Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Operating Systems War

Od zawsze pojawiają się mniej lub bardziej (choć częściej mniej) konkretne wywody na temat przewagi systemu Linux nad systemem Windows, systemu OSX nad Windows, etc. Zazwyczaj to emocjonalnie nacechowane teksty (boję się użyć słowa "przemyślenia") osób, które moim zdaniem po prostu nie znają systemu, który atakują. Stąd chore animozje, długie pseudowywody, kłótnie i ogólny niesmak dla obserwatorów.

Dlatego proponuje rozwiązanie najbardziej "po męsku". Wyjdźmy na zewnątrz, dajmy sobie po razie, zobaczymy kto wróci... No dobrze, poniosło mnie. Ale na pewno możemy zrobić sobie na łamach DP OSWARS. Cała zabawa opiera się na prostych zasadach.

  • Każdy broniący wypełnia zadanie dane przez atakującego (tzw. challenge)
  • Każdy atakujący może rzucić dowolne zadanie broniącemu, pod warunkiem, iż dotyczy ono systemu operacyjnego sensu stricte. Nie aplikacji na nich działających (choć być może da się pojedynkować na wydajność tych aplikacji na różnych systemach)
  • Atakujący dodaje komentarz z wyzwaniem pod kolejnymi tekstami broniącego. Broniący akceptuje wyzwanie poprzez odpowiedź w formacie:@Nick atakujacego, data komentarza
    challenge accepted
  • Wyzwanie może być zaakceptowane przez więcej niż jednego obrońce
  • Obrońca broni swojego systemu przez wpis na blogu, przy czym bronić może najmniej trzech wyzwań.

Nie wiem, czy jest to jasno opisane, nie wiem, czy zostanie dobrze przyjęte. Wiem jednak, że moje intencje są szczere i mam nadzieję, że parę osób miło się zaskoczy.

To co? Możemy zaczynać? 

inne

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 30.12.2011 20:13

"Obrońca broni swojego systemu przez wpis na blogu" -> A moderacja popełnia harakiri.

Esencja pomysłu jest fajna, ale:

1) Raczej na forum, w jakimś Hydeparku
2) Jakie miałyby to być zadania? Ciężko mi sobie to wyobrazić, bo skoro odpada software, to co, wyzwanie kto ma najszybszy boot? Ale tutaj znaczenie ma bardziej dysk niż OS itd.

  #2 30.12.2011 20:43

Najpierw "challenge" na DP, a potem ustawki i bijatyka w lesie?
Nie zniżajmy się do poziomu pseudokibiców :D

tfl   8 #3 30.12.2011 20:45

@up,

Nie wiem ile wpisow moderacja odrzuca, nie wiem ile pojawia sie w tygodniu wpisow. Jednak na podstawie na przyklad dzisiejszego wpisu z glownej, ktory wylecial dopiero po godzinie sadze, ze nie jest tego tak wiele.

1. na forum bysmy zrobili tylko balagan.
2. Przytaczajac w miare swiezy przyklad - dodawanie bibliotek dla pythona, migracja profilu uzytkownika, etc.

januszek   18 #4 30.12.2011 22:50

Polska Biało-czerwoni!!! ;P

  #5 31.12.2011 01:44

Polacy pierwsi do walki ;-) na każdym polu, nawet internetowym.

roobal   14 #6 31.12.2011 03:07

Grafika obrazuje raczej walkę Windows kontra Ubuntu, a nie Linux :) Moim zdaniem powinno być logo Linuksa, a nie konkretnej dystrybucji :) Choć niedługo dojdzie do tego, że będzie Windows, Linux, MacOS i Ubuntu :P

Pozdrawiam!

tfl   8 #7 31.12.2011 03:10

@robal

Ta grafika to jeden z pierwszych wynikow w google dla linux vs windows (choc moglo to byc windows vs linux).

@all

Pomysl nie zostal przelany tu na papier, by propagowac glupie flejmwary, a by stworzyc arene do konkretynych dzialan. Te natomiast maja doprowadzic do oczywistego dla mnie wniosku - kazda potwora znajdzie swego amatora. A dokladniej - (subiektywna) jakosc systemu uzalezniona jest od potrzeb uzytkownika.

  #8 31.12.2011 10:15

Nie wiem, jakiej wyszukiwarki używasz, no ale:

http://3.bp.blogspot.com/-xgSVk5CywKc/TjtoGOt7-oI/AAAAAAAAAbE/wQl34ZtyuzY/s1600/...

