygy: W laptopie mam pełne i7 i oprogramowanie którego używam pod Windows wykorzystuje wszystkie dostępne 4 rdzenie lub jak kto woli 8.
Jasne jest, że są użytkownicy komputerów dla których nawet ATOM będzie dobry bo wykorzystują go w podstawowym zakresie i nie przykładają wagi do całej reszty bo im wystarczy to co jest, podobnie jak mi w przypadku dużej plazmy do podstawowych zastosowań gdzie SMART jest mi zbędne.
Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie się nie interesują przed zakupem i płaca za sprzęt który albo jest im zbędny albo nie spełni ich oczekiwań bo kupują "bo tani" i "bo ładny".

Frankfurterium   9 #16 31.05.2015 11:47

Ze swojego lapciaka z i5 w wersji U jestem bardzo zadowolony. Mały, lekki, ładny, długo działa pod baterią, nie gryzie się z Linuksem i bardzo rzadko słychać od niego buczenie aktywnego chłodzenia. Wszystko jest spoko, bo do pracy używam zupełnie innej maszyny. Większej, brzydszej, cięższej, strasznie krótko działającej pod baterią, z dużo starszą ale i mocniejszą i7 bez U w nazwie.

Gdybym miał polecić sprzęt niedzielnemu użytkownikowi, wybrałbym pierwszy zestaw. Bo to trochę jak z samochodami - ogromnej większości wystarczy zwinne, miejskie autko, a terenówki zostawmy tym, którzy naprawdę ich potrzebują.

A to, że większość nieświadomych użytkowników wybiera SUV-y (laptopy ni w pięć, ni w dziesięć) to wina niemal wyłącznie nieuczciwych sprzedawców. Na takim Allegro wszystkie oferty danego sprzedawcy wychodzą z jednego szablonu. Nieważne, czy sprzęt ma 4, czy 16 GB RAM. Nic dziwnego, że ludzie wolą laptopa za 2000 PLN, skoro jest prawie tak samo wow, super i ultra jak sprzęt dwa razy droższy.

dragonn   10 #17 31.05.2015 12:17

Często problem w przypadków takich lapków nie jest procek U ale system który producent instaluje. Ostatnio miałem praktycznie nowego lapka ASUS z Win 8, toć to chodziło gorzej niż mój 6 letni lapek... zużycie ramu po starcie systemu na poziomie 70-80% z 4GB i weź to jeszcze coś odpal. Do tego wszyscy używają Chrome -.- i już mamy pozamiatane. Po formacie z czystej instalki jakoś system zaczął sensownie chodzić.

xomo_pl   20 #18 31.05.2015 12:35

takie są konsekwencje oczekiwań, że laptop ma być możliwie najlżejszy, najcieńszy i najlepiej jeszcze, żeby było możliwie tanio. Tego nie da się połączyć. Wydajny sprzęt potrzebuje przecież miejsca choćby na odpowiednio rozbudowany układ chłodzenia, a skoro klient chce mieć cienką obudowę, lekki sprzęt to producenci się do tego dopasowali i stosują takie podzespoły, jakie im to umożliwią. Do tego wrzucają i5/i7 tylko po to by część klientów pamiętających rynek sprzed kilku lat mogło sobie wmówić, że jest i5/i7 to na pewno będzie wydajne (a te procesory w zasadzie nie mają często nic wspólnego z "prawdziwymi i5/i5 a są tylko żerowaniem na marce").

@macminik " Tacy klienci kupują komputer po to by zajrzeć na FB, przeczytać"[...] tu procesor wykastrowany zupełnie się sprawdza"

teoretycznie tak, ale jednak często do tego dochodzi jeszcze zastosowanie wolnej pamięci RAM, wolnego HDD i całość niekoniecznie działa już zbyt dobrze nawet w prozaicznych zastosowaniach....

Nie można demonizować oczywiście tych ultramobilnych procesorów bo mają one swoje zalety, ale właśnie problemem jest, że producenci wypaczyli ich zalety przez wkładanie ich do sprzętu, który powinien oferować konkretną wydajność..

