Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pani Krysia z księgowości – odcinek 8: Ja mam Internet, a on nie… Cześć pierwsza

Witam, w kolejnym odcinku mojego cyklu, w którym opisuje moje przygody jako serwisant. Na co dzień pracuje w firmie, która oferuje kompleksową obsługę informatyczną innym firmom z różnego sektora. I w skrócie praca polega na tym, że jak zadzwoni jeden z klientów i zgłosi, że np. Pani Krysia z księgowości nie ma internetu to trzeba tam pojechać i to naprawić. I nie ważne jakich metod użyjemy, chodzi o to, żeby Pani Krysia znowu miała Internet.

Dzisiaj znowu będzie coś związane z siecią, no niestety Internet stał się nieodłącznym elementem naszego życia bez, którego wszystko się wali. Dla mnie awarie związane z połączeniem sieciowym są o tyle skomplikowane, że ciężko kogokolwiek poinstruować co ma zrobić aby zdiagnozować problem, można też wykluczyć (z oczywistych względów) pomoc zdalną.

Wszystko trzeba robić na miejscu i dokładnie sprawdzić. W niektórych miejscach urządzeń w infrastrukturze sieciowej jest więcej niż jedno zwykłe pudełko z kilkoma kablami zwane też routerem, więc więcej rzeczy można odmówić posłuszeństwa, od serwera przez krosownice, switche, router, jeszcze więcej switch’ów, kable, gniazdka, aż po karty sieciowe w komputerach.

Jednak w miejscu, w którym się działa się dzisiejsza historia infrastruktura sieci była dziecinnie prosta. Mianowicie: skrzynka TP z tyłu budynku, router w środku i na tym koniec. Oczywiście to wszystko było połączone kablami. A sam problem przedstawiał się prosto: nie ma internetu.
Przyjrzałem się temu bliżej, rozsiadłem się w miarę wygodnym krześle i zacząłem działać. Tradycyjnie zacząłem od otworzenia popularnego Firefoxa, później z pomocą przyszedł ping na adres zewnętrzny(jakiś popularny portal), i później na wewnętrzny(bramę sieciową). Werdykt był jasny: trzy razy „nie” – dziękujemy. Czyli internetu nie ma…
-Ale zaraz czemu ja nie mogę porozumieć się z moją bramą sieciową, czyli z routerem?
-Nie działa? – Rzut okiem na diody routera.
-Nie, no działa.
-Pewnie coś mu odwaliło, odetniemy mu prąd.

Krótki dialog z samym sobą i nadeszła decyzja odłączamy router na minutę z prądu. Wbrew temu co Wam się wydaje ja jestem zdrowy i nie mam żadnego rozdwojenia jaźni. Wiem, że to wygląda inaczej, ale musicie mi wierzyć. Wracając jednak do problemu, chwila odetchnienia przyniosła jedną zmianę, mianowicie kiedy puszczam ping do mojej bramy sieciowej, to wraca on cały, zadowolony i szczęśliwy, że znalazł kogoś po drugiej stronie.

Ogólnie to ciężko jest czasem znaleźć kogoś po drugiej stronie kto nam odpowie, jednak komputerowi i routerowi się udało i doszli… Apsik… Przepraszam, coś kicham ostatnio, jakieś przeziębienie dziwne mnie bierze, bo i gardło mnie trochę boli, a dodam, że jest lato!? Przynajmniej u mnie, nie wiem jak w pozostałych częściach Polski. Jednak Proszę się o mnie nie martwić – jestem okazem zdrowia i szybko pozbywam się przeziębień i innych chorób, rzadko mnie też one łapią… Dobra dosyć o mnie wróćmy do sprawy.

Więc router i komputer doszli do porozumienia, a ja dostałem się na panel administracyjny TP-Linka. Wcześniej o tym jakoś nie wspomniałem, router, który znajdował się u klienta to jakiś w miarę nowy sprzęt marki TP-Link ze średniej półki – a tych liter i cyferek to nie pamiętam bo to było kilka miesięcy temu.

Jako, że mieliśmy Internet w technologii ADSL w panelu konfiguracyjnym naszego pudełka była specjalna zakładka do tego. Tam czekały smutne informacje, status linii pokazywał, że ona leży i nie umie się podnieść… Próbuje, ale nie umie. No to szybki myk. Mała zamiana. W miejsce TP-Link’a, wpadł zapasowy (chyba)Sagem, dane konfiguracji miałem, więc szybko poszło, router wstał i po kilku chwilach oznajmił, że ma Internet.

