Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Office 366 - Zrób to sam | Integrujemy chmurę ze wszystkim

W dzisiejszym odcinku bajki pod tytułem "O blogerach co płacić nie chcieli" opiszę pracę z chmurą na przykładzie darmowego oprogramowania.

Kilka słów na początek. Głównym założeniem naszej "pracy" będzie użytek domowy. Moglibyśmy tutaj użyć najnowszego pakietu firmy Microsoft.
Za około 500zł możemy nabyć jednostanowiskową licencję na pakiet Office 2013 dla Użytkowników Domowych i Uczniów składający się z programów Word, Excel, PowerPoint i OneNote. Tak więc dostajemy zaawansowany edytor tekstu i arkusz kalkulacyjny, gdzie w warunkach domowych skorzystamy z kilku procent ich możliwości. W domu przydać nam się może jeszcze OneNote. No ale powiedzmy że jesteśmy uczniami. Skorzystamy z troszkę większej ilości funkcji pakietu w trakcie nauki i zadań domowych. Tylko zaraz, czegoś nam tu brakuje. No tak gdzie jest Access? Microsoft uznał, że program, którego nauka jest przerabiana w każdej szkole nie jest potrzebny w pakiecie przeznaczonym dla uczniów...

Mamy jeszcze drugą opcję. Jako użytkownik domowy możemy zakupić sobie roczną licencję na Office 365 na 5 stanowisk. Za niecałe 400zł rocznie dostaniemy Office 2013 Professional, z którego profesjonalnie i tak nie skorzystamy, bo zabrania nam tego licencja. Niektórzy za to skorzystają z dodatkowego miejsca na SkyDrive oraz minut w Skype.Tak więc wykorzystamy ułamek funkcjonalności programu Word i Excel, PowerPoint zostanie uruchomiony dwa-trzy razy dla zabawy. OneNote i Outlook mogą zostać użyte przez większą grupę użytkowników. Pytanie tylko po co użytkownikowi domowemu Access i Publisher? No dobrze, powiedzmy że jesteśmy uczniami i stać nas na wydanie 400zł rocznie to mogą się przydać.

Powróćmy do tematu. Jako użytkownicy domowi potrzebujemy oprogramowania z podstawowymi funkcjami. W końcu używać go będdziemy sporadycznie i w podstawowym zakresie. Czego można użyć? Z pomocą przychodzi sam Microsoft.Wystarczy nam przeglądarka oraz Skydrive. Dostajemy za darmo w pełni zintegrowaną usługę w chmurze dającą nam miejsce na pliki oraz Word Web App, Excel Web App, PowerPoint Web App oraz OneNote Web App. Zamiast wielkiego outlooka dostaniemy Outlook.com, kontakty oraz kalendarz. Aplikacje te pomimo, że posiadają tylko podstawowe funkcje swoich normalnych odpowiedników powinny starczyć większości użytkowników. Tak więc dostajemy dostęp do darmowego pakietu Office z każdego urządzenia podłączonego do internetu. Dla pewnej grupy użytkowników to rozwiązanie może mieć jednak wady. Ilość funkcji w aplikacjach jest zbyt mała, a aplikacje obsługują tylko nowe formaty Microsoftu.

Co możemy jeszcze zrobić? A gdyby tak zintegrować z chmurą Microsoftu inny pakiet biurowy jak chociażby LibreOffice? Tak naprawdę nie będziemy integrowali SkyDrive z LibreOffice. Zintegrujemy sobie SkyDrive z całym systemem. Dzięki temu dostęp do naszych plików przechowywanych w chmurze będzie miała dowolna aplikacja.

Tak więc co mamy do wyboru:

Windows + klient SkyDrive

W takim wypadku instalujemy aplikację SkyDrive i mamy dostęp do wszystkich plików w udostępnionym katalogu, który się synchronizuje z chmura. Tak więc otwieramy i zapisujemy pliki w udostępnionym na SkyDrive folderze z poziomu dowolnego pakietu biurowego czy innej aplikacji.

Windows + Skydrive zmapowane bezpośrednio jako dysk

W tym przypadku nie musimy instalować klienta Skydrive. Wystarczy, że klikniemy prawym przyciskiem myszy na ikonie "Komputer" i wybierzemy opcję "Mapuj dysk sieciowy". Wybieramy z listy pod jaką literą ma być widoczny oraz jako folder podajemy\\d.docs.live.net@SSL\DavWWWroot\NUMER_CID

Tutaj musimy tylko znać nasz numer CID. Logujemy się do skydrive za pomocą przeglądarki i kopiujemy numer widoczny w pasku adresu.

