Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pani Krysia z księgowości – odcinek 25: ćwierć

Ćwierć wieku tyle trwała ta interwencja, ćwierć wieku to także tyle ile trwały umawiania się z klientem oraz ćwierć wieku to tyle ile klient swój komputer odbierał. A w odniesieniu do przesadzonego określenia czasu wypada powiedzieć, że naprawa usterki trwała minutę. Cóż ludzie ciągle nie mają czasu. Nie dla wszystkich komputer jest czymś ważnym, a jeśli jest numerem dwa w domu to może poczekać. Mamy też smartphony. I jak tak dalej pójdzie to zaczną być bardziej wydajne niż komputery stacjonarne. I już nie mówię, że niedługo zamiast komputera do ekranu będzie podłączony pendrive. Ale już niedługo zaczniemy sobie elektronikę przypinać do mózgu i telefon zacznie decydować zamiast Nas. Namiastką tego rozwiązania jest Facebook, który proponuje mi osoby, które mogę znać.

Jedno mogę powiedzieć: Facebook na pewno nie wiedział, że nie znam Pana, który się kiedyś do mnie zgłosił, zadzwonił z pytaniem czy wpadłbym zobaczyć komputer. Moja odpowiedź brzmiała pozytywnie. Pan powiedział, że za jakąś godzinę zadzwoni, poda adres i dokładną godzinę. Akurat wracałem z jednego zlecania, pędząc na kolejne, ale po tym kolejnym mógłbym od razu załatwić tego Pana. No właśnie mógłbym gdyby zadzwonił… Aby zobrazować to, że między jego pierwszym, a drugim telefonem było przerwa pozwolę sobie wrócić do tego motywu, że niedługo będziemy sobie przypinać elektronikę do mózgu.

Niektórym już teraz przydałoby się jakieś wsparcie mózgowe, niektórym przydałby się cały mózg i mam nadzieje, że kiedyś nauka pozwoli tym głupszym zrównać się poziomem z normalnymi ludźmi. Debili nie brakuje. A ta refleksja naszła mnie poruszając się samochodem po drogach. Konkretniej nachodzi mnie zawsze wtedy kiedy widzę tych nieletnich przestępców na kiblach… znaczy się skuterach. Ale nie będę wchodził w żadne generalizowanie, że wszyscy poruszający się tego typu pojazdami są niedorozwinięci (choć wielu na pewno jest). Ostatnio zmieniły się przepisy w tej sprawie więc jakby kretynizm został ukrócony. Oczywiście żadne regulację nie są wstanie zahamować głupoty, ale próbować zawsze trzeba…

Cicho, cicho, dzwoni ten Pan… Więc Pan nie ma dzisiaj czasu zadzwoni kiedy indziej. I teraz jest problem, ponieważ chcąc ukazać jak długo tym razem czekałem na telefon tego Pana musielibyśmy poczekać do 256 części Pani Krysi. A na to nie ma czasu, poza tym na pewno znalazłby się ktoś kto nie czytając całości zaczął się czepiać, że zepsułem kolejność wpisów. W zasadzie ciężko mi też mówić, że jakoś specjalnie czekałem na ten telefon, nikogo nie zmuszam, nie lubię się też narzucać, ale z drugiej strony lubię o swoich klientów dbać. Przewińmy taśmę do przodu, dokładnie to 3 miliony kilometrów taśmy do przodu.

Kolejny telefon. Pan się pyta czy może komputer dostarczyć do mnie. Jak najbardziej, tylko muszę wiedzieć o co się tak naprawdę rozchodzi. Jak się można było spodziewać Pan obiecał, że powie jak dostarczy komputer. To tajemniczość? Nie, to brak czasu na rozmowę. Ok myślę sobie, poczekamy. Zgodnie z tradycją czekałem długo na dostarczenie, ale w końcu się udało. Pan osobiście przywiózł komputer do mojego centrum sterowania światem i opowiedział co w duszy gra. Krótko:

  • Nie da się zainstalować Windowsa.
  • Jest oryginalny 7 na płytce i z kluczem na budzie.
  • Na dysku nie ma żadnych danych, które należałoby odzyskać.
  • Nie chodzi o brak sterowników SATA.

