OnePlus — narodziny legendy?

Założone pod koniec 2013 roku przedsiębiorstwo OnePlus, staje się obecnie coraz bardziej rozpoznawalne na globalnych rynkach. Odpowiada za to przemyślana strategia i dobre ulokowanie się w pewnej, nie do końca zagospodarowanej niszy. Prześledźmy co dokładnie przyczynia się do niemałej popularności tej marki i co w przyszłości może pozwolić jej zdobyć jeszcze większą rzeszę fanów.

Świetny marketing

OnePlus już od początku postawił na świetny marketing, głównie w sieci. Gdy w 2014 roku pokazali swój pierwszy smartfon OnePlus One, pisały o nim największe portale technologiczne, a sprawdzony przez inne, niekoniecznie smartfonowe firmy system zaproszeń, pozwolił nie tylko wyrobić się z produkcją, ale także rozbudzał jeszcze większe zainteresowanie potencjalnych odbiorców, którzy szukali sposobu, aby być w gronie wybrańców. Tak, aby kupić urządzenie po okazyjnej cenie należało swoje odczekać. Firma stara się kreować na niezwykle otwartą na sugestie użytkowników. Od początków działa oficjalna społeczność gromadząca sympatyków marki, dostępne jest publiczne miejsce do zgłaszania błędów, a przedstawiciele przedsiębiorstwa ochoczo biorą udział w AMA (Ask Me Anything) zaraz po prezentacji nowego urządzenia. OnePlus to także często kontrowersyjne konkursy takie jak "Smash the Past" oraz "Ladies First". Jak wiadomo - kontrowersja czy to zamierzona czy nie, rozchodzi się najlepiej.

Większy brat

OnePlus to oficjalnie nieduża firma założona przez byłych pracowników OPPO, którym przyświeca idea budowania smartfonów z jak najmniejszą ilością kompromisów, dokładnie takich, których sami chcieliby używać. To tylko część prawdy. Prawdopodobnie powiązania z OPPO nie są aż tak małe jak OnePlus stara się nam przedstawić. Widać to chociażby po wygladzie najnowszych modeli. OnePlus 5 to do złudzenia OPPO R11, OnePlus 5T jest niezwykle podobny do OPPO R11s, a chociażby OnePlus 6T przypomina OPPO R17 Pro. Wsparcie jednego z największych producentów sporo ułatwia. Należące do BBK Electronics OPPO posiada w swoim portfolio wiele ciekawych rozwiązań - chociażby optyczny zoom 10x. OnePlusowi zostaje tylko dostosowanie urządzenia do potrzeb globalnych. Niby dobrze, ale jak OPPO zrezygnowało z mini-jacka czy metalowej obudowy, OnePlus musiał to jakoś wytłumaczyć swoim fanom.

Gratka dla maniaków

Mimo, że OnePlus nie tytułuje już swoich urządzeń "pogromcami flagowców", wciąż stara się w nich umieścić jak najwięcej topowych podzespołów. Możemy być pewni, że będziemy mieli wydajny procesor, dużą ilość RAM, a także szybką pamięć dyskową. Nie sposób zapomnieć również o fizycznym przełączniku zmiany trybów głośności, miejscu na dwie karty SIM, a także przemyślanym szybkim ładowaniu. Oprócz tego sporo możliwości w oprogramowaniu włączając w to predefiniowane profile sRGB i DCI-P3 czy gesty ekranowe znane z iPhone. To wszystko w cenie mniej-więcej o połowę niższej niż flagowy Samsung czy Apple w dniu premiery. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. W nie aż tak długiej historii oszczędzano chociażby na komunikacji, dając tylko jedną antenę WiFi czy przez kilka modeli zapomniano o optycznej stabilizacji obrazu. Oprócz tego OnePlus One cierpiał na zażółcenie rogów ekranu, a konsumenci kupujący OnePlus 3 czy 3T mogli czasem otrzymać fabrycznie nieco wypalony AMOLED. Od dłuższego czasu można jednak zauważyć znaczący postęp jeśli chodzi o jakość wykonania i kontroli produkcji. Niestety wciąż w OnePlusach znajdziemy USB typu C w wolnym standardzie 2.0.