Korzystając z WebDav mamy bezpośredni dostęp do SkyDrive, niestety oznacza to znacznie wolniejsze działanie.

Inne systemy:

Android + SkyDrive

W przypadku Androida wystarczy zainstalować oficjalną aplikację Microsoftu. Po instalacji mamy dostęp do chmury, możemy pobierać pliki, edytować je, po czym wysłać ponownie. Integracja to nie jest, ale na urządzeniu mobilnym wystarczy. Ponadto coraz więcej aplikacji posiada wsparcie dla SkyDrive i innych usług w chmurze.

Linux+ SkyDrive

Na koniec jeszcze jedna opcja. Jak niektórzy wiedzą istnieje taki system co się zwie Linux. Ma to koło 1% udziału w systemach, co statystycznie daje nam wynik, że nikt go nie używa.
Jeżeli już przypadkiem u kogoś na komputerze znalazł się Linux i ma on zainstalowanego Gnome w wersji 3.6 to instalując pakiet gnome-online-services i gnome-documents to w teorii można uzyskać dostęp do SkyDrive. Czemu w teorii? Bo w linuksie zawsze coś nie działa...
Idąc dalej można skorzystać z SMEStorage co pozwoli na dostęp do naszych plików. Rozwiązanie nie jest idealne, ale działa.
Możemy skorzystać z jeszcze jednej opcji. Jeżeli mamy w sieci domowej ciągle włączony komputer z Windows możemy folder, który jest synchronizowany przez klienta SkyDrive udostępnić w sieci i mieć pełny dostęp spod linuksa. To samo możemy zrobić używając maszyny wirtualnej jeśli mamy wolną niepotrzebną licencję na Windows. Rozwiązanie mocno dyskusyjne, jednak bardzo skuteczne.

Mac+ SkyDrive

Tu nie będę się rozpisywał. Oficjalna aplikacja działa podobnie do tej z Windows.

Kilka słów na zakończenie

Tak więc doszliśmy do końca tego bezsensownego i nic niewnoszącego wpisu. Zintegrowaliśmy chmurę ze wszystkim, zainstalowaliśmy darmowy pakiet biurowy, albo nawet wcale go nie instalowaliśmy, bo starczyła webowa wersja. A jeśli już posiadaliśmy MS Office w starszej wersji, która w dodatku była znacznie tańsza od obecnej, to tak czy inaczej mamy wersję "zintegrowaną" z chmurą.Wniosek z tego prosty. Chmura dostępna dla każdego a przy okazji zaoszczędziliśmy wiele złotówek, których ułamek możemy przeznaczyć na dzi......esięciopak do spożycia przy grillu :)

I to już chyba koniec tej historii, bo późno i nie mam pojęcia nawet o czym tu piszę.

PS. Posdrafiam fszystkih spszedajnych blogeruf na spszedajnych dobryh programah

 

oprogramowanie porady

Komentarze

0 nowych
dansys80   4 #1 15.06.2013 08:57

"No dobrze, powiedzmy że jesteśmy uczniami i stać nas na wydanie 400zł rocznie to mogą się przydać."
Dlaczego wprowadzasz ludzi w błąd? Licencja dla studentów faktycznie kosztuje 400zł ale nie na rok ale na 4 lata!
100zł za 5 stanowsk rocznie to dużo? Przy takiej cenie mam gdzieś zabawy z wiecznie problemowym "darmowym pakietem biurowym"

sgj   10 #2 15.06.2013 09:07

Po pierwsze, nie pisałem nic o studentach, po drugie nie wprowadzają ludzi w błąd bo wersja dla studentów jeset na 2 komputery a nie na 5.

rgabrysiak   11 #3 15.06.2013 10:29

Outlook.com to na pewno ciekawa skrzynka pocztowa, z której sam korzystam, ale brak możliwości dodania zdjęcia do kontraktu przez interfejs webowy to już przegięcie.
Ja rozumiem, że są inne priorytety, ale można byłoby już coś z tym zrobić.

Co do nowego Office 365, też nie podoba mi się wciskanie np. Accessa, ale cóż taka polityka firmy i możemy ją albo zaakceptować albo poszukać sobie innych rozwiązań.