Cóż… to ostatnie to ja sprawdzę dla pewności osobiście, lecz w przypadku siódemki problem nie powinien mieć miejsca. Na razie zostawmy domniemania, próba uruchomienia komputera nie powiodła się. Trudno by się to udało, bo podobno na dysku nie było systemu. Więc zaatakujmy z boku. Ściągnąłem boczną obudowę, odkręciłem śrubki mocujący dysk, odpiąłem dysk i bym go wyciągnął gdyby nie druga strona. 4 śrubki później i druga strona była wolna, dysk powędrował do zewnętrznej stacji. Już po jej włączeniu do moich uszu doszły nietypowe jak na dysk odgłosy. Było to coś w stylu uderzania garnkami o trzeciej w nocy u sąsiada z klatki obok. Aby sprawdzić co w trawie piszczy zacząłem szukać czegoś na tym dysku. Była na nim jedna duża partycja, dysk pojemności 500 GB, taki tam typowy model. Widać było, że ktoś na nim próbował Windowsa zainstalować, dysk rzadko odpowiadał na moje prośby, rzęził, mielił, zawieszał komputer, cykał, głupiał…

Postanowiłem przejść do nieco bardziej wartościowej diagnostyki.
A tutaj z pomocą przyszło mi oprogramowanie WD Data Lifeguard Diagnostic. I powiedziało mi „słuchaj stary masz zepsuty dysk. Powiedziało mi to za pomocą czerwonego koloru, krzyżyków i smutnych komunikatów.

S.M.A.R.T dysku wyszedł źle.
„Szybki” test również wyszedł źle.
Dla formalności zrobiłem „długi” test. A co mi tam, mam czas, a chciałbym dokładnie wszystko sprawdzić. A w tym samym czasie mogę robić inne rzeczy przy innych komputerach. Dla formalności również zapisałem, uwieczniłem wszystkie wyniki testów.

Kiedy wszystko na niebie i ziemi wskazywało na to, że dysk twardy trzeba wymienić skontaktowałem się z właścicielem i poinformowałem go jak się sprawy mają. Ku mojemu zdziwieniu decyzja była szybka jak Pendolino… podczas testów CMK. Wymieniać na nowy, zainstalować system, jakby się dało to sterowniki i zrobić coś, aby komputer nie był goły. Koniec, kropka. Mi nie trzeba dwa razy powtarzać i już po niecałych czterech godzinach komputer miał nowy dysk, nowy system, wszystkie aktualizacje, wszystkie sterowniki i podstawowe programy, które powinien mieć każdy.

Interwencja była zakończona, a ja zażyczyłem sobie 3 banknoty z Władkiem. Z czego 250 zł kosztował dysk. I w zasadzie moglibyśmy kończyć, tylko trzeba było oddać komputer. I tutaj musi pojawić się przerwa, na odbiór komputera, bo to też chwilę trwało. W międzyczasie pozwolę sobie zadowolić ścisłe grono czytelników skupiających się na szczegółowych technicznych kwestiach, taka rozrywka dla osób po fachu… Co ja tak właściwie instaluje aby system nie był goły? A oto moja lista:

  • 7 zip – żeby klienci mogli rozpakować winrara z fabryki legalizacji oprogramowania.
  • Flash playery – żeby gierki w przeglądarce działały i żeby reklamy mogły męczyć.
  • Adobe Reader – żeby super ściśle ważne dokumenty w PDF otwierać.
  • Java – żeby gierki w przeglądarce działały i żeby od czasu do czasu mógł wyskoczyć komunikat o konieczności aktualizacji.
  • Mozilla Firefox – owszem, mogłaby to być również przeglądarka od Google, lecz ostatnio ma takie zapotrzebowanie na pamięć RAM, że jest istnieje ryzyko pożarcia użytkownika komputera. Zatem w trosce o klientów wybieram Lisa.
  • Kodeki K-lite + odtwarzacz Media Player Classic – żeby Gra o Tron otwierała się prawidłowo.
  • Unchecky – żeby żaden pasek nie męczył nikogo.
  • Windows defender – taki mały, skromny antywirus, czasem też fantazjuje z Avastem i AVG.
  • Libre Office – żeby można było raz na rok napisać coś.
  • Silverlight – żeby arcypoważne produkcje fabularne na player.pl czy ipla.pl dały się oglądać.

I to chyba tyle? Tak, chyba tyle, reszta jest uzależniona od tego co klient miał wcześniej na komputerze. To była ta rozrywka, Normalnie rozrywka po wuju…
Po tak długim wykładzie przyszła pora kiedy klient – bohater dzisiejszego odcinka zabrał swój komputer i wyraził zadowolenie z usług. Zatem teraz oficjalnie i na pewno interwencja zakończona.

