Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Gadu-Gadu: co się stało ze słońcem?

Mimo wieku „dwadzieścia kilka”, jestem już tak stary, że jakaś część mojego umysłu dalej od czasu do czasu klasyfikuje komunikatory internetowe jako „ten nowy” wynalazek. Za naturalne w internecie metody komunikacji uznaję pocztę elektroniczną i IRC. Wszak kiedyś większość z nas korzystała z internetu dial-up i nie byliśmy „dostępni” non stop. Komunikatory internetowe uległy popularyzacji właśnie wtedy, gdy zaczęło się to zmieniać, a więc na początku obecnego wieku. Wtedy powstało nasze rodzime Gadu-Gadu.

Od zawsze uznawałem GG za zły pomysł. Mimo, że konkurencja to dobre zjawisko, Gadu-Gadu zamknęło Polaków w rezerwacie. Cały świat gadał przez IRC i ICQ, a my używaliśmy GG, którego poza nami nie używał absolutnie nikt. Twierdziłem, że takie podejście jest nieświatowe i szkodliwe, przy okazji punktując szereg innych wad, jak przydzielanie ludziom numerków, co trąciło dla mnie dystopijną przyszłością, w której miasta zostały zniszczone przez potwory. Mocno znęcałem się też nad oficjalnym klientem GG, przypominając o mrugających reklamach i olbrzymich problemach z bezpieczeństwem. Promowałem wśród nadmiernie cierpliwych znajomych alternatywne rozwiązania, jak Jabber. Wszystko to jakąś dekadę temu. Dziś żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości, co skłoniło mnie do zrewidowania zdania na temat Gadu-Gadu. Doszedłem do wniosków, które nieco mnie zaskoczyły. Najpierw może jednak przypomnijmy sobie nieco o tym komunikatorze, bo w ciągu ostatnich kilku lat zdążył on wyparować z mainstreamu, zupełnie, jak nasza-klasa.

Pierwsze pogadanki

Pierwszy raz z GG spotkałem się pod koniec 2001 roku i już wtedy, rok od powstania, używała go cała internetowa Polska. Ci mniej świadomi technicznie twierdzili, że po prostu nie ma alternatywy, ci nieco bardziej po prostu mieli tam wszystkich swoich znajomych i brak było im woli/sił/inicjatywy, by ich ewangelizować. Byłem pod wrażeniem tego wynalazku, nie ze względu na możliwości (znałem już ICQ), a raczej z powodu bijącej od niego prowizorki. Wyglądał po prostu ohydnie. Rozpikselowane ikonki rysowane chyba w Paint’cie, okno w kolorze agresywnej pomarańczy, kontrolki w oknach rozrzucone, niewyrównane. I te dźwięki…. Była to wersja 3.1. W dalszym ciągu pozwalała na wysyłanie SMSów, więc w pasku stanu znajdował się numer telefonu. Najczęściej był to numer poprzedniego klienta kawiarenki internetowej. Ludzie byli jednak niewrażliwi na te problemy, a ich zmysłu estetycznego nie raziły ani koślawe ikony (wliczając w to również logo), ani szalone dźwięki, ani mrugające reklamy, rysowane za pomocą wbudowanej w system Windows 98 kontrolki Macromedia Shockwave Flash 5. Przecież to tylko program komputerowy! Faktem jest, że ICQ również nie był piękny (a co dopiero mIRC!), ale GG naprawdę było niezłym straszydłem.

Komunikator wszystkich Polaków

Kolejne spotkanie z Gadu nastąpiło rok później i z tamtych czasów właśnie pochodzi mój, dalej posiadany, sześciocyfrowy numer GG. Numer wersji podskoczył o jedno oczko (tym razem było to 4.6), ale funkcjonalnie program był, z mojej ówczesnej perspektywy, identyczny. W międzyczasie izraelski ICQ zaczął powoli dostawać opuchlizny i jego paczka instalacyjna rosła, ale działo się w akceptowalnych granicach. Na przełomie lat 2002/2003 Gadu-Gadu było już w Polsce standardem de facto i w opinii wielu (w tym mojej) miał już takim pozostać na zawsze, zadomawiając się w świadomości użytkowników na równi z Windows, Internet Explorerem 6, e-mailem i Wordem. Wtedy też nastąpiła inwazja lokalnej konkurencji. Eksperyment z narodowym komunikatorem udał się tylko w Polsce, więc zaczęły tu panować inne prawa. Dzięki temu powstały programy, jak Tlen, czy WP Kontakt, ale i inne kwiatki, na przykład kosmiczny Onet Komunikator (OK). Wszystkie konkurencyjne programy zostały porzucone i jedynym narodowym komunikatorem pozostało GG, aczkolwiek proces wymierania konkurentów trwał wiele lat.