Tymczasem nasz TP-Link poszedł na sprawdzenie do innej sieci ADSL, tam okazało się, że jednak działa. Więc do klienta poszedł inny zapasowy TP-Link i… Też nie działa… O nie! To jakaś plaga. Tp-Linki nie chcą pracować w tym miejscu. Dziwie się im, bo to bardzo sympatyczne miejsce. Zmieńmy więc markę, tym razem do boju stanął D-Link 2640B(w nowej ładnej obudowie). Ten sprzęt od razu się polubił ze swoim nowym miejscem zamieszkania i dał ludziom Internet.

Jednak radość trwała krótko, bowiem po jakimś czasie znowu Internet się stracił, ale w przypadku D-Linka wystarczyło pozbawić go prądu na jakiś czas i wszystko wracało do normy. Jednak nie można tego tak zostawić, więc trzeba było zgłosić problem do pomocy technicznej operatora. Z nimi było omawiane ustawienie routerów i dla nich też to było dziwne. Więc musiał przyjechać ktoś od nich do miejsce i sprawdzić w jakim stanie jest linia telefoniczna. Interwencji było kilka, aż w końcu Internet zaczął normalnie funkcjonować.

Żeby nie robić antyreklamy nie powiem co to za usługodawca, bo jednak dali radę. Ale korzystając z okazji chciałem pozdrowić Pana Prezesa Macieja Wituckiego i Pana rzecznika Wojciecha Jabczyńskiego. Dodam jeszcze, że bardzo lubię czytać wypowiedzi obu Panów. Chciałem jeszcze powiedzieć, że nikt nie sponsoruje moich tekstów, z jednej strony trochę szkoda :D , ale za to możecie liczyć na pełną obiektywność co do wszelkich marek sprzętu i dostawców usług. Powiem więcej: obiektywny będę nawet jak ktoś będzie chciał mnie sponsorować - prawda jest najważniejsza.

Po raz kolejny wróćmy do głównego tematu. Póki co Internet miejscu mojej interwencji jest i ma się dobrze. Do tej pory działa tam sprzęt marki D-Link, nie miałem okazji sprawdzić jak się mają TP-Linki na tym łączu po interwencji techników, ale ważne jest to, że wszystko działa dobrze.

Jeszcze tak zgodnie z tradycją: Jest w sumie radość ,interwencja zakończona. Jeśli chodzi o jakiś wniosek to wydaje się prawdopodobne, że D-Linki mogą być mniej wrażliwe na niektóre sieci, co już za tydzień udowodni druga cześć(ale dotycząca innego miejsca) tekstu.
Koniec odcinka ósmego.

Ogłoszenia:
Dzisiejszy odcinek sponsoruje słowo TP-Link – tak wiem nastąpiło jego wielokrotne nadużycie. Ale to dobra okazja na serdeczne pozdrowienia dla Polskiego oddziału - wykonują bardzo dobrą pracę.
W dziesiątej części mojego cyklu chciałbym zrobić małe FAQ dotyczące tego co robię i tego opisuje, co prawda mam już kilka pytań, ale ciągle jestem otwarty na nowe.

Wszystkie wpisy & FAQ 

sprzęt internet inne

Komentarze

0 nowych
video   9 #1 27.07.2013 10:02

Trochę ot... Skoro dłubiesz przy sieciach to żal nie skorzystać i nie zapytać. Ostatnio zakupiłem do sieci lan router Modecom MC-WR22(to bardzo tani router) i staram się zestawić połączenie WDS. Z moim obecnym TPlinkiem TD-W8960N maksymalne szyfrowanie to WEP.... więc postanowiłem wymienić mojego staruszka na kolejnego Modecoma(tplink od początku ma problemy, np zatrzymuje gg na chwilę przez co znajomi pewnie dawno wywalili mnie z listy bo robiłem za diodę)...
Dla ciekawych szczegółów tu dokładniejszy opis problemu http://openlinksys.info/forum/viewthread.php?thread_id=13441&pid=123647#post...
Jako że to mój pierwszy kontakt z WDS chciałem zapytać czy masz doświadczenie w mostach.
Reapatera pewnie każdy kiedyś stawiał, a WDS tu bywają problemy...
Co Twoim zdaniem działa lepiej?
Pytam ponieważ teraz Modecom działa w trybie reapater, przez co część funkcji nie jest dostępna. W modecomowym trybie WDS można tworzyć dodatkowe sieci WIFi(jeszcze nie wiem czy mogą być separowane od siebie) i żal mi z tej funkcjonalności rezygnować...
Dla czego wybrałem ten model? Szczerze to dla odkręcanych anten i właśnie trybu WDS, który na pewno średnio działa z TPlinkiem....

