14 lat więzienia dla łotewskiego programisty za skaner antywirusowy

Strona główna Aktualności

O autorze

Wydawałoby się, że tworzenie skanerów wykrywających złośliwe pliki to cel szczytny, prawda? Cóż, wszystko zależy od rzeczywistych intencji twórcy. Pewien 37-letni Łotysz Ruslans Bondars stworzył tego typu narzędzie nie w celu ochrony uczciwych internautów, lecz umożliwienia crackerom weryfikacji wykrywalności ich nowych rozwiązań. Za to amerykański sąd skazał mężczyznę na 14 lat pozbawienia wolności.

Sprawa nie jest najświeższa, bo pierwszy proces odbył się 16 maja br. przed sądem federalnym w Alexandrii. Teraz, dzięki publikacji w The Washington Post, znów nabiera rozgłosu.

W latach 2009-2016 Boundars najpierw opracował, a później na bieżąco prowadził serwis nazwany Scan4you, który niczym popularny VirusTotal umożliwiał skanowanie pojedynczych plików i potwierdzenie (lub nie) ich szkodliwości. Tyle że za każdy skan pobierana była opłata w wysokości 0,15 dolara. W zamian za to, żadne informacje uzyskane w procesie skanowania, nie trafiały do wspólnych baz społeczności antywirusowej.

Prokuratura oskarżała Boundarsa o wydatne przyczynienie się do wielomiliardowych strat. Według informacji prasowej Departamentu Sprawiedliwości, klienci Scan4you ukradli dane milionów kart płatniczych na całym świecie, doprowadzając do szkód w wysokości 20,5 mld dol. Podczas procesu udowodniono, że jeden tylko cracker, dzięki asyście Scan4you, wykradł 40 mln numerów kart kredytowych i debetowych, a także innych danych osobowych z nieujawnionego amerykańskiego sklepu detalicznego. Spowodował tym straty, które oszacowano na 292 mln dol. Stwierdzono ponadto znaczącą rolę Scan4you w rozwoju malware'u Cytadela, którym to – jak ocenili biegli – zainfekowanych zostało około 11 mln komputerów na całym globie.

Ostatecznie postawiono i udowodniono trzy zarzuty: złamanie ustawy o oszustwach komputerowych i nadużyciach, oszustwo telekomunikacyjne i włamanie do komputera z zamiarem wyrządzenia szkody. W miniony piątek padł prawomocny wyrok 168 miesięcy pozbawienia wolności. Co ciekawe, choć w marcu tego roku podobny wyrok usłyszał wspólnik Boundarsa, Jurijs Martisevs, oszust do samego końca zapewniał o swej niewinności. – Wstydzę się, że niektórzy użytkownicy serwisu użyli go do tak okropnych rzeczy – mówił, zwracając się do sędziego i przysięgłych.

© dobreprogramy