Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... Netfix.

Kurde trochę czasu minęło od ostatniego wpisu i wypadałoby to zmienić. Nie do końca wiem jak to się stało, że powstała taka przerwa. Może przez zdradliwą wenę, brak czasu a może zwykłe lenistwo. Chyba jednak jest to składowa wszystkich trzech elementów. No ale do dzieła.

Ale o co chodzi?

Był zimny styczniowy wieczór. Na dworze panował nieprzyjemny mróz. Z resztą jak zawsze o tej porze roku. Siedziałem sam w sowim biurze i próbowałem powiązać poszlaki w sprawie, którą aktualnie prowadziłem.