Czy komputer potrafi liczyć?

  • @kubut

    W twoim tekscie pojecie liczby zmiennoprzecinkowej pada dopiero w podsumowaniu, w ktorym pokazujesz jakie niesie ze soba konsekwencje nieumiejetne stosowanie floatow. A przez caly tekst stosujesz ogolne pojecie liczba. Przez to sprawiasz wrazenie, ze opisywane przez ciebie przypadki dotycza liczb wszystkich, a tak przeciez nie jest. Oczywiscie nigdzie w tekscie nie pada nawet jedno slowo o innych typach liczb, na ktorych te operacje by sie nie powiodly (w pierwszym przykladzie mozna by zastosowac liczbe staloprzecinkowa z powodzeniem, a wynik bylby zgodny z oczekiwanymi).

    Czy z twojego tekstu dowiaduje sie dlaczego tak sie dzieje? Czy z twojego tekstu dowiaduje sie, jak mozna bylo uniknac problemu patriotow? Czy naprawde problemem bylo uzycie liczby zmiennoprzecinkowej, a moze problemem bylo zanizenie precyzji tej liczby? Co to jest w ogole ta precyzja?

    Moim zdaniem z twojego tekstu nie dowiaduje sie niczego z tego, co wymienilem. Dlatego dalej uwazam, ze przedstawione przyklady sa podobne do jarmarcznych iluzji - nastawione na tani poklask niskim kosztem.

    @mikolaj_s

    W kontekscie tego co napisalem przed momentem - w tekscie nie ma mowy za wiele o liczbach zmiennoprzecinkowych... Co do dzielenia z reszta... no coz... taki honeypot, ale na Twoim miejscu bym sobie nie uwierzyl.
    27.11.2013 18:00

  • @kubut

    zastanawiam sie skad przyszlo ci do glowy, ze tym razem moje slowa byly do ciebie skierowane?

    Te slowa sa do ciebie:

    "Pytanie brzmi: czy oby na pewno kolejność dodawania nie ma znaczenia?" Odpowiedz: Tak, ma znaczenie. Arytmetyka zmiennoprzecinkowa nie jest laczna i rozlaczna.
    Potem piszesz: "Niby nic złego się nie powinno stać, ale zerknijmy na wyniki" Potrzebowales doprawy wynikow, zeby to wiedziec?

    Oto jak zapisac jawnie dzielenie 1/3: 1 reszty 2.

    Calosc tego tekstu przesiaknieta jest brakiem wiedzy o zmiennoprzecinkowych liczbach. Pozwole sobie na przypuszczenie, ze liczby zmiennoprzecinkowe mylisz z ulamkami.
    27.11.2013 15:52

  • Obiecalem sobie, ze przestane sie denerwowac czytajac blogi na dp.pl... obiecalem sobie i slowa nie dotrzymalem.

    Wpis jest merytorycznie wyssany z palca. To nie komputer ma problemy z trywialnymi operacjami matematycznymi, tylko autor ma zaleglosci w wiedzy matematycznej nabywanej w okresie szkoly podstawowej, kiedy to mowi sie o liczbach naturalnych i ulamkach przyprawiona brakami zwiazanymi wiedza na temat typow danych w informatyce.

    Ten sam "problem" pojawil sie juz w tym wpisie: http://www.dobreprogramy.pl/slepciu/Dlaczego-w-MySQLu-nie-stosowac-typu-FLOAT,30... w ktorym autor tego rowniez sie wypowiadal
    27.11.2013 13:08

  • Nie, to nie wynika z problemu zapisu w pamięci (whatever) komputera, tylko z faktu, że takie są prawa arytmetyki zmiennoprzecinkowej. Liczba zmiennoprzecinkowa jest _zawsze_ podana w przybliżeniu, trzeba więc operacje matematyczne przeprowadzać należy wiedząc o tym i stosując funkcje, które potrafią ogarnąć fakt tego przybliżenia.