Pozdro

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  18 #9 31.12.2011 10:24

Pamiętaj że wkładając zdjęcie sugerujące że wszyscy użytkownicy linuksa to ubuntownicy, deprecjonujesz innych userów.
Używam i proponuję openSUSE i PCLinuxOS i nigdy nikomu nie polecę ubuntu z popapranym Unity a i kubuntu nie polecę bo po prostu stabilnością nie grzeszy.
Pamiętaj, w dużym uproszczeniu, ubuntownik może być linuksiarzem ale linuksiarz niekoniecznie używa srubuntu.

januszek   18 #10 31.12.2011 10:43

Jeśli dobrze zrozumiałem to "Ubuntownik" to linuksiarz, który używa "Srubuntu" z "popapranym Unity"? ;)

tfl   8 #11 31.12.2011 10:49

@Pangrys
Specjalnie dla Ciebie zlamalem swoja zasade, by nie edytowac wpisow po kliknieciu publikuj. Rozumiem, ze wytlumaczenie, ktore podalem Robalowi jest nie wystarczajace.

@najMONdrzejszy

Intencja jest zupelnie inna, niz Twoje przypuszczenia. A ze tego typu przypuszczenia sa najczesciej oparte na doswiadczeniach - wspolczuje tych ostatnich.

Pomysl w dalekosieznych planach mial dac w efekcie kilka, kilkanascie tresciwych i konkretnych wpisow, ktore pokazuja mozliwosci systemow. Jakos wydaje mi sie to lepsze, niz kolejne wpisu typu "przesiadlem sie na ubuntu, bo mi drukarka nie dziala na windows". (wiem - ubuntu to nie jedyny linux)

kamil_w   10 #12 31.12.2011 10:55

Tylko jaki jest sens porównywania samych systemów operacyjnych? OS stanowi podstawę dla programów, a to one stanowią o użyteczności danego systemu. Jeśli miałbym wymieniać dlaczego nie używam Linuksa to parę pozycji odnosiłoby się do samego systemu, a znacznie więcej - do programów.

Poza tym, jeśli blog zostałby zasypany przez takie wpisy, to jego czytelność drastycznie by zmalała.

tfl   8 #13 31.12.2011 11:10

@kamil_w

Windows moze byc czlonkiem AD, linux ani osx nie moze, sposob obslugi wydruku, sposob zarzadzania uzytkownikami i uprawnieniami. A jak mam porownywac aplikacje? Bo ta aplikacja potrafi cos tam i nie da sie jej urochomic na innym systemie niz moj?

dhor   8 #14 31.12.2011 11:33

Niestety naszą polską spuścizną wiekową jest wygórowane przeświadczenie o swoich potrzebach i zakodowana konieczność posiadania wszystko 'naj'. Rzeczą bezdyskusyjną pozostaje, że większość programów komercyjnych będzie przerastała możliwościami odpowiedniki opensource (choć nie jest to regułą). I takie postawienie całego pakietu Adobe Photoshop w szranki z leciwym GIMPem wiadomo jak się skończy. Kwestią kluczową jest tutaj zadanie sobie pytania o swoje potrzeby, legalność (moralność) i sposób wykorzystania. Moje/nasze przeświadczenie o wyższości narodowej nad wszystkimi innymi nacjami podpowiada - 'Musisz używać programu najnowszego, z największą ilością opcji i możliwości, najlepiej też jak najdroższego'. Niektórzy jednak potrafią dać sobie na wstrzymanie i używać tego, co spełnia ich potrzeby.

kamil_w   10 #15 31.12.2011 11:53

Zdaję sobie sprawę z tego, że poszczególne systemy bardzo różnią się od siebie. Ale ile osób korzysta z zaawansowanych funkcji systemu? Ty? Ja? I może z 5% wszystkich użytkowników komputerów. Są też tacy, dla których komputer = laptop (a jest ich niestety coraz więcej). Jakoś nie wierzę, że wybiorą oni dany system np. ze względu na sposób zarządzania uprawnieniami użytkowników, czy obsługę szyfrowania danych.
Nie jest ważne jaki masz system. Ważne jest to, co możesz na danym komputerze zrobić, jak szybko i jaka wiedza jest wymagana do uzyskania zamierzonego efektu, a także to, na jakim systemie i w jakich programach pracuje ci się bardziej komfortowo.

Ja wybrałem Windowsa 7 Pro x64. Był to wybór świadomy. Zarówno ze względów systemowo-sprzętowych (Linux: brak pełnej obsługi tabletu Wacom Bamboo, gorsza jakość dźwięku, brak przejścia w stan uśpienia na moim stacjonarnym komputerze, dużo krótszy czas pracy na baterii i brak wsparcia dla dwóch kart graficznych AMD/Intel na laptopie), jak i programowych (Windows: m.in. MS Office, Adobe Photoshop, Adobe Illustrator, PDF-XChange Viewer, Adobe Lightroom, Winamp, IVONA, pdfFactory Pro, Total Commander).

