Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Niedobre programy: oprogramowanie, które powinniśmy wreszcie porzucić

Mniej więcej za półmetkiem szkoły podstawowej, zostałem zawezwany do mojego (szalenie cynicznego) znajomego, celem reinstalacji systemu. Od wydania Windows XP minęło dopiero kilkanaście tygodni, a opinia na jego temat była druzgocąco niska. Odpadał zresztą z najważniejszego dla naszej grupy wiekowej powodu – „nie chodziły” na nim gry. A przynajmniej tak wszyscy twierdzili, więc nikt nawet nie próbował. Należało więc użyć oryginalnych płyt CD dostarczonych z „zestawem komputerowym” firmy Optimus i dokonać instalacji systemu Windows Millennium Edition.

Były to „lepsze” czasy, a więc w praktyce o wiele gorsze, niż dzisiejsze. Na przykład to, że nie baliśmy się jako dzieci chodzić po osiedlu po zmroku było równoważone przez dalece straszniejszy fakt, jakim była drażniąca trudność w instalacji sterowników. Nie są to bowiem czasy prefabrykatów w formie nośników „recovery”. Bowiem płyta instalacyjna, nawet oznaczona przez OEM, była czystym nośnikiem instalacyjnym, polscy dystrybutorzy, bez wątpienia posiadający zestawy OAK (Adaptation Kit) nie używali ich niemal do niczego. Zarówno Optimus, jak i Vobis, nie integrowali oprogramowania, aktualizacji ani sterowników do swojego sprzętu. O wiele tańszym rozwiązaniem było zażądać od każdego z dostawcy podzespołów dostarczenia odrębnej płyty ze sterownikami. Uzytkownik końcowy i tak w przeważającej większości przypadków wykazywał daleko idącą bezradność w kwestii instalacji systemów, można więc było szczędzać, oferując dramatycznie niską jakość usługi.

Czasy Windows 98 i Me to lata, w których instalowanie sterowników było odrażającą przeplatanką kreatorów, a sam proces poprawnej reinstalacji rozciągał się na wiele dni. Większość sterowników nie miała instalatorów. To dobrze. Instalatory dorzucają syf. Ale ówczesny Menedżer Urządzeń miał bardzo poważne problemy z akceptowaniem rzeczywistości choć trochę wykraczające poza ramy scenariusza „jeden sterownik na jedno urządzenie, w formie zbioru plików VXD, opisanych plikiem INF, w głównym katalogu pierwszej dyskietki”. Nie czas teraz przytaczać (a całkiem wielu – w ogóle tłumaczyć od zera) detali owego koszmaru, ale myślę, że zainteresowani natychmiast odtworzą, na co narzekam, gdy wspomnę o upiorności przycisku zwanego „Pomiń plik”.

Ponieważ cięto koszty i nośnik instalacyjny był goły, dodatkowe oprogramowanie dostarczano na odrębnej płycie. Zazwyczaj znikało ono z komputerów Optimus po pierwszej reinstalacji i nikt potem nie wiedział, jak je odzyskać, bo płyty były po angielsku. Do owego oprogramowania zaliczały się Nero, InterVideo WinDVD, Acrobat Reader, Chayenne Bitware (do faksów!), Opera 5 i Microsoft Internet Explorer 5.0 (w systemie był 5.5). Jak wspomniałem, nikt nigdy nie używał tej płyty. Po upolowaniu sterowników (kilka godzin męki!), nadchodził czas na instalację całego oprogramowania. I nie mowa tu o użytkach typu Microsoft Office – potrzebny był zbiór oprogramowania, bez którego system był bezużyteczny, bo nic nie umiał. Leciały więc programy do filmów: po co komu WinDVD, skoro nikt nie ma filmów na DVD, bo przecież skąd – a więc AllPlayer, QuickTime Player i VPlayer oraz kodeki DivX. Najnowszy Internet Explorer 6.0 (z Javą), wraz z Outlookiem – aczkolwiek (nieszyfrowany!) WebMail stopniowo wypierał konieczność jego konfigurowania. Odtwarzacz muzyki: obowiązkowy Winamp. Programy do dekompresji i jakiś normalny menedżer plików: Windows Commander („obecnie” Total Commander) i wieczyście próbny WinZip. Komunikator Gadu-Gadu 4.6. Wspomagacz pobierania GetRight, z osobnym spolszczeniem. Przeglądarka obrazów IrfanView. A dla bezpieczeństwa zapora ZoneAlarm i próbny mks_vir. Każdy z owych programów znajdował się na jakiejś walającej się po pokoju dyskietce lub płytce z czasopisma Komputer Świat Niezbędnik. Na pewno nie pobierało się go z kulejącej osiedlówki ani nie brało z którejś z samodzielnie nagranych płyt CD-R: ceny nagrywarek spadły dopiero w 2004, a przedtem trzeba było za takowy sprzęt sypnąć sporym groszem w okolicach 800 PLN, nie wspominając o samych nagrywalnych płytach.

Old habits die hard?

Od tego czasu (ponad 15 lat!) sposób, w jaki korzystamy z pecetów ulegał kolejnym przemianom. Wraz z wkroczeniem laptopów, zostaliśmy uraczeni płytami, a następnie partycjami odzyskiwania, z wbudowanymi aktualizacjami, sterownikami i całym softem. Równolegle rozwijał się sam Windows, stopniowo wzbogacając się o funkcje, których dawne braki tak rozpaczliwie łataliśmy, instalując arsenał oprogramowania. Obecnie coraz rzadziej dokonuje się prawdziwych reinstalacji, z czystych nośników. Potrzeba „kroku zerowego”, a więc niezbędnego jeszcze całkiem niedawno usunięcia fabrycznego systemu i ponownego zainstalowania bez „crapware’u” od dostawcy powoli maleje, chyba, że wybierzemy produkt z niższej pólki – tam dalej faszerują nas wachlarzem zbędnych dodatków. Ponadto, mimo szeregu niewybaczalnych wad, najnowszy Windows oferuje zdecydowaną większość funkcjonalności, po którą kiedyś sięgano do firm trzecich.

A mimo to, gdzie tylko się rozejrzę (i zobaczę laptopa, a nie telefon/tablet), dalej widzę obowiązkową listę tego samego, zbędnego już dzisiaj oprogramowania, instalowanego na identyczną modłę już od półtorej dekady. Poraża mnie, że lista programów rzekomo obowiązkowych do zainstalowania została stworzona tak dawno i tak strasznie trudno cokolwiek z niej wykreślić. Ulega ona oczywiście ewolucji, wciągnięto na nią na przykład torrenty i parę innych zabawek – ale faktem jest, że w większości składa się z elementów, które należy natychmiast wykurzyć. Przyjrzyjmy się jej zatem: sugeruję udać się na główną stronę Dobrych Programów i zerknąć na listę „top pobranych”.
Ale zanim to zrobimy, zajmiemy się czymś, co być może nie znajduje się na szczytach list pobierania, ale i tak czai się na wielu komputerach. Jeżeli kogoś właśnie przyłapałem, proszę się dobrze wytłumaczyć, a w przypadku braku wymówki, natychmiast odinstalować mały koszmarek o nazwie….

JAVA.

A ściślej mówiąc, biblioteki, środowisko uruchomieniowe i maszyna wirtualna JVM, pod wspólną nazwą „Oracle Java Second Edition Runtime Environment”. Istnienie tego gniota jest czystą magią. W kilkunastu megabajtach zaklęto bowiem niemal każdy problem i błąd, jaki można napotkać podczas korzystania z peceta w XXI wieku. Dosłownie każdy. Zrobimy tutaj chwilową przerwę, a ja pozwolę sobie dokładnie opisać, dlaczego obecność Javy na osobistym komputerze jest powodem do wstydu, lamentu i smutku. Katastrofalna jakość owego produktu zasługuje bowiem na oddzielną, staranną wzmiankę.

Problemy z Javą zaczynają się już na etapie samego instalatora. Uruchomiony – znika. Łaskawie pojawia się po paru chwilach (czasem trzeba poczekać nawet kilka minut!), by przywitać nas, w jedynej dostępnej wersji językowej, pięciowyrazowym horrorem, brzmiącym „Three Billion Devices Run Java”. Horror ów swą siłę czerpie z faktu, że powyższa deklaracja jest zapewne zgodna z prawdą. Następnie przychodzi czas na przeplatankę pasków postępu: instalator nie potrafi się zdecydować, czy jest zwykłym programem EXE, czy może jednak paczką MSI, więc na wszelki wypadek robi jedno i drugie, mieniąc się feerią okien o rozbieżnych stylach, a do niedawna również o rozbieżnych tytułach, podających kilka sprzecznych numerów wersji jednocześnie. Legendary Oracle Quality.

Przeprowadzenie instalacji Javy w systemie można porównać do eksplozji brudnej bomby odłamkowej, bowiem instalacyjnym szlamem obrywa niemal każdy element środowiska: rejestr zaczyna ważyć kilka kilogramów więcej, a lista zarejestrowanych klas i bibliotek DLL zaczyna się przewijać w nieskończoność. Panel Sterowania zyskuje nowy, bezwartościowy aplet zbędnych ustawień, który potrafi raportować, ile wersji Javy jest w systemie – prawdopodobnie tylko po to, gdy użytkownik mógł samodzielnie zobaczyć, których wersji nie udało się zaktualizować i leżą odłogiem, ziejąc dziurami w zabezpieczeniach. To urokliwe „1.5.0” obok „Java 8” oznacza, że instalator ostatniej aktualizacji wywinął właśnie taki numer. Jestem głęboko przekonany, że nikt nigdy nie użył tego apletu zgodnie z jego rzekomym przeznaczeniem. Menu Stert również zostaje rozdziewiczone, wzbogacając się o wrzody w formie linków otwierających ten sam aplet, co link w Panelu Sterowania. Java usiłuje też infekować swoim jestestwem przeglądarki internetowe, te jednak (z wyłączeniem Internet Explorera) dawno zyskały już odporność na jej sztuczki, i na próbę uruchomienia apletu Javy reagują jedynie stłumionym obrzydzeniem, wyrażonym przez komunikat „wtyczka niedostępna”. Nierzadko również systemowa zmienna PATH ulega zbezczeszczeniu, celem udostępniania ścieżek do programów java i javac, niczym skradziony szyld reklamowy pięknej kwiaciarni, złamany i przemalowany, by wskazywać drogę do płatnego szaletu.

Najgorzej zrobiony aktualizator na świecie

Wreszcie, instalator Javy wykazuje rażącą niekompetencję, pochodzącą jeszcze z czasów instalatora Sun JVM dla systemów Windows 9x. Otóż owe systemy nie posiadały czegoś takiego, jak usługa Harmonogramu Zadań i wszelkie zadania okresowe realizowano poprzez… wrzucenie programu do AutoStartu, by pracował cały czas, od uruchomienia systemu, tylko po to, by np. raz na miesiąc sprawdzić dostępność aktualizacji. Gdy Windows 2000, a następnie XP zaoferowały usługę harmonogramu zadań, większość dostawców oprogramowania przeniosła swoje narzędzia właśnie tam. Natomiast wraz z systemem Windows Vista, wszystkie szanujące się aktualizatory wykorzystują zadanie Harmonogramu Zadań, z podwyższonymi uprawnieniami, do aktualizowania się. Proszę tam zajrzeć, by przekonać się, że w ten sposób aktualizują się Google Chrome, Acrobat Reader, Flash Player i parę innych zabawek. Istnieją wyjątki, jak zwykle. Niektóre są zabawne – jak usługa utrzymania, w wykonaniu Firefoksa. Niektóre są żenujące – jak Office 365 update oraz oddzielna usługa do aktualizowania Skype’a (tylko). Wszystkie są haniebne, bo nawet Windows Update i Sklep wywołują procedury aktualizacji przez Harmonogram. Zwycięzcą na zawsze pozostaje jednak narzędzie aktualizacji Javy. Bo o ile Skype i Firefox odstawiają żenadę z oddzielnymi usługami do aktualizacji, to należy im przyznać, że działają one jak poprawne usługi: zatrzymują się, gdy wykonają pracę. Tymczasem Java… Java oferuje nam legendarny program JUSCHED.EXE, który kocha nas tak mocno, że chce z nami dzielić 6MB RAMu, w szczęściu i radości, smutku i niedoli. Będzie się uruchamiać wraz z pulpitem nawet, gdy sama Java kompletnie już zniknie z rynku. I nie opuści nas aż do śmierci.
JUSCHED to genialny przykład programu z kategorii „mamo, mamo, zobacz, jestem hakerem”. Ewidentny dowód na to, że trzeba było opchnąć jakąś pracę praktykantom. Nie da się tego zrobić gorzej. Przez wiele miesięcy po wydaniu Visty, JUSCHED, nawet dostarczany z laptopami, nie umiał przebić się przez UAC, wzbudzając czasem podejrzenia samego Defendera. Rozwiązano problem poprzez odebranie mu uprawnień (dzięki temu mógł się w ogóle uruchamiać). Bardzo dobrze. Szkoda, że gdy znajdzie on aktualizację, poprosi o podniesienie uprawnień UAC. Równie dobrze można sobie samemu pobrać ten instalator, bo aktualizacje i tak wychodzą rzadziej, niż nowe informacje o dziurach w Javie. Oczywiście, po przydzieleniu owych uprawnień, często klikanych bez pytania, instalator swoim zwyczajem znika. Pojawia się kilka minut później, ponownie krzycząc o sześciu gorylionach niewinnych urządzeń, by zniknąć bez słowa, niezależnie od statusu powodzenia procesu aktualizacji. Warto też dodać, że niektóre wersje JUSCHED nie są objęte podpisem cyfrowym Oracle, dzięki czemu UAC świeci na pomarańczowo i rzuca w nas wykrzyknikami.

Jakość aktualizatora Javy jest przystająca do jakości samej Javy. JRE na pulpicie to błaganie o problemy, nie istnieje uzasadnienie dla obecności tego szmelcu w systemie, jest to jedna wielka, niewydajna dziura w zabezpieczeniach, którą lata temu powinien był zastąpić C#.

Twórcy oprogramowania napisanego w Javie wiedzą, jaką nienawiść wywołuje, niezmiennie od lat wadliwy, pakiet JRE od Oracle’a, więc usiłują przechytrzyć los, dołączając mini-Javę do paczki ze swoim programem. Dzięki temu, jeżeli mamy pecha, po systemie może walać się wiele równoległych, nieaktualizowalnych wersji Javy, z całym wachlarzem „java.exe”, podczas gdy nasz kochany JUSCHED zaktualizuje tylko jedną z nich. Więc jeżeli macie Javę w systemie, mam nadzieję, że macie dobrą wymówkę. W przeciwnym wypadku usuńcie wszystko, co ma „Java” w nazwie. Ach, no i Minecraft się nie liczy. To nawet nie jest gra. Budowanie rzeczy nie jest grą. Simsy też nie są grą. Z tego samego powodu, dla którego wypełnianie PITu i noszenie siatek z zakupami nie jest grą.

Wróćmy do meritum

Myślę, że możemy już wrócić do głównego tematu i ponownie spojrzeć na listę top pobranych, o której wspomniałem kilka godzin temu, zanim zacząłem narzekać na Javę. Zwyczajowo, listę otwiera Avast. Deklarowałem już niejednokrotnie swoją niechęć wobec jakichkolwiek antywirusów. Natomiast w tym konkretnym przypadku nie chodzi mi nawet o to, że powszechnie podejmuje się decyzję o konieczności używania antywirusa – tego się nie da wykorzenić. Prawdziwy problem to ignorowanie istnienia Defendera i przekonanie, że rozwiązaniem ma być koniecznie Avast i nic innego. Gwarantuję, że powodem instalacji tego śmiecia nie jest głębokie zwątpienie w jakość Microsoft Antimalware Service Engine, istotnie dyskusyjną, ale nie w tym gronie. Po prostu Avast jest pierwszą pozycją na liście wykutej w kamiennych tablicach, zesłanej lata temu z niebios, wraz z rozkazem bezwarunkowego podporządkowania, pod karą śmierci i bana na Czaterii.
Typowego użytkownika nie da się przekonać o obiektywnej bezsensowności stosowania antywirusów, ale równie niewykonalnym zadaniem jest wytłumaczenie, że antywirus jest już wbudowany w Windows. Wynika to z dwóch haniebnych przyczyn. Przede wszystkim z (dawno już minionych) lat absolutnego wybrakowania Okienek, które notorycznie trzeba było uzupełniać. Ale jest też drugi, gorszy powód. Otóż Avast, jak i większość innych antywirusów, posiada interfejs użytkownika dostosowany dla dresiarzy. Więc jeżeli program nie wyświetla animowanej ikony, nie wydaje futurystycznych (wedle standardów serialu „The Jettsons” z 1963), nie gada o aktualizacji bazy wirusów, i nie ma przynajmniej animowanego radaru, wyświetlanego podczas skanowania, otwierającego trzy zależne od siebie nawzajem okna – to znaczy, że nie działa. Dlatego należy doinstalować jakiś program, który będzie spełniał powyższe wymagania. Nawet, jeżeli będzie nieskuteczny. Radar musi być. Microsoft, co ciekawe, dostrzegł problem, i w nowych kompilacjach systemu Windows 10, ikona Defendera jest wyświetlana na stałe. To celowy zabieg, ale nie przyniesie oczekiwanych skutków.

RAR!

Drugi na liście jest mój dyżurny chłopiec do bicia, czyli WinRAR. Jest on kolejnym rakiem, niemożliwym do wykorzenienia reliktem dawnych czasów. Chybione powody, dla którego jest dalej instalowany nie zmieniły się, ale zaszła tu podmianka, bowiem wcześniej zamiast WinRARa powszechnie instalowano program WinZip, również płatny. Płakać mi się chce za każdym razem, gdy widzę ikonę WinRARa. Co tym razem poszło nie tak w historii ludzkości, doprowadzając do takiego rozpowszechnienia owej zarazy? Otóż było to wybrakowanie Windowsa pod kątem obsługi plików skompresowanych. Przełom wieków nie był jeszcze czasem internetu o nieskończonej prędkości, dostępnego w każdym niepogardzanym przez Boga zakątku świata. Istniała uzasadniona potrzeba redukowania rozmiarów przesyłanych danych. A Windows nie umiał tworzyć ani nawet otwierać archiwów plikowych. Stąd też w powszechnym użyciu był WinZip. Microsoft rozwiązał ten problem całkiem niedawno, bo tylko szesnaście lat temu. Jakimś cudem jednak, WinZip instalowany był dalej. Bo nikt nie potrafił uwierzyć w to, że Windows potrafi coś obsłużyć samodzielnie.
Wtedy stało się coś gorszego. Jakiś młot stwierdził, że istnieje (oczywiście rosyjski!) program, który oferuje 0.00000072% lepszą kompresję absolutnie nieprzeznaczonych do kompresji plików JPEG i DOC. W okolicach roku 2004 nastąpiła masowa wymiana WinZipa na WinRARa. Doprowadziło to zmiany domyślnego formatu archiwum, wymuszając na niewinnych instalację programów do obsługi formatu RAR, zamiast korzystania z funkcji wbudowanych w system. Stan ten nie uległ zmianie aż do tej pory.

Żeby naświetlić problem w stosownie odrażający sposób, nie wolno nie wspomnieć, że WinRAR to produkt płatny. Kultura pracy w krajach postsocjalistycznych jest obcym pojęciem, więc nikt się tym nie przejmuje, ale czasem warto jednak zwrócić uwagę na licencje. Szybkie badanie pozwoli prędko odkryć, że istnieje idealna alternatywa dla całego śmiecia do kompresji, w postaci otwartego 7-Zipa. Istnieje oczywiście szereg nawiedzonych fanów jakichś innych wytrychów, typu HuarongZip, YouZip i 666Zip, ale nietrudno domyślić się, jak dalece poważam sensowność ich powstania.

Ponownie winny jest Microsoft. Funkcji folderów skompresowanych nie było w Windowsach w kluczowym czasie popularyzacji pecetów, a po jej dodaniu była tak niewidzialna, że wiele osób dalej nie ma o niej pojęcia. Można doszukiwać się wymówek. Jest nią na przykład stwierdzenie, że ludzie nie potrzebują kompresji, a zwykłego połączenia plików w jeden worek, w stylu narzędzia TAR, ale Windows ukrywa tę opcję w dziwnym menu. Dlatego WinRAR, ze swoimi krzyczącymi rozszerzeniami powłoki, wyprowadza oczekiwaną funkcjonalność bliżej ludu. Ja to rozumiem. Ale jest to prędzej dowód na analfabetyzm technologiczny i/lub rażące niedopatrzenia projektowe UI Windowsów, niż na rzeczywistą przydatność archiwizerów.

Ich popularność stopniowo maleje. Po części z powodu popularyzacji dysków chmurowych, ale prawdziwym powodem jest to, że nikt się obecnie już niczym nie przejmuje. 27 oddzielnych plików bez kompresji jako załączniki nie gryzie już niczyjego sumienia. Bo wcale nie jest tak, że po prostu wszyscy się przerzucili na udostępnianie plików w chmurze. Proszę się przejść na dowolną wyższą uczelnię, może być nawet techniczna, by przekonać się, że dzisiejsi studenci, błędnie nazywani ludźmi biegłymi w technologii, bo używają tabletów, stosują „maila roku” ze wspólnym hasłem i wysyłają sobie notatki w formie rozmytych zdjęć 4K „z maila na maila”. Było tak w 2003, jest tak i teraz. Istnieje łagodna korelacja ze współczynnikiem feminizacji, owszem. Ale łagodna.

Wszelkie odkurzacze

Kolejne miejsce na liście zajmuje przewspaniały CCleaner. Jest to program należący do kategorii „rzekomo przydatnych”. W praktyce okazuje się być testem psychologicznym dla użytkownika. Otóż namiętni użytkownicy CCleanera to ciekawa grupa ludzi. Zazwyczaj korzystają oni z rozbudowanych pakietów internet security i dedykowanych zapór, nierzadko również analizatorów baterii i filtrów kolorystycznych zależnych od pory dnia, na laptopach Acera z dolnej półki, z dyskami talerzowymi i włączonym całym szmelcem od producenta. Na szczycie owego stosu świeci ikona strażnika rezydentnego CCleanera, dzielnie dbającego o optymalizację systemu. Systemu spowolnionego wskutek własnych, bezcelowych zabiegów, co pogarsza jeszcze jeden program, usuwający 18KB plików tymczasowych, wykrytych po godzinnej analizie w tle, tłukącej jeden rdzeń procesora.
Działanie CCleanera, a szczególnie jego rezydentnego monitora, potrafię porównać jedynie do zatrudnionego przez bibliotekę człowieka, który w pocie czoła i z szaleństwem w oczach, bliski wyczerpania biega w kółko po czytelni, krzycząc bez przerwy na każdego, że należy bezwzględnie zachować ciszę, gdyż inni ludzie usiłują się skupić.
Nie chcę tutaj powiedzieć, że przeszukiwanie rejestru pod kątem śmieci jest niepotrzebne. Przeciwnie. Mimo postępującej z upływem lat stabilności procesu aktualizacji, Windows w dalszym ciągu ma tendencję do zapychania się po kilku latach do instalacji. Obecnie jest już lepiej, niż w czasach XP, ale to nieuniknione, ze względu na specyfikę aktualizacji Windows 10. Gdyby upgrade pozostawiał tyle samo smrodu, co kiedyś, kolejne aktualizacje dziesiątki paraliżowałyby pracę. Oh wait… CCleaner potrafi znaleźć rzeczywiste śmieci w Rejestrze, istotnie, ale pragmatycznie patrząc, nie dostrzegam różnicy w wydajności. Być może kiedyś, w 2002 roku, przy 196MB pamięci miało to jakieś znaczenie, ale teraz go już nie ma. Podobnie pliki tymczasowe. Nie obchodzą mnie. Nie mam dysku 20GB, mogą sobie leżeć. Zresztą sama ich obecność w ogóle nie wpływa na wydajność: po prostu tam są i tyle. Skaner rezydentny to z kolei przykład leku gorszego od choroby – system będzie działać lepiej bez niego, niż z nim, walczącym na froncie iluzorycznej optymalizacji. Jedyne zastosowanie dla CCleanera, jakie widzę, to usuwanie aplikacji Metro, chociaż w sumie niedługo chyba napiszę do tego własny programik…

PDF i przyjaciele

Idąc w dół listy, napotkamy następnie Adobe Readera w wersji 9. I ponownie moja cierpliwość jest wystawiana na próbę. No i znowu stoi za tym cała historia. PDF to format, który bardzo długo musiał przeczekać w windowsowym czyśćcu „not invented here”. Przez lata Microsoft udawał, że format PDF nie istnieje, i że posiadanie oddzielnego kontenera do nieedytowalnych dokumentów jest niepotrzebne. Niezwykle trudno było mu przekonać się, że jednak istnieje dla nich zastosowanie i proces ów był zaskakująco wieloetapowy. Najpierw pojawiły się zablokowane do edycji pliki DOC, a następnie, zabawnie spóźniony, format „LIT”, otwierany (wyłącznie) przez dedykowany czytnik Microsoft Reader. Oczywiście format ten nie przyjął się ani trochę. W 2006 roku Microsoft przyznał, że PDF jednak istnieje, ale uczynił to chimerycznie. Z jednej strony Office 2007 udostępniał opcję eksportu do PDF, z drugiej Windows Vista oferował czytnik… ale jedynie formatu XPS. Swoją drogą XPS jest o wiele lepszy od PDF, ale on również się nie przyjmie. Gdy Windows 8.1 wreszcie został zaopatrzony w API do otwierania PDFów, postanowiono jak najmocniej zrazić do niego użytkowników, wykorzystując wspomniane API jedynie w pełnoekranowej aplikacji Metro. W ten sposób zadbano, by typowy użytkownik dalej był głęboko przekonany, że Windows, niczym w 1999, nie potrafi otwierać dokumentów PDF.
Ale sprawa jest oczywiście znacznie gorsza. Format PDF uległ popularyzacji do tego stopnia, że nawet gdy założymy, że Windows jednak dalej nie potrafi go otwierać, to potrafią to zrobić przeglądarki internetowe. Firefox, Chrome i Edge potrafią otwierać pliki PDF w głównym oknie, rysując je na takich samych prawach, jak stronę internetową. Oferowany w ten sposób czytnik jest doskonały i w zupełności wystarczający, a każdy z wyżej wymienionych programów pozwala na skojarzenie z nim rozszerzenia PDF. Czy owa funkcja jest powszechnie wykorzystywana? Jest. Czy większość użytkowników o niej wie? Ależ oczywiście, że nie. OD 3 lat wszystkie PDFy mogą być otwierane przez Chrome, ale w pogotowiu i tak dzielnie czeka Adobe Reader.

