Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pani Krysia z księgowości – odcinek 34: Dzieci wybiegły

Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły, szybkim krokiem pobiegły prosto do domu, matkę opluły, ojca przepędziły i siadły do komputerów. I psuć zaczęły...Nie wiem czy Kuba Sienkiewicz byłby zadowolony z takiego bezczeszczenia do swojego hitu. Ale wydaje mi się, że to najlepszy wstęp do dzisiejszej historii. Będzie idealny. To ta interwencja z tych kiedy człowiek dociera na miejsce i na określenie wstępnej diagnozy można użyć tytułu innej piosenki Sienkiewicza. Wszystko ch... Tak. Na portalu nie można przeklinać. Więc doszukajcie sobie w Google jeśli nie kojarzycie. Ja Was naprowadzę jak tylko mogę.

Gdzie jest dużo dzieci i komputerów, które mogą dewastować? Tak, to sala komputerowa w szkole. Konkretniej w takiej szkole gdzie takie słowa jak tytuł piosenki Sienkiewicza to nic - witam w gimnazjum. Muszę przyznać, że zostałem zaskoczony już od samego wejścia. Okna nie miały krat, było czysto, a nauczyciel informatyki, który prowadził mnie do klasy nie miał kosza na głowie... Czy ja na pewno jestem w gimnazjum? A może ja coś pomyliłem i akcja z koszem zdarzyła się w szkole średniej? Czyżby żart się nie udał? Tyle pytań, ale moja odpowiedz samemu sobie jest prosta. Na pewno gdzieś w Polsce, w którymś gimnazjum dzieci założyły nauczycielowi kosz na głowę.

Właściwie możemy założyć odwrotnie, pewnie jest mało takich szkół gdzie takie coś się nie wydarzyło. Zanim poświęcę połowę tekstu na kosze i śmieci zacznijmy historię właściwą. 132, numer sali. Taka zwykła, z 15 komputerów+1 nauczyciela, rolety ręczne wewnątrz sali. Rzutnika brak, kable niepoukładane, ogólnie bieda bym powiedział.
Moim zadaniem było: Po pierwsze ogarnąć komputery, bo wolno chodziły i Eset wykrywał wirusy na praktycznie każdym. Po drugie sala została stworzona kilka dni temu i trzeba jakoś zorganizować Internet na wszystkich komputerach.

Pierwszy problem, to nie problem i nie ma co się rozpisywać na ten temat. Chyba, że chciałbym się podroczyć z fiestą i innymi moimi kolegami.

... MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ.. WYBACZCIE SPRZEDAJĘ SIĘ...

Nie. Dzisiaj nie ma na to czasu. Skupmy się na drugim problemie. Zróbmy drobny przegląd tego co mamy: 15+1 PC, 3 kable do Internetu po około 1,5m, jakiś stary router D-Linka, jeden kabel wychodzący ze ściany, 0 gniazdek sieciowych i budżet... No właśnie, aby znaleźć odpowiedź na pytanie ile szkoła może zainwestować udałem się do Pani dyrektor. Ja szedłem tam z nastawieniem na zakup jakiegoś switcha za około 400-500 zł(tak idziemy w gigabity). Żeby nie wspominać o listwach, gniazdkach, krosownicy, czy pomarzyć o serwerze, na początek wystarczy porządny switch.

"Za drogo, nie da się taniej tego zrobić?". Mogłem się tego spodziewać, ale zagrałem twardo, iż nie. "Ale tam u góry w sali jest coś, nie można tego wykorzystać?".
A w sumie to chętnie zobaczę co jest u góry. Nie byłem to rzucę okiem. Moje pozytywne nastawienie do podróży przyniosło korzyści i rozwiązało się kilka zagadek. Sala w której przyszło mi walczyć to przeniesiona sala z góry, a na górze wyrosła nowa, pod spodem unijne pieniądze. Tu jest wszystko jak ma być: Rzutnik, rolety zewnętrzne, tuneliki na kabelki, gniazdka. Mało tego, w pomieszczeniu obok sali - w takiej kanciapie znalazła się nawet szafa serwerowa, z małym komputerkiem.
Sprawa wydaję się prosta i oczywista. Ale stoję w tym samym miejscu co przed wizytą w nowej sali. Postanowiłem szukać wsparcia w informatyku... Przepraszam, w nauczycielu informatyki, który mi pokazał pierwszą salę.

