Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O tym, jak Nokia wymieniła telefon na gwarancji

Jak wyleczyć się z fanboystwa? To proste, wystarczy kupić najnowszy, topowy model biznesowy Nokii i spróbować skorzystać z gwarancji.. leczy skuteczniej niż antybiotyk.

Kiedy na rynku pojawiła się Nokia E71, jako wieloletni miłośnik marki i wyrozumiały posiadacz poprzednich, niezbyt udanych telefonów z biznesowej serii E uznałem - w końcu Nokia wydała urządzenie niemal idealne. Zwarta klawiatura QWERTY, duża bateria, solidne wykonanie i bezproblemowy, dość wydajny system. Telefon kupiłem i szybko polubiłem - ze wzajemnością, której nie zachwiał nawet bliski kontakt z podłogą. Kiedy wyszedł następca, Nokia E72, długo się nie zastanawiałem i razem z kilkoma przekonanymi kolegami z redakcji kupiliśmy nowe modele.

Podejście pierwsze, egzemplarz #1...

Tu właśnie zaczyna się historia leczenia. Nowy model w teorii miał poprawić ideał - szybszy procesor, lepszy aparat, więcej pamięci... Po otwarciu pudełka okazało się, że w specyfikacji wygodnie pominięto informację o gorszej jakości wykonania. Telefon już w pierwszym dotyku sprawiał wrażenie mniej solidnego, ale z tym możnaby się jeszcze pogodzić - wszechogarniająca tandeta to już znak czasów. Wytłumaczyłem sobie, że modele z niższej półki są pewnie jeszcze gorsze. Niestety okazało się, że w słuchawce zamiast rozmówcy słychać było... no cóż, różne rzeczy, jego tylko czasami. Dodatkowo dolna część obudowy klapała, jakby miała zaraz odpaść. Oddałem telefon do naszego opiekuna i po kilku tygodniach wymieniono go na nowy.

Podejście drugie, egzemplarz #2...

Użytkownikiem byłbym nadal zadowolonym, gdyby nie to, że w wymienionym telefonie po kilku minutach zauważyłem dziwne zachowanie jednego z przycisków. Kleił się do podłoża, jakby na taśmie w Chinach dostało się pod klawiaturę trochę Coca-Coli - człowiek nie spodziewa się czegoś takiego w drogim wówczas urządzeniu z wysokiej półki, tym bardziej że poprzednia sztuka tej akurat wady nie miała, podobnie jak egzemplarze kolegów. Ucieszyłem się jak dziecko, bo okazało się, że tuż obok redakcji powstał Nokia Care Point - pomyślałem, że skorzystam kiedyś, to naprawią.

Kiedyś przyszło szybciej, niż się spodziewałem, bo wad pojawiło się więcej. Pierwsza naprawa gwarancyjna usunęła część problemów związanych z oprogramowaniem telefonu - wieszał się. Druga naprawa gwarancyjna powinna była usunąć problem z klawiaturą (irytujący przycisk z czasem przestał kontaktować) oraz problem z podtrzymaniem daty i godziny. Nie usunęła żadnego. Trzecia naprawa będąca reklamacją poprzedniej naprawy gwarancyjnej skończyła się... wymianą płyty głównej telefonu i w dalszym ciągu nie usunęła fabrycznej wady klawiatury.

Praktycznie nowe urządzenie spędziło w serwisie w Warszawie więcej czasu, niż na bezproblemowym działaniu. Przy okazji dowiedziałem się, że napraw gwarancyjnych telefonów Nokii oddawanych do Nokia Care Point nie wykonuje Nokia, a warszawska firma Regenersis, której pracownicy traktują klientów jak służba zdrowia ("Nie powiem Panu, ile razy będzie Pan musiał jeszcze wysłać do nas telefon, żeby został naprawiony").

Kolejne podejście, egzemplarz #3...

Poirytowany kontaktami z firmą Regenersis zacząłem kontaktować się z działem reklamacji Nokia Poland. Wyrażono zrozumienie, ubolewanie i polecono po raz kolejny oddać telefon do serwisu. Telefon wrócił i osłupiałem. Nie dość, że przycisk dalej haczył, to jeszcze przekrzywiono wyświetlacz, a przesyłce towarzyszyło pismo informujące, że telefon został wymieniony na nowy egzemplarz i że teraz to już powinienem być zadowolony. Musiałem przeczytać to dwukrotnie: Centrum Serwisowe Nokia dokonało wymiany płyty głównej aparatu (nowy numer IMEI : ...). Zwracamy uwagę na fakt, że czynność: wymiana płyty głównej, która jest wpisywana w Kartę Gwarancyjną, oznacza wymianę aparatu na nowy bez nowej obudowy oraz baterii. Mamy nadzieje, że powyższe rozwiązanie okaże się dla Pana satysfakcjonujące. Pismo do tej pory budzi w redakcji uśmiechy politowania, pewnie oprawimy w ramkę.

Oczywiście pospieszyłem wyjaśnić - oficjalnie, na piśmie - że rozwiązanie to żadną miarą nie jest satysfakcjonujące. Mimo absurdalności tego wykrętu byłbym nawet w stanie zaakceptować takie kuriozalne rozwiązanie gdyby nie to, że wada aparatu leży właśnie w tym, co "nowy" telefon odziedziczył po "starym" telefonie, czyli w źle spasowanej obudowie, krzywym wyświetlaczu i wadliwej klawiaturze. Po wyrażeniu swojego zdziwienia, oburzenia i stanowczego oczekiwania wymiany telefonu na nowe urządzenie dowiedziałem się z kolejnego pisma z działu reklamacji Nokii, że: firma Nokia Poland nie zajmuje się naprawą telefonów, oraz że: wszelkie zastrzeżenia dotyczące wykonanej naprawy należy wyjaśniać bezpośrednio z serwisem, a w ogóle to że warunki wymiany telefonu nie zostały spełnione (podczas gdy w poprzednim piśmie Nokia przekonywała, że wymieniono przecież telefon na nowy). Czyli generalnie cmoknij nas w pompkę frajerze, jak ci dalej coś nie działa, to wyślij telefon do serwisu.