    Generalnie polecam lekturę: http://docs.oracle.com/cd/E19957-01/806-3568/ncg_goldberg.html

    Dzielenie 1/3 sprawia problemy? W systemie dwójkowym to przecież wciąż podobna liczba: 0,(01)
    27.11.2013 15:09

  • BTW, cała ta sytuacja nieodparcie kojarzy mi się z czasami, kiedy to zaćmienie słońca tłumaczono zdenerwowaniem bogów, większość słuchających przyjmowała to za dobrą monetę, a tłumaczących nazywano prorokami.
    27.11.2013 15:17

Mój ebook a moje prawa

  • @poseidon

    Moje komentarze sa wymierzone w konkretne osoby. Probuje w nich tylko pietnowac poslugiwanie sie frazami, ktorych znaczenia sie nie pojmuje i podworkowego mecenasostwa. Kuriozalnych przepisow jest w naszym kraju i kontynencie (marchewka owocem, slimak ryba, itd) wiele. Nie zmienia to jednak faktu, ze aktualnie w naszym kraju sprzedaz ebookow nie jest traktowana jak sprzedaz egzemplarza utoworu, a jak usluga. Stad cuda w regulaminach, ktore sa niczym innym jak dupochronem dla ksiegarni, ale obowiazuje tez dowolnosc zawierania umow. Polecam na przyklad regulamin serwisu nexto. Na szczescie w dalszym ciagu tez zlamanie ustawy o prawach autorskich albo kodeksu cywilnego nie jest scigane z urzedu a na wniosek. Zachecam wiec teoretykow do weryfikacji swoich teorii w praktyce :)

    @Kpc21

    "Ale od kiedy ustawa o prawach autorskich nie dotyczy usług?"

    Od kiedy obowiazuje. Ustawa dotyczy utworow. Chyba, ze to takie luzne nawiazanie do tematu dyskusji. Wtedy: "Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych EGZEMPLARZY utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."

    Niniejszym koncze partycopowac w komentowaniu tego wpisu.
    27.09.2013 17:20

  • @Kpc21

    Twoja interpretacja jest tylez ciekawa, co nieprawdziwa. VAT na ksiazki sprzedawane w dowolnej formie (papierowej, elektronicznej, na tasmach, czy w jakiejkolwiek formie - pod warunkiem posiadania numeru isbn) wynosi w tym kraju 5%.

    Tutaj niestety pojawia się kwestia uslug, ktore swiadcza "ksiegarnie" internetowe. Wlasciciel majatkowych praw autorskich moze wyrazic zgode na dowolne zarzadzanie przedmiotem swoich praw. W tym na swiadczeniu uslugi z uzyciem utworu. Jesli wiec dochodzi do skorzystania uslugi, a nie zakupienia egzemplarza utworu - z ustawy o prawach autrskich przechodzimy do KC. A ta juz nie posiada artykulow, ktore chronia konsumenta w taki sposob, jak robi to UoPAiPP
    25.09.2013 18:41

  • @Hitm3n

    Nie chce niszczyc twojego babelka, ale chyba nie przeczytales tutaj wszystkiego, ewentualnie nie zrozumiales co bylo napisane.

    Wywnioskowalem poniewaz mam dar czytania ze zrozumieniem i nie opieram swoich wnioskow na mlodzienczych widzimisiach podpartymi przekonaniem o swojej wyzszosci nad innymi (i ani odrobine nie sugeruje, ze zdanie: "E-book jest "przedmiotem" obrotu, a nie usługą. " powstalo w oparciu o takie przekonaniach i widzimisiach. Ani odrobine, podkreslam).

    Idac dalej, niestety, kolejny raz trzeba sobie powiedziec, ze twoje domniemanie jest bledne.

    Zaczne od poczatku:

    Nie wiem co dla ciebie oznacza "e-book jako taki", nie sadze jednak by bylo to cokolwiek cennego, dlatego pomine ten fragment milosiernym milczeniem. Przejde dalej. Sprzedaz e-bookow moze byc traktowana jako usluga z bardzo wielu powodow. Przede wszystkim dlatego, ze polskie prawo (na mocy dyrektywy Komisji Europejskiej) odroznia ebooki sprzdawane na nosnikach (plyty cd, panedrive itd) od tych sprzedawanych wylacznie droga elektroniczna. Te pierwsze traktowane sa jako egzemplarz utworu i VAT na nie wynosi 5%, te drugie natomiast jako usluga ze stawka 23% VAT.

