Wcześniej pisałem, że spamerzy pozyskują ogromne ilości e-maili z Internetu. Mogą je kupić na aukcji, nawet nasze Allegro oferuje taką możliwość. Dwa miliony adresów za 99zł - właściciel nawet nie kryje się z przeznaczeniem takiej bazy. Lecz zgodnie z powszechnie panującym przekonaniem, że wszystko znajdujące się w Internecie powinno być za darmo, taką bazę e-maili można również znaleźć bezpłatnie.
2 000 000 000 adresów za free
Są w Internecie strony oferujące kompletnie za darmo, ale też bez żadnej gwarancji, niekończące się listy adresów e-mail. Przykładowa poniższa strona oferuje ich dwa miliardy.
Oczywiście mój adres (adresy) też tam jest. Pojawia się wielokrotnie z różnymi serwerami począwszy od gmail.com, poprzez hotmail.com czy yahoo.com, a na nieznanym mi wcale rocketmail.com kończąc. Oczywiście ogromna większość z rzekomo moich adresów wcale nie istnieje, a z pozostałych w większości nie korzystam - istnieją tylko dlatego, że np. przy rejestracji do SkyDrive trzeba było założyć Windows Live ID, a co za tym idzie - skrzynkę na Hotmailu. Tylko skąd ten adres wziął się w bazie?