Uderz do jednoosobowej redakcji Pani Krysi na PW: [klik]

Lub napisz oficjalnie w komentarzach.

 

windows sprzęt

Komentarze

0 nowych
JLynx   5 #1 11.07.2015 13:12

Pytanie. Jak instalujesz aktualizacje na WIndows 7? Normalnie przez windows update trwa to więcej niż 4h (przynajmniej gdy ja to robię ;)). Używasz jakichś zewnętrznych programów, np. "WSUS Windows Offline Update"

smieszek07   3 #2 11.07.2015 13:38

Czy ,aż tak mała jest świadomość i wiedza klientów ?

siw   7 #3 11.07.2015 15:19

@JLynx: A powiem Ci, że różnie. Jak mam dużo dzieci do nakarmienia to oczywiście jest masówka i takie wynalazki jak WSUS czy ninite są zbawieniem. Natomiast jak mam jednego pacjenta to puszczam mu update i sobie leci spokojnie, a ja od czasu do czasu klikam.
Żeby nie było różowo to zdarzyło się raz czy dwa, że jeden czy dwa komputery odmówiły masowej aktualizacji, ale w zasadzie możemy zastosować zasadę, że czasem to i kapłan podwędzi batonika ze sklepu.

@smieszek07: Powiem Ci tak, to jest tak samo jak z ludźmi i samochodami, które przyjeżdżają do mechanika. Jeden przyjedzie i powie "Poproszę o wymianę prawego przegubu, i tulejek na wahaczach z tyłu, części są w bagażniku. Drugi powie "coś mi stuka jak jadę". A trzeci "Panie robiłem przegląd pół roku temu, a wczoraj zaczęło coś stukać, dlaczego nikt mi nie powiedział?".

wonsik   7 #4 11.07.2015 15:36

Dlaczego Adobe reader? Nie starczy foxit reader?

siw   7 #5 11.07.2015 15:43

@wonsik: Długi czas stawiałem na Foxita, ale w czasach gdy przeglądarki WWW nie miały jeszcze swoich czytników PDF wtyczka od Foxita sprawiała problemy. do tego Adobe miał dużo wcześniej ludzką funkcje aktualizacji.
Foxit miał problemy ze spolszczeniem, dodatkowo już ostatnio zauważyłem, że robi się ciężką krową (na wzór Adobe).
Kiedyś podejmowałem próby zamiany adobe na sumatra PDF, ale jakoś tak stanęło.

januszek   19 #6 11.07.2015 16:08

Cirka about 5-8 godzin pracy + coś ekstra czasu potrzebnego na kontakt z Klientem za 50 zł???

dziubin   6 #7 11.07.2015 16:27

@januszek: dokladnie, ja wiem ze trzeba byc konkurencyjnym dla serwisu zlozonego ze studentow 1 roku informatyki.... Ale nie za takie pieniadze, wiedza i czas powinny kosztowac 100zl/godzina minimum.

Autor edytował komentarz.
siw   7 #8 11.07.2015 16:36

@dziubin, @januszek: były to te piękne czasy kiedy byłem podjarany, że w ogóle na tej pasji można coś zarabiać + w międzyczasie miałem tyle innych zleceń, że tu puściłem skan, tam instalację, a tam jeszcze coś innego i tak 10 rzeczy na raz się robiło. A później przyszły czasykiedy okazało się, że zus sam się nie zapłaci i 5 dych to, co to jest... A dziś za taką robotę wyceniłbym na około 120zł.
:)

januszek   19 #9 11.07.2015 16:38

@siw: Więcej zarobisz rozwożąc pizzę takim skuterkiem o jakich pisałeś... P

siw   7 #10 11.07.2015 16:50

@januszek: Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie praca po godzinach/hobby, taka kasa, która wpadnie sama, bez wysiłku. Gdzie mogę sobie zjechać z ceny. Na co dzień pracuje 8h w korpo. Gdyby serwisowanie kompów i zadowalanie Pani Krysi było moim chlebem powszednim to chcąc nie chcąc musiałbym kosić więcej.
Mam w okolicy kilku "kolegów po fachu", kilka serwisów i z kilkoma cenowo wyglądam podobnie. I tak się zastanawiam z czego oni żyją?
Co by nie mówić konkurencja jest spora w tej branży, fuszerki też są. Ale ja gdzieś jestem poza tym. Mam swoich stałych klientów, mam klientów, którzy przychodzą z polecenia innych klientów i się żyję z takim nastawieniem, że jak kogoś z dobrego serca mniej policzę to moje finanse się nie zawalą.