A ten program to same problemy. Zachorował mniej więcej z wersją 7.0. Nietrudno o tę diagnozę: za każdym razem, gdy jakaś aplikacja jest „wzbogacana” np. o półprzezroczysty ekran startowy, wiadomo, że właśnie osiągnęła poziom, na którym nie da się jej już poprawiać i da się ją jedynie psuć. Trzykrotny wzrost zużycia pamięci i osobliwe podejście do „dynamicznie ładowanych bibliotek”, w postaci jednoczesnego ładowania ich od razu, zaowocowały radykalną redukcją wydajności i podniesieniem wymagań systemowych (co przyjmowano niegdyś znacznie gorzej, niż dziś). Prosty czytnik PDFów zaczął się odtąd stawać coraz cięższym potworem. Ósma wersja dodała automatyczny aktualizator, początkowo w stylu JUSCHED, a następnie w formie usługi. Jego interfejs jest interesującą kalką ikonki Windows Update z Windows XP SP2. Jest to nie tylko kalka UI, ale i kopia 1:1 wraz z wadami: na przykład kliknięcie na ikonę nic nie daje aż do momentu pobrania aktualizacji. Proces aktualizacji to oczywiście najzupełniej poprawny zbiór paczek MSI i łatek MSP, i tutaj nie ma się do czego przyczepić. Ale jeżeli czytnik dokumentów jest tak ciężki, że wymaga aplikacji „quick launcher”, ładowanej przy zalogowaniu, to znaczy, że coś poszło okropnie źle. Byłoby to jeszcze (ledwie) wybaczalne, gdyby czytnik nadrabiał jakością. Ale tak nie jest. Mimo gwardii wihajstrów, Adobe Reader jest nieziemsko powolny. Ponadto, wykazuje wady o zawstydzającej skali. Moja ulubiona, świadcząca o upadku jakości tego produktu, przestała być widoczna, wraz z rozwojem czytników PDF wbudowanych w przeglądarki internetowe i usunięciem z nich obsługi dodatków, NPAPI i ActiveX. Otóż przeglądarki WWW umiały wyświetlać PDFy już od lat. Po prostu wcześniej korzystały z formantu ActiveX (w ten sam sposób Internet Explorer był w stanie otwierać np. dokumenty Worda). Tenże format posiadał własną pamięć podręczną. W konsekwencji, był niewrażliwy na przycisk F5 i polecenie „Odśwież”. Oznacza to, że gdy jakiś dokument został otwarty choć RAZ, jego ponowne otwarcie wywoła tę samą kopię, z pamięci podręcznej, niezależnie od zmian po stronie serwera. Usuniecie plików tymczasowych przeglądarki nie usuwało cache’a Adobe Readera, więc dokument znajdował się w wieczystym czyśćcu, z którego znikał po bliżej nieokreślonym czasie: był jakiś mechanizm daty ważności, ale działał zupełnie stochastycznie.

Powyższe zjawisko było dla mnie odczuwalne szczególnie w czasach studiów i żywiołowego odświeżania linków do PDFa z wynikami egzaminu u pewnego prowadzącego. Wiele osób mniej świadomych skali rozkładu Adobe Readera ulegało trollingowi z jego strony, otrzymując wyniki sprzed kilku dni (a na pierwszym terminie – sprzed roku).
Dziś na szczęście ów koszmar skończył się i większość osób nie powinna instalować Adobe Readera, aż do momentu, w którym będzie naprawdę potrzebny. Przytrafiły mi się dwa scenariusze, w których niestety musiałem skazić system owym programem. Pierwszym było nieskończone upośledzenie umysłowe jednego z korektorów, z którymi współpracowałem. Była to chyba jedyna na świecie osoba, która odkryła, że tysięczna wersja Readera zawiera narzędzie do adnotacji PDFów. Co ciekawe, ta sama osoba była absolutnie nieświadoma istnienia narzędzi do komentarzy, recenzji i śledzenia zmian w… Wordzie. Dzięki czemu otrzymywałem uwagi i zmiany na nieedytowalnym dokumencie, które musiałem nanosić poprzez ręczne wyszukiwanie w odpowiedniku Wordowym. Postarzałem się o kilka lat wskutek tej czynności. Na szczęście to rzadka skrajność.
Niestety, jest coś mniej absurdalnego, niż kolaboracyjny PDF i nazywa się E-Deklaracje. Jakkolwiek w obecnym rządzie mamy świetną panią minister cyfryzacji – Annę Streżyńską, która jest doskonałym fachowcem i bardzo dobrym urzędnikiem, to wyremontowanie e-państwa potrwa jeszcze bardzo długo, więc przyjdzie nam się jeszcze pomęczyć z formularzami PDF do składania zeznań podatkowych. Cóż, sektor publiczny nie zachęca fachowców z branży IT… Przynajmniej nie jest to aplet Javy, dla którego alternatywą jest zablokowany dokument XLS z bardzo rozbudowanym makrem w Visual Basic for Applications. Takie coś też jeszcze całkiem niedawno straszyło na serwerach z domeny „gov.pl”.

SKiDROW?

Kwestię DAEMON Tools, kolejnego punktu z listy, przemilczę. Nie mam już do niego siły. Wiadomo, że jest używany tylko do piractwa – rozpakowywanie ISO jest możliwe każdym dekompresorem, a montowanie obrazów jako dysku jest możliwe dwuklikiem już od Windows 8 (a wcześniej chyba dało się to zrobić w Zarządzaniu Dyskami, ale nie jestem tego pewny). Przejdę więc od razu do multimedialnej triady pozornie niezbędnego oprogramowania, jaką jest Winamp, AllPlayer i paczka kodeków (dowolna).

Multimedialne gnioty z przeszłości

Winamp!

Aby zrozumieć fenomen Winampa, należy go oczywiście rozpatrywać z perspektywy czasu. Gdy komputery stawały się na tyle mocne, że odtwarzana przez nie muzyka umiała konkurować jakością z domowym radiem, popularność cyfrowych formatów zapisu dźwięku zaczęła rosnąć. W momencie pierwszej eksplozji popularności, funkcjonalność Windows uległa zamrożeniu na poziomie obsługi płyt CD-Audio i plików WAVE. Było to zupełnie nieprzystające do wymagań, stawianych przez rosnące biblioteki multimediów, zapisywanych w stratnych formatach MP3, wykorzystywanych, by pomieścić się na dawnych, kilkugigabajtowych dyskach. Z tego powodu, niezbędne było wykorzystywanie programu, który po pierwsze obsługuje format MP3, a po drugie – nie popada w samozachwyt „czcijcie mnie, oto niniejszym odtwarzam jeden plik! Jest to wydarzenie tak doniosłe, że rozpoczęcie odtwarzania drugiego pliku musi zostać zainicjowane ręcznie!”. Innymi słowy, oczekiwano obsługi list odtwarzania (playlist). Takie wymagania spełniał Winamp.
Microsoft bardzo szybko zabrał się za nadrabianie braków funkcjonalnych i wkrótce po wydaniu Internet Explorera 4 (z RealPlayerem…), opublikował swój odtwarzacz Windows Media Player, wzbogacając system o obsługę formatu MP3. Był to jednak Microsoft lat dziewięćdziesiątych i obowiązkowe było pominięcie kluczowej funkcjonalności. O ile dzięki WMP możliwe stało się wbudowanie muzyki w strony internetowe, dzięki formantom ActiveX, to obsługa playlist była dalej nieobecna. Proces rozwiązywania problemów musiał więc trwać dalej, w dalszym ciągu z zachowaniem obowiązkowego, żałosnego stylu. W roku 2000 wydano Windows Media Player 7, który doskonale obsługiwał playlisty, ale… tagów mp3 już nie. Budowa biblioteki multimediów, wskutek brak poprawnego parsera ID3, kończyła się otrzymaniem zbioru kilku tysięcy piosenek autorstwa znanego piosenkarza „Nieznany Wykonawca”, który pomieścił cały swój dorobek twórczy na jednej, bestsellerowej płycie „Nieznany Album”. Dziś pamiętamy go głównie z doskonałej ballady „Utwór 1”. Oczywiście, o ile używaliśmy WMP. Winamp wszystkie tagi wyświetlał poprawnie.
Proste braki w odtwarzaczu Microsoftu potrzebowały długich lat na usunięcie. Wersja ósma dodała zgrywanie płyt CD Audio do formatu mp3, ale dopiero wersja 9, i to w dodatku tylko ta uruchamiania na Windows XP (!?) poprawnie tworzyła bibliotekę multimediów, automatyczne listy odtwarzania i wiele innych elementów. Windows Media Player stał się wtedy idealnym odtwarzaczem muzyki. Jest nim do tej pory: nie ma lepszego programu do odtwarzania muzyki, niż WMP. Ale nikt o tym nie wie. Dlaczego?

Powodem jest podkolorowana plotka. WMP potrafi domyślnie pobierać licencje na chronioną muzykę i szukać brakujących informacji o tagach w bazie CDDB. Ze względu na najczęstsze pochodzenie kolekcji muzyki w mp3, takie zachowanie wzbudziło powszechne przerażenie. Dokładnie z tego samego powodu, na masową skalę wyłączano w Polsce aktualizacje automatyczne i raportowanie błędów. Dzięki temu, mimo osiągnięcia przez program Windows Media Player stanu, w którym był najlepszym, ostatecznym odtwarzaczem muzyki już w 2002 roku, na masową skalę instalowany jest Winamp. Bowiem mimo upływu lat, rzesze osób 14 lat później dalej wierzą w co najmniej jeden z poniższych faktów:

  • Windows nie potrafi otwierać plików mp3 bez zewnętrznych programów
  • Windows Media Player nie umie tworzyć playlist
  • Windows Media Player wysyła informacje o kradzionej muzyce do Microsoftu i tydzień później na chatę wjeżdżają bagiety.

Powyższe przekonania nie ulegną zmianie już nigdy. Sam Microsoft przestał się już tym martwić i ostatnia wersja WMP pochodzi z 2009 roku. Dzielnie jest dołączana do kolejnych wersji Windows w formie niezmienionej, ale nie trzeba w owym programie już nic poprawiać. Tymczasem multimedialne aplikacje Metro i UWP, pochłaniające większość mocy przerobowych zespołu programistów Windows, w dalszym ciągu do niczego się nie nadają, reprezentując poziom w stylu dema lub aplikacji na zaliczenie, pisanej w drugim terminie przez moich studentów. Jedyną szansą na śmierć Winampa jest Spotify. Lub nawet YouTube. Cieszy mnie to niezmiernie – bo już nawet sam Winamp nie jest rozwijany.

AllPlayer

Z kolei AllPlayer, program zaśmiecający system od najdawniejszych wersji sprzed wielu lat, niegrzeszący stabilnością i okropnie brzydki, jest nieco bardziej uzasadniony. Po pierwsze, Windows Media Player, doskonały odtwarzacz muzyki, jest wprost okropnym odtwarzaczem filmów. Nie wspominając, że nie obsługuje bardzo wielu formatów kompresji. Dopiero Windows 10 wzbogacił się o obsługę kontenera MKV i napisów. Więc odtwarzacz filmów, zwłaszcza takich z napisami w oddzielnym pliku (a w naszej ojczyźnie angielski znają przecież wyłącznie ludzie gorszego sortu, a więc nieliczni) jest jednak potrzebny. Jednakże w takim przypadku lepiej użyć VLC. Odpadnie też przy okazji konieczność instalowania kodeków. Jakichkolwiek.
Windows 10 aspiruje do miana kompletnej platformy. Odtwarzacze muzyki i filmów powinny być niepotrzebne, ponieważ ich funkcjonalność mają dostarczać wbudowane aplikacje. A więc VLC i wszelkie Playery są teoretycznie „przestarzałą koncepcją”. Niestety, oferta Windows 10, podobnie jak Windows 8 w tej kwestii, jest makabryczna. Nie dorasta to pięt nawet wiekowemu odtwarzaczowi Windows Media Player. Toteż mimo zaklinania rzeczywistości, zewnętrzny odtwarzacz wciąż jest potrzebny. Po prostu nie ten, którego używają wszyscy wokół.

Na koniec...

Na dole listy znajdują się przeglądarki internetowe. Tutaj zachodzi jeszcze ostrzejsza forma zjawiska opisanego przy okazji odtwarzaczy. System dostarcza przeglądarkę internetową, ale jest ona obiektywnie słabsza, niż alternatywy. Nigdy nie doczekałem się porządnego Internet Explorera (mimo, że wersja 11 była już naprawdę blisko), i zapewne nigdy nie doczekam się kompletnej przeglądarki Edge. Tym bardziej, że życie bez Google Chrome, oferującego już obecnie całą platformę, jest coraz trudniejsze, zwłaszcza dla posiadacza telefonu z Androidem.

Dobrnęliśmy w ten sposób do końca listy. Znajdują się na niej programy obiektywnie zbędne, zastępowalne znacznie lepszymi alternatywami oraz takie, które w idealnym świecie również byłyby zbędne. Niestety, musimy z nimi żyć, dopóki „platforma nie dojrzeje”. Do tego czasu będziemy mieli np. 3 równoległe Skype’y (również na liście), z których żaden nie działa, jak należy, mimo, że jeden z nich jest wbudowany w system.

Narzekanie na niedojrzałość platformy do nieśmiertelna śpiewka, słyszana już od lat 70tych. Oprogramowanie zawsze będzie do tyłu względem oczekiwań, to chyba wręcz nieuniknione. Ale nie jest to wystarczający powód, by bezkrytycznie wrzucać do swoich pecetów programy ze świętej listy, spisanej zaskakująco dawno temu. Może więc czas nieco przewietrzyć swój panel „Dodaj/Usuń programy”…?

Zresztą, kto w ogóle ściąga programy z innych miejsc, niż systemowe repozytorium (lub Sklep) albo główna strona producenta? Wszak strony trzecie dorzucają własne instalatory, a to przecież straszne świństwo ;)

Cheers!

 

windows oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 26.09.2016 07:42

Rany... ależ ten wpis prawdziwy. Świętna robota!

mordesku   8 #2 26.09.2016 07:51

Prawdziwy, ale zła ocena javy przez pryzmat instalatora, aktualizatora i tego ile rejestruje w systemie bilbiotek trochę słaba, bo na przykład taki ms office instaluje i rejestruje dużo więcej bibliotek. Jave można źle oceniać za wiele różnych z nią problemów. Jednakże problemy bezpieczeństwa tyczą się tylko i wyłącznie pluginu do przeglądarki. Wydajność javy jest na bardzo wysokim poziomie a jej przenośność niezastąpiona. Spróbuj odpalić jakąś appke w .net na systemie z rodziny BSD albo jakimś innym wbudowanym ustrojstwie na których istnieje i bardzo dobrze działa wirtualna maszyna javy,

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 07:52
qrvishon   3 #3 26.09.2016 08:06

Nigdy nie wywalę Winampa ! Ani WinRara ! Winampa użytkuję od 486DX4 100Mhz z Win95 i do dziś wystarcza mi do odtwarzania ulubionych mp3. Podobnie z RARem którego nadal używam pod DosBoxem do obsługi spakowanych archiwów ze starymi gierkami !

Mark7   6 #4 26.09.2016 08:09

A czy teraz to jest lepiej. Sterownik od NVidii instaluje 5 usług. Owszem mamy do wyboru instalację wybióczą ale przeciętny użytkownik klika na instalację ekspresową i ma mnóstwo śmieci jak np. okulary 3D. Prawie każdy programik "ma ambicję" instalację usługi sprawdzającą swoją aktualność. 90% usług i harmonogramów (firm innych niż M$) jest niepotrzebna. W krótkim czasie system jest kompletnie zamulony.

  #5 26.09.2016 08:10

Autor jest bardzo naiwny. Autor powinien sobie zadac pytanie czemu programy do "aktualizacji" Chorma pracuja jakos serwisy, czemy programy do "aktualizacji" produktow Appla pozostaja w systemie nawet wtedy, gdy odinstalujamy WSZYSTKO zwiazane z tym producentem. Czemu Skype w swoim aktualizatorze, laczy sie z kilkunastoma serwerami utrzymujac dosc dlugo te polaczenia. Czemu programy takie jak Steam czy Origin probuja powiazac nasze dane z telefonami komorkowymi, a appka Battle.net od kilku miesiecy (calkowicie bez poinformowania uzytkownikow) zaczela zbierac dane telemetryczne.

Co wiecej, nie tylko naiwny ale jest przede wszystkim zwyklym ignorantem informatycznym. Pierwszy z brzegu przyklad "Jakiś młot stwierdził, że istnieje (oczywiście rosyjski!) program, który oferuje 0.00000072%" - tak sie sklada, ze RAR ma duzo lepsza stopien kompresji oz ZIPa, DUZO. Nadto, o czym nasz geniusz-autor nie wie, RAR ma jeden z mocnych sposobow szyfrowania danych na rynku konsumenckim, wlacznie z nazwami plikow. Zaszyfrowanego archiwum RARa praktycznie nie da sie "zlamac" w warunkach domowych.

A to tylko jeden przyklad!

Te cale wypociny, z tego pseudoartykulu, proponowalbym spuscic w najblizszym kiblu. Bo i tyle sa tez warte.

kostek135   8 #6 26.09.2016 08:10

Toksyczny wpis. Zamiast dać jakieś sensowne alteratywy, tylko mówi to jest złe, co prowadzi w zasadzie do nikąd. Jeśli już próbuje dawać jakieś alternatywy to wyglądają one tak:
"Jakość aktualizatora Javy jest przystająca do jakości samej Javy. JRE na pulpicie to błaganie o problemy, nie istnieje uzasadnienie dla obecności tego szmelcu w systemie, jest to jedna wielka, niewydajna dziura w zabezpieczeniach, którą lata temu powinien był zastąpić C#."

Pozostawmy to bez komentarza, jeśli autor naprawdę nie rozumie powodów, dlaczego Java jest częściej wykorzystywana, niż C#.

W zasadzie każdy następny program to samo.

Wyzwanie Panie autorze: Dostarcz alternatywy, możesz zacząć od Javy - OpenJDK jest otwarte w całości (dot net core pun intended) skompiluj i dopisz instalator, który będzie ach och, zamiast uprawiać nic niewnoszące krytykanctwo.

EDIT
A to ci ten wpis jest na głównej DP. Rozumiem, że fala jadu idealnie wpisuje się w te ostatnie odnośnie Mac-a i Windows Phone? Mniam.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 08:19
  #7 26.09.2016 08:21

Winampa używam ze względu na, dla mnie najwygodniejszą, bibliotekę mediów.

  #8 26.09.2016 08:21

Z tym CCleanerem nie zgodzę się, po prostu jest to program typu nie jest mi potrzebny codziennie. Ten program nie tylko jest od czyszczenia rejestru, ale także od wywalania zbędnych śmieci z dysku twardego i potrafi to zrobić w gigabajtach. Tak są ludzie, którzy potrafią zapchać partycję systemową na 100% i wywalenie nawet 7GB śmieci dla tych ludzi jest zbawieniem, ponieważ komputer wreszcie zaczyna działać.

csrpl   11 #9 26.09.2016 08:22

"Drugi na liście jest mój dyżurny chłopiec do bicia, czyli WinRAR. Jest on kolejnym rakiem, niemożliwym do wykorzenienia reliktem dawnych czasów."
Ale w tym momencie to pierdzielisz pan jak połamany :) Że niby 7zip jako alternatywa? Śmiech na sali :D

Fenomenu Winampa nie rozumiałem nigdy, ale z drugiej strony idąc Twoim tokiem myślenia, trzeba się pozbyć foobara także. Przecież są ładniejsze alternatywy i nowsze. Ja tam foobara z Windowsa na pewno nie wywalę :) Tak samo jak Powerampa z androida.

No i od Javy wara :)

"Windows 10 aspiruje do miana kompletnej platformy. Odtwarzacze muzyki i filmów powinny być niepotrzebne, ponieważ ich funkcjonalność mają dostarczać wbudowane aplikacje. A więc VLC i wszelkie Playery są teoretycznie „przestarzałą koncepcją”.
"Dopiero Windows 10 wzbogacił się o obsługę kontenera MKV i napisów"

Mhm, powodzenia z napisami z aegisub w tym kontenerze, czy choćby wsparciem dla x265 i 10 bitowego kodowania (gdzie kilkuletnia wersja KM Playera radzi sobie idealnie).
PS VLC to dno.


Co do antywirusów, ja nie używam od czasu Visty. Ale tak jak mówisz, rozumowania nie zmienisz. Ostatnio byłem w drukarni, AV blokował pani aplikację z ustawieniami drukarki. Powiedziałem jej, że sobie sam to wydrukuję jak ona nie potrafi. Wziąłem mysz, wyłączyłem antywirusa, a ona mnie prawie zabiła, wygoniła mnie z jej cudownego sklepu i się darła japę na całą okolicę, że jej zepsuję komputer :D

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 08:35
APC1974   2 #10 26.09.2016 08:29

JAVA żyje na moim PC tylko dzięki LanguageTool. Zaś WinRARa trzymam (i nawet zapłaciłem za niego - teraz możecie się śmiać ;) ), bo nie znalazłem niczego równie wygodnego co potrafiłoby dodać do archiwum oprócz plików również strumienie plików, których używam nagminnie.
No i rarowa lista plików, które dodaje do archiwum bez kompresji bardzo przyspiesza robotę.

lukasssz   4 #11 26.09.2016 08:30

Według mnie artykuł to nic innego tylko jeden wielki hejt, kogoś kto się nabuzował , bez sensownego uzasadnienia.
Artykuł subiektywny , a według mnie jak już robi ktoś taki artykuł to powinien obiektywnie podejść do tematu .

redspl   6 #12 26.09.2016 08:30

Świetny wpis :)

TrustNoOne   11 #13 26.09.2016 08:34

@wielkipiec: nie zgodzę się, że WMP jest lepszy niż Winamp. WMP nadal ma problemy z tworzeniem playlisty (czasami się utworzy a czasami nie) z czym Winamp problemu nie ma. Kolejna rzecz to przewijanie plików lub przechodzenie do poprzedniej czy następnej piosenki. W WMP to myszką się to robi (np chyba, że istnieją skróty o których nie mam pojęcia) a w Winampie do tego służy spacja (pauza/wznowienie) i przyciski b (poprzedni) i n (następny). Czy strzałki do przewijania kawałka. Winamp zrobi to szybko a w WMP trzeba klikać myszką co trwa... Poza tym Winamp według mnie jest bardziej przyjazny dla oka. Starałem się kiedyś i jeszcze niedawno temu przestawić na inne odtwarzacze muzyki... Żaden według mnie nie jest tak wygodny jak Winamp. Co do pakera danych - czy ten wbudowany w system potrafi podzielić pliki do konkretnego rozmiaru i nadać hasło?

macminik   16 #14 26.09.2016 08:42

666zip ? Pachnie piekłem i siarką..... Choć nie używam Win, ale czasem miewam z nim do czynienia i niestety z wiekszością opisanych powyżej kwiatków, warto było poczytać.

dragonn   11 #15 26.09.2016 08:42

@mordesku: Nie wiem jak wydajność javy jest faktyczna ale jeśli chodzi o działanie GUI, to nie ważne jaki sprzęt, nie ważne jaki system działa to co najwyżej "prawie poprawnie". Potrafię z samego GUI powiedzieć że aplikacja jest napisana w Javie bo ono zawsze działa jakoś "topornie".

ciesiel   5 #16 26.09.2016 08:43

A gdzie w tym opisie jest chwast który się zwie flash player? Jego instralator, a zwłaszcza aktualizator potrafił poblokować starsze pliki, tak że tylko pod linuxem i podmontowaniem dysku windows udawało się je usunąć.
Z nostalgią także wspominam boje z drukarkami HP - wystarczyło zbyt szybko podłączyć kabel USB i już pojawiał się problem bo sterowniki nie chciały się zainstalować. Podobnie było z deinstalacją - słynne już były blokady całych łańcuchów kluczy w rejestrze i zostawało praktycznie przeinstalowanie windowsa :)

WODZU   17 #17 26.09.2016 08:45

@wielkipiec: Niedobre programy są jak udko kurczaka z kością ;P

Xemidra   6 #18 26.09.2016 08:46

Częściowo się z tym wpisem zgadzam jednak w niektórych kwestiach uważam, że autor kompletnie pojechał po bandzie.

Java - to dramat w kwestii instalatora i metody aktualizacji, zgoda ale nadal jest wymagana przez jakąś aplikację od czasu do czasu. Zainstalowane mam, bo czasem się przydaje jednak przyznaje, że jest to raczej z winy mojego lenistwa niż faktycznego zapotrzebowania. Po prostu krew mnie zalewa, gdy muszę coś zrobić szybko a odpowiedniego oprogramowania brak.

Windows Defender to zamulacz jakich mało. Ile razy ten program popsuł mi krwi to szok. Tylko ja muszę czekać po kilka minut na otwarcie jakiegoś instalatora albo innego pliku? Tyle razy ile patrzyłem na pusty pulpit w oczekiwaniu na uruchomienie programu blokowanego przez skaner Defendera jest szokujący. Nadal wolę normalny program antywirusowy. Nawet moja matka, która kompletnie nie umie obsługiwać komputera potrafi mi zwrócić uwagę, że zepsułem komputer, bo wszystko uruchamia się wyjątkowo długo. Powodzenia w tłumaczeniu jej, że tak ma być, bo to Windows Defender. W moim przypadku zamiennikiem jest Norton i od lat to rozwiązanie działa na zadowalającym poziomie.

WinRAR jest po prostu najwygodniejszy. Działa dobrze i spełnia swoją funkcję świetnie a wbudowany w system kompresor/dekompresor to dno i nie posiada nawet połowy funkcji WinRARa czy 7-zipa. Po co zmieniać coś co działa i na dodatek działa dobrze? Sorry ale nie jestem typem człowieka, który zamienia doskonałe narzędzia na okrojone odpowiedniki, tylko dlatego, że są wbudowane w system.

CCleanera używam tylko w ramach deinstalatora. Działa lepiej niż ten wbudowany w Windows. Już jednak od dawna dawnego tego programu nie używałem do celów, do jakich został stworzony.

Adobe Reader powinien umrzeć tak samo jak Flash. Niestety wbudowany w przeglądarki odtwarzacz PDFów jest wyjątkowo ubogi w funkcje. Nadal wolę jednak troszkę bardziej bogaty zamiennik pozwalający mi na więcej. Chrome jako czysty odtwarzacz PDF jest OK.

DEAMON Tools to program nadal niezbędny. Nie raz, nie dwa miałem plik ISO, którego Windows 8(.1) czy 10 nie potrafił zamontować, bo nie. Gdybym jednak chciał wypakować ISO (tak jak autor sugeruje) to bym ISO nie ściągał. Chyba oczywiste? Jak w końcu Microsoft zaimplementuje obsługę ISO na poziomie zadowalającym to z Deamona zrezygnuje.

Winamp powinien zniknąć już dawno. Faktycznie Windows Media Player to świetny odtwarzacz pojedynczych plików muzycznych, jednak do zarządzania dużą biblioteką wolę MusicBee.

AllPlayera nigdy nie lubiłem. Ten program mnie brzydził od pierwszego momentu. Jednakże Media Player Classic: Home Cinema (najlepiej z paczki K-Lite Codec Pack) nie ma sobie równych. Jest to po prostu najlepszy program od odtwarzania wideo każdego rodzaju.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 08:53
ppoolloopp   6 #19 26.09.2016 08:48

Trzeba Microsoftowi przyznać, że początek miał dobry. Sama koncepcja okienek, wyjście z dos-a i komend dla przeciętnej Pani Basi z księgowości było jedyną możliwością by dotknęła a potem używała komputera.
Wczytywanie programów i gierek z magnetofonu Commodora, strojenie głowicy, oraz dyskietki w Amidze było tylko do przejścia dla młodych i gniewnych wilków.
Windows 95 z wieloma garbami i problemami instalacyjnymi był i tak rarytasem.

Cefalon   3 #20 26.09.2016 08:48

@qrvishon: Zobacz MusicBee i się zastanów, czy zmiany jednak nie można dokonać. Wybrałem go po tym, jak się okazało, że WMP, niestety, nie zawsze rating wpisuje do pliku mp3. Czemu? Dalej nie wiem.

