Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Recenzja Sony SmartBand 2. Lepszy od poprzednika?

Na przełomie grudnia i stycznia miałem przyjemność testować drugą generację udanego Smartbanda firmy Sony, który według producenta ma nam towarzyszyć nie tylko podczas aktywności fizycznych, ale przez cały czas. Jeśli jesteście ciekawi jak duże zmiany zaszły w stosunku do pierwszej generacji i jak się spisuje ten sprzęt na co dzień to zapraszam do recenzji.

Zestaw, wykonanie

W zestawie znajdziemy obok modułu, opaskę z miejscem na moduł, krótki kabel USB oraz papiery (deklarację zgodności z normami, kartkę z informacją o konieczności pobrania aplikacji - menedżera na smartfon oraz ważne informacje odnośnie przechowywania, utylizacji itp - nic interesującego;) moim zdaniem). Zestaw jest skromny, ale standardowy. Poprzedni Smartband, który testowałem w październiku zawierał dwie opaski - dłuższą i krótszą. Tym razem wprowadzono jedną, dłuższą.

Wykonanie modułu głównego nie różni się znacząco od poprzedniej generacji - również zrobiono go z białego plastiku dobrej jakości. Zmiany zaszły natomiast w wykonaniu opaski - gumowy materiał jest teraz jeszcze lepszej jakości, a schowany pod spodem moduł nie zmienia kształtu wierzchniej części opaski. Wprowadzone nowe zapięcie jest zdecydowanie bardziej pewne, ucierpiał przy tym niestety komfort mocowania: zapinanie przez pierwsze dni było mocno irytujące. Z czasem jednak udaje się zapiąć znacznie szybciej. Winę za to ponosi małe wycięcie na pasku jak i cienki zaczep:

Kabel USB wykonany jest ze standardowych materiałów - generalnie nie ma na co narzekać. Całość pakowana jest w niemal identyczne pudełko, jak poprzednia generacja.

Specyfikacja

Wymiary 40,7 x 15,3 x 9,5 mm
Waga 25 g (sam moduł tylko 6 g)
Wymagania
•Android 4.4+ bądź iOS 8.2
•Bluetooth 4.0 Low Energy (BLE) (wspiera NFC)
•Aplikacje hosta SmartBand 2 i Lifelog
Sterowanie
•Włącznik zasilania
•Pilot zdalnego sterowania (funkcja naciśnięcia)
Funkcje: 3 diody LED, powiadomienia
Wodoodporność: IP68
Czujniki: puls i akcelerometr
Mikro USB do ładowania
Bateria czas pracy 2 dni, do 5 dni w trybie STAMINA (monitor pulsu wył.)
Zawartość zestawu: jeden pasek na nadgarstek w kolorze białym lub czarnym, moduł, kabel USB do ładowania.

Oprogramowanie

Do działania opaski ze smartfonem wymagane jest pobranie menedżera - bezpośrednio po pierwszym sparowaniu zostajemy automatycznie odesłani do sklepu Play, z którego pobieramy i instalujemy oprogramowanie. Menedżer umożliwia dostosowanie różnych ustawień - inteligentnego budzenia, trybu Stamina, częstotliwości pomiaru pulsu, powiadomień, wsparcia dla aplikacji Google FIT jak i sterowania odtwarzaczem w smart-fonie (ostatnia funkcja działa w oparciu o przytrzymanie przycisku na opaskę i stuknięcie palcem w obudowę opaski). Oprogramowanie jest czytelne i intuicyjne. Jak na co dzień nie lubię aplikacji powstałych w oparciu o flat design, tak ten program mi się spodobał. W menu mamy też dostęp do aktualnego pomiaru naszego pulsu, przebytych kroków, szczegółów dotyczących snu. Drugi program, jaki powinniśmy zainstalować (posiadacze Xperii mają go wgranego) to Lifelog - osobisty asystent od Sony, który potrafi zbierać dostarczane przez opaskę dane i prezentować je w czytelnej formie. Oczywiście jeśli nie chcemy tej funkcjonalności to możemy pozostać przy samym menedżerze, który jest podstawowym narzędziem dla Smartbanda. Oczywiście opaska potrafi zbierać dane nie będąc w zasięgu smartfonu - zostają one potem przesłane do naszego urządzenia jak tylko je sparujemy.

Opaska w działaniu

Sony przygotowując SmartBand 2 po raz kolejny skupiło się na funkcjonalnościach związanych z aktywnością fizyczną - stąd obecność krokomierza, miernika snu, wsparcia dla aplikacji Google FIT oraz nowość: pomiar tętna i rytmu zatokowego (wskaźnik wysiłku i odpoczynku). Puls mierzony jest wyświetlanie migającego zielonego światła na skórze i pomiar stopnia pochłaniania zielonego koloru przez krew. Natomiast rytm zatokowy to czas pomiędzy kolejnymi uderzeniami serca - wysoka wartość może oznaczać odprężenie, a niska stres. Oba pomiary standardowo są dokonywane 6 razy w ciągu godziny. Jeśli przez jakiś czas chcemy mieć pomiar ciągły przez jakiś czas to służy do tego tryb aktywności serca - wystarczy dwa razy nacisnąć przycisk na opasce i tryb jest aktywny. Niestety jego działania ma wpływ na baterię, ale wciąż doba bez ładowania jest osiągalna. Co prawda nie miałem jak sprawdzić, czy faktycznie puls jest taki, jak podaje opaska, nie mniej pomiar działa - podczas aktywności odnotowywałem wzrost pulsu, który moim zdaniem był realny. Badanie rytmu zatokowego w większości przypadków pokazywało prawidłowe rezultaty: odpoczynek, lekki stres itd.