Pełen luz. :)

EDIT: Nie muszę i nawet nie chcę się pchać w żadne systemy alarmowe, monitoring, programowanie, budowanie stron www... a dziś każdy Pan informatyk ma to w swoich usługach. Jak coś jest do wszystkiego... to wiadomo. Ja jedynie mogę kogoś polecić.

Autor edytował komentarz.
smieszek07   3 #11 11.07.2015 17:16

@siw: Generalnie część rzeczy tych prostych można by samemu , dodatkowo oszczędzając pieniądze i zdobywając wiedze .

siw   7 #12 11.07.2015 18:06

@smieszek07: Tak ze wszystkim można. :) Ale jak ktoś nie ma czasu, chęci, weny, odwagi to woli się zdać na fachowca.
Ale o ile na temat problemów z komputerami jest mnóstwo wiedzy w internecie, to już np. na temat kładzenie dachówki nie ma tak dobrze. Tu już trzeba kogoś z doświadczeniem, sprzętem i wiedzą.
Chociaż tak widzę, że w branży budowlanej to większa fuszerką niż wśród informatyków/serwisantów.

smieszek07   3 #13 11.07.2015 19:02

@siw: :)

Semtex   18 #14 11.07.2015 19:39

@siw

Lubię Twoje wpisy, ale z ceną mnie zdenerwowałeś, wsadziłeś w to sporo czasu, nie można, tak po prostu, zrobić tego "za półdarmo", wiem, tłumaczyłeś, to Twoje hobby, jednak taką postawą zaniżasz innym zarobek, kiedyś ten sam Klient dostanie rachunek na 500zł i będzie się burzył, że "rok temu to samo kosztowało go 50zł"...

;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #15 11.07.2015 19:43

Trochę nie rozumiem po co tyle testów skoro po samym podłączeniu już było słychać, że coś nie tak. Skro dysk wydaje co najmniej dziwne odgłosy to śmietnik.

Semtex   18 #16 11.07.2015 19:46

@Shaki81: To nie jest tak do końca pewne, miałem kiedyś na serwisie dysk, który pracował jak połączenie T 72 i inne głośnego dziadostwa, też myślałem, że zdycha, działa do dziś bez zarzutu, od 3 lat, nie ma żadnego bad sectora ;)

siw   7 #17 11.07.2015 20:09

@semtex: Błędy przeszłości. Staram się ludziom uświadamiać, że czasem zjeżdżam z ceny. Ale to też nie jest tak, że ciągle wszystkich tak ubogo traktowałem. Zdarza mi się i zdarzało śpiewać wygórowane ceny. Ostatnio coraz mocniej daje mi się we znaki, że nie ma czegoś takiego jak tanio i dobrze. :)
A co do słów "rok temu kosztowało 50zł" to zawsze odpowiadam, że też muszę coś do gara włożyć.
@Shaki81: Powiem Ci, że miałem kilka laptopów i jak tylko talerz zaczął pracować to miałem wrażenie, że działa zbyt głośno i zbyt rzęzi, a później okazało się, że ten typ tak ma bo dysk chodzi jak złoto. Od czasu kiedy o mało nie wywaliłem sprawnego dysku wolę sobie sprawdzać dokładnie.

  #18 11.07.2015 21:15

Windows defender nie jest antyvirusem.... kto jak kto ale informatyk w takiej firmie powinien to wiedzieć .... WD to tylko program kontrolny któremu i tak brak skanera antywirusowego...

Berion   14 #19 11.07.2015 23:47

I znowu robota za pół darmo... :P

@wonsik: Teoretycznie to starczy i Firefox, ale Adobe Reader ma najlepszą kompatybilność. Więc żeby klient potem nie marudził... to wrzuca mu się takie kobyły. Stąd Silverlighty itp. A marudzenie przejawia się: "wcześniej działało, a teraz NIE DZIAŁA! Spartolił Pan robotę...". Nawet nie ma sensu zadawać pytań czy chce, czy będzie używał bo zrobi tylko oczy jak pięć złoty i podrapie się po głowie przekręcając nieśmiało głowę, a za pół roku i tak zabije ten system pierdylionem toolbarów, piratów syna, wszystkostartującym autostartem, przeoranym rejestrem magicznymi klinerami etc. etc.

