Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linuksiarz amator — starcie z Lubuntu i serwerem TeamSpeak 3

Witam Wszystkich!

Pierwszy wpis na moim Blogu jest związany z problemami jakich się tak na prawdę nie spodziewałem przy realizacji mojego skromnego jakże banalnego pomysłu, który postanowiłem opisać, dzieląc się doświadczeniami.

Mianowicie chęć postawienia serwera Teamspeak 3 na Linux - dodam iż z Linux nie miałem zbyt wiele do czynienia, choć wydawało mi się iż podstawy znam.

Dystrybucje jaką wybrałem to Lubuntu, tak dla odmiany ale świadomie z GUI aby było łatwiej - co się później okaże mylne :)

Sama instalacja nie była skomplikowana(dodam iż na VMware), chyba bardziej "namęczyłem" się przy wcześniejszych instalacjach Ubuntu serwer, ale to inna historia ze względu na bardziej zaawansowany proces instalacji.

Po zainstalowaniu systemu i pierwszym obeznaniu z możliwościami i opcjami, zaktualizowałem system w konsoli poprzezsudo apt-get update sudo apt-get dist-upgrade

Odpaliłem przeglądarkę, ściągnąłem odpowiednią wersje Teamspeak 3 serwera TS i klienta, po czym zaczęły się pierwsze problemy, mianowicie po rozpakowaniu pliku z serwerem TS żaden z plików nie chciał się uruchomić poprzez kliknięcie - przyzwyczajenia z Windowsa :).
W końcu po przerzuceniu inf. w sieci gdzie instrukcje mówiły o nadaniu plikowi atrybutu do uruchomienia jako program, gdzie w moim Linux tego nie ma, kliknąłem na odpowiedni , następnie wykonaj - broń boże "wykonaj w emulatorze terminala" he.
Menadżer zadań pokazał mi w końcu działający program o nazwie ts3server_linux, więc byłem dumny :D.
Zastanawiałem się tylko dlaczego nie zostałem poinformowany o zainstalowaniu a przede wszystkim wygenerowaniu nazwy admina i hasła w raz z tokenem, potrzebnym do późniejszego nadawania sobie praw Admin Query - wiedziałem o tym z instalacji na Windowsie.

OK pora na instalacje klienta aby sprawdzić działanie serwera TS3.
Wiec ponownie zaglądam do katalogu z pobranymi plikami a plik z klientem TS3 o nazwie ts3client ma rozszerzenie .run i po kliknięciu otwiera go edytor tekstowy hmm.
Nauczony poprzednim doświadczeniem PM właściwości/uprawnienia/uruchamianie i zmieniam z Nikt na Wszyscy, następnie po kliknięciu znów magiczne pytanie odnośnie formy uruchomienia, więc klik Wykonaj i... długo nic, pomimo obecności wpisu ts3_client.run o tym programie w menadżerze zadań.
Ponownie bez instruktażu internetowego by się nie obeszło, tym razem w grę jednak wchodzi konsola ./ts3-client.run startNagle moim oczom ukazuje się instalacja, regulamin, potwierdzam q, zatwierdzam Yes i chyba poszło OK.
W katalogu z plikiem .run utworzył się kolejny z zainstalowanym klientem TS3! uff.
Następnie porzucając już konsole, wyszukuje odpowiedniego pliku do uruchomienia jakim jest tym razem co się okazuje po próbach ts3client_runscript.sh, który uruchamia wymarzonego przeze mnie klienta w formie okienkowej :D.
Kreator TS3 klienta, to już w porównani z tym wszystkim pestka, więc pozostaje wpisanie adresu serwera TS3 127.0.0.1 i... bingo - połączony. Okienko proszące o "Privilege key", które na wstępie mnie przywitało, trochę mnie zaskoczyło, ale ok adres instalacji serwera TS3 znam a w nim przeszukanie wszystkich katalogów i plików, jeden z pierwszych logów zawierał tą "enigmę", copy - paste i ranga Server Admin moja.
Dla formalności spolszczenie dla TS3 ściągnięte, lecz ku mojemu zdziwieniu jeden plik i to do tego z rozszerzeniem .rar - przecież to z Windowsa!. Próbuje otworzyć lecz na marne moje klikanie :(.

