21232f297a57a5a743894a0e4a801fc3

Koniec świata nie nadszedł 21 grudnia 2012 jak przewidywali niektórzy. Teraz, prawie tydzień później można to powiedzieć z nieomal stuprocentową pewnością. I skoro gorące ramiona apokalipsy nie otuliły naszej planety, by w oczyszczających płomieniach przynieść nową jakość, trzeba radzić sobie z codziennością. Dorzucę swoje trzy grosze w kwestii bezpieczeństwa, a dokładniej - szyfrowaniu haseł w aplikacjach www.

Ponad dwa tygodnie temu ukazała się informacja

Zimne piwo

Bohater szedł wolno chodnikiem łagodnie wspinającym się na szczyt najwyższego wzniesienia w mieście. Nie spieszył się, miał bardzo dużo czasu. W tym wieku nadmiar czasu, wcześniej nazywany nudą, jest towarem tyleż pożądanym, co deficytowym. Ale Bohater miał go dziś bardzo dużo. Słońce przyjemnie grzało go w plecy, krok za krokiem i stanął przed ulubionym pubem. Przed nim stało kilkanaście wolnych stolików. Cisza i spokój.

Czy macie, szanowni czytelnicy, nawyki? Bo ja mam mnóstwo. Nie zasnę, jeśli obok łóżka nie ma butelki z wodą.