Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pulpit musi się zmienić

Temat użyteczności pulpitu miałem w głowie już dawno. Właściwie zarówno pulpit jak i menu start miały wejść w skład mojej serii „Znaki historii”, w której ostatecznie znalazł się tylko przycisk „zamknij system”.
Ostatnio spotkałem się z dwoma tekstami, które przypomniały mi o temacie i spowodowały chęć dorzucenia do niego swoich trzech groszy.

Pierwszy z nich to wpis o estetyce systemu tylko ocierający się o zagadnienie wyglądu i użyteczności pulpitu. Drugi tekst przeczytałem na konkurencyjnym, znanym nieco w sieci blogu o komputerach.

Mój obecny pulpit

Zacznę od tego, jak mój pulpit wygląda. Wygląda następująco:

Rys. 1 Mój pulpit. Prawda, że zachwycający?
Rys. 2 Większość ważnych skrótów siedzi w Menu Start.
Lewy górny róg jest kompletnie pusty. Strona lewa i górna zwyczajowo (może kulturowo, sam nie wiem jak), nie tylko w informatyce, jest początkiem. Tam znajdują się domyślne ikony skrótów. U mnie ich nie ma z prostego powodu: zapisany na pulpicie dokument ustawiałby się poniżej nich, a zatem do pewnego stopnia ginął – stawałby się mniej widoczny. Zresztą domyślnych skrótów Windowsa w ogóle (poza Koszem) nie ma. Są dostępne w Starcie.

Miejsce dla skrótów to prawy dolny róg ekranu. Ale i tu jest dosyć zachowawczo. Większość z nich to skróty bez ikon, umieszczone tylko po to, aby dzięki przypisanym skrótom klawiaturowym odpalać je przyciskami funkcyjnymi F. Poza nimi są jeszcze tylko OpenOffice i VirtualDub – najczęściej używane przeze mnie programy (obecnie także skrót do strumienia TVN CNBC – przez ostatnie zawirowania na rynkach często jest pierwszym, co odpalam po powrocie).

Zawiła przeszłość

Oczywiście mój pulpit nie zawsze tak wyglądał. Kiedyś bardzo polubiłem ideę skrótów na pulpicie - głównie ze względów estetycznych. Od pewnego czasu ikony programów stały się po prostu ładną grafiką. Dodatkowo w internecie pełno było alternatywnych wersji ikon. Na pulpicie można było mieć małą galerię.

Mam też na swoim koncie używanie w przeszłości paska RocketLauncher. Zresztą w bardzo różnych konfiguracjach. Najpierw tradycyjnie na stałe ustawiony w poziomie. Później w wersji pionowej z opcją auto-ukrywania.

Inną aplikacją, która miała podnieść funkcjonalność pulpitu było Fences. Aplikacja umożliwia utworzenie prostokątnych obszarów, w których rozlokowane będą ikony. Dodatkowo istniała opcja ukrywania ikon przez dwuklik na pulpicie (wybrane „Fences” pozostawały widoczne).

Zrezygnowałem z każdego z tych rozwiązań. Z różnych powodów: oszczędności zasobów komputera, ale również tylko pozornie większej ergonomii pracy. Wiele skrótów na pulpicie wydaje się zwiększać dostępność programów i folderów, ale przecież w ich gąszczu wcale nie jest łatwo znaleźć ten właściwy, bez względu na to czy używa się Fences, czy nie. Dodatkowo Fences jak każdy program lubiło się zawiesić. Pasek RocketLauncher to ciekawe rozwiązanie, zwłaszcza w wersji auto-ukrywanie+”zawsze na wierzchu”. Ale i on bywał kapryśny: mimo opcji zawsze na wierzchu lubił „schować się” pod aktywnym oknem. Skoro więc launcher sprawiał takie kłopoty, dlaczego nie zrobić tego prościej – potraktować jako taki pasek Menu Start. Idea takiego Menu Start przetrwała u mnie do dzisiaj (patrz Rys. 2).

Długi czas byłem zadowolonym użytkownikiem Google Desktop. Z tym, że najistotniejszymi jego elementami były notatnik, pasek sterowania głośnością i kalendarz. Zrezygnowałem z niego, bo coraz częściej powodował niejasne problemy – pasek przestawiał się na lewą stronę, sterowanie głośnością zawieszało się, a niekiedy po instalacji na czystym systemie miałem taki problem, że nie indeksował mi wszystkich folderów (zależało mi na szczególnie jednym, przez to, że pliki z niego włączałem właśnie przez Google Desktop).