Nie chodzi tu o to, że muszę korzystać z w/w programów. Mógłbym korzystać z innych pod warunkiem, że ich możliwości byłby takie same i pracowałoby mi się na nich równie wygodnie. Uprzedzę kolejną wypowiedź - sprawdzałem wiele linuksowych programów i żaden z odpowiedników w/w aplikacji windowsowych nie spełnia moich oczekiwań (no może tylko Darktables w jakimś tam stopniu jako odpowiednik Lightroom'a).

skandyn   9 #16 31.12.2011 11:54

Moim zdaniem dla prawdziwego informatyka nie istnieje żadna wojna, czyli używa się jednego i drugiego.
Co do Ubuntu Unity to według mnie jest numerem jeden jeśli chodzi o systemy z pod znaku pingwina, a dopiero później są pozostałe dystrybucje, które małpują od lidera.

Pozdrawiam.

roobal   14 #17 31.12.2011 11:56

@Pangrys

Nie każdy użytkownik Ubuntu jest ubuntownikiem, jak pisałem, niedługo będzie tak, że będzie podział na Windows, Ubuntu, MacOS i LInux. Dla mnie to żaden problem postawić Debiana, Gentoo, czy dowolną inną dystrybucję i mogę to zrobić w każdej chwili, ale po prostu mi się nie chce i dlatego wybrałem Ubuntu, bo tam mam już wszystko gotowe. Zwyczajnie, użytkownicy Linuksa też używają Ubuntu ;)

Pozdrawiam!

command-dos   17 #18 31.12.2011 11:58

@tfl - nigdy nie zagłębiałem się aż tak bardzo, ale: https://help.ubuntu.com/community/LikewiseOpen *nix też może być członkiem AD. Nie wiem jak z zarządzaniem użytkownikami i komputerami - nie zagłębiałem się w temat.
Jeśli chodzi o porównanie systemów operacyjnych, to może dam przykład, który eliminuje mnie jako użytkownika systemów z Redmond:
Głównie chodzi mi o mobilność linuksa. Obecnie mam go zainstalowanego na pendrajwie, bo siadł mi twardziel. Zastanawiam się teraz nad sensownością kupowania twardziela w ogóle, bo... okazuje się, że jest mi zbędny ;) Dodatkowym plusem jest to, że mogę go odpalić (system na pendrive) na innym komputerze bez żadnych konsekwencji, bez łamania praw licencyjnych. Korzystałem z tego dobrodziejstwa kilka razy.
Dodatkowo, mam 4 niezbyt mocne komputery. Jeśli "srubuntu" spuchnie zbytnio i przestanie być na nich wydajne, poszukam mniej zasobożernej dystrybucji. Z windows jak jest, każdy wie. Z wiekiem puchnie, a kolejne łaty zabierają moje cenne MB i MHz, ale w tym wypadku nie ma żadnego wyboru.
Podsumowując, nie martwię się, że wydam kasę na możliwość użytkowania oprogramowania, które jest związane z jednym konkretnym komputerem i na dodatek nie zawracam sobie głowy tym, że za dwa lata system może nie chodzić sprawnie, jak w dniu zakupu.

kamil_w   10 #19 31.12.2011 12:00

@dhor
Zgadzam się z Tobą. Mnóstwo użytkowników czuje potrzebę posiadania programu z jak największą funkcjonalnością, ale po instalacji nawet nie zagląda do Menu->Opcje/Preferencje, więc jak można mówić o tym, że wykorzystują potencjał posiadanego przez siebie oprogramowania (nie wnikajmy w to w jaki sposób dany program został pozyskany).

tfl   8 #20 31.12.2011 12:02

@kamil_w

Trudno Ci nie przyznac racji. Jednak Twoja odpowiedz (na dodatek doprawiona kolejna @Skandyna) nie wyjasniaja jednego - skad tyle lejacej sie zolci (nawet na blogach DP) ? Moim zdaniem wynika to ze skromnej wiedzy o systemie, na ktory sie wiesza psy. A osw mialo byc sposobem na pokazanie co mozna zrobic na innym systemie.

XeonBloomfield   5 #21 31.12.2011 12:09

@januszek:

Ubuntu ma dostępne wiele interfejsów graficznych, nie tylko Unity...

tfl   8 #22 31.12.2011 12:11

@command-dos

Rozwiazanie, ktore przytoczyles pozwala na uwierzytelnianie w oparciu o AD (no dobrze - tworzy sie nawet profil dla "uzytkownika" z ad). Tymczasem jest to gwalt zbiorowy na pojeciu AD. Co mi z tego, ze sie uzytkownik zaautentykuje? Zadne gpo nie zadziala.