  #21 26.09.2016 08:50

Wbrew temu co myśli autor wpisu, WinRAR rzadko służy do kompresji. On jest potrzebny, bo masa plików w sieci jest spakowana WinRARem (od programów po albumy muzyczne) i trzeba je po prostu wypakować, czego Windows nie umie (to dopiero śmiech na sali).
Pomysł z wypakowywaniem obrazów jest trochę śmieszny, bo dzisiejsze gry zajmują po 40-50GB i wypakowywanie ich zajęłoby masę czasu. A taki Daemon daje dostęp do obrazu bez czekania.
Winamp z kolei wyleciał u mnie z dysku, po tym jak nie umiał załadować mojej kolekcji Mp3. Zastąpił go foobar2000 z lepszą jakością dźwięku i możliwościami konfiguracji. Tu się zgadzam.
Natomiast zastępowanie Winampa Spotify... No cóż, ja (i masa innych ludzi) woli mieć wszystko u siebie, na dysku.

Xemidra   6 #22 26.09.2016 08:54

"Zresztą, kto w ogóle ściąga programy z innych miejsc, niż systemowe repozytorium (lub Sklep) albo główna strona producenta?"

JA, bo wbudowany w system Sklep do dno a odwiedzanie kilkunastu stron producentów oprogramowania i przebijania się przez co najmniej 2 podstrony mnie męczy. Ściągam oprogramowanie z dobrychprogramów i jeszcze przez lata tak zostanie.

GioWDS   14 #23 26.09.2016 08:55

@TrustNoOne: Ja swego czasu korzystałem z KMPlayer do odtwarzania muzyki, filmów i innych pocieraków.
Natomiast od kilku ładnych lat do filmów wykorzystuję VLC, a muzyczka sączy się ze Spotifaja i to już od czasów tunelowania do kraju Napoleona.

ludendorf   6 #24 26.09.2016 08:55

Do dziś korzystam z winampa w wersji lite.

Xemidra   6 #25 26.09.2016 08:56

@kostek135: Również nie rozumiem dlaczego ten wpis trafił na główną. To jest czysta próba zrobienia z ludzi idiotów. Każdy używa to co mu pasuje. To system jest dla użytkownika a nie użytkownik dla systemu.

p19koz   8 #26 26.09.2016 08:58

@APC1974: u mnie sytuacja wygląda bardzo podobnie. Z tym, że ja zrezygnowałem z LanguageTool gdy tylko przekonałem się, że będę musiał instalować javę. Z Writera korzystam na tyle rzadko, iż swobodnie wystarczy mi wersja online w/w narzędzia.
Co do wpisu może i w części prawdziwy, ale jego wartość obniżają osobiste wycieczki (stwierdzenia typu: " I ponownie moja cierpliwość jest wystawiana na próbę." - a kogo obchodzi cierpliwość autora wpisu?). Dużo bardziej wartościowy byłby ten wpis gdyby był bardziej w formie rozprawki a nie wyrwanych z kontekstu fragmentów pamiętnika różowej gimnazjalistki.
I tak już na sam koniec to do listy złych programów dorzuciłbym flash player.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 09:00
  #27 26.09.2016 09:03

WMP jest może i dobry, ale... Nie każdy sortuje muzykę po tagach ID3. U mnie jest sortowana po folderach i nazwach plików, nie mam czasu bawić się w edycję tagów lub szukania programów do tego. Dlatego AIMP sprawdza się wyśmienicie i nie uważam tego za zbędny program.

Adobe Reader jest praktyczny dla PDFów, które można wypełniać, przeglądarki nie obsługują ich poprawnie, a przynajmniej ja mam z tym złe doświadczenia. Ale fakt, że update potrafi dobić człowieka.

A co do filmów - tu akurat odtwarzacz wbudowany w W10 sprawdza się świetnie, jeszcze mnie nie zawiódł. Dopóki nie bawisz się streamingiem. Wbudowany odtwarzacz muzyki faktycznie do niczego się nie nadaje.

Z resztą zgadzam się w całości:)

wielkipiec   13 #28 26.09.2016 09:06

@p19koz: to jest blog, a nie profesjonalna recenzja. Podejście "co mnie to obchodzi" podczas czytania bloga jest urocze i jakkolwiek kompletnie mnie nie rusza cudzy brak zainteresowania, bo mi na nim nie zależy, to może zamiast blogów powinieneś czytać rozprawki?

sacc   9 #29 26.09.2016 09:07

"Wielki piec".... ciekawe czym w tym piecu palą ale chyba niczym szczególnie interesującym.
Ale po kolei:
JAVA - owszem, gniot i hydra ale jaką "piec" ma propozycję w sytuacji gdy serwis do którego człek potrzebuje się dostać jest na JAVIE zbudowany i abu-abu: abu JAva abu goń się?

ANTYWIRUS
Wygląda mi na to, że "piec" w temacie softu AV zatrzymał się w percepcji na etapie wczesnego mksVIR a najlepszym tego dowodem jest załączona ilustracja - screen z CIS Premium, który oprócz klasycznego AV i FW oferuje kilka bardziej istotnych usług (jak chociażby podmiana DNS czy filtracja stron), ale aby o nich napisać piec musiałby się zapoznać z pakietem a nie pleść banialuki.

PAKERY
Jak rozumiem, "piec" ma patent na dekompresję plików RAR, które czy się chce czy nie chce sa jednym z RÓWNOLEGŁYCH standardów sieciowych przy czym o ile zgodzę się, że w dzisiejszej dobie, od dłuższego czasu zmniejszanie objętości plików jest funkcją drugorzędną, to jednak nie do samej kompresji ogranicza się funkcjonalność WinRARa.

PDF & Co.
Pełna zgoda co do tego, że ADOBE READER z wersji na wersje jest coraz gorszym goownem. Jest to prawda poza dyskusją. Tym niemniej PRZYMUSOWE otwieranie plików PDF w przeglądarce, dowolnej przeglądarce, gdzie dostępna funkcjonalność sprowadza się do niespecjalnie przy tym wygodnej lektury, gdzie najczęściej zablokowana jest możliwość zapisania pliku na lokalnym komputerze w natywnym formacie czyli *.pdf, jest niczym innym jak zamianą dżumy na cholerę skrzyżowaną z syfilisem oraz AIDS.
Dlatego pierwsza rzeczą jaką robię po instalacji systemu i PRZEGLĄDARKI jest wyblokowanie wyżej wspomnianej dysfunkcjonalności tejże z jednoczesnym zainstalowanie Foxit Readera oraz PDF Xview, których funkcjonalności się uzupełniają.

MULTIMEDIA
Windows Media Player?
Od powietrza, głodu, wojny oraz WMP chroń nas PANIE!
Niestety, lae zestawu FOOBAR + MPC póki co nic ze stajni (czy raczej chlewu) Microsoftu nie jest w stanie zastąpić.

PRZEGLĄDARKI & SYSTEM
Dlaczego dodałem system?
Ponieważ cały wywód "wielkiego pieca" sprawia wrażenie co prawda o wiele bardziej inteligentnej aniżeli w wykonaniu "Ks. Proboszcza" agitki na rzecz Windows 10 z przekazem podprogowym "Patrzcie jaki ten nowy Windows jest wspaniały, jak dba o potrzeby użytkownika, jak już nic więcej poza tym co oferuje system nikomu, nigdy, do niczego nie będzie potrzebne!"
Coś się komuś kojarzy?
Jakieś podobieństwo do czegoś co już było?
Owszem, wszak to nikt inny jak guru MS był uprzejmy stwierdzić, że nigdy, nikomu i do niczego nie będzie potrzeba więcej aniżeli 640 kB pamięci RAM...

Drogi piecu,
Ani do Windows 10 ani do Edge mnie nijak nie namówisz.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 09:08
falmic   9 #30 26.09.2016 09:08

@APC1974: 7zip?

  #31 26.09.2016 09:09

mam zbieżną opinię z autorem :) , od lat "fascynuję się" fenomenem "najniezbędniejszego oprogramowania".
Dla mnie najzabawniejszy w tym temacie jest wykazywany przez jego użytkowników brak zrozumienia dla całej sprawy.
("Uderz w stół a nożyce się odezwą" patrz komentarze pod tekstem hahaha)

p.s. Do listy programów "Janusz musi mieć" dodałbym jeszcze z ostatniej dekady :
-Avast Free Antivirus
-K-Lite Codec Pack

Chiredan   2 #32 26.09.2016 09:09

Wszystko fajnie, ale o Javę mam bulers.

PaPuX   8 #33 26.09.2016 09:09

Dziwna sprawa u mnie w firmie maszyny i sterowniki PLC nie działały by bez javy preinstalowanej przez producenta.
Autor patrzy przez pryzmat domowego PC.

cheshireCat   5 #34 26.09.2016 09:11

Javy czepiamy się dla zasady tak?.. że c# powinien ją zastąpić? a masz ty chociaż blade pojęcie ile syfu w system wnosi .net framework? Raczej nie skoro tak piszesz. System pięknie puchnie mając po x wersji w x językach tych samych bibliotek w winsxs. Nie wspomniałeś tez o tym że najczęściej masz go parę wersji w systemie bo często gęsto bywa że od 3.5 do 4.5-4.6 a czasem to i nawet od 2.0 i wcześniej. Ale o tym już nie napiszesz a teraz spróbuj odinstalować inne wersje poza najnowszą - javy możesz się tak pozbyć jeśli instalator sam nie wywali starszych i w 99% będzie działać wszystko jak przedtem (fakt z dołaczanymi javami jest problem ale dziury to głównie we wtyczce do przeglądarki są i często są do wyboru paczki z JRE i bez). Z .net gwarantuje ci że albo przestanie działać część aplikacji albo system zażąda spowrotem tych bibliotek i je zainstaluje. 6mb ci przeszkadza przy 8-16gb ramu? a tego że .net framework lubi sobie przez svchosta odpalić jakieś jak to fajnie nazwali "procesy optymalizacyjne" które wciągają po 1-3gb ramu i chodza w tle bez ostrzeżenia że coś się dzieje zamulając system nawet na 30 min. Natomiast instalator javy nawet na 7 letnim netbooku z atomem nie chodzi tak wolno jak to opisujesz. Zirytowałem się na tą jednostronność i fanbojstwo c#.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 09:24
MiłoszW   8 #35 26.09.2016 09:13

Winamp super był! Teraz korzystam z AIMPa ze skórką podobną jak w Winampie (ale nie tą samą, archaiczną, tylko ciutkę inną ; ) Java to Java, no cóż... 3 billion devices itd. A teraz pewnie i więcej. Może chodzi jedynie o sposób dystrybucji? A gdzie się podział Flash z ich dziadowskim sposobem aktualizacji? Że menda nie potrafi zapamiętać (i to jest aktualna sprawa, nie tam sprzed 10 lat!), by powiadamiał, ale nie instalował i trzeba zawsze pamiętać nie przeklikać ustawienia "automatycznie instaluj"? Windows Media Player to gówno na miarę iTunes. Że nie wiadomo było nawet jak dodać pliki do biblioteki. W ogóle po kiego grzyba jakaś biblioteka, zamiast drzewka katalogów, wybierasz, odgrywasz. W pewnym momencie strasznie ciężko było to gówno tak skonfigurować, aby siedział cicho i nic nie robił.

wielkipiec   13 #36 26.09.2016 09:16

@MiłoszW: Flash chyba wywołał u mnie traumę i wypadłem go ze świadomości. ;)
Istotnie, jest to koszmarek. Chociaż mam wrażenie, że nie jest instalowany od razu, a jedynie po napotkania pierwszej strony, która go wymaga. Może wreszcie się to skończy?

Frankfurterium   10 #37 26.09.2016 09:19

CCleaner (i być może pokrewne programy) ma dla mnie jedną fajną funkcjonalność - wygodne usuwanie śmieciowych aplikacji, jakimi Microsoft zasypał najnowszego Windowsa 10, ukrywając przy tym deinstalatory. Niby można użyć PowerShella, ale w tym nigdy nie byłem biegły.

Perceptron   9 #38 26.09.2016 09:23

Ciekawy wpis, sporo w nim prawdy. Faktem jest jednak, że o ile dziś praktycznie każdy nawet nie techniczny człowiek jest w stanie zainstalować windowsa.To jednak takie osoby zmian na rynku i nowości w oprogramowaniu nie śledzą.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia wyrabianych od lata przyzwyczajeń do tego konkretnego programu oraz samo zastosowanie komputera.

"Babcia której wnuczek zainstalował niegdyś WiRara, by mogła rozpakowywać od niego zdjęcia z maila. Raczej nie zechce się uczyć pobierania ich na dysk z chmury(bo na pulpicie być muszą...) i nawet jeżeli owe zdjęcia są od dawna pakowane przez wnuczka choćby w 7z i tak będzie dziarsko korzystać z WinRara, bo korzystanie z niego będzie dalej z jej perspektywy takie same"

No i przypomniałeś mi się horrory z JUSCHED.EXE, mimo że z Javy nie korzystam już od dawna. Dzięki...;)
Co gorsza jak co jakiś czas sprawdzam, kondycja tego potworka po tylu latach wcale się nie poprawia. Oracle, chyba po prostu boi się powiedzieć zdecydowane koniec

cheshireCat   5 #39 26.09.2016 09:26

@Perceptron: Javy czy jusched?

mix4   6 #40 26.09.2016 09:34

CC, Daemona i Winampa to już dałeś tak na siłę. Ogólnie słaba lista.

  #41 26.09.2016 09:36

Co znaczy ludzie „gorszego sortu”?

przemek1234   7 #42 26.09.2016 09:37

Zgodzę się oprócz Adobe Reader. Może program niej jest jakiś fantastyczny, ale jest jeden dobry powód posiadania go.

A tym powodem jest fakt, że wymaga go program e-Deklaracje do internetowego przesyłania deklaracji PIT, CIT, VAT, itp.

Pawel_Pepe   5 #43 26.09.2016 09:40

Doprawdy nie wiem jaki cel ma ten wpis... Niech każdy używa co chce i lubi...

Ps: Jako, że powiedzmy jestem ambasadorem Winampa w Polsce, zapytam... Co do cholery Ci nie pasi w tym programie? Winamp jest ponadczasowy! :)
Winamp działa wspaniale, ma nieograniczone możliwości dostosowania (wtyczki), wygląd jaki tylko chcesz (skórki)... no i odtwarza muzykę. Zapewniam, że świat nie żyje tylko usługami streamingowymi.

Nie, to nie jest całkowita prawda, że nie jest już rozwijany. Po prostu jest inny właściciel, któremu bardziej zależy na usłudze SHOUTcast. Ale powoli (bardzo powoli!) nowa wersja Winampa się tworzy - wolna od korporacyjnych licencji, całkowicie darmowa...

Pawel_Pepe   5 #44 26.09.2016 09:41

@wielkipiec: Nic nie jest instalowane. To Ty o tym decydujesz.

wielkipiec   13 #45 26.09.2016 09:42

@przemek1234: tak jest! Zresztą wspomniałem o tym - nie ma sensu wszak rezygnować z całych e-deklaracji, tylko po to, by pozbyć się Readera :)

  #46 26.09.2016 09:43

Dzisiaj to nawet Windows nie jest potrzebny.

Czarny Romek   6 #47 26.09.2016 09:44

@ppoolloopp: "Trzeba Microsoftowi przyznać, że początek miał dobry. Sama koncepcja okienek, wyjście z dos-a i komend dla przeciętnej Pani Basi z księgowości było jedyną możliwością by dotknęła a potem używała komputera. "
Ok, tylko dlaczego chwalisz za to Micfosoft, skoro to nie Microsoft wymyślił okienka ani nie Microsoft je wprowadził jako pierwszy?

Pawel_Pepe   5 #48 26.09.2016 09:47

@Xemidra: Dlaczego Winamp powinien zniknąć już dawno?
Coś ci nie działa? Nie gra muzyka? Czy może nie potrafisz go obsługiwać? No jak to jest?

Subversive   8 #49 26.09.2016 09:49

Ach ta Java. Problem w tym, że o konieczności jej instalowania przekonał się każdy ktoś musi obsługiwać PFRON... Szkoda, że aparat administracyjny nie inwestuje w informatyków (no dobra inwestuje, tylko w jakich?)...

Pawel_Pepe   5 #50 26.09.2016 09:49

@Maxim128: Bzdurą jest, że Foobar ma lepszy dźwięk niż Winamp.

MiłoszW   8 #51 26.09.2016 09:49

@Czarny Romek: Winamp ma alternatywę - AIMP! Skórkę dorzucasz i git.

p19koz   8 #52 26.09.2016 09:50

@wielkipiec: przyznaję Ci rację. Blog kieruje się swoimi zasadami, a moje zarzuty nie mają podstaw.
Żal mam do osoby, która umieściła ten bezwartościowy merytorycznie wpis na stronie głównej tego portalu. Jak wiele osób wyżej uważam, iż każdy ma prawo używać oprogramowania, które mu odpowiada. Lepsze wrogiem dobrego! A argument, że program jest zły bo nie odpowiada autorowi jest po prostu głupi. Skreślanie go bez podania racjonalnych przyczyn debilny.
Wpis umieszczony na "głównej" by wywołać sztuczny konflikt w komentarzach.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 09:53
wielkipiec   13 #53 26.09.2016 09:53

@p19koz: clickbait się to nazywa :D

Xemidra   6 #54 26.09.2016 10:04

@Pawel_Pepe: Bo na rynku istnieje sporo alternatywnego, nadal wspieranego oprogramowania. Przestarzałe, nie rozwijane oprogramowanie tylko szkodzi.

  #55 26.09.2016 10:08

wielkipiec: musisz na prawdę dużo przebywać z opisanymi programami, skoro zdążyłeś je tak znienawidzić i nienawidzisz nadal. Bo gdybyś ich przestał używać jako bezwartościowe to byś nie miał na co narzekać :)

Tomaber   2 #56 26.09.2016 10:09

Swietny wpis Dziekuje za poprawienie humoru z rana :)

WODZU   17 #57 26.09.2016 10:23

@Czarny Romek: "Winamp do dziś nie ma alternatywy..."

Błagam, nie pisz tylko o lepszej jakości dźwięku...

  #58 26.09.2016 10:25

RAR był, jest i będzie, bo potrzeby nie zniknęły, a o rozwiązaniu problemu przez Windows lepiej nie mówmy. Podobna sytuacja z obsługą PDF oczywiście Acrobat już dawno powinien odejść w niebyt, bo to zrakowaciała strukrura, ale rozwiązanie z przeglądarek internetowych? No bez jaj. Autor chyba nie widział programu Xchange PDF Viewer.

dzikiwiepsz   12 #59 26.09.2016 10:25

Ten Komunikat z "Windows Media coś tam Codecs" to tak na poważnie? czy to tylko taki mały żart :)

Szern   7 #60 26.09.2016 10:26

Czyta się fajnie, łezka się w oku kręci, ale merytorycznie... Nie, to raczej temat do pomamrotania przy trzecim piwie niż na stronę główną.

  #61 26.09.2016 10:28

Gratuluje autorowi pamięci i znajomości historii oprogramowania ale wpis bardzo subiektywny.
Winampa używam nadal bo jest lekki, szybki i robi to czego od niego oczekuje czyli pozwala prosto wybrać folder z muzyką i załadować jego zawartość na listę odtwarzania. Bardziej rozbudowanej funkcjonalności zwyczajnie mi nie potrzeba a jak coś jest lekkie i proste w użyciu to po co to zmieniać.
7z? przez jakiś czas używałem ale z tego co pamiętam to jak ktoś najnowszym RAR-em zapakował (co wcale nie jest takie rzadkie) to rozpakować się nie dało.
CClainer i podobne programy pozwalają czasami usunąć nawet kilka giga śmieci z dysku a przy SSD 240G to robi różnicę.

  #62 26.09.2016 10:31

Ale WinRARa to Ty szanuj, bo to chyba najlepszy paker :> Sama kompresja jest świetna (wydajność i szybkość), GUI jest świetnie zbalansowane, wszystko jest na swoim miejscu i nie ma kupy pierdół, których i tak nikt nie używa. Ja często używam automatycznego wyłączania kompa po kompresji czego nie ma np. 7-zip :>

Jak tylko wspomni się o Winampie to na bank zaraz ktoś wyskakuje, że foobar ma lepszą jakość dźwięku co jest BZDURĄ.

Does foobar2000 sound better than other players?

No. Most of “sound quality differences” people “hear” are placebo effect (at least with real music), as actual differences in produced sound data are below their noise floor (1 or 2 last bits in 16bit samples). foobar2000 has sound processing features such as software resampling or 24bit output on new high-end soundcards, but most of the other mainstream players are capable of doing the same by now.
http://www.foobar2000.org/FAQ

MacGregor   8 #63 26.09.2016 10:33

@sacc: Bądź tak miły i zażyj wszystkim dobrze znaną maść na ból...

Jeśli nie rozumiesz wpisu to go nie komentuj
1. Jeśli jakaś strona jeszcze potrzebuje javy to znaczy że tym bardziej nie powinieneś jej odwiedzać.

2. AV to nic innego jak zbędna kula u nogi każdego systemu (poza serwerami i sprzętem firmowym) ale po twoim komentarzu widać że idealnie pasujesz do grupy osób opisanej w wpisie.

3. 7zip.

4. Nie korzystam, nie mam zdania

5. Kolejny pseudo audiofil na blogu się nam pojawił?

6. Prywatne wycieczki do autora (jednego z lepszych na blogu) sobie daruj. Wszystkie wspomniane opcje przez autora są w wymienionym systemie. Czy tego chcesz czy nie ale gdybyś nie zauważył nigdzie nie jest ani słowem wspomniane że to win 10 jest jedynym słusznym wyborem. Jest to po prostu porównanie do tego co było w win xp i wstecz.

vhooy   7 #64 26.09.2016 10:36

Zgadzamy się czy nie, szkoda, że zabrakło przykładów równie dobrych alternatywnych programów dla tych starych...

mariusz_1004   6 #65 26.09.2016 10:36

W 99% się zgadzam.
Jednak ten 1%... spróbuj załatwić coś w e-administracji bez podpisu elektronicznego do którego wymagana jest java.
Powodzenia.

bystryy   10 #66 26.09.2016 10:37

@PaPuX: "Autor patrzy przez pryzmat domowego PC"

Jestem tego samego zdania. U nas bez Javy nie rusza program magazynowo-księgowy.

Na domowym pececie nie mam żadnego z wymienionych tu programów poza Ccleanerem, który mi zaoszczędza wielu minut na czyszczenie MRU i tym podobnych rzeczy (jak już ktoś wspomniał w komentach, także po deinstalacji programów). W pracy też go mam, bo to standard naszego admina (privazer byłby podejrzany).

WMP - straszny muł, już podczas uruchamiania. PotPlayer i MPC-HC o wiele lepsze.

Inna sprawa, wpis strasznie windowsocentryczny.

Czarny Romek   6 #67 26.09.2016 10:39

@WODZU: Nie, po prostu wygodny jest. Taki układ okien, funkcjonalność, skróty klawiszowe - to się sprawdziło. Jakość dźwięku - sama w sobie nie, ale korektor graficzny potrafi juz działać bardzo różnie w różnych aplikacjach, ten z Winampa jest dobry.

bystryy   10 #68 26.09.2016 10:41

@MiłoszW: "Winamp ma alternatywę - AIMP! Skórkę dorzucasz i git"

Nie wiem, do czego używasz tego typu programów. Jak do samej muzyki bez list, to lżejsze alternatywy polecam (Evil Player, XMPlay) - ważą po 2-3 MB. Jak coś bardziej zaawansowanego, to MusicBee lub Nightingale.

WODZU   17 #69 26.09.2016 10:44

@Czarny Romek: Właśnie @bystryy uprzedził mnie i napisał o dobrej alternatywie. Na AIMPa można przeskoczyć bez bólu, a do tego jest bardzo lekki. Oczywiście mam na myśli gałąź 3.x, ponieważ 4.x nie testowałem.

bystryy   10 #70 26.09.2016 10:47

@WODZU: to @MiłoszW pisał o AIMPie ;)

Z cięższych, ale dobrych playerów dodałbym jeszcze JetAudio i Quintessential Media Player (QMP).

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 10:50
  #71 26.09.2016 10:48

@Xemidra: "Przestarzałe, nie rozwijane oprogramowanie tylko szkodzi." - tylko durniom dla ktorych nowe = lepsze.

sacc   9 #72 26.09.2016 10:50

@MacGregor: Nożyce na stole? ;-)

WODZU   17 #73 26.09.2016 10:51

@bystryy: Nie dałem rady przebrnąć przez wszystkie komentarze ;)

daro_ufo   2 #74 26.09.2016 10:53

@csrpl: Dlaczego uważasz, że 7zip jest złą alternatywą dla WinRara?


Również nigdy nie rozumiałem zachwytu nad Winampem, nigdy nie był dla mnie wygodny ale jak komuś z nim dobrze i działa jak należy to po co zmieniać? Szkoda, że autor wpisu nie przedstawił żadnych alternatyw.

Czarny Romek   6 #75 26.09.2016 10:54

@WODZU: I tak już nie używam Windows, piszę to z czasów gdy jeszcze używałem. Ale AIMP miał jak sie zdaje gorszy korektor graficzny, więc róznica była.

WODZU   17 #76 26.09.2016 10:58

@Czarny Romek: Tego nie wiem, ponieważ w odtwarzaczach programowych wyłączam wszelkie "ulepszacze" dźwięku, a w sprzętowych ich nie mam. Wyznaję zasadę, że im krótszy tor dźwięku, tym lepiej :)

  #77 26.09.2016 11:01

@Pawel_Pepe: Z domyślnymi wtyczkami Winamp ma gorszą jakość dźwięku zarówno od foobara, jak i WMP - nie potrafi przesłać sygnału od karty muzycznej w postaci niezmienionej, bez resamplowania.

TrustNoOne   11 #78 26.09.2016 11:04

@GioWDS: jak ja nie znoszę strony DP na telefonach... Nie ma to jak zablokować przez przypadek komentarze kogoś zamiast na nie odpowiedzieć. Ale wracając do tematu. Ja do filmów używam VLC (kiedyś Subedit playera) a do muyki Winamp. Wszystko działa idealnie i jest wygodne oraz intuicyjne. Ewentualnie jeszcze YT, tunein i Google Play Muzyka.

  #79 26.09.2016 11:05

Co jakiś czas rodzice skarżą się, że filmy na komputerze przestały im działać. Odpowiedź jest znana: ktoś im znowu łaskawie zainstalował Winampa zmieniając powiązania typów plików tak, by ten odtwarzał także filmy (tak robi przy bezmyślnej instalacji klikając na "next" bez czytania).

rumot59   4 #80 26.09.2016 11:05

A mnie brakuje AllPlayera pod W-10 , był to poza odtwarzaczem video jeden z lepszych programów do tworzenia napisów do filmów, takie jest moje zdanie.

  #81 26.09.2016 11:11

Java dalej jest potrzebna jak Flash.Odtwarzacz HTML5 lubi się zacinać i wieszać przeglądarkę,wtedy trzeba instalować rozszerzenie,żeby wymusić obsługę Flasha.Wiele stron internetowych wymaga tego,albo tego.

Daniel_1982   8 #82 26.09.2016 11:15

@APC1974: Polecam HaoZip:
http://www.dobreprogramy.pl/HaoZip,Program,Windows,24565.html
(po instalacji włącz tryb klasyczny)

Jest do doskonała i darmowa alternatywa dla WinRARa

  #83 26.09.2016 11:17

@Daniel_1982: Właśnie do nie końca. Sam testowałem i nie działał tak jakbym chciał, teraz już nie pamiętam dokładnie.

wielkipiec   13 #84 26.09.2016 11:19

@Daniel_1982: o, właśnie - z istnienia tego programu miałem taką bekę, tylko pomylilem nazwę.

