Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przypomnijmy, co to naprawdę jest okropny system, czyli parę słów o Windows Millennium

Skala narzekania na Windowsy jest dziś potężna jak nigdy dotąd, a sytuacja ulega nieodmiennie pogorszeniu bez przerwy, już od czasu Windows 8, wydanego w 2012 roku. Najnowsza odsłona Okienek oraz jej nachalna promocja zdecydowanie nie pomagają upadającej opinii, a podejmowane przez Microsoft kroki „zaradcze” są nierzadko tak nieziemsko chybione, że niejeden zastanawia się, czy nie ma tu miejsca jakiś auto-sabotaż. Największe obozy krytyków Dziesiątki, oczywiście poza użytkownikami samego Windows 10, którzy bez przerwy na niego narzekają, bo muszą z nim żyć, to oczywiście drużyna Windows 7 i, obecnie już znacznie skromniejsza, dzielna gwardia apologetów XP. Oba systemy są prezentowane jako „najlepsze”, będąc rzekomo szczytem możliwości rozwoju Windows. Domniemywane jest tu, jakoby poprzednie lata były jednorodną dorgą do perfekcji, osiągniętej w 2009 roku wraz z Windows 7 (lub 8 lat wcześniej, z XP). Wszystko potem jest jedynie pasmem błędów i wypaczeń oraz plugawą blasfemią. Bardzo wielu szeregowców z owych zespołów zdaje się nie pamiętać, jak wyglądała sytuacja ze stabilnością i „reliability” Okien w czasach sprzed Trustworthy Computing. Jednakże, wskutek upływu lat, proporcjonalnie ubywa użytkowników pamiętających nieco dawniejsze czasy, czyli okres panowania Windows 98. Były to doprawdy czasy mroczne, w których masowo używaliśmy oprogramowania o własnościach, które nie przystoją nowoczesnemu systemowi: mowa o braku obsługi wielu rdzeni, prawdziwych procesów, ochrony pamięci, kont użytkowników, elementarnej kontroli uprawnień i izolacji zadań, która pozwala na niewyłożenie systemu w przypadku awarii jednego programu. Tym bardziej niesamowite jest, że obecnie kochany i/lub świetnie wspominany Windows XP przez pierwsze kilka lat(!) był uznawany za źródło ciągłych problemów, przez co rzesze domowych użytkowników trwały przy wysłużonym Windows 98 Wydanie Drugie. Sytuacja zaczęła się powoli zmieniać dopiero w okolicach roku 2004, co zbiegło się z wydaniem przełomowego Service Packa 2, de facto nowej wersji systemu.

W międzyczasie powstał jednak inny produkt, będący efektem rzadkich przebłysków czkawki, jakiej dostaje rynek IT. Produkt, na który patrząc obecnie, nie sposób uniknąć pytania „kto u licha mógł twierdzić, że to będzie dobry pomysł!?”. Produkt przestarzały w momencie wydania i goszczący na półkach sklepowych której, niż rok. Microsoft Windows Millennium Edition.

Przestarzały w momencie wydania

To będzie zabawna retrospektywa. Zabawna o tyle, że dziś w informatycznym „mainstreamie” można autentycznie znaleźć mnóstwo ludzi, którzy w ogóle nie kojarzą wspomnianego systemu. Wszak premiera Windows Me miała miejsce już szesnaście lat temu. To szmat czasu. Nawet 10 lat, jakie dzielą nas od wydania Visty, to sporo. Zabawne jest również, jaką porażką okazuje się Millennium: znienawidzona Vista znalazła się bowiem na milionach komputerów i bez wątpienia przyniosła zysk. Nie można tego samego powiedzieć o Millenium. Dlaczego? Czym był ten zapomniany potwór, który w poprzedniej dekadzie był tak namiętnie porównywany z Vistą? Ano był on efektem historycznej nieuniknioności.
Wróćmy więc do roku 1999, gdy trwają żywiołowe prace nad Windows NT 5.0 oraz powstają pierwsze eksperymentalne kompilacje Neptuna. To właśnie wtedy nastąpił kolejny (z wielu) krachów terminarzowych w Microsofcie. Obawiano się rozjazdu jaki nastąpił kilka lat wcześniej z Cairo, więc próbowano rozładować atmosferę przez wycięcie z Windows NT 5.0 wielu obiecywanych funkcji. Gdy rynek zareagował grymasem niezadowolenia (wyrażanym w wartości akcji na giełdzie), zaszła potrzeba pokazania, że „wszystko jest w porządku” i zostatnie dostarczone na czas: ogłoszono więc, że Windows 98 będzie ostatnim systemem opartym o rozszerzony MS-DOS. Przyszłość ma należeć tylko do NT. Wtedy wyszło na jaw, że wersja domowa Windows NT 5.0 nie powstanie, z powodu problemów ze zgodnością i wymaganiami systemowymi. Wdrożono więc plan awaryjny: zwiększono więc prędkość prac nad Neptunem, odsuwając go nieco w przyszłość. Branża IT znowu odpowiedziała ONZ-owskim „głębokim zaniepokojeniem”, na co Microsoft ponownie podjął zagrywkę, ogłaszając, że NT 5.0 będzie się nazywać „Windows 2000”. Informując więc pośrednio, że prace zostaną ukończone w terminie, trudno będzie bowiem sprzedać system z „2000” w nazwie w roku 2001. Ponieważ okazało się, że nowa konsumencka wersja systemu ukaże się prawdopodobnie dopiero za 2 lata, zaistniała potrzeba wydania „naprawdę ostatniej” wersji opartej o MS-DOS. W ten sposób na świat przyszedł Windows 98 SE, który początkowo (niedawno znaleziono na to dowody) miał być bezpłatną paczką-aktualizacją, na miarę większego Service Packa.

Neptune!

Tymczasem problemy terminarzowe zaczął sprawiać sam plan awaryjny w postaci Neptuna. Platforma NT uparcie nie chciała być gotowa dla użytkowników domowych (zwracam uwagę na fakt, że w pierwszych latach obecności Windows XP na rynku, odradzano ów system graczom!), ale wykonano już w ramach projektu Neptune bardzo dużo pracy kierowanej właśnie dla domowych pecetów. Przykro było ją marnować. Dlatego zapadła decyzja wdrożenia drugiego planu awaryjnego: rozwiązania oferowane w Neptunie zostaną przeportowane w dół do nowej wersji Windows 98, która będzie miała premierę przed świętami Bożego Narodzenia roku 2000. Rozpoczęły się prace nad bezimienną, trzecią edycją Windows 98, o nazwie kodowej „Millennium”. Rewolucyjne ułatwienia dla niekomputerowych użytkowników miały być dostarczone na sprawdzającej się w domu platformie MS-DOS. Pierwszym z nich miały być oczywiście Centra Aktywności, o których już wspominałem. Ponieważ wymagały one „jedynie” przeportowania do Windows 98, oczekiwano wielu z nich już na etapie pierwszej bety, co jednak nie miało miejsca. Nie chodzi tu o to, że Centrów Aktywności nie było w wydaniu Beta 1. Gorzej. Nie było w ogóle wydania Beta 1. Nie było innego wyjścia, niż przesunąć Centra Aktywności na bliżej nieokreśloną przyszłość. Ponieważ prace nad dostosowaniem MS-DOS do rosnących wymagań rynku PC ugrzęzły w plątaninie nierozwiązywalnych problemów, domowa wersja NT była niegotowa, a w Windows 2000 zidentyfikowano rzekomo 65000 usterek, które nie zostaną poprawione do momentu premiery, powstał ostateczny plan awaryjny: Whistler. Aby jednak upośledzić ów plan i doprowadzić do identycznych problemów z terminarzem, zdecydowano o dołączeniu do niego .NET, ale to inna historia…
Czołowa zaleta Millennium odpadła więc w przedbiegach: niemal natychmiast po rozpoczęciu prac nad systemem okazało się, że jego główna funkcja nie zostanie dostarczona. Zaplecze techniczne, stojące za Centrami Aktywności, miało zostać rozmontowane na dwie części: pierwszą, zwaną PC Health, która dostarczy jedynie kilka nowych funkcji w formie Centrów, oraz drugą: HTA (HTML Application), kontynuującą prace rozpoczęte w Neptunie. Dziś wiemy, że Centra Aktywności czekała na swoją premierę aż 13 lat i dostarczono je dopiero w Windows 8. Skoro jednak interfejs Windows „Millennium” będzie zbliżony do tego z 98 i 2000, jakie inne cechy ma mieć ów nowy system, które uzasadniłyby jego istnienie? Miały nimi być obsługa „mediów cyfrowych”, domowych sieci komputerowych i przezroczystej dla użytkownika obsługi internetu. Na etapie drugiej bety projektu Millennium próżno było szukać jakiejkolwiek z owych cech. Poza przeportowaniem apletów HTML dla widoku folderów z Windows 2000 oraz centrami aktywności dla Pomocy, jedyną nową funkcją było Przywracanie Systemu. To zabawne, że tak istotny element w stosie administracyjnym Okien został dostarczony w tak okropnym projekcie. Beta 2 projektu Millenium była tak rozczarowująca, że niemal nikt o niej nie pisał. Jedynie zawsze optymistyczny Paul Thurrott napisał obszerną recenzję, ale nawet on, zachwalając decyzję o niepchaniu Windows 2000 pod domowe strzechy, określił skalę poprawy względem 98 SE jako marginalną. Projekt walczył o swoją tożsamość. Był kwiecień 2000, dwa miesiące po premierze Windows 2000, a jedynym sensem projektu było wydanie oferty dla domu w roku o okrągłej dacie, w którym coraz trudniej sprzedać cokolwiek nazywającego się „98”. Realistycznie patrząc to o wiele za mało, ale 16 lat temu ta opinia wcale nie była oczywista: z jednej strony istniało ryzyko krachu wizerunkowego związanego z wydaniem systemu, który jest jedynie ładniejszą wersją poprzednika, a z drugiej – nieprzedstawienia dorocznej oferty dla użytkowników domowych, oczekujących błyszczących nowinek, w coraz szybciej zmieniającej się branży. Zatem decyzja o pracach nad projektem Millennium jest czymś, co obiektywnie nie ma sensu, ale w swoim czasie miało go podejrzanie dużo.
Czy trzecia beta się wybroniła? Otóż, co ciekawe, tak. Powłoka HTML Eksploratora została pobrana (żywcem) z Windows 2000, co w połączeniu z nową paletą kolorów dało zaskakujący powiew nowoczesności. Brakujące Centra Aktywności zostały przerobione na (pozbawione 70% obiecanych funkcji) aplety Panelu Sterowania, co pozwoliło na premierę kolejnych nowych możliwości w Windowsach: poza Przywracaniem Systemu były to aplet kontrolerów gier, aktualizacje automatyczne oraz, uwaga uwaga, WIA! Motyw z WIA jest szczególnie interesujący, pozwalał bowiem na radykalne uproszczenie współpracy ze skanerami i aparatami fotograficznymi. Pobieranie obrazów z urządzeń obrazowania zostało dodane w wielu miejscach typu „mała rzecz, a cieszy”: wzbogacił się o nią Paint, a domyślną przeglądarką obrazów został uproszczony Podgląd Obrazów. Obecność powyższych funkcji obnażała niedostosowanie wersji 2000 do oczekiwań użytkowników domowych. Ich brak był dobitnie odczuwalny, i mimo, że nie były one niezbędne do przeżycia, stały się oczywistym elementem nowoczesnego systemu operacyjnego. Problem w tym, że sam Millennium takim systemem nie był.