"Nie wiem, trzeba zapytać woźnego, może on ma, bo ja naprawdę nie wiem." Macie racje, to jego odpowiedź na pytanie czy szkoła ma jakiś zapas kabla sieciowego. Nie zdziwiłoby mnie to gdyby nie fakt, że dyrektorka określiła tego Pana jako administrator. Jestem odważny, zaryzykowałem i zapytałem czy jest wstanie uświadomić Pani dyrektor, że potrzeba zakupić switch. "Muszę iść na lekcje". Ok... Działam sam.

Znajdźmy woźnego. Woźny o dziwo znalazł kabel. Dobre 50m. Zdziwko co? Nie wiem ile lat ma ten kabel, ale napis „UTP 5e” na izolacji zwiastuje, że mamy to. Pora wrócić do tematu przełącznika. Uradowany znalezieniem i oględzinami kabla lecę do Pani dyrektor. Ale niczym trabant na autostradzie zostałem wyprzedzony. Kilkakrotnie wyprzedzony.
Pani dyrektor wspólnie z nauczycielem informatyki ustaliła, że ja zajmę się optymalizacją komputerów. A w późniejszym terminie Pan nauczyciel z woźnym zrobią Internet w sali. Nie zgadzam się. Z racji konieczności pobrania aktualizacji do systemu, programów czy programu antywirusowego przydałby mi się Internet - szybciej i łatwiej mi pójdzie. Tak wiem, można to zrobić wszystko offline. Ale mając kontakt ze światem będę mógł monitorować te komputery zdalnie i bez problemu ogarnę większość wieczorem, w nocy. Generalnie nie przeszkadzając w użytkowaniu sali.

Pani dyrektor bardzo spodobał ten magiczny sposób na odległość i zgodziła się na moje warunki. Zatem zobaczymy się za dwa tygodnie. I tak z poniedziałku zrobiła się środa. Dryń, dryn, telefon - ze szkoły. Pani dyrektor pyta czy nie pomógłbym z kablami. Obojętnie o jakie kable chodzi zgadzam się. Rzut okiem na grafik. I przenosimy się w czasie z godziny 8 na godzinę 11. Aaa to te kable. Znaleziony u woźnego kabel sieciowy trzeba pociąć i zarobić końcówki.

Nic trudnego, ale tych końcówek trochę było. Ponad 40, kable różnej długości. Wszystko skrupulatnie wyliczone przez nauczyciela informatyki. Wszystko oprócz tego kabla w całości. Musiał skoczyć do sklepu po jeszcze trochę, bo zbrakło. Z dobrego serca nie policzyłem tej godziny, kiedy go nie było. Nie wnikałem też czemu nie chcieli kabla z mojego samochodu. Po godzinie 14 byłem już po za szkołą, a Pan informatyk dostał takie kable jakie mu się marzyło.

Dwa tygodnie później we wtorek kolejny telefon z pytaniem czy mógłbym przyjechać w piątek. Akurat w piątek miałem ciasny, byłem zapracowany i rozchwytywany niczym karp na promocji w lidlu, a chciałem poświęcić na te komputery odpowiednio dużo troski. Więc umówiliśmy się na następny wtorek.
I nastał ten dzień. A tu Internetu brak. Infrastruktura się pojawiła. Co prawda to taka infrastruktura tak jak wychodek koło domu to nowoczesna łazienka. Ale jest: 3 switche 8 portowe 10/100 połączone z routerem. Jeden marki tp-link czyli dobrze. Dwa pozostałe marki tani chińczyk. No i coś z tego zestawu nie działa. Pytanie co?

Skok w górę do pomieszczenia przy nowej sali. Jeden kabel, który schodzi na dół na swoim miejscu. Schodzę na dół i olśniło mnie. Ten stary router? On jakiś taki upośledzony, zakurzony, dziwny. Zastosowałem nad nim metodę pradawnych Indian. Wyłącz i włącz, odłącz i podłącz. Bez skutku. Przyniosłem dla testu mój mały Switch i dokonałem sprawdzenia - machina ruszyła. Sprawdziłem router raz jeszcze. Nie odpowiada na pingi, na panel się nie potrafię zalogować... Zatem idź mi stąd. W czasie gdy ja się bawiłem nauczyciel poleciał sam z własnej woli po jeszcze jeden Switch. Pozostałe trzy umieścili z woźnym na końcu sali więc ten był konieczny na początku.

