mSATA w obudowie USB — 40g wydajności

Mam w ostatnim czasie sporo tzw. "donkey work": do przerzucania na serwery dość duże objętościowo pliki... w sumie powtórzy się to z 60 razy, czasem dwie/trzy operacje dziennie. Plików jest 8 - problem leży w tym, że "ważą" w zaokrągleniu 250GB. Ze względu na procedury serwery nie mogą być wcześniej przygotowane, musi być to robione w serwerowni a miejsc takich wyjątkowo nie lubię - hałas, czapka zaciągnięta po sam czubek nosa w celu chronienia ciągle rozregulowanych zatok... ot, na starość zrobił się ze mnie francuski piesek stroniący od takich miejsc...