Jednak nie Neptune

Na tym nowości się nie kończyły: jedno z centrów aktywności zostało mocno przerobione z powrotem na aplikację Win32, ale wiele elementów poprzedniego interfejsu żyje w niej nadal: chodzi tu oczywiście o odtwarzacz Windows Media Player, którego nowa odsłona, w wersji siódmej, był multimedialnym kombajnem, czerpiącym mocno z ówczesnych programów takich, jak Real Jukebox. WMP7 oferował przezroczystą integrację z internetowymi serwisami multimedialnymi, jak radia internetowe oraz nieograniczone możliwości dostosowania interfejsu. Jednego ze skinów używam do tej pory :).
Na bazie możliwości multimedialnych Windows Media oraz WIA zbudowano program Windows Movie Maker, używany do tej pory przez miliony początkujących YouTuberów, owiany niesławą i często identyfikowany z kiczem. Ja jednak twierdzę, że to doskonały program, który spełnia swoje niewygórowane zadanie wzorowo. Niestety nie można tego było powiedzieć o pierwszej wersji Movie Makera. Nie oferowała ona niemal nic, zbierając makabrycznie niskie recenzje. Wielu pokusiło się o twierdzenie, że pierwszy Movie Maker sprawia wrażenie aplikacji, o której wiadomo, że nie będzie przez nikogo używana – ale trzeba ją dodać na siłę do nowego peceta, żeby wypełnić punkt w umowie, który mówi, że sprzedawane urządzenie jest komputerem multimedialnym. Zmarnowana szansa, doprawdy.
Pozostałymi nowościami w Windows Me, bo tak nazwano oficjalnie projekt „Millennium”, były ochrona plików systemowych (której zabrakło w Windows 2000! Skandal!), obowiązkowe podpisywanie sterowników (ha!) oraz pakiet Gier Internetowych, legendarnych zabijaczy czasu, z funkcją czatu oferującą zamknięty zbiór wypowiedzi ;)
Co ciekawe, to w Millennium zadebiutował niesławny Windows Messenger, zintegrowany z Outlookiem. We wnętrznościach systemu znajdowała się również obsługa platformy Microsoft Agent, ale nie zdążono wykorzystać żadnego agenta poza Merlinem, w dodatku tylko w jednym miejscu (kilka minut kreatora instalacji). Warto również wspomnieć o tym, że oferowano natywną obsługę pakietów MSI, w ramach Instalatora Windows.
Podsumujmy więc nowości: administratorzy dostają Przywracanie Systemu, ochronę plików systemowych, podpisywanie sterowników, podsystem WIA, Instalator Windows i Aktualizacje Automatyczne. Wszystkich powyższych, tak naturalnych funkcji, brakowało w „profesjonalnym” Windows 2000! Ponadto, użytkownicy domowi otrzymali pakiet Windows Media, obsługę gamepadów, nowy DirectX, natywną obsługę pendrive’ów, wbudowany komunikator oraz niezwykle rozbudowaną pomoc. Pochodzenie niemal wszystkich owych funkcji przypisuje się dziś do Windows XP. Tymczasem pojawiły się one już rok wcześniej. Cały powyższy zbiór wydaje się być idealnym uzupełnieniem braków Windows 2000, oferując w dodatku niższe wymagania sprzętowe i pełną zgodność z grami. Co więc poszło nie tak?

MS-DOS wiecznie żywy

Naturalnie, do głowy przychodzi hipoteza, że świat poznał stabilność Windows 2000 i nikt nie chciał już walczyć z beznadziejnie wypadającym w porównaniu systemem z rodziny Windows 95. Aczkolwiek Windows ME oferował stabilność na tym samym poziomie, co swój poprzednik, a przecież w domach niemal nigdzie nie zagościło NT. Więc powód jest chyba inny. Oj tak. I jest ich sporo.
Przede wszystkim, biorąc pod uwagę grupę docelową i rozwój techniki, dostarczenie sprawnego systemu Millennium przy jednoczesnym oparciu go o MS-DOS było zwyczajnie niemożliwe. I niestety trzeba się z tym zmierzyć: użytkownicy domowi, na masową skalę, używali okropnego sprzętu, skleconego w sposób cudem gwarantujący jakikolwiek działanie. W dodatku – i jest to problem przewlekły, który wróci wraz z Vistą – wszędzie brakowały pamięci RAM. Problemy ze stabilnością Millennium wynikały z tego, że opierał się silniej na modelu sterowników WDM. Oznacza to, że stabilność będzie malała przy załadowaniu sterowników VxD lub SYS/COM, a więc 16-bitowych. Niestety, makabryczny złom zalegający w domach wielu użytkowników domowych, oferował beznadziejne sterowniki napisane na kolanie przez stażystów na Tajwanie. Ponadto, Microsoft popełnił błąd, reklamując wraz z Windows Me obsługę dwóch technologii: uśpienia i hibernacji. Oczywiście, obie wymagają kompatybilnych sterowników, oraz płyty głównej która naprawdę obsługuje ACPI, a nie jedynie kłamie (na pudełku lub w sterowniku). I teraz, gdy cała wspomniana gama potencjalnych problemów wreszcie zawali się człowiekowi na łeb i zawiesi, na jaw wychodzi wada projektowa Windowsów opartych o MS-DOS. Awaria obsługi sprzętu kończy się niebieskim ekranem. Zawieszenie zadania kończy się zawieszeniem systemu. Niekompatybilny sterownik doprowadzi do dziwnych zamrożeń, czarnego ekranu, hieroglificznych komunikatów o błędach i w konsekwencji restartu i utraty danych, ponieważ w roku 2000 dalej wydawano system wykorzystujący tablicę FAT32. I jest to problem nie do rozwiązania. Sam Windows 9x działa wskutek cudu. Absolutnej magii, wyczarowanej przez geniuszy jak Aaron Reynolds. Jest brudnym obejściem ograniczeń archaicznego systemu MS-DOS oraz przejściowego modelu VMM, który jakimś cudem udało się komuś sprzedać. Arogancją jest wręcz sprzedawać system oparty na nieskończonej martwej pętli, gdzie procesy są udawane, ochrona pamięci podrabiana, a sterowniki działają na trzech niewspółpracujących ze sobą warstwach. Jakim cudem na tak chwiejnej wieży postawiono jest Win32 – nie mam pojęcia. System zaprojektowany w ten sposób był przestarzały nie tylko w roku 2000, ale i w 1995. Stało się to boleśnie widoczne u progu XXI wieku. To, jak bardzo ślepą uliczką było inwestowanie w MS-DOS okazało się wraz z premierą procesorów wielordzeniowych i komputerów z dużą ilością pamięci RAM.

MS-DOS wiecznie martwy

Żadna z owych technologii nie może być obsłużona przez DOS-owe Windowsy i nie mogłaby być, niezależnie od tego, ile wysiłku włożyliby w to programiści. Mimo to, próby unowocześnienia rdzenia MS-DOS zostały jednak podjęte: usunięcie trybu rzeczywistego MS-DOS doprowadziło do płaczu, lamentu i problemów ze zgodnością (tryb rzeczywisty w roku 2000! Niech mnie ktoś zastrzeli!), bowiem dużo programów MS-DOS nie potrafiło pracować, gdy jednocześnie uruchomiony był Windows. Niby był na to przełącznik w Edytorze PIF, ale tym razem włączał jedynie emulację. Co gorsza, wiele elementów współpracy z programami MS-DOS jest wyraźnie niedokończonych. Od dwunastu lat (oczywiście nie bez przerwy…) usiłuję wywalić program MS-DOS w Windows, aby otrzymać Kreator Zgodności, ukazujący, jakie były plany względem obsługi DOSa w Millennium. Wiem, że mi się nie przyśnił, pamiętam go bardzo dobrze. Jakby tego było mało, możliwość „wyjścia” do trybu rzeczywistego została usunięta. Jądro nie potrafiło już uruchomić się w takim trybie, a przełączanie aplikacji w „tryb pełnoekranowy” nie zatrzymywało już Windows. Swoją drogą, robi to wrażenie. Dotychczas, przełączenie aplikacji MS-DOS na pełny ekran pozwalało przeglądać np. plik wymianu, co oznaczało, że Windows autentycznie nie pracuje. Tutaj wykonano górę pracy, żeby Tryb MS-DOS zawsze pracował jako wirtualna sesja pod Windows. To ciekawe. Ilość pracy do wykonania jest tu nieproporcjonalna do potencjalnych korzyści z tego zadania, jednocześnie wnosząc wiele problemów.
Mamy więc system, który nie chce pracować z oszczędzaniem energii, wiesza się przy starszym sprzęcie i w dodatku źle obsługuje aplikacje MS-DOS. Tymczasem jego poprzednik, Windows 98 SE, nie ma żadnej z tym wad. Bardzo trudno było też czerpać korzyść z zalet, policzmy bowiem, ile osób miało w roku 2000 skaner obsługujący WIA oraz takie cudo, jak aparat cyfrowy lub pendrive. Nie znam nikogo. Pamiętam za to doskonale, że skanery podpinało się wtedy przez port równoległy, lub przez dodatkową kartę rozszerzeń, gdzie trzeba było ustawiać zworki(!). Nie odważę się tutaj powiedzieć, że Millennium był zbyt nowoczesny. Próbował po prostu dostarczyć nowoczesne funkcje korzystając z fundamentu, który zupełnie się do tego nie nadawał. Oznacza to, że Windows 98 faktycznie jest końcem rozsądnego rozwoju platformy i wszystko, co nowe, należało opierać o NT. Przekonanie o tym, że należy wydać nowy system konsumencki w roku 2000 również okazało się błędne. Wiele osób korzystało z Windows 98 dobre kilka lat po premierze XP, a niemała część nie miała nawet pojęcia, jakiego używa systemu. Ten bowiem, o ile był legalny, i tak przychodził przecież z komputerem…

Pomocy!

Więc może poza niewidzialnymi modyfikacjami dla administratorów oraz remontem wnętrzności, Millennium oferuje coś, co na wierzchu wygląda zachęcająco i przyciąga klientów? Cóż, na wierzchu było tylko kilka nowości, dwie małe (Gry Internetowe, MSN Messenger) i dwie duże (Windows Media, Pomoc i Obsługa Techniczna). Dział marketingu niewątpliwie zachłysnął się „multimedialnością” systemu oraz jego niesamowitym uproszczeniem, wraz z dołączoną górą dokumentacji i kreatorów pomocy. I był to dowód, raz jeszcze, na kompletne oderwanie marketingowców od rzeczywistości. Przyjrzyjmy się, jak system witał użytkownika:

Przygotowanie tego wideo (polecam zwłaszcza młodą rodzinę stojącą nieruchomo przed kamerą) kosztowało niewątpliwie wiele czasu i przedstawiało w przystępny sposób wszystkie nowe cechy systemu. Niestety, mimo drastycznego uproszczenia (zero detali technicznych), w dalszym ciągu nadawało się jedynie na materiały prasowe lub intro na jakiejś konferencji typu PDC, wyświetlanie, gdy uczestnicy powoli wypełniają salę w oczekiwaniu na właściwą prezentację. Co bowiem robił użytkownik domowy? Szukał przycisku „Pomiń”. Szukał bezowocnie. Być może wewnętrzne spotkania w Microsofcie były właściwym miejscem na wyświetlanie tego typu samochwalczych klipów, zdecydowanie nie chciał ich żaden użytkownik końcowy. Co do pomocy technicznej – czy Pomoc komukolwiek pomogła? Windowsowy system pomocy zebrał okropną opinię z dawnych czasów, czemu nie pomogło ani wprowadzenie formatu HTML, ani to, że Pomoc w systemie Vista jest autentycznie pomocna. Obecnie oddzielnej Pomocy już nie ma, przeniesiono ją w tryb online lub w ogóle usunięto, bo nikt jej nie czytał. Uprzedzenie do czytania jakichkolwiek podręczników było silne już w roku 2000, więc Pomocy niemal na pewno nikt nie używał. Dzięki temu zupełnie nienznane są gigantyczne „przewodniki” po programach Media Player i Movie Maker, ze specjalnie skomponowaną na tę okazję muzyką.