Przypadek kontynuuję już nawet nie z redaktorskiej dociekliwości czy upierdliwości w doszukiwaniu się krzywego wyświetlacza i kłapiącego przycisku. Kontynuuję, ponieważ powinny być granice staczania się mojej ulubionej niegdyś marki do pozycji rynkowego fajtłapy, który nie dość, że nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości iPhonów i Androidów, to jeszcze plewi rynek ze swoich obecnych, zadowolonych mimo to użytkowników. Nie chcę przecież wyłudzić od producenta nowego telefonu, bo stary się znudził albo pobrudził - wręcz przeciwnie, poza tym co zrobiła mu sama Nokia jest w stanie idealnym, w końcu ma kilka miesięcy. Chcę jednak telefon, za którego zapłaciłem niemałe pieniądze, który spełnia oczekiwane standardy wykonania tego typu urządzeń i którym będę mógł przekonywać do marki kolejne osoby. Jak sił starczy... 

urządzenia mobilne inne

Komentarze

0 nowych
dmag   7 #1 28.09.2010 14:42

Gorsze od wadliwego egzemplarza na starcie jest tylko kolejny egzemplarz z wadami po "wymianie" na ewentualnie "naprawie" telefonu. Sam jestem użytkownikiem telefonu od fińskiego producenta, i to w miarę zadowolonym, więc dziwi mnie taka postawa Nokii i serwisów z nią związanych. Zawsze uważałem, że Nokia chociaż unika zbędnych bajerów w swoich komórkach, to zawsze stawia na jakość. Jak widać, w modelu E72 jej zabrakło - albo zabrakło egzemplarzy dobrej jakości i użytkownicy z mniejszym szczęściem trafiają na takie popsute przypadki.

januszek   19 #2 28.09.2010 14:46

"Connecting people" - może ten aparat w zamierzeniu miał służyć do permanentenego łączenia użytkownika z serwisem? ;P

Meszuge   16 #3 28.09.2010 14:56

Masz absolutną rację i zgadzam się z Tobą w 99,99%. A nie zgadzam się tylko z jednym stwierdzeniem. Pisząc „…powinny być granice staczania się…” – nie masz racji. Takiej granicy nie ma i nie będzie. Nie tylko w przypadku Twojej ulubionej marki telefonu, ale i setek tysięcy innych rzeczy. Gdyby takie granice były, nie byłoby postępu technologicznego, rozwoju, świetlanej przyszłości rodzaju ludzkiego i… a, zresztą… resztę sam sobie dopisz według uznania. :-)

Banan   10 #4 28.09.2010 15:03

Jeszcze nie widziałem takiego numeru choć sam się czepiam takich wad. Tak jak po 2 latach używania dałem na gwarancję zestaw klawiatura + myszka, bo pokrętło w myszce do przewijania strony na boki się trochę zaczęło zacinać. Wymienili mi na nowy zestaw i już, a tu to kompletna masakra. Współczuje...

McDracullo   17 #5 28.09.2010 15:27

Jest tylko jedno rozwiązanie - zaprosić Nokie na kolejny zlot - ja też będę miał kilka "pytań" i "pretensji" do przedstawiciela firmy :)

kuhar   4 #6 28.09.2010 15:30

Do Regenrsis Warsaw, który jest chyba wciąż jedynym oficjalnym serwisem HTC w Polsce, wysłałem kiedyś Touch Pro z niedziałającym mikrofonem. Po trzech tygodniach wrócił z niedziałającym mikrofonem i głośnikiem...
Na ten serwis narzeka bardzo dużo osób, nawet byli pracownicy. Podobno pomaga dołączenie do pudełka z aparatem pisma z prośbą o skuteczną naprawę usterki/usterek, ale może to być po prostu kolejna miejska legenda :) W sumie naprawa HTC Touch Pro zajęła im około 8 tygodni (razem z czasem oczekiwania na kuriera itd.).
Powodzenia w dalszych próbach naprawy telefonu.

dethloe123   5 #7 28.09.2010 15:47

O tym, że Nokia robi teraz tandetne telefony, to wiem na swoim przykładzie (Nokia 3110 C). W mojej Nokii tylna klapa od baterii ciągle odpada. A dodatkowo klawisz # i 1 czasami wciska się a niekiedy wręcz przeciwnie, nie działają. Na dodatek wykrywanie kontaktów za pomocą głosu działa tragicznie (najśmieszniejsza sytuacja była gdy ktoś dał głos jak koń i wyskoczyło "Pogotowie ratunkowe", chyba temu telefonowi jest potrzebny ratunek).

tores1977   9 #8 28.09.2010 15:55

Firma Regenersis znana jest z tego ze kiepsko obchodzą się z klientem, znane są przypadki zalewania przez nich telefonów i odsyłania z adnotacją "zalany gwarancja nie obejmuje..." Są oni serwisem Apple na Polskę i to co wyczyniali woła o pomstę do nieba, problem był dość treściwie opisany na forum myapple.pl
Ja bym się powołał na niezgodność towaru z opisem i poprosił o wydanie nowego egzemplarza
Ale takie rzeczy tylko w ... no już chyba nigdzie

  #9 28.09.2010 16:04

To znak czasów. Obecnie nawet autoryzowane serwisy samochodowe wymieniają przy okazji napraw działające/dobre części na popsute/zużyte.

Kumpel oddał kompa do naprawy i oficjalnie wymienili mu płytę główną i kartę grafiki. Kartę grafiki faktycznie miał nową, a płytę główną starą, ale zlutowaną.

  #10 28.09.2010 16:09

Witam,
z zainteresowaniem przeczytałem wpis. Miałem podobną przygodę z modelem E75. W E75, jak i w E72, na samym dole jest srebrny plastykowy pasek. W E75 jak się okazało jest to element konstrukcyjny, który niestety w moim wypadku nie wytrzymał 3 miesięcy (odpadł), po 1,5miesiąca czekania na odpowiedź serwisu dostałem pismo, że cała obudowa została wymieniona na nową, po czym taka sama część, w teoretycznie "nowej" obudowie, wytrzymała calutkie 3 tygodnie, aparat znowu do serwisu. Po kolejnych 4-5 tygodniach skończyło się na wymianie modelu w ramach rękojmi u mojego operatora GSM właśnie na E72 (mogłem jeszcze wybrać N97mini, ale mi tego odradzono...)
Nokię E72 również posiadam niezależnie, kupioną w jednym z elektronicznych marketów, i jak dotąd, od ponad pół roku telefon przeżył dwa upadki na asfalt z około 1,5 metra, jeden guzik tylko był jakby "wgnieciony", na szczęście był przy samej krawędzi i odchylenie obwódki obudowy paznokciem załatwiło problem. Co do oprogramowania: mnie również czasem się niestety wiesza się system, ale nie jest częste, występuje to do tej pory chyba ze 4 razy, choć nie powinno w ogóle. Wydawałoby się, że takie rzeczy są robione taśmowo i w związku z tym każdy model powinien być identyczny pod względem wykonania, stabilności, wytrzymałości, a jak widać niestety i w tym przypadku różnie to bywa. Po incydencie z E75 myślałem, że do tej marki już nie wrócę... Ostatnia szansa, i chyba póki co jestem zadowolony :)