OK, znowu wujek Google help my i niestety (lub stety)konsola w ruchsudo apt-get install rar unrarunrar e spolszczenie.rari odpowiednie pliki lądują w katalogu translatins TS3 klienta - poczułem się na nowo patriotą :D

Przyszła pora na przyznanie sobie rangi guru tzn Server Admin Query. Potrzebowałem do tego zalogowania się na serwer TS3 przez terminal i przyszedł mi go głowy sposób z programem Putty znany mi z Windowsa, więc przeglądarka, odpowiednia wersja pod Linux, ściąganie i... znowu to samo nie mogłem Go uruchomić :(.
Metodą prób i błędów znowu konsolasudo apt-get install puttyOdnalezienie programu to błahostka (bo w menu start i okienkowy:)) , następnie odpalenie, adres wiadomo 127.0.0.1 port domyślny 10011 protokół telnet i zameldowany na serwerze TS3 :)

//w między czasie natknąłem się na instruktaż, gdzie można było to zrobić przez tą cholerną konsole tzn telnet 127.0.0.1 10011 ale to tak na marginesie na następny raz aby się nie zdenerwować już teraz he

Logujemy się przez konsole na serwer TS3 jako login serveradmin [haslo] i tu zaczynają się ponownie problemy, ponieważ nie znam hasła, które przecież domyślnie jest generowane przy zainstalowaniu TSa, czyż by mój wyklinany sposób instalacji, który się przecież powiódł spalił na panewce.
Tym razem przeszukanie katalogów i plików nie pomogło w odnalezieniu "enigmy". Wujek Google i okazuje się iż trzeba zastąpić aktualne hasło nowym, poprzez edytowanie pliku bazodanowego ts3server.sqlitedb lub nadanie przez konsole nowego hasła ./ts3server_startscript.sh start serveradmin_password=[hasło]Wracamy więc do logowania na TSa przez konsole (przecież to juz umiem :))skoro posiadamy nowe hasło, które tym razem znamy, logujemy się jako admin dodajemy się do odpowiedniej grupy itp.login serveradmin [haslo]use sid=1servergroupaddclient sgid=2 cldbid=2 //w trakcie tej walki natknąłem się jednak na plik z zawartością wygenerowanego hasła dla tego konta w katalogu serwera TS3 doc/privilegekey_guide.txt, ale rzuciwszy wcześniejsze wyzwanie konsoli, uznałem to za pójście na łatwiznę i pominąłem.

Tak oto po zastosowaniu tych czarów nareszcie stałem się upragnionym Server Admin Query!

Jeszcze wypadało by utworzyć skrót np. na pulpicie aby mieć normalny dostęp do uruchamiania klienta TS3, tak jak przyzwyczaił mnie Windows, tu już zacznę od konsoli :Dln -s /home/linux/ts/TeamSpeak3-client-linux_x86/ts3client_runscript.sh ~/Pulpit/TS3

To chyba tyle, więc po kilkugodzinnym boju z Linux, którego zainstalowałem specjalnie z interfejsem graficznym, aby było "normalnie" tak jak w Windows, okazało się iż trzeba trochę więcej niż klik klik, a wniosek taki mi się nasuwa - Windows jest dla Wszystkich, wygodnych użytkowników komputerów, Linux zaś dla ciekawych, cierpliwych, odważnych i ambitniejszych.
Tym samym spostrzeżenie - jakie przyzwyczajenie wypracowaliśmy sobie przy "okienkach" iż wszystko inne niż Windows jest dziwne a nie odwrotnie!