Od razu nasuwa się pytanie, jaka byłaby jakość produktu, gdyby zasoby nie poszły w przygotowanie powyższych zbędnych zabawek. Prawdopodobnie niewiele wyższa. Większość klipów, grafik i muzyki została zlecona firmom trzecim i powstałaby niezależnie od stanu zaawansowania prac nad produktem. Często takie firmy nie wiedziały nawet, nad jakim produktem pracują. Na przykład: rzuty ekranu Movie Makera używają czcionki Tahoma. Co z tego? Ano prawdopodobnie są to zrzuty z system Neptune, a nie Millennium. Przygotowane materiały promocyjne są „ładne” – są wysokiej jakości, detalicznie opisują cechy pakietu Windows Media i są zaopatrzone w zaskakująco przyjemną muzykę. Są jednak niepotrzebne. Po pierwsze, pakiet Windows Media projektowano pod kątem łatwości użycia – pliki pomocy mają być zbędne. Po drugie, co udowodniły kolejne lata, ludzie nie czytają podręczników. Nigdy. Każde intro jest „przeklikane”, Pomoc ignorowana, a następnie znajomi (lub fora) zalewane tuzinami identycznych pytań. Jest więc pewne, że żaden użytkownik, do którego celowano z Windows Me nie dokonałby „samopomocy”, własnoręcznie szukając rozwiązań w Pomocy lub słuchając przewodników.
Więc może same programy z pakietu Windows Media oferują coś wartościowego? Windows Movie Maker niestety nie. Co ciekawe, Movie Maker dla Windows XP również był żałosny i dopiero oddzielnie wydana wersja 2.0 stała się hitem. No to może chociaż Windows Media Player…?
Mój ulubiony (mówię poważnie) odtwarzacz muzyki miał niestety ciężkie dzieciństwo. Dopiero wersja 7 była czymś na kształt „media center”, pozwalającym na utrzymywanie bilbioteki multimediów, a nie tylko ręcznych list odtwarzania, tak uwielbianych przez użytkowników Winampa. Niestety, WMP7 był koszmarem. Przede wszystkim startował strasznie długo i zabierał astronomiczne (wtedy) ilości pamięci. Po drugie, i nie mam pojęcia, jak można do zepsuć, kodek audio działał jakimś cudem gorzej, niż ten w Winampie. I nie chodzi tu o korektor graficzny. CD-Audio oraz mp3 brzmiało „płasko”. Całkiem nieźle działało WMA, ale nikt nie trzymał muzyki w WMA. Najgorsze było jednak to, że WMP7 błędnie odczytywał tagi id3. A więc przy dużym zbiorze muzyki, otrzymywało się bibliotekę trzech tysięcy piosenek zatytułowanych „Utwór”, autorstwa „Nieznany Wykonawca”, z bestsellerowej płyty „Nieznany Album”. Problemu nie rozwiązała udostępniona dla Windows Me wersja 9 odtwarzacza, ponieważ sam Player był darmowy, ale kodeki MP3 były już częścią systemu, w tym przypadku Windows XP. Dlatego nigdy nie przeportowano ich „w dół”, ponieważ wymagałoby to licencji. Drugim samobójem był brak obsługi napisów. Dzięki temu w kolektywnej świadomości utarło się, że Windows Media Player jest nic niewart i należy instalować inny odtwarzacz, mimo, że WMP jest obiektywnie doskonałym odtwarzaczem muzyki (muzyki! Nie filmów! Nie strumieni!). Z tego samego powodu ludzie instalują dziś WinRARa oraz szereg innych, od lat zbędnych programów. Podsumowując więc: nie, Windows Media Player nie wybronił systemu. W dodatku działał źle, był ciężki i wchodził w drogę podczas codziennego używania komputera, co ponownie nie miało miejsca w Windows 98.
A więc z punktu widzenia berionowskiego „zwykłego użytkownika” Millennium nie oferował zupełnie nic ciekawego, umieszczając wszystko na bazie działającej gorzej od swojego poprzednika. Stąd tak częste 10 lat temu nawiązania do Visty. Podobnie, jak Vista, Millennium stało się memem, przez co niemożliwe było zaobserwowanie jego zalet, niewątpliwie istniejących. Niestety, owe zalety, aby funkcjonować poprawnie, musiały być umieszczone już na bazie NT. Problemy ze zgodnością i bolesne odejście od MS-DOS były nieunikione: prędzej czy później należało się zmierzyć z XP, a publikowanie zastępstwa w postaci Millennium było jedynie myśleniem życzeniowym. Obiektywnie rzecz ujmując, produkt był technologicznie nieuzasadniony.

Wniosek?

Patrząc jednak z perspektywy ówczesnego rynku, sprawy mają się inaczej. Millennium jest wzorcowym dowodem na to, że Windows 2000, Neptune, Me, XP i 2003 były w planach jednym systemem operacyjnym. Rozpłatanie rozwoju na tak wiele etapów pobocznych wynikało z lęku przed zastojem: wewnętrzna polityka nakazywała wydawać nowy produkt raz w roku. Dopiero Trustworthy Computing i porażka Longhorna zrewidowały owe plany. Dzięki Windows Millennium mamy dziś takie oczywistości, jak Instalator Windows, Przywracanie Systemu, zintegrowany komunikator, ochrona plików systemowych, Universal Plug and Play, Aktualizacje Automatyczne i natywna obsługa skanerów (bez oprogramowania od producenta). Żadna z owych funkcji nie była dostępna u poprzedników, a dziś niemal wszystkie z nich przypisuje się do Windows XP. I o ile zdecydowanie wpłynęły one korzystnie na jakość Okien, nie były wystarczającym uzasadnieniem dla istnienia Windows Millennium.
Dziś jednak nie trzeba się już przejmować tym, że nowy system nie oferuje nic nowego. I tak zostanie pobrany i zainstalowany automatycznie ;)

 

windows

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 31.07.2016 19:42

"parę słów" powiadasz, ufff. Świetny wpis, przypomniałeś mi jeden kawał: "Co mówi Windows — Windows Movie Maker". :)

Vanshei   15 #2 31.07.2016 20:01

"I tak zostanie pobrany i zainstalowany automatycznie ;)"
o ile instalator się nie wysypie ;)

Darthnorbe   13 #3 31.07.2016 20:19

Millenium działał o wiele lepiej od 98. Nie lepiej od 95 ale jak zwykle ludzkość okrzyknęła go złym systemem bo tak i nic z tym już nie poradzisz.

bachus   20 #4 31.07.2016 20:20

Pewna firma, w dobrym czasie trzy osoby w IT. W teorii byłem przełożonym, w praktyce w przypadku jednej jedynej (na jakieś 60 komputerów) stacji roboczej z ME nie było bata. Jak ktoś dzwonił z problemem, to ciągnieliśmy zapałkę kto idzie naprawiać...

NieGooglujMnie   6 #5 31.07.2016 20:21

ja skonczylem na Win7, teraz tylko Linux

duzo zmian jest od momentu Win7 ??
jak za 10 lat będę chcial coś porobić na Windows, to ciężko będzie się przestawić/wrócić?
(na wszelki wypadek warto zapytać :D)

wielkipiec   13 #6 31.07.2016 20:22

@NieGooglujMnie: trollpost /thread-derailer alert!!

Darthnorbe   13 #7 31.07.2016 20:22

@NieGooglujMnie: Między W7 a W8 już jest różnica jak między trabantem a ferrari więc tak jest różnica.

adamk1985   12 #8 31.07.2016 20:24

Ekstra wpis... sama prawda o tym systemie.

redspl   6 #9 31.07.2016 20:28

@Darthnorbe: Oczywiście W7 to Ferrari, a W8 to trabant :)

Wowa Tatarin   10 #10 31.07.2016 20:28

Brr... straszne, a ja śmiałem twierdzić, że vista jest kiepska

Darthnorbe   13 #11 31.07.2016 20:29

@redspl: Powiedział gościu z W7.
Wiesz że to że Ty chciałbyś aby tak było, magicznie się tak nie stanie?
No więc proszę nie wypowiadaj się na tematy na które nie masz zielonego pojęcia.

NieGooglujMnie   6 #12 31.07.2016 20:30

@Darthnorbe:
a windows10 a 7 lub 8 ?
tez taki przeskok?

Rafel2703   6 #13 31.07.2016 20:31

Byłem ostatnio w nowo otwartym markecie RTV AGD Euro (kwiecień 2016 r)- system zainstalowany w sklepie z obsługą strony internetowej dla klientów, Windows XP.

Darthnorbe   13 #14 31.07.2016 20:33

@NieGooglujMnie: Powiedział bym że minimalny regres, ale np rok temu w czasie premiery W10 to był także potężny regres więc jest 10% gorzej ale system cały czas się rozwija wiec w końcu prześcignie W8 a ten tak jak W7 zostanie zapomniany.

kod   5 #15 31.07.2016 20:34

Jak zwykle wpis na poziomie :) hymm, okropność tamtych czasów wynikała z prowizorki (wszystko działało, ale nikt nie wiedział dlaczego), okropność w tych czasach wynika z przebiegłości(korzystania z pozycji na rynku; wszystko działa, ale nikt nie wie do końca w jakim celu), ale oba przypadki mają podłoże w zachłanności.
EDIT: a nie w staraniach o zadowolenie klienta.

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2016 20:35
wielkipiec   13 #16 31.07.2016 20:35

@NieGooglujMnie: shoo, go away! :D

bax20   8 #17 31.07.2016 20:37

Fajnie się czytało kolego :)

Millenium tak jak piszesz, był swego czasu niechcianym dzieckiem mikromiękkiego. Za to bardzo przyjemnie wspominam Windowsa NT, był to windows który lepiej działał swego czasu od XP, przynajmniej w początkowej fazie.

"I tak zostanie pobrany i zainstalowany automatycznie ;)"

Niestety nie da rady, jestem już użytkownikiem linuxa :p

Mk13   16 #18 31.07.2016 20:38

"zaistniała potrzeba wydania „naprawdę ostatniej” wersji opartej o MS-DOS"

Uwielbiam Twoje artykuły :D

NieGooglujMnie   6 #19 31.07.2016 20:40

@Darthnorbe:

no dobra, a w Windows 7 było coś takiego:
- ściągałeś aplikację np. setup.exe i mogłeś zainstalować normalnie, dwa razy klikając
- był rejestr
- menu start w którym mogłeś uruchomić np. właśnie regedit.exe
- było coś takiego jak "Control Panel", tam były różne opcje dotyczące systemu
- w "Control Panel" można było usunąć aplikacje, ale też np. przejrzeć aktualizacje
- był taki launcher "my computer", w którym były dyski, czy tam menu z favourites (ulubionymi miejscami)
- użytkownik był umieszczany w C:/Users/
- w prawym dolnym rogu był "system tray", można było schować/uruchomić programy w ten sposób
- alt+ctrl+del to było menu do zarządzania procesami

te rzeczy też są w Win8 lub Win10? Ktoś wie? Dużo się pozmieniało w tym?

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2016 20:41
Darthnorbe   13 #20 31.07.2016 20:42

@NieGooglujMnie: To wciąż windows, sposób obsługi nie został zmieniony.

NieGooglujMnie   6 #21 31.07.2016 20:44

@Darthnorbe:
ok, dzięki

@wielkipiec
ok, już nie komentuję o niczym innym niż WinMillenium (którego chyba mało kto używał, bo ludzie od razu z Win98 przechodzili do WinXP) ;)
fajny wpis

MiłoszW   9 #22 31.07.2016 20:45

Ja bardzo chciałem polubić Windows Me. Nie uważałem go za taki gniot, jaka jego "renoma". Broniłem się za to od Win2k, który uważam do dziś za najlepszy Windows w historii (coś ostatnio wiele razy wspominam Win2k echhh).

Magnum 44   17 #23 31.07.2016 20:47

@wielkipiec: "Stało się to boleśnie widoczne u progu XXI wieku."

Wpis jest z przyszłości? ;)

dthlfwp   7 #24 31.07.2016 20:49

A mi się włąśnie znowu coś zje***o w Windowsie 10 na laptopie. Kolejny już raz... Teraz nie wiem czy instalowac znowu Windows 10 z nadzieją, że przynajmiej przez rok będzie ok, czy może 7 i instalowac aktualizacje przez tydzień.

neverek   8 #25 31.07.2016 20:49

Akurat bardzo miło wspominam Windows 2000, który hulał na dawnym, starym PC. Swą stabilnością, a nawet szybkością, niszczył wszelkie z rodziny 9X (w tym ME). Ba, w chwili premiery XP również w tej materii ustępował mu pola.

shango   5 #26 31.07.2016 20:50

Win Me nie miałem u siebie zainstalowanego ale mam oryginał BOX na półce nierozpakowany:). System nie był zły tylko głównie w Polsce składaki tak zwane złożone z byle czego sprawiały problemy sprzętowo-sterownikowe i Win Me miał problemy. Jedna klientka jeszcze niedawno używała Win ME na komputerze chyba HP i nigdy nie sprawiał problemów.

  #27 31.07.2016 20:53

Pablitos2:
Witam. Mi Windows ME działał lepiej niż Windows 98 na PIII 500 Mhz i > 300 MB RAM.

walgav   15 #28 31.07.2016 21:04

@dthlfwp: MS odblokował już możliwość instalacji uaktualnień dla nowo zainstalowanych w7. Sam wczoraj instalowałem W7 na świeżo i z aktualizacjami zeszło mi się ze 3 godziny tylko

rylek   5 #29 31.07.2016 21:05

Windows Milenium był koszmarkiem ale zapamiętam go jako bardzo stabilny system. O niebo stabilniejszy niż 95 i 98.
Pod warunkiem, że usuneło się PC HEALTH :P (idea pikna była, ale 7 góra i 7 rzeka baaardzo daleko leżało...).
Po usunięciu tego koszmarku sytem był responsywniejszy i stabilniejszy. Tak pojawiały sie bluesreeny (wskażcie mi rewizje 95-xp gdie nie było) ale system wracał bez restartu.
Autor wpisu a rację Widnows Me był przestarzały i nie wnosił nic nowego (tak powinien wyglądac 98 IMO) no ale to już historia.

StarterX4   10 #30 31.07.2016 21:06

@Rafel2703: I dobrze, im dłużej będzie XP (a nie 10) tym lepiej ;)
A jak nie to Linux!

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2016 21:07
  #31 31.07.2016 21:08

Używałem przez jakiś czas i nie było tak źle, system nie różnił się mocno od bardzo popularnego wówczas windowsa 98SE. Faktycznie stabilność ME mocno odbiegała od systemów z linii NT, ale podobnie było z 98SE.

Poza tym w ME wprowadzono sporo udogodnień bez nadmiernego wzrostu wymagań sprzętowych.
np.
* Wyłożenie płyty podczas odczytu nie powodowało już przełączenia systemu w tryb tekstowy i wyświetlenia niebieskiego ekranu.
* Pojawiła się możliwość podglądu plików graficznych bezpośrednio w eksploratorze
* WMP wreszcie nadawał się do odtwarzania multimediów
*Zachowano kompatybilność z wieloma grami i programami użytkowymi projektowanymi z myślą o Win98SE i Win95, w 2000 było sporo problemów z kompatybilnością.

mktos   10 #32 31.07.2016 21:11

Lubiłem Windows ME. Nie za bardzo wiem dlaczego - to chyba ten powiew nowoczesności związany z ikonkami z W2000 w stosunku do Windows 98.

