Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pani Krysia z księgowości – odcinek 16: Wirusy kontra rzeczywistość

Czas leci, wszystko płynie, Adobe udostępnia aktualizacje Flash playera i readera, Java łata swój aplet, Mozilla stara się jak może, żeby pozbyć się wszelkich luk, Microsoft resztkami zainteresowania publikuje aktualizacje zabezpieczeń do Windowsa XP, a Gdata sumiennie wypuszcza nowe sygnatury. Ci wszyscy ludzie odpowiedzialni za te produkty spędzają długie godziny, aby każdego dnia unowocześniać, ubezpieczać i czynić lepszym oprogramowanie komputerowe.

Jednak to wszystko na nic, wystarczy, że jeden użytkownik komputera wyłączy te zbędne(według niego) aktualizacje, w dodatku ściągnie do Siebie najróżniejsze śmieciowe paski narzędzi(przez swoją nieuwagę i nieznajomość tematu), a na koniec zainstaluje fałszywy program do optymalizacji o nazwie „Przyspiesz komputer”. To po prostu nic innego jak otwarcie wszystkich drzwi na oścież, wybicie okien i głośny okrzyk: wirusy przybywajcie!!!

A wirusów długo namawiać nie trzeba. Bardzo szybko pojawia się usterka o nazwie: „Komputer coś muli, nie ma neta, i na pendrive robią się skróty, zamiast folderów”. Na komputerze było mnóstwo danych, pakiet biurowy, jakiś program specjalistyczny, masa mniej ważnych programów użytkowych i sporo infekcji w gratisie. Jako, że sprzęt miał być niedługo usunięty i zastąpiony nowym, to postanowiłem nie bawić się w format tylko spróbować swoich sił w przywróceniu komputera do jak najlepszego stanu.

Droga wydawała się długa, bo komputer zaczynał swoje życie w 2007 roku i od tej pory jedyne co w nim zmodernizowano to pamięć RAM. Był to sprzęt od osoby prywatnej więc nie miałem presji czasu, mogłem działać spokojnie i dokładnie. I tak też robiłem, zapewne wiele razy wspomniałem, że jestem pedantem(powtarzam pedantem) i lubię wszystko robić idealnie na błysk.

Wszystko szło bardzo, bardzo mozolnie, log naprawczy do OTL’a był długi, MBAR i MBAM znaleźli sporo nieproszonych gości, pasków narzędzi i innych zbędnych dodatków do przeglądarki było chyba z 15, a ogólna kondycja systemu byłą równa zeru.

Ale szliśmy do przodu, logi i skanery zrobiły swoje(na dodatek w ramach małego testu użyłem jeszcze: Sophos Virus Removal Tool), ADWcleaner zrobił swoje, TFC zrobił swoje. Mimo, że za oknem zaczynała się zima to w komputerze, który naprawiałem widać było wiosnę. Kolejnym krokiem była aktualizacja oprogramowania zaczynając od samego systemu przez programy użytkowe po różne wtyczki, kodeki i inne dodatki.

Mimo, że nie wierzę zbytnio w super moce programów do optymalizacji to w ramach nudy i testu użyłem CCleanera i jego brata Defragglera… No dobra coś tam te programy jednak działają, jakiś porządek jest, ale nie wymagajcie od nich cudu i tego, że po ich użyciu wasz komputer dozna skoku wydajnościowego… Czary nie istnieją.

Była ogólna radość bo mój nowy przyjaciel wracał do zdrowia, w nagrodę za posłuszeństwo umyłem go… Tzn. wyczyściłem z kurzu, a tego też było trochę. Mając do dyspozycji trochę dobrej pasty termoprzewodzącej postanowiłem zadbać o temperatury. I tak trochę na ślepo trafiłem, ponieważ pasta na procesorze była w kiepskim stanie.

Czułem się taki pomocny i spełniony, właściwie to nie pamiętam czego przy tym komputerze nie zrobiłem, ale bez formatowania postawiłem go na nogi i śmigał, aż miło. Nie będę pisywał tych wszystkich czynności bo zanudzę i wszyscy sobie pójdą. Też w sumie poszedł gdzieś indziej, ale nie ma nowego odcinaka Specjalisty(słyszałem ostatnio, że podobno musi gdzieś posprzątać :P)więc muszę czekać, a żeby nie siedzieć bezczynnie to coś napiszę. Wracając jednak do komputera… Poświeciłem sporo czasu na ten sprzęt, że żal mi było się z nim rozstawać.

Klient po odebraniu komputera był w szoku, nic dziwnego w końcu przez pól roku męczył się z muleniem, a zgłosił się do mnie jak wirusy zabrały mu Internet. Ile wdzięczności i radości było w jego głosie. Ile pozytywnych słów padło kiedy usłyszał ile moja praca jest warta. Totalna radość.

Po moich operacjach(które zostały nazwane idealną pracą) Pan od tego komputera zdecydował, że on jednak zostaje posłuży w jego rodzinie jeszcze trochę, ale mimo to nowy sprzęcik i tak się pojawi.

Koniec po raz szesnasty.