    I teraz mozemy przejsc do tego skad sie wziela kwestia vatu. Ano wziela sie stad, ze te pierwsze ksiazki chronia konsumentow na mocy ustawy o uchronie praw autorskich i prawach pokrewnych, te drugie tylko na mocy kodeksu cywilnego.

    na pocieszenie dla ciebie i Kpc21 donosze, ze strategia rozwoju kapitalu spolecznego na rok 2020 zawiera postulat obnizenia stawki vat na ksiazki dystrybuowane droga elektroniczna.

    dotarlo?
    26.09.2013 11:50

  • @koneton

    http://www.ksiazka.net.pl/fileadmin/redakcja-zalaczniki/Ministerstwo_Finansow_1....

    Przeczytaj sobie na glos. Chyba, ze w tej kwestii masz jakies bardziej wiarygodne zrodlo niz ministerstwo finansow? Ulatwie ci zycie, bo to jednak cala strona tekstu... chodzi o fragment: "przepisy ww. dyrektywy nie przewidują natomiast możliwości stosowania obniżonej stawki od usług świadczonych drogą elektroniczną (takich jak e-książki czy e-gazety)".

    Chcesz dalej polemizowac?

    @Kpc21

    Chyba chodzi o nomenklature...

    Utwor != egzemplarz utworu.
    Ustawa o prawach autorskich i prawach pokrewnych chroni utwor, ale takze konsumenta egzemplarza (Monczkin sie powoluje na odpowiedni artykul).

    Jesli jednak nie zakupilismy egzemplarza utworu (o czym swiadczy dobitnie stawka vat), to nie mozemy sie powolywac na przepisy ustawy o prawach autorskich, bo nie zostaly spelnione odpowiednie przeslanki. Czy teraz jest jasne?
    26.09.2013 16:35

  • @Kpc21

    Moze sie za mna zgodzisz, moze nie, ale ja uwazam, ze skoro zalacznik trzeci do dyrektywy zawiera wykaz towarow i uslug, do ktorych mozna stosowac obnizone stawki vat, to raczej nie znajdzie sie tam szukana przez ciebie informacja o zakazie obejmowania ebookow obnizona stawka vat, albowiem DO CHOLERY TO WYKAZ TEGO CO WOLNO, A NIE TEGO CO NIE WOLNO.

    W tym roku KE przekazala do Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci sprawy Francji i Luksemburga w zwiazku z tym, ze w tych krajach obnizono stawke na ebooki. To, mam nadzieje, unaoczni ci, ze jednak nie wolno.

    Jesli przyjdzie ci odpisywac, z laski swojej siegnij do jakiegokolwiek zrodla, uzyj argumentow, a nie czepiaj sie slowek i samorodnych teoryjek. Wyjasnijmy sobie wiec podstawy juz teraz - trojpodzial wladzy obowiazuje praktycznie w calym nowozytnym swiecie i nigdzie, nigdy nie jest tak, ze litera prawa jest nieinterpretowalna. Wrecz przeciwnie. To co jest napisane w dyrektywach, kodeksach, ustawach jest zawsze intepretowane. W zwiazku z tym, nawet jesli czegos nie ma ujetego wprost w przepisach to czasem da sie do nich podejsc elastycznie (o ile przepisy sa dobrze sporzadzone).

    Co do korzystnosci stawki 23% dla ebookow... Rynek ebookow w zeszlym roku to okolo 50mln. Skarb panstwa zarobil na tym powiedzmy 12,5mln. Gdyby stawka wynosila 5% to do podatkobiorca otrzymalby 2,5mln. Caly rynek to okolo 2,7mld. Z czego skarb panstwa dostaje 135 mln. Mowimy wiec o roznicy 10mln w stosunku do 135mln. To raz. Dwa, ze wszystkie wspolczesne badania ekonomiczne nad podatkami wskazuja, ze zwiekszanie podatkow nie wplywa na faktycznie zwiekszanie wplywow.