Aczkolwiek używałem go dosłownie przez kilka miesięcy tylko.

wielkipiec   13 #33 31.07.2016 21:14

@mktos: ależ ja też lubiłem ;) Ale dopiero, gdy zobaczyłem Windows 2000 odkryłem, jak to miało wyglądać. Sporo rzeczy przeportowano w dół, nie wszystkie. Niby jest XP + classic theme, ale te ikony...

xomo_pl   21 #34 31.07.2016 21:20

Cóż, różnica między Windows Me a Windowsa 8 jest taka, że zmiany w tym pierwszym nie dotykały w żaden sposób przeciętnego użytkownika czy nawet biznesowego - ot, dodano kilka narzędzi dla bardziej zaawansowanych użytkowników czy administratorów natomiast to co MS zrobił z 8 za sprawą stworzenia na szybko pokracznego GUI, które bolączki będą się ciągnęły za Windows jeszcze z dobre 10 lat odczuwali wszyscy - od użytkownika domowego po administratorów.

Jeśli się miało wtedy nowy sprzęt i nie chciało odpalać dosowych reliktów to raczej na Windows Me nie można było narzekać specjalnie, a jednak ten system, podobnie jak potem Vista znacząco wpłynęły na rozwój Windows - ot przywracanie systemu choćby jest do dziś cenionym narzędziem.

accessibility   5 #35 31.07.2016 21:27

Kilka godzin po instalacji. Wystąpił ogólny błąd ochrony, system Windows zatrzymany, po kilku godzinach się podniósł, ale polecial rejestr w taki sposób, że nie umiał się naprawić, a w tamtych czasach 13-letni dzieciak nie wiedział o czymś takim jak scanreg /restore i raczej nie wpadłby, że można by było odpalić to z plytki me i wyratować system, natywnego przywracania systemu nie bardzo dało się obsłużyć z ówczesnym oprogramowaniem odczytującym ekran. A sprzęt na 2k3 rok nie byl najgorszy procek albo 300, albo 500 MHZ, 256 mb ram, dysk 40 GB i słynny Geforce2.

Dopiero kilka lat od tych wydarzeń już z odpowiednio większą wiedzą pobawiłem się tym systemem na jeszcze mocniejszej konfiguracji 512 mb, 1,5 GHZ procek i przyznam jedno... To byl dziwny system.
Np. Przy większym obciążeniu Miał restarty (coś mniej więcej jak przy awarii zasilacza) do póki nie włączyło mu się obsługi DMA dla dysku, a 98 na tym samym configu chodził ładnie nawet przy PIO, więc nie stwierdzę, że tu stary sprzęt jest winowajcą, bardziej ta mieszanina sterowników plus wycięcie na silę trybu rzeczywistego.
Kiedyś spotkalem się z poglądem, że amerykańska wersja ME byla stabilniejsza, a zlokalizowane np. dla PL już nie. Ktoś to może potwierdzić?
ps.
świetny tekst.

AntyHaker   18 #36 31.07.2016 21:30

@redspl: Nie rozśmieszaj mnie proszę ^^

Butcher696   7 #37 31.07.2016 21:35

@Darthnorbe: Co za brednie prawda jest taka że w windowsie od 2000 poza poprawkami jądra i kosmetyką i dodawania nic się nie zmieniło jak by można było oficialnie na 2000 jeszcze odpalać aplikacje itp do diś by wydawali tylko poprawki i tyle bo nawet 10 nic nowego nie wnosi to sa tylko kosmetyki i poprawki - epoka zmian na 2000 się skończyła dalej to odgrzewanie kotletu w nowej panierce z czasowym dodawaniem przypraw

Darthnorbe   13 #38 31.07.2016 21:37

@Butcher696: No właśnie i te poprawki sprawiły że taki kiepski W7 zmienił się w poprawiony, świetny W8.

wielkipiec   13 #39 31.07.2016 21:37

@Butcher696: gadasz koszmarne bzdury, co łatwo udowodnić, ale wybaczam ci. To nie twoja wina.

  #40 31.07.2016 21:44

@NieGooglujMnie: "ja skonczylem na Win7, teraz tylko Linux"

W zastosowaniach biurowych, to jak powrót do Millennium ;-)

bax20   8 #41 31.07.2016 21:52

@Darthnorbe: Co jest takiego świetnego co posiada windows 8 a windows 7 nie posiada?

Darthnorbe   13 #42 31.07.2016 21:54

@bax20: Poprawki, dzięki ktorym system działa 3x szybciej, mniejsza ilość błędów, W7 to jest mistrzem w tej kategorii, zawsze coś nie działa, no i interfejs, w końcu dopracowują go a nie, tak jak było w latach 70tych tak musi być do końca bo ktoś myśli że to jest dobre a nie jest.

golem14   5 #43 31.07.2016 21:57

ME? Bardzo ładny był, ładniejszy od 98 ale zamulał się bardzo szybko. 98 też to robił ale wystarczało go raz na rok przeinstalować. ME szybciej stawał się ciężkawy więc po małych eksperymentach wracało się do 98SE a potem przyszedł XP i czasy się zmieniły.

T_K   5 #44 31.07.2016 22:00

@golem14: Bardzo ładny był, taki amerykański :D

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2016 22:00
kvasir1   11 #45 31.07.2016 22:01

Świetny wpis, szczegółowo opisujący ten wynalazek zwany Windows Millenium. Ja miałem tak w tamtych czasach że na jednym PC sekundę po zainstalowaniu BlueScreen a na innym PC chodził bez problemów z małym wyjątkiem gdzie IE jakoś kiepsko zadziało i po 2 godzinach ostrego przeglądania internetu system dostawał zadyszki. Ah 256 MB ramu gdzie teraz features phones mogą mieć tyle, bo nawet ultra budżetowe smartfony mają 512 MB ramu

ludendorf   6 #46 31.07.2016 22:02

Te szare okienka i wąskie paski na górze mają swój urok, często na win7 włączałem kompozycję klasyczną. Szkoda że na 8.1 jej nie ma

bax20   8 #47 31.07.2016 22:04

@Darthnorbe: Nie wiem co bierzesz za towar, ale musi być mocny...

wielkipiec   13 #48 31.07.2016 22:06

@ludendorf: akcelerowany graficznie tryb klasyczny + skalowalne ikony w stylu 2000/10 = ostateczne dobro. Pomarzyć można ;)

Darthnorbe   13 #49 31.07.2016 22:06

@bax20: Powiem Ci.
To legalny środek.
Nazywa się zdrowy rozsądek.
Radzę zacząć korzystać a nie iść za stadem. Bo to nigdy nie kończy się dobrze.

bax20   8 #50 31.07.2016 22:10

@Darthnorbe: Chyba ksiądz proboszcz i Ty to jedna i ta sama osoba...

Darthnorbe   13 #51 31.07.2016 22:12

@bax20: Nie. Ten to jest agentem M$. Mnie w to nie mieszaj.

AlbatrosZippa   11 #52 31.07.2016 22:13

Windows Milenium był zrobiony jak większość moich postów na blogu czyli na oklep i za szybko. Z tej wersji miałem raz okazję korzystać u rodziny w roku 2001 lub później i przy graniu w grę The Sims niebieski ekran był tradycją przy zapisie postępów gry

  #53 31.07.2016 22:22

Dzięki za świetny artykuł! Och, jak psyjemnie było wspomnieć ten nieprzyjemny system :) Te tragiczne problemy ze sterownikami, odpalanie WM playera i szybka akcja do kuchni po herbatę na czas skomplikowanego procesu uruchamiania aplikacji :-) a te wiecznie nie udane lan party, bo co chwile siec nie działała. Magia. Ale system wygadał nowocześnie, kolorowo i opływowo. U mnie jeszcze chodziły plotki, ze skoro jest to system taki multimedialny to znaczy, gry będą chodzić lepiej. I chociaż nie chodziły to każdy trzymał się jednak tej wersji :-)
Do redakcji. Wasz portal pomimo ze czasami wypuszcza świetne teksty bardzo wiele traci przez komentarze. Czytając je można dostać raka. Pomyślcie o jakimś systemie reputacji, albo chociaż zapodajecie kilka banow za głupoty. Np dla DARTHNORBE.

Pozdrawiam.

  #54 31.07.2016 22:32

Millenium to była dopracowana 98 - kilka dodatkowych narzędzi, rzadziej się wieszał, ale zajmował dużo więcej miejsca na dysku, przez co przy wolnym dysku wydawał się wołowaty. Można porównać do 10 vs. 8, tyle że Millenium było nieco ładniejsze od 98, a 10 jest brzydsza od 8 (np. obecny wygląd ustawień systemu - ohyda).

Alladynek   8 #55 31.07.2016 22:48

@xomo_pl: Och tak. Przywracanie jest bardzo cenne. W większości porad walki z trojanami pierwszą poradą jest "wyłączyć przywracanie" ;P

wielkipiec   13 #56 31.07.2016 22:49

@Alladynek: jak ktoś musi walczyć z trojanami, to powinien mieć zakaz używania PC. To, co mówisz można porównać do: "tak, życiodajna woda niby taka super, ale jak ktoś tonie, to zawsze pierwszą radą jest 'wyciągnij go z wody'".

csrpl   11 #57 31.07.2016 23:21

Ja nie wiem. Mnie ME chodził o wiele lepiej, wydajniej i całkowicie bezproblemowo. 98SE się sypał, co chwila bluescreeny i ze wszystkim był problem. Do tego wyglądał o wiele gorzej i miał o wiele mniej funkcjonalności. Ja bardzo dobrze wspominam ME, a miałem "tylko" 128MB RAM, GeForce 2 i Celerona 800Mhz (w przeciwieństwie do 98 i 98SE). Podobnie jak Vistę.

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2016 23:28
Anonim (niezarejestrowany)   5 #58 31.07.2016 23:28

Najgorszy system, jedynie 10-tka może z tamtym syfem stawać w szranki.

Anubis Gould   6 #59 01.08.2016 00:41

Tylko nie mylcie WindowsMe z Windows2000 - bo to zupełnie inne systemy mające swoje początki w dwóch przeciwstawnych biegunach. Osobiście uważam Windows2000 professional za najlepszy z dotychczasowych systemów - a sławetny XP przez kilka pierwszych lat nie dostawał mu do pięt!!!

  #60 01.08.2016 01:12

Problemy z emulacją DOSa na NT, pokazujące dlaczego nie wprowadzono wtedy od razu NT5 widać doskonale w NT4 dla PowerPC. O ile w NT4 dla Intela programy DOS emulowało całkiem znośnie (gdy program chciał za wiele po prostu zostawał ubijany), w PowerPC okazało się doskonałym probierzem jakości systemu. Wszystkie bugi wylazły na wierzch, gdy tylko prawdziwego, wytestowanego Intela zastąpiono emulowanym, tworzonym według kolejnej interpretacji specyfikacji, i według tego, czego części można spodziewać się na komputerach użytkowników posiadających procesory marki Krzak Semiconductors.
Tak więc NT4 dla PowerPC pomimo zapewnień nie uruchomi żadnej aplikacji DOSa. Gorzej - jest w stanie zarżnąć własny procesor poleceń (dla eksperymentatorów: długie nazwy plików, znaki specjalne, polecenie dir /p i długa nazwa tak, by próbowało "przerzucić" ekran w połowie). A do roku ok. 2002 programy DOSowe były sporą częścią oprogramowania użytkowego (w niektórych przypadkach to i do dzisiaj są...). To już nie szablonowy serwer z intelowskim 486 na pokładzie, który był typowym "wózkiem" dla NT4, to masa różnorakich procesorów z różną zgodnością i różnymi sztuczkami. Procesory x86 robili wówczas Intel, AMD, Cyrix, IBM, ST, TI, UMC, sTm (co to ku..a jest sTm, tak dokładnie pisane?, mam ich 486), i wielu innych producentów, na połowie NT4 ma emulację DOSa tak "stabilną", że użytkownicy domowi woleliby kompilować ówczesnego Linuksa.

szyp   5 #61 01.08.2016 01:25

@Darthnorbe: No nie mogę się zgodzić. W firmie gdzie robiłem był jeden na jakieś 50 kompów na którym było milenium. Pracował niestabilnie a stawianie go do pionu to była mordęga. To był jedyny na prawdę zły Windows.

kvasir1   11 #62 01.08.2016 06:01

Z Windows Vista nie ma co porównywać Windows Millenium. Vista nie była zła jak miała dużo zasobów. Ja nie narzekałem na ten system do pewnego momentu gdzie każda reinstalacja to był koszmar. Windows Millenium był dość rzadkim u mnie wśród znajomych widokiem, chodził różnie. Prawda lubił się zamulić nagle. Punkt przywracania systemu to był Norton Ghost , tak kończyła się cierpliwość do WinME

Kwalimir   8 #63 01.08.2016 06:48

@Magnum 44: Jak stoisz u progu drzwi to jesteś już w środku czy jeszcze na zewnątrz?

