Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Sony Xperia X wraz z UCH10 Quick Charger — pierwsze wrażenia

Z niewielkim opóźnieniem mam okazję przetestować jednego z trzech przedstawicieli najnowszej serii smartfonów od Japończyków - tytułowy model Xperia X, który pomimo, że wydaje się być kolejnym, jedynie lekko ulepszonym smartfonem to jednak już na pierwszy rzut zaskakuje pod kilkoma względami.

Seria X - nowe rozdanie?

Niespodziewanie na początku tego roku firma Sony ogłosiła zerwanie z linią smartfonów Xperia Z, którą postanowiono zastąpić znaną fanom Sony literą X. W tej grupie urządzeń nie znajdziemy jednak już wyłącznie flagowego modelu, lecz także te sytuowane na średniej półce. Obecnie wprowadzono trzy modele w ramach tej serii- bazowy model XA, flagowy X Performance i właśnie przeze mnie testowany średni model Xperia X.

Choć wiele osób oczekiwało od koncernu rewolucji przede wszystkim pod kątem designu, to firma zdecydowała się moim zdaniem na znacznie lepszy krok: postanowiono zastąpić szkło na tylnej obudowie znanym z ramek bocznych aluminium. Co ważne nie ucierpiała na tym w żadnym stopniu waga smartfornu - jest zbliżona do tej znanej z wykonanych z metalu i szkła poprzedniczek. W oczy rzuca się także nowa ramka tylnego aparatu, który choć minimalnie odstaje od panelu to nie powinien ulec zarysowaniu bowiem pierścień sprawia, że szkło obiektywu jest w głębi. Pod względem wykonania odnotowałem już teraz także fakt, że podobnie jak w pierwszej Z3 Sony po raz kolejny zastosowało idealne spasowanie wszystkich krawędzi - prawdopodobnie dlatego, że praktycznie nie możliwe jest by pozbawiony śliskiego szkła na panelu tylnym smartfon samoczynnie spadł z choćby lekko śliskiej powierzchni.

Choć pod względem specyfikacji nie otrzymujemy tak wydajnych podzespołów na jakie można liczyć w topowych urządzeniach to jednak na wydajność nikt nie powinien narzekać. Nie zabrakło tu też zdecydowanie bardziej cenionych przez użytkowników możliwości od pozycji w benchmarkach: nowego modułu aparatu z funkcją aktywnego śledzenia obiektu, głośników stereo, przycisku kamery na prawym boku czy wreszcie doskonałego wykonania. Również sprzętowo wszystko wydaje się być w zupełności wystarczające: 64-bitowy układ Snapdragon 650 cechuje się nie tylko tym, że nie nagrzewa się jak flagowe SoC, lecz tym, że wspiera szybkie ładowanie, o którym więcej będzie już za moment. Nasze dane mogą być chronione odciskiem linii papilarnych, których skaner jest pod przyciskiem zasilania. System to oczywiście Android Marshmallow 6.0.1.

Szybkie ładowanie baterii (UCH10 Quick Charger)

Do zestawu testowego w miejsce standardowej ładowarki otrzymałem opcjonalne akcesorium UCH10 nie będące niczym innym, jak ładowarką, która umożliwia szybkie ładowanie smartfona. Według producenta już 10 minut ładowania ma gwarantować około 5 godzin nieprzerywanej pracy. W trakcie testów zamierzam przyjrzeć się tej jakże obiecującej funkcji szczegółowo.

Ładowarka UCH10 bazuje oczywiście na technologii opracowanej przez Qualcomm i do jej działania potrzebny jest nowy smartfon, którego układ obsługuje tę funkcjonalność. W zestawie, jak widzimy na powyższym filmiku otrzymujemy dokumentację, ładowarkę i naprawdę długi jak na współczesne standardy kabel USB. Całość na pierwszy rzut oka wygląda na starannie wykonane. Akcesorium sprzedawane jest osobno za około 90 złotych, co wydaje się absurdalne szczególnie, że model X kosztuje wciąż ponad 2000 złotych (a cena sugerowana to około 2500 złotych), nie mniej jednak skrócenie czasu ładowania jest raczej warte takiej inwestycji - czego się nie robi dla własnej wygody prawda?

Podsumowanie

Na ten moment uważam, że Sony podjęło dobrą decyzję zastępując modele z serii Z i kilka innych serii wspólną grupą urządzeń Xperia X. Testowany aktualnie model, choć nie posiada wszystkich flagowych podzespołów wydaje się w żaden sposób na tym nie tracić - często bowiem nie jesteśmy wstanie wykorzystać w pełni wydajności oferowanych przez najdroższe urządzenia. Znalazło się tu jednak miejsce na elementy, których próżno szukać nawet w najdroższych modelach konkurencji (szybkie ładowanie baterii, skaner linii papilarnych czy wreszcie znany z wielu Xperii sprzętowy przycisk kamery), a smartfon oferowany jest nie tylko w standardowych barwach białej i czarnej, lecz kilku innych - jak choćby "Lime Gold", który to obecnie testuję.

Oczywiście po raptem kilku godzinach spędzonych z nowym modelem trudno o ostateczny werdykt. Myślę jednak, że najbliższe dwa tygodnie pozwolą mi na tyle zapoznać się z nowym modelem, by obiektywnie stwierdzić, czy jest on wart zakupu.

Jak sam tytuł wskazuje, to tylko pierwsze wrażenia. Kompletna recenzja już wkrótce. Jeśli macie jakieś pytania, propozycje testów, jakie chcielibyście bym wykonał obok tych, które zaplanowałem to piszcie w komentarzach :)

 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
Deadlyblonde   9 #1 04.07.2016 17:56

Strasznie nudne te telefony od Sony. Od kilku lat totalny zastój. Pamiętam czasy Xperii S czy T, gdzie jeszcze popisywali się designem, kolorowymi paskami, które świeciły na dominujący kolor na wyświetlaczu czy wygiętą obudową. Jedyne co mnie u nich jeszcze trzyma to kompakty, które niestety nie grzeszą jakością wykonania

  #2 05.07.2016 08:19

@Deadlyblonde: "kolorowymi paskami, które świeciły na dominujący kolor na wyświetlaczu czy wygiętą obudową."

Ale po co to??? Mam L i M2 i te wygięcia troszke denerwowały .... i gdzieś mam jakąś dyskotekę z ledów.

Deadlyblonde   9 #3 05.07.2016 15:41

Dlatego masz do wyboru konkurencję jak Ci coś nie pasuje.