Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak z gracza zrobić głupca ?

Obecnie ogrywam Dirt Rally w wydaniu na PS4 i im bardziej zagłębiam się w mechanikę gry, im więcej godzin z nią spędzam tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ta gra najzwyczajniej w świecie robi ze mnie głupka i zmusza do refleksji nad tym, jakim cudem dzieje się rzecz A lub B po dokonaniu zmian w D i E.
Po tym wszystkim dochodzę do jednego wniosku.:

Gry oszukują.

Pierwszym przykładem takich oszustw będzie wspomniany wyżej Dirt Rally.
Poświecenie czasu na opanowanie pojazdów, poznanie tras, ustawienie odpowiedniej konfiguracji pod dany odcinek na ogół sprawia, że poprawiamy swoją wiedzę na temat gry, mechaniki czy zachowań poszczególnych elementów. Oczywistym zdaje się fakt, że im dłużej gramy tym lepsze osiągamy wyniki, ale czy napewno ?
Dirt Rally to gra która pokazuje nam miejsce w szeregu już od samego początku gdy zaczynamy naszym Mini. Próżno szukać nas na pierwszych miejscach przy pierwszym podejściu do gry bo do tego potrzebujemy między innymi ekipy mechaników czy ulepszeń pojazdu, ale w sytuacji gdy mamy już wszystko odblokowane, zainstalowane odpowiednie ulepszenia, opanowane trasy i setupy okazuje się, że AI robi to wszystko lepiej. To byłoby nawet zrozumiałe ale w przypadku naszego Mini, niech będzie to wyścig po prostej - maksymalna prędkość naszego "Miniacza" w najlepszym setupie i po modyfikacjach to 165km/h i jest to bariera której nie złamiemy. My nie. AI z pewnością to zrobi i uzyska lepszy czas na prostej od naszego.
Taki wniosek nasunął mi się po tym, gdy w RallyCrossie mając 1,7 sekundy straty do zawodnika na pierwszym miejscu postanowiłem zrobić wszystko by go wyprzedzić. Na trzech okrążeniach odrobiłem stratę , 2,47s mimo to byłem 15 metrów za plecami rywala...
Wyniki mówią mi jasno, że powinienem być albo przed nim albo podejmować już próbę wyprzedzenia ale nic z tych rzeczy.
Postanowiłem przejrzeć fora Codemasters i znalazłem tam sporo podobnych tematów między innymi o tym, że AI jest horrendalnie trudne do pokonania, czy też jawnie oszukuje.
Można mnożyć przypadki w których różnica między pierwszym miejscem AI na danym OS`ie a drugim, na którym jesteśmy my, potrafi wynosić nawet 30 sekund... Chciałbym widzieć ten idealny przejazd na kilku odcinkach w Grecji gdzie AI kręci tylnonapędowymi pojazdami wyniki wręcz kosmiczne... (są ludzie którzy przegrali w tej grze ponad 100h i nie pokonali AI choć podbijają rankingi PVP)

Kolejną bolączką z jaką się spotkałem w tym tytule są kary nakładane na gracza.
Każdy sport motorowy jaki znam ma system kar, to oczywiste. Są kary za ścinanie zakrętów, za wypadki, jazdę pod prąd, czy niesportowe zachowania.
Wyobraźmy sobie sytuację w której mamy pierwszą pozycję i wchodząc w zakręt uderza w nas rywal, spycha na pobocze, tracimy trzy pozycje, rywal dojeżdża do mety pierwszy.
Oczywistym jest fakt, że w rzeczywistości zostaje on zdyskwalifikowany, czy ma nałożoną karę tak wysoką, że przez trzy następne wyścigi ją odrabia. W Dirt Rally nie ma nic, mało tego, istnieje 95% prawdopodobieństwo, że po takim zajściu dostaniemy jeszcze 30 sekund kary za ścinanie zakrętów...

Czy tylko Dirt Rally?