Lumperator   5 #64 01.08.2016 07:08

No cóż, WMe nie był beznadziejny, tylko nie zaoferował ewolucji na którą wielu użytkowników domowych czekało. Miałem Windows Millenium ponad rok na swoim koputerze do czasu wydania Windows XP. Powiem szczerze, chodził normalnie, tak jak W98. Moze nie miałem z nim problemów, bo nie potrzebowałem instalować sterowników do wielu urządzeń. Vista również była u mnie aż do czasu wydania 7. Przyznam rację tym, którzy mówili, że Vista zamula. Tak właśnie było. Na systemie z 2GB ram yten system chodził dośc ciężko. jednakże w biegiem czasu gdy rozbudowałem pamięć do 4GB i zainstalowałem ServicePack do Visty, oraz wyłączyłem indeksowanie, które męczyło mój ówczesny dysk twardy, ten system diametralnie ożył. Vista jest systemem równie istotnym jak Windows 2000. To wprowadzenie całkowicie nowej rodziny systemów Windows. Vista jest fundamentem obecnych OSów Microsoftu, z 10-tką na czele. Najgorszym systemem jaki powstał tak na serio to wg mnie własnie Windows 10. I to niezaleznie czy chozi płynnie czy nie, czy ma sterowniki Ok czy nie. Po prostu tutaj zaczyna się kombinatorstwo na skalę nieznaną wczesniej. Nie będę się powtarzał wtóry raz na temat 10tki.

Alladynek   8 #65 01.08.2016 07:13

@wielkipiec: Idąc tym tokiem rozumowania to komuś kto musi używać przywracania systemu nie powinno się dawać PC skoro taki psuja ;P

wielkipiec   13 #66 01.08.2016 07:59

@Alladynek: nie. Przywracanie systemu ratuje przed awariami sterowników i softu, o których możesz nie wiedzieć przed ich instalacją.

__Tux__   13 #67 01.08.2016 09:06

Czasem się zastanawiam się jak będzie wyglądał Windows 30 i czy w ogóle tyle lat będzie rozwijany. Jak znam życie, coraz więcej będą kopiować z Linuksa nadal uważając, że to Windows.

  #68 01.08.2016 09:11

Problemem jest utrzymanie kompatybilności Windows ze starym oprogramowaniem.Sterowniki,których już nawet nie zainstalujecie do zabytkowego dzisiaj sprzętu.Windows ma to w sobie i zajmuje 30-40 GB.To jest cena za utrzymywanie kompatybilności.

bystryy   10 #69 01.08.2016 09:14

Millennium to był jedyny system Windows, który u mnie nie dostał drugiej szansy.

@__Tux__: "Jak znam życie, coraz więcej będą kopiować z Linuksa nadal uważając, że to Windows"

Z biegiem czasu systemy upodobnią się tak do siebie, że ciężko je będzie od siebie odróżnić... albo, ptfu oby nie, wszystko będzie chmurowe, a użytkownik będzie mieć tylko terminal do zdalnego odpalania wszystkiego.

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 09:16
sagraelski   7 #70 01.08.2016 09:26

@bachus: u nas wysłanie kogoś do naprawy kompa z me było jak przysłowiowe "wpuszczenie na minę" ;)

__Tux__   13 #71 01.08.2016 09:43

@bystryy: Nawet po trochu chciałbym zobaczyć takie rozwiązanie, że dwa systemy mają to samo API i podobne ABI ale swoje jądra (coś na zasadzie BSD, Maca i Linuksa) . Chmury... już nie raz sam miałem przypadki, które tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że to wcale nie jest panaceum na wszelkie problemy sprzętowe czy licencyjne. Też mam nadzieję, że to nie będzie jedyny środek używania komputerów :-) .

floyd   15 #72 01.08.2016 09:46

@bystryy: "wszystko będzie chmurowe, a użytkownik będzie mieć tylko terminal do zdalnego odpalania wszystkiego."
Tak właśnie będzie i to z wielu powodów.

bystryy   10 #73 01.08.2016 09:47

@__Tux__: "Nawet po trochu chciałbym zobaczyć takie rozwiązanie, że dwa systemy mają to samo API i podobne ABI ale swoje jądra (coś na zasadzie BSD, Maca i Linuksa)"

Z tego co wiem, to jest tak z Debianem - dostajesz ten sam userland, a kernele inne. Np. Debian GNU/Hurd. ;)

@floyd: "Tak właśnie będzie i to z wielu powodów."

Domyślam się, choć jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania. Z jednej strony, nieświadomy użytkownik będzie miał mniejsze szanse na zrobienie sobie "kuku", z drugiej strony, inteligentny zły h4x0r będzie miał większe szanse na zrobienie "kuku" większej ilości użytkowników na raz.

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 09:49
Berion   14 #74 01.08.2016 10:17

@bystryy: Nie sądzę aby był wtedy sens atakowania terminali (które przecież byłyby zamknięte i kontrolowane przez HV), wszyscy skupili by się na serwerach usługodawcy.

bystryy   10 #75 01.08.2016 10:21

@Berion: "wszyscy skupili by się na serwerach usługodawcy"

Zgadza się, użytkownik straciłby dostęp do swoich zasobów... współczuję wtedy ekipie helpdesku ;)

Berion   14 #76 01.08.2016 10:22

@bystryy: Ja bardziej współczułbym braku kontroli nad własnymi zasobami. Ludzie z HD wiedzą że stoją na pierwszej linii frontu i rykoszety latają wkoło. ;p

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 10:23
cmd.exe   5 #77 01.08.2016 10:43

Tak, to prawda. Dużo zależało od sprzętu. U mnie Me chodził całkiem spoko, ale raz na pół roku musiałem walić reinstalkę (cyklicznie co 6 miechów zaczynał walić BSODy). Nie wiem z czego to wynikało. Ale do tych 6 miechów chodził ładnie. A u mojej kuzynki śmigał bardzo ładnie jeszcze w 2008 - gierki, internet - reinstalki? Może jedna w jego kilkuletniej bytności.

Co do Windows 8 - jak dla mnie zjada Windows 7 na śniadanie. Stabilny i kilka razy szybszy od 7. Oczywiście to dotyczy 8.1, bo wersja przed updatem 8.1 była mega niestabilna i non-stop się sypała. Obserwacja z wielu kompów!

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 10:44
ggg333   4 #78 01.08.2016 10:51

Nigdy nie użytkowałem ME chyba że w wirtualnej maszynie. Dla mnie Vista po updatach to porządny system. 8 była od razu dobra ale to 10 potrzebuje jeszcze dużo pracy, niby dobry system a to Vista jest dużo lepsza.

darek719   38 #79 01.08.2016 11:12

Na szczęście nie miałem okazji używać tego tworu, u mnie była przesiadka z 98 na xp :)

RubasznyRumcajs   6 #80 01.08.2016 11:50

jestem ciekaw ile z osob ktore twierdza ze "xp jest najlepszym windowsem ever" uzywalo go- do czasu sp1 byl on nieuzywalny, powolny, pozerajacy pamiec, dopiero po sp2 dalo sie go spokojnie uzywac.

  #81 01.08.2016 12:03

Artykuł bardzo fajny. Będzie jeszcze lepszy po poprawieniu kilku literówek, paru błędów w odmianie i omyłki WinRAR/WinAmp.

Kłębek drutu   10 #82 01.08.2016 12:21

@wielkipiec
Kolejny świetny wpis blogowy. Dzięki.

Win Me to był mój mój pierwszy Windows (wcześniej zazdrościłem Windowsów kolegom), bo sam miałem tylko 286 i katowałem bardzo długo MS-DOS. Ale potem dostałem Celeron 400, krótki pobyt na Win 98 i szybka przesiadka na Me. Pamiętam, ze wygladal dużo atrakcyjniej od 98 i istotnie dobrze obsługiwał pebdrivey. Szczegółów jednak już nie pamiętałem.

__Tux__   13 #83 01.08.2016 13:06

@wielkipiec: Rzekłbym: "świetny pirat tym razem", gdyby nie to, że nie jesteś piratem i to nie wpis o apkach ;-) . A czepiać mi się nie chce :-) .

  #84 01.08.2016 13:18

@Darthnorbe: Milenium lepszy od 98 i gorszy od 95? Odwazne porownanie.

cedar81   5 #85 01.08.2016 14:02

@Darthnorbe: mam wrażenie, że Autor artykułu nie używał WinME i skopiował głupoty z internetu

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 14:15
wielkipiec   13 #86 01.08.2016 14:08

@cedar81: otóż mylisz się, ale twoja arogancja sugeruje, że nie ma sensu wyprowadzać cię z błędu. Pozdrawiam, z proporcjonalną serdecznością ^^

kamil940715   8 #87 01.08.2016 14:22

@wielkipiec - Mógłbyś wymienić kilka z tych "zbędnych" dziś programów, oraz powiedzieć, dlaczego zaliczasz do nich WinRar?

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 14:22
Luc3k   8 #88 01.08.2016 14:32

A ja na ME pracowałem dosyć długo i sobie chwalę. Nie miałem z nim większych od 98 problemów. W przeciwieństwie do 98 (nawet SE) o wiele lepiej radził sobie z pendrive'ami. Nie trzeba było już doinstalowywać *.dll żeby pendrive zadziałał. Chociaż w porównaniu do W2000 to ME była przepaść. Bardzo długo na W2000 pracowałem i z żalem przesiadałem się na XP.

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 14:33
MrBre   3 #89 01.08.2016 15:25

...prawdę mówiąc to używałem tego systemu przez bardzo długi okres czasu. I nigdy nie miałem z nim problemów. Do tej pory nie rozumiem stwierdzenia że był kiepski. Jak wspominam pozytywnie

entat   6 #90 01.08.2016 16:01

Także miałem kiedyś ten system. U mnie wszystko działało prawidłowo. Nie miałem problemów ze sterownikami. A stabilność miał większą nić 98 SE.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #91 01.08.2016 16:13

Na Vistę ludzie krzyczeli i z niej korzystali nie mniej krzyczono na ME a i tak z niego korzystano. Ja sam chyba z rok miałem zainstalowanego Mistake Edition...yyy znaczy się Millenium Edition

  #92 01.08.2016 18:44

Me faktycznie był ciężkostrawny, ale jakiś czas go używałem. Masę czasu siedziałem na 98SE.

Ciekawostka: część plików między tymi systemami była w pełni kompatybilna: pamiętam do dziś, że miałem powyciągane pliki EXE z Me jakie podmieniały dokładnie te same w 98, na pewno był to notatnik i defragmentator dysków - ten ostatni w 98 męczył się godzinami z drobnymi plikami, a wyglądający identycznie z Me działał jakieś 10x szybciej. Swój "hack" oferowałem potem znajomym, pamiętam jak przychodzili do mnie z dyskietkami... Ach, to były czasy :-D

T-1000   2 #93 01.08.2016 18:56

WinMe to swego czasu był jedyny prawilny windows działający na moim celeronie 400 MHz z Rivą TNT2 na PCI :). Pamiętam że mimo narzekań wszystkich dookoła ja złego słowa powiedzieć o nim nie mogłem, więc...

  #94 01.08.2016 18:58

@NieGooglujMnie:
===============

to samo, co w7, tylko mechanizmy inwigilacji, poza tym zero poprawy w oszczedności i szybkości - nie ma argumentu, aby przechodzić z w7 na w10 !!

/

  #95 01.08.2016 19:01

@NieGooglujMnie:
===============

nie ma przeskoku (zero przeskoku).

/
przejdż na w7, linux to szpieg NWO, ILUZJA WOLNOŚCI.....

  #96 01.08.2016 19:03

@Rafel2703:
=========

ja widziałwm 07/2016r. w TV za plecami prowadzącego wiadomości xp z internetem i strona z wiadomością !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

,

  #97 01.08.2016 19:05

@NieGooglujMnie:

jest nadal to samo/

Voltar   9 #98 01.08.2016 19:28

Akurat Windows 7 i 10 obydwa odniosły sukces marketingowy. 7-ka to nic innego jak przefarbowana i lekko poprawiona Vista, a 10-tka to nic innego jak rozbudowany Windows 8 Update 2, który sprzedano pod nową nazwą systemu. To się nazywa skuteczny rebranding.