Autor edytował komentarz.
wark   6 #19 31.05.2015 12:42

@lukasamd: może turbo to zaleta, ale jak wyłączyłem to procek schłodził się o 5-10 stopni a gry, które czasem się przycinały momentami, teraz tego nie robią; toshiba z i5-2410m

macminik   15 #20 31.05.2015 12:50

@xomo_pl: Weź pod uwagę, że większość komputerów z "U" ma jakieś SSD... choć może się mylę. Pamięć... napis 2 lub 4 GB czyni cuda i nikt z klientów sieciówek nie roztrząsa się nad tym, czy Widnows się tym zadowoli czy nie. Jest lekki, ładny, działa na nim Windows ot... sprzęt magiczny.

  #21 31.05.2015 13:44

Śmierdzi mi to studenckim cebulactwem.
Do projektowania elektrowni i renderowania filmów są stacje robocze. W nich można skalować wydajność i obszary robocze jak się chce.
Laptopy i DTR są projektowane z myślą o Excelu.
Rozumiem, że biedni ludzie chcą przenośny komputer do wszystkiego za 3000 i żeby długo trzymał na baterii, ale to myślenie życzeniowe.

Jaro070   15 #22 31.05.2015 13:50

@sevsnape

" AMD który nie stosuje tak często procesorów niskonapięciowych"

AMD A6-6310 = TDP 15W
AMD A8-6410 = 15W
AMD A10-4655M = 25W
AMD A10-7300 = 19W

Jedyny "pełnoprawny" procesor AMD to A6-4400M z TDP 35W.

  #23 31.05.2015 13:52

Ostatni obrazek troll mode... Tak tak tak jak by Intel nie miał procków z "wincyj rdzeniuf"... pora troszkę poszerzyć tak ograniczoną wiedzę i wyjść z Matrixa Intela... no chyba że jesteś jego pracownikiem wtedy ten wpis... lame.

neXt___   11 #24 31.05.2015 14:33

@Miszkurka2000: nope. 2 rdzenie wystarczą domowemu użytkownikowi do płynnej pracy. Zdecydowanie większe znaczenie ma HDD\SSD, na którym stoi system. Miałem kilka laptopów, jeden po drugim, kolejno z P8600 (2R/2W), i3-2310m (2R/4W) i z i7-3632QM (4R/8W). Płynność w czysto domowych zastosowaniach była właściwie identyczna.

A z wincyj rdzeniuf należy się śmiać, bo AMD wypuściło masę procesorów, które mają wiele rdzeni, ale często są słabsze od 2-rdzeniowych procesorów Intela. I zakrzywianie rzeczywistości nic tutaj nie da - dodatkowe rdzenie nie pomogą, jeśli mają kiepską wydajność, a do tego oprogramowanie nie potrafi zrobić z nich pożytku.

Magnum 44   16 #25 31.05.2015 14:43

@Jaro070: No tak, ale to APU :)

Jaro070   15 #26 31.05.2015 15:42

@Magnum 44: AMD robi tylko APU.

  #27 31.05.2015 16:20

@Magnum 44: w przypadku APU o stosunkowo niskim TDP sprawa wygląda jeszcze gorzej, bo CPU bije się o moc z GPU (u Intela też, ale jednak jego grafy nie są tak mocne).

Magnum 44   16 #28 31.05.2015 17:01

@lukasamd: No to też prawda. Szkoda, że AMD idzie w ilość rdzeni, a nie wydajność pojedynczego rdzenia.

ygyfygy   5 #29 31.05.2015 17:46

@Miszkurka2000: Używając mego lapciaka pod Windą przy fejsbuniu jutubie i innych pierdółach miałem zawsze 2 wątki użyte. Nic nie robiąc pod linuksem mam 8.