Nie chcę wyjść na złośliwca i malkontenta, który tylko narzeka, ale cały twój wpis trafnie sam podsumowałeś:
"Tak, więc doszliśmy do końca tego bezsensownego i nic niewnoszącego wpisu. "
Wszystko, o czym piszesz już nie raz na łamach blogów się pojawiało. No, ale jak to mówią jak jest akcja to musi być i reakcja.

Autor edytował komentarz.
  #4 15.06.2013 10:41

Nie wprowadzajcie ludzi w błąd bo wersja dla studentów kosztuje 270 zł z wysyłką w niektórych sklepach ;) Mało tego, pisałem do Microsoftu i potwierdzili, że pakietu można używać również po zakończeniu studiów. Cena za miesiąc użytkowania Office 365 na jednym komputerze wynosi w tym modelu licencjonowania niecałe 3zł miesięcznie. Czy to drogo?
Office 365 University może zakupić każdy student i pracownik naukowy, a dodatkowo teraz jest promocja i za darmo dostaje się międzynarodową legitymację studencką. Moim zdaniem warto.

rgabrysiak   11 #5 15.06.2013 11:09

@lzk
"Mało tego, pisałem do Microsoftu i potwierdzili, że pakietu można używać również po zakończeniu studiów"

Programy dostępne w ramach Dream Spark (MSDN AA) np. system Windows po zakończeniu studiów też możesz dalej używać, ale o reinstacji systemu możesz zapomnieć.
Podejrzewam, że z Officem 365 jest podobnie.

Autor edytował komentarz.
sgj   10 #6 15.06.2013 11:23

@lzk_ (niezalogowany)
"Cena za miesiąc użytkowania Office 365 na jednym komputerze wynosi w tym modelu licencjonowania niecałe 3zł miesięcznie."

Tylko że płacisz za 2 komputery nawet jesli tylu nie masz, więc płacisz 6 złotych.

  #7 15.06.2013 11:58

@rgabrysiak
Office nie jest powiązany z MSDN AA. Tam masz jawienie wpisaną datę zakończenia studiów, i wtedy tracisz legalność kluczy, a instalacja systemu na takim kluczu jest traktowana jako piractwo. Żeby nie było wątpliwości jaką wiadomość uzyskałem, wklejam ją poniżej:

"Szanowny Panie,
Dziekujemy za kontakt z Centrum Obslugi Klienta Microsoft.
W odpowiedzi na Pana zapytanie chcialabym poinformowac, iz produkt Office 365 University moze byc wykorzystywany po zakonczeniu edukacji jedynie pod warunkiem, ze przeszedl Pan w trakcie studiów pozytywna weryfikacje. Wtedy moze Pan korzystac z pakietu pomimo utraty statusu studenta.

W przypadku dodatkowych pytan lub watpliwosci prosze o kontakt.
Z powazaniem,
Grazyna Najda"

@sgj
Co do braku dwóch komputerów, to ja bym osobiście wolał mieć licencje nawet na 3 stanowiska, bo tyle mam komputerów. Należy też pamiętać, że instalacje Office 365 nie są przywiązane do konta SkyDrive. To znaczy śmiało możesz dać instalkę bratu, żonie czy kochance. Tobie oznaczy oczywiście, że taka informacja przebiegła, ale dana osoba będzie mogła powiązać Offica ze swoim kontem SkyDrive. Aczkolwiek w takim wypadku dodatkowe 20GB nie zostanie przypisane do tego konta. No i zapewne jest to lekkie nagięcie licencji ;)

kamil_w   10 #8 15.06.2013 13:07

1. Od jakiegoś czasu jest dostępna aplikacja kliencka SkyDrive dla Windowsa więc nie trzeba już bawić się w mapowanie dysku sieciowego.

2. Libre/Open Office to programy, przez które tracę włosy, bo z nerwów czochram się po mojej łepetynie. Przykład - mam bazę danych, w niej znajduje się tabela zawierająca kolumnę z liczbami w formie waluty. Bazę stworzyłem w jakiejś wcześniejszej wersji OpenOffice. Teraz gdy w nowszej wersji próbuję dodać nowy rekord sprawa wygląda tak: w tabeli jest waluta, w kwerendach mam liczby z dwoma miejscami po przecinku, a w raportach liczby z tej kolumny są zaokrąglane do całości. Normalnie można zwariować.

maciej924   5 #9 15.06.2013 13:15

Kto nie ma 2 urządzeń! bo o urządzenia a nie tylko komputery chodzi w office 365. Np. laptop + komórka (WP, iOS), albo laptop + tablet. Na studiach z moich obserwacji dużo osób ma zestaw laptop+tablet+komorka, a niektórzy jeszcze stacjonarny. Także 2 stanowiska to nie wiele ;) . Ponadto Access można ściągnąć w ramach DreamSpark.

sgj   10 #10 15.06.2013 13:47

@lzk_ (niezalogowany)
"Należy też pamiętać, że instalacje Office 365 nie są przywiązane do konta SkyDrive. To znaczy śmiało możesz dać instalkę bratu, żonie czy kochance."