Instalacja windows 7 na pendrive? To mozliwe. Oczywiscie warunki licencji zabraniaja uzywania tego rozwiazania na roznych komputerach.

"windows jak jest, każdy wie. Z wiekiem puchnie, a kolejne łaty zabierają moje cenne MB i MHz, ale w tym wypadku nie ma żadnego wyboru. "

To ja nie wiem jak jest z windows... reinstaluje swoj system od kiedy mam win7... nigdy. Przy xp robilem to okazjonalnie - przy okazji wydania sp.

kamil_w   10 #23 31.12.2011 12:17

Kolejna kwestia - poruszona przez command-dos'a. Mobilność systemu. Dla niego to zaleta, bo z tego korzysta, ale ktoś, kto nie korzysta z takiego rozwiązania potraktuje to bardziej jako ciekawostkę, a nie zaletę. Bo co mu po tym, że coś jest, skoro z tego nie korzysta?

Wychodzi na to, że plus plusowi nie równy. Poza tym... ludzie są tępi. Może nie wszyscy, ale zdecydowana większość:
1. często ślepo wierzą w to, co ktoś im wmówił,
2. w większości przypadków komputera używają jako centrum rozrywki, a nie narzędzia pracy - wolą grać w powiedzmy Battlefielda niż rozwijać są kreatywność i intelekt np. poprzez stworzenie strony www, programu, czy dowolnej grafiki.

Coraz mniej jest osób, które zastanawiają się nad tym, jak coś działa lub jak coś zrobić, a coraz więcej głąbów cieszących się, że coś w ogóle jakoś tam działa.

tfl   8 #24 31.12.2011 12:23

@kamil_w

I kolejny raz - trzeba sie zgodzic. Czyli dochodzimy do tego co juz pisalem - dla kazdego cos innego jest zaleta systemu, ktorego uzywa. Tylko dalej nie rozumiem, dlaczego uzywanie tego systemu staje sie religia.

kamil_w   10 #25 31.12.2011 12:41

"Tego", znaczy którego? Windowsa? Używanie produktu od Microsoftu nie jest religią, ale koniecznością dla osób grających w gry (moja opinia o nich - patrz mój poprzedni komentarz). Linuksa? Też nie jest to religią, choć jest mnóstwo fanatyków open-source. To właśnie oni sprawiają, że liczba użytkowników Linuksa jest tak mała. Zamiast pokazać, że coś się da zrobić i jak to zrobić(!) za pomocą darmowych narzędzi, krzyczą tylko, że się da, a jak się nie umie tego zrobić, to jest się głupkiem. Kilka razy zostałem nazwany tępakiem, bo nie potrafię zmusić mojego tabletu graficznego do pełnej funkcjonalności, a skoro tego nie umiem to w ogóle nie znam Linuksa i pewnie używałem go przez tydzień. Tymczasem na samym szukaniu rozwiązania spędziłem prawie miesiąc. I nic. Problem znany... i wciąż rozwiązany tylko połowicznie.

Tu podsuwam pomysł na cykl wpisów na blogu - zrób to w Linuksie:
- instalacja systemu,
- przedstawienie środowisk (nie wygląd, ale obsługa i funkcje),
- instalacja programów,
- zarządzanie zbiorami "empetrójek",
- zarządzanie zbiorami zdjęć,
- retusz zdjęć,
- nagrywanie pulpitu,
- korzystanie ze Skype'a,
- rozmowy poprzez GG/Facebooka w programach typu Kopete, Pidgin itp.
- ... (czyli co tam jeszcze da się wymyślić).

Być może ktoś podłapie temat i może to choć trochę coś zmieni na tym polu bitwy.

tfl   8 #26 31.12.2011 12:53

@kamil_w

Ucieklo mi. Mialo byc "tego, a nie innego".