StawikPiast   11 #11 28.09.2010 16:13

tutaj raczej nie dopatrywal bym sie winy nokii jako calosci a Polskiego jej oddzialu. Niestety z przykroscia musze stwierdzic ze w Polsce taki nedzny (z przyzwoitosci nie uzywam slowa powszechnie uwazanego za wulgarne a powinienem) serwis to norma. nie lepiej u innych producentow telefonow i komputerow. Oczywiscie sa jakies chlubne wyjatki, ktore nas przyblizaja do cywilizacji, ale generalnie nie wyglada to poki co najlepiej. A to wszystko wina traktowania klientow jak zla koniecznego a nie tak naprawde naszych mocodawcow, bo trzeba pamietac ze kazda firma zyje z klientow a nie z produktow ktore produkuje. Fajny przyklad czegos nie do pomyslenia na zachodzie to wlasnie ta Nokia ale podam jeszcze jeden (nie jest to moj przypadek ale tez wojuje z ta firma). Telewizja N i ich VOD. Niestety normalnym jest ze nikt nie czyta regulaminow i firmy zachodnie sie do tego dostosowaly w imie dobrego kontaktu z klientem. A teraz co sie dzieje z VOD N-ki. otoz zamawiac mozna przez strone internetowa. jednak w jednym z wielu regulaminow do zaakceptowania przy takim zamawianiu jest informacja ze zamawiac mozna tylko to co jest juz pobrane na dekoder. Czyli na stronie jest wiecej filmow niz na dekoderze. A co sie dzieje jak sie zamowi cos czego sie na dekoderze nie ma? Po prostu filmu sie nie obejrzy a 11 PLN przyjdzie z rachunkiem. reklamacja oczywiscie nic nie da bo przeciez bylo w regulaminie. I reklamacja w tym przypadku nic nie dala, jeszcze widzialem wypowiedz jakiegos konsultanta N-ki na forum ze sam jestes sobie winien bo nie czytasz regulaminu. I tutaj oczywscie od strony prawnej zarzucic niczego nie mozna (chyba). Ale od strony podejscia do klienta to katastrofa. W normalnych firmach (jak np jakis czas temu opisywany tutaj Symantec) przeproszony by klienta za niedogodnosci jakie przynosi dane rozwiazanie techniczne, anulowano oplate i poproszono aby w przyszlosci zwracal uwage na to co ma na dekoderze i zamawial tylko te pozycje. Taki klient moze bedzie niec zniesmaczony ale gigantyczna ich wiekszosc przelknie to zdarzenie i bedzie sobie spokojnie kozystac dalej z VOD przestrzegajac na przyszlosc zeby najpierw sprawdzic co maja na dekoderze a potem zamawiac. A podejscie N-ki powoduje tylko zapienienie sie klienta i zrazenie go do uslugi VOS jako maszynki do lapania frajerow na kaske. Zadko ktory uzytkownik przejdzie z taka odpowiedzia do porzadku dziennego.

Miszkurka2000   16 #12 28.09.2010 16:58

Dlatego też ja od kilku lat mam Nokię 1200 i chociaż bardzo mi się czasem chce czegoś bardziej współczesnego jak np. Nokia E52, to biorąc pod uwagę co się dzieje z tymi nowymi telefonami i to co się nie dzieje z moim starym - pozostaję przy starym. Ale kuuusi!

  #13 28.09.2010 17:52

Ja bym napisał list do samego dyrektora Nokii. Może jakby go przeczytał to przestał by się dziwić dlaczego Nokia ma coraz mniejsze zyski.

MaRa   8 #14 28.09.2010 18:09

@StawikPiast - to jest wina Nokii.
Pierwsza sprawa, to nie powinno być niedoróbek. Nie trzymają standardów. W dzisiejszych czasach fabryki otrzymują informację od serwisów z opisem wad, by fabryka mogła skorygować proces produkcji. Takie są procedury.
Druga sprawa, to czasem zdarzają się wadliwe egzemplarze. To się uwzględnia w procesie produkcji i w przypadku czegoś tak małego jak telefon nie opłaca się naprawiać, lepiej wymienić na nowy (ewentualnie stara bateria może zostać), zbyt wysokie koszty serwisu, pracy ludzkiej.

StawikPiast   11 #15 28.09.2010 18:21

@Mara

Coz telefony te sa dosc drogie wiec jak widac naprawa sie oplaca. To ze zdazaja sie niedorobki to tez norma (ale trzeba z tego wyciagac wnioski i starac sie poprawic, czyli owy kanal zwrotny ktory opisales). Jednak reszta to juz tragedia jakich malo. Bo to ze sie zdazaja niedorobki kazdy rozumie, jednak jest wazne co sie stanie z klientem ktory taki problem zglosi. I tutaj zawalono na calej linii.

szymon189   10 #16 28.09.2010 18:26

Muszę przyznać, że podobną sytuację miałem i mam nadal z telefonem LG (dużo niższa półka niż telefony Nokii). W wielkim skrócie wygląda u mnie to tak 5 razy w serwisie w ciągu 6 miesięcy. Telefony powracały zawsze z tą samą naprawioną usterką -przeinstalowane oprogramowanie (tak jak wiele osób wykorzystuje przeinstalowanie systemu komputerowego w naszych PC oraz laptopach, tak widać serwisanci robią to samo..). Telefon musiałbym nadal wysyłać do serwisu ale po co? Jeżeli i tak zostanie przeinstalowane oprogramowanie a usterki, które były będą nadal w telefonie.

Maxi_S   4 #17 28.09.2010 18:56

Pewien producent samochodów z "celownikiem" na masce już jakiś czas temu "przewiózł" się na produkcji aut niezawodnych i trwałych. Dzisiaj już tego nie robi - zresztą nie on jeden. Większość ludzi na świecie jest zafascynowana technologicznymi nowinkami i gadżetami, więc produkuje się je byle gdzie, byle jak, byle taniej i byle więcej na tym można było zarobić. Przykład? Gość kupił niedorobionego "ajfona 4". Abonament ma taki, że cztery razy go spłaci do końca umowy, a jeszcze musiał dokupić sobie "futeralik" za -dziesiąt zeta żeby mu zasięgu nie tracił. Dopóki ludziska będą dawać się łupić i "łykać" odpady, dopóty proceder będzie trwał.
Druga strona medalu, to profesjonalizm serwisów, które przeciętnego klienta mają za idiotę i próbują mu wcisnąć najbardziej niedorzeczne wyjaśnienia, zamiast po prostu usunąć usterkę. Ze sposobu pracy wynika, że serwisanci mają jej bardzo dużo (jakość zaryła w glebę) lub po prostu są maksymalnie niekompetentni.

flaszer   10 #18 28.09.2010 19:37

Pamiętam, jak okołu rok temu reklamowałem SE k770i, w którym nie działało ładowanie przez ładowarkę sieciową. Ładowało za to przez kabel USB, ale cóż - wada to wada - reklamację więc zgłosiłem. Po dość krótkim czasie dostałem wiadomość, że aparat jest już do odbioru. Udałem się więc na miejsce, gdzie miła Pani powiedziała tylko: "będzie Pan zadowolony, telefon został wymieniony na nowy". Nie wnikałem w szczegóły, uzyskałem całkowicie nowy aparat, który szczęśliwie służy do dziś ;)

drivtom   4 #19 28.09.2010 20:00

Tak co się dzieje z reklamacjami i firmami które za wszelka cenę bronią się przed jakimi kol wiek naprawami sprzętu czy wymiany na nowy. Może brakuje fachowców do naprawy sprzętu? bo handlowców mamy chyba nadmiar sprzedać i zapomnieć że o kliencie już nie wspomnę o posłudze jak przynosisz sprzęt do reklamacji zupełnie zapominaj że Np: wczoraj nabyłeś a dziś się zepsuł.