Dzisiaj kiedy myślę o tym, jak rezygnowałem z RocketDock, Fences i Google Desktop, wydaje mi się, że była jedna praprzyczyna: każde z nich było ciałem obcym na tle systemowego pulpitu i tylko resztkami sił utrzymywało współpracę z zawsze nieco nieokiełznanym Windowsem.

Rys. 3 Fences
Rys. 4 Google Desktop
Rys. 5 RocketDock
Folder i nic poza tym?

A Windows, jak pies ogrodnika nie pozwala programom zewnętrznym na rozwinięcie skrzydeł, sam w to miejsce nie proponując nic. Od Windowsa 95 po Vista, a nawet Seven pulpit pozostał stale otwartym folderem - miejscem na skróty i pliki.

Tylko po co wykorzystywać go na skróty aplikacji? W systemie Windows Seven jest możliwość przypinania skrótów do paska zadań. Zresztą zawsze istniał Pasek Szybkiego Uruchamiania, który mógł spełniać zbliżoną funkcję, ale zawsze był nieco zapomniany. Istniało i istnieć będzie Menu Start, które jest podstawowym miejscem dla skrótów do aplikacji. W Macu jest pasek-launcher, którego idea próbowała się przedostać do Windowsa w postaci kilku wersji programów-dodatków (wspomniany RocketLauncher). Trzymanie skrótów na pulpicie jest nieco archaiczne i nigdy nie było specjalnie ergonomiczne.

Pulpit to miejsce na ponad 100 ikon. Wielu użytkowników na stałe ma kilka skrótów, niektórzy nie mają ich wcale. Są też wyjątki nadmiernie wykorzystujące rozmiary pulpitu: znam profesora, który ma na pulpicie ma ich tyle że zajmują ponad połowę przestrzeni. Z tym, że widziałem też ile czasu zajmuje mu odnalezienie tej, której szuka. Ja zresztą nie próbuje odebrać pulpitowi tej jego jedynej funkcji. Gdyby ją stracił nie miałby już żadnej.

Pora na wielkie idee

Najwyższy czas, żeby pulpit zaproponował coś jeszcze. We wspomnianym na początku tekstu blogu autor proponuje, żeby pulpit stał się centrum prezentacji informacji, dodatkowo, czego autor nie kryje, prezentowanej w nieco chaotycznej, a na pewno dynamicznej formie. To ciekawa, ale mocno kontrowersyjna propozycja. Jak słusznie zauważają komentujący pod tekstem – część proponowanych informacji jest użytkownikowi zbędna. Poza tym taki informacyjny chaos jest wbrew postulowanym, zresztą słusznie, ideom porządkowania informacji w panującym dzisiaj ich natłoku (idee te ma realizować interfejs Metro, czy faktycznie tak jest?).

Pomysł wywołuje opory, ale jest to przecież tyko idea. Może daleko idąca, przesadna, ale pobudzająca dyskusję. Może jest niczym taki koncept-car z salony samochodowego. Auta seryjne już tylko w detalach nawiązują do awangardowych rozwiązań samochodów koncepcyjnych. Może informacja o procesach i obciążeniu sprzętu to za dużo, ale nagłówki nieprzeczytanych maili albo powiązanie pulpitu z serwisami społecznościowymi (to mój pomysł) i informacyjnymi jest już dobra.

Wróćmy do początków

Może właściwym sposobem na określenie roli pulpitu będzie cofnięcie się do początku, do pochodzenia jego nazwy. Skoro jest to desktop-pulpit oczywistym jest spróbowanie odnalezienia maksimum podobieństw z jego nie-cyfrowym odpowiednikiem. Na biurku leżą dokumenty, na których akurat pracujemy (pliki) – to akurat oczywista analogia. Przyjrzyjmy się dobrze naszym biurkom, biurkom naszych szefów, dzieci i kolegów. Co tam jest?

Zawsze brakowało mi drugiej podstawowej funkcji czyli możliwości notowania. Często na biurku leży papierowa podkładka/kalendarz/notatnik, nawet jeżeli go nie ma wystarczy chwycić pierwszą lepszą kartkę, aby na niej coś zapisać. Do elektronicznego pulpitu przedostała się tylko najbardziej zaawansowana wersja notatek, czyli kolorowe karteczki samoprzylepne, do niedawne dostępne na Windows dzięki dodatkowym programom, obecnie wbudowane w system. Kilkukrotnie przymierzałem się do tego rozwiązania, ale estetyka niektórych programów i ogólnie sztuczność tego rozwiązania spowodowały, że nadal go nie używam.