Przygoda, którą opisałem, myślę iż może być swego rodzaju poradnikiem dla takich jak ja zaczynających swoją przygodę z Linux i przy okazji lubiących wyzwania, dążących do celu Zapaleńców :P

Dziękuje za uwagę.. Linuksiarz — mam nadzieję nie Amator :)

 

linux oprogramowanie porady

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 15.12.2014 00:47

Witaj ;) Kolejny bloger do "kolekcji".

falmic   9 #2 15.12.2014 00:59

Jak będziesz mieć jakiekolwiek pytania dotyczące serwera TS i linuxa, wal śmiało. Na swoim serwerze prowadzę TS-a od dobrych 7 lat.

Jusko   13 #3 15.12.2014 01:23

Hej, ciekawy wpis :-)

Niemniej Twoje boje w większości powinieneś zarzucić nie Linuksowi a autorom TeamSpeaka. Dlaczego? Oni pisali skrypty i wersję Linuksową, zatem jeśli aplikacja wymagała w pewnych miejscach wejścia w konsolę, no to pretensje do autorów softu :-) Czasem pewne rzeczy da się szybciej za pomocą skryptów zamiast poświęcać czas na dopisanie GUI dla 2-3 przycisków - to po prostu nieco inna filozofia działania. Zapewne całość została przygotowana tak, aby można było to odpalić bez środowiska graficznego (zestawienie słów serwer i środowisko graficzne nie zawsze chodzi w parze).

Zauważ też, że Windows niby tak świetny i prosty, a dopiero zaczyna wprowadzać cechy znane od niepamiętnych czasów w Linuksie/innych systemach. Choćby serwer stawiany z core, wirtualne pulpity, nieśmiałe próby z repozytoriami :-)

Zauważ również, że Linux jest bardzo elastyczny i radzi sobie na niesamowicie dużej gamie sprzętów. Nie wszędzie będzie środowisko graficzne, więc programiki z GUI wtedy odpadają na starcie. Na pewno będzie jednak wszędzie konsola i skryptami oraz bashem da się załatwić co trzeba. Stąd konsola jest i będzie czymś naturalnym w Linuksie, a z kolei w Windows nie jest to codzienne ani oczywiste. Po prostu inne filozofie łącznie z elastycznością. To jest narzędzie uniwersalne i znajdziesz je w każdym Linuksie, GUI niekoniecznie.

Czy na Linuksie jest nieco trudniej? Może miejscami, choć w dużym stopniu niweluje się to z tokiem używania systemu (ze wszystkim tak jest). Nie jest to jednakże obsługa z Windows w skali 1:1, zatem działanie takim tokiem jest spalone, zdruzgotane i skazane na porażkę już na starcie. Jest prosto, ale to nie jest Windows.

PS: to w LXDE --jeszcze-- nie wprowadzili od tych paru lat tworzenia skrótów? o_O

Autor edytował komentarz.
maew   7 #4 15.12.2014 01:24

Wybacz ale zanim zaczniesz wydawać jakiekolwiek sądy typu "windows jest dla takich a linuks jest dla takich" i tym podobne bzdury to poznaj oba systemy naprawdę dobrze. Fajnie, że masz zapał do nauki, ale to jest dłuuuga i niekończąca się droga...

Ale środowisko graficzne na serwerze...bleee. Podobnie z putty - po co jak masz ssh.

Autor edytował komentarz.
aeroflyluby   15 #5 15.12.2014 05:45

No! To teraz jeszcze poradnik jak zainstalować ubuntu, potem, bo przecież będziesz już umiał, poradnik jak zainstalować arch linucha. Witaj w gronie blogerów

enedil   9 #6 15.12.2014 07:31

Tą instalacją putty mnie rozbawiłeś. Po to masz putty na Windowsie, bo nie istnieją narzędzia konsolowe takie jak ssh i telnet. W zasadzie zamieniłeś okropną konsolę na jeszcze gorszą.

kpt.Tux   4 #7 15.12.2014 07:37

@Autor, jak chciałeś mieć łatwą instalację to trzeba było wybrać dystrybucję która ma TeamSpeak w repozytorium oprogramowania, a tak bez stosownej wiedzy, widać ostra rzeźba z tą instalacją.