Czy naprawdę był to kwestia sporna bo wydaje mi się, że ta sieć nie należała do podręcznikowych, o czym poinformowałem klienta. Ale to nie moje zmartwienie. Ja tam tylko usuwałem awarie. A na koniec Pan administrator dostał zalecenie żeby router w sekretariacie zabezpieczył i coś zrobił z serwerem plików, bo dostać się tam może każdy i widzi wszystko.

Interwencja zakończona.
PS. Zabraniam naśmiewania się z Pana od informatyki. Nauczyciel informatyki w gimnazjum to nie zawsze musi być wszechwiedzący specjalista ds. IT.

Pierwszy dzień: Czas 1,5h, 50 zł
Drugi dzień: Czas 1h 50 zł
Dzień trzeci: Czas 1,5h 70 zł na sieć i 6h i 350 zł za optymalizację komputerów.
 

internet hobby

Komentarze

0 nowych
tylko_prawda   11 #1 04.03.2016 20:17

"PS. Zabraniam naśmiewania się z Pana od informatyki. Nauczyciel informatyki w gimnazjum to nie zawsze musi być wszechwiedzący specjalista ds. IT. "
Czy to nie on był administratorem? :)

sir_lucjan   9 #2 04.03.2016 20:59

"Interwencja zakończona.
PS. Zabraniam naśmiewania się z Pana od informatyki. Nauczyciel informatyki w gimnazjum to nie zawsze musi być wszechwiedzący specjalista ds. IT."

I zazwyczaj ma bardzo nikłe pojęcie :)

Berion   14 #3 04.03.2016 21:04

Musi być, po prostu szkoły na niego nie stać (serio to aż taki wydatek? ;/) i jest protezowany nauczycielem np. matematyki.

AlbatrosZippa   11 #4 04.03.2016 21:37

W gimnazjum miałem: Gruby 17" monitor CRT LiteON, cudowny zestaw Adax z XP oraz z MS Office XP. 2014 a ja katuje się PowerPoint z Office XP oraz dekstopy HP jakieś nowsze, ale jeden został zabrany do gazetki szkolnej oraz do radiowęzła i był wgrany Windows 7 oraz Photoshop. Jednak nauczyłem się cierpliwości z jedną salą IT w szkole obecnej. Ja bym wgrał program kasujący stan pracy po wyłączeniu. Coś przestawią to wraca do stanu pierwotnego tak mam w szkole i to się sprawdza
Jedną grupę przez rok uczyła nauczycielka od fizyki, a na następny matematyk,a w drugiej pani od muzyki.
Cudowna polska Edukacja. Nauczyciel od np. WOS jest też od WDŻR oraz od np. Informatyki

I są dwóch użytkowników
- Administrator
- Uczeń: Uczeń po wyłączeniu komputera zeruje stan pracy
Tak bym zrobił. Tak ma nauczyciel święty spokój, bo tylko co jakiś czas będzie musiał zaktualizować przeglądarki itd i zrobić obraz przy pomocy np. Ghost'a

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #5 04.03.2016 21:46

@AlbatrosZippa: Czegoś takiego to chyba nie ma. Z tego co ja kojarzę uniemożliwia się użytkownikowi instalację czegokolwiek, rejestr przy starcie wgrywa się z kopii, a katalog użytkownika w ramdisk. Ale nie mam doświadczenia, może są lepsze sposoby.

AlbatrosZippa   11 #6 04.03.2016 21:49

@Berion: Jest Toolwiz Time Freeze i w mojej szkole na jednej pracowni jest to na pracowni z Windows Seven, a z XP Microsoft SteadyState.