Nie.
Wszystkie gry z jakimi mamy styczność oszukują nas w większym lub mniejszym stopniu.
Gry to skrypty, algorytmy i złożone kody źródłowe potrafiące obliczyć najbardziej skomplikowane operacje w ułamku sekundy. Co to oznacza ? Oznacza to nie mniej i nie więcej, że po wciśnięciu jakiegokolwiek przycisku na naszym padzie, klawiaturze, myszy, kierownicy czy innym kontrolerze, gra już przewiduje nasze działanie i odpowiednio przeciwdziała do tego stopnia, że nim wykonamy odpowiednią sekwencję działań, AI/Gra/Komputer/Konsola już wie jaki będzie końcowy ich efekt o którym my nie mamy pojęcia.
Jeśli miałbym to opisać na przykładzie z w.w gry wyglądałoby to mniej więcej tak .:
Widzimy zakręt -> reagujemy analogiem/kierownicą -> hamujemy -> algorytmy przewidują, że wyjdzie nam to idealnie i zyskamy czas/pozycję -> kontra ze strony AI/skryptu -> poślizg -> strata czasu.
Innym dobrym przykładem może być seria popularnych bijatyk w postaci Tekken`a czy Mortal Kombat. Sytuacja wyglądałaby tu analogicznie do powyższej.:
Wciskamy serię przycisków by wykonać Combo -> gra już w tym momencie wie co zrobić -> blokuje nasze ciosy często jeszcze przed ich wyprowadzeniem -> w ułamku sekundy po zakończeniu naszej serii otrzymujemy kontrę AI która nas eliminuje z rozgrywki.
Zawsze algorytmy odpowiedzialne za AI stoją w pozycji wygranej aczkolwiek nie zawsze jest to wykorzystywane przeciwko nam, stąd biorą się poziomy trudności w grach. Gorzej gdy gry takich poziomów nie mają, posiadając tylko jeden odgórnie narzucony przez twórców.

Innym tytułem który potrafił bezczelnie oszukiwać podczas rozgrywki jest DriveClub o którym pisałem już na blogu.
W tym tytule byliśmy karani między innymi za to, że AI wjeżdżało nam w kufry czy spychało na bandy. Dodatkowo dwa identyczne pojazdy potrafiły mieć diametralnie różne osiągi pod warunkiem, że jednym z nich sterowało AI. Mało tego, AI potrafiło zakręt 90 stopni pokonywać z prędkościami zbliżonymi do 80km/h, gdzie my mieliśmy sowite problemy już przy 60km/h. Kolejną pamiętną sytuacją było odrabianie kilkusekundowej straty przez AI na jednym zakręcie. Gra magicznie teleportowała przeciwników za nasze plecy, zabieg który wielu zapewne zna z serii Need For Speed, najnowsza odsłona także nie jest tego pozbawiona (pozdrawiam AMY w swoim Nissanie 180sx przeganiające 1100 konne Lambo)

Kolejną grą która mocno potrafi napsuć graczowi krwi, jest seria FIFA.
Nie zliczę ile razy wykonywałem perfekcyjny wślizg który został przez AI ominięty jeszcze przed tym nim mój zawodnik zaczął wykonywać odpowiednią animację. Grając ze znajomymi czy z innymi graczami w trybie PVP takich problemów nie uświadczymy (odmienną sytuacją jest tutaj tryb FUT w którym skrypty handicap itp rzeczy potrafią robić swoje). Grając ze znajomymi nie mamy pojęcia jakie będzie ich następne zagranie, możemy przewidywać ale popełnić błąd. Błąd na który nie pozwoli sobie AI. Tym samym nasza rozgrywka z innymi jest satysfakcjonująca bo mamy świadomość, że posiadamy lepsze umiejętności od przeciwnika lub, w sytuacji gdy przegrywamy, rywal był od nas lepszy nie dlatego, że pomogły mu w tym skrypty czy złożone algorytmy które przechwyciły piłkę obliczając w ułamku sekundy, że ta pod kątem takim a nie innym i przecięciu lini w tym a nie tamtym punkcie, trafi pod nasze nogi.
Seria FIFA posiada poziomy trudności i odpowiednie suwaki do ustawienia rozgrywki, nie mniej jednak potrafi psuć krew a w oparciu o skrypty które (co zostało udowodnione między innymi na FUTHEAD) w odpowiednim momencie meczu i przy danym wyniku potrafią obniżyć umiejętności naszych graczy czy wpłynąć na ilość popełnianych błędów zwiększając ich procentową szansę (!!).

Czy tylko gry sportowe/zręcznościowe?