siw   7 #2 27.07.2013 14:20

Sieci to nie jest moja mocna strona, ze szkoły nie wyniosłem praktycznie żadnej wiedzy na temat, wszystkiego uczy mnie szef. Moja główna specjalizacja to usuwanie wirusów - ale w innych też się dość dobrze odnajduje, jednak do specjalisty ds. sieci mi jeszcze dużo brakuje.

WDS'a nigdy w życiu nie robiłem. Wiem tylko, że oba sprzęty muszą to wspierać bo inaczej nie zadziała.
Ale zrobiłem coś w rodzaju mostka bezprzewodowego między AP a routerem.

Ryychuu   5 #3 27.07.2013 15:44

Fajnie się czyta twoje teksty ;) Duużo strasznie dużo osobistych wcinek (chyba byśmy się zakumplowali ;D ). Pozdrawiam i dalszej owocnej pracy życzę ;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #4 27.07.2013 17:11

I widzisz jakie te routery są złośliwe :) Ale nie przejmuj się jeszcze nie takie numery zobaczysz:)

stasinek   10 #5 28.07.2013 06:51

Pierwsze wpisy mnie zaciekawiły, nareszcie ktoś z dystansem, no i temat muzyczny w tle, nie jak to zwykle bywa napakowany wiedzą informatyczny gbur z brodą z serwerowni linuxowej ale normalny zdystansowany do życia i wyluzowany facet, niestety z czasem zaciekawienie mineło z prostego powodu - nie ma w nich treści z jakimś przekazem, nie znajduje już jakiegoś motywu przewodniego w odcinkach, przemyśleń wartych czytania, a zwyczajne wodolejstwo o tym co dziś sie przytrafiło i że się kichneło itd, myśle że gbybyś zasanawial sie o czym dziś chcesz napisać albo poprostu pozwolił sobie na chwile odpoczynku i pisania tylko o czymś istotnym byłoby ciekawiej. Przerywniki są ciekawym elementem który nadaje klimat tym wpisom, ale chyba stały się jedynym sensem.

Przypomina mi to zawody stand up jakiejś komediowej telewizji - hbo comedy w których widziałem młodego człowieka wzorowanego na serialu disney xd - "uwaga hotel", który nie miał nic do powiedzenia, a jedyne co robił to rżnął głupa bez sensu i myślał że jest cool i że to wystarczy, że takie czasy - być jak postać z komiksu. Niestety nie wystarczy.

Opowieści z dystansem lubie, przyjaciółka również jest informatykiem - wdrożeniowiec dużej firmy która pani Krysi z księgowości instaluje programy księgowe, kadrowo płacowe itp. migruje dane, exportuje importuje i naucza, znam ten świat jakby z innej perspektywy(codzienne relacje), podobnej do Twojej - z dystansem i luzem, sam codziennie naprawiam maszyny przemysłowe(tylko sporadycznie sieci), nie pani Krysi tylko Krzyśkowi - ale pomimo różnic nie tylko płci bo w typie maszyn łącznikiem tych światów jest spora ilość zielonych diodek i plątanina kabli.

Jest jeszcze jeden łącznik w tych opowieściach, który trudno narazie zdefiniować.
Może tylko to że nie tytuł z uczelni czyni mistrzem ale praktyka codzienna praktyka, przyjaciółka wcale nie jest po renomowanej uczelni ale jest lepszym specjalistą w swojej dziedzinie niż niejeden pseudo intelektualista po renomowanej politechnice który owszem robota zbuduje ale do roboty się nie nadaje.
W odróżnieniu od nich Ty do roboty się nadajesz i daleko zajdziesz ;)
Bystry i zdystansowany z umiejętnościa abstrakcyjnego myślenia ale nad wpisami popracuj
Lepiej mniej a dobrze niż dużo a byle jak.