  #20 28.09.2010 21:36

Tekst opisujący przykrą rzeczywistość związaną z firmą Regenersis, niestety sam miałem podobne problemy (wpierw z HTC TyTn II, następnie z Diamondem), pierwszą barierą była komunikacja z serwisem, który na pierwszy rzut oka wydawał się nieprofesjonalny. Na moje nieszczęście telefon po wysłaniu do firmy (był naprawiany 3 tygodnie, a do wymiany był digitizer) wrócił bardziej zepsuty niż przed naprawą. Do tego okazało się, że moją zadbaną obudowę wymieniono na inną (WTF?) i pewnego pięknego dnia z dokumentacją pojechałem do firmy i rozwiązałem problem. Współczuję również innym użytkownikom...
Brutalna prawda - im droższy telefon, tym większa szansa, że się zepsuje.

  #21 28.09.2010 21:56

@januszek - dokładnie :)

Może dzięki Nokii autor bloga boznał kogoś ciekawego z serwisu... Może jakąś miłą serwisantkę ;)

staszekw   7 #22 28.09.2010 22:43

Poważne problemy techniczno-serwisowe, w okresie gwarancji z moją ostatnią nokią miałem kilka lat temu. Wielokrotne wizyty w serwisie przypieczętowały sprawę, za bardzo sobie cenię swój czas żebym go marnował na wycieczki po serwisach. Powiedziałem "dość !" i przesiadłem się na urządzenie produkcji kanadyjskiej firmy RIM, wtedy w Polsce praktycznie nieznane. Jak się wkrótce okazało mój wybór był słuszny, telefon się nie zawieszał, działał tydzień na jednym ładowaniu, błyskawicznie przeszukiwał zgromadzone informacje, synchronizował sprawnie z PC nie powielając wpisów oraz co ważne nie przeszkadzały mu wielokrotne twarde lądowania.
Podsumowując, uważam że telefony z pozoru prawie nieznanych i nie przereklamowanych marek, mogą tak naprawdę być lepszym wyborem.
Warto się nad tym zastanowić.

Fanboj O   7 #23 28.09.2010 22:56

"Pewien producent samochodów z "celownikiem" na masce już jakiś czas temu "przewiózł" się na produkcji aut niezawodnych i trwałych. Dzisiaj już tego nie robi"

Dobry przykład. Równie dobry to IBM niegdyś producent ThinkPada.
Wiele wyjaśnia taki artykuł: http://www.wprost.pl/ar/176055/Usterka-gwarantowana/ (są 4 strony)
A serwis? Serwis to tylko dla producenta generator kosztów, który trzeba się starać minimalizować. Więc stosuje się outsourcing, za minimalne stawki. Normę ułamków roboczogodzin na naprawę sztuki itd. Zdarza się jeszcze ciekawsze zjawisko różnicowania serwisów. Inny serwis dla HP Pavilionów inny dla modeli droższych (Probook, Elitebook), zapewne z ciut mniej wyżyłowanymi normami roboczogodzina/1 sztukę i wyższą stawką dla serwisanta. Podobnie lenovo Ideapad i Thinkpad- różne siedziby serwisów.

Generalnie zasada "chusteczek jednorazowych" weszła już na dobre do produktów skomplikowanych. Do tego chiński model biznesowy- naprodukować szybko, tanio, dużo, tanio. Zminimalizować nakłady na serwis. Zminimalizować nakłady na support produktów (sterowniki, poprawki oprogramowania), bo trzeba się zająć sukcesorem.

Do pewnego momentu "renomowane" firmy jakoś konkurowały z tym szaleństwem jakością, trwałością, obsługą posprzedażową. Ale w budżetach i bilansach wychodziło pod kreską, więc próbują szczęścia w podobny sposób.

Takie czasy.

TestamenT   12 #24 28.09.2010 23:07

Co do złych serwisów.

Kolega kiedyś miał laptopa firmy HP musiał go kilka razy serwisować i wciąż nie naprawiano usterek. I gdy chciał zwrot pieniędzy od HP bo była taka możliwość to HP odmówiło.
Kolega musiał sądem straszyć aby oddali mu pieniądze.

Jeszcze gorzej jest jeżeli chodzi o naprawę pogwarancyjną.
Znam przypadek gdzie laptop został oddany do naprawy i koszt naprawy został ustalony.
Już ponad rok leżał w serwisie i nie można było uzyskać nawet zwrotu laptopa.

A morał tego jest taki że trzeba walczyć o swoje i to nawet przed sądem :/

Extraordinarykid   6 #25 29.09.2010 01:11

Zakupiłem kiedyś telefon firmy NOKIA.
Model N95 - seria druga.

Aparat notorycznie sam wysyłał wiadomości SMS do wszystkich osób z książki telefonicznej.
Gdyby nie fakt, że używałem wtedy karty SIM firmowej, pewnie miałbym ogromne rachunki do opłacenia.
Wszystkie wysyłane wiadomości trafiały z reguły do osób z firmy, do których połączenia były darmowe ze względy na abonament.
Telefon oddawałem na gwarancję cztery razy.
Za drugim razem otrzymałem notatkę od serwisanta "Aby uniknąć wysyłania wiadomości tekstowych, a tym samym kosztów za połączenia, proszę blokować klawiaturę".
Wpadłem w szał - na gwarancję wraz z telefonem poszło pismo.
Nie kontaktowałem się z serwisem osobiście, a poprzez sklep, w którym zakupiłem aparat.
Za każdym razem czekałem prawie dwa robocze tygodnie.
Za czwartym razem nie przysłali mi mojego telefonu, a wymienili aparat na nowy.
Ten z kolei ma taką wadę, że kiedy ustawię jasny motyw, z prawego boku pojawia się czerwona kreska.
Przesłałem to na gwarancję.
Zresetowali go do ustawień fabrycznych.
Tylko to pomaga.
Kiedy raz użyję jasnego motywy, już zawsze jest kreska.