command-dos   17 #27 31.12.2011 13:06

@tfl - "To ja nie wiem jak jest z windows..." - no, widocznie nie wiesz ;) weź, np. flagowy jeszcze produkt winxp. Kiedy "wyłaził", był rok mniej więcej 2000. Nikt nie mówił o SP1, czy SP2, zgadza się? Komputery były pokroju duron 800, 256MB RAM, Athlon 1200, 512 RAM (istne szaleństwo). Użytkownik kupił kompa, zainstalował winXP i co? Jest rok 2011 (jeszcze), po drodze był SP1, SP2, SP3 - ktoś próbował odpalić XP SP3 na takim sprzęcie? Życzę powodzenia, bo po instalacji anty-vira komputer przestaje "rozmawiać". A służył jedynie do wystawiania faktur i "zmiodzenia" pisma we write'rze, tudzież odpalenia firefox'a... Więc co pozostaje takiemu użytkownikowi? Nie instalować poprawek i używać kompa off-line - brawo ;) "Where do you want to go today?"
"Tylko dalej nie rozumiem, dlaczego uzywanie tego systemu staje sie religia." - to nie religia, to szok :) Wytłumaczę to pokrótce, trochę na swoim przykładzie. Ktoś, kto spróbował używać linuksa, zrozumieć nieco mechanizmy działania systemu, społeczności, otwarto-źródłowości, zaczyna sobie zdawać sprawę, jakie narzędzie "trzyma w ręku" i zaczyna widzieć (zobrazujmy to) 100zł, które leży tuż pod jego nogami, a którego wcześniej nie widział. Potęga możliwości oprogramowania OS i chęć szybkiego podzielenia się nowymi spostrzeżeniami, rodzi w takim użytkowniku wiele emocji, które widać potem na forach, blogach itd. Użytkownik taki, nie zdaje sobie sprawy, jak mógł być aż tak ślepy, żeby nie widzieć, czuć mocy tego oprogramowania, po czym chce innych uświadomić, jacy ślepi są - najczęściej są to nieudolne próby wskazania światełka w tunelu, argumenty przesadnie wyolbrzymione, brak samokrytyki i stąd wrażenie "ewangelizacji". Użytkownik taki uczy się, dojrzewa. Ja używam linuksa od około 6 lat i jeszcze czasem czuję potrzebę nawracania ;) choć staram się to robić grzecznie i chyba wiem, kiedy biję grochem o ścianę i kiedy pokazywanie plusów OS przestaje mieć sens.
Z open-source jest trochę, jak z produkcją prądu. Windowsiarz: po co w ogóle myśleć o budowie wiatraku, jak płacę za prąd (w tym akcyzę i inne podatki) i nie muszę się o nic martwić. Linuksiarz: mógłbym trochę pogłębić swoją wiedzę, wysilić się, popracować, zainwestować i spróbować postawić wiatrak, który dawałby mi nieco niezależności, satysfakcji, i kapkę oszczędności. Polecam: http://www.mala-elektrownia.ovh.org/

kamil_w   10 #28 31.12.2011 13:20

Ooo... fajna sprawa z tym wiatrakiem. Niestety dom mam osłonięty z 4 storn więc masz musiałby mieć co najmniej 20m. ;/

tfl   8 #29 31.12.2011 13:41

@command-dos

http://img259.imageshack.us/img259/1523/16432696.png

Mam jeszcze zainstalowac sp3? nie mam pod reka, a paczka jest spora...

command-dos   17 #30 31.12.2011 13:55

@tfl - hehe ;) nie wiem, jak się to ma do maszyn wirtualnych :) wiem, że fizycznie na komputerze jak celeron 2,4 z 512MB RAM'u z full poprawkami i av na pokładzie, praca staje się mordęgą - mam takich komputerów pod sobą... hmmm... powiedzmy dziesiątki.

tfl   8 #31 31.12.2011 14:05

@command-dos

Zgadzam sie, ze przy konfiguracji, ktora podajesz system mozna zarznac. Ale (mam nadzieje) przyznasz mi racje, ze to wina aplikacji, ktore sa uruchamiane na tych systemach, a nie samych systemow.

tfl   8 #32 31.12.2011 14:07

@najMONdrzejsz

Mam nadzieje, ze jednoczesnie sobie daruja debilne wrecz "Zazdroszczę Wam tego, że macie (najwyraźniej) tak mało problemów życiu"

  #33 31.12.2011 14:22

Open source to samo napędzająca się maszyna im więcej będzie użytkowników tym będzie lepsza

command-dos   17 #34 31.12.2011 14:50

@tfl - przyznaję rację ;) w dużej mierze jest to wina aplikacji, głównie: MSOffice (przekrój od 2000 przez xp, 2003, 2007 i na 2010 kończąc) ie8 (systemy intranetowe, sharepoint), Norton EP, Adobe Reader, oprogramowanie drukarki, gdzieniegdzie płatnik (nie pamiętam już aktualnej wersji) z MSSQL, PDF Creator, Java. Przy takim pakiecie oprogramowania i konfiguracji sprzętu, o której rozmawialiśmy, szczerze współczuję użytkownikom. Niczego tu nie próbuję udowodnić, bo mi to niepotrzebne - ja tego doświadczam codziennie, więc wiem o czym mówię. Przy otwartym programie pocztowym i przeglądarce, można (albo należy) strzelić setkę i dopiero brać się "do pracy". Lekarstwem (podejrzewam tymczasowym) jest dodanie 512MB RAM'u - wtedy komp dostaje skrzydeł, ale do ideału jest daleeeko. A kiedyś, przeglądarka tego samego producenta, pakiet office tego samego producenta, reader i wszystko inne, chodziło na tym samym sprzęcie jak marzenie. Komp się zużył, czy może oprogramowanie spuchnęło?