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 19:29
watchmaker   4 #99 01.08.2016 19:45

U mnie bardzo krótki epizod W98 (obecnie mam go na retro-PC bo mam płytkę z licencją :P) później ok. 1,5 roku na ME i jeszcze pół roku dualboot z Windows 2000 szybko zamieniony na XP, a od końca 2001 lub wczesnego 2002 - tylko XP. Najbardziej bolało miejsce... ~150MB W98, ~0,5GB ME i zabójcze 1,5GB XP. 20GB dysk znikał w oczach.... Nie wspominając, że ME oraz XP szybko pęczniały ;-) Ehhhh, dobre czasy!

phx84lbn   10 #100 01.08.2016 20:24

WinMe sumarycznie miałem wtedy na kopie znaaacznie dłużej niż Win98/SE

SzymonM   6 #101 01.08.2016 20:24

@__Tux__: Z tego co mi wiadomo, Windows 10 to ma być ostatni "Windows"

SzymonM   6 #102 01.08.2016 20:28

@Darthnorbe: Stary, odpuść. Stadko i tak nigdy nie zrozumie i za 5 lat nadal będą powtarzać, że Windows 7 to jedyny słuszny system. Nie wiedząc, że Win 10 np dziala znacznie szybciej (robilem u siebie testy na sprzęcie), lepiej wykorzystuje zasoby systemowe, wyciąga wyższe FPSy w grach i jest mniej podatny na ataki. Ponadto ma wbudowaną funkcję wstrzymywania kopiowania/przenoszenia plików i paręnaście innych funkcji bez których teraz cięzko mi wyobrazić sobie życie. Tak poza tym ten system jest do kitu i nadal płaczę za Windows 98, bo w końcu to nowe takie blee :/.

Darthnorbe   13 #103 01.08.2016 20:32

@SzymonM: Dokładnie. A pamiętam jak dziś jakie były narzekania na tego ultra super najlepszego windowsa wszechczasów - XP.
7ka tylko się przyjeła bo ludzie jechali po wiście, a tu cyk, m$ zmienił nazwę, parę rzeczy poprzestawiał i mamy tada 7kę. Inna nazwa i już super windows a nie szrot vista? Dziwne. Ale prawdziwe. No z idiotami nie wygrasz, masz rację ;)

SzymonM   6 #104 01.08.2016 20:52

@Darthnorbe: Pamiętam jak dziś, jak chciałem mieć XP, który był słabo znany. Widzialem jego działanie parę razy, podobała mi się jego prostota względem posiadanego przeze mnie wówczas 98. Prosiłem by zainstalować XP, bo jako gówniak nie umiałem jeszcze. Spotkałem się z odmową bo mówili, że ten system ma dopiero rok i to jest klapa, tyle że jest kolorowy a tak to nie ma w nim nic dobrego i same problemy :). A teraz hoho najlepszy system :). Ano tak, niektórzy są stworzeni do stąpania po śladach innych :)

Lumperator   5 #105 01.08.2016 21:07

@Darthnorbe: To tylko świadczy o tym, że ludzie nie mają pojęcia o systemach operacyjnych.

Darthnorbe   13 #106 01.08.2016 21:09

@Lumperator: Przecież ja to dokładnie wiem.

Butcher696   7 #107 01.08.2016 21:10

@Darthnorbe: Kiepski kurna człowieku nic ci się nie zmieniło

Butcher696   7 #108 01.08.2016 21:12

@wielkipiec: Sam gadasz koszmarne bzdury - zdecydowanie za dużo czytasz onetu i bzdur z DB od czasu kiedy stal się portalem syfem nie jak kiedyś.

wielkipiec   13 #109 01.08.2016 21:20

@Butcher696: musisz wymiatać na imprezach

dragon321   10 #110 01.08.2016 21:59

Ohh, też chciałem napisać o Win ME, wyprzedziłeś mnie :p

Pewnie lepiej bym nie napisał, bo aż tak dużo styczności z nim nie miałem. Dobry wpis, miło było poczytać, o kolejnym "niewypale" Microsoftu.

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2016 22:00
  #111 01.08.2016 22:17

@Darthnorbe: "@NieGooglujMnie: Między W7 a W8 już jest różnica jak między trabantem a ferrari więc tak jest różnica."


Tak 7 to ferrari, a 8 to oszpecony trabant. Te całe gimbuskie metro. Gościu masz 12 lat i pierwszym systemem z jakim miałeś kontakt to W8.1. To wyjaśnia ten cały hejt.

Dexter86   4 #112 01.08.2016 22:22

@NieGooglujMnie: zamiast zadawać tyle pytań w złym miejscu, to sobie pobierz Win8.1 i 10 z https://developer.microsoft.com/en-us/microsoft-edge/tools/vms/ i potestuj sam

  #113 01.08.2016 22:38

ME nazywana potocznie KOZICĄ od nazwy Meeeeee

Butcher696   7 #114 01.08.2016 22:42

@wielkipiec: Dzięki - daje rade

Darthnorbe   13 #115 01.08.2016 22:51

@Anonim (niezalogowany): Pierwszym systemem jaki miałem dzieciaku to windows 3.11 więc mam trochę więcej doświadczenia. A wiesz dlaczego? Bo sam sprawdzam czy ten win me czy ten w8 jest kiepski. I wiesz co się okazuje? Że to co większość ćwierka o systemach nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Win me był po porstu dobrym systemem, o wiele lepszym od 98.
A 8ka? Od 8ki ms nie stworzył lepszego systemu. Zainstaluj to się przekonasz a nie trollujesz bo jest modne trollowanie W8

sir_lucjan   9 #116 01.08.2016 22:54

WinMe to mój pierwszy system operacyjny na pierwszym kompie. AMD Duron 900 Mhz, 128 MB RAM, GeForce2MX - to była maszyna - która działa jeszcze całkiem niedawno. Sam system wspominam dość dobrze - dopóki nie padł, działał dość dobrze. Następnie był Windows 98SE, Windows XP i od 2005 roku Linux. Gdzieś tam jeszcze mam płytkę z WinMe, trzymam z sentymentu :D

Ogólnie z żadnym Windowsem nie mam jakiś gorszych czy też lepszych wspomnień, ot, system operacyjny, który służył tylko i wyłącznie do gier oraz ostatnio do programowania w C#. Dlatego nie rozumiem o co te wojny, który Windows jest lepszy. Okazuje się, ze "windows wars" są ciekawsze od "distro wars" :D

sewer6   4 #117 02.08.2016 00:16

Ciekawy artykół, aczkolwiek z miłą chęcią bym ten system przetestował i jestem ciekaw jak wyglądały, jak działały i do czego służyły komputery w czasach Win 98 i Me, Jak wyglądał zakup takiego komputera I jak wyglądała praca informatyka.

Saphrii   11 #118 02.08.2016 01:01

Zewsząd tyle hejtu słyszę na Windowsa Me, ja ten system wspominam bardzo pozytywnie, choć stosunkowo krótką miałem z nim styczność.
Z perspektywy nastolatka oprócz odświeżonej szaty, zachwycała mnie wówczas mnogość wbudowanych sterowników, w porównaniu do Win 98, gdzie praktycznie wszystko ręcznie trzeba było wskazywać z dyskietki, CD-ROMu lub co gorsza wyszukiwać w internecie. Jakiś specjalnych problemów z oprogramowaniem nie przypominam sobie - ot podobnie jak w 98 - jak miał być BSOD to był, gry działały jak wcześniej.
W niedługim czasie odkryłem jednak Windowsa 2000, no i skończyła się moja przygoda z systemami nie NT.

dragon321   10 #119 02.08.2016 01:01

Teraz sobie przeleciałem wpis jeszcze raz od deski do deski i muszę się z czymś nie zgodzić. Mianowicie z tym:
"Jakby tego było mało, możliwość „wyjścia” do trybu rzeczywistego została usunięta. Jądro nie potrafiło już uruchomić się w takim trybie, a przełączanie aplikacji w „tryb pełnoekranowy” nie zatrzymywało już Windows. "

To nie jest prawda. Mówię tu o braku możliwości uruchomienia trybu rzeczywistego (nazywało się to w Windowsie Tryb MS-DOS z tego co pamiętam). Ta możliwość nie została usunięta w Windows ME, tylko sztucznie zablokowana przez Microsoft. Wgrywając nieoficjalną łatkę bez problemu dało się to odblokować i WinME normalnie potrafił uruchomić Tryb MS-DOS. Oto dowód:
http://www.dewassoc.com/support/winme/real_dos.htm

Jak widać, bez problemu dało się to z powrotem przywrócić. Opcja ta została ukryta przez MS, a nie usunięta :p

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2016 01:04
  #120 02.08.2016 02:05

Przypomniał mi się stary dowcip rysunkowy z tamtych czasów:
http://rafa.eu.org/media/humor/mscement2.gif

  #121 02.08.2016 08:14

@Darthnorbe: To nieprawda. ME był bardzo niestabilny, czesto sie wieszal, wiec ludzie wracali do 98se. Co ciekawe jak przesiadlem sie z 2000 do xp bylem zalamany niestabilnoscia i nieprzewidywalnoscia xp. Poczatki tego systemu byly tez bardzo trudne.

wielkipiec   13 #122 02.08.2016 09:23

@dragon321: Skoro trzeba patchować IO.SYS i czarować z VMM.VxD, to moim zdaniem to się liczy jako usunięcie ;)

  #123 02.08.2016 09:46

Win ME zagościł na moim komputerze krótko, bo w tamtych czasach i sprzęt i oprogramowanie zmieniało się szybko. Był to jedyny system, który poradził sobie z automatycznym rozpoznaniem nagrywarki CD 2x, karty dźwiękowej Sound Blaster oraz modemu 14.4 kB - takie były przepustowości łącz internetowych hłe hłe. Nie poradził sobie z moim sprzętem żaden inny system Microsoftu łącznie z Win 98 SE. Dla mnie, po legendarnym Win 95 wersja Milenijna była świetną wersją rozwojową na której przetestowano nowe GUI które jak wiemy trafiło do drugiej legendy - Win XP. Ani jednego słowa krytycznego nie mogę powiedzieć o Win Millenium po ponad roku używania. Dzisiejsze ogórki mogą sobie jednak wylewać pomyje, bo kto ich sprawdzi?

tomasz-czupryn   2 #124 02.08.2016 10:19

to był straszny system i ktoś kto nie używał nie ma pojęcia jak straszne to było.. uf dobrze, że to dawne dzieje :)

addos   8 #125 02.08.2016 11:12

@accessibility:
>> "Np. Przy większym obciążeniu Miał restarty (coś mniej więcej jak przy awarii zasilacza) do póki nie włączyło mu się obsługi DMA dla dysku, a 98 na tym samym configu chodził ładnie nawet przy PIO, więc nie stwierdzę, że tu stary sprzęt jest winowajcą, bardziej ta mieszanina sterowników plus wycięcie na silę trybu rzeczywistego."

Nie rozumiem? Włączenie DMA było dla ciebie nieuzasadnione? Przecież w trybie PIO to się tak ślimaczyło, że nie dało się pracować! Pierwsze co robiłem na ówczesnych Windowsach to przełączenie dla każdego urządzenia z PIO na DMA. Nawet przez myśl by mi nie przeszło zostawić to w domyślnej konfiguracji. No chyba, że urządzenie wykazywało się niestabilnością albo w ogóle odmawiało współpracy z DMA to trzeba było w trybie awaryjnym to wyłączać.

accessibility   5 #126 02.08.2016 11:24

@addos: Ja też tego używałem na wspierających to urządzeniach, jednak chcialem zwrócić tylko uwagę na to, że gdy nie było to wlączone system łapał restarty i to, że ja wiedziałem jak to obejść nie znaczy, że 90% użytkowników wiedziało, a domyślne ustawienia były jakie były, no bo kto nie grzebiący w systemach wiedziałby o DMA, więc tu bardziej o takie niuanse chodzi co do stabilności ME, potencjalnie łatwe do naprawy.

SMDOBPRO   3 #127 02.08.2016 11:24

@Darthnorbe: #103.Tak XP to (jak na razie) jeden z lepszych OS wszech czasów dla zwykłego zjadacza papu ale po drugiej łacie(SP2)+aktualiz. bo na gołym też za wesoło nie było , oczywiście nie pozbawiony wad i braków ale idealnego systemu nie ma,taki nie istnieje.Jeśli ktoś nie tłucze w najnowsze gry lub nie gra wcale(nie potrzebuje DX11/12/13/14../3784/itd.), używa HDD to jak na razie nie potrzebuje win10/11/../178/ lub jaki tam by się nie ukazał.Win7 też jest w "porzo" ,choć mam dwie 7pro(64 i 32) które udało mi się uchronić przed pogromem "darmowej łapanki na 10" to jednak w większości przed xp siedzę.
"m$ zmienił nazwę, parę rzeczy poprzestawiał i mamy tada 7kę." jak tak to może byś rozwinął temat o chociażby w takim stylu jak zrobił to "wielkipiec" a nie rzucał marketingowymi frazesami bo po twoich wpisach mniemam że uchodzisz za "znafcę" ,bynajmniej na takiego się tu kreujesz więc myślę że dasz radę.Co do opini o Viście wcale nie taka zła po zabiegach jak ktoś tu opisał i dość przjemna dla oka-ładna zwyczjnie.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2016 11:28
addos   8 #128 02.08.2016 11:26

@RubasznyRumcajs:
>> "jestem ciekaw ile z osob ktore twierdza ze "xp jest najlepszym windowsem ever" uzywalo go- do czasu sp1 byl on nieuzywalny, powolny, pozerajacy pamiec, dopiero po sp2 dalo sie go spokojnie uzywac."