Powoli jednak narodowy rezerwat komunikatorowi zaczynał coraz mocniej doskwierać osobom bardziej „światowym”. Znajomi z zagranicy sugerowali wymianę kontaktów komunikatorowych, ale nigdy nie słyszeli o czymś takim, jak Gadu-Gadu. Cały świat korzystał bowiem z ICQ albo… z MSN. GG na tyle rozpieściło polskich użytkowników, że o popularyzacji jego międzynarodowych kolegów nie było mowy. ICQ nie było dostępne po polsku, a do komunikatora MSN Messenger Polacy podchodzili z niechęcią, wywołaną nierzadko lękiem przed używaniem komunikatora Microsoftu na kradzionym Windows XP. Na naszym lokalnym podwórku GG był bezkonkurencyjny i w tamtych czasach nic nie mogło mu zaszkodzić. Wtedy właśnie twórcy Gadu-Gadu popadli w coś, co Grecy nazywali hybris.

GG7 is the New Coke

W roku 2006, a więc jeszcze przed wkroczeniem na polskie komputery głównych morderców GG, firma SMS Express, przemianowana na Gadu-Gadu sp. z o.o., wydała niesławną wersję 7 swojego komunikatora, prawdziwy New Coke wśród komunikatorów. Pozornie był to krok w dobrą stronę, dowód na dynamiczny rozwój programu i ciągłe wzbogacanie go o nowe funkcje. W praktyce jednak całkiem spora grupa użytkowników zdecydowała się nie aktualizować programu i pozostać przy wersji 6.1, przez lata uznawaną później za „tę normalną”. Nie stało się to bez powodu. Już sam rozmiar instalatora sugerował, że program mocno przytył. Z dawnych 500KB urósł do 4.5MB! Wraz ze wzrostem rozmiaru wzrosły wymagania sprzętowe. Problem „za słabego komputera” w odniesieniu do komunikatora internetowego był zupełnie obcy użytkownikom, zwłaszcza w Polsce. Przycinanie programu podczas wymiany reklamy oraz inne symptomy „ciężkości” natychmiast dyskwalifikowały go u wielu internautów. Wtedy bowiem przez „komputer do internetu” rozumiało się maszynę o przeciętnych możliwościach. Sieć WWW nie była jeszcze zainfekowana superciężkimi skryptami JS, a komunikator Skype, prawdziwy złodziej zasobów systemowych, był jeszcze mało znany w Polsce. Nic więc nie przyzwyczaiło nas do sytuacji, w której komputer może być za słaby dla komunikatora internetowego. Tymczasem GG7 dostarczało w paczce nie tylko ociężały komunikator, ale i gradientowe okna z przezroczystością, wyraźnie większą liczbę reklam (nawet w oknie startowym!), rozmowy głosowe oraz Radio.

Właściciel GG usiłował dokonać ekspansji na inne obszary internetu, oferując radio, portal plotkarski, rozmowy wideo i kilka innych nowości, ale powszechna świadomość użytkowników nie chciała się zmienić, a w niej GG funkcjonowało jako prosty, pomarańczowy program do wysyłania krótkich wiadomości, wydający zabawne dźwięki. Zdecydowanie nie był radiem ani drugim MySpacem. Od rozmów głosowych był telefon oraz, powoli coraz popularniejszy, Skype. Gadu-Gadu zamknęło się w swojej formule i nie mogło z niej uciec. Fakt, trudno wypromować nowe funkcje do programu, który niemal memetycznie został wpisany w życie codzienne jako komunikator tekstowy. Nie pomagała grupa docelowa, która mimo korzystania z komputera, wcale nie jest biegła technologicznie. Ale na pewno nie pomógł ociężały interfejs i problemy ze sprawnością. Siódma wersja komunikatora została po prostu uznana za niepotrzebną. Wszystko przecież działało na poprzedniej. GG7 stało się IM-ową Vistą.

Globalizacja IMów

Formuła narodowego komunikatora zaczęła się wyczerpywać. Ludzie chcieli rozmawiać ze znajomymi z innych części świata, coraz częściej chcieli ich też widzieć. A tymczasem GG usunęło obsługę wideo z powodów licencyjnych… Wzrost popularności programu Skype, metodą kuli śnieżnej, ostatecznie przypieczętował los GG jako komunikatora wideo: owa formuła nigdy się nie przyjęła i nie ma już drogi, by to naprawić. Rzeczywistość zaczęła również kwestionować dotychczasową niezbędność GG. Rozpanoszył się bowiem Facebook. Internauci byli otoczeni coraz większą liczbą urządzeń z dostępem do internetu. Na wielu z nich GG nie było (lub nie działał), a Facebook działał „wszędzie”. Wkrótce potem zaatakowały nas smartfony i Facebook Messenger, o wygodzie równej SMSom. Wtedy też okazało się, że ludziom wcale nie przeszkadzają numerki i pojawił się również WhatsApp oraz inne zbędne okropieństwa. GG nie przespało mobilnej rewolucji, ale nie wypromowało jej dostatecznie. Wersja mobilna GG istniała od dawna i była dołączana do komórek przez operatorów. Ale wtedy były to telefony z Symbianem lub S40 i często nie miały Wi-Fi. Zresztą zasięg Wi-Fi i tak nie był wszechobecny „ od zawsze”. Gdy pojawiły się dotykowe smartfony, wygrał na nich Facebook.
Twórcy Gadu-Gadu potrzebowali dużo czasu, by naprawić serię porażek wersji 7. Dopiero po trzech latach wydano wersję 8.0, nazwaną „Nowe Gadu-Gadu”. Była to ukryta forma przyznania się do tego, że seria 7 była błędem. Od tego czasu Gadu-Gadu, przemianowane na GG, jest rozwijane zaskakująco poprawnie. Istnieją wersje mobilne, program jest wyraźnie żwawszy, oferuje wszystkie funkcje, jakich oczekiwalibyśmy od komunikatora. Kod jest znacznie łatwiejszy w utrzymaniu, wykorzystuje QT, WebKit i XML. Podobnie, jak w ICQ rozwiązano zmorę logowania numerkiem i możliwe jest użycie loginu i e-maila. Wątpię jednak, że ktokolwiek o tym wie. Zabawna jest kwestia reklam. Najnowsza wersja, 12.4, w dalszym ciągu wyświetla reklamy i wykorzystuje do tego komponent Flash. Naczelny argument przeciwko GG w groteskowy sposób stracił na aktualności. Obecnie bowiem Skype również wyświetla reklamy, a Hangouts oraz przede wszystkim Facebook, same w sobie są jedną wielką platformą reklamową.