Pozdrawiam

pawelllek   6 #8 15.12.2014 07:40

Ciekawy trend. Osoby, które nie znają się na Linuksie zaczynają pisać poradniki dotyczące Linuksa.

  #9 15.12.2014 10:23

ściąganie putty dla linuksa to dość specyficzny pomysł :)

  #10 15.12.2014 10:55

@Demokrator: no własnie oczy mi sie otworzyły szeroko jak przeczytałem o stawianiu putty na linuksie :-)

Berion   14 #11 15.12.2014 11:44

@pawelllek/@Demokrator: Bo ja wiem, raczej ciekawy. Świadczy to o tym, że powoli Linux przedziera się do świadomości Kowalskiego. Może wkrótce upragniony "rok Linuksa"? hłe hłe

;}

@wlprzemek: "choć wydawało mi się iż podstawy znam."
Jeśli nie wiedziałeś, że plik który chcesz odpalić musi mieć atrybut pliku: wykonywalny, to do podstaw Ci jeszcze daleko. Zero złośliwości, ale tak ja to widzę. Też jestem początkujący. ;)

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #12 15.12.2014 11:51

Dziwne komentarze, chyba nie czytacie ze zrozumieniem, autor wyraźnie pisze, że nie zna się Linuksie i wręcz wydawało mu się, że zna podstawy. W dodatku gdzie jest napisane, ze to jest poradnik? Autor dzieli się doświadczeniem i tym z czym miał problemy. Czytając wyraźnie wstęp do wpisu, reszta staje się oczywista.

Teksty typu, że to jakiś trend w pisaniu "poradników" przez osoby nie znające się na Linuksie, nie dość, że nie jest uprzejma, to w dodatku w tym kontekście jaki wyraźnie przedstawiłem (nierozumienia co się czyta) jest zwyczajnie nieuzasadniona.

Troszkę empatii moi drodzy, nie każdy jest specjalistą :)

Autor edytował komentarz.
kr2ysiek   7 #13 15.12.2014 12:21

W linuksie chyba jest prościej coś zainstalować w trybie tekstowym, po prostu wpisując uważnie komendy z jakiegoś poradnika. Albo mam już zboczenie, bo tylko trybu tekstowego używam. ;)

kilgour   8 #14 15.12.2014 12:25

@wlprzemek
Brawo! Fajny wpis, zaś niektórymi komentarzami się nie przejmuj, metodą prób i błędów też można się wiele nauczyć, tylko "specjalysty" się do tego nigdy nie przyznają, Ty miałeś odwagę, a to cenna cecha.

@DjLeo
Masz 100% racji! Całkiem dużo osób czytając widzi to, co chce ujrzeć, i nic więcej. Jeśli padają zarzuty o "poradnik", to raczej wynika z mało szczęśliwego zasobu kategorii na blogu DP.

maew   7 #15 15.12.2014 12:31

@DjLeo @kilgour

Nie trzeba być znawcą i super adminem, żeby zainstalować i skonfigurować serwer na linuksie. W sieci jest masa poradników. Wystarczy znać się choć trochę na obsłudze systemu. Pamiętam, że mój pierwszy serwer postawiłem właśnie z poradnika, nic później przy nim nie dłubałem i stał tak ze dwa lata bez najmniejszych problemów.

Wpis nadaje się do kosza. Ktoś tu dobrze napisał - ciekawy trend, osoby nie znające się na linuksie piszą poradniki...Ale to nie pierwszy przypadek niestety. Ile już mieliśmy wpisów o instalacji *buntu czy Archa...

