Comodo i jego GeekBuddy cz. 3 - ostatnia.

Wszystkich, którzy nie czytali poprzednich wpisów odsyłam tu i tam.

Będąc nadal nie do końca przekonanym do usługi postanowiłem wypróbować ją przy używaniu systemu Windows 7 Home Premium ENG.

Requests

Połączyłem się z technikiem, poprosiłem o wyłączenie zbędnych aplikacji uruchamianych na starcie oraz wyłączenie autostartu dla nośników przenośnych.

Zadanie 1

Wykonane poprawnie.

Msconfig -> wyłączenie wszystkich aplikacji po czym włączenie Comodo GeekBuddy oraz Comodo Internet Security.

Znalazłoby się tam jeszcze kilka aplikacji, które moim zdaniem powinien pozostawić włączone, ale to kwestia subiektywna. Mówię np. o SecuniaPSI.

RESTART

Zadanie 2

Po zrestartowaniu systemu technik postanowił (jak wszyscy inni technicy Comodo) zajrzeć do gpedit.msc . Jak już tłumaczyłem, jest to narzędzie niedostępne w wersji Home Premium.

Comodo i jego GeekBuddy cz. 2

Z mojego poprzedniego wpisu, który możecie znaleźć TUTAJ wiecie już czym jest GeekBuddy, a także macie mniej więcej świadomość jak on działa.

Mówiąc szczerze, nie planowałem podziału na części w przypadku tego tematu, ale w czwartek tj. 27 października postanowiłem dokonać reinstalacji systemu ... Wynikło z tego kilka problemów , z którymi oczywiście mógłbym sobie poradzić sam w mgnieniu oka, ale dlaczego nie sprawdzić jak zadziała w tym przypadku GeekBuddy. Jeśli chcecie wiedzieć o co poprosiłem i jak to się skończyło, zachęcam do przeczytania tego, co nastukałem poniżej.

Autoodtwarzanie

Mając świadomość, że domyślnie system Windows 7 ma włączone autoodtwarzanie dla urządzeń przenośnych, postanowiłem, że poproszę naszego Geeka o wyłączenie tego, udając przy tym, że nie umiem tego samodzielnie zrobić, choć mógłbym tego dokonać samodzielnie w ciągu 30-60 sekund :)

Włączyłem więc GeekBuddy i czekałem na połączenie... O! Henryk zajmie się moim problemem.

Comodo i jego GeekBuddy cz. 1

Jak wszyscy wiemy Comodo ma swoich gorących zwolenników oraz takich samych przeciwników, punktem zapalnym tego wszystkiego na ogół jest produkt Comodo Internet Security, ja jednak nie będę dzisiaj o nim pisał.

GeekBuddy to produkt, który według zapewnień producenta ma pomóc w zaoszczędzeniu czasu i bólu głowy podczas rozwiązywania problemów z naszym komputerem, począwszy od tak prostych spraw jak czyszczenie rejestru, historii przeglądarki, aż do usuwania infekcji wirusowej.

Jako użytkownik Comodo Internet Security otrzymuje 60 dni na przetestowanie tej usługi, a potem mogę zadecydować o dalszym jej losie.

Postanowiłem, że przetestuje to cudo i dam operatorowi proste zadanie usunięcia takich śmieci jak historia przeglądarki, ciasteczka itd. Przed połączeniem z operatorem wyszukałem owe śmieci CCleanerem i pozostawiłem ja na swoim miejscu. Następnie uruchomiłem GeekBuddy.

Przywitało mnie okno informujące o tym, iż czekam na połączenie z operatorem.

Połączyło mnie z Sarą. Poniżej nasza rozmowa.

O tworzeniu haseł i ich praktycznym zastosowaniu

W ciągu ostatnich kilkunastu godzin na dobrych programach pojawiły się dwa wpisy sugerujące jaki mechanizm zastosować, aby nasze hasło było nie tylko trudne do złamania, ale także praktyczne w użyciu dla nas czyli najprościej mówiąc, aby było je łatwo wpisać.

Wpis Januszka

Wpis Ziggurad'a

Pierwszy z nich, wpis Januszka, sugeruje użycie tzw. karty haseł. Właściwie pomysł nie jest nowy - szwajcarska firma, Savernova, zajmująca się bezpieczeństwem IT już jakiś czas temu umożliwiła pobranie losowo wygenerowanej tzw. karty haseł w formie PDF.

Pomysł niemal przełomowy i rzekłbym bardzo bezpieczny, ale czy praktyczny?

Chyba nie do końca, gdy stosujemy się do ogólnych zasad ochrony naszych tożsamości w internecie, a więc nie używamy do różnych kont tego samego hasła dostępu.