Podsumowanie

Klęska wersji 7.0 do 7.7 jest niezaprzeczalna, ale trudno ocenić jej rolę w marginalizacji GG. Niewątpliwie czynnikiem o wiele większej sile była globalizacja rynku komunikatorów internetowych, ale gdyby udało się w latach 2006-2009 poprawnie wypromować nowe możliwości rodzimego Gadu-Gadu, może byłby on bardziej odporny na konkurencję? Czy GG było gorsze od innych? Czy może okazało się niepotrzebne, bo konkurencja weszła tylnymi drzwiami? Kilka dużych portali tematycznych rzucało sugestiami dotyczącymi powodów spadku popularności. Poza Facebookiem, który jest jedynie częścią równania, przytacza się kiepskiego klienta oraz zignorowanie telefonów. Sęk w tym, że obie te hipotezy są fałszywe (pamiętam zresztą GG na swojej Nokii 6300). Najrzadziej przytaczaną kwestią jest brak zapotrzebowania na narodowy komunikator. Bowiem globalizacja to nie tylko Facebook.

Pomarzyć można

Tutaj wreszcie mogę dotrzeć do wniosków, o których wspominałem na początku :) Otóż – czy komunikator narodowy to taka zła rzecz? Z jednej strony zamykamy się na ściśle określone, mniejsze grono odbiorców, co jest szczególnie problematyczne, gdy jesteśmy uzależnieni od zysków z reklam. Można jednak na ową kwestię spojrzeć zupełnie inaczej. Podczas, gdy coraz częściej mówi się o dostępie do Internetu jako o prawie człowieka, na równi na przykład z prywatnością, nie łączy się tych praw na wspólnej płaszczyźnie. Międzynarodowe komunikatory, jak Viber, Facebook, Hangouts czy scentralizowany Skype, są międzynarodowe w ramach oferowanej usługi, ale technicznie rzecz ujmując, działają w Stanach Zjednoczonych i „ze” Stanów Zjednoczonych. Operują więc w granicach osobliwie interpretowanego prawa do prywatności, więc ich operatorzy są zobligowani do przepuszczenia ruchu sieciowego przez mechanizmy przeszukujące NSA (ten dokument leży na OneDrive, więc ponownie pozdrawiam! Trump 2016!). Tymczasem narodowy komunikator jest nieco bardziej wolny od takich obostrzeń („nieco”, bo infiltracja przez amerykański wywiad elektroniczny jest potwierdzona w wyciekłych dokumentach, ale kiedy to w Polsce znaleziono ostatnio jakiegoś szpiega…?). Zatem narodowy komunikator dla urzędów państwowych, z wbudowanym szyfrowaniem, brzmi jak całkiem rozsądny pomysł. A może polski produkt dla polskich firm – szyfrowany komunikator dla przedsiębiorstw, z obsługą VPN. Lek na szpiegostwo przemysłowe! Szereg dedykowanych rozwiązań, jak Microsoft Office Lync, Skype for Business i XMPP bardzo często jest ignorowany w firmach, ze względu na koszty lub trudność konfiguracji, przez co pracownicy piszą do siebie przez czat Facebooka. To brzmi jak luka rynkowa. Jasne, że istnieją konkurencyjne rozwiązania, a ten problem został już rozwiązany i w kilku miejscach skutecznie wdrożony. Ale konkurencja używa żarówek, a my mamy prawdziwe, zdrowe słońce! A skoro już fantazjujemy, to pomyślmy dalej – konto użytkownika w narodowym szyfrowanym end-to-end komunikatorze, dla każdego obywatela (byleby jako loginów nie używać numerów PESEL! :D ), niezależnie od infrastruktury światowej. Nie słyszałem o takim rozwiązaniu (może za słabo słucham?), ale nie zaszkodzi być w czymś pierwszym. A nuż stalibyśmy się wzorem do naśladowania.