Nie.
Gry przygodowe czy popularne FPS`y także nie są niewinne.
Pamiętam taką scenę strzelaniny w Uncharted dwa lub trzy, gdzie podczas najechania celownikiem na naszego przeciwnika ten momentalnie zaczynał uciekać lub robił uniki. Obecnie oglądam serię Uncharted 4 na YT i widzę dokładnie tą samą mechanikę. Pomijam już takie rzeczy, że gra popycha graczy do udania się w konkretne miejsce (np poprzez celowo rwący nurt by nie można było wrócić na ścieżką z której spadliśmy).
Finałowe walki z bossami na przykład w naszym rodzimym Wiedźminie czy też Dragons Age Inkwizycja także są formą pewnego oszustwa chociażby przez fakt, że w trakcie trwania walki Boss (na ogół i tak przesadnie silny w stosunku do naszej postaci [tutaj jeszcze większe ukłony w stronę Dark Souls]) potrafi kilkukrotnie zregenerować swoje zdrowie i zasypać nas lawiną ciosów/pomniejszych mobów które rzucą się na nasze już i tak mocno obite HP, które albo nas wykończą albo sfrustrują do tego stopnia, że zaczniemy lawinowo popełniać błędy.

Wielu z was zapewne zacznie pukać się w czoło po tym wpisie, wielu pewnie użyje argumentu, że to bzdura, bo gry muszą być trudne by dawać satysfakcje z rozgrywki.
Częściowo z tym się zgodzę. Gry powinny być satysfakcjonujące i niekoniecznie łatwe, niemniej jednak nie powinny oszukiwać. Jeśli wiem, że robię coś idealnie, jeżeli mam świadomość, że celuję w głowę a gra twierdzi, że o 0,0001 się pomyliłem i trafiłem obok, po czym eliminuje mnie z rozgrywki to mam prawo się złościć i sięgać po rozwiązania niekoniecznie zgodne z duchem fair play. I to jest w tym wszystkim najsmutniejsze.
Gdyby gry nie oszukiwały graczy, gracze nie oszukiwaliby gier (oczywiście zawsze znajdzie się jakiś głąb) tworząc niezliczone hacki, odnajdując bugi czy exploity ułatwiające jakąś czynność.
Gry powinny dawać przyjemność a nie złościć wyżej wymienionymi zagrywkami, zmuszaniem nas do powtarzania tych samych czynności kilkadziesiąt razy z rzędu czy wytrącając z równowagi.

Swoją drogą, mając na uwadze wszystko co powyżej oraz rzeczy o których nie wiemy, śmiem stwierdzić, że ludzie w starciu z maszynami mieliby znikome szanse gdyby wizja twórców chociażby Terminatora czy ExMachiny się sprawdziła...
 

gry hobby inne

Komentarze

0 nowych
lordjahu   20 #1 10.05.2016 13:33

Nie wiem co dokładnie napisać, bo z jednej strony przyznam Ci rację, ale z drugiej lekko zaneguję. W końcu bez sztucznej inteligencji w grach, nie sięgalibyśmy po nie głównie ze względu na banalność rozgrywki. Trudny przeciwnik ? Piekielnie ciężki rajd ? Super. Tak ma być.

t-m-z   9 #2 10.05.2016 13:38

@lordjahu: Nie jestem zwolennikiem prowadzenia gracza za rękę ;)
Jednak w sytuacji gdzie powtarzam daną czynność dwudziesty raz i efekt tego jest taki sam jak za pierwszym to ciężko mówić tu o trudnym przeciwniku a raczej o walce z algorytmami które niezależnie od tego jak dobry wykręcimy wynik utną z niego jeszcze więcej.

Przykładowo znów w oparciu o rajdy - Wykręcam za pierwszym podejściem czas 3:35:450 a AI ma czas 3:05:450, robię dwadzieścia prób i zyskuję czas 3:04:376 i okazuje się, że AI ma czas 3:03:119
Jak dla mnie to już jest forma trollowania w najczystszej postaci ;) O oszustwach nawet nie wspomnę ;)

O ile lubię gry typu "easy to play hard to master" tak gry nie powinny być "hard to play, impossible to master" a taki zdaje się być Dirt ;)

xomo_pl   21 #3 10.05.2016 14:28

@t-m-z: Dawno nie miałem okazji przyznać Ci racji, teraz nie mam wyjścia :D
Faktem jest, że jeśli twórcy zmuszają do powtórzenia jakiejś sekwencji np. walki z bossem po kilkanaście razy to coś jest nie tak z grą.... tyle tylko, że ja w tym miejscu oczekiwałbym nie tyle zmniejszenia poziomu trudności co np. na łatwym/zwykłym poziomie trudności przycisku pozwalającego pominąć upierdliwy moment w grze i ruszyć dalej. Oczywiście na wysokim poziomie trudności nie miałoby to sensu...