AntyHaker   17 #30 31.05.2015 19:07

Całe szczęście mój i3 ma literkę M ^^

xomo_pl   20 #31 31.05.2015 19:17

@macminik: w typowych laptopach 15" sprzedawanych w marketach niestety nadal często trafiają się zwykłe HDD, a SSD to kwestia sporo droższych modeli... nawet mniejsze laptopy często wychodzą z HDD lub SHDD... a klient tylko patrzy często gdzie więcej GB...

lynx44   10 #32 31.05.2015 20:51

Aż sprawdziłem co teraz montują w nowych ThinkPadach serii T i od modelu T440 montują procesory niskonapięciowe :/. W HP EliteBookach i Dellach latitude to samo. Na razie zostaję przy tym co mam ale przyszłość widzę w czarnych barwach.

Magnum 44   16 #33 31.05.2015 21:45

@lynx44: Jeszcze ThinkPad'y serii W zostały :)

Fanboj O   6 #34 31.05.2015 21:53

W całych rozważaniach nie padło dotychczas magiczne słówko:
THROTTLING
To zmora konfekcjonerów laptopów. Niby postęp, niby proces technologiczny coraz bliżej nanometra. Jednak ciepełka się wydziela tyle, że owe mityczne "pełnoprawne i nieniskonapięciowe" procesory obecnej ery generują tyle ciepełka, że wraz z w miarę wydajną kartą graficzną powodują piekielny skwar.
I znów niezadowolony klient narzeka, że mu laptop furczy/wizga/szumi/wyje wiatrakiem nadmiernie. I klatki mu spadają po 15 minutach gry.
Nie dogodzi żadnemu.
Najlepiej gdyby laptop miał kosmiczną wydajność, nie miał wiatraka, Był lekki i cienki i działał dwie doby w pełnym graniu na GTA VI. Na akumulatorze.
Może za kilka lat takie coś powstanie.

s77s   7 #35 01.06.2015 00:35

@lukasamd: Dzięki za krótkie wyjaśnienie, z niecierpliwością oczekuję Twojego wpisu :-)

panb   4 #36 01.06.2015 09:15

Bardzo ciekawy wpis. Sam mam doświadczenie z Laptopem Lenowo kupionym do pracy w znanej sieci sklepów. Lapek był z pełnoprawnym prockiem i padł po dwóch miesiącach. W tym zamym zakresie cenowym były już tylko Laptopy z "U", zachwalane przez sprzedawcę jako technologiczny krok do przodu :-). Ale bez informacji że to słabsze podzespoły.

  #37 15.08.2015 22:22

"Niestety w rzeczywistości "tryb turbo" zwiększa jedynie na ułamki sekund taktowanie zegara procesora, powodując jeszcze większe wydzielanie się ciepła co po chwili skutkuje drastycznym obniżeniem wydajności ze względu na temperaturę". Ale pierdoły! Na dowód proszę wykres z pracy mojego i5-4210U podczas grania w WoT: http://i.imgur.com/IycUEyR.jpg

  #38 16.08.2015 17:41

@max85pl (niezalogowany): Przedstawiony przez Ciebie screen nie jest dowodem (ten drugi z nhl też nie :) ). Dlaczego? Bo obciążenie procesora jest za niskie. Spróbuj np. renderingu.

  #39 18.09.2015 23:34

a ja się nie zgodzę z krytyką niskonapięciowych procesorów intela. Sam od jakiegoś czasu posiadam Della z serii 7000 z i5 niskonapięciowym. Sprzęt wygląda i sprawuje się naprawdę wyśmienicie. Dołożyłem do niego w miejsce HDD dysk SSD i jest gitara. Komputera w ogóle nie słychać. Jest lekki i cienki. Polecam do zastosowań biurowych. Natomiast do bardziej wymagających zadań służy mi PC z i7. Jak coś jest do wszystkiego to jest
do niczego. Jeśli komuś nie zależy na designie to niech sięga po te grube i ciężkie laptopy. pzdr

  #40 21.01.2016 14:10

Niskonapięciówki to jakieś nie porozumienie, nie będę wdawał się w dyskusję, ale o niskonapięciowych procesorach nie powiem totalnie nic dobrego. Bateria nie trzyma w cale dłużej jak by na to nazwa wskazywała, procesor nie generuje ŻADNEJ wydajności.

Lepiej kupić Latitude E6500 i mieć 5x wydajniejszego C2D od nowego niskonapięciowego i3 czy i5, Pozdro