Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

GPS tracker dla „podopiecznego”

Kto by nie chciał posiadać informacji na temat gdzie obecnie znajduje się jego ukochana osoba lub pupil. Do takich celów służą trackery GPS.
Jednym z takich urządzeń jest właśnie Trax, który został sfinansowany za pomocą Kickstartera — zebrało około 107857 dolarów, dzięki 685 osobom. Aktualnie znajduje się już w detalicznej sprzedaży za cenę 249$.

Trax jest małym trackerem GPS, który bezproblemowo może nasłuchiwać od 4 do 7 satelitów i wysyłać swoją pozycję, prędkość i kierunek za pomocą sieci GSM (dzięki wbudowanej karcie Gemalto U-MIM). Moduł nawigacji, zastosowany w urządzeniu, wykorzystuje trzy systemy satelitarne: GPS, GLONASS i Galileo, dzięki czemu potrafi uzyskać bardzo dokładne pomiary.

Pierwszym i zarazem największym atutem są jego wymiary, które wynoszą zaledwie 55x38x10 mm, co czyni go bardzo dobrym kandydatem do noszenia także przez małe zwierzęta.
Jego waga jest niewielka – 25 gram. Dodatkowo producent nie umieścił nigdzie informacji, że jest to urządzenie namierzające, poza tym posiada on naprawdę niepozorny, co może naprawdę zmylić — zresztą zobaczcie fotki.
W zestawie z Trax znajduje się kabel microUSB, mała smycz i dwa sylikonowe etui, z których jeden możemy dołączyć do obroży zwierzaka (posiada odpowiednie nacięcia). Druga została wyposażona w metolowy klips, dzięki któremu można przyczepić tracker do spodni lub paska.
Ze względu na niewielkie gabaryty urządzenia, producent nie mógł sobie pozwolić na montaż dużego akumulatora, przez co czas pracy nie jest długi. Bateria posiada pojemność 515 mA/H. Podczas moich testów wystarcza na ponad 48 godzin pracy. Wszystko zależy od intensywności poruszania się naszego monitorowanego „podopiecznego” (więcej będzie poniżej). W dedykowanej aplikacji mamy możliwość ustawienia powiadomień, dzięki którym będziemy mogli być na bieżąco ze stanem akumulatora. Zaś dla przezornych pozostaje ładować urządzenie każdej nocy lub tuż przed spacerem.
Standardowo Trax został wyposażony w wszędobylskiego microUSB , więc problemu z uzupełnieniem mocy nie będzie ;)

Aby takie urządzenie miało sens musi być wszech-odporne i taki jest Trax! Jest odporny na działanie wody (IP 65), wstrząsoodporny i swobodnie będzie działał w temperaturach od -10°C do + 40°C.

Pierwsze uruchomienie

Aby zacząć przygodę z Trax musimy wyposażyć nasz telefon w dedykowaną aplikację, w której powiążemy urządzenie z kontem. Parowanie odbywa się w bardzo prosty sposób. Wystarczy w aplikacji wybrać odpowiednią opcję, podać ID i PIN, które znajdują się na ulotce dołączonej do zestawu i voila!
Gdy wszystko pójdzie pomyślnie, zostaniemy poproszeni o podanie nazwy trackera, informacji, który z naszych podopiecznych będzie śledzony i wyborze powiadomień, jakie chcemy otrzymywać.
Od tego momentu na nasz telefon będą trafiać informacje gdzie ten ktoś się znajduje.

Dość fajną cechą tego trackera jest harmonogram aktualizacji o przemieszczaniu śledzonej jednostki. Albowiem urządzenie nie wysyła informacji o położeniu, jeśli wykryje, że nie jest ona w ruchu. Dzięki temu przedłuża się czas pracy na baterii. Ale ta funkcja działa też w drugą stronę. Jeśli obiekt porusza się szybko to aktualizacje są dużo częstsze — co 10 sekund.

Każdy podobny tracker daje możliwość stworzenia granic (Geofences), gdzie nasz „podopieczny” może lub nie powinien przebywać o wybranych porach. Włączając tę opcję otrzymamy informację, kiedy przekroczy on (opuści lub wejdzie) wyznaczony teren przez “płotek”. Dodatkowo, jeśli spacerujemy z naszym pupilem możemy utworzyć dynamiczny obszar (promień odległości o nas), w którym powinien się on znajdować. Jeśli go opuści otrzymamy odpowiednią notyfikację.
Notyfikacji jest kilka. Dedykowana aplikacja może nas poinformować o zmianie stanu baterii urządzenia, przekroczeniu deklarowanej prędkości przez trackera, czy utracie sygnału GPS.
Unikalną cechą tego urządzenia namierzającego jest funkcja “Augmented Reality”. Jest to funkcja aplikacji, która wykorzystuje aparat telefonu i w czasie rzeczywistym pozwala nam ustalić miejsce (kierunek), gdzie aktualnie znajduje się tracker. Na obrazie z aparatu pojawia się logo (zdjęcie), które zostało przez nas wybrane podczas dodawania Traxa i jednocześnie pokazuje, w jakiej odległości znajduje się od nas.
Dedykowana aplikacja Trax ma bardzo prosty interfejs. Obsługa jest trywialna, więc nie powinna sprawdzić, żadnych problemów w konfiguracji. Producent umożliwił także udostępnianie pozycji swojego “podopiecznego” innym użytkownikom, przez większe grono będzie mogło skontrolować śledzonego — na pewno przydatna opcja dla rodziców ;)