Co do do Dirt Rally: dema nie ma więc nie miałem okazji zagrać (w zasadzie nie ma się co dziwić, że bali się wypuścić demo....) ale chyba nie bez powodu Codemasters od kilku lat zbiera negatywne opinie za swoje gry... ogólnie z wyścigami jest póki co taki problem, że specjalnie nie ma wyboru niestety... Drive Club to pół arcade, pół symulator. Project Cars jakoś do mnie nie trafia a na Gran Turismo Sport pewnie poczekamy do 2017...

t-m-z   9 #4 10.05.2016 17:22

@xomo_pl: Grałem w demo RBR oraz Sebastien Loeb Rally, Dirt kupiłem tylko dlatego, że dwie powyższe pozycje to czysty absurd jeśli chodzi o sterowanie. Nie zawiodłem się Dirtem. Gra ma bardzo doby model jazdy, jest zupełnie inna od poprzednich odsłon i jeśli mam być szczery - pachnie mi najlepszym CMR2 w jakie było dane mi grać. Nie mniej jednak AI a może bardziej czasy na poszczególnych OS`ach są albo wyssane z palca albo totalnie randomowe i wyliczane w oparciu o czas przejazdu gracza -xx sekund. Czasem odnoszę wrażenie, że im szybciej pokonujemy OS tym lepszy czas będzie miało AI a nie my, tym bardziej, że kiedy w złości odpuszczam i jadę "na odwal się" to zaczynam nadrabiać straty pomimo, że prędkość jest niższa ;)


I żeby była jasność, nie jest to żaden hejt na produkt Codemasters, to po prostu zbiór doświadczeń jakie mam w ostatnich miesiącach z grami takimi jak Dirt Rally, Fifa 16, The Division (omijać szerokim łukiem, wbiłem platyne ale ilość bugów w tej grze przeraża !) Wiedzmin 3, NFS 2015 czy Black Ops III (oraz kilka innych gier jeszcze z czasów PS3 których tu nie wymieniam).
Gracze są oszukiwani na potęgę i co gorsza godzą się na to wymagając od gry "trudu" który mało wspólnego ma z faktycznym poziomem trudności.
To jak granie PVP z kimś kto ma Wallhacka czy Aimbota, niby można, niby się da, nawet jest fun jak się go zabije ale ile to kosztuje... ;)

xomo_pl   21 #5 10.05.2016 17:57

@t-m-z: heh też miałem okazję sprawdzić dema SLR i RBR i racja, że model jazdy to były himalaje absurdu w obu pozycjach.
Co do nowego Dirta to słyszałem wiele opinii pozytywnych, nie mniej były też takie które sugerowały, że twórców poniosło trochę. Gdyby było demo to być może bym kupił bo właśnie brakuje mi od lat dobrych rajdów w stylu tego CMR2 właśnie a tak no cóż... DriveClub na ten moment starczy, szczególnie że teraz Uncharted4 zagości na dłużej w napędzie...

Faktem jednak jest, że twórców wielu gier ponosi często fantazja jeśli chodzi o śrubowanie mocy sztucznej inteligencji niemówiąc już o błędach (tu Ubisoft i EA są mistrzami :D )...

Autor edytował komentarz w dniu: 10.05.2016 18:00
KyRol   18 #6 10.05.2016 21:06

Zasadniczo wszystkie gry jak to ująłeś "oszukują". Najbardziej było to widoczne niegdyś na NESie. Praktycznie w każdej grze, w której był tryb VS CPU dało się tego doświadczyć. Teoretycznie te same sekwencje potrafiły mieć większy priorytet, przynosić większe obrażenia, a kontry bywały wyprowadzane szybciej. Między innymi dlatego jakoś niespecjalnie lubię wracać do czasów NESa.

Capcom za czasów PSX powtórzył te niecne zagrywki w Street Fighter EX Plus Alpha. Timingi w interfejsie były zupełnie nieludzkie. Niektórych ciosów nie dało się wyprowadzić na ziemi, tylko trzeba było zaczynać sekwencję w powietrzu, na krótko przed lądowaniem. Niektórych Super Combosów nie dało się łączyć w łańcuch. CPU nie miał żadnych problemów z wyprowadzeniem czegokolwiek.

Ogólnie w bijatykach idzie rozpoznać jaką postacią gra człowiek, a jaką CPU. CPU nie wykonuje drobnych poruszeń przy wyprowadzaniu ciosów specjalnych. Człowiek używając interfejsu pada musi takich dokonywać, narażając się w tym czasie często na atak.