Ja używałem XP od samego jego początku, potem SP1-SP3 i nie zauważyłem, żeby coś było nie tak. Tyle, że ja zawsze omijałem wynalazki typu firma krzak. Zawsze używałem (przy CPU Intela) płyt głównych opartych na chipsecie Intela a nie wynalazkach typu VIA, które były niedopracowane i strasznie powolne (szczególnie problemy z odtwarzaniem MPEG2). A ponieważ lubię poznawać system pod maską więc stosowałem bardzo dużo tricków, które wyłączały zbędne rzeczy oraz przyspieszały system.

Jeżeli mam być szczery to na tamte czasy nie miałem większych problemów z XP. Jak już wszystko sobie ustawiłem, to dopóki nie kombinowałem ze sterownikami na własne życzenie, to nawet BSOD'ów nie widziałem. Jedyny problem to były wirusy i ich pochodna cała rodzinka. Poza tym nawet w sumie miło wspominam ten system.

Miałem znajomego, który siedział na Win2000 i on miał czasami problemy z oprogramowaniem "domowym" bo ten system nie do końca był z tym kompatybilny. Ja nie miałem takich problemów.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2016 11:42
rogozikjanusz   3 #129 02.08.2016 12:13

Tylko co drugi system MS był udany :) Tak jest moim zdaniem. Me nie był tym systemem ;)

yannowa   2 #130 02.08.2016 12:38

fajne to było :) Miałem wszystkie systemy MS. Teraz mam W10. Faktycznie Me i Vista nie były udanymi systemami ale dzięki takim wpadkom mamy W7 czy W10.

cedar81   5 #131 02.08.2016 13:57

@Saphrii: ponadto Me w odróżnieniu od 98 bez problemów obsługiwał pendriv`y, miał nowatorski (jak na owe czasy) odtwarzacz WMP i pierwszą wersję Movie Maker.
Bardzo szybko uruchamiał się i zamykał.

bystryy   10 #132 02.08.2016 14:02

@cedar81: "ponadto Me w odróżnieniu od 98 bez problemów obsługiwał pendriv`y"

Windows 98SE też bez problemow obsługiwał pamięci USB po doinstalowaniu sterowników do USB, które dorzucane były na płytach CD przez producenta tych pamięci.

cedar81   5 #133 02.08.2016 14:07

@bystryy: tak, i chodziłeś do kumpla z pendrive i sterownikami do niego :)

bystryy   10 #134 02.08.2016 14:10

@cedar81: Nie, wtedy modne były dyski IDE wkładane w kieszenie, alternatywnie nie zamykało się obudów, ustawiało zworki i podpinało bezpośrednio pod taśmę kumpla :)

PS
Jakość materiałów medialnych w tamtych czasach z dzisiejszej perspektywy była tragiczna, człowiek niepotrzebnie czas stracił zbierając te śmieci, które i tak po kilku latach skasował.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2016 14:12
neates   3 #135 02.08.2016 14:27

Osobiście dobrze wspominam te czasy z Windows 3.11, 95, 98 i przede wszystkim WinMe - tj. reinstalacja systemu raz na miesiąc, ciągłe problemy, testowanie nowych rozwiązań, próby naprawy systemu itp. To wszystko spowodowało w jakim kierunku poszedłem w życiu, bo wtedy dowiedziałem się bardzo dużo na temat obsługi systemów operacyjnych.

tolep   4 #136 02.08.2016 15:03

Windows ME miał jeden cudowny ficzer, o którym nie sądziłem, że Microsoft będzie stać na jego wykonanie
Zainstalowałem ME jako upgrade na 98SE, po dwóch dniach walki z ME się poddałem i okazało sie, że funkcja powrotu do 98SE działa jak złoto, Dosłownie kilkanaście minut w tym dwa restarty i 98SE wrócił w stanie absolutnie nienaruszonym.

wielkipiec   13 #137 02.08.2016 15:55

@tolep: ... tak długo, jak nie zainstalowałeś IE6. ;)

danyll   7 #138 02.08.2016 17:59

@Darthnorbe: no chyba żartujesz. Miałem Windows Me i dużo częściej widać było na nim niebieski ekran śmierci niż na Windows 98. W dodatku w poprzednim roku znalazłem starą płytę z Me i spróbowałem zainstalować. Nic nie działa, a po instalacji po minucie zobaczyłem niebieski ekran:D

dragon321   10 #139 02.08.2016 19:00

@wielkipiec: No tak, kwestia interpretacji. :D

Cóż, niby jest, ale jakby nie patrzeć, to dostęp został usunięty, więc można stwierdzić skrótowo, że zostało usunięte.

Twój blog, pisz jak chcesz, nie mam zamiaru Cię przekonywać do swoich racji. ;)

  #140 02.08.2016 19:14

E tam, WinME, tylko 98SE!
U98SESP3(tylko ENG), 98SE2ME(tylko ENG?), KernelEx + najnowsze DLL'ki, RAM i SATA Patch, ASRock 775i65G R3.0 (jak ma ktoś te MoBo za darmo niech mi da, plz :P), dobry procek i 3GB DDR1 RAMu i można korzystać z 98SE do dnia dzisiejszego! Opera 12.02 nadal śmiga najlepiej ze wszystkich przeglądarek pod 98SE, można sobie pograć w NFS:MW a nawet Carbona.
Największym problemem dla wielu entuzjastów 98SE w obecnych czasach jest nadal brak sterowników do GPU które się zatrzymały na Radeonie X850 XT PE, oraz (mało stabilnych pod 98SE) GeForce'ie 7900 GTX...ktoś zna się na sterownikach graficznych VXD? :P

WinME owszem, ma wiele zalet...które przyczyniły się do powstania nieoficjalnych service packów korzystających z plików ME do ulepszenia 98SE takich jak pisałem wyżej. Kto nigdy nie korzystał z SP 2.1b by Pablo (bleh!) niech pierwszy rzuci kamieniem :)

  #141 02.08.2016 20:05

Ach, bardzo fajny teskst, miło powspominać, swoją drogą uważam że to dobry system był. Nie to co teraz, ale uważam ze MS bez Billa Gates'a to już nie ta sama firma, szkoda Longhorn'a bo byl wizjonerski i wystarczyło by go ukończyć

Darthnorbe   13 #142 02.08.2016 20:14

@danyll: Tak nie ma jak instalować system z 2000 roku na kompie z 2016.

Saphrii   11 #143 02.08.2016 21:14

@cedar81: Dokładnie tak jak piszesz. Tyle lat już minęło że szczegóły mi poumykały.

  #144 02.08.2016 22:22

https://www.youtube.com/watch?v=XmEuOBa9tgs - Windows ME w materiałach AP

ra-v   13 #145 02.08.2016 22:25

Napiszę jeszcze przed przeczytaniem wpisu jak ja zapamiętałem Windows Me, może swoją myśl skoryguję po zapoznaniem się z wpisem.

Zanim on wyszedł były 2 obozy użytkowników - tych z Windows 9x oraz z Windows NT/2000. Ci pierwsi to byli głównie użytkownicy domowi, na tych systemach właśnie chodziły gry, które na NT nie ruszały. CI drudzy, zwykle o bardziej zasobnym portfelu [wersja oficjalna ;-)] korzystali z NT i 2000, które były znacznie stabilniejsze. 2000 generalnie był stabilniejszy od dzisiejszego Linuxa, niemal niemożliwy do uwalenia.

I potem przyszedł czas na Windows Me, połączenie NT i 9x.... coś co do wszystkiego, co było do niczego. Po instalacji zaczął walić BSODami i to na niejednym komputerze. Potrafił nawet po zbyt wczesnym wyjęciu dyskietki zrobić BSOD. Ogólnie ot był jeden wielki BSOD i po kilku krótkich próbach trzeba było zrobić cofkę, początkowo do Windows 9x, potem do 2000.
Co do szybkości to nie przypominam sobie, żeby był ociężały, może po prostu mieliśmy w domu wolny komputer, albo za szybki, i nie było widać znaczącej różnicy.

Wracając do "uniwersalności" systemu Me i początkowych wersji XP zastanawiam się, czy MS słusznie zrobił łącząc 9x i NT. Pamiętam, że XP do SP2 też się nadmiernie sypał. I w sumie przy pisaniu tego komentarza nadal się zastanawiam, mam wolny procesor w głowie, który liczy 15 lat i nie może podać jednoznacznego wyniku...

A teraz zacznę czytać wpis :D

dragon321   10 #146 02.08.2016 23:03

@ra-v: "2000 generalnie był stabilniejszy od dzisiejszego Linuxa, niemal niemożliwy do uwalenia. "
Hmm zależy od dystrybucji. Z Debianem Stable mógłby pod tym względem konkurować. Też jest jak skała.

danyll   7 #147 02.08.2016 23:07

@Darthnorbe: zainstalowałem z powodów czysto doświadczalnych, aby sprawdzić czy będzie działał na nowszych podzespołach i czy wzrośnie wydajność w stosunku do tego jak go używałem i miałem 256MB ram i Athlona 1,8GHz :) A obecny komputer wcale nie jest z tego roku, ale daje radę i na razie tylko najnowszy NFS krzyknął w sterownikach że gra się nie uruchomi, ale chodzi na full detalach i płynnie - nie wiem co nVidia czy EA zrobili, że sterowniki błędnie interpretują grę.
PS. Gdybym miał płytę z Win98 też bym spróbował zainstalować - nie w emulatorze tylko "na żywym organizmie":)

ra-v   13 #148 02.08.2016 23:19

@dragon321: #145
Największą bolączką jest GUI i to praktycznie niezależnie od dystrybucji.

Na bugs.kde.org np. to wisi od 1,5 roku, a u mnie zaczęło dziać sporadycznie się dopiero od jakiegoś czasu. A za chwilę może przestać, ale błąd pojawi się u kogoś innego.
https://plus.google.com/109494303446980485151/posts/CQNVWueHVBm

Sam system, czyli jądro, jest prawie niezniszczalne.

dragon321   10 #149 02.08.2016 23:34

@ra-v: KDE, to nie jest środowisko, które bym polecił na produkcyjną maszynę, gdzie wymagana jest stabilność.

Do produkcyjnej maszyny poleciłbym jakiś menedżer okien. Niby surowe i ascetyczne, ale stabilnością przewyższają rozbudowane środowiska typu GNOME czy KDE. No i zapewniają minimalizm odpowiedni do miejsca pracy. Maksymalnie jakieś mniej rozbudowane i starsze środowisko.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2016 23:35
bystryy   10 #150 03.08.2016 08:10

@ra-v: "2000 generalnie był stabilniejszy od dzisiejszego Linuxa, niemal niemożliwy do uwalenia."

Nie mam nic do stabilności W2K, ale sugerując, że niby współczesny Linux (kernel + binutils) jest niestabilny, po prostu bluźnisz. Jesteś pewien, że nie masz przypadkiem na myśli jakiegoś konkretnego środowiska graficznego?

PS
Widzę, że już się sprawa wyjaśniła. Jak ktoś musi mieć KDE, może używać stabilne jak skała Trinity Desktop (odpowiednik KDE 3.x.x) lub KDE 4.x.x.

PS2
Slackware jest stabilny jak skała - od zawsze :)

Autor edytował komentarz w dniu: 03.08.2016 08:12
wielkipiec   13 #151 03.08.2016 09:33

@bystryy: Trinity, przez niedostosowanie do tego, jak linuksy poszły do przodu (systemd i przyległości, obsluga urządzeń itp) często dostaje czkawki. Wcale nie jest stabilne. Lepiej sobie radzi np. MATE.
Oczywiście, sam rownież tęsknię do KDE 3.x, z tematem graficznym 3.1 (piękny <3) ewentualnie 2.2. Od 2008 dalej mi nie przeszło :)

bystryy   10 #152 03.08.2016 10:36

@wielkipiec: "Trinity, przez niedostosowanie do tego, jak linuksy poszły do przodu (systemd i przyległości, obsluga urządzeń itp) często dostaje czkawki"

To zależy od dystrybucji. Np. Slackware nie używa systemd (inna sprawa, że chyba nie ma oficjalnych paczek Trinity na Slacka).

ra-v   13 #153 03.08.2016 18:44

@dragon321: Mniej rozbudowane środowisko to mniej funkcji. A na lapku nie mam np. ochoty się powiedzielić z jakimś scrollem, który nie działa, czy alternatywnymi menadżerami haseł nie zintegrowanych że środowiskiem czy programami.