Autor edytował komentarz.
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #16 15.12.2014 13:23

@Demokrator: Oczywiście, może być, a jest! To dokładnie to o czym wcześniej pisałem. Znowu kłania się wyświechtane słowo jakim jest semantyka. Nie wiem, może ja jestem jakiś dziwny, ale dla mnie to nie oznacza jasno i wyraźnie, że to jest poradnik. Jeżeli jednak taki miał by być, choć autor wyraźnie nadmienia, że nie zna się i myślał, że zna podstawy — co temu zaprzecza, o czym już wspomniałem, to co z tego?

@maew Wiesz w czym tkwi paradoks? Ja również nie zgadzam się z tezami autora wpisu, zwłaszcza tą dotyczącą Windowsa, co nie zmienia faktu, że ma on prawo tak uważać, bo jest to tylko i wyłącznie jego subiektywna opinia.

Co do tego znawcy i superadmina to nie wiem, jak ja stawiałem swój pierwszy serwer na Slack'u to dla mnie był to taki hardcore, że trwało to 2 tygodnie chyba. Miał działać jak router (wtedy ceny routerów były zaporowe). Ale to było z 10 lat temu :), wtedy nie było tak łatwo znaleźć porządny poradnik.

@all Ja walczę o blogera, wy walczycie o swoje racje. Fajnie, każdy ma prawo robić to co robi. Jednakże ja staram się myśleć szerzej. To pierwszy wpis kolegi, debiut. Zjechanie go na wstępnie nie da nic nikomu. Takie komentarze w takiej formie mogą po prostu wystraszyć kolegę, może uznać, że nie nadaję się do pisania. Może po prostu odejść, zanim jeszcze się pojawił. Ja tego nie chcę, wprost przeciwnie, chciałbym aby pisał dalej. Przykre jest to, że wielu blogerów tak właśnie zakończyło swoją przygodę. Wiem po sobie, jak bardzo to jest ważne. Spróbujcie o tym pomyśleć i zobaczcie początki blogerów, którzy teraz na portalu są wyjadaczami :).

Autor edytował komentarz.
wlprzemek   5 #17 15.12.2014 13:25

@enedil
Co do Putty to wiem iż używa się głównie na Windows, lecz wer, pod Linuxa mnie zainspirowała w tej misji he

Autor edytował komentarz.
pocolog   12 #18 15.12.2014 14:00

@pawelllek: magia ubuntu ;)
@wlprzemek: Życzę dalszego zapału w pisaniu i nauce. Czytałem z uśmiechem na ustach i myślę że tylko Ci którzy sami się uczą, ale już uważają się za większych ekspertów piszą z oburzeniem. Zapomniały woły jak cielęciem były;)

Autor edytował komentarz.
pocolog   12 #19 15.12.2014 15:33

@Demokrator: Wystarczyłoby, żeby autor po opisie swoich dokonań wkleił na koniec chociażby taki link http://www.howtoforge.com/how-to-install-a-teamspeak-server-on-ubuntu i zadowolił wszystkich ;)
Jedna komenda plus zmiana hasła i serwer gotowy :D

Autor edytował komentarz.
wlprzemek   5 #20 15.12.2014 16:15

Z wypowiedzi co niektórych wnioskuję iż wszyscy znawcy tej materii stali sie nimi za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i wszystkie artykuły, blogi muszą być experckimi treściami a ja ŚWIADOMIE zatytułowałem Linuxiarz AMATOR... a nie np Poradnik Profesjonalisty.
Przyznam się szczerze że nie spodziewałem się tylu komentarzy i choć nie wszystkie czyta się z uśmiechem to napewno są cennymi spostrzeżeniami, które potrafię uszanować.
Myślę iż artykuł zadziałał na niektórych jak "granat zapalny" włączając sie do dyskusji, na niektórych jak "granat wybuchowy"... i "granat łzawiacy" dla tych, którzy czytali Go z uśmiechem i dystansem.

WolfX   13 #21 15.12.2014 17:08

To jest wgl putty na linuxa?
Po co?

Zainteresuj się ssh, windows ma putty dlatego że nie ma ssh.

