Widzę, że wiele osób zainteresowała wiadomość pt. Windows 7 będzie okresowo sprawdzać swoją oryginalność, właśnie chcę się do niej odnieść. Otóż po moich analizach (jeśli tak to nazwać :P) doszedłem do wniosku, że Microsoft jest zbyt litościwy. Otóż już wyjaśnię o co mi chodzi.
Jestem zarejestrowany na prawie największym w Polsce forum warezowym. Tak dla pewności dodam, abyście mi nie trudzili. Żadnych nielegalnych rzeczy stamtąd nie pobieram, ani nie wysyłam nic tam. Mam konto tylko, aby pogadać spokojnie na różne tematy, starać się czasem pomóc użytkownikom którzy mają problem i ewentualnie sam poprosić o pomoc jeśli zdarzy mi się jej potrzebować.
Dobrze, założyłem tam parę tematów o nazwie czy piractwo trzeba zwalczać? i inne o podobnym znaczeniu. Oczywiście czego spodziewać się po warezie, znaczna większość osób była przeciw. Ale jednak znalazło się nawet wiele użytkowników, którzy napisali, że popierają oryginalność i są przeciw piractwu. Nie mam pojęcia czy rzeczywiście ta część tak uważa i nie wnikam w to. Jak to forum, rozwinęła się dyskusja i to nie mała. Przyglądając się zauważyłem wiele postów o treści:
- po co mam kupować coś, co mogę mieć za darmo
- a na co mi oryginalny, piracki Windows działa dobrze, nawet aktualizacje mogę pobierać
Po kilku dniach założyłem na owym forum nowy temat w którym opisywałem, że ludzi których nie stać na oryginalny Windows mogą spokojnie używać Linuksa Ubuntu (dystrybucja dla początkujących). No cóż, reakcja podobna do poprzedniego, z tą różnicą, że więcej osób się sprzeciwiło i niektórzy również wyśmiali mnie. Pojawiło się mnóstwo postów z pytaniami: a co mi Linux zapewni, czy da się swobodnie na nim pracować jak na Windowsie, gry będą działać? Na wszystkie udzieliłem poprawnych odpowiedzi, ale żadnego rezultatu moje wypociny nie dały. Wręcz przeciwnie, niektórzy jeszcze bardziej uważali mnie za jakiegoś dziwaka i sądzili, że jestem z policji itd.
A dzisiaj właśnie założyłem tam temat w którym poinformowałem o tej poprawce Microsoft sprawdzającą oryginalność Windows 7. Jakby co, to podałem źródło dobreprogramy.pl i microsoft.com/poland ;). Natychmiast po pojawieniu się pierwszych postów powstały śmiechy, gwizdy, ocenzurowane wulgarne słownictwo i jak najbardziej takie o posty:
- haha, poprawka będzie dobrowolna, to czym ja się przejmuję, po prostu jej nie zainstaluję
- a i tak nie korzystam z Windows Update, nie muszę się przejmować
- i tak po ukazaniu się tej nowej aktualizacji wymyślą legalizator do pirackiego Windowsa, który ominie to dzieło.
Ostatnia rozmowa, tym razem nie na forum a z kolegą, który ma piracki Windows 7.
JA: cześć, słyszałeś o nowej poprawne Microsoftu, która ma sprawdzać legalność systemu.
Kolega: nie, a ma być coś takiego?
JA: tak i zapodałem link
Kolega: a nie muszę się martwić, i tak nie instaluję aktualizacji.
Właśnie skończyły się moje dogłębne badania :P
Być może niektórzy widzieli i pamiętają mój wpis o aktualizacjach Windows Update. Niestety, jak można wywnioskować z powyższych dialogów, małą grupę ludzi one interesują. A jeśli już z nich korzystają, to posiadają legalizator, który jest na nie odporny i umożliwia instalowanie.
No czy Microsoft nie jest śmieszny, owszem był wiele razy, ale to według mnie przechodzi ludzkie pojęcie. Dlaczego dzieciaki mają mieć większą frajdę i posiadać za 2 zł (czysta płyta) wszystkie wersje Windows 7, niż uczciwie ciężko pracujący ludzie którzy wydali na niego około 250 zł (rzecz jasna zależy od wersji systemu, BOX Ultimate kosztuje aż około 1200 zł).
Moje propozycje na poprawkę sprawdzającą oryginalność:
- nie powinna być dobrowolna tylko konieczna, bez niej nie powinniśmy się zalogować do systemu. Przy włączaniu Windowsa na przykład pojawiłby się komunikat: Dostępna jest nowa aktualizacja, aby móc się zalogować do systemu musisz ją zainstalować. Czy chcesz zrobić to teraz: odnośniki TAK/NIE. Po kliknięciu NIE następuje wylogowanie.
- być może pierwsza uwaga wyda się niektórym zbyt drastyczna. Dlatego zamiast takiej sytuacji powinno być więcej ograniczeń, a nie jedynie (jak napisał sam Microsoft) usunięcie tapety i zablokowanie Windows Update. No co jeszcze, hmm: niemożność instalowania gier/programów oraz de instalacji już zainstalowanych. Można by było jedynie zapisywać niewielkie pliki na dysku: piosenki, różne dokumenty itp. Również dostępne by było korzystanie z przeglądarki internetowej no itd.
Więcej nie chce mi się myśleć. Ale już z pewnością wiecie o co mi chodzi.
Czytałem komentarze użytkowników dobreprogramy w tej wiadomości o owej poprawce. Niektórzy napisali, że to zły pomysł, ponieważ nie życzą sobie "żadnego" przesyłania danych ze swojego komputera. No, ale czym wy się przejmujecie, przecież Microsoft oznajmił, iż poprawka nie spowoduje wysyłania informacji naruszających prywatność użytkowników.
Tak na marginesie
Info dla piratów: Absolutnie nie podam wam adresu tego warezu!!
Dziękuję państwu bardzo za uwagę.