Pulpit mógłby jednak umożliwiać możliwość notowania bezpośrednio na nim. Kliknięcie przy przytrzymanym klawiszu ctrl mogłoby dawać możliwość notowania. Jeżeli kolorowa tapeta nie byłaby właściwym tłem dla tekstu - automatycznie pod zapisanym tekstem mogłaby płynnie wytracać kontrast i kolor. To są zresztą możliwe do dopracowania szczegóły istotny jest pomysł.

Takim pomysłem jest możliwość prezentowania na pulpicie zdjęcia – jednego lub więcej. Nie chodzi mi tu o znane z widżetów pokazy slajdów z wybranego folderu, ale o to, aby na wybranym obszarze pulpitu było jedno zdjęcie niczym ramka z bliską osobą na biurku. Takie coś jest możliwe nawet dzisiaj, ale wymaga własnoręcznego przygotowania tapety i dodatkowo odpowiednich umiejętności artystycznych autora, a mogłoby być opcją pulpitu. Dodatkowo dobrze by było, aby system uniemożliwiał rozmieszczenie na tej części pulpitu ikon.

Rys. 6 Na pewno da się to zrobić lepiej...

Banałem jest propozycja prezentowania kalendarza rocznego lub miesięcznego w nieagresywnej formie na całym obszarze pulpitu. Takie rozwiązania umożliwiają zewnętrzne aplikacje. Najnowszy Windows nadal nic podobnego nie oferuje.

Wzorem biurka z rozłożonymi dokumentami, pulpit mógłby dawać możliwość prezentowania pliku bezpośrednio na nim – zamiast tapety. Wówczas minimalizacja okien powodowałaby powrót do najważniejszego w danym momencie dla użytkownika dokumentu.

Proste usprawnienia

Pozostawiając już analogie pulpit rzeczywisty-wirtualny.

Przychodzą mi do głowy pomysły tak banalne, że aż się zastanawiam, czy nie są dostępne w najnowszej wersji systemu Microsoftu: pulpit mógłby prezentować zawartości wybranych kilku folderów. W określonych przypadkach takie rozwiązanie miałoby sens, tylko opcja powinna być łatwo-konfigurowalne i mieć możliwość szybkiego wyłączenia. Siódemka ma wirtualne foldery, może wykorzystując je da się to osiągnąć?

Nawet w kwestii ikon można by zrobić jedno drobne usprawnienie. Dlaczego nie ma możliwości wyboru, które z nich mają mieć podpis. Dla umieszczonych na stałe skrótów wystarczającym elementem rozpoznawczym byłaby grafika. Podpisy psują tylko efekt.

Pulpit jest zresztą mniej funkcjonalny od folderu, stąd nie pozostawiam tam na dłużej żadnych plików, wyłącznie te na których aktualnie pracuję (aktualnie oznacza okres krótszy niż doba, jeżeli na pliku miałbym pracować parę dni trafia do folderu Szybkiego Dostępu). Dlaczego jest mniej funkcjonalny? Jeżeli posortowałoby się znajdujące się na nim pliki, przestawione zostałyby również stale rozmieszczone skróty. To sprawia, że z dostępnych w menu kontekstowym opcji „Rozmieść ikony według” lepiej nie korzystać. A wystarczyłaby opcja blokowania rozmieszczenia ikony – te niezablokowane można by wówczas dowolnie sortować.

Czy ktoś posłucha użytkowników?

Powstało wiele programów rozszerzających możliwości pulpitu (część z nic przywołałem). Nie można mieć pretensji do autorów, jeżeli ich dzieła w umiarkowanym stopniu radzą sobie z systemem operacyjnym - w końcu działają we wrogim środowisku. Dziwi mnie jednak, że Microsoft nie czerpie z tych dokonań. Przecież powstanie tych programów i wykorzystywanie ich przez wielu ludzi świadczy o tym, że systemowi czegoś brakuje. W Vista i Seven pojawiły sie pasek boczny i widżety oraz Sticky Notes, czyli naprawdę nie wiele.

Dzięki widżetom realizują się niektóre z pomysłów z przedziału prezentacji dodatkowych informacji. Te przygotowane przez Microsoft pozwalają na wyświetlenie kalendarza, notatki, czytnika RSS, poczty. Zwróćmy jednak uwagę, że idea widżetów opiera się na możliwości umieszczenia ich NA pulpicie, który jako taki pozostaje pustą przestrzenią, która sama w sobie jest miejscem na tylko jeden element – ikony, i pozwala na rozmieszczanie go tylko w jeden sposób - na prostokątnej siatce.