Być może twórcom GG zabrakło inwencji do szukania rozwiązań w biznesie i (czemu nie) instytucjach publicznych? Podejrzewam jednak, że świadomość techniczna miłościwie nam panujących jest na tyle mikra, że nie pozwala zrozumieć ani wad obecnego rozwiązania (czytaj: braku jakiegokolwiek) ani potencjalnych zalet innego. Cierpliwości. Może za 300-400 lat będzie lepiej :)

Wczoraj usunąłem z listy kontaktów Infobota i Lecha Wałęsę.

Cheers!
 

oprogramowanie internet

Komentarze

0 nowych
.ffox   3 #1 01.10.2015 08:11

Wyczerpujący artykuł, podziwiam.
Rzeczywiście wersja 7 była według mojej opinii bardzo nieudana. Późniejsze wersje przyczyniły się do porzucenia przeze mnie tego komunikatora na rzecz AQQ, a gdzieś od 3 lat całkowicie zrezygnowałem z jakichkolwiek komunikatorów. Tempo życia jest coraz szybsze, ludzie wolą pisać doraźnie przez "smartfony" w biegu, niż siedzieć przed komputerem. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

aeroflyluby   15 #2 01.10.2015 08:35

Ja nadal posiadam 4 cyfrowy numer i nadal się zastanawiam dlaczego go nie sprzedałem...

Samurai   16 #3 01.10.2015 09:12

Z tego co kojarzę to GG na początku egzystowało jako SMS-Express i pozwalało tylko na wysyłanie smsów. Dopiero z czasem uzyskał możliwość prowadzenia rozmów w taki sposób w jaki znamy to dzisiaj.

wacek   17 #4 01.10.2015 09:20

O ile pamiętam (jak się mylę to mnie poprawcie) wersja 6.0 nie posiadała reklam. Po wypuszczeniu wersji 7 zaktualizowano również wersję 6 do 6.1 (jedyna zmiana to właśnie wprowadzenie reklam).
Warto również wspomnieć, że bardzo popularnym programem był "GG Banner Killer" który usuwał reklamy z GG

Autor edytował komentarz.
MacGregor   8 #5 01.10.2015 09:35

Ja nadal używam GG. Co prawda nie jest to jego oryginalny klient ale protokół ten sam.

gaijin   5 #6 01.10.2015 09:43

Ja od początku używałem Kadu ( odpowiednik linuksowy gg) jednak w tym roku zakończyłem. Nikt już tego nie używa, ostatnio dostępną osobę widziałem 2 lata temu (oczywiście dużo może być ukrytych - może). Z uśmiechem wspominam te rwane rozmowy - odpowiedź po 15 minutach, godzinie...

Areh   17 #7 01.10.2015 10:01

Od dawna używam multikomunikatorów, chyba tylko z przyzwyczajenia dodaję w nich konto GG, bo za pomocą tego protokołu nie rozmawiałem już z nikim od dobrych kilku lat.

Hrustus   8 #8 01.10.2015 10:02

Ciężko używać komunikatora, który komunikatorem nie jest. To moloch z funkcją komunikatora. Za dużo bajerów, reklam i innych udziwnień - podziękowałem na rzecz o wiele lepszej konkurencji :)

zyrol81   9 #9 01.10.2015 10:25

Od niemal samych początków używam gg. Po wersji 6 zmieniłem komunikator na AQQ. Numer jednak pozostał. Potem niestety długo nie używałem gg i w chaosie czasu zapomniałem numer, zapomniałem hasła. Gdzieś pewnie jeszcze mój numer stary 4-cyfrowy numer jeszcze w sieci istnieje. TEraz mam 6-cyfrowy i jego używam cały czas. Obecnie korzystam z innych programów, jednak ciągle sieć GG jest u mnie priorytetem. Do dzisiaj chyba najwygodniejszy komunikator dla mnie. Nie lubie tego facebookowego, doprowadza mnie do szału. Skype nigdy nie używałem i nie używam. I przy okazji też nie lubię. IRC został daleko w przeszłości i nie znam nikogo kto by z niego korzystał. Do komunikacji używam więc GG. Wygodniejszego komunikatora nie znam. Tylko sporo moich znajokmych mimo numer na gg woli facebooka, ku mojemu wielkiemu niezadowoleniu.

Pharun   8 #10 01.10.2015 10:43

Ze swojej strony mogę powiedzieć że należałoby jeszcze uwzględnić że Nasza-Klasa była jednocześnie sprzymierzeńcem jak i przeciwnikiem GG - z jednej strony nie miała wtedy swojego komunikatora (to był pomysł zerżnięty z FB), ale z drugiej strony ludzie zaczęli pisać wiadomości przez NK, komentarze, później oceniać zdjęcia a GG stało się platformą do szybkiej komunikacji tylko z najbliższymi znajomymi a nie platformą gdzie wyszukiwało się starych znajomych.

Bubu:-D   3 #11 01.10.2015 11:11

A ja ciągle używam gg na swoim PC i samrtfonie co prawda w ten sposób komunikuje się jedynie z 2-3 osobami, bo reszta przestała z tego korzystać. Nie wiem w czym Messenger, WhatsApp itp są lepsza od gadu gadu ?