Uważam, że serwis NOKII w porównaniu do serwisu formy SONY ERICSSON, leży i kwiczy.
SONY ERICSSON wykonał naprawę modelu C510i w ciągu jednego tygodnia roboczego.
Od razu wymienili to, co było wadliwe, nic nie kombinowali, ani nie przeciągali napraw.

freeq52   8 #26 29.09.2010 09:28

Szczerze, ja jestem chyba jednym z największych szczęściarzy na świecie, bo na bodajże 6 czy 7 telefonów w moim życiu nigdy nie miałem z nimi żadnych problemów. Serio, nigdy nie musiałem oddawać telefonu do serwisu, nigdy mi się nic zepsuło, odpadło, odkleiło - dlatego też chyba NADAL mam tak dobre zdanie o telefonach Nokii i SE (bo tylko tych 2 marek telefony posiadałem/posiadam). Regułę złamał mój ostatni fon - Nokia N82 - po ok. półrocznym używaniu diametralnie zwiększyła się czułość telefonu na punkcie obracania ekranu. Do tego stopnia, że trzymając telefon nawet minimalne pod kątem, ekran potrafił się nagle przekręcić. Ale ogólnie w ustawieniach mogłem to definitywnie wyłączyć, a że tej opcji praktycznie nie używałem (a nawet jeśli to mogłem przestawić sobie tę opcję ręcznie), to problem ten dla mnie w ogóle nie istnieje. Co zabawne - bałem się go oddać do serwisu, mimo że posiadałem na niego gwarancję. Po prostu lęk przed tym, że zepsują coś innego, nie naprawiając obecnego problemu zwyciężyła i ostatecznie nie oddałem go do naprawy :) I mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał mieć z tym faktem do czynienia.

toones   10 #27 29.09.2010 09:54

Witam serdecznie,

Jeśli mogę coś doradzić, proponuję złożyć pismo niezgodności towaru z umową: http://www.toones.mtvk.pl/rek.pdf


Czas, jaki określamy nokii na podjęcie decyzji jest równy 14 dniom roboczym. Prawo konsumenckie mówi, że jeśli towar, który reklamujemy nie zostanie naprawiony w ciągu tego okresu, gwarant ma obowiązek wymiany sprzętu na całkiem nowy lub wypłacenie rekompensaty w wysokości wartości towaru reklamowanego.

Natomiast jeśli towar wróci do odbioru, a stan jego nie będzie spełniał oczekiwań konsumenta, należy na karcie odbioru napisać: towaru nie odebrałem, stwierdzam następujące usterki: itd.

14 dni dalej leci (ciągłość), a gwaranta mamy w kieszeni.

Pozdrawiam serdecznie

MantisGhost   4 #28 29.09.2010 11:17

Znam ten ból. Kiedyś lubiłem nokie, ale fanboyem nie byłem. Po prostu byłem zadowolony z ich wytrzymałości i żywotności. Jak weszły nowsze modele i pobawiłem się nimi w sklepie to sobie powiedziałem o nie takiego gówna to ja kupować nie będę. Przesiadłem się na sony ericssona bo ten wykonywany był jeszcze względnie dobrze ale teraz widzę, że i ta firma się stacza.Pierwszy raz zajechał się krzyżak po 4 miesiącach. Ostatnio oddałem go na gwarancję bo gniazdo do podłączania słuchawek i ładowarki się zajechało po roku :/. Cały szczęśliwy odebrałem telefon i wszystko niby cacy do póki nie zrobiłem zdjęcia aparatem. Gniazdo owszem naprawili ale zepsuli mi optykę i zamiast zdjęcia mam wielką szarą kropę. Telefon znowu pojedzie na gwarancję 3 raz -_- i teraz to już raczej ostatni.

pysiu   13 #29 29.09.2010 11:42

Widać z opisu że nie idzie już jakość z marką firmy a już serwisy to sobie lecą w balona

Spectator   8 #30 29.09.2010 12:51

Podobnie miałem z zestawem słuchawkowym, wh-202, wysłałem na gwarancji do serwisu to nie dość, że próbowali mi wmówić, że kabel jest złamany to jeszcze chcieli obciążyć kosztami serwisu. Na szczęście od kosztów serwisu udało mi się wymigać, nokia serwis ma gorzej niż tragiczny.

dmag   7 #31 29.09.2010 12:59

@Fanboj O
Przeczytałem artykuł, do którego podałeś link. To straszne, co się teraz dzieje. Najlepiej trzymać w domu jak najdłużej takie starsze sprzęty, póki jeszcze działają, niż kupować coś nowego, bo aż strach. Może posłuży dwa lata lepiej niż poprzednie urządzenie, ale potem trzeba być przygotowanym na kolejną wizytę w sklepie, skoro serwis naprawi za tyle kasy, że lepiej już kupić nowe.

@flaszer @Extraordinarykid
Widzę, że chwalicie serwisy Sony Ericssona. Nie miałem okazji być właścicielem telefonu tej firmy, ale dużo znajomych ma i nie narzekają.

@staszekw
RIM, to pewnie chodzi Ci o BlackBerry? Co do mało popularnych telefonów w Polsce, to zrobiłem podobnie kilka lat temu z LG, wtedy jeszcze nie tak popularnej na polu komórek. Poza problemem, że nie mogłem przez miesiąc znaleźć serwisu, który zdjąłby sim-locka oraz słabym mikrofonem i powolnym działaniem na plikach multimedialnych, to z komórki byłem zadowolony i używałem ponad dwa i pół roku. Potem wróciłem do Nokii, już smartphone'a.

przemor25   14 #32 29.09.2010 16:22

Na Sony Ericssona nie można narzekać. Zawsze jak coś mi się psuło (dwa razy łącznie), po tygodniu przychodzilem do serwisu po odbiór i dzialał potem bez zarzutu. No, raz telefon nie wytrzymał przypadkowego upadku z siedmiu metrów na twardą posadzkę, odradzili naprawę i polecili kupno nowszego modelu :P

Vanshei   15 #33 29.09.2010 19:28

@ pasozyt ja mam tv Samsung gwarancja była 2 letnia, skończyła się w styczniu tego roku i miesiąc temu TV musiał pojechać do naprawy, szczęście że tylko 200 zł skasowali za naprawę :P
A dodam że telewizor chodził może 1-2 godziny dziennie, więc nie chcę Cię straszyć ale jak Twój tv wytrzyma dłużej to będzie dobrze :P

A co do telefonów to nie miałem z nimi problemów nigdy :)
Dobrze wiedzieć że ten serwis warszawski również HTC ma pod "opieką" bo miałem zamiar kupić niebawem albo HTC albo Blackberry.

GL1zdA   12 #34 29.09.2010 21:07

Niestety, Nokia to firma która od jakiegoś czasu bardzo słabo stoi z jakością. 5 rok używam starej 6670 (nie kupionej za wielkie pieniądze, bo wtedy ten telefon wchodził jako Symbian z niższej półki) i dopiero ostatnio zaczęło coś szwankować z jednym z przycisków. Od dawna myślałem o wymianie, ale jakiego telefonu Nokii bym nie wypatrzył to zawsze są komentarze 'źle spasowany', 'skrzypi' itp.