Autor edytował komentarz.
muska96   9 #7 04.03.2016 22:52

W pewnym gimnazjum, w którym pracuje 2 bardzo dobrych informatyków są 2 sale, z których jedna podlega pod gimnazjum, a druga pod liceum. O ile sala pod liceum działa świetnie mimo wieków komputerów (Debian działa cuda), o tyle sala pod gimnazjum to totalny chaos, w którym oprócz internetu nie działa nic. Nawet po wylogowaniu z tego samego komputera dane po powtórnym zalogowaniu giną. Na serwerze niewiadoma (ale pewnie już większa niż 400) ilość kont należących do klas, które już dawno opuściły szkołę. 3 "informatyk" niespecjalnie się tym interesuje i uważa, że "jak nie działa, to trudno". Także nie ma co winić szkolnych informatyków za taki stan rzeczy - oni po prostu nie mają czasu! (albo nie chce im się wyjść na 2 piętro :D)

Berion   14 #8 05.03.2016 02:42

@muska96: Albo nikt im za to nie płaci. ;)

Jac0b   6 #9 05.03.2016 08:53

@siw A tak z ciekawości to te 50zł to specjalna stawka dla EDU czy tak normalnie kasujesz?

t0ken   9 #10 05.03.2016 09:38

Niestety ale prawie zawsze nikt tym nauczycielom informatyki nie płaci za bycie "administratorem", więc wykonują tą funkcję "hobbystycznie".

  #11 05.03.2016 13:02

"Nie wiem, trzeba zapytać woźnego, może on ma, bo ja naprawdę nie wiem... Woźny o dziwo znalazł kabel. Dobre 50m. Zdziwko co?"

NIE!!!

"Okna nie miały krat, było czysto, a nauczyciel informatyki, który prowadził mnie do klasy nie miał kosza na głowie...
Postanowiłem szukać wsparcia w informatyku... Przepraszam, w nauczycielu informatyki...
Nie zdziwiłoby mnie to gdyby nie fakt, że dyrektorka określiła tego Pana jako administrator...
Z dobrego serca nie policzyłem tej godziny, kiedy go nie było...
Pan informatyk dostał takie kable jakie mu się marzyło."

"PS. Zabraniam naśmiewania się z Pana od informatyki."

SAM SOBIE ZABROŃ!!!

floyd   15 #12 05.03.2016 13:18

@sir_lucjan: 'I zazwyczaj ma bardzo nikłe pojęcie :)"
A niby dlaczego ma mieć wysokie pojęcie. 'Informatyka' to bardzo ogólne pojęcie. Znam programistów zarabiających kilkanaście tysięcy zł i też się nie znają na kabelkach. Jeden znajomy z kolei zna się świetnie na kabelkach, ale gdy go się posadzi przed komputerem z aktualnie pisanym programem, to mówi, że się na tym nie zna. Jeszcze inny mówi, że on programuje, ale pod przeglądarki, a nie pod systemy itd itd. Oczywiście nie ma się czemu dziwić dopóki jakiś bubek, a najczęściej zdarza się to tym od kabelków, nie ma się za coś lepszego z racji swej wiedzy i umiejętności. Dla mnie, to żałosne i wiele mówi o takich ludziach.

sir_lucjan   9 #13 05.03.2016 14:43

@floyd: Takich bubków miałem na myśli. Nauczyciel z gimnazjum miał się za wszechwiedzącego a za pobieranie Linuksa na zajęciach potrafił wlepić uwagę za szerzenie piractwa. :D

jakubm87   3 #14 05.03.2016 18:33

@Jac0b: Stawka jak dla dobrego programisty. Pomijam sytuację, że pewnie nie pracuje codziennie pełne 8h.;)

Autor edytował komentarz.
Carson   3 #15 05.03.2016 19:51

@Berion u nas w szkole średniej był stosowany program Deep Freeze, który blokował tylko zmiany na partycji systemowej, na drugiej partycji użytkownicy mogli umieszczać swobodnie swoje pliki, oczywiście w granicach przydzielonych im zasobów dyskowych.

http://ccm.net/download/download-1000-deep-freeze

Berion   14 #16 05.03.2016 20:04

@Carson: Znaczy się to: ;p
http://www.faronics.com/en-uk/products/deep-freeze/standard/

Dzięki. Nawet nie wiedziałem że takie oprogramowanie istnieje.

@floyd: Bez przesady, to są podstawy które powinien znać każdy informatyk niezależnie od tego czy jest programistą czy serwisantem. Jak będziemy wpadać w takie skrajności to pewnego dnia zapytany przechodzień ile to jest 4*4 odpowie, że nie wie bo nie jest matematykiem.