Office 365 dla studentów może być używany tylko przez jedną osobę.

Over   9 #11 15.06.2013 14:13

W tytule jest literówka ma być 365 a nie 366 ;)
Office 366 - Zrób to sam | Integrujemy chmurę ze wszystkim
ps. Fajny Kiciuś

Autor edytował komentarz.
sgj   10 #12 15.06.2013 14:25

To nie jest literówka ;)

lzk   3 #13 15.06.2013 14:35

@sgj
"Office 365 dla studentów może być używany tylko przez jedną osobę."
Mam dziwne wrażenie, że nawet jakby ten Office był za darmo to byś powiedział nie bo nie. Tak, może być używany przez jedną osobę, ale jak mam w domu komputery na których siedzę na zmianę z dziewczyną, bo akurat tu mi się usiadło, to jej przecież nie powiem, żeby wyłączyła Worda tylko zainstalowała sobie OpenOffice'a. Już bez przesady, nie demonizujmy. Oczywiście można się śmiało trzymać dokładnie zapisów licencyjnych, po przeczytaniu których ściągnę pirata i będę miał je w nosie. Mogę się mylić, ale dla MS jest chyba lepiej, że domownicy będą korzystali z mojego legalnego softu za który zapłaciłem, niż mieliby korzystać z softu, za który nikt nie zapłacił.
Tak samo jest MSDN AA. Teoretycznie nie wolno ci na Windowsie ściągniętym z MSDN nawet Allegro odpalić, bo jest to niezgodne z licencją (potwierdzane przez pracownika MS). Tylko kto by się tego trzymał.

Fanboj O   6 #14 15.06.2013 16:59

Cała nadzieja w... pieniądzach.
Korporacje są bezduszne. Liczy się tylko rachunek ekonomiczny, sprzedaż, zysk, wzrost, ekspansja rynkowa.
Gdy w korporacji zadecydowano, że windows 8 będzie tak radykalnie odmienny, to tylko opieszałość konsumentów może zmusić korporację do "zrewidowania swojego stanowiska".
Gdy w korporacji zadecydowano, że nowy office będzie radykalny, to tylko znikomy popęd konsumentów może coś odmienić.
Konsumenci narzekają na niewygodę użytkowania, zerwanie z przyzwyczajeniami, gwałt na lata całe wzrastających nawykach itp. Korporacja tłumaczy się wizją spójnego ekosystemu wielu urządzeń i przyszłościowymi metodami nawigowania/interakcji/kontrolerowania.
Pieniądze konsumentów zadecydują, czy korporacja zrewiduje swoją wizję czy będzie brnęła w nią dalej. Raczej zanosi się na modern & cloud w przyszłości.

Mnie osobiście szkoda tylko, że ofiarą takiej chmurowej wizji padł Office Starter. Z podanych przez autora wpisu rozwiązań, opcja Office Starter + kombinacja HDD z dowolnym e-dyskiem byłaby dość solidną alternatywą. Gdyby...
Gdyby microsoft wynalazł jakiś ciekawszy model biznesowy na zarabianie na Starterze. Przypomnę, że jedyną drogą do dostania tego pakietu był zakup komputera z preinstalowanym Starterem oraz kuuupą innych aplikacji, przez producenta komputera. Dodatkowe zniechęcacze to reklama w aplikacji, kilka brakujących funkcji i jeszcze parę drobnostek.
Gdyby tak ktoś w korporacji zaryzykował i pomyślał poważnie o Starterze "reloaded". Np. udostępnienie w normalnej sprzedaży detalicznej, nadal z ograniczoną liczbą funkcji, nadal z reklamą, ale np. w cenie w jakiej dawniej sprzedawano MS Works, czyli dziś coś około 150 do 200 PLN.

koneton   6 #15 17.06.2013 10:46

@kamil_w - ciesz się, że nie używasz MS Office profesjonalnie. Przez niego dopiero można dostać zawału. Z każdą wersją działa coraz gorzej, ma więcej błędów itp. Wystarczy używać go profesjonalnie w firmie by wiedzieć co to za gniot. Kompatybilność wsteczna w przypadku MS Office to mit, a o merytorycznym wsparciu można co najwyżej pomarzyć.