Sprawne aktualizacje

OnePlus debiutował dość niestandardowo, z systemem Cyanogen OS. Wzbudził przy tym sympatię bardziej technicznych użytkowników. Sytuacja jednak zmusiła firmę do rozwijania autorskiej nakładki OxygenOS wzorowanej na czystym Androidzie, ale okraszoną szeregiem przydatnych funkcji. W ogólnym rozrachunku wyszło to nawet na dobre, mimo, że użytkownicy przejściowego modelu OnePlus 2 ostatecznie nie doczekali się obiecanej aktualizacji do nowszej wersji zielonego robocika. Obecnie smartfony OnePlus uchodzą za jedne z najlepiej zoptymalizowanym systemem. Ponadto od listopada 2017 roku, OnePlus obiecuje 2 lata aktualizacji systemu, w tym dodatkowy rok aktualizacji bezpieczeństwa. Dodając do tego otwarty kanał beta, można powiedzieć, że firma zapełnia więc po części lukę po Googlowym projekcie Nexus, a także jest ciekawą alternatywą dla klientów ochoczo spoglądających na Pixele, ale mających jednak mniej zasobne portfele. Dla miłośników modyfikacji czeka możliwość zrootowania urządzenia, również podczas okresu gwarancji, a także dostęp do wielu alternatywnych firmware, których powstanie firma dotychczas wspierała, oferując deweloperom bezpłatne egzemplarze swoich urządzeń. Obecnie tego typu rozdawnictwo zostało nieco ograniczone.

Przemyślana dystrybucja

Od modelu OnePlus 3 smartfony dostępne są w otwartej sprzedaży bez potrzeby zaproszeń. Na oficjalnej stronie można zamówić smartfon i różnego rodzaju akcesoria. Są to na przykład słuchawki, futerały, szkła ochronne, ale też i plecaki czy koszulki. W przypadku Polski zakupy trafią do nas z lokalnego magazynu zlokalizowanego przy granicy z Niemcami. Mamy zapewniony zarówno bezpłatny zwrot/wymianę w ciągu 15 dni, jak i dwuletnią gwarancję. To wszystko w wygodnym systemie door-to-door, w którym kurier bez dodatkowych opłat zabiera urządzenie i odwozi je po naprawie. Oprócz tego firma oferuje zniżkę studencką, a także rabat 20 euro na akcesoria przy zakupie smartfona. Po gwarancji dostępny jest również autoryzowany serwis wysyłkowy. Jedynie klienci firmowi mogą narzekać, że faktura wystawiona przez OnePlus nie będzie dla nich za bardzo przydatna. W części krajów są również specjalne salony w których możesz uzyskać pomoc i zakupić urządzenie. W Polsce tego nie uświadczymy, ale w sklepach z elektroniką, w wyższej cenie, również kupimy smartfony OnePlusa. Ciekawostką jest też fakt wyprzedawania wszystkich zapasów magazynowych przed premierą nowego urządzenia. Dzięki temu OnePlus produkuje dokładnie tyle, ile sprzeda co pozwala firmie sporo zaoszczędzić.

Przyszłość w świetlanych barwach?

OnePlusy to z pewnością urządzenia ciekawe, choć wciąż nie aż tak popularne jak inne globalne marki. Urzadzenia te z każdym rokiem zyskują jednak wielu oddanych fanów. Mimo wielu pozytywnych zmian, można również zauważyć pewne zagrożenia. Jednym z nich może być zbytnie skupienie się na kopiowaniu OPPO. Jeden projekt pozwala znacząco zmniejszyć koszty produkcji, z drugiej strony dostajemy jednak niemal identyczne urządzenie, ale dostosowane pod światowy rynek. Dodatkowo OnePlusy mają dość sporą konkurencję w postaci innych chińskich producentów, którzy ostatnimi czasy poczynają sobie coraz lepiej na zagranicznych rynkach. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to chińskie firmy tym razem pokazują nieco więcej innowacyjnych rozwiązań niż nieco skostniałe już grono czołowych producentów. Nie jestem prorokiem i nie wskażę z całą pewnością, czy ekspansja chińskich marek będzie postępowała tak intensywnie jak dotychczas. Zależy to od wielu czynników, również politycznych. Z pewnością obserwujemy obecnie wysyp ciekawych smartfonów, w pełni zaprojektowanych, a nie tylko wyprodukowanych w Chinach.