Jakbym miał się męczyć na jakimś prostym czymś, to już wolałbym Windows.

ra-v   13 #154 03.08.2016 18:52

@bystryy: System jako całość - jądro i GUI. Nikt w domu nie używa samej konsoli Windowsa tak samo jak konsoli Linuxa.
Gdyby inne środowiska były tak dobre, to miałyby więcej udziału niż 4-5 najczęściej używanych. Może jeśli ktoś ma czas się bawić, to instaluje, a potem się pyta sam sobie "gdzie jest ta opcja? a gdzie ta? no a tutaj tej też nie ma?".

dragon321   10 #155 03.08.2016 19:38

@ra-v: Praca nie polega na zachwycaniu się funkcjami środowiska, tylko na pracy w aplikacjach. Na menedżer okien odpalę dokładnie te same aplikacje, co i Ty na jakimś rozbudowanym środowisku. Niby czym się różni praca w menedżerze okien od pracy w GNOME/KDE?

To co wymieniłeś to tylko bajery, które nijak nie wpływają na pracę jako tako, tylko raczej na komfort używania komputera.

ra-v   13 #156 03.08.2016 19:59

@dragon321: Nie zadziała choćby touchpad na scrollu, pomaga szybkie dopasowanie okien do połowy, wydłużenie na maks w pionie, na wierzchu, włączenie zawsze na wierzchu, wygodne przesuwanie na pulpity, szybkie przełączanie okien na 3 sposoby, miniaturka z okna tam gdzie chce, rysowanie po pulpicie, również zoom, kilka dodatków pokazujących co się dzieje w systemie, jakieś próbniki kolorów, menadżery schowków itd itp. Nie chcę mi się wymieniać.
A używanie programów KDE na innym środowisku trochę mija się z celem. KWallet nie wywoła się na innych programach. Przypomina mi to prace na XFCE i używanie programów GNOME i KDE na kompie z 512 MB RAMu, gdzie każde 50MB robiło różnicę.

dragon321   10 #157 03.08.2016 20:11

@ra-v: Większość (o ile nie wszystkie) da się spokojnie osiągnąć w menedżerach okien.

Programy KDE też dają się używać bez problemu na innych środowiskach, z wyjątkiem niektórych, jak np. wspomniany KWallet. Zresztą, KWallet to zbędny dodatek jak dla mnie.

ra-v   13 #158 03.08.2016 20:24

@dragon321: Dla Ciebie tak, a mi znacznie ułatwia życie.

bystryy   10 #159 03.08.2016 21:12

@ra-v: "Gdyby inne środowiska były tak dobre, to miałyby więcej udziału niż 4-5 najczęściej używanych"

Kwestia osobistych preferencji - dla mnie lepsze środowisko to takie, które działa żwawiej, uruchamia programy szybciej i się nie sypie, dlatego pozdrawiam z Fluxboksa (owszem, ustawienie go pod siebie zajmuje nawet dwa kwadranse, ale jak /home jest montowany na osobnej partycji, to przy wolnym rozwoju Fluxboksa można rzec, że ustawienia zostają na całe życie) :)

ra-v   13 #160 03.08.2016 21:14

@bystryy: Musiałbym mieć palce dobrego gracza CS:GO, aby szybko włączać i wyłączać stoper, żeby zmierzyć czas ;-)

bystryy   10 #161 03.08.2016 21:19

@ra-v: Na SSD fakt, różnica marginalna, za to na laptopie z dyskiem 5400RPM może to być zbawieniem, zwłaszcza jak mówimy o kobyłach typu LibreOffice czy Firefox.

A co do Twojego wpisu gdzieś tam wcześniej, że nie ma sensu uruchamiać programów z KDE na środowiskach opartych o biblioteki GTK - jestem tego samego zdania. Zależności potrafią zabrać nawet do 200-300 MB pamięci.

Autor edytował komentarz w dniu: 04.08.2016 06:18
ra-v   13 #162 04.08.2016 00:21

@bystryy: To musi być antyczny lapek, bo nawet w moim 7-latku miałem 5400 rpm.
Może i tak, ale przy normalnych wielkościach RAMu raczej nie robi to różnicy. Przy 2GB i mniej można myśleć o zużyciu pamięci.

bystryy   10 #163 04.08.2016 06:21

@ra-v: Heh, literówka tam była, 5400 RPM (a nie 4500) oczywiście. W moim tyle było, zmieniłem na 7200RPM, by się nie denerwować ;) SSD nie miał tam sensu, bo byłby wart więcej niż cały laptop. Na stacjonarce siedzą 2 x SSD, więc problemu nie ma.

ra-v   13 #164 04.08.2016 19:15

@bystryy: U mnie właśnie tak jest - dysk SSD droższy od lapka :) C2D chodzi lepiej niż i5 ;-)

msnet   19 #165 07.08.2016 23:39

Po lekturze wpisu (Twoje wpisy @wielkipiec zawsze się dobrze czyta) przypomniał mi się pewien obrazek, widziany gdzieś na przełomie wieków:
http://www.stupidedia.org/images/thumb/0/0e/Mscement2.png/400px-Mscement2.png?fi...

  #166 09.08.2016 00:28

@wielkipiec
" Wtedy wyszło na jaw, że wersja domowa Windows NT 5.0 nie powstanie"

Windows NT 5 kupiłem, jako człowiek prywatny, w sklepie komputerowym, jakieś 200 metrów od Placu Powstańców w Warszawie. Kosztował niemal równe 1000 PLN. Dokładnej daty nie pamiętam.

  #167 09.08.2016 00:49

"Millenium"... Znałem entuzjastów tego systemu. Zmarnowałem kawał życia na przywracaniu komputerów z tym wynalazkiem na pokładzie, do stanu jakiejkolwiek używalności. Do dzisiaj nie mogę pojąć, jak Microsoftowi udało się wyprodukować taki nieziemski szajs.
Ale - z drugiej strony - codziennie czytam na tym forum wypociny entuzjastów Windows 10. To chyba znaczy, że dom wariatów, to po prostu nasz dom powszedni...

  #168 09.08.2016 01:03

Windows 2000 był pięknym systemem. Nawet dla użytkowników domowych, o ile potrafili sobie zainstalować zewnętrzne oprogramowanie. Kwestie multimedialne w Millenium, to był mało śmieszny żart, więc nie ma w nich żadnej wyższości dla ZU, wobec Win 2000. Win 2000 wymieniłem (z wielkim żalem) na XP dopiero po wydaniu programu Maya w wersji 5, bo wymagała do działania właśnie XP-ka, niestety. Był to rok 2004 lub 2005...

  #169 09.08.2016 01:09

"Podsumujmy więc nowości: administratorzy dostają Przywracanie Systemu, ochronę plików systemowych, podpisywanie sterowników, podsystem WIA, Instalator Windows i Aktualizacje Automatyczne. Wszystkich powyższych, tak naturalnych funkcji, brakowało w „profesjonalnym” Windows 2000! Ponadto, użytkownicy domowi otrzymali pakiet Windows Media, obsługę gamepadów, nowy DirectX, natywną obsługę pendrive’ów, wbudowany komunikator oraz niezwykle rozbudowaną pomoc."
Niestety, wszystko to działało tak, że o kant dupy potłuc. Nikt mi nie wciśnie tutaj kitu, bo sam walczyłem dniami i nocami z tym gównem, i wiem, jaka jest prawda...

  #170 09.08.2016 01:15

"Aczkolwiek Windows ME oferował stabilność na tym samym poziomie, co swój poprzednik, ..."
Mam pytanie, czy Autor mówi to z własnego doświadczenia, czy tylko naczytał się bzdur w Internetach? Bo brzmi to, jak bredzenie jakiegoś naćpanego 'Ks.Proboszcza' z tutejszej menażerii...

  #171 09.08.2016 01:27

"użytkownicy domowi, na masową skalę, używali okropnego sprzętu, skleconego w sposób cudem gwarantujący jakikolwiek działanie. "

Autor zapomina, że to tylko w tzw. KDL-ach ( byłych Krajach Demokracji Ludowej w Europie) . 'Okropnie sklecony sprzęt' raczej nie występował w USA, albo w RFN... A i w Polsce - sam realizowałem takie zamówienia - sprzęt składało się z głową i z odpowiednio spasowanych części dobrej lub wysokiej klasy. Gówno można było kupić tylko jako gotowce w kiepskich sklepach komputerowych. Tak, jak i teraz...

  #172 09.08.2016 01:56

Ten film "Windows Millennium Ediotion Introduction Video" to jeden z największych kitów wszech czasów. Powinni za niego dostać Oscara i Nobla, jednocześnie!

  #173 09.08.2016 02:15

"Z tego samego powodu ludzie instalują dziś WinRARa oraz szereg innych, od lat zbędnych programów."
Gówno prawda. Autor ma dziwną manię autodestrukcyjną. Użytkownicy, instalując programy zewnętrzne, mają nad nimi pełną/półpełną/złudną kontrolę (do wyboru). Korzystając z programów Mikrego - nie mają ŻADNEJ. I to im gwarantuje licencja tego Pierdu Wszechczasów (pierwsze miejsce we Wszechświecie, do spółki z Applem i Googlem) - żadnej kontroli.I jeszcze nie są pewni, komu Mikry sprzeda dane na temat ICH WŁASNYCH danych, potraktowanych narzędziami Mikrego. Bo komuś sprzeda na pewno...

  #174 09.08.2016 02:22

Wielki Piecu! Trochę napsioczyłem, ale artykuł był potrzebny, ciekawy i w sumie fajnie się czytało, chociaż nie bez półlitry. Tylko, że...

  #175 15.08.2016 01:41

Ja zawsze odnosiłem wrażenie że ME było umyślnie spieprzone po to aby ułatwić wejście na rynek XP.
Dzisiaj wielu użytkowników traktuje XP jako wzorzec niezawodności, kompatybilności, wydajności, itp., a przecież w chwili premiery produkt ten był BARDZO problematyczny: wysokie wymagania sprzętowe, brak driverów do mnóstwa urządzeń, kiepska kompatybilność z DOS-em kiedy wciąż w użyciu było wiele gier i użytków dla tego systemu, no i totalna katastrofa jeśli chodzi o bezpieczeństwo - podłączenie pierwotnej wersji do Internetu na publicznym IP oznaczało że łapał syfa zanim zdążyło się ściągnąć zabezpieczenie.

Ale co było konkurencją dla XP? 98SE nie bardzo, to było już starawe, potencjalnie podatne na problemy z Y2K, obsługa nowego sprzętu bywała już kłopotliwa - patrz np. wspomniane już pendrivy, itd.
Gdyby Windows ME został zrobiony jak należy to rozwiązałby te problemy i stałby się najpopularniejszym systemem dla zastosowań domowych na wiele lat - dopiero hyperthreading/multicore wymusiłyby przejście na jądro NT.

Ale ME nie zostało zrobione jak należy. DOS niby był, ale sztucznie zablokowany, tym samym niepotrzebnie rozwalając kompatybilność z wieloma rzeczami. Ogólna stabilność systemu kiepska, trudno powiedzieć dlaczego. W tej sytuacji marną pociechą był nawet fakt że trochę nowego sprzętu działało out-of-the-box, bez potrzeby doinstalowywania driverów.

No i co wtedy przeciętny użytkownik mógł zrobić? Ano chcąc nie chcąc, musiał jednak dość szybko przejść na XP...

edmun   12 #176 16.08.2016 11:20

Miałem i ja. Co dziwne wersja z targu z Wrocławia działała na tyle znośnie, że reinstalacja odbywała się tylko raz na 10 miesięcy. Nie wiem co ten system miał w sobie, ale średnio co 10-12 miesięcy obrywałem jakimś bluescreenem którego za nic nie mogłem sam naprawić (czasy kiedy nie miałem jeszcze internetu). Dla mnie był to niezły przeskok ze znudzonego już Windowsa 98 i system do którego wróciłem po przejażdżce z Vistą.

maciejnet   12 #177 20.08.2016 21:44

Ja nie miałem złych doświadczeń z Me. Kiedy go pierwszy raz widziałem sam chciałem go mieć i odświeżyć swój stary poczciwy 98 SE.

Radek68   18 #178 24.08.2016 12:13

@wielkipiec: Tekst naprawdę fajny (choć jest trochę błędów - literówek), ale ja nie bezpośrednio o nim, a o Windows Me.
Otóż kilka dni temu znajomy poprosił mnie, abym zerknął do komputera jego sąsiadki, starszej pani, która ma jakiś problem. I moim oczom ukazał się komputer z... Windows Me! Komputer wyposażony w Celerona 1,2 GHz i 512 MB RAM (2x128 MB i 1x256 MB, nie wiem, czy nie dołożona później). Ale co najdziwniejsze system od 2002 roku nie był przeinstalowywany. I działa do dziś. Do tego monitor CRT 17". A problemem okazał się być nie komputer, a drukarka, ale to zupełnie inna historia (HP 670c).