Co do serwisów, to bywa to bardzo różnie. Np. w komputroniku dostałem felerny toner do Kyocery, który załatwił mi bęben. Komputronik olał sprawę - nic nie wiedzą, nic nie zrobili - moja wina bo toner nieoryginalny (była to pierwsza wymiana od nowości, więc to ich toner był do bani). Koniec końców zapłaciłem niemało za przywrócenie drukarki do stanu działania. Dziwi to, że firma o takiej renomie i jednocześnie nakładająca na towar naprawdę duże marże totalnie zlewa klienta (to był któryś z kolei zakup).

Z drugiej strony miałem bardzo dobre doświadczenie z BenQ. Monitor FP241VW. Fabrycznie nie działa z PS3 (są problemy z skalowaniem), konieczna jest wymiana elektroniki. Uprzejmy kontakt z serwisem - zarówno e-mail jaki telefon, cała operacja zajęła niecałe 2 tygodnie. Żadnego cwaniactwa, cała przesyłka na ich koszt, a monitor był jednym z tańszych z MVA.

Powiem szczerze - jeśli dopłacam za markę to liczę na dobry serwis. Niestety większość firm (być może to Polska specyfika) skutecznie leczy z fanboy'izmu ;)

Na koniec dodam - w razie niewywiązywania się z umowy cuda działa zakablowanie do rzecznika praw konsumenta - ze swojego doświadczenia wiem, że jest zabójczo skuteczny i postawi do pionu największych gigantów (w moim przypadku TP).

  #35 29.09.2010 21:45

To jeszcze dorzucę opinie o firmie Grobud. Kupiłem od nich okna z gwarancja 5 lat. Po 3 latach okna ciężko się zamykają i są problemy ze szczelnością. Odmówili naprawy, ponieważ to nie usterka tylko regulacja okien. W gwarancji nie ma nic napisane że regulacja jest wyłączona z gwarancji.
Proponuję aby ktoś zaznajomiony z prawem konsumenckim napisał jakiś artykuł co i jak załatwiać i jakie pisma pisać oraz na jakie paragrafy się powoływać. Na pewno skorzystało by na tym wiele osób.

M@ster   17 #36 30.09.2010 09:23

A ja powiem tak, nieco przewrotnie, trzeba było telefon zmieniać? ;)

Lepsze jest wrogiem dobrego :P

master_zonk6   7 #37 30.09.2010 20:28

no niestety. Jak brać telefon, to tylko SonyEricsson :P Jakość poprawiła się :) I pisze to wieloletni użytkownik Nokii

adpawl   7 #38 01.10.2010 18:02

tomekb, muszę Cię zmartwić. Tak już jest i problem nie dotyczy tylko Nokii. Za dobry przykład może posłużyć Nikon.
Wiadomo, sprzęt foto z segmentu pro/semi-pro to często gigantyczne pieniądze. W błędzie jednak jest ten kto sobie wyobraża, że serwis drogiego i markowego sprzętu to "pikuś".
Wystarczy w sieci poczytać o problemach z serwisem sprzętu tej marki w jedynym autoryzowanym punkcie w naszym kraju na ul. Po(d)stępu, oraz postawie polskiego oddziału firmy.

A wnioski z tego wszystkiego są smutne:
-centrala ma to wszystko w głebokim poważaniu, ważne by ogólne wyniki ze wszystkich oddziałów były ok.
-polska i polacy nie są priorytetem, to nie jest poważny rynek i poważni odbiorcy. Nadal traktowani jesteśmy jak kraj 3-go świata, a czasami nawet gorzej.
-nie masz wyboru, i tak będziesz tu kupował i serwisował (a przynajmniej większość)
-oddział krajowy może wszystko, on dyktuje warunki ...i bóg jeden raczy wiedzieć co przekazują do centrali - ale do czasu aż wyniki nie poleca na łeb na szyję mają pełnie władzy
-w oddziale jak i serwisie "pracują" znajomi, znajomi znajomych itd. - normalne u nas. Nie robią nic jeśli nie muszą, jesli muszą to na odwal się i byle najmniejszym kosztem ...i tak do centrali pójdą tylko te informacje, które ładnie wyglądają. Te mało wygodne zostaną gdzieś na dnie szuflady.
-w serwisie brak narzędzi i części (tniemy koszty), a pracownicy niewykwalifikowani (bo tniemy koszty)
-naprawy są zawsze skuteczne!, a wszelkie uszkodzenia wynikają nie z zaniedbań czy użytych części a: z winy użytkownika, w transporcie, niekorzystnych warunków atmosferycznych, przyczyn losowych ...wszystko byle dalej od serwisu.
-brak jest zazwyczaj procedur (bo po co sobie utrudniać życie i się ograniczać), brak cenników (bo nie dało by się tak łatwo naciągnąć),
brak części (te zazwyczaj się sprowadza indywidualnie zza granicy ...a to znowu wydłuża czas naprawy)
-konstrukcja regulaminów i samego prawa pozwala na dymanie klienta - to się z tego korzysta.
-wszystko skrzętnie zamiata się pod dywan, dział PR wszystko załatwi, a gdy trzeba i konsekwencjami prawnymi zagrozi by zamknąć usta niezadowolonym klientom.
-żadne wolne i nie wolne media nie są zainteresowane problemem, po co? żeby stracić reklamodawców?
itd. itp.


Jak można z tym walczyć?
Jedynym rozwiązaniem jest chyba kupować za granicą (zwykle nizsze ceny, dłuższa gwarancja i inne profity), serwisować też w dobrych serwisach zagranicznych. Niedogodnością mogą być koszty transportu, czas czy niekiedy bariera językowa. Jednak to inna kultura i poważne traktowanie klienta.
Teraz wiadomo dlaczego wielu nikoniarzy woli wysłać swój drogocenny sprzęt do brytyjskiego fixationa lub do niemiec niż oddać do rodzimego serwisu.

Rozwiązanie może być skuteczne o ile się upowszechni, gdyż odbije się to na wynikach oddziału i serwisu. Skutek uboczny - mogą rykoszetem oberwać sprzedawcy.


Niestety polaka można rąbać w nie powiem co ile tylko wlezie. Robią to wszyscy i najgorsze, że to już jest normalne.
Ktoś nie wierzy? To dlaczego u nas jest drożej? dlaczego jest dłużej? dlaczego jest gorszej jakości? dlaczego upycha sie u nas to co nie zeszło na zachodzie i przelezało tam na magazynach?
Nie dotyczy to tylko elektroniki ...tak jest ze wszystkim: kosmetyki, żywność, środki czystości itd.
A wymówka jest zawsze taka - nie nie traktujemy gorzej polaków! My oferujemy im produkty najwyższej jakości dostosowane do "ich preferencji", co pokazały nasze badania. To dlatego w niemczech można kupić dobry proszek do prania (bo niemcy preferują proszki mocniejsze, lepiej usuwające plamy ...a polacy wolą ładniej pachnące), to dlatego u nas trudno kupić dobrą kawę (bo znowu takie są preferencje polskiego klienta).
Wszystkie te preferencje są potwierdzone przez 9 na 10 przebadanych, 90% polaków albo coś w tym stylu, do tego badania zagranicznych instytutów i inne cuda niewidy. Tylko dziwne, jakoś trudno mi trafić na takiego prawdziwego, statystycznego polaka.