  #35 31.12.2011 14:53

@command-dos |
Oprogramowanie spuchnęło tak samo jak np. Ubuntu w obecnej wersji.

dominikc   5 #36 31.12.2011 14:54

@kamil_w
> "w większości przypadków komputera używają jako centrum rozrywki"
Tak mi się skojarzyło: http://d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/1288952_700b.jpg

Wiele ludzi używa komputera do poczty/Facebooka/GG - ale i tak nie chce im się "uczyć" Linuxa. Niestety większość ludzi nie patrzy na to, co jest pod maską, patrzy natomiast na przyzwyczajenia i opinie innych. Gdyby medialnie Windows 7 nie był taki super, to większość ludzi dalej używałaby Windows XP. Może Vista nie była dopracowana, ale po wydaniu SP1 działała już dobrze. Ale niektórzy kupując laptopy z Vistą (która była przecież taka zła) wyrzucali system i instalowali Windows XP.
NIe mówię, że nie istnieją użytkownicy, którzy muszą z Windows korzystać - szczególnie w firmach. Ale wiele użytkowników mogłoby bez problemu używać Linuxa - liczą się tylko chęci :)

Co do Linuxa:
Już od dłuższego czasu widzę rozłam wśród społeczności - Unity złe, GNOME Shell złe, etc. Obserwując z dystansu zmiany w Ubuntu, dochodzę do wniosku, że Canonical chce dobrze dla swojej dystrybucji. Unity wg mnie wyszło im świetnie, ale mam nadzieję, że w najbliższych wydaniach systemu skupią się na poprawie wydajności oraz konfigurowalności. Nie ma tu za co ich krytykować.
Faktycznie na starszym sprzęcie Ubuntu działa wolno, ale inne dystrybucje też zaczynają mieć ten sam problem. Instalacja systemu z LiveCD trwa niestety długo - pozostaje instalacja Debiana, Archa, etc.

  #37 31.12.2011 15:18

Lata mijają temat zawsze aktualny.
A wystarczy zrozumieć, że to nie my jesteśmy dla systemu a system jest dla nas.
Tam gdzie jest nam lepiej jest lepsze.

A jak wejdziemy w rozwiązania serwerowe to pracujemy na tym co dostaniemy w pracy. Wstawia się taki system, który zgodnie z "dobrymi praktykami" działa sprawniej i często leży fizycznie na tym samym serwerze. Jak potrzebujemy wydajne www wrzucamy Linux/Unix jak potrzebujemy kontroler domeny wrzucamy Windows Server. Jak komuś wygodniej odwrotnie i ma taką możliwość to zrobi jak mu wygodniej, bo przecież jak zmieni pracę to już nie będzie jego problem :-)

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i jak najmniejszego kontaktu z użyszkodnikami :)

dhor   8 #38 31.12.2011 15:48

@command-dos

Bądźmy realistami, Linux na takim sprzęcie który wymieniłeś też nie będzie funkcjonował zbyt sprawnie. Problemem będzie nie tyle może sam Linux, co oprogramowanie - odpalona przeglądarka z otworzonymi pięcioma - dziesięcioma kartami najchętniej pochłonęłoby z 250 - 450 MB pamięci. Linux to nie skansen oprogramowania (wbrew opiniom niektórych) - ktoś, kto twierdzi, że widział Linuksa rok temu i wie co potrafi, nie widział i nie zna Linuksa :) Proces rozwoju oprogramowania opensource jest bardziej dynamiczny niż to, co można obserwować na innych platformach. Problemem jednak jest może nie tyle pojawiania się nowych opcji, co szlifowanie już istniejących (czy to poprawianie błędów), przez to się wydaje, że niektóre programy to wciąż plac budowy.

Owszem, Linux jest bardziej skalowalny - osoba z odpowiednią podstawową wiedzą, na rzeczonym sprzęcie będzie w stanie postawić minimalistycznego DSLa czy Puppy. Albo na bazie Debiana/Archa poskładać sobie system z samodzielnie dobranych komponentów. Ale to się ma nijak w zastosowaniach zwykłego Kowalskiego.

command-dos   17 #39 31.12.2011 16:57

@dhor - prawda to. Póki co, na laptopie u córy (P4 1.4, 512, 120MB HDD PATA) Ubuntu chodzi na tyle znośnie, że da się żyć. Nie ma potrzeby instalacji antyvira, a to dla takiego sprzętu harakiri. Obserwujemy. Jak przestanie starczać zabiorę go jej i zacznę poznawać gentoo ;) Jej dostanie się o wiele mniejsza, choć mocniejsza jednostka. Tymczasem używa ona firefoxa (w zasadzie tylko firefoxa) i parę prostych gierek, więc nie prędko nastąpi przesiadka. BTW - podoba mi się wykorzystanie pamięci w Linuxach ;)