Właśnie dzisiaj przeczytaliśmy nowe doniesienia o szykowanym Windows 8 - twórcy chcą dialogu z użytkownikami. Od dawna jednak wiemy, że system ma być wyposażony w Interfejs Metro, a wraz z nim w znany już wszystkim zainteresowanym nowy sposób dostępu do programów. Tyle, że jest to nakładka przewidziana w szczególności dla urządzeń mobilnych z dotykowym wyświetlaczem. Czy nowy interfejs będzie się rozwijał kosztem zwykłego pulpitu, do którego każdy przeciętny użytkownik desktopa wróci (a raczej zobaczy go domyślnie po instalacji na PC)? Czy, tym samym, pulpit Windows nigdy nie zmieni swojej postaci i umrze wraz ze znaną dzisiaj ideą komputera osobistego?
 

Komentarze

0 nowych
Banan   10 #1 16.08.2011 23:23

Testowałeś jakiś system z najnowszym KDE? Tam to dopiero są możliwości konfiguracji. Na Ubuntu ze środowiskiem graficznym Gnome siedzę dopiero od początku wakacji. Kubuntu mam teraz dopiero od tygodnia więc na Linuxach się za bardzo nie znam nie mówiąc już o świeżej przyjaźni z KDE. Przed wakacjami używałem Windows Vista. Spróbuj np. Kubuntu naprawdę warto chyba, że już próbowałeś i ci nie odpowiada. Oczywiście nic na siłę =)

dragonn   10 #2 16.08.2011 23:43

Też kiedyś używałem ikonek na pulpicie, pulpit był dla mnie swoistym miejscem zrzutu wszystkiego na czym aktualnie pracowałem, po miesiącu i tak 90% leciał do śmietnika. A teraz http://dl.dropbox.com/u/1664131/2011-08-16-233316_1366x768_scrot.png szybki dostęp do terminala z którym ma dostęp i do moich plików jak i zrobię dużo innych czynności.

  #3 16.08.2011 23:56

Wystarczy zobaczyć jak to jest w KDE

4lpha   9 #4 17.08.2011 00:43

Ja w ogóle nie mam ikonek na pulpicie. Dobrze, że uniksowe środowiska graficzne nie mają tego głupiego ograniczenia z "koszem".

kuba144   5 #5 17.08.2011 01:43

Bardzo dobry wpis. Dawno temu pulpit służył jako składowisko tymczasowych plików ale to się nie sprawdzało...

Obecnie nie mam na pulpicie nic. Żadnej ikonki, nawet kosza. Za to w superbardzie mam zajęte 3/4 miejsca skrótami z fajnie dopasowanymi ikonami, przez co całość wygląda dobrze no i ergonomia też jest. Programy uruchamiam albo superbarem albo Launchym (szybszy od wyszukiwarki z menu start).

Na linuksie wygląda to tak:
http://kuba144.deviantart.com/art/Ubuntu-MaY-209051656?q=gallery%3Akuba144&qo=0
Obecnie skróty w lewym dolnym rogu wywaliłem, bo i tak nie używałem. Wszystko odpalam i tak przez Gnome-Do (ultra narzędzie) i raczej okazyjnie przełączam się przez Dockbara X (To nie Unity!). Służy mi on raczej do podglądu co obecnie mam uruchomione.

Że też pulpitowi Windowsa tak wiele brakuje do tego z Ubuntu. 4 pulpity, milion konfigurowalnych skrótów klawiszowych. Jak siadam do komputera z Windowsem to czuje, że na przełączenie się między oknami/uruchamianie aplikacje itd tracę dużo czasu (i nerwów)

Pozdrawiam, dobry wpis. Muszę się zastnowić nad Metro UI (Jest konkretny projekt do Rainmetera)

pawcio1212   6 #6 17.08.2011 02:19

w windowsie mam opcje do pulpitu ale nie mamy wyboru innego mamy tylko takie a nie inne(oczywiście możemy nie mieć tego)
ale ja zauważyłem że w windowsie nie ma wyboru po prostu bierzesz 1 rzecz bo 2 nie ma(chyba że se sam dasz + wyjątkiem jest edytor tekstu)
w linuksie nie ma problemu możesz sobie dać inne i nie będzie przeszkadzać, obciążać a w windzie co masz uruchomione systemowe i swoje(czyli więcej ramu się marnuje bo i tak nie widzisz tego systemowego)
nie dość że nigdy czegoś nie używałeś to on itak trzyma wszystko przygotowane do pracy tego to nie można tego wyłączyć

pawcio1212   6 #7 17.08.2011 02:21

* i tego też nie da się wyłączyć

Loreno   6 #8 17.08.2011 09:37

oner - zgadzam się z Tobą.