Berion   14 #12 01.10.2015 11:18

@wielkipiec: Komunikator GG zawsze był porażką i zawsze dziwiłem się ludziom którzy z niego korzystają. I tak jak polecam protokół GG w innym komunikatorze (Miranda IM/NG) tak samego GG nigdy. A skoro już jesteśmy przy multi komunikatorze to nie dostrzegam tej "gettoizacji" polskiego społeczeństwa przez GG. Żaden problem mieć po kilka aktywnych protokołów i logować się do wszystkich automatycznie przy starcie programu. Obecnie najlepszy jest XMPP, ale mało kto go używa (pomijam FB/O2/GM itp. w których zwykle coś nie działa).

"ale kiedy to w Polsce znaleziono ostatnio jakiegoś szpiega…?"

A szukano? I w ogóle czemu zakładasz z góry, że musimy się o tym dowiadywać? :P

Zaś co do braku prywatności na komunikatorach to nieprawda. Wystarczy szyfrować wiadomości. Osobną kwestią jest wytłumaczenie drugiej osobie jak to działa, jak wymienić się kluczami i w ogóle po co. ;}

Autor edytował komentarz.
Inventer89   6 #13 01.10.2015 11:28

Mnie podobało się GG7, miałem je nawet do czasu wydania GG10 (potem uciekłem na AQQ), bo uważałem 8+ za zbyt cukierkowe i przeładowane pod względem wizualnym. Teraz wróciłem do GG i cieszę się, że wygląda niemal jak v7.

xomo_pl   21 #14 01.10.2015 11:53

szczerze mówiąc nigdy nie widziałem żadnych zalet GG w stosunku do tego, z czego korzystała duża część zachodnich użytkowników, a więc MSN choćby. Nie było żadnej racjonalnej przesłanki by stawiać na gg a nie na MSN. Dlatego cieszyć się trzeba, że z czasem polscy użytkownicy otworzyli się na światowe rozwiązania: najpierw Skype, jabber a potem FB (choć ten ostatni nie jest idealny) które są po prostu lepsze i w prosty sposób pozwalają na kontakt z ludźmi z różnych krajów.

  #15 01.10.2015 12:18

GG zaczynało jako SMS-Express, front-end do wysyłania SMSów, bramek różnych sieci komórkowych.
Natomiast co do Jabbera to muszę się nie zgodzić, że to jest jakakolwiek alternatywa - fenomen "znikającego serwera" trapi ten komunikator od zawsze. Dodatkowo kolejne zamknięcia rejestracji na pewnych serwerach i Google przez 8 lat wspierające standard by powiedzieć "A teraz drogie dzieci pocałujcie Misia w ...". Deweloperzy rozwiązań opartych o sieci bezpośrednie są zaś zbyt zajęci wzajemnym powarkiwaniem na konkurencję, więc nie robię nic bardziej użytecznego (co np. przełazi przez NATa) niż program na projekt zaliczeniowy.
Co do IRC, to miałem z nim styczność na tyle, że IP chyba w całej Polsce są zblacklistowane. Kontaktowałem się przez IRC w sprawach pewnych projektów i wiedziałem tyle, że tam akurat adminem kanału był admin projektu, którego mail wyświetla się w nagłówku, czyli... IRC służył mi do kontaktowania się przez maila :).
Jeżeli chodzi o bezpieczniejsze rozwiązanie, dla systemów Linux istnieje OTR, jednak trudno go zainstalować, a postać pluginu jest tylko do kilku komunikatorów.

darek719   38 #16 01.10.2015 12:29

gg robi co może, ale ciągle traci użytkowników.. wcześniej nk, teraz fb.

  #17 01.10.2015 12:51

Używałem GG długo i przez cały ten czas widziałem odpływ użytkowników. Kolejnych i kolejnych. Teraz jest jeszcze ustawiony w WTW, ale rozmawiam w sumie z jedną tylko osobą... No i zastanawiam się, czy jednak nie skasować konta, bo na dobrą sprawę - po co mi ono w takiej sytuacji?

Messenger zmasakrował konkurencję do pisania.
Skype zrobił to samo w kwestii rozmów głosowych i wideo.
No i są jeszcze Hangouts, tylko szkoda, że mało osób z nich korzysta.

Autor edytował komentarz.
wielkipiec   13 #18 01.10.2015 12:53

@lukasamd: istotnie szkoda :) To moim zdaniem najlepszy komunikator na rynku obecnie!

guma77   10 #19 01.10.2015 13:30

gg10.5.2 bez cukierkow
smiga ok

funbooster   8 #20 01.10.2015 13:42

Ahh i ten ból kiedy zapomniało się importować kontakty na serwer GG i traciło się spis kontaktów ;)

SebaZ   16 #21 01.10.2015 14:13

@funbooster: Stosunkowo nie dawno taka możliwość w ogóle istnieje :P

funbooster   8 #22 01.10.2015 14:41

@SebaZ: Możliwe, od 5 lat nie korzystam z GG, skończyłem korzystać razem z końcem popularności mojego serwera do SAMP. Pamiętam, że miałem prawie 500 osób zablokowanych i codziennie nawał spamu od ludzi, lubiłem tamte czasy ;)

niet0perz   3 #23 01.10.2015 18:50

Kiedyś "każdy " miał gg
Dziś kto ma jeszcze gg?

