r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

10 minut ciszy bije rekordy w iTunes. Tak można obejść irytującą funkcję iPhone'a

Strona główna AktualnościROZRYWKA

4’33” – ten wykonany po raz pierwszy w 1952 roku utwór wielkiego Johna Cage’a wstrząsnął światem. Kompozycję złożoną z samych pauz, przez ponad czterech i pół minuty, uznano za rewolucję estetyczną, odkrycie znaczenia ciszy dla muzyki. Dziś cisza wraca, choć ze znacznie bardziej banalnych powodów. Karierę w liście hitów iTunes robi właśnie utwór „A a a a Very Good Song” niejakiego Samira Mezrahiego, zajmujący już 35. miejsce listy Top 100. To okrągłe 10 minut ciszy, chyba nawet nie zapisanej pauzami na pięciolinii. Za jedyne 99 centów kupujemy bowiem rozwiązanie irytującego problemu z iPhonem i samochodowym systemem audio.

iPod właściwie umarł, posiadacze iPhone’ów zwykle traktują swoje smartfony jako przenośne fonoteki, mało kto też bawi się w przygotowywanie playlist na nośnikach USB do samochodowych systemów audio. Naturalne staje się więc włączanie się do nich bezprzewodowo, poprzez Bluetootha. Sęk jednak w tym, że w momencie sparowania iPhone’a z pokładowym systemem multimedialnym, iTunes rozpoczyna automatycznie odgrywać utwory, poczynając od pierwszego w kolejności utworu w fonotece. Pierwszy utwór można sobie w ten sposób skutecznie obrzydzić.

Stworzone przez nowojorskiego dziennikarza Samira Mezrahiego rozwiązanie jest banalnie proste: oto do iTunes trafił utwór o tytule, który zapewnia pierwsze miejsce w każdej chyba alfabetycznie posortowanej fonotece, wygląda jak te ogłoszenia drobne ze stron lokalnych dzienników. „A a a a Very Good Song” to 10 minut ciszy, dzięki której po sparowaniu iPhone’a z pokładowym systemem audio niczego nie usłyszymy, jest dość czasu, by w spokoju przygotować muzykę do uprzyjemnienia podróży.

r   e   k   l   a   m   a

Oczywiście można byłoby to zrobić inaczej, np. wyłączając automatyczne odtwarzanie w systemie samochodowych multimediów, ale nie każdy na to pozwala. Najwyraźniej utwór z ciszą najbardziej ludziom odpowiada: średnia ocen to 4,5 na 5, w recenzjach można przeczytać, że to współczesne arcydzieło. No cóż, za każde pobranie twórcy 10 minut ciszy wpada 99 centów (minus prowizja Apple) – na pewno jest to arcydzieło marketingu.

Narzekającym na naruszenie praw autorskich Johna Cage’a przypomnimy, że 4’33” jest z założenia utworem, który musi zostać odegrany na żywo, przed słuchaczami. Nagranie 10 minut ciszy to zupełnie inna bajka. Po jej wysłuchaniu można jednak zapytać – jak to się stało, że pokładowe systemu audio nawet nowych samochodów są tak bardzo do tyłu za tym, co oferują aplikacje mobilne smartfonów?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.