    No i na koniec... prawdopodobienstwo, ze cena ebookow po obnizeniu vatu spadnie o 20% jest bliskie zeru. W tej chwili cena ebookow jest nizsza od odpowiednikow papierowych nie z powodu tego, ze sa tansze w produkcji od odpowiednikow na papierze (defacto - przy obecnyc podatkach koszt ten jest podobny), a dlatego, ze nie konkuruja z drogimi ksiazkami a ze spiraconymi, darmowymi wersjami samych siebie.
    27.09.2013 0:19

  • @koneton

    "Dalej nie wytłumaczyłeś, dlaczego nie mogę go odsprzedawać i co jest umową tej usługi?"

    zacznijmy od tego, ze nie pytales o to... Odpowiedz jest trywialna. Mozesz. O ile umowa na to pozwala. Na przyklad helion mowi tak: "Użytkownik, który nabył jakiekolwiek produkty (w tym audiobooki i ebooki) w sklepie internetowym helion.pl („Nabywca”) może użytkować je zgodnie z przeznaczeniem na użytek własny, przy czym niedozwolone jest powielanie produktu, dystrybuowanie, kopiowanie, wypożyczanie, udostępnianie lub odtwarzanie publiczne (w tym udostępnianie w Internecie) i wykorzystywanie w sposób niedozwolony prawem jego treści w całości lub w części albo jakiekolwiek modyfikowanie produktu (np. poprzez zmianę formatu pliku lub usuwanie zabezpieczeń czy oznaczeń), bez względu na cel i formę tych działań, o ile co innego nie zostanie uzgodnione w formie pisemnej z Helion." W helionie nie mozesz.

    @Kpc21

    Ty dalej z tym zalacznikiem... Patrz, jak twoja wywody leca w gruzy:
    1) zalacznik numer III nosi tytul: WYKAZ DOSTAW TOWARÓW I ŚWIADCZENIA USŁUG, DO KTÓRYCH MOŻNA ZASTOSOWAĆ STAWKI OBNIŻONE, O KTÓRYCH MOWA W ART. 98
    2) idziemy do artykułu 98. Tam czytamy: Stawki obniżone nie mają zastosowania do usług, o których mowa w art. 56 ust. 1 lit. k).
    3) idziemy do artykulu 56, ustęp 1, litera k. Tam czytamy: usługi świadczone drogą elektroniczną, takie jak usługi, o których mowa w załączniku II;
    4) idziemy do zalacznika II. Tam czytamy: ostarczanie obrazów, tekstu i informacji oraz udostępnianie baz danych

    Czy teraz jest juz dla ciebie to jasne? Czy nadal sie kulki nie spotkaly?

    "Czyli, jak widać, sprawa nie jest jasna. Gdyby była jasna, żaden sąd nie byłby potrzebny, po prostu Francja i Luksemburg dostosowałyby się do obowiązujących przepisów."

    Masz moze prawo jazdy? Ja od kilku lat mam. I wiele razy zupelnie swiadomie przekroczylem dozwolona predkosc. A ograniczenie predkosci jest raczej "zupelnie jasne".

    "Wygląda na to, że te przepisy nie są dobrze sporządzone."

    Wyglada dla ciebie. Glownie dlatego, ze nie znasz ich.

    "Ale nam nie chodzi o sam VAT, tylko o to, czy sprzedaż e-booków jest handlem, czy usługą."

    doplaffty? A ktio tiu pisial o tiak:

    "(...)wygląda na nadinterpretację. Dla Ministerstwa korzystną :) "
    27.09.2013 12:55

Duży kontra mały - kucharz kontra producent

  • Zgadzam sie z januszkiem. To definitywny koniec mojego udzialu spolecznosci dp...
    10.09.2013 9:46

Abusing, czyli taki jakby hacking...

  • "Ciężko mówić o kimś, na temat tego co kto robi, nie widząc go. "

    say what?!

    W tytule jest hacking. Nie hacker. Roznica jak miedzy pieprzem, a sam wiesz czym.

    uwazam, ze metoda, ktora pokazalem nie jest hackingiem, nie trzeba, by ja zastosowac wiedzy tajemnej albo nawet "szerokiej wiedzy technologicznej". Podstawy tylko. Ale za to mozna byc pociagnietym do odpowiedzialnosci tak samo, jak za wlamanie sie do wysoce strzezonej instytucji.
    08.09.2013 22:47

  • Ja sie nie odnioslem... A wyzej to co jest?