Xemidra   6 #85 26.09.2016 11:22

@Anonim (niezalogowany): LOL. Właśnie w świecie IT używanie nierozwijanego oprogramowania często przynosi z czasem sporo problemów. Chodzi mi głównie o kwestię bezpieczeństwa.

tarantul   4 #86 26.09.2016 11:22

[...] niczym skradziony szyld reklamowy pięknej kwiaciarni, złamany i przemalowany, by wskazywać drogę do płatnego szaletu.
Nie mogę doczytać wpisu, bo płaczę ze wzruszenia przy tym akapicie.
Piękne, poetyckie takie :)

  #87 26.09.2016 11:23

Straszny bełkot. Autor twierdzi, że powinniśmy porzucić programy "bo w Windowsie już to działa" - to ma być jedyny powód?

Pawel_Pepe   5 #88 26.09.2016 11:24

@muzofil (niezalogowany): Nieprawda. A jeśli już nie chcesz korzystać z domyślnego wyjścia DirectSound, można użyć wtyczek ASIO albo WASAPI...

Apropo, z FAQ Foobara:
"Does foobar2000 sound better than other players?
No. Most of “sound quality differences” people “hear” are placebo effect (at least with real music), as actual differences in produced sound data are below their noise floor (1 or 2 last bits in 16bit samples). foobar2000 has sound processing features such as software resampling or 24bit output on new high-end soundcards, but most of the other mainstream players are capable of doing the same by now."

crypto_curious   3 #89 26.09.2016 11:25

Fantastyczny wpis, dzięki. Strasznie dużo w nim prawdy.
Gdzie mnie ktoś nie poprosi o pomoc w ogarnięciu laptopa czy coś to właśnie taki zestaw programów widzę.
Java, Flash i obowiązkowo nielegalna (nie zarejestrowana i nie opłacona) kopia WinRARa. Często dochodzi jeszcze piracka kopia MS Office. Ludzie po prostu nie wiedzą, że są legalne, darmowe zamienniki. 7-Zip każdego .rara otworzy tak samo jak LibreOffice każdego.doc i .docx (przynajmniej do czytania, wiem że da nadal problemy z kompatybilnoscią).

p19koz   8 #90 26.09.2016 11:28

@crypto_curious: no i święty graal, każdej lansującej się na fejsbuczku nastolatki: Adobe Photoshop

__Tux__   13 #91 26.09.2016 11:29

@wielkipiec: Wpis z tytułem pod publiczkę ;-) . Wiele osób, które znam, nie ma takiej listy obowiązkowych programów, instalują coś dopiero jeśli jest im to potrzebne. Ja tak samo. Java została wyparta przez HTML5, bo głównie w grach i czatach była używana. Ale i tak zdarza się, że ludzie używają programów w niej napisanych, np. Jitsi, tylko o tym nie wiedzą. A i odradzam pisanie: "nikt dziś tego nie używa" - nikt kogo znasz ;-) .

Pawel_Pepe   5 #92 26.09.2016 11:31

@Xemidra: Winamp działa OK. Nic mu nie brakuje. Jeśli Ci czegoś brakuje, zmień na inny. Nie znaczy to w żadnym wypadku, że to program niepotrzebny lub niespełniajacy swoich zadań!

Pawel_Pepe   5 #93 26.09.2016 11:33

@agsgs (niezalogowany): Winamp odtwarza filmy (ale tylko z nazwy, trzeba przyznać, bazuje na kodekach systemowych).
Kto nie czyta opcji instalacyjnych ten sam sobie winien.
Nowoczesne systemy Windows nie pozwalają na zmianę powiązań. Musi to zrobić świadomie użytkownik...

Daniel_1982   8 #94 26.09.2016 11:35

@wielkipiec: Czemu bekę? - Pytam z ciekawości. Jak dla mnie Chińczycy zrobili dobrą robotę bo program rara obsługuje bezbłędnie i ma wszystkie funkcje kompresji/dekompresji co WinRAR

wielkipiec   13 #95 26.09.2016 11:37

@p19koz: tak, a w poprzedniej dekadzie był to (instalowany w całości) Corel Draw 8 i PhotoPaint 8

MaRa   8 #96 26.09.2016 11:45

U mnie instalator Javy nie robił żadnych problemów. Ale może dlatego, że mam najnowszą, a nie aktualizacje po kolei kilku generacji wstecz.
Javę potrzebuję w zasadzie tylko dla LibreOffice, choć i tak nie korzystam z programu Base który wymaga (albo kiedyś wymagał, ostatnio nie odpalałem go bez Javy).
Strona z fakturami od kablówki też mi wymaga Javy. I na chwilę obecną to chyba wszystko. Zdaje się inne przeglądarki niż IE już nie obsługują.

Doinstalowałem 7-zipa na "wszelki wypadek", czasem przydaje się do dekompresji niektórych plików.

_qaz7   6 #97 26.09.2016 11:56

Microsoft w ogóle od zawsze działał tak, jakby siedzieli w jakimś bunkrze oddzielonym od realnego świata i użytkowników i nikt z jego pracowników nie używał nigdy ich własnego softu, może poza Officem.

Jakiś czas temu instalowałem VS2015 na czystym Win10, w trakcie tego niemiłego doświadczenia sama usługa defendera urosła do 2.5GB - cały laptop aż się krztusił od swapowania - koszmar. Oczywiście nie da się wyłączyć jakoś sensownie Defendera, trzeba to zrobić z rejestru. W tych czasach można sobie spokojnie podarować używanie jakiegokolwiek AV, no chyba, że ktoś lata po warezach.

wielkipiec   13 #98 26.09.2016 11:58

@_qaz7: https://en.wikipedia.org/wiki/Not_invented_here

I tak, Defender skanujący podpisane pliki instalatora Visual Studio i Office (kilkadziesiąt gigabajtów) to piękny spektakl :D

_qaz7   6 #99 26.09.2016 12:01

@wielkipiec: No dokładnie, zwłaszcza, że korzystałem z ich online'owego instalatora, więc wszystkie podpisane paczki MSI do VS pobierał z ich serwerów.

darek719   38 #100 26.09.2016 12:08

@wielkipiec: Tyle dni przed czasem? no nie wierze :D
Ccleaner jest bardzo przydatny, już nie chodzi o samo zwalnianie wolnego miejsca ale chociażby o kasowanie tych list szybkiego dostępu.

tomangelo   6 #101 26.09.2016 12:13

Po kolei:
Java - niestety bywa, że niektóre strony internetowe (na szczęście nieliczne, z drugiej strony ponoć wciąż niektóre urzędowe) do tej pory wymagają tego pakietu. Sporo osób gra też w Minecrafta, który to ucementował nieco pozycję tego pakietu na wielu komputerach. O zastosowaniach biznesowych to już wyżej się wypowiedziano.
A z tym aktualizatorem - zdecydowanie widziałem gorsze przypadki.

Pozycja antywirusów wzięła się stąd, że zwyczajnie w dawniejszych wersjach Windowsa wbudowane mechanizmy były niewystarczające (chyba każdy zna dowcipy o Zaporze Systemu Windows), nawet jeśli Defender oferuje już poziom "poważnych" antywirusów, to miną lata zanim przebije się to do mentalności. Zresztą Avast to i tak niewielkie zło, są osoby które są przekonane że "jak darmowe to to jest kicha" i każą kupić lub (o zgrozo) ztorrentować Kasperskiego, Pandę czy Nortona, "bo to płatny pakiet, więc jest lepszy".
Te ikonki, kolorki i reszta to nie tylko domena Avasta, ale wręcz każdego tego typu pakietu. Nawet kolor interfejsu dobierany jest przez specjalistów od psychologii (bo zielony kojarzy się z bezpieczeństwem, więc cały ekran na zielono. A najmniejszy błąd musi być oznaczony wielkim, migającym czerwonym kwadratem, co będzie straszyć użytkownika. etc. etc.)

WinRAR to rzeczywiście potworek, którego powinno się wyprzeć 7-zipem, tu nie ma się do czego przyczepić.

CCleaner - tu niestety nie mogę się zgodzić. te 18KB plików tymczasowych to chyba jak komputer leży wyłączony cały tydzień. Pierwsze co robi się na czyimś komputerze to odpala się tego CCleanera, który samych systemowych plików tymczasowych nieraz usuwa po parę gigabajtów. Rekordzista jak dotąd miał 5GB w samym systemie. A przecież są jeszcze pamięci tymczasowe przeglądarek i cała reszta tałatajstwa. A to, że pliki nie szkodzą (chociaż nie wiem czy przez zapychanie systemu plików śmieciami nie powoduje że staje się on przez to wolniejszy), nie znaczy że mogą sobie leżeć w spokoju.

PDF - O ile zgodzę się że trzymanie ociężałego Adobe Readera jest pomyłką i można go elegancko zastąpić lżejszym Foxitem, Sumatrą czy XChange Viewerem, o tyle poleganie na samych przeglądarkach bywa zgubne, nieraz pdf wydrukowany z przeglądarki miał pełno kwadratów i dziwnych symboli, gdy na ekranie wszystko wyglądało dobrze, mimo że stacjonarna przeglądarka drukuje ten sam plik bez problemów.

Daemon tools - czasem się przydaje, gdy montujesz obraz z neta, bo twój oryginalny nośnik jest już po latach tak porysowany, że nie masz do niego dostępu.

Winampa akurat już dawno nie widziałem. Razem z Allplayerem i resztą został zwykle zmieciony przez VLC co nie potrzebuje osobnych paczek kodeków do działania.

A do listy dodałbym za to instalowanie kodeków (nawet nie Lite, tylko Full, Mega czy jakkolwiek, byle każdy film odtworzyć), mimo że jest instalowany VLC z kodekami i OpenOffice w wersji 3.x.

  #102 26.09.2016 12:19

Świetny przykład co dopalacze robią z człowieka.

  #103 26.09.2016 12:35

Jedno z ostatnich zdań artykułu wszystko wyjaśnia - nauczyciel. Wprawdzie akademicki, ale jednak nauczyciel. Widzi tylko swój świat, a innych uważa za gorszych od siebie. Co jeszcze cechuje nauczycieli? Ograniczony kontakt z rzeczywistością.
Żeby była jasność: nie jestem zwolennikiem zaśmiecania komputerów różnymi programami. Wkurza mnie, jak ktoś ma 3 przeglądarki, dwa antywirusy, itd. Nie mniej autor trochę źle stawia akcenty w artykule.
Najpierw ogólnie: o aktualizatorach (w Javie, w Skype, itd.). Pracując ze studentami, autor najwyraźniej zapomniał, że praca programistów kosztuje niemało (więcej niż on sam inkasuję za chałtury). Często jest tak, że koszty poniesione na migrację oprogramowania lub jego części na inną platformę (w tym wypadku przepisanie na usługę) są niewspółmierne do ewentualnych korzyści, jakie miałaby taka zmiana przynieść. Nie mówię już o tym, że taka migracja wymaga testów, które też nie są za darmo. Do tego dochodzą błędy (nieuniknione), które ciągle angażują programistów. Po co więc poprawiać coś, co działa? A że przestarzałe? Trudno, tak czasem bywa.
Java: OK, wszyscy się zgadzamy, że jest to syf i powinno się jak najszybciej zakończyć żywot tej platformy na Windows (bo gdyby ją zakończyć w Androidzie, ten zawaliłby się). Tylko jest jeden mały problem: spora część administracji rządowej w naszym kraju jest opartą o tą platformę. Czy tego chcemy, czy nie, e-PUAP wymaga Javy i tak długo jak będzie istniał, będzie tej Javy wymagał. A istniał będzie, bo coraz więcej obszarów działalności przedsiębiorstw jest tam wrzucane. O e-Deklaracjach autor sam wspomniał - tu również nie zanosi się na jakiekolwiek zmiany.
Programy antywirusowe: od zawsze temat czysto biznesowy. Testy skuteczności są sponsorowane przez twórców tego typu programów. Każdy woli mieć "dla świętego spokoju", nieliczni mają dowody na to, że AV ich kiedyś uratował (np. ja). Podobnie jak z ubezpieczeniami: niby niepotrzebne, a wielu ma - prawda?
WinRAR - tu pełna zgoda. WinZipy, WinRARy i inne cuda też mnie zawsze irytują.
CCleaner i inne - również zgoda. Ludziki kochane, te programy NAPRAWDĘ nie pomagają. Aczkolwiek czyszczenie "tempów" czasem bywa przydatne - szczególnie, kiedy korzysta się z Chroma, który nie ma funkcji automatycznego czyszczenia śmieci (przynajmniej kiedyś nie miał, nie korzystam).
Adobe Reader: nie wyobrażam sobie jego braku, nie tylko ze względu na e-Deklaracje. No ale autor (który zatrzymał się na wersji 7 tego programu) wie lepiej, więc nie będę polemizował (bo to by przypominało spór z wegetarianinem). Wg mnie tylko dwie przeglądarki potrafią poprawnie otwierać PDFy: Chrome i Edge.
WinAmp: tutaj również pełna zgoda. Również uważam WMP za najlepszy program do odtwarzania muzyki.
AllPlayer: nie korzystam, mam swój inny typ. I nie jest nim VLC - nie rozumiem kultu tego programu. Rzeczywiście otwiera wszystko bez kodeków, ale... no sorry: Amiga miała lepszy interfejs.

kamooo1   2 #104 26.09.2016 12:39

Oczywiście zdaję sobie sprawę że taki tekst jest mocno subiektywny i przedstawia indywidualne zdanie autora, ale już dawno nie spotkałem tyle narzekania w jednym tekście. Ja uważam, że każdy stosuje takie programy jakie lubi. Jeśli chcesz to możesz zastąpić wszystko co potrafi system, zewnętrznymi aplikacjami, i dobrze. Konkurencja jest potrzebna. Jeśli nie musisz się starać, stoisz w miejscu.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 12:40
  #105 26.09.2016 12:40

Szkoda czasu na czytanie beznadziejnego artykułu.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #106 26.09.2016 12:56

Pamiętam, jak jeszcze 5-6 lat temu, zaraz po zainstalowaniu Windows 7, brałem się za instalację: Adobe Flash Player, Avasta, Javy, K-Lite Codec Pack, WinRara i Adobe Reader (chociaż lubiłem bawić się alternatywami). Teraz ograniczam się do AIMPa (wygodniejszy dla mnie od domyślnych programów) i VLC (także wygodniejszy i nie sprawia żadnych problemów). Chociaż ostatnio musiałem sięgnać po WinRARa, jako jedyny poradził sobie z RAR.

Garbulix   3 #107 26.09.2016 13:04

"Wszak strony trzecie dorzucają własne instalatory, a to przecież straszne świństwo"

Oooo, tak! Halo, halo, dobreprogramy!

  #108 26.09.2016 13:05

@tomangelo: "WinRAR to rzeczywiście potworek, którego powinno się wyprzeć 7-zipem, tu nie ma się do czego przyczepić. "

Co rozumiesz przez słowo "potworek"? Bo WinRAR nie jest żadnym potworkiem, na dysku zajmuje 6MB, nie instaluje żadnych usług i robi to co trzeba i to w sposób doskonały. Potworkiem to jest np. Nero, które zajmuje kilkaset MB (teraz to i może już liczyć w GB, nie wiem bo nagrywaniem płyt zajmuje się ImgBurn który zajmuje 3MB i ma ogrom przydatnych funkcji), instaluje kupę śmieci tylko po to, aby nagrać płytę.

Autor edytował komentarz.
dsp32bit   6 #109 26.09.2016 13:11

Foxit reader
chrome/firefox
Spotify
7zip
transmission-qt
notepad++/sublime
vlc/mpc-hc - lubcokolwiec co wspierva DXVA2/CUVID
A do mp3 foobar2000 z przyzwyczajenia w srodowisku windows.

  #110 26.09.2016 13:16

@Pawel_Pepe: "Does foobar2000 sound better than other players? " - i za kazdym razem mnie dziwi ten zapis. Jest bez sensu. Nawet dwa rozne modele odtwarzaczy MP3 tej samej marki potrafia grac inaczej, a tutaj mamy soft ktory uzywa zupelnie innych algorytmow, anizeli np WinAmp. Foobar gra INACZEJ, niz inne odtwarzacze, co dla wielu osob oznacza, ze gra LEPIEJ. Przykladowo lubie odtwarzacze Sony z lat 2008-2012 (tak okolo) ale nie lubie juz tych najnowszych, poniewaz daja inny dzwiek. Odtwarzanie muzyki natomiast na smartfonach, nawet tych niby topowych, traktuje natopmiast jako ciezki zart - dzwiek jak z kibla. To SLYCHAC ludzie!

Waka   8 #111 26.09.2016 13:19

@DjLeo: Czy ja wiem? Dla mnie to takie "hurr durr, nie lubię Adobe Readera i WinRAR-a też". Cóż... ja tych opinii nie popieram.

grocalt   5 #112 26.09.2016 13:34

Wpis-kandydat na wpis miesiąca!

  #113 26.09.2016 13:37

matkobosko... ale boool 4.liter...

gotrunks   4 #114 26.09.2016 13:38

Przemyślenia @wielkipieca publikowane na blogu są w 100% zgodne z moimi doświadczeniami i mogę się podpisać pod nimi obydwiema rękoma i nogami ;)

Z antywirusami mam tak, że na wszystkich pctach klientów instaluje NODa głównie ze względu ma najmniej przebajerzony interfejs użytkownika chociaż i to ostatnio w NODzie zmienia się na gorsze :/ Sam antywirusa nie posiadam instalowanego, Defender coś tam czasem skanuje, jednak z ciekawości Noda może zainstaluje bo chociaż licencje posiadam to jakoś nie czułem potrzeby instalacji ;)

W ostatnim czasie najbardziej życie uprzykrza mi JAVA. Na kompach gdzie jest potrzebna do obsługi portali GUSu, PFRONu, czy ebanków (z podpisem kwalifikowanym) często jest tak że potrzebna jest nowa wersja na jednym portalu a starsza na drugim :E W dodatku większość działa poprawnie tylko na IE, ciekawe jak długo MS będzie go jeszcze wspierał?

  #115 26.09.2016 13:41

@Anonim (niezalogowany): Chodzi o ludzi gorszego softu.

  #116 26.09.2016 13:42

Łojeuzmariaburzum.
Czy ty pochwaliłeś Windows?

CoroDaNem   7 #117 26.09.2016 13:49

Odstępując od tonu większości komentarzy napiszę, że wpis jest bardzo przyzwoity i zgadzam się z jego większą częścią.

WMP ma nienajlepszy interfejs, ale według mnie nie ma lepszego odtwarzacza muzyki na Windowsa. Próbowałem AIMP'a, MusicBee i jedynie WMP potrafi współpracować w pełni z moim kilkuletnim sprzętem na Windows 10. DAEMON Tools akurat dla mnie sprawdza się dobrze jako menedżer wirtualnych napędów. Java... mam podobne smutki z instalatorem i jusched.exe.

Jeżeli ktoś ma problemy z niewypowiedzianymi oczekiwaniami i wielki ból pupy, bo to nie jest poradnik, a na dodatek autor miesza z błotem "złote oprogramowanie", to niech na własnym blogu umieści coś "lepszego".

rjakrower   6 #118 26.09.2016 13:57

Bardzo ciekawy wpis , który "miło" się czytało , jako alternatywę dla winrar-a mogę dodać 7Zip , natomiast jesli chodzi o playery to do muzyki polecam foobar. Gratuluję

eskimosek   6 #119 26.09.2016 14:15

Moznaby dodac do tych programow flash.

Loombago   9 #120 26.09.2016 14:27

Z Javą to taki półśrodek. Nie może się ona [tylko] aktualizować automatycznie ponieważ część programów wymaga jej w konkretnej wersji. Oczywiście powinno się to rozwiązać przyciskiem - aktualizuj automatycznie lub nie i po problemie, ale co my tam szaraczki wiemy. Alternatywne Przeglądarki pdfów często nie obsługują komentarzy i formularzy więc imo Adobe Reader to jedyna sensowa przeglądarka tego formatu. A PDFy do składania zeznań to chyba jedyna informatyczna część e-państwa, która działa i lepiej niech jej nie zmieniają jak ma wyglądać jak reszta.

  #121 26.09.2016 14:33

alez ten koles pi...sze jak polamany

misiek440v2   7 #122 26.09.2016 14:40

CCleaner a ostatnio odkurzacz się sprawdza, sory ale nieczyszczony plik temp może urosnąć nawet do kilkunastu czy kilkudziesięciu GB, a przy dyskach SSD to bardzo dużo. Allplayera nigdy nie lubiłem ale VLC zawsze doinstalowuje, odtwarzacza muzyki obecnie nie mam ale jak miałem to był to właśnie winamp a później klon czyli AIMP (przelotnie też wielki i ociężały spotify). Winrar w sumie to nic do niego nie mam , leży zainstalowany jak kiedyś przyjdzie coś rozpakować. A co do Javy to trochę poleciałeś bo skrytykowałeś ostro plugin a sama java wcale nie jest taka zła

MrMoon   6 #123 26.09.2016 14:40

Ot takie tam gorzkie żale.

  #124 26.09.2016 14:40

nie ma to jak napluć jadem. Widać że ci coś dzisiaj nie poszło. Na przyszłość jak już piszesz coś to pamiętaj, że niektórzy poświęcą swój czas żeby to przeczytać. dobreprogramy.pl jakie są takie są. Można mieć zastrzeżenia ale ogólnie jakiś poziom ten portal ma. Uszanuj ludzi, którzy tu zaglądają i następnym razem przygotuj się >>M E R Y T O R Y C Z N I E<< albo daruj sobie.

piterepidemia   4 #125 26.09.2016 14:43

Jakie to wszystko prawdziwe no i uśmiałem się czytając ten wpis, moim zdaniem ...wpis miesiąca[?]

aragorn9   8 #126 26.09.2016 14:55

Brak czyszczenia plików tymczasowych? powodzenia na ssd mniejszym niż 250GB ;) W ciągu 2lat jakby policzyć to z 50GB wyczyściłem z C, a na moim c które zajmuje całego ssd (120GB) jest teraz 20GB wolnej przestrzeni, gdzie nawet dokumenty przeniosłem na inny dysk

vbruder   7 #127 26.09.2016 14:55

@Scorpions.B: Dokładnie. W świecie nie brakuje archiwów, z którymi na platformie Windows radzi sobie tylko WinRAR, więc wyplewić się go nie da.

  #128 26.09.2016 14:55

Micro$oft taki wspaniały i niedoceniany ... Straszny z Ciebie fanboy, a przynajmniej takie wrażenie odniosłem po przeczytaniu twojego wpisu.

osykosy   5 #129 26.09.2016 15:04

@mariusz_1004: Ooooo, co racja, to racja!!!!!

zaba285   7 #130 26.09.2016 15:07

jeden wielki hejt. słaby artykuł, nie powinien być na stronie głównej. chyba, że Microsoft promuje, że Java zła i C# powinien ją zastąpić ;) ja bym chciał zobaczyć uzasadnienie - porównanie narzędzi np IDE, porównanie wydajności, instalacji na różnych środowiskach, porównanie bibliotek itd
może i instalator JRE jest z innej epoki i nie koniecznie jest potrzebny na desktopach, ale C# w porównaniu z Java to jak Win98 do Win7 i cokolwiek by autor nie hejtował to taka jest prawda i raczej małe szanse na to, że C# kiedyś Jave dogoni...
autor pewnie programista C# ? trochę pokory, może zhejtuj wspaniałe net framework, które MS upycha na siłę ludziom nie wiadomo po co i łata co miesiąc... czyż nie jest cudowne?
Java ma swoje wady, C# też. jak każdy język, i każdy język ma swoje zastosowanie w jakimś kontekście, w biznesie Java miażdży C# i możesz sobie rozpaczać do woli ale to się nie zmieni. gdyby C# był lepszy to byłoby odwrotnie i dawno by Jave zastąpił
Ja programuje w Javie, chętnie bym zobaczył naprawdę merytoryczny wpis, który by mi pokazał jakieś bardziej dojrzałe rozwiązanie, które pozwoli tworzyć aplikacje "Enterprise". Nie widziałem takiego od lat i pewnie prędko nie zobaczę, a od jakiegoś czasu czytam wpisy takich proroków jak Ty, którzy bez żadnych argumentów twierdzą, że Java jest zła i nie podają żadnej alternatywy :(

a i jeszcze odnośnie tego "mitycznego" zagrożenia z powodu dziur Javy, ja od lat z powodów serwisowania programów w Java 6 mam to środowisko na komputerze i przez ten okres nie złapałem żadnych wirusów, jak to możliwe skoro tyle takich poważnych dziur się tam znajduje??