@lzk - wypisujesz straszne bzdury na temat licencji MS. Klucze uzyskane przez program MSDN AA są ważne nawet po zakończeniu studiów. Warunkiem legalnego użytkowania jest to by programy nie były używane komercyjnie i były używane tylko przez osobę, która uzyskała klucz (ani rodzina, ani dziewczyna nie będzie używała takiego systemu legalnie). Jak najbardziej wolno Ci uruchomić na nim Allegro i robić zakupy (ale nie sprzedawać!). "Tylko kto by się tego trzymał." uczciwa osoba, która nie jest złodziejem?

Wracając do tematu, to nie widzę potrzeby w warunkach domowych, płacenia za program, którego odpowiednik można mieć za darmo. Jeszcze nikt nie podał sensownego powodu, dla którego warto byłoby zapłacić za taki produkt. Nie znam nikogo, kto na potrzeby domowych dokumentów, wykorzystywałby nawet 1% z możliwości MS Office lub potrzebowałby funkcji nie dostępnych w innych odpowiednikach.

rgabrysiak   11 #16 17.06.2013 12:42

@koneton
Klucze z Dream Spark (MSDNA AA) owszem są ważne po zakończonych studiach ale jest jedno ale ;)
Nie możesz po zakończeniu edukacji dokonać reinstalacji systemu z wykorzystaniem takiego klucza.

Autor edytował komentarz.
Axles   16 #17 17.06.2013 13:09

Z dużą częścią wpisu nie sposób się nie zgodzić, ja nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego firmy mają strategię sprzedać drogo, ale mniej sztuk niż sprzedawać taniej kilka razy więcej sztuk produktu. Może jest w tym jakaś głębsza logika?

koneton   6 #18 17.06.2013 13:24

@rgabrysiak - nie zgadzam się z tym co napisałeś. Licencja z Dream Spark jak i ta stara z (MSDN AA) nie zabrania takiej reinstalacji, a przynajmniej ja nie znalazłem takiego zapisu. Jeżeli masz ją pod ręką, to poproszę o taki zapis.

rgabrysiak   11 #19 17.06.2013 13:45

@koneton
Licencji pod ręką nie mam, ale podam ci link do przykładowych tematów gdzie taka kwestia była poruszana:
http://forum.dobreprogramy.pl/win-msdn-ponowna-instalacja-formacie-t367823.html?...
http://forum.dobreprogramy.pl/microsoft-academic-alliance-zakonczeniu-studiow-t5...

Autor edytował komentarz.
koneton   6 #20 17.06.2013 15:37

Z tych tematów wynika tyle co nic. Nikt nie podał żadnego punktu regulaminu (licencji), który by tego zabraniał. Jedyna sensowna odpowiedź zawierała notkę ze strony Microsoft:
Czy można używać oprogramowania MSDN AA po zakończeniu studiów?

Tak. Student, który zakończył edukację, może w dalszym ciągu niekomercyjnie (w celach niezarobkowych) używać oprogramowania MSDN AA. Nie może jednak uaktualniać go do innej wersji (przykładowo mając Windows XP z MSDN AA nie można go uaktualnić do Windows Vista). Może dalej korzystać z poprawek (np. za posrednictwem Windows Update). Może również wykonywać kopie bezpieczeństwa takiego oprogramowania oraz je odtwarzać.

Jak widzisz, nie ma tutaj nic ta temat ponownej instalacji. Zresztą sam szukałem takiego zapisu (jak jeszcze należałem do tego programu) i go nie znalazłem. Niestety, z własnego doświadczenia wiem, że lokalni administratorzy(opiekunowie programu) na uczelni nie mają pojęcia na ten temat i rozsiewają podobne plotki. Mi jeden taki próbował wmówić, że oprogramowanie z Dream Spark można instalować tylko na jednym komputerze, nie przekonała go nawet licencja na stronie programu, która informowała, że jest inaczej.

kamil_w   10 #21 17.06.2013 16:08

@Axles
Przychodzi mi do głowy to, że sprzedadzą mało i drogo - zarobią X. Sprzedadzą dużo i tanio - zarobią też mniej więcej X.
Czyli zarobią mniej więcej tyle samo, ale będą mieli mniej klientów, a tym samym będzie można zaoszczędzić na dziale wsparcia technicznego zmniejszając liczbę pracowników tego działu, zmniejszając liczbę sprzętu używanego w tym dziale itd.