Wszystkie wpisy & FAQ 

windows sprzęt oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
microfon1984   6 #1 22.09.2013 12:32

Fajny wpis. Może w kolejnym warto opisać cały soft, który jest Ci pomocny i np dodać jakiegoś tutoriala. Myślę, że niejednemu użytkownikowi się przyda :)

Bubu:-D   3 #2 22.09.2013 14:35

dobry wpis :-)

4lpha   10 #3 22.09.2013 16:45

@microfon1984
Ktoś to już zrobił, nie mówiąc o tym, że w internetach na ten temat jest od groma.
Na dp chyba pisał o tym Shaki81.

microfon1984   6 #4 22.09.2013 18:56

@4lpha każdy ma swoje upodobania i ciekaw jestem po prostu wypowiedzi na ten temat :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #5 22.09.2013 19:37

Dobra, dobra, specjalista ma się spoko i sprząta :) a co do samego wpisu niejednokrotnie, aktualizacja programu antywirusowego (ewentualnie plus jakiś skaner online) czyni cuda, do tego CCleaner i AdwCleaner działają cuda na zamulonym komputerze.

kammus   3 #6 22.09.2013 22:32

Ja osobiście gdy komputer zaczyna mulić preferuję recovery, nie lubię czasem wielogodzinnego sprzątania. Szukania problemu. Najpierw skrupulatnie kopiuję ważne dane, gromadzę instalki wszystkich programów, wtyczek itp jakie używam. Następnie przywracanie i ok 30 min instalowania przygotowanych programów. I tak, godzina pracy i komputer jak nowy.

msnet   19 #7 23.09.2013 09:15

A ja tam wolę zapobiegać niż leczyć... W związku z tym nie pamiętam kiedy ostatni raz mój komputer ucierpiał z powodu jakiegoś wirusowego "choróbska".

Murphy   3 #8 23.09.2013 09:57

Ja gdzie tylko mogę (na razie w rodzinie) to polecam Linuxa jak wiem, że nie muszą mieć jakiegoś specjalistycznego softu co to Windowsa wymaga. Jak już się wszystko ustawi to potem nie ma problemu przez lata. Z Windowsem to jednak inna historia. W większości przypadków użyszkodnik działa na koncie admina, więc o problem wcale nie trudno.

  #9 23.09.2013 11:05

Skoro jesteś pedantem to żeby było idealnie, nawiasy i słowa rozdzielaj spacją bo widzę, że tego nie robisz:
"Po moich operacjach(które zostały nazwane idealną pracą)" --> "Po moich operacjach (które zostały nazwane idealną pracą)"

  #10 23.09.2013 11:25

Kilka prostych czynności, odkurzanie, usunięcie szkodników, aktualizacja i już jest powód aby wytworzyć wpis na blogu na ten niesamowicie ciekawy temat. Takich napraw-przegladów dokonuje sie tysiące ale aby o tym robić wpisy.
Podobnie jest z innymi urzadzeniami, samochodami, telefonami itd..klient, konsument chce tylko urzywać urzadenia i nie interesują go zagadnienia techniczne, samochód a od napraw , konserwacji są warsztaty. Takich kierowców typu "pani krysia" jest bardzo wielu z wykształceniem informatycznym, być moze i autor tekstu. Często tacy specjaliści nie potrafią "wbić przysłowiowego gwoździa", naprawić cieknącego kranu itd prawidłowo, ale krytykują innych ( panią krysię) bo ..nie zna się na tym i na tym z dosć wąskiej specjalistycznej dziedziny.
Troszkę więcej szacunku do innych ludzi by się przydało, szczególnie do kobiet o imieniu Krysia, bo nie każdy musi się na wszystkim znać.

  #11 23.09.2013 17:39

Problem jest w tym,że ludzie często się nie znają,a zwłaszcza gdy się ma dzieci instalujące darmowe gry z neta,te niby darmowe domyślnie instalują dodatki,takie jak nowe paski do przeglądarki,oprogramowanie reklamowe,wystarczy,że dzieciak ściągnie 5,10 takich gier i instaluje klikając dalej,dalej,po paru dniach komputer jest zawalony

djDziadek   17 #12 25.09.2013 07:23

@derd11 (niezalogowany) - "pani Krysia" to synonim, coś jak "Jan Kowalski", sam znam dwóch Janków o tym nazwisku i żaden się o ten przykład nie obraża, ciekawe dlaczego? A pani Krysia? Jeśli ta jedna poczuła się urażona to chyba sprawa jej samooceny...
Pozdrawiam wszystkie Krystyny, wszystkich Kowalskich no i oczywiście Kargulowe plemię ;)
Co do wpisu- warto pokazać userom, że się da naprawić taki śmietnik, warto jednak pokazać im jakim kosztem się to robi...

WODZU   17 #13 26.09.2013 11:44

Tutaj mieliśmy do czynienia z komputerem prywatnym, ale w przypadku komputerów służbowych/firmowych jestem jak najbardziej za maksymalnym ograniczaniem uprawnień użytkownika, do poziomu w którym może realizować swoja zadania. Dziecku do paczki czekoladek nie trzeba dodawać wiertarki, zapalniczki i zestawu noży.