Właśnie od trzymania skrótów jest pulpit. Po c instalować dodatkowe programy, które dublują systemową funkcję?

4lpha   9 #9 17.08.2011 10:29

@oner | 17.08.2011 3:37
@Loreno | 17.08.2011 9:37

Spójrzcie na pulpit dragonna, pomyślcie i zastanówcie się dlaczego jesteście w błędzie, a jego pulpit jest wiele razy bardziej funkcjonalny od waszego.

@wampir_
Dobrze, że nie robisz syfu na pulpicie.
Znam ludzi, którzy mają 4/5 pulpitu zawalone skrótami.

kamil_w   10 #10 17.08.2011 10:48

@ oner & Loreno

Bo ja wiem... Dla mnie możliwość trzymania skrótów na pulpicie jest dublowaniem funkcji menu Start.
Mój pulpit wygląda tak:
http://dl.dropbox.com/u/5730855/Obrazy/Zrzuty%20ekranu/Pulpit/Snap_2011.08.04_16...

Menu Start natomiast wygląda tak:
http://dl.dropbox.com/u/5730855/Obrazy/Zrzuty%20ekranu/Pulpit/Snap_2011.08.17_10...

Nie można powiedzieć, że Microsoft nie zrobił nic, żeby móc sensownie wykorzystywać pulpit. Przecież od Visty mamy do dyspozycji widżety/gadżety i żółte karteczki (sticky notes). Inna sprawa, że przydatnych gadżetów jest może kilka i są zrobione gorzej niż u konkurencji (np. gadżet pokazujący pogodę jest IMHO 100 razy lepiej zrobiony w Yahoo! Widgets), a sticky notes żeby być pokazywane na pulpicie muszą być otwarte na pasku zadań - chore rozwiązanie, w którym widać, że projektanci MS uważali, że każdy użytkownik będzie korzystał z nowego wyglądu paska zadań (ikonek bez etykiet).

Co do przechowywania danych na dysku, to od lat stosuję jedną metodę i dzięki niej obudzony w środku nocy i zapytany gdzie znajduje się dany plik odpowiem bez namysłu.

Poza tym uważam, że jak już koniecznie trzeba coś trzymać na pulpicie to nie dokumenty, a skróty do nich.

pilarek   5 #11 17.08.2011 11:15

Ja mam Rocket Dock, dużą ikonę kosza i 1 widżet CPU/RAM :P

Scythee   4 #12 17.08.2011 11:50

Ja używam RocketDock - ładny, wygodny, funkcjonalny

@kamil_w

Zaktualizuj SS (zły link).

webnull   9 #13 17.08.2011 11:54

Szczerze bardzo brzydkie to wszystko jest. I nie mówię tego dlatego, że nie lubię Windows - po prostu na czym by desktopy nie były fakt jest taki, że mi się nie podobają :-)

webnull   9 #14 17.08.2011 11:58

@oner | 17.08.2011 3:37
Kolega ma rację - przełączanie się między oknami w Windows jest toporne ponieważ nie ma wielu pulpitów.

Zwyczajnie na co dzień mam ponad 20 okien otwartych standardowo, porozmieszczane są inteligentnie po różnych pulpitach abym miał łatwy, szybki i wygodny dostęp do nich.

W Windows tego nie osiągniesz.

Woowas   3 #15 17.08.2011 12:03

Oglądam pulpit tylko w czasie zamykania komputera, do pracy jest mi zbyteczny.

Dla mnie idealne jest podejście proponowane przez google Chrome.

kamil_w   10 #16 17.08.2011 12:40

@Scythee
Linki są dobre ;)

  #17 17.08.2011 13:53

@kamil_w:
Można wiedzieć, co to za aplikacja z kalendarzem oraz użyty motyw graficzny w systemie?

@webnull
"W Windows tego nie osiągniesz."

1. http://technet.microsoft.com/en-us/sysinternals/cc817881
2. http://www.dobreprogramy.pl/Dexpot,Program,Windows,18220.html

kuba144   5 #18 17.08.2011 14:03

"Bardzo mądre, nie od dzisiaj wiadomo, że pulpit służy do wyświetlania tapety i niczego więcej.