Serwer ze środowiskiem graficznym... hehe sam tak zaczynałem stawiając domowy serwerek minecrafta i drukarki na swoim pentium III. Na dłuższą metę i tak skończyło się na wywaleniu lxde i trybie teksowym przez ssh. Szybciej i wydajniej. No i zużycie 1ghz procesora mniejsze niż 1%.... Dodatkowo debian- serwer postawiłem w wakacje, w listopadzie był pierwszy od tego czasu update. Dalej działa bez problemów. Prędzej padnie sprzęt niż system.

Astraltrooper   6 #22 15.12.2014 17:44

Przyznam szczerze że pomimo mojej dość ograniczonej wiedzy nt. Linuksa czytałem cały artykuł z uśmiechem na twarzy. Instalacja serwera ze środowiskiem graficznym, instalacja TS z paczki zamiast z repozytorium, przechodzenie pomiędzy środowiskiem graficznym i konsolą która dla autora była taka straszna ;-) no i ta instalacja putty przez którą przez chwilkę zastanawiałem się czy przypadkiem nie brakuje mi jakiejś wiedzy nt. linuksa. Generalnie bardzo sympatyczny felieton traktujący o walce z przyzwyczajeniami wyniesionymi z Windows i próba przeniesienia ich do Linuksa. ;-) Ach aż się łezka w oku kręci i przypominają własne początki z Linuksem na serwerze.

kilgour   8 #23 16.12.2014 00:55

@Demokrator #22
"Nie zapomniałem jak cielęciem byłem ale nawet jako cielak wiedziałem czy zdobytą wiedzą warto się już chwalić czy też nie"
Dlaczego sam nie napiszesz czegoś na blogu?

"Krytyka ma zachęcić Autora do napisania materiału przygotowanego merytorycznie aby dzielił się bardziej wiedzą niż odkryciami. "
Albo zniechęcić - intencje krytykującego nie są ustalone przez Siły Wyższe.

kilgour   8 #24 16.12.2014 01:04

@Demokrator #17, #18
Sam napisałeś, myślę że szczerze: "Jedyne co mogę powiedzieć pozytywnego o Autorze to, że usiadł zielony, zrobił, działa mu, problemy pokonał i nie zrzędzi, że linux jest do d... bo nic się nie da."

Od siebie dodam TAK, to jest poradnik, lecz nie o stawianiu serwera, tylko o tym, że przeszkody to wyzwanie, coś do pokonania.

kilgour   8 #25 16.12.2014 01:19

@wlprzemek
Głowa do góry i do dalszych bojów z pingwinami! :-)

Nie poradzę Ci, żebyś posypywał głowę popiołem przy każdym komentarzu hm... mało przychylnym, lecz by takie też czytać uważnie, bo może być w nich, choćby przez pomyłkę autora, coś wartościowego. Gdyby wszyscy Ci słodzili, to wiesz... nudności i musiałbyś cebulą przegryzać :D

Przeczytałem sobie Twój wpis z komentarzami dwa razy dla pewności, bowiem zauważyłem, że komentarze DjLeo, falmic, Jusko, Astraltrooper (przepraszam, jeśli kogoś pominąłem) są przede wszystkim bardziej wymianą argumentów, niż opinii, a że są Tobie przychylne, to tylko powinieneś się cieszyć!

Hau hau! (To takie przyjacielskie pozdrowienie - lubię się bawić "szczeniakami", czytaj: Puppy Linux).

Autor edytował komentarz.
kilgour   8 #26 16.12.2014 01:42

@Demokrator #33
Szkoda. DP jest tak luźno powiązane z IT, że wolnych nisz jest "mnóstwo wiele za bardzo", że cytatem z literatury (niegdyś) pięknej się posłużę. Z Twoich postów przypuszczam, że mogłoby być ciekawie, lecz "Demokrator nie prowadzi bloga" pozbawiło możliwości poznania, jak sam piszesz. Jeszcze raz szkoda!

  #27 02.07.2015 17:46