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 15:13
Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #131 26.09.2016 15:10

@vbruder: Niestety, bo nie jestem zadowolony gdy muszę sięgać po programy, których nie chciałbym już widzieć na moim dysku. Tylko z 2-3 razy do roku muszę to zrobić i mimo tych wszystkich zmian w Windows, przeglądarkach czy samym plikach, momentami nadal czuje się jak czas zatrzymał się w 2008r.

ppoolloopp   6 #132 26.09.2016 15:18

@Czarny Romek: Punkt dla Ciebie. Mój skrót myślowy .... : )

piterk2006   10 #133 26.09.2016 15:19

1. Kompletnie nie rozumiem narzekania na javę. Nie zamula ona kompa, a jaką różnicę robi 6MB w czasach gdzie minimum na PC to 2GB ramu, a standard to 4GB? Nie wiem też co jest złego z aktualizatorem – wyskakuje dymek jak w sterownikach nvidii, odpala się instalator i z głowy. Może ponarzekajmy na sterowniki GPU bo trzeba coś klikać, albo na aktualizacje wychwalanego defendera który nie aktualizuje się automatycznie jeżeli win update nie jest na auto, tylko każda sygnatura wchodzi jako oddzielna aktualizacja systemowa?
2. Narzekanie na avasta popieram bo z doświadczenia wiem, że w ogóle nie chroni on nawet przed najprostszymi wirusami (mimo 99.9% skuteczności w „profesjonalnych” testach….). Ludzie mają jednak wbudowane myślenie „wbudowane w system – gówniane” więc lepszy będzie jakikolwiek inny zewnętrzny program.
3. WinRAR jest przyjemniejszy w rozpakowywaniu w porównaniu do 7zipa, ponieważ mówi mi który part jest uszkodzony i co się nie zgadza, czy suma kontrolna, czy plik nieprzegrany cały itd. Poza tym wyświetla komentarze zawarte w archiwach. 7 zip wywala błąd i tyle, nie wiem co się dzieje. Nie wiem też czy 7zip ma funkcję naprawy archiwów, ale w winrarze jest ona obecna. W windows 8.1 wciąż nie widzę opcji „spakuj folder do 1 pliku” – jest tylko rozpakowywanie zipów, ale zapakować – ni cholery. Jest tylko kompresja, ale to wciąż folder z 21447 plikami zamiast 1….
4. Co do maili grupowych – tak jest po prostu prościej i szybciej. Każdy może wejść i zostawić na mailu jakieś notatki, fotki, cokolwiek. A żeby na dropboxa wgrać to 30 osób musiałoby zakładać swoje prywatne konta, a admin grupy musiałby każdemu z nich nadawać uprawnienia do edycji folderu grupowego – bo inaczej mogliby tylko pobierać i wyświetlać pliki, ale wgrywać mogłaby je 1 osoba. Chyba, że masz jakieś inne cudowne sposoby niewymagające płacenia…
5. CCleanera używam raz na miesiąc. Jego obecność jest niezbędna bo potrafi zwolnić kilka GB wolnego miejsca po instalacji programów lub aktualizacji windows. Chyba, że komuś się chce czyścić 20 folderów po kolei ręcznie… Jednak rezydentny skaner to wg mnie tylko zamulacz i szpieg, dlatego wyłączam tą funkcję. Ludzie korzystający z dysków SSD potrzebują tego programu. Poza tym windows lubi się rozpasać z czasem. Ja mam obecnie 240GB SSD, z czego 90 jest przeznaczone na system a 150 na najważniejsze gry. I te 90GB mi się zapchało aż do ostatniego megabajta. Niestety ccleaner i odkurzacz zwalniały tylko <1GB. Pomógł patch cleaner, który pozwala na przeniesienie lub usunięcie przestarzałych plików instalacyjnych aktualizacji – takich, których oczyszczanie dysku windows, ccleaner ani odkurzacz nie znalazły. Usunął mi 11GB przestarzałych plików windows update. Prawdopodobnie teraz nie będę mógł usunąć połowy aktualizacji, ale po co, skoro system działa bez zarzutu? Nie zmienia to jednak faktu, że niedługo czeka mnie reinstall, bo system z programami świeżo po instalacji zajmuje mi około 40GB, a obecnie jest to bez powodu 80….
Do usuwania aplikacji metro jest do pobrania gotowy skrypt powershella, polecam poszukać na necie. Wyświetla listę, każdy programik ma nr 1,2,3 itd. my tylko wybieramy które chcemy usunąć np. 5,17,32, wciskamy enter i gotowe – skrypt sam usuwa wybrane badziewie.
6. Czytnik pdf wbudowany w windows ssie bo jest pełnoekranowy i niewygodny. Na 10 jest lepiej bo nie musimy odpalać pełnoekranowego, ale wciąż byle pdf x-change ma więcej funkcji a działa równie szybko. I w jaki sposób ktoś miałby nanosić na pdf adnotacje w wordzie, który nie otwiera pdf? „przyjdzie nam się jeszcze pomęczyć z formularzami PDF do składania zeznań podatkowych” – to w czym miałyby być skoro nie ma alternatyw dla pdf poza owym xps?
7. alcohol/daemon jest potrzebny tylko do montowania obrazów bodajże nrg i mds/mdf. ISO obsługuje system, ale chyba tylko 1 wirtualny napęd na raz.
8. Windows 10 w czystej instalacji nie zawiera przeglądarki zdjęć i windows media playera. Są tylko aplikacje metro „muzyka” i „zdjęcia”, które od razu usuwam. Przeglądarkę zdjęć z win 7/8 trzeba przywracać „hakerskimi sztuczkami” tzn. pobranym z netu gotowym plikiem .reg przywracającym widoczność ukrytego przez Microsoft programu non-metro.
9. Ja używam k-lite standard + gom-playera z pobranym z netu skinem bo jest po prostu ładniejszy. I obsługuje spację/strzałki do zatrzymywania przewijania. Plus ma wsparcie sprzętowe i rzekomo poprawia jakość filmów. VLC jest dla mnie zbyt toporny, brzydki, ma skomplikowane ustawienia/interfejs i jedzie na dekoderach programowych, przez co jakość filmów jest wątpliwa. Pewnie da się go lepiej skonfigurować ale nie chce mi się szukać, bo gom działa doskonale i nie zamula.
10. „Wszak strony trzecie dorzucają własne instalatory, a to przecież straszne świństwo ;)” – dobreprogramy.pl patrzę na was ;) Warto pamiętać, że nie zawsze strony trzecie dodają śmieci – często jest to sam producent, który musi jakoś zarabiać na darmowym programie.

P.S. Gratuluję jeżeli ktokolwiek doczytał moje wypociny do tego momentu.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 15:23
cheshireCat   5 #134 26.09.2016 15:38

@zaba285: Jak już gdzieś wyżej napisałem - zhejtowane dla zasady a ani słowa o tym jaki syf robi c#.

Nalapl3   3 #135 26.09.2016 15:42

Nie zgadzam się z WinRARem, nie podoba mi się layout 7zipa, dlatego używam WR, zgadzam się z WinAmpem (syf) i AllPlayerem (syf), ale nie polecam VLC (syf) jako zamiennika - lepiej mpc-hc bądź mpv. Java to faktycznie syf, szczególnie online. Daemona używam bo rozpakowywanie u mnie trwa wieki + używam win7. A zdanie "Dopiero Windows 10 wzbogacił się o obsługę kontenera MKV i napisów." jest raczej kłamstwem, u mnie WMP normalnie je odtwarza, nawet z subami w ass (advanced subtitles alpha), co prawda z kodekami CCCP (http://www.cccp-project.net).

jajecpl   10 #136 26.09.2016 15:49

@dsp32bit: kiedyś miałem windę..i przede wszystkim manager plików..XYplorer..coś tam, do defragmentacji IObit jakiś darmowy..do filmów smplayer, i aktualizacje chocolatey (chyba tak się nazywało ) takie repo dla windy.. a do czyszczenia, nie wiem czy jeszcze jest Ninja sie program nazywał..

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 15:52
MemoryFive   7 #137 26.09.2016 15:58

Ja od siebie jako alternatywe dla adobe readera polecam PDF-XChange Viewer. Szybki, prosty, nie zamula i ma to co trzeba, Winrar-> Haozip, Allplayer-> potplayer. Bardzo dobrze mi się z nich korzysta ;)

darek719   38 #138 26.09.2016 16:00

@Scorpions.B: Też tak robiłem :)
winrar ma swoje plusy, można zahasłować pliki :)

DexterI9000   10 #139 26.09.2016 16:02

Winrar jest potrzebny do chociażby rozpakowania scenowych torrentów, które to są zwykle dzielone i potrójnie pakowane. Te wspaniałe darmowe alternatywy zwykle raczą użytkownika "uszkodzonym archiwum".
Wmp do słuchania muzyki to dno. Nie jest bitperfect, nie obsługuje ASIO, nie ma wypasionych animacji, nie da się pominąć systemowego miksera.
Oglądanie pdfów w przeglądarkach www to katorga, nie dość że mulą to nie mają żadnych ważniejszych funkcji.
Kodeki video trzeba instalować zawsze, bo Windows nigdy nie ruszy rawów HD od Sony, a windowsowe odtwarzacze nie wiedzą co robić z video sbs. Tak samo nie da się z nich słać sygnału (pass-through) do hardwarowych dekoderów. Do Javy nawet mi się nie chce odnosić, bo ręce opadają. Cały wpis podsumowałbym zdaniem pieprzenie o Szopenie, jak to moja koleżanka zwykła mawiać i kompletnie nie rozumiem jak mogło pojawić się coś takiego na głównej.

daras28-82   9 #140 26.09.2016 16:03

@sacc: "Niestety, lae zestawu FOOBAR + MPC póki co nic ze stajni (czy raczej chlewu) Microsoftu nie jest w stanie zastąpić.
"

Tu się w 100% zgadzam.
Jak można używać Winampa?
Tego gówna nawet w czasach XP nie używałem.
Wybujały interfejs z pierdylionem klawiszy nie służących do niczego ale wypasiony equalizer dla dresa z niedosytem "bassu" jest więc jest git...
MPC?
Najprostszy i najbogatszy zarazem, żaden mu nie podskoczy.

  #141 26.09.2016 16:05

„Nieznany Wykonawca”, który pomieścił cały swój dorobek twórczy na jednej, bestsellerowej płycie „Nieznany Album”.
Padłem :-)

daras28-82   9 #142 26.09.2016 16:06

@aragorn9: 1. System zawiera doskonałe narzędzie do oczyszczania dysku.
2. System sam usuwa stare pliki tymczasowe.

  #143 26.09.2016 16:07

@Anonim (niezalogowany): Też się nie zgodzę "Kolejne miejsce na liście zajmuje przewspaniały CCleaner. Jest to program należący do kategorii „rzekomo przydatnych”. W praktyce okazuje się być testem psychologicznym dla użytkownika. Otóż namiętni użytkownicy CCleanera to ciekawa grupa ludzi. Zazwyczaj korzystają oni z rozbudowanych pakietów internet security i dedykowanych zapór, nierzadko również analizatorów baterii i filtrów kolorystycznych zależnych od pory dnia, na laptopach Acera z dolnej półki, z dyskami talerzowymi i włączonym całym szmelcem od producenta. Na szczycie owego stosu świeci ikona strażnika rezydentnego CCleanera, dzielnie dbającego o optymalizację systemu. Systemu spowolnionego wskutek własnych, bezcelowych zabiegów, co pogarsza jeszcze jeden program, usuwający 18KB plików tymczasowych, wykrytych po godzinnej analizie w tle, tłukącej jeden rdzeń procesora. "

Większych głupot nie czytałem dawno na blogu DP. Widać autor w życiu nie miał do czynienia z Ccleanerem i bajek się nałykał. Używam Ccleanera od 8 lat i zazwyczaj pracuje przez góra 1,5-2 minut. Czyści bagatela kilkaset megabajtów śmieci. Absolutnie nie spowalnia komputera (nie z dolnej półki, z ośmioma rdzeniami), nie jest po prostu w autostarcie. Nie korzystam z żadnych analizatorów baterii ani innych tego typów programów. Skąd Ty się urwałeś wielkipiecu??? I co Ty jarasz?

Autor edytował komentarz.
wielkipiec   13 #144 26.09.2016 16:11

@mnemosyne: nie powiem, ale mam tego sporo

Apostoł   9 #145 26.09.2016 16:21

Świetny wpis! Strasznie mi się podoba ból dupy komentujących, nie rozumiejących, że to jest blog.
Do komentujących z bólem - napiszcie swój wpis na blogu, podzielcie się swoim własnym zdaniem! Tylko uwaga, musicie być przygotowani na nie zawsze pozytywną krytykę!

atikabubu   5 #146 26.09.2016 16:31

@Nalapl3: A po co komu CCCP? Przecież nawet do hińskich bajek wystarczy pobrać osobno MPC-HC (ma w sobie LAV Filters, czyli odtwarza wszystko poza płytami chodnikowymi) + xy-vs i ogień.

_tommy_   16 #147 26.09.2016 17:07

- Nie wiem dlaczego czepiasz się Comodo - wg mnie jedyny sensowny, darmowy i w miarę skuteczny IS.

- Kolejny .... Winrar. Sam mam i używam od lat bo lepiej pakującego/rozpakowującego programu dla mnie osobiście nie ma. Tu wg mnie wpadka.

- CCleaner. Tu mylisz pojęcia. Też posiadam owy prgram ale nie uzywam go często, może 2-3 razy w miesiącu, nieczęsciej. Kiedyś, owszem, orałem nim dysk, teraz mam to w pupce. A RegCleaner wcale nie był lepszy, nawet ciekawie zapowiadał się jv16 PowerTools. Właśnie, zapowiadał się...

- Adobre Reader zamieniłem na Foxit Readera, niemalże te same możliwości zaś waga i szybkość przekonały mnie.

- DAEMON Tools - czepiasz się, ale opisałeś jedynie część prawdy.

- Winamp - do dziś na nim odtwarzam muzykę i wcale mi to nie przeszkadza, gra dobrze, klasycznej skórki nigdy nie miałem, mam inną, ciut bardziej elegancką.

Zbyt arogancki wpis. takie podejście, "ale z was debile, używacie takich programów? po*&^%ło się wam już totalnie w głowach?", tak ja to odebrałem. Szczerze to mało mnie interesuje to jakie masz podejście do w/w programów. Jeśli bedą one moją 'kulą u nogi' odinstaluje je, tego możesz być pewien ;)

PS. Ale pomysł na wpis ciekawy, brak alternatyw bo przecież komentujący sami sie wysypią, jedynie negatywne opinie bo przeciez komentujących będzie dużo więcej, sam jestes użytkownikiem Windowsa i ganisz programy których sam pewnie używałeś. Strategia niezła ale nie tędy droga. Brak merytoryki, alternatyw dla tych programów, podsumowania, spokoju w pisaniu. Ziejesz jadem, wręcz naswet ogniem w tym wpisie ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 17:07
alli   3 #148 26.09.2016 17:44

Adobe Reader do odinstalowania? Ha, ha, ha. Korporacje "STOP" bo autor popełnionego tekstu uważa powyższy program za gniota. Nie wziął tylko pod uwagę, że to jedyny czytnik plików .pdf który nie sypie błędami na złożonych dokumentach. Jako zamiennik wymieniona została przeglądarka chrome ze swoim czytnikiem - jakie to smutne - preferować to nieudane "coś". W tekście wymieniono jeszcze jeden program do de instalacji - nie chce się już tego komentować.

BloodyEyes   7 #149 26.09.2016 17:45

O ja GOOGLE, ale bzdury kolego piszesz.

Wrzuciłeś wszystkich użytkowników do jednego worka, podpisanego WIELKIPIEC i..

Mogłabym napisać na BLOGU wpis, w którym nazwę wszystkich użytkowników WINDOWS bandą idiotów. Myślę, że merytorycznie trafiłabym tak samo, jak Ty.

A dlaczego?
Bo idąc Twoim tokiem myślenia, można zadać pytanie: A po co w ogóle używać Windows? A no po to, drogi kolego, po co inni użytkownicy korzystają z reszty popularnego oprogramowania. Bo jest dostępne.

Większość programów, które wymieniłeś, powstało jako paląca potrzeba wyleczenia upośledzeń systemu firmy Microsoft.

I gdyby ludzie nie korzystali z tego padła, to nie musiałbyś przechodzić mikrozawałów serca. Ale sam karmisz wielkiego brata, więc nie wiem o co Ci GOOGLE chodzi.

zaba285   7 #150 26.09.2016 17:46

@wiecej pokory (niezalogowany): a jakaś dobra alternatywa dla K-Lite ?

T_K   5 #151 26.09.2016 17:49

Ehhh stare czasy, oby nie wróciły. Ileż to człowiek męczył się z 98/XP, wieczne restarty bo jakiś osiedlowy seba, źle skonfigurował cały system...

klonmarcin   5 #152 26.09.2016 18:06

To i ja napiszę coś od siebie - zacznę od tyłu :) - bardzo dobrym zamiennikiem deamontools jest niejaki http://www.dobreprogramy.pl/WinCDEmu,Program,Windows,39987.html

Dalej - odczyt pdf w przeglądarkach nie zawsze jest poprawny - a nieraz wręcz odradzany.
Opiszę na przykładzie naszej kochanej aplikacji do obsługi Systemu Rejestrów Państwowych - Źródło - tutaj otwieranie wygenerowanych przez źródło plików pdf w przeglądarce owszem jest możliwe - ale bardzo często mamy błędy - a przy np. wniosku o dowód, czy akcie stanu cywilnego - nie ma żartów....

Kolejna sprawa - całe kochane źródełko/bagienko oparte jest na na.... javie :)) bingo. Co najlepsze aby całe to ustrojstwo jako tako działało - potrzebna jest przeglądarka firefox - na chrome i ie - działa lub nie działa - (kwestia java) - oczywiście wersja fierfoxa musi być przynajmniej z roczkiem na karku - tj. coś około 30, 39, lub w ostateczności 41.0.2 - do tego oczywiście java w wersji broń Boże najnowszej. Konieczna jest 7.67 do 7.79.

Ostatnio zrobiło się zamieszanie bowiem programiści źródła "odkryli", że firefox niedługo kończy ze wsparciem npapi - i w końcu coś z trzeba będzie z tym "fantem" zrobić.

Przemilczę fakt drastycznego celowego obniżania poziomu zabezpieczeń zarówno firefoxa jak i windows 10 tylko po to aby to całe źródło w ogóle ruszyło na tym nowym wynalazku z us i a.

A o współpracy źródełka z kartami kryptograficznymi można pisać wypracowania.

Trochę może nie na temat - ale chciałem zaznaczyć, że nawet instytucje takie jak COI https://www.coi.gov.pl/ - które powinno brnąć w nowoczesność - opiera tak ważny system SRP - na tak starych technologiach i programach.

MrBeckham666   19 #153 26.09.2016 18:20

Wpis fajny ale co do ccleanera to się nie zgodzę z rozszeżeniem ccenhancer jest to dalej znakomite narzedzie czyszczące wraz z odkurzaczem i wise care. Mając np SSD można zaoszdzedzić sobie sporo miejsca i pozbyć się z syfu z rejestru.
Avasta bym do tej listy jeszcze dodał:D i co do av w systemie to tu też się nie zgodzę bo to lipa straszna taki windows defender nie dość że lekki wcale nie jest to jeszcze jego wykrywalność jest po prostu śmieszna :)

Co do winampa allplayera i daemoon toolsa to się dziwię żę ktoś jeszcze w ogóle z tego korzysta :) Już ładne lata temu przesiadłem się na aimp i pot player jest jeszcze ciekawy vlc :) w haozip nie dość że dobra alternatywa dla winrara to mamy tam odrazu fajny monter napedów który nie musi bez sensu w tle działać
:)

av nie musi zamulać ale prawda jest taka że wiekszość znanych av i szczególnie pakietów IS muli jak cholera jednym z tych lżejszych jest np secureaplus :) Głównie działanie w chmurze to podstawa w av sygnatury trzymane lokalnie to już przeżytek dla av :)

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 18:25
MrBeckham666   19 #154 26.09.2016 18:22

@klonmarcin: sumatra pdf jest dobrą alternatywą dla adobe i co najwyżej czytnik pdf w chromium też tragiczny nie jest do podstaw wystarczy.

  #155 26.09.2016 18:25

@Pawel_Pepe: Na czysto foobar ma lepszy dźwięk. Jakbym skonfigurował EQ w Winampie to może zbliżyłby się do poziomu foobara.
To zależy też od sprzętu na którym słuchasz. Na zestawie Creative 2.1 różnicy może nie usłyszysz, ale na wieży z kolumnami już tak.

  #156 26.09.2016 18:28

Czyli w skrócie: "nic nie warto instalować, bo Windows 10 jest już taki dobry, że wszystko ma wbudowane ;)"

MrBeckham666   19 #157 26.09.2016 18:36

@Maxim128: w aimp po włączeniu wasapi też źle nie jest :) Pozatym podstawą prócz sprzetu jest jeszcze zródło dzwieku i karta dzwiekowa :) Znam ludzi co używają mp3 128kbps i jarają się jakością w winampie ;p jaki to on rewelacyjny ehh ;p na słuchawkach z biedry za 25 zł

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 18:37
bystryy   10 #158 26.09.2016 18:38

@jajecpl: "do defragmentacji IObit jakiś darmowy"

Tu mnie zaskoczyłeś... Przeczytaj sobie, co o produktach IObit mówi Picasso:
http://www.fixitpc.pl/topic/24320-pojawiajace-sie-konto-w-windowsie/

Defraggler lepszy i bez zgrzytów bezpieczeństwa.

bystryy   10 #159 26.09.2016 18:39

@Nalapl3: "nie podoba mi się layout 7zipa"

To tam jest w ogóle jakiś layout? ;) Pod prawoklikiem masz "wypakuj tutaj" i inne takie :)

MiłoszW   8 #160 26.09.2016 19:12

@bystryy: Ja też. No listę mam, jedną - zasysam nazwy piosenek z katalogu (z podkatalogami) i wio.

MiłoszW   8 #161 26.09.2016 19:14

@WODZU: 4.x też bez bulu (czy też bólu ; )

  #162 26.09.2016 19:15

zgadzam się że 7zip jest lepszy niż WinRar, reszta to w większości bujdy

  #163 26.09.2016 19:17

@bystryy: defragmentator IObit jest szybki

  #164 26.09.2016 19:21

@alli: Co do AR, to właśnie to samo chciałem napisać, ale mnie ubiegłeś.

Pozdrowienia

  #165 26.09.2016 19:24

@piterk2006: Co do punktu 3 - w Windowsie żeby spakować to zaznaczasz plik/folder i wybierasz z menu opcję Wyślij do > Folder skompresowany. Fakt, mało intuicyjne.

PitBoss   9 #166 26.09.2016 19:32

A obecnie na lapku mam win 10 bo musiałem mieć przez jakiś czas a jak chciałem się kilka dni przesiąść na Linuxa minta, to bach po wgrywaniu się wszystkiego PRAWIDŁOWO (nie jestem inf ale włączyłem podgląd komend i wszystko było oznaczane na zielono OK) finalizuje uruchamianie się bootującej płyty nagle sec ciszy i restart do win 10 tak jakby nie chciał dopuścić innego sys. Próba na 2 wersjach środowiskowych z Linux mintem dawała ten sam skutek. Próbowałem coś w biosie pozmieniać ale za każdym razem miałem to samo. MSI GX70 :/ I chyba to chętnie nagram w wolnym czasie bo nie dość że nie chciałem 10 a musiałem korzystać to jeszcze nie mogłem powrócić tego co bardziej mi się podoba, mogłem wpaść na pomysł z wirtualką ale mądry polak po szkodzie. Ehhh Jedyny pomysł jaki mi przychodzi to wymazać cały dysk "jakimś" programem ale nie wiem jaki odpali zewnętrznie. Coś polecacie prostego i skutecznego?

jajecpl   10 #167 26.09.2016 19:38

@bystryy: nie miałem takich problemów z Iobitem, po za tym był z 3 razy szybszy od defraglera..Nie jestem z Windowsem na co dzień, tak, że mogło coś się pozmieniać..

Nikczemny   3 #168 26.09.2016 19:41

Spoko, parę mocnych punktów jest, tylko nawet te plejery a/v w najnowszym tworze ms nie pozwalają mi na ustawienie wyjścia jakie mnie interesuje, a babranie się w panelu sterowania żeby zmienić domyślne urządzenie wyjścia za każdym razem oglądam jakieś gówno na yt, oglądam film, słucham muzyki czy gram to porażka. A do kompa podpięte mam głośniki z monitora po displayport (głównie do yt w nocy), monitory studyjne po interfejsie audio pod USB, syfiaste kino domowe, z-5500 czyli inaczej mówiąc plastikowe urządzenia do pierdzenia ale sub nawet w filmach daje radę, oraz słuchawki pod USB. Dlatego też systemowy default to dp, foobar ma wyjście asio do interfejsu z monitorami, a mpchc do x-fi z logitechami. Niech mi ms doda w swoich softach możliwość ustawienia konkretnych wyjść to się pozbede "balastu". ;)

  #169 26.09.2016 19:42

o smej apce rara się nie wypowiem ale format kompresji rar zdecydowanie lepiej sobie z dużymi plikami szczególnie audio/video niż 7z (jest szybszy i ma lepszą kompresję}

ps co jest złego w winampie 2x? do tej pory korzystam nawet ze skórki winampowej w linuksowym audaciousie :)

sokeno   7 #170 26.09.2016 19:54

O nie. Winampa nigdy się chyba nie pozbędę. Jestem troszkę starszy od autora ale nie wyobrażam sobie słuchania muzyki bez nieśmiertelnego odtwarzacza.

  #171 26.09.2016 19:55

"CCleaner - tu niestety nie mogę się zgodzić. te 18KB plików tymczasowych to chyba jak komputer leży wyłączony cały tydzień"
Jest oczyszczanie dysku. Łącznie z plikami systemowymi.

Nalapl3   3 #172 26.09.2016 19:55

@bystryy: ja często po prostu pliki otwieram, a nie wypakowuje, poza tym wygodniej jest w chromie na pasku pobranych otworzyc sobie, zamiast isc do lokalizacji

Pawel_Pepe   5 #173 26.09.2016 19:56

@Anonim (niezalogowany): Może słychać, może nie. Autor Foobara wie chyba lepiej.
Ps: Nie ma takiego programu jak WinAmp (na rynku jest Winamp) :P

Nalapl3   3 #174 26.09.2016 19:56

@atikabubu: w sumie sam nie używam teraz CCCP, tylko przerobione KCP, bo jestem zbyt leniwy na ręczną instalacje. + oprócz xy-subfiltera, warto dodać madvr ;)

clubber84   5 #175 26.09.2016 20:01

Jezusicku, piecu!!!
Wpis dzisiejszy, a już ponad 170 komentarzy. :D
Gratulacje, wywołałeś małą wojenkę w komentarzach.
To po pierwsze.
Po drugie - masz mój głos na bloga miesiąca - no po prostu pięknie opisany horror na komputerach użytkowników.
Pozdrawiam

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 20:02
  #176 26.09.2016 20:03

@MrBeckham666: Winamp ma jedną, poważną wadę - bibliotekę multimediów (niewygodna w obsłudze) i brak dzielenia plików na albumy w playliście - efektem czego masz spis wszystkich plików co przy dużej ilości utworów jest bardzo niewygodne. W AIMP jest to włączone standardowo i to mi się podoba.

PiotRRek   1 #177 26.09.2016 20:04

@Pawel_Pepe: Nie wytłumaczysz... Sam autor tego artykułu uważa, że WMP jest lepszy tylko na przykładzie podstawowych funkcji. Wielu ludzi nie ma pojęcia o możliwościach Winampa, bo nigdy go tak naprawdę nie poznali. Liczba funkcji i możliwości jest ogromna, a jak czegoś nie obsługuje to wystarczy doistalować wtyczkę i gra.
Nie wyobrażam sobie innego programu do odtwarzania muzyki. Wyprzedził niesamowicie swoją epokę, a inne nawt w dzisiejszych czasach są swoją funkcjonalnością daleko za Winampem i kropka.

NieGooglujMnie   6 #178 26.09.2016 20:05

weszlem, przeczytałem JAVA (że niby niepotrzebna), wyszłem

Skiff   8 #179 26.09.2016 20:08

@alli: Nie bardzo się zgodzę. Teraz każda porządna firma robiąca czytniki PDF ma wersje darmowe dla użytku komercyjnego. Osobiście używam SumatraPDF, jednak ten nie wszystkie pliki otwiera (jest u mnie najszybszy, choć przy niektórych plikach potrafi zamulić). Do tych bardziej skomplikowanych używam PDF-XChange Editor. Oba mają wersje freeware również do zastosowania w firmach, a działają nieporównywalnie lepiej od Adobe Readera.
Jak sumatra może mieć problemy (rzadkie!) z otworzeniem niektórych PDFów to już ten drugi nigdy nie spowodował problemu.

Oczywiście w odniesieniu do korporacji to wiem, że tam działy IT potrafią cuda robić i np. w aplikacjach firmowych wymuszać użycie jednego i słusznego Adobe Reader (widziałem już takie osadzone kontrolki), a wówczas pozostaje tylko zaciskać zęby.

Dragonji   7 #180 26.09.2016 20:10

"JRE na pulpicie to błaganie o problemy, nie istnieje uzasadnienie dla obecności tego szmelcu w systemie, jest to jedna wielka, niewydajna dziura w zabezpieczeniach, którą lata temu powinien był zastąpić C#."

@wielkipiec: Tutaj wychodzi jak blade masz pojęcie w tym temacie. Szkoda, że zarządzający bankowymi systemami informatycznymi nie czytają tego wpisu, bo przez tą niewyobrażalną liczbę luk w zabezpieczeniach już dawno wyrzuciliby w otchłań te wszystkie projekty pisane w JEE na rzecz .NET... A nie, czekaj, .NET średnio działa poza ekosystemem MS ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 21:13
jajecpl   10 #181 26.09.2016 20:13

@bystryy: http://www.peazip.org
też niezły i wszystkomający :)
Używam na Linuxie, bo Ark czasami nie daje rady...

