Antichamber - podróż po wstędze Mobiusa

Wstałem od biurka, świat za oknem wciąż wyglądał normalnie, ptaki śpiewały, dzieci bawiły się radośnie. Wychodząc z pokoju za drzwiami w dalszym ciągu był dobrze znany mi korytarz, odwróciłem wzrok, spojrzałem ponownie... ufff, wszystko wróciło do normy.

Zapewne brzmi to jak spowiedź człowieka opuszczającego co najmniej zakład psychiatryczny, ale właśnie w takim stanie będziecie po ukończeniu gry Antichamber - i uwierzcie mi, będziecie chcieli więcej!