Autor edytował komentarz.
czarnylas   14 #20 12.07.2015 08:02

Fajny wpis ale pamiętajmy że prace trzeba a nawet należy sobie cenić.Takim zachowaniem psujemy rynek pracy.

siw   7 #21 12.07.2015 09:34

@Anonim (niezalogowany):
Po części masz rację, bo dla Xp/Vista/7 pakiet antywirusowy nosił nazwę Microsoft Security Essentials, a Windows Defender to było coś w rodzaju zapory, która po instalacji MSE szła na bezrobocie.
Ale już dla 8/8.1/10 Microsoft Security Essentials jest wbudowany w system, lepiej zintegrowany z Windows Defender i przyjął nazwę Windows Defender (żeby było prościej). W przypadku instalacji jakiegoś innego o pakietu AV/IS Windows Defender zostaje wyłączony.
Zatem biję się w pierś i przyznaję powinien napisać Microsoft Security Essentials bo mieliśmy do czynienia z siódemką.

@Berion: ja przez tego pierdzielonego silverlighta to o mało bym zapłaty nie dostał za kilkogodzinne zamulanie przed kompem. Miałem 6 kompów do zrobienia, taka łatwizna, konfiguracja po zainstalowaniu systemu. Między inny trzeba było skonfigurować firmową pocztę, podmapować dyski, ustawić Moje dokumenty jako katalog na serwerze, coś tam zainstalować, przygotować zleceniodawcy kompy pod instalację drukarki, ogólnie luzik tylko, że to zajęło chwilę. W międzyczasie Pani Prezes/kierownik/szef/właściciel zechciała żeby obadać jej służbowo-prywatnego laptopa, więc zrobiłem tam jakieś rzeczy typu update flasha, javy, sprawdzenie temperatur czyli taki przegląd okresowy. Robotę robiłem zdalnie, jako freelancer i wszystko poszło dobrze, tylko że Pani najwyższa nie chciała odebrać roboty i zapłacić. Mój zleceniodawca to była taka życiowa pipka i też nie bardzo szło się dogadać co i jak, a ja tak siedziałem i czekałem na kasę. Dopiero jak zacząłem im obojgu pisać maile o bardzo mocno poważnym wydźwięku to wyszło, że Pani Szefowa nie odbiera bo jej Prawo Agaty na tvnplayer.pl nie działa...
Zapomniałem zainstalować silverlighta, w ogóle go tam nie było...
Na szczęście dogadałem się z nią bez żadnego problemu, a mój zleceniodawca się obraził na mnie. ;)

Berion   14 #22 12.07.2015 10:33

@siw: Takim ludziom "zamurowuje się jajko w ścianie". Nie dość, że robisz za darmo (tak, właśnie tak! :P) to jeszcze jakieś idiotyczne miganie się nie tylko od zapłaty, ale i kontaktu.

siw   7 #23 12.07.2015 10:38

@Berion: Ale dostałem za te moje cenniki. :D
Teraz strach rachunek wystawiać.
Ale skąd wiesz ile wziąłem za 6 kompów i laptopa Pani Władczej? ;) Może zrujnowałem jej finanse i teraz śni mi się po nocach?
Nie no Pani właścicielka tej firmy to była naprawdę spoko kobitka, tylko ten zleceniodawca taka cienka fajka.

Zdzislawbr   5 #24 12.07.2015 13:00

Ja mam taki cennik:
INSTALACJA SYSTEMU OPERACYJNEGO:
Format: Standard - Cena: 40 zł
Wgranie systemu XP/W7/W8/Linux/iOS.
Zainstalowanie sterowników (najnowszych)
Ściągnięcie i zainstalowanie aktualizacji
Zainstalowanie antywirusa
Na życzenie backup/przeniesienie danych +10 zł

Format: Advance - Cena: 50 – 60 zł
Wgranie Systemu XP/W7/W8/Linux/iOS
Zainstalowanie antywirusa + Sterowniki (najnowsze) + Aktualizacje systemowe.
+ indywidualne życzenia klienta
Na życzenie backup/przeniesienie danych + 10 zł

Format: Full - Cena: 60 – 70 zł
Wgranie Systemu XP/W7/W8/Linux/iOS
Sterowniki+ Antywirus + dodatkowe oprogramowanie (Oczywiście najnowsze wersje)
Dodatkowe oprogramowanie składa się z: (wszystkie programy legalne – darmowe)
- Mozilla Firefox lub Google Chrome (tylko Windows XP) [Alternatywne przeglądarki internetowe]
-Adobe Reader
-7zip
- Daum Potplayer
- Ashampoo Burning Studio
- Gadu-Gadu i/lub Skype (na życzenie)
- LibreOffice/MS Office (do wyboru)
- Flash Player
- TeamViewer
- CCleaner
+ Wszystkie aktualizacje systemu + indywidualne życzenia klienta
Na życzenie backup/przeniesienie danych +10 zł