Aczkolwiek kabla bym urobić nie potrafił. ^^"

Autor edytował komentarz.
ziupo   6 #17 05.03.2016 20:38

Ehh gdzie te czasy, kiedy to uczniowie na zajęciach zajmowali się takimi pierdółkami...
Ktoś powie, że byli wykorzystywani przez leniwych belfrów, ale przynajmniej potem potrafili szybciej skrosować rjtkę niż zawiązać buta ;)

siw   7 #18 05.03.2016 20:55

@Jac0b: To była stawka z czasów kiedy mój cennik był elastyczny i trochę skromny.
Po drugie te 50 zł było miłym wyprzedzeniem tych 350. Wiedziałem, że jak będę mógł robić te komputery zdalnie i popołudniami i wieczorem to jednocześnie będę mógł robić coś innego, czy to czyścić jakiegoś lapka czy reinstalować winde u siebie na serwisie. Albo spać. :)
Generalnie wydaje mi się, że potraktowałem ich rozsądnie.

Nie ma reguły na administratorów/nauczycieli informatyki w szkole. Te bogatsze (zespoły szkół z dużych miast) mają firmy, albo pracownika na etacie (studenta, któremu 2 tysiące na miesiąc wystarczy). Są takie gdzie nauczyciel dostaje dodatkowo 1000 zł do wypłaty za bycie adminem i radzi sobie całkiem nieźle. Są takie, w których dostaje 200 zł i tak średnio mu idzie. A są takie gdzie nie dostaje nic i jak nie ma zajawki i nie chce robić charytatywnie to ma wszystko gdzieś.

  #19 06.03.2016 00:05

Ja też nie pamiętam rozkładu kolorów w kabelku ale...

1. Wcale nie trzeba trzymać się standardu, bo połączenie jest 1 do 1 tzn... zielony do zielonego, żółty do żółtego itd.
tzw. kabel krosowany to relikt lat 90-tych, dzisiaj praktycznie nie używany.

2. Od czego jest wikipedia :P

marcinek1992   1 #20 06.03.2016 10:50

@siw Skoro całą swoją prace wykonałeś zdalnie tzn. Komputery musiały być ciągle włączone. I tu nasuwa się pytanie: Jakim programem robiłeś zdalnie te komputery? Teamviewer chyba potrzebuje ingerencji użytkownika żeby wejść na jego komputer. No chyba że się mylę wiec prosiłbym o sprostowanie.

Jac0b   6 #21 06.03.2016 13:08

@marcinek1992 TeamViewer w wersji host nie potrzebuje ingerencji usera.

Carson   3 #22 06.03.2016 16:42

@Berion: rzeczywiście o ten program mi chodziło, po prostu podrzuciłem pierwszy link, jaki pokazał wujek Google.

rm7   5 #23 06.03.2016 21:09

@sdj (niezalogowany): Może i nie jest niezbędne trzymanie się standardu, ale jeżeli pomieszamy żyły odbierające i nadające pogorszymy działanie.
https://en.wikipedia.org/wiki/TIA/EIA-568#Wiring
"One can use cables wired according to either configuration in the same installation without significant problem. The primary thing one has to be careful of, is not to accidentally wire the ends of the same cable according to different configurations (unless one intends to create an ethernet crossover cable) or, worse, swapping two lines from different pairs. This creates crosstalk, which is normally rectified by correctly twisting a pair together."

sagraelski   7 #24 07.03.2016 06:31

To chyba w większości szkół tacy "informatycy" - byłem raz "na interwencji" bo w jednej z sal w szkole było gniazdko, prowadził kabel do niego a nie było sieci. Po śledztwie stwierdziłem, że wystarczy przełożyć kabel na patchcordzie w szafie i będzie ok - ale Pan informatyk/nauczyciel stwierdził, że to niebezpieczne. W jakim sensie? Tego już nie powiedział... Ostatecznie jednak dał się przekonać :)

NaPeK   4 #25 07.03.2016 07:41

Tyle, ze TeamViewera do takich zastosowan w wersji free stosowac nie mozna

A komputery nie musza chodzic 24/7 moze je włączyć zdalnie majac wejscie do sieci lokalnej

Autor edytował komentarz.
NaPeK   4 #26 07.03.2016 09:41

@marcinek1992: Do zastosowan niekomercyjnych (prywatnych) teamviewera masz za free, instalujesz hosta wklepujesz swoje konto i to wszystko po zalogowaniu w domu masz pelna liste kompow, ktorym pomagasz z dobrego serca

  #27 07.03.2016 13:14

@marcinek1992 do takich celów spokojnie wystarcza Chrome z plug-inem Chrome Remote Desktop :)

siw   7 #28 07.03.2016 15:26

Cześć chłopaki...
Wybaczcie jeśli czyjś komentarz znikł, śpiący jestem i coś źle kliknąłem. Kogoś też do ignorowanych dodałem... Jak to odkręcić?