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 20:17
Skiff   8 #182 26.09.2016 20:16

@DexterI9000: Może trochę autor przesadził w kwestii WinRARa, bo ten akapit ja odczytuje w kwestii legalności.
Jak ktoś nie korzysta z wielu formatów kompresji to dla osoby nieobeznanej z komputerem implementacja ZIP z Windowsa będzie wygodniejsza, aczkolwiek wiele razy musiałem ludziom tłumaczyć, że nie otworzyli folderu, a tylko podgląd pliku skompresowanego (którego otwieranie bezpośrednio z Eksploratora jest jednocześnie plusem i minusem).

Widziałem kilkadziesiąt komputerów i uwierz mi, że licencję na WinRARa widziałem raz - tak jeden, pojedynczy przypadek.
Na zapytanie dlaczego go używasz jak minął Tobie okres testowy odpowiedzi były typu "przecież można tu kliknąć i działa dalej". Nie wiem czy tak jest nadal, ale każdy komputer który "czyszczę" dostaje od razu legalnego 7-Zipa. Także problem z WinRARem widzę w tym miejscu - kwestia legalności, gdzie są darmowe alternatywy. Niestety większości ludzi takie kwestie jak legalność oprogramowania nie bardzo obchodzą.
Na szczęście mentalność ludzi powoli się zmienia.

eskimosek   6 #183 26.09.2016 20:18

Java potrzebna jak sie uruchamia programy i aplety napisane w Java.Kiedys bylo potrzebne na gre kurnik albo taki menedzer pobierania Jdownloder.Ale ostatnio jakos brak programow w Java.

skala67   8 #184 26.09.2016 20:18

@Xemidra: Zgadzam się z Kolegą - mam bardzo podobne odczucia i do dziś używam z ww. powodów tych "uzupełnień systemowych".

2099   8 #185 26.09.2016 20:18

AIMP. i tyle w kwestii winampa. Wygoda tego odtwarzacza, playlisty, streamy radio internetowych na osobnych zakładkach, equalizer- to ma znaczenie jak słuchasz muzy na wzmacniaczu i głośnikach które dają różnicę. Co do Winrara- sam tego nie kumam :)

bystryy   10 #186 26.09.2016 20:36

@jajecpl: W Defragglerze masz szybką defragmentację jako opcję, choć nie wydaje mi się, by ogólnie szybka defragmentacja była "dobra".

Peazipa też używam na Linuksie, w wersji portable :)

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 20:37
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #187 26.09.2016 20:40

@qrvishon: Oczywiście na RAR'a licencję masz:)

A co do samego wpisu - to normalnie samo życie informatyczne.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 20:41
bystryy   10 #188 26.09.2016 20:41

@PitBoss: "Ehhh Jedyny pomysł jaki mi przychodzi to wymazać cały dysk "jakimś" programem ale nie wiem jaki odpali zewnętrznie. Coś polecacie prostego i skutecznego?"

Dowolna dystrybucja typu LiveCD z gparted :)
Ewentualnie z linii poleceń cfdisk lub fdisk.

darek719   38 #189 26.09.2016 20:42

@Shaki81: jak każdy kto go używa :D hehehe

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 20:43
Berion   14 #190 26.09.2016 20:46

Wpis jest żenujący, a napisałem tak dlatego że osobiście mnie dotknął. Problemem autora jest to, że nie potrafi pojąć tego co tak napiętnuje. Po pierwsze ww. aplikacje protezują ubogość Windowsa, a po drugie nie wszyscy mają te same potrzeby.

Daemon Tools służy do piractwa? Być może najczęściej tak, ale przede wszystkim emuluje cały szereg kretyńskich zabezpieczeń, które producent wspawał w nośnik. Są ludzie którzy są graczami, a do tego kolekcjonerami.

WinRAR jest świetny, choć osobiście wolę 7-Zip. Posiada kilka funkcji których nie oferuje wspomniany konkurent.

Adobe Reader jako jedyny potrafi poprawnie i szybko otworzyć kilkuset stronicowy, każdy, dokument i jako jedyny każdy edytuje. Osobiście używam Firefoksa do samego odczytu, ale są ludzie którzy naprawdę potrzebują takiej funkcjonalności.

Brednie o antywirusach już skomentowałem przy okazji poprzedniego wpisu. Ich jakość jest wątpliwa, ale nadal bywają przydatne, szczególnie w rękach wyszydzanych niedzielnych użytkowników. I jako alternatywę podajesz Windows Defender? Serio?

CCleaner faktycznie poprawia wydajność czyszcząc mocno zapuszczony rejestr i pierdylion plików tymczasowych (prefetche itp. i tak odtworzy system przy kolejnym restarcie i pierwszym użyciu programów, więc argument o spowalnianiu jest chybiony) i nie musi to być wcale komputer króla Ćwieczka (co nie najlepiej świadczy nie tylko o Windows, ale i pomyśle "żyjącej bazy danych").

Javę używają do dziś ludzie, którzy zajmują się fizyką i matematyką bo mnóstwo świetnych programów jest napisanych tylko w tym. Jest tego pewnie więcej, może jakieś chaty itp.

WMP zastępujący odtwarzacze multimedialne? Zabrakło mi już sił na tłumaczenie. Choć Winampa nie używam, a nawet nie lubię (Foobar + VLC/PotPlayer) to rozumiem że ktoś go może lubić i wciąż jest to dobry odtwarzacz.


PS: Subiektywnie zbędne >> Tobie zbędne.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 20:47
Agntx   10 #191 26.09.2016 20:54

Choć z paroma stwierdzeniami się nie zgodzę, to przyznać trzeba, że wysmażyłeś kawał zajebistego i dopracowanego tekstu. Brawo! :)

ppoolloopp   6 #192 26.09.2016 20:55

@Xemidra: "nie rozumiem dlaczego ten wpis trafił na główną. "

Odpowiedź jest prosta. Jak zauważyłeś, artykułów jest coraz mniej i redaktorów jest coraz mniej, więc od pewnego czasu wszystko trafia na pierwszą stronę. Jeśli się mylę - poprawcie mnie proszę ;)

ppoolloopp   6 #193 26.09.2016 20:59

@bystryy: W dosie przy win 95 to było:

format c: [enter]

Oj, to były latka ....... Żeby tak wrócić na kilka dni w tamte chwile ...i długie hery.

StarterX4   10 #194 26.09.2016 21:12

Odkurzaczy sie nie czepiaj :p

Jako dobry odtwarzacz moge polecić VLC, natomiast dla Chroma moge polecić Vivaldi - bardziej rozbudowaną i zoptymalizowaną przeglądarke oraz nieszpiegującą, chociaż obydwie żrą tak samo dużo ramu ;)

Palmer   6 #195 26.09.2016 21:12

Winamp od zawsze kojarzy mi się z muzyką techno i Dj Witkiem :D

Ogólnie bardzo dobry artykuł.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.09.2016 21:29
  #196 26.09.2016 21:27

@Anonim (niezalogowany): świetne słowa, bez javy nie działa mnóstwo programów - a jej wydajność zależy od tego jak programistą zaimplementował aplikację. Na dodatek jakieś gorzkie słowa o CCleanerze, wpis prosto z gimbazjum. Pozdro

  #197 26.09.2016 21:33

Przeczytałem ten artykuł od deski do deski i przyznam, że jest w nim sporo prawdy, ale nie tylko. Ten tekst zawiera też stek bzdur. Pozwolę sobie go podsumować, bo sprawia wrażenie, jakby został napisany przez kogoś, kto guzik wie o życiu.
Po pierwsze: Java. Tak, owszem, jest dziurawa i co z tego? A flash nie jest. Może podam lepszy przykład -Windows. Przecież sam Windows jest dziurawy i co chwilę są odkrywane i łatane nowe luki. Co do drugiego zdania na temat Javy, że jeśli ktoś nie ma wymówki, niech ją odinstaluję. Proszę bardzo: JDwonloader i Azureus Vuze -tych dwóch programów bez Javy nie odpalisz.
Po drugie: antywirusy. Pomijając już fakt, że nawet nie wiesz o czym piszesz, bo screena dałeś z Comodo Internet Security, a piszesz o Avast'cie, antywirus wbudowany w system jest po prostu ułomny i to delikatnie mówiąc. Nie chodzi o radar rodem z Comodo (nie Avasta), bo nie jestem gówniarzem, żeby mieć ładnie wyglądającą zabawkę. Antywirus, to nie zabawka, antywirus ma być po prostu skuteczny. Teraz mam pełną wersję Kaspersky Internet Security i służy mi nie tylko jako antywirus, ale i jako firewall, ale pamiętam czasy, kiedy po świeżej instalacji systemu instalowałem wersję trial topowych pakietów internet security takich, jak G Data, BitDefender, Norton, czy oczywiście wspomniany Kasperski. Każdy odinstalowywałem po upływie okresu próbnego i instalowałem inny. Dlaczego? Właśnie dlatego, żeby mieć dobrą ochronę z wyższej półki. Rób jak chcesz. Możesz sobie nie używać antywirusów zewnętrznych firm. Będziesz miał CryptoLocker'a, który zablokuje ci dane, to inaczej będziesz gęgał. Defender ci nie pomoże.
Po trzecie: WinRar. Możesz sam sobie być chłopcem do bicia, ale WinRar'a zostaw w spokoju. Bez kitu pobij się po łbie zanim coś takiego napiszesz, że niby WinRar jest niepotrzebny. Wystarczy zajrzeć na pierwszy lepszy warez. Jakie paczki są tam udostępniane, w jakim formacie? ZIP? Nie, RAR, systemowa obsługa formatu ZIP nie wystarczy. Co jest zaskakujące, nie dotyczy to tylko składanek MP3, które są udostępniane w paczkach, bo prościej pobrać jeden plik i go rozpakować, nić pobierać np. 20 MP-trójek osobno. Czasem się zdaży, że jakiś pajac wrzuci film spakowany WinRar'em. Nie mówię o filmie i napisach w osobnym pliku, bo wolę wersje z lektorem. Wolę skupić wzrok na akcji, niż na śledzeniu dialogów. Bez kitu zdarza się, że jeden plik avi jest udostępniony w paczce RAR. Wiem, że to kretynizm, bo co innego wrzucić składankę MP3 w jednej paczce i ułatwić życie pobierającym, a co innego wręcz je utrudnić, ale to nie zmienia faktu, że tak udostępnionego filmu, bez WinRar'a obejrzeć się nie da. Zanik ktoś spróbuje mnie "uświadomić", że istnieje coś takiego, jak serwisy z filmami online, powiem krótko: Wsadźcie sobie te swoje filmy online. Mam dość przerywania filmu w ważnym dla fabuły momencie reklamami albo tekstem w stylu: "Limit darmowego oglądania wyczerpany. Wyślij SMS o treści sratatata na numer 7XXXX, aby oglądać dalej". Właśnie takie serwisy nauczyły mnie, że film najpierw trzeba mieć w całości lokalnie, żeby mieć 100% pewności, że nie przerwie go żaden spam.
Po czwarte: Wszelkie odkurzacze. Nie używam CCleaner'a, tylko System Ninja. Do tego programu przekonał mnie jeden argument w opisie na stronie z której go ściągnąłem, a mianowicie, że program bardzo ostrożnie skanuje system i prawie niemożliwe jest usunięcie pliku systemowego i w rezultacie, uszkodzenie systemu. Używam tego programu od lat i jeszcze nigdy nie sprawił mi problemów. Jeśli CCleaner faktycznie ma jakiegoś strażnika rezydentnego, który, jak to napisałeś "dzielnie dba o optymalizację systemu", a w praktyce bardziej go obciąża, nić optymalizuje, to tutaj częściowo przyznaję ci rację, ale tylko częściowo, bo napisałeś "wszelkie odkurzacze". System Ninja takiego strażnika nie ma, odpalam go kiedy chcę i nie obciąża mi niepotrzebnie systemu non stop. Tak się składa, że przed chwilą go odpaliłem z ciekawości, żeby sprawdzić ile miejsca mi zwolni na dysku. Nie używałem tego programu od półtora roku. Jak wtedy zainstalowałem świeży Windows, potem wszystko, co potrzebne i ten program, tak od wtedy go nie użyłem. Teraz po jego użyciu z 502 wolnych GB na dysku zrobiło się 515, czyli program zwolnił mi 13 GB. To oczywiście mało jak na dzisiejsze czasy, ale zawsze coś. Wzrost wydajności też zauważyłem, a nie mam 192 MB RAM, tylko 4 GB. Wiem, że to mało, jak na ten czas, ale na gry ostatnio mam coraz mniej czasu, nie zajmuję się montażem video, mam kilkuletni komputer i na razie taki mi wystarczy.

Radek68   18 #198 26.09.2016 21:46

Czyżby jeden z moich ulubionych blogerów (tak @wielkipiec) dostał zlecenie od redakcji, aby napisać kontrowersyjny wpis w dobrze znanym większości temacie?
No bo jak inaczej traktować tak naciągane, czy wręcz nieprawdziwe argumenty, a mówiąc wprost — często bzdury. Czy czytając ten tekst mam również podobnie zacząć myśleć o poprzednich wpisach (choćby o telemetrii w systemach MS), o których sam niewiele mogę powiedzieć i zaufałem autorowi, że pisze prawdę? Też były to wyssane z palca rzeczy?

dragon321   10 #199 26.09.2016 21:47

Ciekawy wpis, jednak nie z każdym punktem się zgodzę.

Java: C# nie jest lekarstwem na wszystko co trapi Jave. Dzisiaj C# działa na garstce platform, na których działa Java. Póki .Net nie będzie tak samo multiplatformowy, to lepiej niech Javy nie zastępuje. A póki co pełnoprawny .Net Framework jest tylko na Windowsa, reszta platform ma okrojoną wersje.

Antywirus: O sensie antywirusa wypowiadałem się już przy Twoim poprzednim na którym potępiałeś antywirusy i podstawki chłodzące. Dla mnie antywirus nie jest wrogiem, którego należy wytępić i wywalić i przydaje się. Jednakże zgadzam się, że do zastosowań większości ludzi starczy Defender, a Avast jest słaby.

WinRAR: Faktycznie chyba 90% użytkowników tego programu nie wykorzystuje jego możliwości, o tych co kupili licencje już nie będę wspominał. Jak widać ta firma temu nie przeciwdziała i jest jej to na rękę (podobnie jak Microsoft cicho przyzwala na piraty), bo utrzymuje swoją pozycje. Jednakże bezsensowne jest gadanie, żeby porzucić wszelkie programy do kompresji, bo Windows ma wbudowane. To co ma Windows to tylko zip, w dodatku dość ograniczony. Nie wiem po kiego wywalać dowolny program i męczyć się z zipem Windowsowym, bo jest wbudowany. W dodatku zip ma słaby stopień kompresji przy takim rar czy 7z, co przy postępującym wzroście rozmiaru danych ma kluczowe znaczenie.

Odkurzacze: Tutaj również się zgadzam po części. Raz na jakiś czas można wysprzątać sobie system, ale trzymanie różnych monitorów w tle jest bez sensu. Nie zgodzę się, że zawalanie miejsca przez takowe dane to nie problem. Zwróć uwagę na pojemność SSD. W dodatku Windows zwalnia przez te dane z czasem. Sam wolę jednak walnąć raz na jakiś czas format, niż bawić się w to. Nowego Windowsa długo się nie instaluje, to nie czasy XP, że trzeba było dociągać 50 sterowników.

Adobe Reader: Tutaj podobnie jak WinRAR, 90% użytkowników nie wykorzystuje jego możliwości. Ale są jednak programy itd., które wymagają go i nic na to nie poradzisz. Z całą resztą się zgadzam.

Daemon Tools: Wypakowywać całe ISO, żeby dobrać się do jednego pliku? Bez sensu. O wiele wygodniej zamontować ISO i normalnie z poziomu eksploratora poszukać tego co trzeba. Zgadzam się, że odkąd wbudowano obsługe ISO w Windowsa to Daemon Tools jest zbędny. No chyba, że ma się plik mdf, nrg itd., ale takich nie widziałem już dawno.

Winamp: Tutaj nie mam zdania. Sam nie rozumiem fenomenu Winampa czy foobara, ale ja mam niskie wymagania do odtwarzacza. Ma poprostu odtwarzać muzykę, playlisty i tyle. Inne opcje mnie średnio interesują, dlatego mi wystarczał Windows Media Player, ale kto co lubi. Obecnie odtwarzam muzyke przez VLC, bo też gra przecież.

AllPlayer: Tutaj też się zgodzę, bo nie lubiłem tego programu. Dla mnie VLC jest teraz idealny.

Przeglądarki: Nie używam przeglądarek Microsoftu, bo są za mocno ubogie w funkcjonalność. Ja mam nieco wyższe wymagania niż poprostu przeglądanie stron ;)

Kriss_De_Valnor   11 #200 26.09.2016 21:50

Świetny wpis! Blast from the past!

  #201 26.09.2016 22:12

Dawno nie widziałem gorszego wpisu. Informatyczna ignorancja i ślepota autora woła o pomstę do nieba.

Mnemonic   4 #202 26.09.2016 22:17

Zgodzę się co do winampa i winrara, All Player może też, ale nigdy nie używałem to nawet nie wiem. Cała reszta to takie gadanie dla gadania, nie ma w tym za wiele racji, napisany chyba tylko po to by wywołać jakieś dyskusje. Poza tym, stwierdzam, że autor ma momentami bardzo małe pojęcie o tym co się dzieje w komputerze, jak on funkcjonuje, a także nigdy nie korzystał z narządzi przeznaczonych do budowana jakichkolwiek rozwiązań IT. Jeśli jesteś zwykłym użytkownikiem wyznającym tylko Facebooka, youtube, twittera i inne podobne bzdety społecznościowe to pewnie faktycznie masz rację. W innym przypadku absolutnie nie.

sosen24   4 #203 26.09.2016 22:17

Java może i jest zła, ale wyprzedza C# o epokę, widać to po tym jak bardzo jest rozpowszechniona. Ale zgadzam się, że tacy "prości użytkownicy" jak autor nie powinni mieć konieczności jej instalacji na komputerze, Java to narzędzie dla serwerów (efektem jej pracy powinna być strona renderowana w przeglądarce), w zamkniętym światku Ms Windows, do zwykłych aplikacji, C++ spisze się lepiej (dalej nie ma konieczności używania C#).

Dodam, że pracując w dużych firmach, widzę, że kluczowe systemy zawsze są oparte na Javie, a tylko jakieś mniej kluczowe działają w oparciu o C# (pewnie ich legacy userzy w życiu nie widzieli Linuksa/Solarisa/AIX-a). Dodam, że nie jestem stricte programistą Javy.

Co do reszty nie wiem, nie używam:)

qrvishon   3 #204 26.09.2016 22:26

@Shaki81: Oczywiście !

  #205 26.09.2016 22:26

@Xemidra: Polecam gBurner Virtual Drive

  #206 26.09.2016 22:28

A ja ccleaner traktuje jako narzędzie do usuwania historii z wszystkich przeglądarek jednocześnie.

Sh$rKy   4 #207 26.09.2016 22:52

@wielkipiec: Szkoda tylko, że jest to na stronie głównej, więc "co mnie to obchodzi" ma tu jak największy sens.

sgj   11 #208 26.09.2016 23:03

@"Wtedy stało się coś gorszego. Jakiś młot stwierdził, że istnieje (oczywiście rosyjski!) program, który oferuje 0.00000072% lepszą kompresję absolutnie nieprzeznaczonych do kompresji plików JPEG i DOC."

DOC akurat bardzo mocno się kompresuje, ale to taki drobny szczegół...

@"Doprowadziło to zmiany domyślnego formatu archiwum, wymuszając na niewinnych instalację programów do obsługi formatu RAR, zamiast korzystania z funkcji wbudowanych w system. Stan ten nie uległ zmianie aż do tej pory."

No właśnie stan ten nie uległ zmianie do tej pory. Windows nadal nie potrafi nic poza utworzeniem i rozpakowaniem prostego archiwum zip, a rar pozwala na więcej, znacznie więcej.

@"Typowego użytkownika nie da się przekonać o obiektywnej bezsensowności stosowania antywirusów, ale równie niewykonalnym zadaniem jest wytłumaczenie, że antywirus jest już wbudowany w Windows. "

Systemowy antywirus przepuszcza smieci jak odkurzacz....

@ PDF....

Jak będziesz potrzebował dodać coś do istniejącego pliku przed wydrukiem to zrozumiesz że przeglądarka internetowa nie wystarczy....

@"DAEMON Tools"

Obsługuje formaty obrazów o których programiści Microsoftu nie słyszeli.

@"Aby zrozumieć fenomen Winampa"

Fenomen winampa w swoim czasie to obsługa setek pluginów oraz radio internetowe

miclis   5 #209 26.09.2016 23:04

Chociaż nie mogę powiedzieć, że zgadzam się ze wszystkim, co w tym artykule napisano, nie mogę nie powiedzieć, że jest to tekst świetnie napisany. Wciągnął mnie, co nie zdarza się aż tak często i zainteresował. No i dawno (o ile kiedykolwiek) nie widziałem tylu komentarzy pod jakimś blogiem. A co do nawyków użytkowników... cóż, owe nawyki tworzyły się przez lata i potrzeba lat by zastąpiły je inne. A potem te nowe nawyki znowu ktoś uzna za przestarzałe i będzie nawoływał, by zmienić ja na coś innego. I koło toczy się dalej.

Grushka   3 #210 26.09.2016 23:12

Ccleanera i Avasta używam. I na Mac'u i na Windows.
Ccleaner z wyłączonym wszelkim syfem rezydentnym, bo daje fajny podgląd na to co mi się uruchamia z systemem i możliwość łatwego wyłączenia. I nie używam go do "czyszczenia" (no, może sporadycznie i wybiórczo) bo to paradoksalnie może spowolnić system, który po takim zabiegu musi wszystko od nowa cache'ować.
Avasta używam ( i na Macu - sic), ale mam włączoną tylko ochronę www (nie chcę zapychać filtrów reklamowych przeglądarki filtrami "groźnych" stron) i skanowanie maili, wystarczy.
Większość w/w programów uważam za niepotrzebną, ewentualnie używam czegoś innego (mam np alergię na Itunes)
Z tym antywirusem od MS miałem zawsze dziwny problem, otóż wydawało mi się, że za każdym razem kiedy otwierałem jakiś folder w eksploratorze, MSE upierdliwie skanował wszystko co w nim było opóźniając ładowanie się ikon.
Kodeki? Po co? VLC bądź MPC mają wszystko co potrzeba wbudowane.
Co do Adobe Readera - gdzieś tam sobie siedzi, używany raz do roku (ukłony w stronę Ministerstwa Finansów)
Przeglądarki... Chrome jest, ale nie jest domyślny (bo takie czasy, że czasami bywa niezbędny...)
Na Macu jest Safari ( bo wygodna i świetnie zintegrowana z systemem) , na Windows... Edge ( od kiedy blokery zaczęły działać :) )
Dziwi mnie wszechpopularność WinRara, 7-zip uważam za lepszy pod każdym względem.
Długo by pisać o całej reszcie... ;)

Farkas   11 #211 26.09.2016 23:12

Kurcze, czytam sobie akapit za akapitem, bo fajnie się czyta. Po momencie myślę sobie, aby sprawdzić jak długi jest ten tekst. Przewijam, przewijam, przewijam... i końca nie ma! ale spróbuję doczytać :P

grocalt   5 #212 26.09.2016 23:27

@piterk2006: "4. Co do maili grupowych – tak jest po prostu prościej i szybciej. Każdy może wejść i zostawić na mailu jakieś notatki, fotki, cokolwiek. A żeby na dropboxa wgrać to 30 osób musiałoby zakładać swoje prywatne konta, a admin grupy musiałby każdemu z nich nadawać uprawnienia do edycji folderu grupowego – bo inaczej mogliby tylko pobierać i wyświetlać pliki, ale wgrywać mogłaby je 1 osoba. Chyba, że masz jakieś inne cudowne sposoby niewymagające płacenia… "

Google Groups, czyli po prostu emailowa lista dyskusyjna. Wysyłasz maila na konkretny adres a tegoż dostają wszyscy subskrybenci. Można mieć taką grupę zamkniętą i kontrolować do niej dostęp jeśli trzeba. Do tego jest archiwum online. Sprawdza się idealnie. Używam do komunikacji rodziców dzieci z jednej klasy oraz wspólnoty mieszkaniowej. Zero problemu.

WinRAR? WinZip? Kasowanie tempów? Total Commander bez żadnego kombinowania. Wyczyszczenie kilku folderów, rozpakowanie/spakowanie? Nic nie działa szybciej.

A tak poza piterkiem, to dodam tylko, ze swego czasu Microsoft Essentials zamulało laptopa mojej żony niemiłosiernie. A ile mi zeszło wykumać, ze to to cholerstwo zamula. Nigdy więcej tego pseudo-softu.

  #213 26.09.2016 23:32

Swego czasu przerabiałem instalki. Mam np własną instalkę Adobe Reader (wywalone wszyściutkie dodatki) i działa on szybciej niż większość przeglądarek PDF, a zdecyfowanie szybciej od FireFoxa czy Chrome.
Więc to nie jest tak, że jest on powolny, tylko przeładowany (jak cały Windows).

WinRAR, WinAmp - to tak naprawdę kwestia gustu. Wszystkie odtwarzacze, archiwizatory dają dziś to samo, ale jednym się taki, a innym taki podoba.

AllPlayer - jak wyżej. Ja używam staruńkiego BestPlayera i też się sprawdza. Kodeki mam osobno. Kwestia gustu.

Antywirus - zgadzam się w 100%. Od dawna nie używam, bo: a) wszystkie są nieskuteczne (każdy coś puści), b) spowalniają kompa c) najlepszą ochroną jest własny rozum i testowanie podejrzanego softu na maszynie wirtualnej

PS.
Co do Adobe Readera - to ostatnio wypełniałem formularze urzędowe PDF których nie da się wypełnić czym innym.
W mojej firmie, gdzie krążą rysunki techniczne (przysyłane nam z zewnątrz), też czasem tylko Adobe Reader (i to tylko najnowszy) potrafi je otworzyć.

Java - jest czasem wymagana. Wykorzystuje ją LibreOffice, wymagają jej rozliczenia z PFRON w mojej firmie.
W niczym jednak nie szkodzi i nie zamula kompa.

  #214 26.09.2016 23:44

popatrz jaki jezyk programowania jest na pierwszym miejscu:
http://www.tiobe.com/tiobe-index//

Farkas   11 #215 27.09.2016 00:07

Wpis fajnie się czyta, choć ze sporą częścią komentarzy także spokojnie można się zgodzić. Np. użycie CCleanera raz na parę miesięcy jest bardzo przyjemne, bo nagle przybywa kilka GB wolnej przestrzeni. Ja akurat na Win używam Glary Utilities i nie pamiętam jak to dokładnie w CClenarze wygląda, ale w Glarym mam przyjemną analizę dysku wg zajętego miejsca, wyszukiwanie duplikatów plików oraz, jak użyję "Oczyszczania dysku" raz na te kilka miesięcy, znajdzie mi po prostu sporo zbędnych plików, które zajmują co najmniej kilka GB. Co do konta mailowego dla kontaktu grupowego to jest to zwyczajnie szybka i dobra forma kontaktu dla osób niezbyt obeznanych z komputerem.