Albo inaczej - pisz, zdobywasz doświadczenie, mam tylko nadzieje że ciekawsze odcinki jakoś wyróżnisz i nie przegapie ;)

Autor edytował komentarz.
TadueusTaD   7 #6 28.07.2013 10:18

U mnie też TP-Link był złośliwy - nie chciał się internetem podzielić z niektórymi moimi sprzętami (a to samolub!), więc wyleciał, a na jego miejscu do dziś ładnie sobie działa Asus.

video   9 #7 28.07.2013 11:21

@siw dzięki za odpowiedź.
"WDS'a nigdy w życiu nie robiłem. Wiem tylko, że oba sprzęty muszą to wspierać bo inaczej nie zadziała."
No to nie jest do końca prawda. Okazuje się że WDS to żaden standard, a producenci potrafią do niego podchodzić różnie w różnych swoich modelach, więc ten tryb niekoniecznie zadziała z sprzętem tego samego producenta, a dopiero w obrębie tych samych modeli.
Zanim zacząłem zabawę z WDS też tak myślałem, niestety jest pod górę, a informacji tyle co kot napłakał.
Potrafi się w tym gubić serwis. Droga mailową z serwisu Modecom dostałem odpowiedź że w trybie WDS działa tylko szyfrowanie WEP, a w instrukcji jak wół WEP i WPA, a w panelu konfiguracyjnym routera jest i PSK2...
Jak upał zelżeje to może wysmaruje napakowany wiedzą informatyczną wpis dla gburów z brodą z serwerowni linuxowej buhahaha

Autor edytował komentarz.
siw   7 #8 28.07.2013 13:34

stasinek-> Dziękuje za komentarz.
Nie dam rady oznaczać ciekawszych wpisów Pani Krysi. A dlatego, że nie wiem, który okaże się ciekawszy dla czytających.
Nie oceniam swoich tekstów pisze bo lubię i mam gdzie.

przemo188   8 #9 28.07.2013 21:40

Tp- Linki słabo pracują na sieciach o dużym oddaleniu od centrali. Tak stwierdzam po moim TD, który wciąż się rozłączał, nie wysyłał zapytań, itp. Technik, który był wielokrotnie stwierdzał , że jest w porzau, stosunek S/N jest ok, siła sygnału też. Alt Tp link konsekwentie odmawiał pracy. Wyczytałem na angielskim i polskim forum, że na duże odległości od centrali najlepszy jest Netgear DG-834G w wersji 5 ( modem, plus roter i wifi w jednym, bardzo zachwalany, że radzi sobie tam, gdzie reszta wysiada).

Kupiłem i jest spokój. Router pokazuje że ma wystarczajacą jakośc sieci, i stosunek sygnału do szumu w zupełności mu wystarcza. Podobno po wgraniu innego softu, ten router jeszcze lepiej pracuje, tzn. łapie sieć na duże odległości.

Szczerze polecam. TO nie jest jakaś promocja. Ale po testach na moim 10mbit łączu róznego sprzętu, Netgear funkcjonuje najlepiej. Zresztą Netgera to świetny sprzęt. Kupiłem okazyjne za 40 zeta Netgeara FWG 114 ( w polsce niedostępny, przywieziony z USA, niby zepsuty, bo słabo siał WIFI, okazało się, że ktoś przy nim majstrowął i urwał kabel z karty sieciowej PC Express na płycie głównej do gniazda anteny. Router w metalowej obudowie, z print serwerem, który radzi sobie z każdą drukarką.

Również świetny sprzęt.

maciej77   4 #10 29.07.2013 10:24

@przemo188 - masz 100% racji - ja też nieraz miałem problemy z TP-Linkami ADSL.
Kiedyś polecałem Linksysy ale po tym jak przejęło go Cisco (a teraz Belkin) schodzi na dno.

Co do artykułu to wyłączenie z prądu routera i ponownie włączenie to pierwsze co mówię Klientowi przez telefon, ciekawe ile ta pani Krysia zabuliła za te kilka wizyt celem przetestowania innych routerów...

siw   7 #11 29.07.2013 16:10

Pani Krysia(czytaj klient) płacił tylko za to kiedy sprawdziłem, że to wina routera i za to kiedy dostarczyłem i podłączyłem D-Linka na miejsce.
Bo w końcu to nie jest wina klienta, że TP-Link nie działa na jego łączu.

  #12 30.07.2013 14:28

Polski oddział TP-LINK dziękuje za miłe słowa i też przesyła jakże gorące pozdrowienia tak autorowi, jak i komentującym. Pouczająca to lektura. Houk!

matrix012345   4 #13 30.07.2013 19:49

„(...) naszego życia bez, którego wszystko się wali.”
http://youtu.be/t9EdW3Tiwaw?t=48s tak mi się skojarzyło.