    "uwazam, ze metoda, ktora pokazalem nie jest hackingiem, nie trzeba, by ja zastosowac wiedzy tajemnej albo nawet "szerokiej wiedzy technologicznej". Podstawy tylko. Ale za to mozna byc pociagnietym do odpowiedzialnosci tak samo, jak za wlamanie sie do wysoce strzezonej instytucji."

    Mimo braku nadziei poprosze raz jeszcze - powiedz w koncu raz a dobrze, o co ci chodzi...
    09.09.2013 7:23

  • @KyRol

    267, kk, paragraf 1 oraz 3.
    08.09.2013 19:54

  • Chyba mi gdzies umknal cel twoich wpisow pod tym blogiem...

    1) "Hacking niekoniecznie jest działaniem na czyjąś szkodę, a jeśli już - jest niezamierzonym." Hacking jest dzialaniem w celu zlamania zabezpieczen. Co sie pozniej dzieje, to inna sprawa. Czy ja napisalem gdzies inacze?

    2) Cracking... niuanse semantyczno ideologiczne. Cracking to wedlug "hackerow" podobno przestepcy robiacy to samo co sami hackerzy (czyli lamiacy zabezpiecznia).

    3) frauding... fraud to po prostu oszustwo. wszystko wiec zalezy od kontekstu uzycia. mnie najblizsze jest credit card fraud, ale ma sie to zupelnie nijak...

    4) podajesz link do wikipedii, w ktorej jest nawiazanie do artykulu 286 kk... w tym kraju za lamanie zabezpieczen (czyli hacking) i dostep do informacji dla niego nie przeznaczonej skazuje sie z artykulu 267 kk. Artykul 268 dotyczy uszkodzenia informacji po uzyskaniu do niej dostepu wiec juz po hackingu. Generalnie - caly rozdzial 33 dotyczy wlasnie przestepstw cybernetycznych.

    5) ja chcialem udowodnic to, ze bezpieczny system nie wystepuje wtedy, gdy nikt nic nie stracil, a wtedy, gdy mozna go uzyc tylko tak, jak zamierzano. Pisze o tym w pierwszym akapicie...
    08.09.2013 20:35

  • chetnie odnioslbym sie do krytyki, ale naprawde nie wiem czego ona dotyczy... chodzi ci o to, ze jednak hackowalem ? (w twoim linku znalazlem cos takiego: In the computer security context, a hacker is someone who seeks and exploits weaknesses in a computer system or computer network. Hackers may be motivated by a multitude of reasons, such as profit, protest, or challenge). A moze tego, ze jednak nie hackowalem? (w swoim tekscie widze cos takiego: Czy doszło do hackingu? Naturalnie, że nie.). A moze chodzi ci o to, ze rzucilem paragrafem? No coz.. poki nie bedzie mozna edytowac komentarzy to jednak widac, ze ty mi zaserwowales linka, ktory opisuje oszustwo i nawiazuje do konkretnego paragrafu (ktory pasuje jak roza do kozucha).

    Jakbys byl tak mily i zwerbalizowal raz a dobrze co krytykujesz w tym tekscie?
    08.09.2013 22:07

"Głosujcie na Majka" - czyli o polaku na Web Summit 2013

  • Za "f**k you, it was funny" gotowy jestem w razie konieczności załozyc konto na fb :)
    06.09.2013 16:43

Kolejny krok ku lepszemu portalowi i zmiany kadrowe

  • restate my assumptions:
    1) dp.pl organizuje czesto konkursy
    2) w naturze konkursow na dp.pl jest to, by jednym z zwyciezcow było djFoxer.
    3) redakcja nie moze brac udzialu w tych konkursach. Therefore: nie bedzie juz konkursow na dp.pl
    05.09.2013 23:20

  • @mordzio i @gowain

    Szczerze mowiac dotychczas zakładałem, ze mordzio to alter ego dja... Tymczasem pachnie mi tu niebezpiecznie dysocjacyjnym zaburzeniem osobowosci... :)
    06.09.2013 11:28