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 00:08
takiktoś   11 #216 27.09.2016 00:14

@T_K: Z Windows 98 pamiętam jedynie niekończący się ciąg errorów z BESTplayera. Cały ekran w okienkach. To było coś! A nie, teraz błędy są nudne. :(

pr0100   5 #217 27.09.2016 00:22

@mordesku: Java to dno jeżeli chodzi o desktop. Swing pomimo że od dłuższego czasu jest deprecated to ludzie dalej go używają, JavaFX to jakaś wielka beta, każdy słyszał nikt nie używa, pozostało tylko SWT które na swojej stronie ma screeny z Windowsa Visty...

Możesz ewentualnie zrobić aplikację jako wielkiego WebFrame.. niby fajnie ale jak się nad tym zastanowisz to z technicznego punktu widzenia jest głupie jak cholera

Dodatkowo odpali Ci się na dektopie GC to masz laga na 1-2 sekundy na wątku rysującym GUI, pozdro

btw nie krytykuje Javy na serwerze, tam jest naprawdę świetna ale JRE na desktopie przylały by się mocne zmiany

fat_rat   1 #218 27.09.2016 00:23

Chyba wszyscy powinnismy wrocic do pojecia PC i jeszcze raz zastanowic sie co owo pojecie tak dokladnie oznacza...

ayufan   2 #219 27.09.2016 04:58

@bystryy: Na Windowsa fajny jest jeszcze jaangle http://www.jaangle.com/ a tak btw jest jakiś odtwarzacz Windowsowy który bez instalacji dodatkowych wtyczek obsługuje scrobbling do libre.fm??? oczywiście nie licząc portów linuksowych odtwarzaczy na Windowsa, bo te to wiadomo, że będą miały tą funkcjonalność.

Co do samego wpisu to w pełni się zgadzam, mimo że Windowsa nie używam już od lat, co do czyszczenia plików tymczasowych, jak ktoś bardzo chce zawsze można użyć wbudowanego w Windows cleanmgr.exe lub w ostateczności TFC http://www.geekstogo.com/forum/files/file/187-tfc-temp-file-cleaner-by-oldtimer/ mały program nie wymagający instalacji, w zasadzie bez obsługowy, i nie trzeba instalować żadnego ccleanera który w instalatorze zawsze instaluje chrome i ustawia ją jako domyślną przeglądarkę u nie doświadczonych użyszkodników Windows, a tych jest całkiem sporo patrząc po tym co się dzieje np na forum http://www.fixitpc.pl/ zakładanie tam tematów odnośnie syfu w systemie, praktycznie nie ma końca, a pomaga tam tylko jedna osoba, mimo że wg mnie w dzisiejszych czasach można sobie AV darować, ale nie w każdym przypadku, dla osoby nie doświadczonej lepiej zainstalować bo ta po jakimś czasie i tak złapie syf, dodatkowo sam portal dp przyczynił się do napisania tego tematu http://www.fixitpc.pl/topic/19809-portale-z-oprogramowaniem-instalatory-na-co-uw.../ ale i tak nie wiele to dało i dalej cała masa nie doświadczonych nabiera się na jedno i to samo, zwłaszcza że jest cała masa osób która dalej ma stary komputer i system XP a ten przez brak aktualizacji to już całkiem jest podatny na infekcje, nawet te stare i w nowszych systemach dawno załatane.

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 05:56
mordesku   8 #220 27.09.2016 06:46

@pr0100: JavaFX jest użyte w świetnym IDE intellij idea i bazującym na jego kodzie Android Studio. Używająć tych ide nie powiedziałbym o wielkiej becie, wszystko wygląda naprawdę ładnie i śmiga bez najmniejszych zacięć nawet na dość już leciwych core 2 duo. Ale fakt z punktu widzenia dev'a nie mam zbyt dużego doświadczenia w aplikacjach stricte desktopowych.

cheshireCat   5 #221 27.09.2016 08:06

@mordesku: Nie tyle jest uzyte co da się w nim pisać, samo IDE jest oparete o mocno zakamuflowanego swinga z tego co pamiętam.

cheshireCat   5 #222 27.09.2016 08:34

@wielkipiec "pisanej w drugim terminie przez moich studentów." z ciekawości która/jaki typ uczelni?

mordesku   8 #223 27.09.2016 09:03

@cheshireCat: jak tak to przepraszam, coś kiedyś usłyszałem na jakiejś konferencji że to niby w fx jest zrobione, ale może coś przekręciłem i faktycznie chodziło o wsparcie dla fx. Co do wydajności javy to w pracy piszę aplikacje headless z interfejsem webowym. Prywatnie bawiłem się spoko z użyciem jmonkeyengine3 i naprawdę dobrze napisanej i zoptymalizowanej grze nie można nic zarzucić.

Rivnin   9 #224 27.09.2016 09:05

Przeczytałem ten atrykuł z ciekawości. Ja już w czasach opisanych przez autora (Win 98&win XP) wiedziałem jak zapobiec automatycznym procesom i jak radzić sobie ze sterownikami. Co do WinRar do dzisiaj jest według mnie bardzo dobry, ma sporo możliwości które się przydają. Znikająca ikona Javy? nigdy mi się to nie przydarzyło. Skidrow - do dzisiaj działa prężnie i widać że nie straszny im upływ czasu. Allplayer - nawet go lubię, fakt, nle już nie radzą sobie jak kiedyś, teraz faktycznie lepszy vlc. Winamp był dobrym dla mnie programem ale potem sporo zaczął rosnąć i zmieniłem na AIMP. Z Deltą tęz miałem do czynienia, ale trochę pogrzebałem i dałem sobie radę z nią raz na zawsze. Mks vir to widziałem tylko w kawiarenkach internetowych i w szkołach, Avast używałem dość długo- dopóki kiedyś pięknego dnia nie zobaczyłem ile pożerał mi RAM-u wtedy zmieniłem na AVG, a gdy Ci zaczęli gmerać w zasadach użytkowania to zmieniłem na 360TS i chyba już tak zostanie. Pamiętam Odkurzacz nawet ciekawy to był program, potem Easy Cleaner, aż w końcu programiik używany do dziś - ccleaner. Program do PDF został u mnie bez zmian tylko wersja się zmieniła:)

bystryy   10 #225 27.09.2016 09:05

@ayufan: "Na Windowsa fajny jest jeszcze jaangle"

Albo nie znałem, albo testowałem krótko i z jakiegoś powodu odpadł. Zazwyczaj szukam odtwarzaczy lekkich i z możliwością przewijania kursorami...

"mimo że wg mnie w dzisiejszych czasach można sobie AV darować, ale nie w każdym przypadku, dla osoby nie doświadczonej lepiej zainstalować bo ta po jakimś czasie i tak złapie syf"

Dokładnie tak, doświadczony da sobie rade bez, niedoświadczony potrzebuje wspomagaczy doraźnych.

"jest cała masa osób która dalej ma stary komputer i system XP a ten przez brak aktualizacji to już całkiem jest podatny na infekcje, nawet te stare i w nowszych systemach dawno załatane"

To zależy od tego, kto i do czego używa XP. Moi rodzice nie są celebrytami, więc i sponsorów na nowe komputery nie mają. Na XP niczego nie złapali, ale jak mieli złapać, jak używają tylko do Skype, niusów na WP i przeglądania fotek rodzinnych. Warezowcy, "krakersi" i amatorzy darmochy z netu złapią paskudztwo nawet na najnowszym systemie.

  #226 27.09.2016 09:09

Artykuł strasznie nastawiony na win10 i na wszystko już masz w chmurze po co Ci coś na dysku ??? relikt przeszłości .... są rożni użytkownicy systemu, różny poziom wiedzy, rożne potrzeby bo wszyscy jesteśmy rożni pomimo że jesteśmy ludźmi i trzeba to uszanować drogi Panie Autorze Artykułu .... trochę pokory nie ma prawdy absolutnej !!!!

APC1974   2 #227 27.09.2016 09:13

@Daniel_1982: "Jest do doskonała i darmowa alternatywa dla WinRARa"

Taaa - a gdzie strumienie plików???

sagraelski   7 #228 27.09.2016 09:22

no co jak co ale java musi być :D dobry tekst!

  #229 27.09.2016 09:30

@Pawel_Pepe: "Może słychać, może nie. Autor Foobara wie chyba lepiej. " - no chyba sobie jaja robisz. Autor jest jakas wyrocznia czy co? Czy w ogole przeczytales co napisalem? Uzywam b. dobrego sprzetu do odtwarzania, jak nie slyszysz roznicy pomiedzy programami i poszczegolnymi modelami odtwarzaczy (sprzetowych), to osbie uszy wymyj.

piterk2006   10 #230 27.09.2016 09:36

@daras28-82: Taaak z pewnością. Oczyszczanie dysku czyści bardzo niewiele, jest tylko dopełnieniem zewnętrznej aplikacji. CCleaner czy odkurzacz potrafią wykopać kilkanaście GB, które pominął system. A u mnie jakoś system nie chciał usunąć automagicznie tempów sprzed pół roku, więc w samoczyszczenie też nie uwierzę.

__Tux__   13 #231 27.09.2016 10:02

No i się wielkiemupiecowi udało natłuc komentarzy. Trochę hejtowania i nagroda za wpis miesiąca leci.

  #232 27.09.2016 10:20

Z większością zawartych tutaj tez zwyczajnie po prostu się nie zgadzam . Jak podczas instalacji potrafi się tylko bezmyślnie naciskać next , next ... to "cudów" nie będzie (choć autora o to raczej podejrzewać trudno , ale pozostaje jeszcze ... lenistwo) . Na przeglądarki bez obsługi wtyczek jest jeszcze stanowczo za wcześnie . Dotychczasowe wtyczki są "be" , ale OPEN H.264 VIDEO CODEC CISCO , PRIME CONTENT DECRYPTION MODULE ADOBE są "cacy" .
"Każda pliszka swój ogon chwali ."

T_K   5 #233 27.09.2016 10:21

@takiktoś: "Z Windows 98 pamiętam jedynie niekończący się ciąg errorów z BESTplayera. Cały ekran w okienkach. To było coś! A nie, teraz błędy są nudne. :"

W moim przypadku częste bsody... Na XP dla odmiany częste nieoczekiwane restarty komputera... A idź Pan w las z takimi wspomnieniami...

ayufan   2 #234 27.09.2016 10:27

@bystryy: Tutaj już nawet nie chodzi o piracenie płatnych wersji programów czy gier, aby złapać syf tak jak podajesz, u nie doświadczonego użytkownika na XP wystarczy pobrać asystenta pobierania dobrychprogramów, instalek czy innych tego typu stron co oferują soft do pobrania a następnie za jego pomocą zainstalować program na zasadzie dalej, dalej, dalej, oczywiście jak to robi początkujący nie czytając nic, i syf w systemie gotowy, strzelam że 90% tematów jakie powstają na fixitpc.pl jest właśnie przez te asystenty, a nie przez to że ktoś coś chciał z piracić , tym bardziej że dziś mamy takie czasy że 99.9% softu idzie zastąpić darmowym tak samo jak nie lepiej funkcjonalnym, więc myślę że jeśli jeszcze piraci coś piracą to są to głównie gry, a i to już coraz mniej przez promocje steama i nie tylko.

  #235 27.09.2016 10:28

Java to słaby PROGRAM? Po pierwsze to jest całe środowisko, a po drugie nie takie słabe, inaczej Android byłby napisany na innej platformie.

piosylant   1 #236 27.09.2016 10:35

Ciekawy wpis. Rzekłbym nawet: genialny. Miło się czyta, a każdy akapit daje powód do uśmiechu (niektóre teksty pozwolę sobie stosować w innych miejscach). ;) Fajnie jest czytać o sytuacjach, z którymi miało się styczność i na temat których ma się podobną opinię. Niestety użyty język to trochę wyższy poziom, gdyż nie wszyscy zrozumieli przekaz, co można zauważyć czytając komentarze. Nie odniosę się teraz do wypowiedzi tzw. "userów", bo nie chcę obrażać kogoś, kto używa (i chwali) dany program tylko dlatego, że "kolega mi zainstalował i mówi, że jest dobry". Ta... obaj jesteście dobrzy...
Przepraszam, miałem nie obrażać. Zatem cieszę się, że ktoś wykazuje świadomość i umie (a przede wszystkim chce) napisać taki artykuł, choć autor musiał też być świadomy hejtu spowodowanego przyczepieniem się do WinRARa, czy CCleanera. Niektóry nie zauważyli, że autorowi nie chodzi o minusy samego WinRARa, tylko o to, że w zdecydowanej większości przypadków używany jest niezgodnie z licencją. Ale kogo to obchodzi, co nie?

Osobiście używałem kiedyś chyba wszystkich wspomnianych tu programów. Później instalowałem je z przyzwyczajenia. Odkąd zacząłem pracę w IT zacząłem poszukiwania darmowych alternatyw. Obecnie mam Windows 10 (legalnie zaktualizowany z Windows 7), którego możliwości sprawiają, że wielu alternatyw nawet nie muszę szukać.

Cheers!

//Naprawdę, kolejny raz czytam i łzy ze śmiechu płyną! "legendarny program JUSCHED.EXE, który kocha nas tak mocno, że chce z nami dzielić 6MB RAMu" - mistrzostwo! :D

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 11:20
  #237 27.09.2016 10:47

Pomimo upływu lat lista nadal aktualna - może poza allplayerem i Winapem. Też mam programy, które wgrywam zaraz po instalacji systemu. Pozwalają one po prostu używać komputer, a nie zastanawiać się i szukać rozwiązań jak coś nie zadziała.

O ile wybór niektórych programów może być dyskusyjny, o tyle instalowanie zwykłemu użytkownikowi alternatyw Adobe Readera jest nieporozumieniem. Tylko ten program poprawnie czyta pdf. Cała reszta ma braki, i prędzej czy później użytkownik się z tym spotka. Lepiej więc, żeby od razu miał program w pełni działający.

  #238 27.09.2016 11:44

@MemoryFive: Ja wolę SumatraPDF, BandiZIP, 1by1 :)

MrBeckham666   19 #239 27.09.2016 11:50

@takiktoś: takie rzeczy to i na xp się zdarzały jak jeszcze dobrze nie dojrzał i sp2 nie istniał :D

MrBeckham666   19 #240 27.09.2016 11:53

@ayufan: dobrze prawisz :) u nie jednego znajomego taki śmieszny unchecky sporo pomógł :) Nie dość że asystenty to powodują to jeszcze ludzie przyważnie pobierają te najbardziej znane programy jak daemoon tools all player a one też potrafią sporo syfu zainstalować o innych to już nie wspomnę :)

atikabubu   5 #241 27.09.2016 12:13

@Nalapl3: madvr dobra rzecz ale gotuje mojego 750 gdy podbijam 720p 10bit do 1080p :P

  #242 27.09.2016 12:50

WMP lepszy od Winampa ??? nigdy !!! Nawet jednego rzeczowego argumentu nie masz żeby tak pisać!!

  #243 27.09.2016 14:39

Adobe reader ma jedną zaletę, której nie mają czytniki internetowe - zapisuje zmiany w edytowalnych PDFach. Wyobraźcie sobie moje wnerwienie, gdy przez godzinę uzupełniałem kartę postaci w Warhammer, bo następnego dnia dowiedzieć się, żę programy wbudowane w przeglądarke tych zmian nie zapisują.

MrBeckham666   19 #244 27.09.2016 15:08

@jajecpl: może i jest szybszy ale nie defragmentuje dokładnie jak defraggler :) Pozatym przez wielu jak i również mnie programy od iobit są uważane za adware ta firma ma strasznie parcie na pakowanie swojego wszedzie gdzie tylko się da. wolę np taki wise care czy odkurzacz.

MrBeckham666   19 #245 27.09.2016 15:13

@bystryy: ja używam secureaplus mimo że jestem doświadczonym użytkownikiem to sygnatur w głowie nie mam :) Pozatym windows nie daje kontroli nad exe a w SA+ mam kontrole nad tym jakie exe uruchomić a jakie nie dodatkowo te mniej znane można na VT przanalizować w moment i wiadomo co z czym się je :)a tam gdzie ludzie nie ogarniają podstaw i są avasty i inne chwasty to i tak z regóły jest masa syfu nawet defender nie pomaga :)

wielkipiec   13 #246 27.09.2016 15:16

to ktoś jeszcze defragmentuje dyski? ciekawe

realkrzysiek   7 #247 27.09.2016 15:17

Cały tekst nawet dobry, w zasadzie nie będę komentować, bo niedoskonały, a jedynie autorowi zaproponuję Linuksa z całością jego wad i zalet, braku "Photoshopa", Winrara ( którego systemowa aplikacja nie zastąpi, jest uboga jak, ech, rary, to z kopyta)...

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 15:51
  #248 27.09.2016 15:58

Mistrzostwo "uderzyłeś w stół" i zobacz ile "nożyc" się odezwało.

O Adobe Flash Playerze "zapomniałeś" pewnie dlatego że sam M$ postanowił tego "potworka" zintegrować z systemem ;-)


CCleaner- Windows 10 (system w najnowszej wersji ma to wbudowane w harmonogram raz na jakiś czas oczyszcza katalogi tymczasowe, a co najważniejsze katalog Winsxs ze zbędnych duplikatów plików) w zasadzie jest "bezobsługowy" tak że oczyszczacze dysków już niewiele mają do roboty.

Java - nie mam do czynienia z urzędami to pozbyłem się tego zamulacza w 2006 roku i jak jakiś program się Javy domaga szukam odpowiednika.

PDF- przeglądarkowe czytniki zazwyczaj wystarczają często jednak instaluję Sumatrę (jeśli będę miał problem zainstaluję Adobe R. i zapewne zaraz odinstaluję).

WINRAR - 7zip dla zwykłego "Kowalskiego" (czyli i dla mnie) w zupełności wystarczy

Z największych zamulaczy zrezygnowałem od czasu gdy zainstalowałem Windows 8 w 2013 roku. Defender i smartsreen całkiem nieźle już sobie radzi.

  #249 27.09.2016 16:08

@wielkipiec: "to ktoś jeszcze defragmentuje dyski? ciekawe"

Nie obrażaj programistów z Redmond defragmentacja wbudowana jest w systemowy harmonogram ;-P

MrBeckham666   19 #250 27.09.2016 16:13

@wielkipiec: a czemu nie ? szczególnie jak ktoś nie ma SSD i na HDD ma postawiony system to fragmentacja źle wpływa na ogólne czasy dostepu i co za tym idzie system usługi i aplikacje przy starcie jak i np przeglądarka długo startuje :) Ja zawsze dysk czyszcze ccleanerem z ccehncer i odkurzacz z wise care i później defragmentuje dysk defraglerem.

  #251 27.09.2016 16:27

@wielkipiec: "to ktoś jeszcze defragmentuje dyski? ciekawe
"

Tak, bo Microsoft nie potrafi stworzyć porządnego systemu plików i na HDD po jakimś czasie jest masakra.

edmun   12 #252 27.09.2016 16:28

czuję wpis miesiąca. tak.. sam mam swoją listę apek do przeinstalowania: AIMP, bo WMP niestety rozczarował mnie za wiele razy przez te ostatnie 20 lat, IrfanView (bo nie rozumiem jak można otwierać jpga przez 10 sekund na czterordzeniowym procesorze), K-Lite Codeck Packs, bo używanie jednego odtwarzacza który ma kodeki doprowadza mnie do szału kiedy nie jestem w stanie czegoś zrobić (wolę mieć kodeki i różne odtwarzacze). Ccleanara nie instaluje. Rozsypał kiedyś system sprzedażowy u klienta. Więcej się tego nie tykam. Ja wiem, że on zaznacza że nie odpowiada za usunięte wpisy. Nie spodziewałem się że usunie wpisy o sterownikach OPOS. Coś jeszcze? Chrome idzie na pierwszy plan, bo jest jedyną przeglądarką która jeszcze mnie nie zawiodła jeśli chodzi o sync danych (zakładki, hasła itp). Do tego idzie oprogramowanie typowe dla mnie, ale to inna zagwozdka.

icywind   7 #253 27.09.2016 16:37

Ciekawa rzecz, że wszystkie wymienione programy to zgroza tylko i wyłącznie Windowsa.
Nie rozumiem tylko sugerowania by otwierać pdfy przez przeglądarkę. Zwykle musimy plik zapisać na dysku a otwieranie potem całej przeglądarki w celu otworzenia pdfa mija się z celem. Evince jest czytelniejszy, płynniejszy i bardziej bogaty w funkcje od tych przeglądarkowych czytników. A do tego uruchamia się natychmiastowo ;)

  #254 27.09.2016 17:11

Niezły comment b8 :D

Autor atakuje popularne programy i dzięki temu ma burzę komentarzy. Sprytnie.

Wpis żenujący, bo:
1. Autor proponuje zamienić pełnoprawne programy na jakieś okrojone badziewia wbudowane w przeglądarke czy Windowsa
2. Autor najpierw hejci, że usługa Javy obciąża zasoby, by kawałek dalej stwierdzić, że nie czyści danych tymczasowych, bo nie obchodzi go te kilkadziesiąt MB zasobów.

  #255 27.09.2016 17:13

Ubawiłem się czytając ten jakże prawdziwy wpis :D Niemniej jednak z autopsji:
- Acrobat Reader nadal bywa niezbędny - Chrome potrafi wydrukować pustą kartkę zamiast protokołu badań z VetLinka (gdzie AR radzi sobie bezbłędnie),
- nadal są koszmarki z gov.pl straszące zblokowanym xls z boleśnie wkurzającymi makrami - ot chociażby BuZa (Budżet Zadaniowy) napisany za pieniądze z UE na zlecenie naszego Ministerstwa Finansów.

piterk2006   10 #256 27.09.2016 17:49

@grocalt: Potwierdzam, defender i essentials zamulają czasami gorzej od avasta :P

daras28-82   9 #257 27.09.2016 18:15

@piterk2006: Niech zgadnę, windows XP?

  #258 27.09.2016 18:25

>RAR!
NIE, 7Z.
>DAEMON TOOLS
NIE, WYPAKOWYWANIE ISO PRZEZ 7Z.

piterk2006   10 #259 27.09.2016 18:58

@daras28-82: Nie, 8.1 :)

daras28-82   9 #260 27.09.2016 18:59

@piterk2006: I co cię dziwi w przestarzałym i niedorobionym systemie?
Tak na marginesie, system na mojej stacji ma ...
Jakieś dwa lata Win7 a potem aktualizacja do Win10 zaraz gdy tylko pojawiła się opcja oficjalnej aktualizacji.
Komp 24/7 na chodzie.
Temp waży 14MB.
Komp nigdy nie czyszczony żadnym dziwadłem, jedynie po każdej większej aktualizacji jak mam chwilę to odpalam "oczyszczanie dysku".

Autor edytował komentarz w dniu: 27.09.2016 19:06
takiktoś   11 #261 27.09.2016 19:28

@MrBeckham666: Nie miałem tej przyjemności niestety. :(

  #262 27.09.2016 19:45

@daras28-82: " I co cię dziwi w przestarzałym i niedorobionym systemie?
Tak na marginesie, system na mojej stacji ma ..."

Użytkownik Windows 10 nazywa jakikolwiek system przestarzałym i nie dorobionym. Dobre :D

1. Windows 8.1 ma pełne wsparcie
2. 10 to 8.1 na sterydach
3. Jedyne co dobrze działa i nigdy nei zawodzi w 10, to telemetria

Wasaki   1 #263 27.09.2016 21:50

Myślę że autor wpisu nie do końca zdaje sobie sprawy czemu takie listy istnieją:
1. bardzo duża część użytkowników komputerów to laicy którzy kiedyś nauczyli się korzystać z pewnych programów i przeraża ich zmiana lub nauka nowych, nawet lepszych
2. przyzwyczajenie, jak coś jest wygodne to po co to zmieniać?

Pewne grono ludzi wkurza podejście M$ i co nowy windows czy office to wszystko rozwalone gdzie indziej. Typowa Pani Krysia jak pisze dokument w Wordzie to używa tylko kilku opcji, tak jak większość użytkowników ma gdzieś nowego Windowsa bo np7 miała wszystko co potrzebowali z pewnym zestawem swoich dodatkowych programów.

A chyba większość ludzi w z takimi listami tu nie zagląda i wydaje mi się że to te właśnie 2 grupy który opisałem na początku. A Ci którzy tu komentują to Ci którzy instalują te listy innym :)

  #264 28.09.2016 00:34

@daras28-82: Win8.1 przestarzały i niedorobiony?

Powiedział użytkownik Win10. Jedyne co w pełni działa niezawodnie w tym keylogerze to telemetria.

