Jeśli po najnowszym testowym wydaniu Windows 10 oczekiwaliście cudów, to niestety odsłona 18317 Was całkowicie zawiedzie

No to jak, może zaczniemy od małej ciekawostki? Dzisiaj w godzinach popołudniowych zauważono w sieci pierwsze wydanie jesiennego uaktualnienia (19H2), oznaczone numerem 18823. Oczywiście poznaliśmy wyłącznie wymieniony wyżej zbitek cyfr i prawdopodobnie jeszcze przez dłuższy czas nie ulegnie to zmianie.

W zamian mogę Wam przedstawić ciut więcej danych na temat ostatniego testowego wydania Windows 10 –

Windows 10 w testowym wydaniu o numerze 18312 to kolejne szlify i poprawki – ponownie stabilnie i bez szału

Microsoft z przytupem pożegnał 2018 rok udostępniając Insiderom bogate w zmiany wydanie – 18305. Między innymi zaprezentowano nam wtedy mechanizm Windows Sandbox, na temat którego pierwsze wzmianki pojawiły się jakoś w połowie zeszłego roku. Niestety, kolejne kompilacje przynosiły już tylko mniejsze lub większe usprawnienia i nie inaczej jest przy okazji tej najnowszej, oznaczonej numerem

Poprzednia kompilacja była satysfakcjonująca, jednak aktualna znów niezbyt obszerna – Windows 10 w odsłonie 18309

Testowe odsłony Windows 10 udostępniane przez Microsoft są mocno zróżnicowane pod względem swojej objętości. Sytuację tą idealnie obrazuje fala sinusoidalna, która wychyla się raz w jedną, raz w drugą stronę. Patrząc przez pryzmat powyższego stwierdzenia oraz pamiętając poprzedni wpis łatwo dojść do wniosku, iż najnowsze wydanie wielkiego szału nie robi. Jasne, wprowadza kilka mniej lub bardziej użytecznych usprawnień, lecz całościowo nie powoduje opadu szczęki - w przeciwieństwie do swojego poprzednika.