@@marcinek1992, @NaPeK
Miałem licencje na TeamViewera, program wspiera funkcje Wake Up On Lan więc mogę włączać i wyłączać. Niezawodność takiego rozwiązania jest wysoka.

@sagraelski: Niebezpieczne, bo można coś źle przełożyć i później musisz przyjechać i naprawić. A szkoła płaci. :) Też miałem kiedyś artystę-prezesa. Poprzekładał wszystkie możliwe kable. Ja też ospały, głupi męczyłem się jak szlak- się okazało, że Orange miało awarię. Ale poukładałem i podpisałem mu kable i zmieniłem swoje procedury w przypadku takich awarii.

edmun   12 #29 07.03.2016 16:30

"Nie wnikałem też czemu nie chcieli kabla z mojego samochodu. " nie wiem.. za moich szczeniackich czasów to zazwyczaj chodziło o to, że w sklepie fakturka szła na 200% marży a gotówką płaciło się po prostu mniej

edmun   12 #30 07.03.2016 16:35

@floyd: no właśnie zastanawiam się czy to tak dobrze, że ma się specjalistę od programowania który nie potrafi sterowników zainstalować. a mam takiego obok siebie. Problem że on zarabia 150-170 tyś złotych na rok. Ja niestety tylko 100 tys. I najlepsze że to ja jestem w firmie "niżej" bo nie mam specjalizacji, a on mimo że pisze program pod komunikacje Bluetooth, to nie potrafi zainstalować adaptera Bluetooth USB. Po prostu nie potrafi. Dla niego Windows to w ogóle już wyzwanie a instalacja TeamViewera jest niewykonalna. Nie mówiąc że jak mówię mu żeby znalazł NetFrameworka poprzedniego i zainstalował, to czeka aż mu linka podeślę albo "co on ma wpisać w google i który to będzie link".
Kwestia - co jest faktycznie lepsze - 30-tu informatyków co jednak się znają i kable zarobią czy 30-tu specjalistów gdzie każdy umie coś innego ? :/

fiesta   15 #31 07.03.2016 17:17

".. MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ.. WYBACZCIE SPRZEDAJĘ SIĘ..."

Ja bym powiedział uczcie się ode mnie:
Ja mam reklamę i powierzchnię reklamową za darmo :P

floyd   15 #32 07.03.2016 17:49

@edmun: Tak, to już jest, że dyrektor banku zarabia wielokrotnie więcej niż kierowca w tym banku. Pomimo tego, że najczęściej kierowca zna się dużo lepiej na samochodach niż dyrektor.
Nie wdając się w większą dyskusję powiem tylko, że dla mnie najważniejsze jest by robić to co się lubi. Jeżeli jeszcze idą za tym pieniądze, to bardzo dobrze, ale nie jest to warunek konieczny.
Nie ma nic gorszego niż wykonywanie przez wiele lat pracy której się nie znosi.
O Einsteinie jego żona powiedziała, że umie robić wszystko oprócz pieniędzy.
Pomimo raczej skromnego życia, to myślę, że Einstein był zadowolony z tego co osiągnął.
90 letni A. Wajda z satysfakcją reżyseruje nowy film. Znam 35letnich górników liczących dni do emerytury i nie mogących się jej doczekać.

Autor edytował komentarz.
edmun   12 #33 07.03.2016 21:05

@floyd: Ale nie odpowiedziałeś na pytanie :)

floyd   15 #34 07.03.2016 21:46

@edmun: Nie można sensownie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Najlepiej załóż firmę i sprawdź, będziesz wiedział.

  #35 09.03.2016 12:41

@@edmun
Żadna skrajność nie jest dobra. Najlepiej mieć kilku specjalistów którzy czuwają nad jakością i kilka "złotych rączek" którzy robią za siłę roboczą - przydziela ich się tam gdzie są aktualnie potrzebni i pracują pod wytyczne specjalistów.

edmun   12 #36 10.03.2016 08:48

No to wychodzi na to że kurcze jestem tą siłą roboczą ;-)