Uciekają i uciekać będą ,a szkoda...
Swego czasu dobry był bez reklam itd... PowerGG

JLynx   5 #24 01.10.2015 19:22

Bardzo fajny artykuł. Miło się czytało i zebrało mi się na wspominki, dzięki :)

  #25 01.10.2015 19:26

Gdyby GG zmieniło protokół na XMPP i stało się klientem tej sieci, to jest jakaś szansa na jego drugie życie. Każda zamknięta sieć prędzej czy później padnie ofiarą swej hermetyczności.

jajecpl   10 #26 01.10.2015 19:28

Fajnym klientem na windzie była Miranda, fakt, że z pół godziny ustawiania, ale działało. A tak na marginesie miałem 4-ro cyfrowy numer, ale mi zabrali, takie chamstwo z ich strony....

  #27 01.10.2015 20:36

Twórcy GG nie słuchali użytkowników i takie sa tego efekty. Dyskusji na temat zbędnych funkcjonalności w v7 było wiele ale producent GG miał je w nosie. Allegro bedzie kolejne.

  #28 01.10.2015 21:07

@lukasamd: g***o prawda, messenger jest kiepski. Polecam whatsappa kóry jest wygodniejszy i pod każdym aspektem lepszy od mesegera.

  #29 01.10.2015 21:55

@Anonim (niezalogowany): Niewielu z moich znajomych tego używa, więc jak dla mnie to właśnie whatsapp jest kiepski. Jako komunikator jest prosty, wygodny.. ale co z tego, skoro nikogo tam nie ma? Ja wiem, że ogółem multum osób używa, ale akurat moi znajomi nie bardzo.

  #30 01.10.2015 22:35

warto dodać ze wiele osób używało tez tlena i jego wideorozmow :D

bachus   20 #31 01.10.2015 22:55

W przypadku NK i GG jest kilka problemów:
1/ nikt nie słuchał użytkowników - na siłę wprowadzano "wodotryski" mające np. imitować te znane z FB, czy inne "Śledziki",
2/ rynek, jaki jest bardzo podatny na "hura-znajdiesz-mnie-na-FB" i podobne - czyli pewnego rodzaju "patriotyczne" przywiązanie do usług. Warto spojrzeć np. na to co się dzieje w Rosji, ich rodzime portale są nadal na topie - może na FB nie ma już miejsca na dywany na ścianie.

Ja z przyzwyczajenia mam zawsze podpięte do sesji i jeszcze sporo osób z tego korzysta - tzn. te z pokolenia GG, bo to młodsze już nawet nie wie co to jest.

raanst   7 #32 02.10.2015 11:11

Używam GG, jednak z grona swoich znajomych znalazłem może dwóch no i moja dziewczyna. Co do klienta GG, zawsze się wymieniało na inny (pod Windows AQQ, pod Linuchami Kadu) i miło się rozmawiało. Myślę że gdyby GG w porę zorientowało się jak będzie boom na portale społecznościowe to myślę że spokojnie mogliby zawojować ten rynek. Wydaje mi się że wystarczyłoby jakoś zintegrować się z NK a potem z Facebookiem (klient GG jako aplikacja do obsługi kontaktów z FB?) albo zrobić dobry portal społecznościowy. Stefa GG, tak to się chyba nazywało, była nie wypałem - zerowy marketing, słaby design i cukierkowy charakter sprawiły że to musiało być skazane na porażkę.
A jednak czegoś żal, parafrazując klasyka. Dla mnie GG było bardzo dobre, można było przeprowadzić szybką rozmowę (albo dłuuuugą) i po prostu spełniało swoją funkcję. Nie liczę na jakiś powrót, chyba ze fejs przestanie być modny, ale nie liczę że nastawieni głównie na wzrokowe doznania użytkownicy wrócą do komunikacji pisanej.
Teraz GG i NK są skazane na niebyt. Kolejne wbrew pozorom będzie Allegro, jak nie przez Olx tak przez... Amazon?

davidns   7 #33 02.10.2015 11:26

protokół GG nie ma sobie równych, używam do dziś i nie zamierzam zmieniać na żadnego badziewnego skajpa, fb czy hangouts

  #34 02.10.2015 12:19

@aeroflyluby: witam w klubie :D

  #35 02.10.2015 12:24

"Naczelny argument przeciwko GG w groteskowy sposób stracił na aktualności. Obecnie bowiem Skype również wyświetla reklamy, a Hangouts oraz przede wszystkim Facebook, same w sobie są jedną wielką platformą reklamową."

Ino w Skype można wyłączyć reklamy w opcjach.