Narv   10 #39 05.10.2010 14:31

W ciągu ostatnich 2-3 miesięcy też miałem przygody z Nokią. Zamówiłem Nokię 5800 w zestawie Navigation Edition (za około 980zł), za tą cenę otrzymałem Nokię 5800 jednak w zestawie standardowym (dużo gorsze słuchawki, dużo gorszy uchwyt samochodowy, brak ładowarki samochodowej i kilku innych elementów rozszerzonego zestawu). Jakież było moje zdziwienie, gdy po odesłaniu telefonu rozszerzony zestaw zniknął ze strony internetowego sklepu Nokii. W zamian otrzymałem 2 możliwości: zwrot pieniędzy lub otrzymanie biedniejszego (i znacznie tańszego zestawu) za cenę zestawu maksymalnie rozbudowanego (?). Przecież w chwili gdy byłbym zainteresowany zestawem tańszym to kupiłbym go na stronie Nokii w cenie standardowej (również w formie nowego zamówienia po zwrocie pieniędzy). Zaproponowane rozwiązanie wywołało uśmiech na mojej twarzy, był to uśmiech politowania. Nie wiem jaką szkołę trzeba skończyć aby nie wiedzieć, że z takimi rozwiązaniami nie występuj się do Klienta. Myślę, że nie było problemem dla Nokii skompletowanie zestawu bardziej rozbudowanego skoro już taki sprzedali, a nie mieli go w magazynie. W końcu na bieżąco produkują akcesoria do własnych telefonów. Nokia wolała stracić Klienta i oddać pieniądze.. mimo, że jako Klient chciałem kupić telefon za pełną kwotę (nie w ramach umowy u operatora sieci komórkowej).
Oczywiście wybór był tylko jeden, zdecydowałem się na zwrot pieniędzy. Dołożyłem 200zł i kupiłem produkt HTC, pierwszy egzemplarz jaki dostałem miał wadę fabryczną w postaci 3-4 badpikseli, było to niedopuszczalne gdyż zdecydowałem się na lepszy model z wyższej klasy wyświetlacze o rozdzielczości (480x800) aby uniknąć tego typu sytuacji. Telefon odesłałem i bardzo szybko otrzymałem model pozbawiony jakichkolwiek wad. W porównaniu do Nokii 5800 zamówiony HTC ma o wiele większe możliwości, czas działania baterii jest porównywalny do Nokii 5800, jakość wykonania jest o niebo lepsza (chociaż ta w Nokii była także dobra). Widać HTC szanuje Klientów, Nokia natomiast na własne życzenie traci zaufanych Klientów proponując im dziwne, niedopuszczalne rozwiązania i utrudniając wymianę telefonu posiadającego wady lub też niespełniającego warunków umowy (potwierdzam tym samym słowa tomkab "Nokia plewi rynek ze swoich obecnych, zadowolonych mimo to użytkowników").

  #40 20.10.2010 14:04

Hehe, raptem kilka minut temu pod zupelnie innym artykułem zachwalałem mojego leciwego już Sony Ericssona W810i. Ma kilka ważnych zalet; nie jest fińskim badziewiem z napisem NOKIA lecz prawdziwym samurajem: wiernym tradycji, spełniającym oczekiwania Pana, niezniszczalnym wojownikiem wiernie walczącym o mój kontakt ze światem. Mam go już 6 lat. W międzyczasie testowałem Nokię 6300 - która uległa abolutnej destrukcji podczas zwykłego upadku z biurka (SE przeżył nawet rzut o ścianę) oraz HP DataMess - który w swoim czasie kosztował ponad 3.000 PLN - i działał jakby wszystkie jego funkcje działały w oparciu o funkcję RANDOMIZE - czyli w 50% przypadków NIE działały. Albo się nie wyciszy, albo nie odciszy, albo zawiesi, albo ogólnie zgłupieje... Przeprosiny i powrót do starego, wiernego przyjaciela były ogromną ulgą i dlatego nieprędko dam się przekonać do dotykowych ekranów, OS'ów i ultralekkich komponentów w telefonach. Marzy mi się nowszy aparat, z obsługą 8GB MicroSD, ale jakoś nie mogę się przekonać to wydania kilkuset złotych na coś co niemal na pewno nie będzie tak trwałe i stabilne jak mój obecny telefon - mimo że stary.

Maciej_S   9 #41 22.10.2010 22:59

No cóż...
Wszystko, co Autor napisał jest smutną prawdą. Ale trzeba dodać jeszcze jedno. Autor wykazał się wyjątkową głupotą (chciałem użyć delikatniejszego określenia, ale nie znalazłem). Nikt rozsądny, a już szczególnie obeznany w branży IT, w dzisiejszych czasach nie korzysta z gwarancji producenta, jeśli nie musi. A kiedy musi? Gdy gwarancja jest dłuższa, niż rękojmia, a okres rękojmi już minął (dwa lata dla osoby prywatnej, rok dla firmy). Co daje rękojmia? Wymiana towaru na nowy przez sprzedawcę po drugiej usterce i to obligatoryjnie. Używam Nokii "od zawsze" i pomimo, że firma się stacza, jakoś jestem jej wierny. Nowy aparat z tytułu rękojmi dostałem już czterokrotnie (sprzedawcą jest Era). Poznański serwis Nokii omijam szerokim łukiem. To jedynie niekompetentni pośrednicy wysyłający aparaty do Warszawy. A jeśli już ktoś koniecznie chce naprawić telefon w serwisie, niech wyegzekwuje wysyłkę nie do Regenersisa, a do Sacela.

Maciej_S   9 #42 23.10.2010 12:03

Znalazłem odpowiednie słowo i chciałbym sprostować - autor wykazał się niefrasobliwością a nie głupotą. Określenie "głupota" to w tym momencie przesada, za co autora przepraszam :-)

  #43 22.04.2011 09:14

Moja Nokia E72 również powędrowała do serwisu, zadbałem o to aby był to SACEL teraz SPB, można sprawdzić status naprawy przez pół dnia widniało w naprawie później oczekuje na wymianę, zadzwoniłem zapytałem no i wymieniają płytę główną.
U mnie telefon podczas rozmowy tracił zasięg, słychać było trzaski tak jakbyśmy radio regulowali, zasięg np był pełny a jak wybrałem zadzwoń to spadał do jednej kreski. Powodem który przelał szalę goryczy to to, że chciałem zaktualizować soft, jakież było moje zdziwienie gdy po włączeniu kabla USB telefon wogóle nie reagował na to. Powiedziałem sobie SERWIS, jak na razie czekam na telefon, ale SPB działa naprawdę szybko, gdyby nie święta to może już bym miał telefonik.