LITOŚĆI!"
Szkoda, że wszystkiego nie napisałeś z capsem. Powiedz mi po co mam dublować funkcję i umieszczać tam ikony skoro na Superbarze mam to samo? Tym bardziej, że lubię jak jest czysto na pulpicie. Takie coś ma jeszcze jedną zaletę. Jeżeli chce się przełączyć między programami to już odruchowo wiem, w którym miejscu one są.

Uruchamianie programów poprzez pulpit? Co jeżeli mam obecnie otworzone 10 okien i chce coś uruchomić? Mam ganiać na pulpit? Owszem znam "Pokaż pulpit" i Win+D ale nie wiem czy to ja mam pecha, że bardzo często po uruchomieniu czegokolwiek nie przywracają się wszystkie okna.

"Ah te sekundy, człowiek mógłby miliony zarobić. Propozycja - właśnie te skróty cholernie pomagają :O" Nie chodzi o sekundę, chodzi o wygodę. Denerwuje mnie, że muszę bezczynnie coś robić dłużej skoro mógłbym to zrobić krócej. To tak jakbyś no nie wiem... miał uruchamiać programy zawsze wchodząc do katalogu programu. Irytujące?

"Co do przechowywania danych na dysku, to od lat stosuję jedną metodę i dzięki niej obudzony w środku nocy i zapytany gdzie znajduje się dany plik odpowiem bez namysłu. " Może się pochwalisz? :>

"Oglądam pulpit tylko w czasie zamykania komputera, do pracy jest mi zbyteczny" Z tym też się zgadzam

kamil_w   10 #19 17.08.2011 14:12

@lukasamd

Tapety:
http://anowia.deviantart.com/art/Dark-Wood-2-Clean-Wallpaper-171696785?q=boost%3...

http://zygat3r.deviantart.com/art/Dark-Wood-58266349?q=boost%3Apopular%20dark%20...

Kalendarz na pulpicie to Rainlendar 2 (ja korzystam z wersji Pro) z użytymi skórkami:
- Shadow4 - domyślnie w programie
- pogodę i kalendarz miesiąca zaczerpnąłem ze skórki mySkin_v1
- podpowiedzi (dymki), których nie widać na screenie mam ze skórki 7Jewel
Skórki do Rainlandera można pobrać np z deviantart'a lub ze strony programu.

Motyw graficzny dla Windows'a to Placebo Angst do pobrania stąd:
http://solmiler.deviantart.com/art/Placebo-for-Windows-7-188414149?q=boost%3Apop...

kuba144   5 #20 17.08.2011 14:32

@lukasamd
Testowałem bardzo dużo tych programów, ze względu, że zależało mi na siatce pulpitu i nie znalazłem żadnego który by sprostały wymaganiom. Najbliżej był Dexpot i Vista/XP Virtual Desktop Manager. Podobnie z Expose (czy tam skalowanie okien, jak kto woli). Bardzo dobra sprawa, pod windowsem najlepiej radzi sobie Switcher, który niestety ma problem z rogiem ekranu i skrótami klawiszowymi.

Nie chodzi mi o pokazanie jak to Linux jest cudowny. Wyrosłem już trochę z tych wojenek chociaż pamiętam jak dobre kilka lat temu hejtowałem Windowsa. Obecnie są wakacje to dosyć często siadam na Okna ze względu na gry. W ciągu roku szkolnego często robię zadania z algorytmiki i tutaj wygodniej jest mi na Linuksie. Co kto lubi. Najważniejsze, żeby było wygodnie dla użytkownika ;)

kamil_w   10 #21 17.08.2011 14:50

@kuba144
Z tego co kojarzę, to Dexpot również ma Expose.
http://www.youtube.com/watch?v=mumpU5Pa01o

Triniti888   5 #22 17.08.2011 21:47

@Banan
" Spróbuj np. Kubuntu naprawdę warto chyba, że już próbowałeś i ci nie odpowiada. Oczywiście nic na siłę =)"
Tylko nie Kubuntu. Co do systemów ze środowiskiem KDE to PCLinuxOS lub openSUSE.

  #23 17.08.2011 23:12

I dlatego Gnome 3 jest ciekawe, jest zablokowane dodawanie ikonek na pulpit(ale to nie problem, bo da się to zmienić), a przeglądanie otwartych okien jest o wiele lepsze niż w windows, co prawda jest to środowisko młode, ale z czasem się pewnie rozwinie.

Igloczek   7 #24 18.08.2011 01:31

Ja wyznaje taką zasadę:

Podstawowe skróty takie jak, Mój Komputer, Kosz, Pobierane i Dropbox powinny być łatwo dostępne dlatego są na pulpicie. Dochodzą do tego jakieś gry + tymczasowe projekty i inne dziwne rzeczy.

