Baza danych jest jak cebula...

... ma warstwy!

Relacje, czyli jak skomplikować, ale zoptymalizować

Dla wszystkich, którzy w jednym palcu mają bazy danych - to nie jest wpis dla Was. Pozostałych czytelników zachęcam do wytrwania do końca.

Relacyjne bazy danych, tak modne wymaganie nakładane przez headhunterów pracowników IT to po prostu baza danych, w której dane przechowywane są w relacjach. Idem per idem. Może na przykładzie. Mamy bazę danych książek. W zasadzie, możemy w jednej tabelce umieścić informację o numerze katalogowym, ilości sztuk, autorze, roku wydania, itd, itp.

Siódmy sen dewelopera

Śpiący przewrócił się na bok i wysoko podciągnął kołdrę pod brodę. Mlasnął raz i drugi. Po chwili ciszę zmącił dźwięk. Najpierw prawie niesłyszalny, jakby ktoś powoli rozrywał pod nim prześcieradło. Coraz szybciej. W końcu dźwięk zaczął przypominać syrenę wpływającego do portu okrętu. Uwieńczony został ostatnim taktem przypominającym bulgot wydostającego się metanu z dna bagna. Nie było to jednak nic z tych rzeczy.Na twarzy śpiącego rozlał się uśmiech zadowolenia i ogromnej ulgi.

Młody deweloper wstał minutę przed swoim budzikiem. Nie ruszał się jeszcze, czekał.

Złap mnie, jeśli potrafisz...

Od mojego ostatniego wpisu minęły okrągłe 4 miesiące, od zlotu miesiąc, czas więc najwyższy przystąpić do czynnego pisania. W końcu nikt nie będzie mnie już podejrzewał, że piszę "pod wyjazd" lub w euforii po wyjazdowej. Zdaje się, że to pierwsze symptomy paranoi... Ale przejdźmy do rzeczy...

Niesiony na fali sławy po moich bardziej technicznych wpisach, zachęcony setkami głosów poparcia przystępuje do kolejnego wpisu stricte technicznego. Poniżej krótko o programowaniu z wyjątkami, ekhm, na przykładzie PHP. Wiem, wiem. Programowanie w PHP to oksymoron.