Moim zdaniem twórcy gier idą na łatwiznę, podchodzą do tematu w ten sposób, że obsadzimy interfejs pada tak, aby graczowi żyłki w uszach pękły przy wyprowadzaniu pewnych kombinacji i na tym koniec. No szkoda, że tak się podchodzi do tematu.

Najlepiej i absolutnie najfajniej, jeśli chodzi o bijatyki zrobiła Sega w Virtua Fighter 4 w wydaniu na konsole oraz Namco w Tekken 5 i T5DR. Tam przeanalizowano taktyki najlepszych graczy w trybie online i wcielono to w postaci algorytmów do temu przeznaczonych trybów. Zamiast siłować się na jakiś tryb, w którym rzuca się w kręgle czy odbija piłkę, postawiono na coś, co naprawdę przedłuża godziny interesującej zabawy.

https://www.youtube.com/watch?v=Sg_6Mb7VHXE

Podoba mi się poziom trudności w Ninja Gaiden Black. Niektórzy zraz stwierdzą, że tam jest wybitnie skopany damage scaling albo, że poziom trudności jest za wysoki. Z tym się nie zgodzę. Zrypana jest tam niestety kamera, poza tym ponoć w walkach z klonem naszej postaci są stosowane nasze najbardziej skuteczne zagrywki przeciwko nam samym.To jest to, to jest trudność i to jest poziom, którego jako gracz oczekuję.

Autor edytował komentarz w dniu: 10.05.2016 21:19
Axles   17 #7 10.05.2016 22:27

@KyRol: Ninja Gaiden Black ile ja na tym godzin spędziłem, gra byłą tak cholernie ciężka dla mnie, ale człowiek był w stanie ją pokonać, to było widać, że gra nie oszukiwała, było widać progres gracza względem gry. Gdyby tak dziś robili gry.

KyRol   18 #8 10.05.2016 22:53

@Axles: Ja tam prawie wszystko przeszedłem na Master Ninja, nawet misje. Nie przeszedłem tylko subquestów pod koniec gry. Nie tyle co mnie przerosły, co zabrakło mi chęci, a później i czasu. Ale kiedyś i to przejdę. Jak raz się przejdzie na normalu, to później jest już z górki, niby trudność wzrasta acz dla mnie nie ma szczególnie dużej różnicy, ale najważniejsze że z każdym poziomem pojawiają się nowe kreatury, niektóre miejsca, które wcześniej były puste okupywane są przez przeciwników. Jest sens i motywacja żeby grać. Nawet w God of War tego nie było. Czy to easy czy to normal klepiesz to samo, tyle że ponoć jest trudniej. Nie wiem ile godz. z tym przesiedziałem, gdyby je zliczyć ze wszystkich wersji, jakie mam porozrzucane na konsolach będzie gdzieś ~1000h

Autor edytował komentarz w dniu: 10.05.2016 23:09
Axles   17 #9 11.05.2016 07:30

@KyRol: Ja dawno w to grałem na xboxie 360 chyba, nie pamiętam na jakim poziomie ostatecznie skończyłem, ani ile ich było, ale chyba z 3 razy grę przechodziłem, dla szpanerskich strojów itp :)
Ja odczuwałem dość dobrze zmiany w trudności w kolejnych przejściach gry.

sagraelski   7 #10 11.05.2016 09:44

Pamiętam jak jeszcze za czasów Amigi i gry Sensible Soccer niemiłosiernie się irytowałem grając "z komputerem" - bywało, że mimo moich wślizgów i bloków, zawodnik AI i tak "przenikał" przez moich graczy a ja dostawałem szału (joystick aż trzeszczał od przeciążeń ;) )

reqoil   5 #11 11.05.2016 10:25

Włąśnie zastanawiałem się nad DR2, ale pogoda piękna to myśli się o czym innym, a tak ap ropo tematu, porównajcie sobie granie w Diablo 3 na PS3 vs PC...

  #12 11.05.2016 16:26

A ile razy ja miałem tak, że byłem pewien że nacisnąłem jakiś przycisk a postać nie zareagowała i przez to ginąłem :)

Semtex   18 #13 11.05.2016 20:29

Ja z "wyścigów" najlepiej wspominam NFS Underground 1/2 i pierwszy Most Wanted, fizyka jazdy? Jak fizyka... LOL Liczyła się grywalność i świetna zabawa, spędziliśmy masę czasu na wyścigach przy piwie w ponure wieczory w NL, było super i wesoło.

