Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

GOOLRC T5 — bardzo tani dron z kamerką

Do zeszłego tygodnia byłem prawdziwym dronowym prawiczkiem. Nigdy nie miałem okazji latać takim gadżetem. Wszystko zmieniło się, odkąd do mojego domu zjechał GOOLRC T5. Nie jest to dron z wyższej półki, dlatego myślę, że jest to dobry wybór dla początkującego „pilota”.

Model ten jest sprzedawany w czterech różnych wariantach. W moim przypadku jest to wariant pośredni T5W wyposażony w kamerkę 0,3 MP, łączącą się ze smartfonem, który można zamontować do pilota, dzięki specjalnemu uchwytowi.

Całość przychodzi w bardzo dużym kartonie. W środku znajdziemy samą zabawkę, wraz z zapasowymi śmigłami, śrubokrętem, akumulatorkiem i ładowarką, w postaci kabla USB z dedykowaną przejściówką.
Oczywiście nie mogło zabraknąć krótkiej instrukcji, która wyjaśniała na kilku obrazkach z odpowiednią adnotacją wszystkie najważniejsze informacje na temat drona i jego obsługi. Począwszy o od informacji na temat ładowania akumulatora, kończąc na opisie poszczególnych klawiszy dołączonego pilota sterującego.

GOOLRC T5W został w całości wykonany z plastiku (ABS), dzięki czemu jest lekki, choć przez wykorzystanie takiego tworzywa sprawia wrażenie słabo wytrzymałego. Jednak jak na zabawkę za niecałe 50 dolarów to nie możemy mieć żadnych pretensji. Całość po skręceniu waży zaledwie 97 gram. Dron został wyposażony w 4 diody LED, dzięki którym łatwiej będzie go zlokalizować, latając nim po zmroku.

Zamontowana na podwoziu kamerka umożliwia nam rzeczywisty podgląd w czasie trwania lotu i jednoczesne nagrywanie wideo z niego. Jakość wideo nie jest porywająca, ale jest to oczywiście dodatek do całej zabawy w pilota czerto-śmigłowego obiektu latającego. Aby połączać kamerkę z smartfonem wystarczy dedykowana aplikacja, którą możemy pobrać za pomocą kodów QR nadrukowanych na opakowaniu. Dron po włączeniu rozsyła SSID swojej sieci WiFi. Musimy połączyć się z nią i uruchomić aplikację. Po kilku sekundach obraz z kamerki powinien pojawić się na ekranie naszego mobilnego urządzenia.
Aby wykonać pierwszy lot, jesteśmy zobligowani do przykręcenia nóżek i „band” ochronnych, aby nie uszkodzić śmigieł i kamerki przy starciu ze ścianą lub inną przeszkodą. Kolejnym krokiem jest naładowanie akumulatora dostarczonego w zestawie (pełne ładowanie trwa nieco ponad godzinę) i włożenie 3 baterii AA do kontrolera, których niestety nie otrzymujemy.
GOOLRC T5W nie ma potrzeby wstępnie kalibrować przed lotem, jednak warto zapoznać się jeszcze raz z informacją, do czego służy każdy klawiszy na kontrolerze. Jednym z najważniejszych dla mnie przycisków jest „One Key Return”, który sprawia, że dron wraca do kontrolera.

Pierwszy lot dla własnego bezpieczeństwa postanowiłem wykonać na małym orliku zlokalizowanym niedaleko mojego mieszkania, przed startem upewniłem się, że nikomu nie będę przeszkadzał i przez moją nieuwagę nie spowoduję katastrofy w ruchu powietrznym :) Jednak warunki okazały się niezbyt sprzyjające (mocny wiatr, przez co zabawę musiałem odłożyć na późniejszy termin).

Fajną opcją jest „Headless Mode”, która w sam raz sprawdza się u nowicjuszy, ponieważ niezależnie od pozycji drona zawsze on poleci w tę stronę, którą sygnalizujemy z kontrolera. Odległość, na którą może odlecieć GOOLRC to około 50m w linii prostej — to wystarczająca odległość, aby przetestować „moc” zabawki. W związku z tym, że jest to, tani dron nie posiada on możliwość wykonywania skomplikowanych ewolucji, ale producent zrekompensował ten brak możliwością wywołania obrotu 360 stopni (fikołka) za pomocą jednego klawisza. Przez co nasz lot staje się atrakcyjniejszy.
Czas lotu z GOOLRC to maksymalnie 5 minut, trochę mało zważając na długość ładowania akumulatora, ale tego nie przeskoczymy.

Sterowanie tym dornem nie jest skomplikowane, więc swobodnie mogą nim latać dorośli i dzieci pod ich opieką. Dla mnie przelot tą zabawką był naprawdę fajnym doświadczeniem i rozochocił mnie o rozejrzenie się za czymś bardziej profesjonalnym. Bo zabawa jest naprawdę przednia. Drona otrzymałem do testów dzięki uprzejmości sklepu RCmoment, który specjalizuje się w sprzedaży takich właśnie zabawek!

 

sprzęt hobby

Komentarze

0 nowych
wojtekadams   18 #1 18.09.2016 20:23

@MacGregor odpowiadając na Twój komentarz to kupiłbym go jeśli szukałbym drona dla dziecka - jeśli dla siebie to wolałbym coś bardziej zaawansowanego.

przepraszam Cię za usunięcie Twojego komentarza (zrobiłem to nieumyślnie), ale interfejs komórkowy blogów na komórce kuleje ;/

Autor edytował komentarz w dniu: 25.09.2016 11:55
MacGregor   7 #2 24.09.2016 18:13

@wojtekadams: Usunąłeś i nawet nie dostałem powiadomienia. Stąd zero odpowiedzi z mojej strony. Nic się nie stało.

Co do samego drona. Dla dziecka owszem ale jak znam dzieci po kilku dniach, tygodniach znudzi się i będzie zbierał kurz. Niestety moda na drony zbiera żniwo. O ile chińskie telefony teraz potrafią być lepsze od pseudo elity rynku tak reszta elektroniki to nadal często jakieś śmieci.

wojtekadams   18 #3 25.09.2016 11:54

@MacGregor: Co do komentarza to jeszcze raz przepraszam. Jak na razie dziecko kumpla w siódmym niebie jest - zobaczymy jak długo ;) Dla niego wadą jest czas pracy na baterii i czas jej ładowania ;/

Myślę, że za 100$ można już wyrwać coś ciekawszego i niezalatującego chińszczyzną.

MacGregor   7 #4 25.09.2016 23:30

@wojtekadams: Nie wiem, nie siedzę w temacie dronów itp. Mimo wszystko, pojawia się żal że nie ma się takiej "zabawki" kiedy zobaczysz gdzieś co wyprawiają profesjonaliści.