Jako, że nie samą aktywnością żyje człowiek firma zadbała także o inne funkcje. Podobnie jak poprzednik także SmartBand 2 oferuje inteligentne budzenie, informacje o powiadomieniach i połączeniach a także alarm o utracie połączenia ze smartfonem - wszystko to z użyciem wibracji, sterowanie odtwarzaczem w smartfonie. Szczególne uznanie należy się firmie za inteligentne budzenie -funkcja analizuje nasz sen i budzi nas w najpłytszej fazie. Standardowo widełki czasowe ustawione są na 30 minut, ale można dać krótsze/dłuższe. Osobiście polecam dać szansę tej funkcji - budzi bez problemów, do tego wstaje się znacznie przyjemniej niż przy tradycyjnym budziku. Powrót do klasycznego budzenia dzwonkiem jest delikatnie mówiąc mało przyjemny ;)
Inna ważna funkcja to aktywacja wibracji w momencie utraty połączenia ze smartfonem - przydatne zabezpieczenie nie tylko dla zapominalskich, ale też dla wszystkich, którym się zawsze gdzieś spieszy;). Z pewnością wielu osobom przyda się też sterowanie odtwarzaczem za pomocą przycisku i stuknięcia palcem po powierzchni.

Bateria

Z racji wielkości modułu zamontowana bateria nie jest zbyt duża, nie mniej około trzech dni pracy na jednym jest jak najbardziej osiągalne przy standardowych ustawieniach. Czas pracy ulegnie skróceniu jeśli włączymy stały pomiar pulsu lub też często będzie się włączać wibracja (powiadomienia, połączenia, budzik). Jeśli zdecydujemy się na włączenie trybu Stamina urządzenie będzie działać około 5 dni. Niewątpliwą zaletą jest też krótki czas potrzebny na naładowanie baterii do pełna: około 30 minut.

Podsumowanie

Sony SmartBand drugiej generacji to bez wątpienia dobry przykład, jaką drogą powinna podążać ewolucja tego typu urządzeń, które choć wciąż nie są idealne, to okazują się ciekawym i przydatnym dodatkiem do smartfonu nie tylko przy różnych aktywnościach fizycznych, ale przez cały czas. Dzięki opasce nie przegapimy żadnego ważnego powiadomienia, a przy tym nie dostajemy go do odczytania na małym ekranie (co z oczywistych względów wielu osobom się spodoba) a tylko informację o jego otrzymaniu za pomocą wibracji. Inteligentne budzenie, o którym pisałem już w recenzjach pierwszej generacji, jak i modelu Talk również spisuje się niesamowicie dobrze - poranne wstawanie jest o wiele przyjemniejsze niż z pomocą tradycyjnego alarmu. Całości dopełnia wbudowany czujnik pulsu, który jest przydatnym dodatkiem. Jeśli ktoś zastanawia się nad tym, czy warto dołożyć około 200 złotych do tej generacji od aktualnej ceny pierwszego modelu to odpowiem, że tak: zdecydowanie lepsze wykonanie, czujnik pulsu to główne cechy wyróżniające nowy model.

TL:DR? Plusy i minusy w punktach

Plusy

  • Bardzo dobre wykonanie modułu jak i opaski
  • Czujnik tętna
  • Inteligentne budzenie
  • powiadomienia wibracją o połączeniach
  • funkcjonalne i ładne oprogramowanie zarządzające
  • wodoszczelność pozwala na umycie opaski pod wodą

Minusy

  • denerwujące zapięcie zwykłego paska przez pierwsze dni użytkowania

Za użyczenie sprzętu na potrzeby recenzji dziękuję Sony_Mobile_PL  

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
  #2 04.01.2016 21:22

Jeszcze się taki nie urodził, który mnie przekona, że ten cały szajs ma jakikolwiek sens, poza ogłupianiem gawiedzi i strzyżeniem baranów na max, przez korporacyjnych fryzjerów. To straszne, że wielbiciele takich pierdół nawet nie są zdolni do jakiejkolwiek refleksji na temat ich CAŁKOWITEJ I ABSOLUTNEJ NIEPRZYDATNOŚCI DO CZEGOKOLWIEK. A także, na temat własnego ogłupienia. To tak, jak z chorymi psychicznie - NIE MOGĄ zdać sobie sprawy z własnej choroby, poza ewentualnymi okresami remisji, albo bez silnych farmaceutyków. Matrix..? Tak, Matrix!

  #3 26.09.2016 21:23

@Pupcia jak orzeszek (niezalogowany): pupcia jak orzeszek? a to przypadkiem nie powinno być główka jak orzeszek? a może nawet obie główki :) ale z tą chorobą psychiczna to akurat prawda.. naprawdę absolutnie nie zdajesz sobie z tego sprawy:)