  #45 24.05.2011 15:30

W jaki sposób mozna zadbać o to aby SECEL serwisował telefon?
Mam nokię 5800 i już 4 razy była w naprawie. Po ostatniej nawet po wyjściu z budynku nie bardzo można przez nią rozmawiać.
To pewnie ostatnia nokia w moim życiu.

stempik   2 #46 29.08.2011 11:45

Przed piątą naprawą zwróciłem się do Nokii i ... mam dziś świetnie działający telefonik z nową płytą główną.
Następna tęż będzie Nokia bo mam dziwne przeświadczenie że dobrobyt europy w jakiś tajemniczy sposób jest powiązany z tym co kupujemy.

  #47 27.09.2011 14:09

aeroigni@gazeta.pl
Poszukuję osób poszkodowanych przez firmę NOKIA lub serwis SACEL celem złożenia pozwu zbiorowego.
pozdrawiam

  #48 27.09.2011 14:29

Opisywać sytuacje na zagranicznych forach

Krakoo   4 #49 06.11.2011 16:51

OMG! Tomek, zupełnie jakbym czytał opis swoich przeżyć z reklamacją E52. Kurczę, że też wcześniej nie zauważyłem tego wpisu! Jedno jest pewne - E52 to ostatni telefon Nokii z moich rękach (od zawsze miałem tylko tą markę!!!), bo już nie chcę mieć badziewia i do tego nie chcę mieć nic wspólnego z WP7...
Jak się zakończyła sprawa z wymianą. Ja po chyba 5 reklamacjach w Regenersisie zareklamowałem telefon z tytułu niezgodności towaru z umową u sprzedawcy. Stwierdzili, że Nokia próbuje jeszcze raz naprawić, zanim wymienią na nowy. Zaczęło być troszkę lepiej, później były 2 aktualizację softu (jedna po drugiej, bo się telefon resetował co chwilę w różnych aplikacjach. np. radiu!), ale ostatnio znowu zaczął się dziwnie zachowywać, więc chyba znowu się wybiorę do sprzedawcy...
Ps. Kilka osób ze znajomych nie narzeka zbytnio na E52 (wszyscy mają telefon Made in Finland), moje płyty główne które przeszły przez moje ręce to Made in Hungary, China, Korea). Wszystkie prędzej czy później działają tak samo źle...

  #50 12.03.2012 16:02

kupiłem nokie 500 5 dni temu po zareklamowaniu telefonu pani w play powiedziała że odda telefon do serwisu czy nie powinna mi wymienić telefonu na nowy

  #51 26.04.2012 18:57

Hej.Ja kupiłem Lumie800 18.04 a 19.04 oddałem do serwisu poniewaz telefon sie nie wlaczal.Ządalem wymiany na inny, ponieważ telefon zostal mi sprzedany z wada.Fona wyslali do warszawy na ekspertyze, ale oni go naprawili, bo jak to pani powiedziala.. pierwsza ekspertyze zawsze naprawiamy telefon...

  #52 24.07.2012 14:51

ja rowniez kupilam nokie lumia 800 i po raz kolejny jest na gwarancji( telefon zostal kupiony w maju i z tego wychodzi ze co miesiac jest w naprawie) tak sie zawiesza ze nic nie mozna zrobic....kolejny raz zaaktualizowali mi oprogramowanie i twierdza ze tym razem bedzie wszystko w porzadku....gdzie mam dzwonic badz sie udac zeby rzadac wymiany telefonu?

  #53 20.08.2012 19:29

Zakupilem telefon nokia c3 bardzo mi sie spodobala ogarnolem co i jak i byl elegancki telefon do czasu pewnego dnia zaczal mi sie wylaczac po ponownym wlaczeniu wylaczyl sie znowu stwierdzilem ze cos lata w srodku pod bateria taka blaszka jest (mostek) ktory jak zle lezal to albo niebylo zasiegu albo calkiem sie wylaczyl postanowilem oddac do serwisu czekalem 3 tygodnie w gwarancji napisali ze wgrali nowe oprogramowanie urzadzenie zestrojono po odebraniu wlaczyl sie i stwierdzilem ze dzial w domu sie rozczarowalem czesc klawiszi po prawej stronie wsumie wiekrzosc liter itp trzeba mocno przyciskac ale jak wkoncu napisze upragniona litere to nastepne powturzenia litery delikaniej i dzialaja po chwili znowu trzeba mocno przyciskac i na dodatek w multimedzia listy utworow ostatnio dodane to jakas lista sie otwarza ktora sie niezmienia a ostatnio otwarzane to losowa piosenka z karty pamieci to nie jest problem ale ta klawiatura wkurza telefon mam 3dni i jeszcze niewiadomo co niebedzie dzialac
pol..a< kazdy wie co tu moze pisac juz tutaj schodzi wszystko na psy nawet tak dobra firme potrafia zgnoic wczesniej mialem nokie 6230i ktora slozyla mi 4 lata bez zazutu

matekadamczak   5 #54 22.08.2012 17:07

Posiadam telefon Nokia X3-00, przez rok naprawiony był 2 razy, a i po 2-ch naprawach nie wyeliminowano pewnych wad... nigdy więcej Nokii

  #55 21.08.2013 23:01

Witam , ja własnie odebrałam telefon który był na gwaracji gdzie nie działały przyciski1 4 7 . Gwarancja nie została uznana bo stwierdzono że tel został zalany ciecza ,pytanie jaka skoro tel na oczy wody ani potu nie widział bo był w szafie. Kpina. A na dodatek jak sie odwołam to zapłaxe za ekspertyze

  #56 23.08.2013 09:43

kupiłam nokie 301 miała mieć długotrwałą baterie i to było głównym powoden zakupu .poprzednia nokia jaką miałam to x3 i zadowolona byłm bo nawet po4 latach bateria trzyma do 5-6 dni tylko się troche zdezelowała do użytkowania i postanowiłam wymienić ją na 301 a tu klops bateria trzyma 2 dni ;oddałam po tygodniu do naprawy wymienili baterię na nową i problem nadal istnieje zareklamowałam ją ponownie i żekomo wgrali nawe opragramowaniw bo poprzednie było wadliwe a bteria nadal rozładowywuje się po 2- 3 dniach co zrobić gdy paranetry telefonu nie zgadzają się z tymi co podaje producent

  #57 03.12.2013 20:53

Mam nosie 00c5 od samego początku są problemy, nakładając się matrycą. Reklamował dalej to samo,jest po okresie gwarancyjnym, czy ją mogę tom samym wadę reklamować ile jes reklamacji na panom część?

  #58 31.08.2015 10:53

Nokia Lumia 720 telefon leży więcej w serwisie niż jest użytkowany. Teraz zmienili płytę główną i telefon w końcu działa jak należy. TYLKO< ŻE PRZESTAŁ WIDZIEĆ KARTĘ MICRO SD.