@koneton
Piszesz tak:
"Z każdą wersją działa coraz gorzej, ma więcej błędów itp. Wystarczy używać go profesjonalnie w firmie by wiedzieć co to za gniot. Kompatybilność wsteczna w przypadku MS Office to mit, a o merytorycznym wsparciu można co najwyżej pomarzyć."

Poproszę o dowody i/lub przykłady. Używam na zmianę Worda, Excela i Accessa w wersjach 2003, 2007, 2010 i 2013 i większych problemów nie zaobserwowałem.

koneton   6 #22 18.06.2013 13:15

@kamil_w - bo pewnie nie używałeś szablonów połączonych z bazami danych MS Access. Od wersji 2003 zmieniło się kilka rzeczy (między innymi ustawienie źródła danych) i część szablonów przestała działać (szczególnie te, których źródło było zmienne), dużo zależy od implementacji. Pewnie w VBA też nie miałeś okazji więcej programować - kod jest bardziej niestabilny, czasami nie działa tak jak powinien (w wersji 2003 nie było takich przypadków). Ostatnio mam ciekawy problem z samo-uszkadzaniem pliku ADP. Co jakiś czas plik się rozsypuje w taki sposób, że przestaje działać kod VBA. Kod jest chroniony hasłem by użytkownicy nie mogli go edytować. Ratunkiem jest nadpisywanie starego pliku oryginałem przechowywanym w repozytorium. Nie muszę dodawać, że wersji 2003 nie było takich problemów. Access w wersji 2010 tworzy lock na tabeli przy wyświetlaniu formularza ciągłego (niezależnie od ustawień formularza, trzeba wczytać cały recordset by blokada została zwolnina), a w 2003 radził sobie z tym bez problemu (czyli bez blokowania tabeli). Problemem jest za to edycja plików stworzonych we wcześniejszych wersjach. W Office 2007 i 2010 zmieniła się koncepcja łączenia z danymi zewnętrznymi, tak więc stare pliki ciężko się przerabia.

Dla lepszego porównania, proponuję zajrzeć do bazy błędów Office w wersji 2003 i sprawdzić ile z nich nadal występuje w nowszej. Co ciekawe, część z nich występuje, chociaż w wersji 2003 zostały naprawione. Do tego dochodzą błędy specyficzne dla danego wydania.

Na początku tego roku miałem okazję doświadczyć migracji z Office 2003 na 2010 w korporacji, gdzie aplikacji napisanych Access, Word (szablony i makra) i Excel (makra i dane zewnętrzne) jest mnóstwo. Kompatybilność wsteczna to mit. Jak to działa to masz szczęście, a jak nie to masz pecha. Nie ma żadnej gwarancji, że kod z jednej wersji zadziała na drugiej. Do tego na przykładzie problemów VBA widać politykę Microsoftu zniechęcającą do pisania w nim aplikacji i przerzucenia się na .Net.

Autor edytował komentarz.
sgj   10 #23 19.06.2013 12:03

@kamil_w
"Używam na zmianę Worda, Excela i Accessa w wersjach 2003, 2007, 2010 i 2013 i większych problemów nie zaobserwowałem."

Utwórz bazę danych z formularzami w Access 2007+, zapisz jako baza zgodna ze starszą wersją i sprawdz czy działają formularze.

koneton   6 #24 20.06.2013 10:48

Z takich ciekawostek, to w wersji 2010 nie można utworzyć menu (short) z makr, tylko przez VBA. Tak samo, dodając wstążkę zapomnieli o dodaniu wsparcia do tworzenia własnych opcji do danej aplikacji. Kiedyś każda aplikacja napisana w MS Access mogła mieć własne menu, toolbary itp. Obecnie jest to niemożliwe do realizacji z poziomu Accessa. Niestety, Microsoft usunął kilka użytecznych funkcjonalności nie dając nic sensownego w zamian.

  #25 22.11.2013 10:12

Fajny artykuł :) dzięki!!! Office 365 w wersji obecnej (z office 2013) wygląda świetnie. Sam korzystam od dawna z każdej kolejnej wersji Office i jestem bardzo zadowolony :)