PokerFace   9 #25 12.07.2015 14:19

@Zdzislawbr: To robisz jak za darmo (bez urazy) ;) W serwisie gdzie miałem staż brali minimum 50 ale euro za instalacje systemu. Z backupem i instalacją programów cena dobijała do 100-120 euro.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #26 12.07.2015 15:31

@siw: Sądząc po tym wpisie to obawiam się >> założyłem, że też za mało. ;]

@Zdzislawbr: I następny... Potem będzie jak z wizualizacjami 3D, których też średnio się już opłaca robić: "A mi pewien student zrobił za 50 zł, chyba Pan oszalał z tymi 500zł!".

Autor edytował komentarz.
Zdzislawbr   5 #27 12.07.2015 20:54

Trzeba też wziąć i to pod uwagę że mieszkam na wsi koło małego miasteczka, więc i ceny są tu inne niż w dużym mieście.

  #28 12.07.2015 21:51

K-lite? A po co? Nie lepiej vlc albo smplayer?

Berion   14 #29 12.07.2015 22:22

@Zdzislawbr: Jak na wsi to ok, tam faktycznie większe ceny wystraszyłyby klientów. Po prostu jestem rozdrażniony na tym punkcie. ;]

pocolog   12 #30 13.07.2015 00:50

Chłopaki boją się magicznej ręki wolnego ryku? :D

Azi   11 #31 13.07.2015 04:10

"Debili nie brakuję" -te "ę" nie na miejscu, poprawić :)

Berion   14 #32 13.07.2015 10:41

@pocolog: Nie tyle chodzi o magiczną rękę wolnego rynku co zepsucie rynku "usługami za miskę ryżu". :P

  #33 13.07.2015 15:09

50 zł za postawienie systemu - stół zajęty minimum 4 h to jakaś kpina. Postawcie sobie w opozycji hydraulika po 3 klasach zawodówki który za 30 minut roboty i dwie rurki krzyczy 150 zł. Potem się wszyscy dziwią że w tej branży serwisant IT kiepsko zarabia. Oczywiście można brać takie pieniądze będąc uczniem technikum albo robiąc coś dla bliskich znajomych/rodziny ale branie takiej jałmużny od przypadkowych klientów niszczy tylko rynek. Zastanów się człowieku po co poświęcasz kilka godzin dziennie na ślęczenie przed komputerem, po co czytasz o wirusach, odzyskiwaniu danych, bazach sql i tysiącu innych pierdół jak potem ciężko zdobytą wiedzę przekazujesz za frajer innym. No cóż życie zweryfikuje to nastawienie do świata zapewne, ja rozumiem że jak się zarabia niezłą kasę w korpo to dla sportu można potem jechać po bandzie - ale co na zrobić człowiek żyjący z takich zleceń na pełny etat przy cenie 12,5 za godzinę roboty i to jeszcze z dojazdem do klienta w cenie (dla przypomnienia sam zus to dziś ok 1100 zł czyli 88 godzin (11 dni) twojej żenująco niskopłatnej pracy). Dlatego nauczony doświadczeniem albo liczę godziwe stawki (nikomu nie bronię zdobywać wiedzy którą sam posiadam), albo spuszczam na drzewo klienta dla którego liczy się tylko cena.

ygyfygy   5 #34 13.07.2015 17:20

@Zdzislawbr: Ashampoo Burning Studio - Nie było to płatne?

siw   7 #35 13.07.2015 20:11

@ygyfygy: Nowe wersje Ashampoo są bezpłatne z wyłączeniem zastosowań komercyjnych. Z tego co pamiętam to ostatnie normalne wydanie 6.8.4 było całkiem free.
@_zzz_ (niezalogowany): Ciągle odnosisz się do sytuacji teraźniejszej. A mój cennik uległ zmianie co najmniej kilka razy od czasu tej historii. :)
Musisz też wziąć pod uwagę wielkość rynku. Jak u mnie bym zaczął śpiewać takie ceny jak kumpel ze stolicy dla firm to mnie by wypierdzielili na kopach bo na moje miejsce jest kilku tańszych informatyków.