StawikPiast   10 #40 31.12.2011 17:06

Pomysl w sumie fajny, ale zamiast blogs, to moze redakcja na szybko jkas prosta aplikacje napisze.
Po drugie akurat ekosystem jest bardzo wazny w kazdym systemie operacyjnym wiec pomijanie partnerow, oprogramowania itp jest bledem.

reemer   3 #41 31.12.2011 19:40

Ja do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi, do ostatniej złotówki bronił będę Workbencha z Amigi =D Co prawda już nie mam, ale nigdy mnie nie zawiódł =D

  #42 31.12.2011 19:59

Ja pozwolę być przeciwny takim rozważaniom jako główna część promocji DP, zawsze to prowadzi do wojny jak choćby ostatni wpis nie pamiętam kogo z góry o wiadomym zakończeniu dot. dlaczego ktoś nie przejdzie na ubuntu czy coś takiego. Wpis był agresywnie prowokujący wojnę i doszło do tego, że się ludzie pałowali o rozmiar obrazka.
Jeśli ktoś ma ochotę to się sam zapozna z odpowiednimi źródłami i dobierze odpowiedni system - są wersje trial produktów MS, są i LiveCD/DVD dystrybucji linuksowych, są odpowiednie fora, a każde otwarte porównania równych systemów kończą się zawsze tym samym szyciem garnituru na wszystkich a nie na pojedyńczego usera - WAR.

Scottie33   4 #43 01.01.2012 22:07

Pomysł super! Przydałaby się jakaś dedykowana strona, gdzie byłyby zbierane pomysły z zadaniami wykonania, a później ktoś opisywałby dany problem na blogu. Redakcja DP mogłaby nagradzać tych, którzy wyzwanie podejmują...

Jako pierwsze zadanie proponuję opisanie instalacji programów z rpm i dep wraz z wszystkimi niezbędnymi zależnościami, kiedy serwer Linuxowy nie ma dostępu do Internetu. Wszystko jest bowiem fajnie, kiedy mając dostęp do Internetu używamy yum albo apt, bo inaczej instalacja to droga przez mękę,,,

  #44 02.01.2012 15:27

Nie rozumiem całej tej wojny między użytkownikami różnych systemów. Każdy przecież używa tego co chce lub na co go stać - czy jest się sens tym przechwalać? W przypadku użytkowników linuksa jest to nieco bardziej zrozumiałe ponieważ systemy linuksowe nie posiadają wsparcia (marketingowego itp.) ze strony bogatego producenta i poniekąd to użytkownicy przyjmują na siebie rolę propagacji tych systemów.

Sam jestem użytkownikiem Linuksa co nie przeszkodziło mi na prezent sprawić mojej żonie netbooka z systemem Windows bo wiem że do tego systemu jest przyzwyczajona i wygodniej się w tym środowisku czuje.
Ja używam linuksa bo mi odpowiada i spełnia moje wszystkie wymagania choć jestem w stanie sobie wyobrazić to że dla kogoś może się on okazać niewystarczający (myślę że głównie z powodu braku niektórych aplikacji czy gier lub słabej wydajności niektórych sterowników). Wiem też że takich użytkowników jest dużo dużo mniej niż pokazują to statystyki a decydującym czynnikiem w ich przypadku jest brak wiedzy na temat alternatywnych systemów, przyzwyczajenie i przeinstalowane systemy na ich komputerach.

Z innej strony krytykowanie systemów linuksowych czy w ogóle rozwiązań open source jest dla mnie śmieszne. Jak można krytykować coś co tworzone jest dla dobra nas wszystkich!? Przecież w większości przypadków to wkład jednych ludzi dla dobra innych i nawet jeżeli się z tego nie korzysta to trudno nie doceniać tego wkładu!
Dla podsumowania reklama świetnie oddająca to co mam na myśli http://www.youtube.com/watch?v=4ZmJ63sHoKU

Xelosu   4 #45 01.02.2012 13:28

Miałem tu nie dolewać, ale przeczytałem moje ulubione zdanie: "Dla dobra nas wszystkich" i po prostu nie mogę przejść obok tego obojętnie.

Jestem marzycielem. Marzy mi się że ludzkość będzie kiedyś podobna do tej opisanej przez Gene Roddenberry-ego w jego cyklu Star Trek. Chodzi o to, że pozyskiwanie dóbr przestanie być siłą napędową ludzkości, a zamiast tego stanie się nim właśnie wspomniane ogólne dobro i chęć stania się lepszymi "istotami".