  #265 28.09.2016 01:56

Przeczytałem ten artykuł od deski do deski i przyznam, że jest w nim sporo prawdy, ale nie tylko. Ten tekst zawiera też stek bzdur. Pozwolę sobie go podsumować, bo sprawia wrażenie, jakby został napisany przez kogoś, kto guzik wie o życiu.
Po pierwsze: Java. Tak, owszem, jest dziurawa i co z tego? A flash nie jest. Może podam lepszy przykład -Windows. Przecież sam Windows jest dziurawy i co chwilę są odkrywane i łatane nowe luki. Co do drugiego zdania na temat Javy, że jeśli ktoś nie ma wymówki, niech ją odinstaluję. Proszę bardzo: JDwonloader i Azureus Vuze -tych dwóch programów bez Javy nie odpalisz.
Po drugie: antywirusy. Pomijając już fakt, że nawet nie wiesz o czym piszesz, bo screena dałeś z Comodo Internet Security, a piszesz o Avast'cie, antywirus wbudowany w system jest po prostu ułomny i to delikatnie mówiąc. Nie chodzi o radar rodem z Comodo (nie Avasta), bo nie jestem dzieciakiem, żeby mieć ładnie wyglądającą zabawkę. Antywirus, to nie zabawka, antywirus ma być po prostu skuteczny. Teraz mam pełną wersję Kaspersky Internet Security i służy mi nie tylko jako antywirus, ale i jako firewall, ale pamiętam czasy, kiedy po świeżej instalacji systemu instalowałem wersję trial topowych pakietów internet security takich, jak G Data, BitDefender, Norton, czy oczywiście wspomniany Kasperski. Każdy odinstalowywałem po upływie okresu próbnego i instalowałem inny. Dlaczego? Właśnie dlatego, żeby mieć dobrą ochronę z wyższej półki. Rób jak chcesz. Możesz sobie nie używać antywirusów zewnętrznych firm. Będziesz miał CryptoLocker'a, który zablokuje ci dane, to inaczej będziesz gęgał. Defender ci nie pomoże.
Po trzecie: WinRar. Możesz sam dla siebie być chłopcem do bicia, ale WinRar'a zostaw w spokoju. Bez kitu pobij się sam zanim coś takiego napiszesz, że niby WinRar jest niepotrzebny. Wystarczy zajrzeć na pierwszy lepszy warez. Jakie paczki są tam udostępniane, w jakim formacie? ZIP? Nie, RAR, systemowa obsługa formatu ZIP nie wystarczy. Co jest zaskakujące, nie dotyczy to tylko składanek MP3, które są udostępniane w paczkach, bo prościej pobrać jeden plik i go rozpakować, niż pobierać np. 20 MP-trójek osobno. Czasem się zdaży, że jakiś pajac wrzuci film spakowany WinRar'em. Nie mówię o filmie i napisach w osobnym pliku, bo wolę wersje z lektorem. Wolę skupić wzrok na akcji, niż na śledzeniu dialogów. Bez kitu zdarza się, że jeden plik avi jest udostępniony w paczce RAR. Wiem, że to kretynizm, bo co innego wrzucić składankę MP3 w jednej paczce i ułatwić życie pobierającym, a co innego wręcz je utrudnić, ale to nie zmienia faktu, że tak udostępnionego filmu, bez WinRar'a (albo innego archiwizera) obejrzeć się nie da. Można oczywiście zastąpić WinRar'a 7zip'em, bo też potrafi rozpakować pkiki rar, ale to nie zmienia faktu, że jakiś archiwizer w systemie musi być, bo sama obsługa plików ZPI nie wystarczy. Inna sprawa, że nie wiem po co zastępować WinRar'a 7zip'em. Przecież WinRar jest bardziej funkcjonalny. Format RAR5, czyli ten stosowany w sersjach od 5.00 wzwyż pozwala zaszyfrować spakowane pliki AES'em 256, żeby np. można było wysłać coś prywatnego mailem bez obaw, że operator skrzynki to zobaczy. Wersje przed 5.00 też pozwalały na szefrowanie, ale AES'em 128, czyli WinRar się rozwija i jest chyba jednym z najbardziej funkcjonalnych archiwizerów o różnych zastosowaniach. Zanim ktoś spróbuje mnie "uświadomić", że istnieje coś takiego, jak serwisy z filmami online, powiem krótko: Wsadźcie sobie te swoje filmy online. Mam dość przerywania filmu w ważnym dla fabuły momencie reklamami albo tekstem w stylu: "Limit darmowego oglądania wyczerpany. Wyślij SMS o treści sratatata na numer 7XXXX, aby oglądać dalej". Właśnie takie serwisy nauczyły mnie, że film najpierw trzeba mieć w całości lokalnie, żeby mieć 100% pewności, że nie przerwie go żaden spam.
Po czwarte: Wszelkie odkurzacze. Nie używam CCleaner'a, tylko System Ninja. Do tego programu przekonał mnie jeden argument w opisie na stronie z której go ściągnąłem, a mianowicie, że program bardzo ostrożnie skanuje system i prawie niemożliwe jest usunięcie pliku systemowego i w rezultacie, uszkodzenie systemu. Używam tego programu od lat i jeszcze nigdy nie sprawił mi problemów. Jeśli CCleaner faktycznie ma jakiegoś strażnika rezydentnego, który, jak to napisałeś "dzielnie dba o optymalizację systemu", a w praktyce bardziej go obciąża, nić optymalizuje, to tutaj częściowo przyznaję ci rację, ale tylko częściowo, bo napisałeś "wszelkie odkurzacze". System Ninja takiego strażnika nie ma, odpalam go kiedy chcę i nie obciąża mi niepotrzebnie systemu non stop. Tak się składa, że przed chwilą go odpaliłem z ciekawości, żeby sprawdzić ile miejsca mi zwolni na dysku. Nie używałem tego programu od półtora roku. Jak wtedy zainstalowałem świeży Windows, potem wszystko, co potrzebne i ten program, tak od wtedy go nie użyłem. Teraz po jego użyciu z 502 wolnych GB na dysku zrobiło się 515, czyli program zwolnił mi 13 GB. To oczywiście mało jak na dzisiejsze czasy, ale zawsze coś. Wzrost wydajności też zauważyłem, a nie mam 192 MB RAM, tylko 4 GB. Wiem, że to mało, jak na ten czas, ale na gry ostatnio mam coraz mniej czasu, nie zajmuję się montażem video, mam kilkuletni komputer i na razie taki mi wystarczy.
Po piąte: DEAMON Tools. Nie używam, bo faktycznie obrazy iso można rozpakować dowolnym archiwizerem, ale zaraz... Przecież ty odradzasz ich stosowanie, bo przecież systemowa obsługa ZIP w zupełności wystarczy. Człowieku, ty sam sobie przeczysz.
Jeszcze jedno na koniec: Idąc twoim tokiem myślenia, po co instalować Google Chrome, skoro w systemie już jest przeglądarka?

  #266 28.09.2016 04:43

Akurat 7-zipFM pod względem używalności to pomyłka. Bardziej opłaca się rozszerzyć sobie sieć macierzą z 450W zasilaczem i używać 7-zipa w trybie dekompresora. Jakkolwiek autor potrafi opracować kompresor, to menedżer plików z nieprzewidywalnym przeciąganiem i upuszczaniem, niemożnością selektywnego rozpakowania do podglądu (Hej, pan Kildall dał nam rozszerzenia plików, one po coś są!) i wreszcie SZYBKIEGO podglądu to tragedia. Postawę brzdąca na nocniku "bo programy muszą otwierać plik zanim ja go skasuję zaraz po rozpakowaniu!" pomijam. No i oczywiście magiczny komunikat "Nie zaimplementowano" gdy chce się zrobić cokolwiek mogącego zmodyfikować archiwum.

PDF... to niestety zostanie, format jest stosowany do archiwizacji, oby tylko tego cholernego Acrobat Readera się pozbyć. Wszystko (OK, poza Sumatrą, która zapycha RAM) lepsze niż Adobowski czytnik. Co do pdf.js, niestety to straszny zapychacz CPU. Szczególnie przy mocno skompresowanych PDFach - naprawdę tak potrzeba rozpakowywać te 64 warstwy za każdym razem gdy przesunę widok? Foxit i KDE po prostu buforowały gotowy widok (nie 64 widoki jak Sumatra) do pamięci.

Z WinAmpem będzie problem, bo nie pomagają twórcy systemów. Widzę co dzieje się w Linuksie i jest jeszcze gorzej niż w Windowsach. Są nawet lepsze odtwarzacze, a dla miłośników to o wyglądzie WinAmp'a, ale niewielu o nich wie, bo to projekty, których budżet idzie na deweloperkę a nie product placement w filmie o nastoletnich matkach. A usługi długo nie zastąpią odtwarzaczy, prędzej zapadną się do hermetycznych grupek podkupionych artystów i skończy się nie jednym klientem, ale 10, w każdym inna muzyka... co spowoduje powrót do skopiowanych mp3-jek.

I raczej nie polecam VLC, tylko mplayer z jakimś GUI. Do "puszczenia" sobie ściągniętej z YT reklamy w rozdzielczości 320x240 nie trzeba angażować dwóch 3.8GHz rdzeni.

  #267 28.09.2016 08:45

@wielkipiec: To pytanie dyskwalifikuje Cię zupełnie . Czy Ty jesteś poważny ?
Zdania zaczynamy z wielkiej litery !

bystryy   10 #268 28.09.2016 10:39

@edmun: "IrfanView (bo nie rozumiem jak można otwierać jpga przez 10 sekund na czterordzeniowym procesorze)"

Polecam też Imagine - szybkie, lekkie, a i opcji mu nie brakuje. Do tego licencja pozwala na użytek komercyjny.

"Ccleanara nie instaluje. Rozsypał kiedyś system sprzedażowy u klienta. Więcej się tego nie tykam. Ja wiem, że on zaznacza że nie odpowiada za usunięte wpisy. Nie spodziewałem się że usunie wpisy o sterownikach OPOS."

Na domyślnych ustawieniach nie powinien bruździć, musiało być coś poprzestawiane. Mimo to, dla zaawansowanych bardziej polecam JetCleaner i Wise Registry Cleaner.

piterk2006   10 #269 28.09.2016 11:19

@daras28-82: 8.1. jest przestarzały i niedorobiony? Nie wydaje mi się, żeby w 10 jakkolwiek zmieniono zasadę działania oczyszczania dysku ;>
I zamierzam na 8.1 siedzieć dopóki nie będzie tak przestarzała jak XP, (którego nie mogę na mojej Z97 zainstalować choćbym chciał), nie powstanie realna alternatywa lub nie zdarzy się cud i microsoft nie usunie całego szpiego-gówna z tego gniota 10 :) Wiem, że są różne donotspy10, firewalle itp. ale na dobrą sprawę całkowicie wyłączyć umiałby to chyba tylko główny inżynier microsoftu, bo ja nawet nie wiem którym procesom pozwolić na komunikację, a którym nie :P

Autor edytował komentarz w dniu: 28.09.2016 11:22
bystryy   10 #270 28.09.2016 12:23

@piterk2006: "XP, (którego nie mogę na mojej Z97 zainstalować choćbym chciał)"

Zerknij tutaj w wolnym czasie:
http://www.dobreprogramy.pl/XP-x64-Z97-i-AHCI-czyli-instalacja-starego-systemu-I... :)

  #271 28.09.2016 12:53

Ccleaner - od początku istnienia super program, dobry, skuteczny i co najważniejsze bezpieczny. Każde zastosowane oprogramowanie, to kwestia potrzeb i gustu użytkownika, ale są programy, które od lat są dobre,skuteczne i spokojnie można ich używać.

reqoil   5 #272 28.09.2016 13:05

@ wielkipiec; do grafiki dalej używasz Painta bo jest wbudowany w system?
No paranoja.

Parafrazując znany tekst z polskiej komedii "Narzekanie, słysze narzekanie..."

pocolog   12 #273 28.09.2016 13:29

Po tylu odsłonach i komentarzach to wyróżnienie masz w kieszeni, nawet jak obrażeni malkontenci nie zagłosują na wpis :D

Bander zwierz   7 #274 28.09.2016 14:01

Instalacja Win9x/Me to około 3 godzin a nie 3 dni. Z informatycznego doświadczenia.

Instalacje wykonuje się patrząc na komunikaty na ekranie, a nie klikając jak leci. To bardzo się przydaje.

Po każdej instalacji, które zostawiają to i owo w zasobniku systemowym, należy je otworzyć i sprawdzić, czy nie dałoby się wyrzucić je z zasobnika i - co jest dużo ważniejsze - USUNĄĆ wszelkie skróty klawiszowe.

Nową Java instaluje się nie na starej, tylko po usunięciu starej. Po zainstalowaniu otwiera się konfigurację Java i blokuje aktualizator, nie bacząc na straszliwe groźby. Przy okazji można wyłączyć ikonkę w zasobniku systemowym.

Dlaczego należy używać niezależnych programów, a nie części systemu? Ponieważ w dużych zintegrowanych projektach wpływ pojedynczego błędu odbija się na wszystkich komponentach.
I dlatego:

Zawsze należy zatrzymać/zablokować/wyrzucić Defendera. Metoda: https://www.raymond.cc/blog/how-to-disable-uninstall-or-remove-windows-defender-...
Zamiast niego warto zainstalować sensowny pakiet ochronny. Osobiście stosuję i polecam 360 total security https://www.360totalsecurity.com/

Dlaczego nie należy korzystać z WMP? Bo pracuje w okienku IE. Cwanie ukrytym, ale jednak. I ma wszystkie braki w bezpieczeństwie IE.

CCleaner - nigdy jako rezydentny. Przydaje się przy usuwaniu z Rejestru różnych śmieci, np. odwołań do nieistniejących obiektów. Może autorowi takie odwołania (i wyskakujące okienka błędów) nie przeszkadzają, ale to tylko pokazuje jak mało korzysta z komputera.

Z resztą wywodów autora blogu w sumie się zgadzam.

wielkipiec   13 #275 28.09.2016 14:17

@Bander zwierz: powiedz to ludziom, którzy nawet nie wiedzą, że mają Javę w systemie ;)
Jeśli chodzi o WMP i ramki IE - wiem, co masz na myśli (Media Guide i DRM) i spieszę z informacją, że obie rzeczy wywalono w wersji 12. Resztki tej drugiej wywalają aktualizacjami ostatnio.

Co do komentarzy - jest to po prostu piękne. Nie miałem takiego sztormu od czasu wpisu nt. wdrożenia Fedory. Mimo bezproblemowego działania na 100+ stanowiskach, współpracy z AD i zgodności z naszym klastrem (na co nikt wcześniej nie wpadł) i tak wyzywano mnie od idiotów i życzono zwolnienia z pracy. Zwyczajowo leży też czytanie ze zrozumieniem ;) No ale przecież nie będę się z nimi wdawał w dyskusję :D

Wspominasz o skrótach klawiaturowych: ach ta trauma niemożności napisania "Ć" na komputerach z ATI i skrót do obracania ekranu na Intelu.. ;)

  #276 28.09.2016 16:17

@piterk2006: Odpuść sobie rozmowę z tym człowiekiem. 10 to ideał i jak się nie zgadzasz, to się gwno znasz i wogóle wszyscy kłamią.

Saracen   7 #277 28.09.2016 19:41

@gosc1234567 (niezalogowany): Zgadzam się - bzdurny wpis. Dotyczy problemów, które obecnie praktycznie nie istnieją.

  #278 28.09.2016 22:01

@sacc: WMP 12 jeżeli chodzi o audio to sam wolę AIMP .
Wideo (tu klęska ala Waterloo ulubionego nie tylko zresztą przez Ciebie MPC-HC w starciu z WMP12) :

https://photos.google.com/share/AF1QipMyr79YbCHpf4USH1E8FNH273hhFbAJlhTyarh5c12N...

Zakładam , że kłopotów ze wzrokiem nie masz .

  #279 28.09.2016 23:40

@wielkipiec: "Co do komentarzy - jest to po prostu piękne. Nie miałem takiego sztormu od czasu wpisu nt. wdrożenia Fedory."
A dziwisz się? Dwa powody mam conajmniej takiej sytuacji:
1. Hejcisz pełnoprawne programy i w ich miejsce proponujesz okrojone i mało funkcjonalne odpowiedniki z Windowsa
2. Najpierw hejt, że usługa Javy pobiera jakieś zasoby, a potem stwierdzasz, że nie używasz CCleanera, bo masz zapas zasobów.

Ale niezły wpis prowokacyjny. Atakując popularne programy nabiłeś sobie masę komentarzy.

  #280 30.09.2016 02:04

Acrobat Reader potrafi otworzyć trójwymiarowego PDF'a. Niestety moja przeglądarka nie poradziła sobie z tym, więc nie wszystkie programy od tak powinniśmy odinstalować. :)

PitBoss   9 #281 30.09.2016 18:22

@bystryy: Już wiem w czym mam problem. Przeglądałem proces od odpalenia usb/płyty z linuxem do instalacji lub odpalenia bootowanej płyty i zauważyłem że w momencie jak ma odpalić już bootowaną wersję to wywala/resetuje. W liście komend na ułamek sec zauważyłem linux startup failed, czy to mate/kde cd/czy/z usb i z tego http://www.tuxradar.com/content/how-fix-linux-boot-problem wynika właśnie że jak ma być drop GRUP i potem reset to lipa hmm ale mimo to nie wiem nadal jak to rozwiązać, bo skoro obraz ściągam i odpalam to na systemie bez linuxa a na win10 to nie wiem...
i z poszukiwań na moją odpowiedź natkąłem się że przed ostatnia wersja i ostatnia 17/18 linux mint mają jakiś problem z tworzeniem grub na wielu komputerach. Posłużyłem się moją wcześniejwypalaną wersją - 17.2 kde 32bit (odziwo przypadkiem miałem ) i bez problemu działało. :)
A skoro już odpaliło to usunąłem windowsa, ale nie wiem jak zrobić z grub dla wersji 18 mate w 64bit :(

Autor edytował komentarz w dniu: 30.09.2016 19:04
  #282 02.10.2016 10:06

Chyba jestem staroświecki ale mi to pasuje nadal korzystam z Windows XP, muzyka Winamp, spakowane 7-Zip, wirtualny gBurner Virtual Drive, filmy MPC-HC, antywirus Avira, sporadycznie GG, przegladarka Firefox. Wiecej do codziennego użytku nie potrzebuje wszystko działa szybko sprawnie niech zostanie.

  #283 02.10.2016 12:51

@Anonim (niezalogowany): Na pewno typowy Kowalski korzysta z opcji szyfrowania archiwów rar-a. Toż to tak użyteczna i powszechnie stosowana opcja, że KONIECZNIE trzeba mieć w systemie TESTOWĄ wersję WinRAR-a.
Wspomnę też, że darmowy i otwarty format 7-zip oferuje DUŻO lepszą skuteczność kompresji niż rar.

bystryy   10 #284 02.10.2016 17:28

@PitBoss: Możesz wypróbować OpenSUSE, moim zdaniem lepiej dopracowana dystrybucja. W razie problemów ze startem instalki, masz kilka opcji pod F1, F2, F3 itd.

Gdzie się da, zamiast GRUBa używam wciąż LILO do rozruchu, może dlatego, że lepiej znam.

  #285 02.10.2016 18:28

Autor nie ma pojęcia o Javie i opowiada totalne brednie. Nawet nie wie na jakiej zasadzie działa ten instalator i co to jest tryb silent. A wystarczyło by się trochę douczyć i napisać bardziej merytoryczny artykuł niż pisać jakieś kretyńskie epitety gdy nie posiada się krzty wiedzy o tym o czym się pisze

  #286 04.10.2016 13:39

@Anonim (niezalogowany): "Wspomnę też, że darmowy i otwarty format 7-zip oferuje DUŻO lepszą skuteczność kompresji niż rar."

jakieś sznurki/źródła poproszę

  #287 04.10.2016 13:41

@Antyk87 (niezalogowany): "Chyba jestem staroświecki"

ja tam siedzę jeszcze na windowsie 98 chyba też jestem staroświecki

Loombago   9 #288 04.11.2016 09:17

E-deklaracje to najlepsza rzecz jaka mogła spotkać nasze narodowe IT(nie rozpatując w kwestii marzeń a realnych rozwiązań). Patrząc na inne rozwiązania informatyczne polskiej administracji - to jedno z nielicznych, które działa. A jak coś jest głupie i działa - to nie jest głupie. Co do PDFów mylisz się i to bardzo. Przeglądarkowe PDF Viewery nie obsługują 3ech podstawowych rzeczy, które są niezbędne dla wielu osób w pracy. Drukowanie PDFa jako obraz - kupujesz drukarkę/kombajn, która nie obsługuje najnowszych PDFów, ale za to ma tonery za grosze i już problem. W Adobe Readerze klikasz drukuj jako obraz i problem się rozwiązuje w przeglądarkach PDF w Chrome/FF takiej opcji nie ma. Do tego Formularze. Często projektuje, zaproszenia, certyfikaty w którym potem umieszczam pole z imieniem i nazwiskiem jako formularz - Dzięki temu klient może zawsze dorobić taki certyfikat/zaproszenie i nie zawracać głowy. Komentarze - często projektując potrzebuje uwag do projektu i wtedy komentarze ze wskazaniem miejsca poprawek są idealnym rozwiązaniem - bardzo przyspieszają pracę. Niech żyje Adobe PDF, który w wersji DC jest naprawdę spoko.

Autor edytował komentarz w dniu: 04.11.2016 09:18
  #289 05.11.2016 22:16

U nie podobnie. Windows XP. Winamp, 7-zpi, Total Commander, I nie mam najmniejszych problemów (może tylko z najnowszymi grami). A co więcej komputer zapier.. jeżeli chodzi o szybkość pracy pomimo tego że ma kilka lat.
Dużo lepiej niż 7 którą mam w pracy (na silniejszej maszynie).
Pozdrawiam. AA

  #290 06.11.2016 19:45

Antywirus zło, pdf zło, winamp zło etc ... Wentylatory w PCta też wywalić bo hałasują ... monitor wywalić bo emituje szkodliwe promieniowanie ... a na koniec wywalić ten "artykuł" z DB bo taka fala zgorzkniałego hejtu tu nie pasuje ani trochę...

lnsane   2 #291 09.11.2016 11:22

Tyle ciśnięcia po WinAmpie, Javie, CCleanerze... a sam używa Google Chrome. Padłem.
Brak innych "sugerowanych" alternatyw dla tych złych niedobrych, to już w ogóle pominę milczeniem.

  #292 24.11.2016 10:18

"Natomiast wraz z systemem Windows Vista, wszystkie szanujące się aktualizatory wykorzystują zadanie Harmonogramu Zadań, z podwyższonymi uprawnieniami, do aktualizowania się. Proszę tam zajrzeć, by przekonać się, że w ten sposób aktualizują się Google Chrome, Acrobat Reader, Flash Player i parę innych zabawek."

Akurat automatyczne aktualizacje schowane gdzieś w Schedulerze to największe kurew*two jakie może być. Ale najwyraźniej autor lubi...

PDFjs - następny gniot, idywidualny wymysł autora. A wystarczy Foxit ale nawet on nie potrafi obsłużyć zaawansowanych PDFów (np interaktywne PITy / eDeklaracje). Autorze - ile masz lat skoro jeszcze nie wypełniałeś pitów? 16?

Google Chrome? Shit jakich mało. To gówno zaraziło nawet Firefoxa, z którym musiałem z tego powodu się pożegnać.

przemek1234   7 #293 28.11.2016 11:05

Nie rzucałbym się tak o Javę. Jest to bardzo potężny i wygodny język. Nie dziwię się, że ludzie piszą w nim programy.

A JVM jest po prostu konieczny, żeby odpalić te programy.

A tak w ogóle 64-bitowy JVM nie instaluje Java Updater'a.

Domker   6 #294 01.12.2016 18:48

Co do VLC się raczej nie zgodzę. :)

  #295 06.12.2016 20:47

Na ten post trafiłam szukając alternatywy dla wymienionego tu winampa. Ostatnio ten program kompletnie mi przestał działać (niestety), WMP a tym bardziej nowość z Windows 10 mi nie służy. Szkoda, że nie ma podanych innych alternatyw (oprócz WMP).

Brak alternatyw z resztą dotyczy całej listy podanych programów. W sumie też nie rozumiem powodów powstania tego tekstu. Może chodziło o wskazanie tego czego się nie lubi; pokazanie, że Windows oferuje swoje alternatywy? Nie wiem bo wybór programu w którym odtwarzam filmy, muzykę, czy obrazy to moja sprawa i jeżeli nie dbam o Gb plików tymczasowych to z pewnością nie będą mnie obchodzić te Mb poświęcone na programy dodatkowe. Co innego jeżeli przez nie źle działa komputer, a w zasadzie tu takie rzeczy nie zostały przedstawione.

Moje zdanie na temat przedstawionych tu programów jest nieco inne.

JAVA - no cóż, ja się kompletnie nie znam czy są błędy czy nie. Nie interesuję się pisaniem programów. Wiem jednak, że dość często korzystam z czegoś co wymaga właśnie JAVA. Przy moim obecnym laptopie zapomniałam o tym środowisku. Chyba 2 dni od zakupu przypomniał mi komunikat mówiący iż wymagana jest JAVA. Zainstalowałam i tak już jest.

WinRAR - próbowałam bez i się nie da. Nie rozumiem jednak o co chodzi z tym płaceniem. Mnie wystarcza darmowa wersja. Nie mam pojęcia czym się od płatnej różni, bo nie potrzebuję nic więcej. Program ma charakterystyczne ikony co pomaga jak się słabiej widzi i działa bezproblemowo. Wydaje mi się również, że nie zamula komputera - nie znam się, mogę się mylić.

CCleaner - ty się nie przejmujesz plikami tymczasowymi, a ja tak. Przejmuję się bo jestem uzdolnionym człowiekiem, który potrzebował około roku by zapchać (no prawie) 1Tb dysku. Uwierz mi, każdy Kb się liczy.

Adobe Readera - kwestia gustu, upodobań i wygody pracy. Po mimo wielu wad nowej wersji i tak lepiej mi się z niego korzysta niż z wersji w przeglądarce czy innych programów (denerwował mnie więc szukałam i niestety nic nie znalazłam).

DAEMON Tools - wyobraź sobie, że ja gram w programy do projektowania postaci i ich otoczenia (THE SIMS 1 - 4 ;P). Do tego posiadam oryginalne płytki, ale po co mam ciągle je z półki wyciągać skoro raz mogę sobie zrobić obraz i wystawkę zostawić w spokoju, a z laptopem pojechać gdzie chcę? Owszem można ściągnąć crack (czy jakoś tak) do grania bez płyty, albo w ogóle pirata. Nie po to jednak kupowałam oryginały.

Winamp - to właśnie szukając alternatywy dla tego programu tu trafiłam. WMP nie jest jednak moim zdaniem dla niego zastępstwem. To, że może odtworzyć to samo nie znaczy o wygodzie korzystania. Z WMP korzysta mi się po prostu źle. O tym co jest do Windows 10 dołączone nie wspomnę bo dla mnie jest tak złe. W Winamp podobało mi się: prostota obsługi, wygląd tzn. okno z podstawą czyli przyciski play, stop, losowe wybieranie, ciągłe odtwarzanie itp. Okno z listą odtwarzanie gdzie mogłam sobie dodać z folderów to co akurat chcę słuchać. Oczywiście to co kiedyś miał czyli płynność działania i (jak mnie się wydawało) lekkość. Nie korzystam z bibliotek, wolę swoje drzewka folderowe. W końcu to moja sprawa i wygoda. Nie korzystam z equalizera - nie jestem audiofilem wystarczało mi to co było w podstawie. Zmiana kolorystyki (żadne skórki tylko kolory podstawowego programu).

AllPlayer - na początku go lubiłam, potem mi nie działał, a obecnie wrócił do łask. Do większości tego co oglądam nie potrzeba mi napisów więc mogę włączyć w WMP, ale czy zadziała to już inna sprawa. Bez kodeków jednak się u mnie nie obędzie. Nie wiem jakim cudem ale jeśli się da to ja, mimo iż nie chcę, znajdę filmik który mi się nie odtworzy. Z tego też powodu jedną z pierwszych rzeczy jakie wgrywam na komputer jest K-Lite Codec Pack wersja mega. Po pierwsze daje mi ogromną dawkę kodeków, a po drugie moim ulubionym programem do odtwarzania filmów jest w nim dodawany Media Player Classic. Niestety ostatnio mi się przycina i dla tego AllPlayer wrócił do łask - nie przycina się.

Antywirusy - no cóż mnie od Microsoft nie leży, uwielbiam Nortona, ale ponieważ cienko u mnie ostatnio z kasą to muszę wybrać coś darmowego. Z nów brakuje mi alternatyw, bo avast posiadam i szukam zamiennika.

Przeglądarka internetowa - Explorer i EDGE nie są dla mnie. Ostatnio nic dla mnie nie ma. Od bardzo dawna korzystam z Firefox i uwielbiam pole gdzie mogę wyszukiwać tylko na wybranym przeze mnie portalu (z listy którą utworzyłam). Jest to funkcja dostępna tylko w Firefox - chyba, że się mylę (dość prawdopodobne). Niestety ostatnio bardzo mi się zacina. Przesiadłam się więc na Chrome - jestem średnio zadowolona. Działa lepiej, ale to jak rozwiązano tworzenie zakładek i wyszukiwarki najbardziej pasuje mi w Firefox.

Jeżeli chodzi o ściąganie programów to jest pewna ważna zasada nie zależna od źródła ściąganego pliku - CZYTAJ. Większość (a przynajmniej wszystkie, z którymi miałam do czynienia) instalatorów umożliwia odznaczenie tego czego nie chcesz mieć wystarczy czytać, a nie klikać bezmyślnie dalej.

Na koniec zostawiłam wspomagacze pobierania. Kiedyś, dawno dawno temu ściągnęłam jakiś (już nie pamiętam jaki), użyłam raz i wykasowałam bo wcale mi nie pomagał. Tego typu programy dla mnie są zbędne.

Na koniec chciałam zaznaczyć, że to co napisałam powyżej to moja subiektywna ocena. Do tego wydaje mi się, że taka również była opinia autora. Swoją drogą właściwie wszystkie programy, które podał tu autor należą do takich, które wybieramy właśnie ze względu na nasze upodobania i wygodę korzystania; nie koniecznie zwracając uwagę na inne aspekty.