Większość często używanych programów mam na pasku po prawej stronie. Jak widać też mam pulpity wirtualne. Nie konfigurowałem danego programu pod dany pulpit, bo uważam to za bez celowe. Przytrzymanie okna i naduszenie od czasu do czasu ctrl + 1-4, albo po prostu przeciągniecie okna na odpowiedni pulpit do jakiś ultra ciężkich zadań nie należy :)

No i na pulpicie podstawowe wigety informulące o aktualnej pracy systemu.

Jak dla mnie jest prosto i użytecznie :)

Igloczek   7 #25 18.08.2011 01:32

Zapomniałem najważniejszego :P Screenu : http://img585.imageshack.us/img585/2428/pulpitds.png

Saracen   6 #26 18.08.2011 07:53

Ja dokumenty które np. muszę przeczytać lub edytować trzymam na pulpicie. Inaczej pewnie zapomniałbym o nich.
I niech mi powie, że mogę mieć do nich szybszy dostęp niż z Pulpitu...

skandyn   9 #27 18.08.2011 08:09

Ciekawe efekty pulpitu daje także programik SliderDock.

http://sliderdock.wikidot.com/

Pozdrawiam.

  #28 18.08.2011 08:38

@webnull
Kiedyś widziałem Twój pulpit, jakiego docka używasz?

Banan   10 #29 18.08.2011 09:25

@Triniti888

Przed Kubuntu używałem PCLinuxOS i wolę Kubuntu.

Igloczek   7 #30 18.08.2011 10:07

@Saracen
Nie wiesz że przez terminal jest szybciej :D ?

Z pozdrowieniami dla Panów kochających terminal/konsole :)

przemek1234   7 #31 18.08.2011 10:08

Z tym pupitem jako folderem to nie jest do końca prawda. W Windows 7 można na pulpicie mieć rozmieszczone miniaturowe programy (tzw. gadżety).

  #32 18.08.2011 11:58

Również polecam wypróbowanie KDE.

invader92   5 #33 18.08.2011 13:05

Niektóre wytykane wady mogą być dla pewnej grupy użytkowników zaletami. Ja (osobiście) osobiście preferuję pulpit jako wspomniany katalog na pliki. Nie korzystam z widgetów, plasmoidów i tym podobnym tworów ponieważ po prostu rozpraszają moją uwagę (nie każdą aplikację mam na pełnym ekranie).

Ustawienie katalogu jest dla mnie zaletą w Windows, tak samo mam ustawioną rolę pulpitu w KDE.

Saracen   6 #34 18.08.2011 14:26

W czasach liceum i jeszcze studiów tapeta na pulpicie była dla mnie bardzo ważna; starannie dobierał co ma być na obrazku tła pulpitu.
Ikonu musiały być ładnie ułożone i nie byle jakie; brzydkich na pulpicie nie umieszczałem.
Teraz prawie nie zwracam uwagi na tło pulpitu a najważniejszym kryterium jej wyboru jest to, by ikony na jej tle były dobrze widoczne.
Tak to jest, że takie "duperele" przechodzą wiekiem. Obecnie mam ustawioną domyślną tapetę Windowsa 7, na laptopie domyślną tapetę HP i dobrze mi z nimi.

Squizz   4 #35 18.08.2011 19:20

Dla mnie pulpit to miejsce, gdzie po zalogowaniu się widzę informacje z kanałów RSS, prognozę pogody, parametry pracy komputera i najważniejsze skróty. Wszystko utrzymane w jednokolorowym, ascetycznym wzorze.
http://imageshack.us/f/825/pulpitmaj.png/
http://imageshack.us/f/200/beztytuukcj.png/

  #36 18.08.2011 19:21

dla mnie genialnym rozwiązaniem jest RocketDock, świetny programik do przechowywania skrótów do innych programów/miejsc

sla17   7 #37 18.08.2011 19:49

Kiedyś uważałem, że pulpit z większą ilością ikonek niż Kosz to syf ;) Teraz... doszedłem do wniosku, że od tego jest, większość czasu na komputerze spędzam ze zmaksymalizowanymi aplikacjami, patrze się na przeglądarkę, program do pisania, a nie podziwiam nieskazitelnie czysty pulpit :)

Obecnie mam własnoręcznie wykonane zdjęcie, jakieś tam ikonki, do tego gadżety z pogodą dla kilku miejscowości - i zadowolony jestem, wszystko pod ręką :)

pilarek   5 #38 19.08.2011 10:10

@webnull

Też mi brakuje wielu pulpitów. W Windows da się to osiągnąć dodatkowym programem, jednak w Linuksie jedną funkcją w Compiz.