Niestety, przeszkadza temu wrodzona w ludzkość krnąbrność, która w rodakach spotęgowana jest spuścizną, czegoś co ja nazywam sarmacką nonszalancją.
Któryś kolega wyżej pisał już o jednym przejawie tego o czym mówię, a mianowicie świętego przekonania o, posłużę się cytatem:
"Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"

I to właśnie sprowadza mnie z powrotem, do tego z pozoru "świętego i czystego jak łza" stwierdzenia, że: "XYZ jest dla dobra nas wszystkich".
Otóż w czym problem? Ano problem jest taki, że to zdanie jest wypowiadane ze złych pobudek.
Open Source jest dla dobra nas wszystkich (a w myślach dopowiadam, bo oprogramowanie zamknięte to "zło"). A dowód na to jest jeden i jawnie tkwi w GPL. To nie jest prawdziwie "wolne" oprogramowanie bo odrzucając "wizję z Redmond", jednocześnie narzuca nam swoją wizję "wszystko ma być wolne".
To tak jak "oswobadzanie" krajów przez Amerykę. Dziś macie dyktaturę, przyjedzmy do was zainstalujemy wam demokracje. To gdzie tu jest ta obiecana Kowalskiemu wolność?

Ta sama krnąbrność powoduje, że mamy 1258 dystrybucji Linuksa zamiast 1. Jestem pewien że przy tak licznej społeczności 1 system miał by szanse rzeczywiście stać się dobrem ludzkości.
Konstrukcja linux-a jest idealna do tego, żeby każdy mógł dopasować wygląd, programy, składniki systemu do swoich potrzeb, ale niestety.

Prawda jest taka, że tam gdzie są 2 rozwiązania problemu, są zawsze 3 opinie na ich temat: A jest lepsze od B; B jest lepsze od A; ani A ani B nie jest dobre zrobię C.
I to jest zguba ludzkości, dlatego OS stoi w miejscu wiecznie zmagając się z tymi samymi (rozwiązanymi już) problemami. Zamiast czerpać z wiedzy innych i rozwijać się dalej, my wolimy rozważać nad tym że jest mojsza niż twojsza i wymieniać godzinami, dniami i latami dlaczego.
A jakby tego było mało, jak już się dojdzie do konsensusu, że rozwiązanie X jest najlepsze, to nie zaczyna się praca nad rozwojem, o nie.. zaczyna się: "A kto pierwszy wprowadził rozwiązanie X, a kto lepiej, a kto szybciej, a kto taniej, a kto ładniej etc. etc.

Przechodząc do sedna, zgadzam się że tego typu zachowania trzeba piętnować i tępić, a nie tracić czas na jakieś ich "rozwiązywanie" przez próbę ich zorganizowania.
To tak jakby twierdzić, że stadionowe chuligaństwo rozwiązują "ustawki".
Trzeba powiedzieć "NIE".

  #46 07.03.2012 14:49

Pomysł fajny. Wszedłem, przeczytałem, miałem wielkie plany na całe popołudnie - przeczytać wszystkie odpowiedzi na wyzwania. Skończyło się jak zawsze, płaczem komentujących.

  #47 07.03.2012 14:54

Pomysł fajny. Wszedłem, przeczytałem, miałem wielkie plany na całe popołudnie - przeczytać wszystkie odpowiedzi na wyzwania. Skończyło się jak zawsze, płaczem komentujących.

To może i ja dodam coś do tej orgii łez.

Nie rozumiem ludzi używających coś co nie jest im potrzebne. Tam gdzie jest potrzebny Windows Server, używam go, tam gdzie Linux używam go, na stacjonarce nie potrzebuję Windowsa, bo nie ma oprogramowania, ani żadnych czynników zewnętrznych, które powodowałyby taką potrzebę, na laptopie używam Windowsa, gdyż ma lepsze oszczędzanie energii, koniec, kropka. Dlaczego?

Bo nie chce widelcem jeść zupy i kroić mięsa. Owszem widelec jest świetny by nakłuć kawałek pokrojonego mięsa i przenieść go do jamy ustnej, ale do jedzenia zupy się nie nadaje.

Nie chce zamiatać mopem do mycia podług.

Nie chcę nosić sandały w zimę. Świetnie sprawują się w lato, ale zimą trochę za zimno.

Przedmioty mają swoje zastosowanie i powinniśmy używać je do tego do czego świetnie się nadają. I już. niby takie proste, ale kto zrozumiał?

"... mhm, eh, ah... AJJJ! I tak Linux/Windows jest lepszy i nie będzie mi mówił jak mam żyć!"