Damianek439   7 #36 02.10.2015 13:03

Bardzo dobry wpis ;)

Historia GG jest skomplikowana. No i jak widać jest spora grupa ludzi którzy wychwalają Facebook'a. Czy aby słusznie?
Używam GG od... wieków(GG6) i musze stwierdzić że jednak ktoś tego używa. Oczywiście że grupa użytkowników maleje z każdym miesiącem...
Klienta GG mam zainstalowanego wszędzie ( Mac, iPad, iPhone) i korzystam codziennie. Ciągle jak surfuje po necie, słoneczko ukryte gdzieś świeci... a Fb ?
Wymaga uruchomienia przeglądarki i trzymania karty( a do tego czasem dziwnie się skaluje na Safari). Głupota. Messanger jako tako jest ok.
GG użytkują głównie albo starzy wymiatacze (seniorzy), albo tacy jak "ja"... którzy dorastali wraz z gg.
Co wiecej, używanie gg może wyszło z mody - ale mam pewność że używam czegoś czego nie używa już prawie nikt. To miłe ;)

Ps. Sorry za dziwny komentarz. Chyba nie wyspanie..

Jasior   1 #37 02.10.2015 13:29

@aeroflyluby: Od czasu kiedy mój czterocyfrowy numer przydzielono (podobno przez pomyłkę) komuś innemu i nie chciano mi go przywrócić Więcej na GG nie zajrzałem.

aeroflyluby   15 #38 02.10.2015 13:46

@Jasior: A może to nawet mój :P

dibo1984   4 #39 02.10.2015 19:44

Dla mnie GG jak i Skype zawsze będzie niezbędnym komunikatorem gdy nie ma się konta na facebooku. Mam kontakt z najbliższymi przyjaciółmi i GG spełnia swoją funkcję

  #40 02.10.2015 20:05

jedynym powodem, dla którego tylu ludzi używało gg to to, że był po polsku. ówcześni użytkownicy byli zbyt leniwi, żeby przejść przez konfigurację icq (chociaż icq 2k też nieźle spuchło), a to, że wiadomości były wysyłane plain textem to już nikogo nie interesowało. a teraz pewnie wielu z nich grzmi o ochronie prywatności. też mi zajumali 4-cyfrowe id

marson1   13 #41 02.10.2015 22:22

Ja do tej pory korzystam z GG z tym, że w ramach komunikatora miranda... Dlaczego? Dlatego, że A nie mam FB i B... jestem w stanie udźwiękowić GG (odczytywać przychodzące wiadomości przez ivonę) czego na FB nie zrobię... Owszem, mam konto w XMPP ale... co z tego skoro moi znajomi to tacy co głównie mają GG i nie mają XMPP

AndrzejG   10 #42 02.10.2015 22:49

Było GG Pro dla firm. Pomysł nie chwycił.

Jest GG Mobile dla Androida (chyba jeden z najlepszych komunikatorów tekstowych na andka, serio), Win Phone, iOS, BB i co się tam jeszcze nie wymyśli, to GG tam jest - nawet jako wtyczka do Chrome.

Facebookowe komunikatory są słabe i ciężkie, a przy tym żrą baterię jak ciasteczkowy potwór pożera ciastka. W Skype co chwilę coś się psuje, Microsoft żongluje wersjami, po zamknięciu serwera AQQ, xmpp straciło w Polsce rację bytu. Tylko GG jakoś się trzyma na tym samym, choć może nie najwyższym poziomie. Ale może to i dobrze?

  #43 02.10.2015 23:03

Też używałem gg, później Skype, a teraz jitsi. I jak na razie pozostanę przy jabber. Na smartfonie viber. A na komputerze Linux. :)

gwarissimo   3 #44 03.10.2015 22:31

Na początku używałem oficjalnego klienta, ale później przesiadłem się na Konnekta, który pozwalał zobaczyć, kto był rzeczywiście niedostępny, a kto się ukrywał. Później, gdy wszedł Facebook, zrezygnowałem z GG.

@wielkipiec Zaśmiałem się, jak czytałem Twój opis ikon kreślonych Paintem na kacu. Teraz wydają się zabawne, ale wtedy nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Marny ze mnie grafik i sam bym lepszych (wtedy) nie narysował, może dlatego.

Krzysztof J. S.   7 #45 04.10.2015 06:48

Coraz bardziej, Wielki Piecu (wielkipiec), podziwiam Pana. Jest Pan niezwykle elokwentny, co informatykowi, wręcz nie przystoi. ;-))))))

  #46 05.10.2015 08:23

Mimo mniejszej ilości znajomych korzystających, chciałem korzystać z GG na komórce. Jak w zeszłym roku dostałem pierwsza komórkę z Androidem (służbową, bo prywatnie wolę jednak klawiszowe) to sobie zainstalowałem GG. Niestety miał jedna istotną wadę, która spowodowała że go odinstalowałem. Pamiętał hasło i jak się go uruchamiało to odrazu Cię identyfikował, albo trzeba było wpisywać i numer (nie znam go na pamięć) i hasło - a u konkurencji wystarczyło. hasło. Jak szukałem rozwiązania na ich forum, to nie tylko mnie ten problem dotyczył, a odpowiedzi twórców GG były bardzo butne i brakowało im zrozumienia problemu.

  #47 05.10.2015 21:06

Wśród moich kontaktów na gg 1/4 użytkowników nadal jest regularnie dostępna. Większość z nas, tj. moich znajomych i ja używa mirandy ng, więc istnienie tlena, gg, facebookowego chatu, nk po wtyczce do jabbera nie jest kłopotem. Zaskakująca większość osób pisze ze mną często na gadu. GG wcale nie umiera, po prostu zdeklarowanych użytkowników jest mało.. temat gg nie jest więc wart głównych miejsc w mediach, jednak podejrzewam, że jeszcze przez wiele lat będzie nam służyć.