Cena urządzenia jest wysoka, ale ma to swoje uzasadnienie. Otóż kupując Trax, dostajemy przedpłaconą na dwa lata usługę śledzenia — działającą w 33 krajach (w tym w Polsce). Po tym okresie, jeśli nadal będziemy zainteresowani korzystaniem z usług Trax, będziemy musieli zapłacić 5$ miesięcznie (oczywiście bez żadnych zobowiązań — płacimy, kiedy chcemy). Odejmując koszt dwuletniego przedpłaconego abonamentu dostaniemy realną cenę produktu (120$) — zaczyna być bardziej znośnie ;)

Ja to kupuję

Trax jest bardzo fajnym trackerem dostarczającym wszystkie niezbędne opcje dla tego typu urządzeń. Posiada wbudowaną kartę SIM, która działa w 33 krajach, dlatego nie musimy się martwić, jeśli nasz śledzony przekroczy granicę. Dodatkowo nie potrzebuje wnosić żadnych opłat przez dwa lata, dzięki przedpłaconemu abonamentowi. Minusem tego urządzenia jest na pewno słaba żywotność niewymienialnej baterii, co może sprawić, że Trax po jakimś okresie będzie nadawał się tylko do wymiany. Dzięki intuicyjnej aplikacji i niewielkim rozmiarom owy lokalizator jest dobrym wyborem dla śledzenia domowych zwierząt, dzieci lub osób starszych.

Każdy z nas, a przynajmniej duża większość, posiada kogoś, na którego trzeba zwracać uwagę i najlepiej wiedzieć gdzie on jest. Dzięki dobrodziejstwom techniki możemy wyposażyć „podopiecznych” w urządzenia (tracker GPS), dzięki którym będziemy mieli możliwość podglądnięcia, gdzie aktualnie się znajdują. Trax pojawił się u mnie dla bezpieczeństwa jednego z moich kotów, który coraz częściej wybiera się na frywolne przechadzki.

 

sprzęt

Komentarze

0 nowych
jarodebombel   7 #1 12.10.2015 10:29

Ja bym uważał z takimi patentami wieszanymi na szyji kota. Sam jestem kociarzem. Koty wszędzie łazą, w każy ciasny kąt, na każdy płot. I jak, nie daj Boże, kotełek powiesi się za taką obroże, to pójdzie wprost do kociego nieba.

Aczkolwiek sprzęt sam w sobie ciekawy. I ma wiele więcej zastosowań niż dla zwierząt. Np. podrzucić bratu, dziewczynie... he, he, może być ciekawie.

wojtekadams   18 #2 12.10.2015 12:01

@jarodebombel: Tak zgadzam się z Tobą. Mój kotek ma specjalną obroże do tego, która sama odpina się pod dużym naciągnięciem - dla bezpieczeństwa, żeby właśnie się nie powiesił. Jak kot wróci do domu bez obroży to znajdę ją sobie - w końcu ma GPS :)

TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #3 13.10.2015 11:49

Fajne te gadżety dla zwierzaków. Ciekawy kierunek wpisów obrałeś :)

Autor edytował komentarz.
wojtekadams   18 #4 13.10.2015 12:30

@TomisH: dzięki ;D

  #5 13.10.2015 14:51

Nie ma ładowania NFC? Czyli córce w kurtkę nie wszyję...

Ernest Magnus   8 #6 13.10.2015 21:18

Rewelacja! Mam dwa koty które chodzą nie wiadomo gdzie, przydało by się takie urządzenie :)

Trebron   8 #7 13.10.2015 22:05

Mina kota bezcenna :) Przydałoby się, gdyby urządzenie było trochę mniejsze, IMHO jest zbyt duże na zwierzaka takich rozmiarów i zbytnio zwraca uwagę ludzi, którzy mogą chcieć zwierzaka złapać. Na 70 kilowego psa to ok, ale na kota przydałaby się mniejsza wersja wbudowana w obrożę. Z resztą - kot zawsze wróci i się nie zgubi, posiłku (prawie) nigdy nie przegapi :P

wojtekadams   18 #8 13.10.2015 22:10

@Trebron: Zgadzam się z Tobą, że jest troszeczkę za dużą, ale na ten moment jest to jeden z najlżejszych i najmniejszych trackerów jakie widziałem.

Axles   17 #9 15.10.2015 12:27

@Trebron kot może sobie upolować sam coś smaczniejszego :)
Cena tego faktycznie nokautuje, nawet jak w cenie jest dwu letni abonament to z niewymienną baterią może się okazać, że wygaśnięcie abonamentu = śmierci akumulatora.

  #10 15.10.2015 20:02

tańsza komórka z cerberusem i więcej możliwości