sla17   7 #39 19.08.2011 20:12

@pilarek - dla mnie nie liczy się ilość programów, które muszę użyć - Windows i Linux to dwa osobne systemy, gdzie jeden jest goły i można go dostosować, w Linuxie dostajemy praktycznie system gotowy do pracy (czy dobrze nie wiem, mi nie odpowiadają te zestawy domyślne :) ) tylko efekt końcowy - a tutaj bić się już można, który OS po zabiegach jest ładniejszy :)

xomo_pl   20 #40 21.08.2011 18:35

jak dla mnie trzymanie skrótów do dużej ilości programów na pulpicie jest niewygodne- żeby się do jakiegoś dostać trzeba zminimalizować akurat otwarte okno.

Nie mówiąc już, że te wszystkie skróty muszą się wczytać podczas startu Windows.

Do niedawna do programów zainstalowanych dostawałem się przez menu start które od czasów visty (tj funkcji search) jest idealne.
Na desktopie trzymałem tylko ikonę kosza, ewentualnie jeszcze komputer oraz folder z programami portable, których trochę mam a wyszukiwarka start menu ich nie widzi jak są w program files. Do tego był jeszcze folder na pliki nad którymi w danym momencie pracowałem.
U góry był pasek Vaio Gate (coś jak rocketdock tylko ładniejsze), na którym trzymałem operę i kilka innych programów.

Jakieś 2tygodnie temu przywróciłem sobie system z recovery (przez rok się trochę Windows zaśmiecił [testowałem troche softu]) i po wywaleniu zbędnego softu od sony zacząłem personalizację komputera "pod siebie":

-na pulpicie aktualnie mam tylko ikonę kosza i 3 gadgety (miernik cpu, gpu i pogodę)
Skoro mam pasek vaio gate, czemu by go nie użyć?: na pasku wylądowały skróty m.in. do programów portable (skype, miranda, sumatra, screamer) a pliki tych programów do c/program files.

Na pasku zadań mam 3 domyślne ikony:
explorer, WMP, IE 9 oraz operę.

@kamil_w
standardowo jako takiego notesu w gadżetach nie ma w W7 a tylko program Sticky notes.
W galerii gadgetów Windows Live jest gadżet z karteczkami który już nie ma ikony na pasku zadań bo działa jak gadget. Swoją drogą nie wiem, kto wpadł na ten durny pomysł, żeby wyciąć z gadgetów (za Visty był) notatnik i dać go jako dodatkową aplikację...

http://gallery.live.com/liveItemDetail.aspx?li=fe36621b-bf1c-42b9-b823-11c4bfea1...

lub
http://gallery.live.com/liveItemDetail.aspx?li=b91a3ce7-2029-42f5-86a6-a71c023f1...

lub
http://gallery.live.com/liveItemDetail.aspx?li=1da6c6eb-14f2-4003-9559-3461651e0...



  #41 30.08.2011 21:46

*
*
@wampir_
*
W zasadzie wszystkie proponowane innowacje tj. widok katalogu, ramka na zdjęcie na pulpicie oraz gadżety - plasmoidy wyświetlające różne informacje są już obecne w KDE.
Autorzy KDE także doszli do tego wniosku, że pulpit nie powinien być śmietnikiem na ikony, a zamiast tego powinien być śmietnikiem na "bardziej lub mniej potrzebne gadżety".

Według mnie funkcjonalność pulpitu jest niewielka, ponieważ uruchamiając jakikolwiek program prawie zawsze maksymalizuję go i tym samym dostęp do Pulpitu wymaga dodatkowych działań.
Złem koniecznym może być pasek zadań, ponieważ udostępnia niezbędną funkcjonalność typu: aktywatory programów i uruchomione programy + informacje w trayu.
Dla mnie dobrym rozwiązaniem jest pasek w Win7, nie lubię żadnych docków w stylu AWN. Wyglądają ładnie, ale denerwują mnie te animacje, powiększanie się ikon, skakanie i wirowanie. Przez chwilę może się to podobać, ale potem męczy.
Ciekawie się zapowiadał pulpit Mezzo w linuksie.
Obecnie skłaniam się ku rozwiązaniom typu openbox i to nawet bez dodawania żadnego panelu.
A funkcjonalnie i praktycznie to pewnie kafelkowe menadżery są najbliższe doskonałości np. scrotWM czy AwesomeWM .