  #48 07.10.2015 00:36

gg uzywam glownie w firmie z kontaktem z innymi punktami handlowymi, to dobry sposób na wymianę szybkich uwag czy dostępności towaru i nie ingeruje w życie prywatne jak to jest z fb. mój piecio cyfrowy numer nadal funkcjonuje w godzinach 10-18

  #49 10.10.2015 12:13

Autor pisze, że podczas gdy cały świat używał IRC i ICQ, Polaków zamknieto w "getcie" GG, po czym tuż obok jako jedną z głównych wad GG wymienia identyfikowanie ludzi przez numery. Otóż pomysł identyfikowania ludzi przez numery wprowadził jako pierwszy właśnie komunikator ICQ. Więc dlaczego numery w GG mają być "złe", a w ICQ już autorowi nie przeszkadzają?
A co z numerami telefonów? To chyba najbardziej masowy przykład identyfikowania ludzi przez numery i jakoś autorowi nie kojarzy się z "dystopijną przyszłością, w której miasta zostały zniszczone przez potwory" ? :)

wielkipiec   13 #50 10.10.2015 18:11

@raj001 (niezalogowany): A gdzie powiedziałem, że numery w ICQ mi nie przeszkadzają? :) Co do numerów telefonu - istotnie, również mi się z nią kojarzą ^^

Lex17   1 #51 14.10.2015 01:42

Ja tam używam GG codziennie i większość moich znajomych też :) Ale fakt, te nowe co raz bardziej ciężkie wersje naszpikowane reklamami zniechęcają... Archiwum online jest fajne i tylko dlatego używam GG a nie jakiegoś innego na protokole GG... no i może też trochę z przyzwyczajenia do ikon itp.

  #52 14.10.2015 13:16

Facebook wszystko archiwizuje - wie, kto o czym i kiedy z kim gadał. Jedyna obecna alternatywa to szyfrowany Jabber albo TorChat.

  #53 20.10.2015 12:56

Polecam GG web.

Boguszek   5 #54 10.11.2015 21:59

Fajny artykuł ale minus że pominąłeś AQQ :) Ja ja GG jako komunikatora używalem ze dwa lata pozostałe lata spędziłem na tlen i na AQQ też mam nr 6 cyfr :)

  #55 13.11.2015 10:00

@gaijin: Ja nadal używam Kadu wersja 2,1. Ma cały czas sporą listę rozmówców. Pozdrawiam!

Bulo82   7 #56 04.07.2016 23:08

gg? tak, kiedyś był polski, ale się sprzedali.
allegro? patrzaj wyżej.
ale co do gg.... tak, pamiętam. każda małolata i ogólnie wszyscy nawet nieobeznani z technologią mieli swj numer. Nie było tak że do zobaczenia/usłyszenia na pej zbruku tylko do napisania na GG.
to było tak bardzo masowe, powszechne ....
szczerze mówiąc nie wiem czemu i nawet kiedy odpłynęli mi użytkownicy z listy mej gadulcowej. eh .. :-(
ale ja jestem jaki jestem. Będę miał ten protokuł/program uruchomiony tak długo jak on będzie istniał i jak długo będę mógł się połączyć. A że prawie nikt z moich znajomych z tego nie korzysta? i uj! Niech porzucą tego pejs zbruka i wrócą do normalych komunikatorów jak gg, icg jabber.
jakis czas temu sięzastanawiałem czemu już mam szaro na liście kontaktów ... :/
a co do icq to używałem jak jeszcze mało kto używał tego w polsce.
ale gg już polskie nie jest, więc uj im w upę.
allegro też.
natomiast icq przestał być p/ej/siasty i stał się rosyjski. Więc teraz to jest moja ulubiona forma kontaktu. Czarni hamerykańce z NSA nie będą prześwietlać.
jeszcze na koniec napiszę jakich programów używam do czego. Otóz mam uruchomione 3 programy do trzech różnych numerów/komunikatorów/protokołów.
gajim -> jabster
kadu -> GieGie
miranda im -> icq
teraz mam skonfigurowane na pewnej maszynce na windzie 7, ale wiem ze kadu dzialal na linuxie tez.
mam 3 niezalezne progsy i sobie chwalę. Przyzwyczaiłem się i nie zmienię.
Pejs zbruk? używam tylko żeby mieć kontakt z niektorym ludzikami. od czasu do czasu. i tyle. Znam ten serwis zanim zawitał do Polski. Nigdy nie uważałem, że jest lepszy od innych i nigdy nie zrozumiem czemu zajął pozycję jaką ma teraz. Pewnie NWO.
co do numerków a nie liter ... o bogowie ... . No cóż, może ja jestem umysł matematyczny i lubiłem cyferki zawsze ;-)
Na zakończenie używaj chopaku lub dziewojo ICQ lub Jabber.
Nie tykaj pejs zbruka.
Niech się stanie.

Autor edytował komentarz w dniu: 04.07.2016 23:11