Autor edytował komentarz w dniu: 11.05.2016 20:29
MrBeckham666   19 #14 12.05.2016 01:39

pamietam w gta sa był taki śmieszny bug że im bardziej gra się cieła tym trudniej było kogoś dogonić :) to był hardcore ;p

t-m-z   9 #15 12.05.2016 10:04

@Semtex: Oj Most Wanted to pierwsze przechodziłem chyba z 5 razy :D
Aczkolwiek pamiętam tą serię właśnie przez magiczne teleporty AI gdzie mając nawet 10 sekund przewagi, AI potrafiło nas dojść na pierwszym lepszym zakręcie :D
Nie pamiętam czy to w MW czy w Underground lub Hot Pursuit był filmik jak AI na speedHacku doganiało gracza :D

EDIT
O pierwszy lepszy wynik z Youtuba a sporo tego jest https://www.youtube.com/watch?v=v32gXEeYSkw ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 12.05.2016 10:13
edmun   12 #16 12.05.2016 12:01

Prawie każdy need for speed ma jedną ciekawą zasadę. Jeśli pędzisz 300km/h po prostej, zawsze znajdzie będzie tak, że samochody za Tobą, nawet jeśli gorsze klasowo, nie będą zostawać w tyle nie wiadomo ile, ale będą siedzieć Ci na ogonie lub Cię wyprzedzą. Walnij na zakręcie w cieżarówkę, strać z pół minuty żeby wyprostować auto, wrócić na trasę aby przyłożyć jeszcze w jakiś gzyms budynku bo Ci się śpieszyło aby dogonić wszystkich siedmiu przeciwników, zrób spin-offa lub ósemke i wyląduj na trawie, aby w końcu wrócić na beton, rozpędzić z powrotem maszynę i po 20 sekundach dogonić całą grupę pojazdów i znowu kombinowac aby przejść na pierwszą pozycję.
Nie dziwi was że w większości arcade'owych wyświgach tak właśnie jest?
Twoja pierwsza pozycja jest do stracenia w każdym momencie, bo ciągle są przeciwnicy i czujesz ich oddech na karku, ale jak zawalisz połowę wyścigu to potem możesz ich dogonić w kilkanaście sekund? Wyjątkiem jest chyba tylko seria "Shift" i podobne do tego gry.

marcin1510   8 #17 12.05.2016 20:34

tak z ciekawośći - grałeś w Dirt rally na klawie, czy na kierownicy ?
Bo na klawiaturze w tę grę grać się nie da, chociaż niektórzy mówią, że jest to możliwe. Grałem na klawiaturze i dało się jakoś normalnie sterować (może to były jakieś asysty ? ).

t-m-z   9 #18 12.05.2016 21:50

@marcin1510: gram na PS4 na padzie i powiem, że jest ciężko ale da się zajmować miejsca 1-5 ;) Aczkolwiek poziom trudności jest solidnie zawyżony, bez możliwości jego zmiany, niestety.

  #19 13.05.2016 08:32

Hahaha... Gry... A weźcie sobie teraz na myśl co będzie, jak IoT też tak będzie działało, jak wspomniane w grach AI - robi się ciekawie, czyż nie? ;o)

paczka007   1 #20 14.06.2016 14:01

t-m-z kiedyś pisałeś o tym jak zablokowano Ci konto na EA, jestem aktualnie w podobnej sytuacji, dałbyś radę się ze mną skontaktować i podzielić się tym jak zakończyła się ta historia ? z góry bardzo dziękuję

  #21 15.08.2016 22:00

zgadzam sie z toba na sto procent , jestem juz wiekowym graczem I potrafie ocenic kiedy gra robi ze mnie idiote I jak gram w fife czy innego peesa to po kilkudziesieciu min przestaje gdyz boje sie o tv .ostatnio zaczalem darksoulsa 3 I co widze , gra tez mnie w kija robi nie zaliczajac trafien gdy przeciwnik ma minimetr zycia , bram w battlefielda raz ja mam staty powyzej 4000 w dm online aby za chwije byle leszsz nie wiadomo skad ladowal mi headshoty za kazdym pstrykniieciem kiedy to ja musze go usmiercic dwukrotnym rozkwaszeniem lepetyny z najlepszej broni snajperskiej ech zenada chyba przerzuce sie na szachy