Kolejna niewiele wnosząca, przez co szybko o niej zapomnicie, kompilacja, czyli Windows 10 w odsłonie 18219

Mój ostatni wpis został przyjęty raczej chłodno, był mało poczytny i nawet nie został opublikowany na głównej bloga. Czy powinienem mieć o to do kogoś żal? Nieszczególnie, a jeśli już, to wyłącznie do Microsoftu (w końcu to oni zapewniają mi “materiał źródłowy”). Jasne, wydawanie poprawek jest ważne i generalnie dobrze, że to robią, lecz w pewnym momencie staje się to okropnie nużące - miał być wielki Windows Insider, a póki co wieje nudą.

Redstone 6 wciąż niczym nie zaskakuje, czyli opis drobnostek wprowadzonych w kompilacji 18214

Przeglądając komentarze dotyczące poszczególnych testowych wydań Windows 10 trudno nie natknąć się na takie, które sugerują jego powolny rozwój. Trochę racji w tym jest, lecz tylko wtedy, gdy przyglądamy się listom zmian poszczególnych insiderskich wersji. W innym przypadku, w sensie skupiając się wyłącznie na stabilnych odsłonach, nie jest już tak tragicznie. 

Na takie opinie duży wpływ ma “nieregularna objętość”, tj.